Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

OS X: Sprytne wyłączania aplikacji

29 sierpnia 2008 · 21:46

Zdarza się, że mam wiele aplikacji otwartych i wzorem Windows, przełączam się po nich ⌘+Tabem. Zazwyczaj jak już kończę pracę z wybranymi programami, to wybieram ten który chcę wyłączyć i wciskam ⌘+Q.

Ale przecież Mac OS X ma oszczędzać czas prawda?

Taka też myśl mi przyszła do głowy kilka dni temu i całkowicie odruchowo wcisnąłem ⌘+Tab, wybrałem Tabem aplikację do zamknięcia (trzymając cały czas ⌘) i następnie wcisnąłem Q. Kilka sekund życia odzyskane.

Polecam działania intuicyjne, bo to już drugi raz gdzie sam doszedłem do szybszej metody wykonania wybranej czynności. Ależ jestem dumny z siebie … ;-)

iPhone: Jobs dzwoni do Orange …

28 sierpnia 2008 · 14:49

Steve Jobs: Nie wolno Wam przyznać się do tego, że podstawiliście aktorów żeby tworzyć sztuczny tłum.

Orange: Melduję wykonanie rozkazu!

Fikcyjna rozmowa, jednak nie zmienia to faktu, że Orange zaprzecza plotkom oraz artykułom w gazetach a’propos wynajmowania ludzi do stania w kolejkach …

Cóż – widocznie wstyd im się przyznać. Żenujący jest ten kraj czasami … :-)

Źródło: Engadget

Inne na ten temat:

  1. blog.fotogenia.pl – A może lepiej wcale?
  2. Życie Warszawy – Orange robi sztuczne kolejki …

iPhone (2G): Upgrade do 2.0.2

27 sierpnia 2008 · 20:55

Apple już zaczyna mnie denerwować … po wydaniu 2.0.1 chyba nie minęły dwa tygodnie, żeby znowu nastał czas poprawy błędów wersją 2.0.2, a już czytałem o zapowiadanym wkrótce 2.1.

W każdym razie dopiero jak zobaczyłem, że jest już PwnageTool 2.0.3.1, który poprawia błędy w 2.0.3 to zdecydowałem się na upgrade. Tradycyjnie ściągnąłem ze strony Apple najnowszy soft w wersji 2.0.2 i zapodałem go do PwnageTool w expert mode. Tym razie zdecydowałem się nie instalować Cydii ani Installera – nie korzystałem z nich odkąd pojawił się AppStore i szczerze mówiąc nie mam już takiej potrzeby.

Po stworzeniu własnego custom firmware PwnageTool zaleca przejście w tryb Recovery na telefonie, aby dokonwać upgrade’u. Tak ja poprzednio nie posłuchałem rady i po prostu zrobiłem Option + Restore i wskazałem plik stworzony przed minutami.

Procedura identyczna jak przy upgrade na 2.0.1, czyli trzeba był wytrwałym. :-) Po wykonaniu Restore, iTunes zapytał czy chciałbym przywrócić ustawienia z wcześniej zapisanego backupu. Potwierdziłem, że chcę. Niestety tak jak poprzednio po ponownym podłączeniu do iTunes, iPhone znowu chciał przywrócić ustawienia, które dopiero co wgrał na słuchawkę. Kliknąłem więc w nowy telefon, utworzyłem go z tą samą nazwą i voila!

Potem już tylko trzeba było poczekać na synchronizację. Wiele jeszcze nie testowałem nowego firmware, ale nie widzę żadnych różnic jak na razie.

iPhone: Jak stworzyć własny ringtone

24 sierpnia 2008 · 15:54

Od momentu odebrania mojego iPhone’a minęło ponad pół roku i do wczoraj męczył mnie fakt, że nie mogę wgrać sobie własnych dzwonków. Zawsze korzystałem z Grup w Nokii i miałem ustawiony inny dzwonek zależnie od dzwoniącego, a w iPhone niestety tylko trzy mi przypadły do gustu – Strum, Piano Riff bodajże oraz Xylophone.

Wczoraj czytałem sobie spokojnie wydanie specjalne Mojego Jabłuszka i dowiedziałem się, że da się tworzyć własne dzwonki na Maku za pomocą GarageBand (część pakietu iLife ’08). Jako, że nie mam doświadczeń z tą aplikacją to opis na MJ jest całkowicie niewystarczający do stworzenia nowego dzwonka, ale zachęcony tropem zwróciłem się z pytaniem do Google.

Do stworzenia własnego ringtone potrzebujemy:

  • GarageBand
  • iTunes
  • iPhone ;-)
  • interesujący nas MP3
  1. Otwieramy iTunes i wybieramy interesujący nas kawałek. Zostawiamy iTunes otwarty.
  2. Otwieramy GarageBand i tworzymy nowy projekt.
  3. Otworzy nam się okno z jedną ścieżką opisaną jako „Grand Piano” oraz klawiatura.
    1. Zamykamy okno klawiatury.
    2. Klikamy na ikonce ścieżki „Grand Piano” i kasujemy z menu Track->Delete Track lub skrótem ⌘ + Delete.
  4. Przeciągamy utwór z iTunes na okno projektu w GarageBand.
  5. W menu Tracks wybieramy Show Arrange Track oraz Show Master Track.
  6. W małym pustym pasku który się pojawił na ścieżką piosenki można zaznaczać fragmenty utworu. Wykasujcie ten kawałek który nie jest potrzebny. Po zaznaczeniu fragmentu, kliknijcie w nazwę tej części i Delete usunie zaznaczony kawałek utworu. Ponowne wciśnięcie Delete skasuje zaznaczenie.
  7. W Master Track możemy teraz zastosować efekt Fade Out, czyli wyciszenia. Jeśli na końcu utworu to klikamy na poziomej kresce w miejscu gdzie chcemy zacząć zmienić dzwięk i następnie jeszcze raz w momencie kończenia się utworu.
    1. W miejscu kliknięć pojawią się kropki. Przesuwamy kropeczkę na końcu utworu w dół, aby zmienić głośność na minimum.
  8. Klikamy Share->Send Ringtone to iTunes i pojawi się po chwili w zakładce Ringtones. Na dysku będzie dzwonek znajdzie się w ~/Music/iTunes/iTunes Music/Import/nazwa.m4r.

Piszcie w przypadku problemów to postaram się pomóc.

iPhone (3G): Simlockowy „cyrk bez koniów”

23 sierpnia 2008 · 13:28

Właśnie dowiedziałem się, że można w paru miejscach kupić iPhone 3G na karty pre-paid. Są one oczywiście z simlockiem, ale można go (przynajmniej teoretycznie) zdjąć w salonach firmowych (to te których właścicielami są operatorzy) bez dodatkowej opłaty. W przypadku iPhone na abonament można to zrobić po zakończeniu umowy dwu lub trzyletniej.

Oczywiście żyjemy w Polsce, więc w praktyce nikt nic nie wie.

Oto informacje które zgromadziłem do tej pory – podzielone na miejsce zakupu:

iSpot:

  1. Telefon kupiony w iSpocie jest z simlockiem Ery – można go zdjąć za darmo w salonie firmowym tego operatora (informacja z iSpot we Wrocławiu).
  2. Simlock będzie można zdjąć od 3 marca 2009 (informacja z iSpot w Galerii Mokotów).
  3. Simlock nie będzie można zdjąć, ponieważ telefon nie ma faktury wystawionej przez Erę (informacja z infolinii salonu firmowego Ery w Warszawie przy ul. Złotej).
  4. Simlock będzie można zdjąć od 3 września w salonie Ery (info z iSpot Wrocław).
  5. Simlock usuwany za darmo do 30 sierpnia – później płatna usługa.
  6. Simlock usuwany za darmo do 30 września (info z iSpot Wrocław).

Era:

  1. Simlock na pre-paid zdejmowany jest od razu na miejscu w salonie firmowym specjalnym oprogramowaniem.
  2. Simlock na pre-paid zdejmowany jest zdalnie poprzez wysłanie odpowiednich kodów do telefonu.
  3. Simlock zdejmowany jest podczas podłączenia do iTunes po wcześniejszym zgłoszeniu do Ery.
  4. Simlock usuwany jest za darmo.
  5. Simlock usuwany jest za 400PLN brutto.

Orange:

  1. Simlock zdejmowany jest gratis.
  2. Simlock zdejmowany jest za 500PLN.
  3. Simlock zdejmowany jest za 700PLN.

Jak widać z powyższego panuje na rynku chaos. Nikt nic nie wie, każdy podaje sprzeczne informacje. Prawda jest taka, że operatorzy przez to tracą klientów. Mnie dla przykładu. Za mało? Kolega właśnie zwrócił iPhone do iSpot po tym jak dowiedział się w Erze, że nic na ten temat nie wiedzą. Na miejscu klient, który usłyszał perypetie natychmiast zrezygnował z nowej zabawki.

Niestety częściowo takie informacje rozsiewane są przez niezorientowanych klientów, reszcie winni są nieprzeszkoleni i nieprofesjonalni pracownicy operatorów oraz sklepów prowadzących sprzedaż „najciekawszego gadżetu” tego roku. Cóż – takie czasy. Świat stał się malutki, a sprzedawcy rozliczani są z zysków. Jednak czemu klienci mają cierpieć? Skończy się na tym, że paru zdezorientowanych ludzi zapłaci nienormalne kwoty za możliwość użytkowania telefonu bez ograniczeń sieciowych, inni będą walczyli o swoje prawa tracąc przy tym przyjemność z użytkowania nowego telefonu.

Nie pojmuję po co w ogóle iPhone w pre-paidzie ma simlock skoro można (teoretycznie) go zdjąć natychmiast w Erze/Orange. Operatorzy sami sobie podnoszą niepotrzebnie koszty (ktoś tą usługę musi wykonać i wiedzieć jak to zrobić) równocześnie zniechęcając do siebie klientów. A jeśli klient podpisuje umowę na dwa lata to co ich obchodzi z jakiego telefonu dzwoni? Przecież i tak dostaną swoje.

Cyrk bez koniów.

Update:

Prawdopodobnie będzie można zdjąć simlock w salonach firmowych Ery po trzecim września. Prawdopodobnie.

iPhone (3G): Premiera w Warszawie

21 sierpnia 2008 · 22:21

Dzisiaj wielka premiera iPhone 3G w Polsce. Odwiedziłem z ciekawości plac Konstytucji w Warszawie, aby zobaczyć jak duże zainteresowanie jest tym nowym gadżetem i organizatorzy chyba się przeliczyli…

Na zewnątrz parę (siedem!!!) osób spokojnie stało w kolejce na odbiór ukochanego cacuszka o północy, a w środku były trzy kabiny dla klientów biznesowych – wszystkie zajęte, ale bez kolejki. Lenistwo jednak nie pozwoliło mi na czekanie, żeby dowiedzieć się jakie mogą zaproponować warunki przy przeniesieniu pięciu telefonów do Orange. Aha – w środku dwie sztuki czekały na pomacanie (nota bene nieźle już oblepione paluchami).

Na środku placu była scena z konkursami – do wygrania akcesoria do iPhone’a. Ludzi niewielu, pytania banalne: Czy iPhone 3G ma tradycyjną klawiaturę? Dałem sobie spokój i nie pofatygowałem się nawet do przejścia dla pieszych (Policja czujnie obserwowała).

Mam nadzieję, że operatorzy trochę się przeliczą z popytem na telefon to może w końcu wszyscy z tego skorzystają i będzie wkrótce obniżka cen… chociaż szanse nikłe.

Pozostałe zdjęcia:



iPhone (3G): To be k…. or not to be!

21 sierpnia 2008 · 10:52

Znacie zapewne dylematy mornalno-językowe bohaterów filmu z Markiem Kondratem w roli głównej. Moje są jednak mniej problematyczne, chociaż dalej biję się z myślami…

Trzy z pięciu telefonów firmowych niestety dalej ma aktywną promocję, a jako że korzystamy z operatora z uśmiechem w logo, to nie mamy możliwości skorzystania z ofert konkurencji w postaci Ery czy też Orange. Przeniesienie firmy do nich wiązałoby się niestety z opłatą karną w wysokości 3000 PLN. Jesteśmy zadowoleni z usług w Plusie, z rachunków już mniej, bo niezależnie jak bardzo staramy się obniżyć kosztów za rozmowy za pomocą dodatkowych promocji, itp. to faktury cały czas oscylują w podobnych granicach.

Na papierze oferty abonamentowe Ery/Orange wydają się atrakcyjne, jednak obawiam się czy nie wpadniemy z deszczu pod rynnę. Prywatnie mam pre-paid w Orange i szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z zasięgu, ciągłego zrywania rozmów i masy innych problemów. W Plusie takich sensacji nie ma. Nie mam doświadczenia jeśli chodzi o Erę, ale różne rzeczy się o nich słyszy…

Nie wspominam nawet o tym, że za cenę zerwania umów mogę po prostu kupić dwa iPhone’y 3G (potrzebujemy dwa akurat), ale czekanie nie wiadomo jak długo na programowe ściągnięcie simlocka też się przeciąga – pozostaje import z Belgii czy też Włoch, ale dalej nie mam absolutnej pewności czy na tych telefonach nie ma aktywnego country-locka.

Cóż – premiera dzisiaj wieczorem, a ja na razie chyba pozostanę przy swoim 2G i popatrzę jak się rozwija sytuacja …

OS X: Disk Utility do robienia obrazów HDD

21 sierpnia 2008 · 10:44

Pisałem wcześniej o robieniu backupów za pomocą SuperDuper! W komentarzach ktoś zaproponował dołączony do OS X program o nazwie Disk Utility.

Jako, że nie udało mi się zrobić obrazu Macintosh HD z poziomu OS X konieczne było odnalezienie DVD z instalką systemu. Po zresetowaniu komputera należy przytrzymać klawisz „C”. Po dotarciu do Disku Utility (dostępne z górnego paska) można tam stworzyć nowy obraz.

Niewątpliwie jest to interesująca propozycja jednak nie podoba mi się z kilku względów – po pierwsze muszę rebootować Maka i nie mogę w tym czasie nic innego robić, gdzie SuperDuper! chodzi sobie w tle i inne wykonywanie innych czynności nie jest problemem. Po drugie przy płatnej wersji SuperDuper! możemy zaznaczyć opcję o update obrazu dysku tylko o zmienione pliki – czas wykonania takiej operacji liczony jest w minutach, a nie ponad godzinę jak w przypadku image’u całego dysku.

Ze względu na brak czasu nie zrobiłem w końcu obrazu dysku za pomocą Disk Utility, ale nastawię backup w którąś noc i opiszę wszystko bardziej szczegółowo następnego dnia…

c.d.n.

iPhone: Firmware 2.0.2 – czuję się dopieszczony …

19 sierpnia 2008 · 16:11

Apple wypuścił kolejny firmware dla iPhone’a – znowu brak opisu poprawek poza dogłębnym „Bug Fixes”. Na Engadget żartują, że dzięki tym poprawkom są lepiej odbierani przez ludźmi z którymi rozmawiają, ponieważ stali się bardzo elokwentni…

Czy Apple naprawdę nie potrafi samemu przetestować produktu zanim wypuści go na rynek? Kiedy skończy się w końcu era testowania produktów przez konsumentów?

Ech – pamiętajcie tylko o wstrzymaniu się z upgradem chyba że macie telefon z legalnego źródła.

OS X: Niewybaczalny brak …

19 sierpnia 2008 · 15:46

Niezwykle cieszy mnie fakt, że OS X nie ma rejestru tak jak Windows. Co nie poprawia mi samopoczucia, gdyż spędziłem wczoraj dwie godziny na oczyszczeniu systemu z śmieci. Dwie godziny zmarnowane nad mozolnym przeszukiwaniem katalogów w poszukiwaniu pozostałości odinstalowanych … przepraszam(!) … skasowanych aplikacji.

Przynajmniej już wiem na co przeznaczę w przyszłości czas zaoszczędzony dzięki prostemu i intuicyjnemy systemowi… na porządki na dysku. Czy oni naprawdę nie zdają sobie w sprawy w Cupertino, że czasami w domu też trzeba umyć podłogi? Teraz niestety tą czynność będę wykonywał dwa razy rzadziej przez co w moim związku będę ciągle słyszał pretensje o brud zalegający pod stopami. Skończy się to niewątpliwie na zerwaniu/rozwodzie, krzykach, płaczu, ogromnych kosztach sądowych, gdzie sędzia usłyszy że to wszystko przez to, że nie poświęcałem się związkowi, a mi jedynie pozostanie wytłumaczenie, że porządki robiłem, ale w komputerze…

Cóż – może lekko wyolbrzymiłem sytuację, ale szlag mnie wczoraj trafił …. ale zacznijmy od początku.

Zainstalowałem wczoraj Final Cut Studio. Niestety było mi niezbędne w celach służbowych – potrzebowałem stworzyć clip video w HD o dokładnie sprecyzowanych parametrach. W tym celu miałem odpowiednie pluginy do wyeksportowania gotowego clipu. Po zakończeniu pracy postanowiłem od razu go wyrzucić, nie był mi już potrzebny. Poszukiwania uninstallera niestety skończyły się nieciekawie. No to drag & drop do kosza. Hurra? Niby proste. Potem znalazłem na google program do odinstalowania Final Cuta – o dziwo napisany przez firmę kompletnie nie mającą nic wspólnego z nim. Ku mojemu zaskoczeniu w koszu na śmieci pojawiło się dodatkowo 750MB plików po udanej operacji programu FCRemover. Ale sam znalazłem jeszcze z dobre 200MB grzebiąc w /Library, ~/Library i pari innych katalogach.

Skoro już zmarnowałem tyle czasu to postanowiłem wywalić Office 2008 – wolę pod VMware Fusion mieć Office 2007 z Outlookiem. Tym razem znalazł się programik o nazwie „Remove Office” tylko, że jedyne co wywalił to pliki w katalogu „Applications”. Znalazłem jeszcze ponad 500MB w ~/Documents (ukryte) i obu katalogach Library.

Wiele razy już czytałem na forach MyApple i innych, że nie należy przejmować się pozostawionymi plikami z preferencjami, itp. Przepraszam bardzo, ale dzięki powyższym zabiegom odzyskałem ponad 1.5GB przestrzeni, może nawet ponad 2 giga. Rozumiem, że dzisiaj pamięć masowa jest tania, ale bez przesady – w końcu filesystem musi poradzić sobie z kilkoma tysiącami niepotrzebnymi nikomu śmieciami…

Jestem poważnie zdegustowany tym faktem jak zapewne zauważyliście…

PS. AppTrap oczywiście nie radzi sobie z niczym poza preferencjami, które znajduje. Ponoć AppDelete jest lepszy?

Proszę o wpisywanie komentarzy dot. swoich doświadczeń w tej materii.

Software: World of Warcraft

17 sierpnia 2008 · 22:50

World of Warcraft jest dosyć znaną grą. Ba! Najbardziej znanym MMORPG na świecie. Grałem w niego na wielu komputerach – począwszy od PC z Athlonem XP 3000+ i 1.5GB RAM na XP Pro, poprzez T60p 2.16GHz Core Duo z 2GB RAM do obecnego MBP 2.5GHz (4GB).

Na Athlonie, głównie dzięki GeForce 9800Pro gra chodziła całkiem przyzwoicie – stałe 30 klatek na sekundę przy rozdzielczości 1280×1024, głównie rejon 30-40, zapewniał stabilne i przyjemne granie… Korzystałem wtedy z klawiatury Microsoft Natural Keyboard i dalej uważam że spisuje się do grania lepiej niż jakakolwiek klawiatura notebookowa.

Na T60p już tak ciekawie nie było – chcąc grać w natywnej rozdzielczości 1600×1200 trzeba było przyzwyczaić się do 20-30 fps. Niestety zmuszony byłem grać w 1280×1024 co owocowało bardzo zmiękczonym obrazem.

Instalując WoW na MBP nie wierzyłem że da się grać w 1920×1200. Dopóki nie odpaliłem gry. Rozdzielczość i klarowność obrazu fenomenalna. Szeroki widok poprawił bardzo znacząco grywalność – szczególnie w WSG i AB gdzie często przebywam (wtajemniczeni więdzą o co chodzi). Przy maks rozdzielczości i prawie pełnych detalach mam ciągle 52-82 fps zależnie od scenerii oraz ilości graczy w zasięgu wzroku – średnio 60-65, ale nie widziałem, żeby zeszło poniżej dolnych 52 fps ani razu. Byłem i jestem w szoku do dzisiaj…

Software: VMware Fusion

14 sierpnia 2008 · 19:43

Próby z Parallels Desktop nie powiodły się – instalacja Visty oraz Windows 98 niestety umarły w zarodku… Niezwykle cieszę się, że nie zdążyłem zakupić programu, tylko zdecydowałem się na triala najpierw.

Po ochłonięciu po porażce postanowiłem jeszcze spróbować VMware Fusion. Instalacja była banalna – program posiada również uninstaller tak jak Parallels. Następnym krokiem było stworzenie konfiguracji. Wybrałem Vistę 32-bitową i przystąpiłem do dzieła.

Jak widać na załączonym obrazku sukces był pełny. Wystarczyło wskazać miejsce Visty (DVD) i wybrać ekspresową instalację. Trwała ok. 10-15 minut – bardzo bardzo szybko. Szczerze mówiąc zaskoczyło mnie to, bo miałem już gotową przekąskę oraz olimpiadę, ale na szczęście nie było to wszystko potrzebne.

Potrzebne mi programy są już zainstalowane, korzystają z internetu bez żadnych przeszkód. Żadna dodatkowa konfiguracja nie była konieczna. Defaultowo w Viście udostępniony jest domowy katalog użytkownika na OS X, ale w ustawieniach można to wyłączyć.

Jeszcze nie miałem okazji testować niczego bardziej ambitnie, ale wygląda na to, że wszystko działa jak należy…

Jak coś ciekawego jeszcze poznam to na pewno o tym napiszę.

OS X: Terminal – zmiana wyglądu

14 sierpnia 2008 · 11:29

Osobiście od początku nie podobał mi się wygląd Terminala. Białe tło i czarny tekst był jakiś taki zwykły, bez polotu. Na szczęście wystarczy wejść w preferencje Terminala, aby móc to zmienić.

Przesadnie dużo nie kombinowałem, głownie dlatego że jedno z wbudowanych ustawień całkowicie zaspokoiło moje potrzeby. Wrażenia

z użytkowania są teraz całkiem odmienne. Przyznam, że takie rzeczy mają dla mnie znaczenie – jestem estetą. Innym może to nie robić kompletnie żadnej różnicy, ale praca w Terminalu teraz cieszy moje oko.

Jak można zauważyć na powyższym screenie, tło okno jest teraz przeźroczyste. Kolorystycznie jest dla mnie bardziej klasycznie.

Zmiana kolorostyki i wyglądu jest bardzo prosta – wystarczy wejść w preferencje (⌘ + ,), kliknąć w zakładkę Settings i wybrać interesujący nas styl. Następnie trzeba wcisnąć „Default” na dole i po zamknięciu preferencji oraz otwarciu nowego okna Terminala będziemy mieli zastosowany nowy wygląd.

Można też tworzyć własne – w tym celu wystarczy kliknąć w + na dole po lewej i ustawić sobie odpowiednio kolory. Przypominam tylko, że tło ustawia się w zakładce „Window”.

Software: Parallels Desktop 3.0

14 sierpnia 2008 · 08:13

Parallels jest oprogramowaniem pozwalającym na zainstalowanie wybranego systemu operacyjnego w wirtualnej maszynie. W wielkim skrócie możecie mieć Windows wewnątrz OS X. Parallels jest o tyle ciekawe, że pozwala na wymianę informacji, copy/cut i paste między aplikacjami Windows, a OS X. No i nie trzeba restartować komputera jeśli ktoś ma potrzeby odpalenia Windows na chwilę…

Jest to bardzo wygodne, szczególnie gdy ktoś sporadycznie potrzebuje uruchomić jakąś Windowsową aplikację. Sam mam dwie takie, które nie działają na OS X i przydałoby mi się takie rozwiązanie. Nie mam zamiaru instalować Boot Camp tylko dla tych dwóch programów nota bene, więc wydawało mi się to idealnym rozwiązaniem…

Niestety instalacja Visty 32-bitowej nie powiodła się, a konkretniej jej pierwsze uruchomienia po instalacji. Wszystko wyglądało pięknie, installer na koniec poprosił o restart „komputera” (wirtualnej maszyny) i niestety na tym paseczku stanu podczas bootowania się Visty wszystko stanęło. Próbowałem kilka razy wczoraj w nocy, z różnymi opcjami, ale na razie się poddałem. Nie ruszyło…

Dzisiaj rano walczyłem z Windows 98 – niestety również bez sukcesu. Koniecznie żąda dyskietki, aby przeprowadzić proces instalacji, a dyskietkę wcięło już parę lat temu. :-(

Miałem na półce XP, ale wczoraj odkryłem że niestety już ta kopia poszła w świat, więc pozostał gorzki smak oraz klęska na całej linii. Jak uda mi się uruchomić cokolwiek to ciąg dalszy nastąpi.

OS X: Photo Booth

13 sierpnia 2008 · 18:49

Pewnie znany Wam jest program dostarczony razem z OS X – Photo Booth. Szczególnie atrakcyjny dla dzieci, wiele dorosłych też lubi się powygłupiać przed kamerą i poprawić komuś humor. Można tam zabawić się przede wszystkim wszelkiej maści efektami specjalnymi – dla mnie szczególnie atrakcyjne są zniekształcenia oraz tła.

Na starcie podstawowa paleta efektów jest wystarczająca, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia. Nie ma problemu – na szczęście jest dostępny darmowy pakiet dla tych, którzy lubią eksperymentować.

Powyżej dwa przykładowe efekty – ASCII art oraz inny bliżej nieokreślony. :-)

Photo Booth ma kilka ukrytych opcji. Normalnie kliknięcie „spustu migawki” uruchamia odliczanie trzech sekund oraz w zależności od oświetlenia w pomieszczeniu – odpalenia błysku lub nie. Można to jednak obejść za pomocą tych skrótów klawiszowych:

  • Bez lampy błyskowej: ⇧ (Shift) + klik
  • Bez odliczania: ⌥ + klik
  • Bez obu funkcji: ⇧ + ⌥ + klik

Miłej zabawy!

Software: Transmission – klient torrentowy

13 sierpnia 2008 · 02:05

Daaaaaawno temu pamiętam, że korzystałem z takich programów jak DC+ czy też eMule/eDonkey. Następnie pojawiła się Kazaa, której popularność była ogromna, niestety wielokrotnie zdarzyło mi się ściągnąć przykładowo serial niedostępny w polskim repertuarze telewizyjnym, ale tylko mi się zdawało że to upgragniony kolejny odcinek przygód ulubionych bohaterów. Po przygotowaniu sobie napojów oraz zakąsek, zasiadałem przed komputerem z nadzieją na 30 minut dobrze spędzonego czasu, ale już po pierwszych sekundach okazywało się, że bardziej adekwatne byłoby przyniesienie sobie paczki chusteczek oraz jakieś kremu nawilżającego. W każdym razie posiłek przy wątpliwej urody pani szukającej jagód w lesie na kolanach i nadziewającej się na coraz to ciekawsze przygody nie był najlepszym pomysłem …

Tak o to w końcu dotarłem do forum z weryfikowanymi linkami pod eDonkey. Jednak przeszkodą była prędkość downloadu, a raczej jej brak. Natrafiłem wtedy na inny dział, dopiero rozwijający się, z linkami do zweryfikowanych linków do torrentów. W końcu nastąpiła era niesamowitej prędkości, plusy były niezaprzeczalne oraz cała idea stojąca za tym systemem sprawowała się nienagannie.

Na Windowsa moim pierwszym klientem torrentowym był BitComet. Ściągnąłem go zupełnie przypadkowo, a jako że był prosty i nie zabierał wiele zasobów systemowych to do dnia dzisiejszego z niego korzystam.

Większym problemem natomiast było znalezienie czegoś sensownego na OS X. Nie miałem doświadczenia z programami, a czasu na czytanie recenzji dostępnych programów było mi szkoda, ponieważ musiałem czym prędzej nadrobić zaległości w nowej serii TopGear.

Google Twoim przyjacielem … został też moim, bo wkrótce w wynikach ukazał się program o dźwięcznie brzmiącej nazwie Transmission. Instalacja była banalnie prosta, opcji do ustawienia wielu nie było, a support architektury UPnP ułatwił mi życie, bo nie musiałem konfigurować routera. Program okazał się bardzo prosty, atrakcyjny dla oka (przynajmniej dla mojego) oraz sprawnie radził sobie z przesyłaniem pakietów w moją stronę.

Gorąco go polecam, bo bardzo przyjemnie się z nim pracuje i nie sprawia nawet najmniejszych kłopotów.

Link do strony: Transmission

Szybkie znalezienie aplikacji w Docku

12 sierpnia 2008 · 18:40

Mieliście kiedyś sytuację, że szybko potrzebujecie przejść do katalogu, w którym trzymana jest aplikacja? Większość trzymamy w /Applications, ale np. u mnie PwnageTool rezyduje na dysku zewnętrznym…

Możemy kliknąć prawym przyciskiem (lub jak Apple preferuje – Secondary Click) i wybrać opcję Show in Finder (Pokaż w Finderze?). Ale to jednak wymaga kilku kliknięć.

Najprostszą metodą jest jednak przytrzymanie ⌘ (Command) podczas klikania w wybraną ikonę. Od razu otwiera się okno Findera i wybrana aplikacja jest automatycznie podświetlona.

OS X: Quick Look Twoim przyjacielem!

12 sierpnia 2008 · 17:54

Mac OS X ma ciekawą funkcję o nazwie Quick Look. Koniec z koniecznością otwarcia pliku w Wordzie, aby zobaczyć czy to interesujący nas dokument, koniec z uruchamianiem QuickTime, aby obejrzeć film – teraz niemal każdy plik można szybko przejrzeć wciskając spację w Finderze.

Quick Look potrafi czytać wiele różnych formatów, min. załączników w mailach, plików graficznych, tekstowych, PDFów, prezentacji Keynote oraz nawet dokumentów Worda i Excela. Jak widać na załączonym obrazku – nawet pobierane są dane z tagów ID3 i okładka płyty. Pysznie.

Jak na szybko potrzebujecie coś przejrzeć, odsłuchać czy oglądnąć film to jest to bardzo pomocne narzędzie.

Eksport kontaktów z AddressBook do GMail

11 sierpnia 2008 · 21:32

A to G to prosty i malutki program do eksportowania kontaktów z Address Book w OS X do pliku CSV, który następnie możemy zaimportować do GMaila. W panelu wystarczy kliknąć w Kontakty, a następnie przycisk Importuj. Potem już tylko podajemy ścieżkę do wygenerowanego pliku i po paru sekundach wszystkie kontakty są już zaimportowane.

Funkcjonalność tego jest niespecjalna, ale myślę, że dla tych którzy od czasu do czasu potrzebują przenieść kontakty do GMaila, to narzędzie będzie przydatne.

Update:

Heidi – czytałem o wielu problemach z synchronizacją równocześnie z MobileMe i Google. Były sytuacje całkowitej utraty kontaktów, więc nie ryzykuję korzystania z tej opcji. Zapomniałem o tym wspomnieć … :-/

iPhone (2G): Dwa dni z 2.0.1

11 sierpnia 2008 · 19:41

Dzięki chłopakom z myapple.pl udało mi się w weekend zrobić update na najnowszy firmware 2.0.1, pomimo że byłem poza domem…

Przyznaję dopiero teraz, ale nie byłem zadowolony z 2.0 – push maili, kontaktów i kalendarzy z MobileMe działał w miarę prawidłowo (wina od strony MobileMe, nie iPhone), ale cała reszta w porównaniu do 1.1.4 działała ospale.

Najbardziej irytowało mnie otwieranie kontaków – czy to z ikonki na SpringBoard czy też poprzez telefon – trzeba było odczekać te 3-4 sekundy zanim cokolwiek można było zrobić. Wiele innych rzeczy podobnie funkcjonowało – obracanie zdjęć czy stron w Safari po obrocie samego telefonu nie było natychmiastowe, do płynnych tez nie należało.

Na szczęście Apple szybko zareagowało na te problem wpuszczając 2.0.1. Swoją drogą – kompletnie nie rozumiem jak testując to u siebie w Cupertino, później u betatesterów nie wykryto tak rażących zaniedbań. A jeśli wykryto i wypuszczono pomimo tego to brak mi słów – tendencja firm to wypuszczaniu niedokończonych produktów jest bardzo alarmująca…

Dzisiaj jedyna rzecz która reaguje zbyt wolno to czas uruchomienia aparatu w telefonie. Nie robiłem porównań ze stoperem w ręku, ale subiektywnie od momentu pacnięcia w ikonkę aparatu do momentu, w którym jest gotowy do użycia, trzeba czekać jakieś dwa razy dłużej niż w sofcie 1.1.4.

Jako, że z aparatu często korzystam w sytuacjach nagłych to teraz wyjątkowa chwila zazwyczaj mija…

Mam nadzieję, że narzekań ze strony użytkowników będzie na tyle głośne, że wkrótce to zostanie naprawione… Do pozostałej funkcjonalności nie mam zastrzeżeń – znowu jest płynnie, chociaż chyba ciut wolniej niż przy 1.1.4, ale już nie odczuwa się tego mulenia co przy 2.0.

Oby było teraz z górki …

OS X: Finder – dodatkowe linki i ikony

11 sierpnia 2008 · 19:13

Okno Findera można zmodyfikować do własnych potrzeb – o dziwo udało mi się to odkryć samemu. Brakowało mi linku do katalogu, który często używam po lewej stronie w pasku bocznym… więc przeciągnąłem katalog do „Places” (Miejsc?) i z uśmiechem zadowolenia pojawił się dokładnie tak jak tego oczekiwałem…

Jak widać na powyższym obrazku, dodałem katalog „! Photography !”, gdzie przetrzymuję swoje zdjęcia do obróbki w LR i PS – teraz tylko klikam w link i odrazu przenosi mnie do jego zawartości.

Można też do paska narzędziowego dodać aliasy do najpopularniejszych aplikacji – załóżmy, że filmy defaultowo otwierają się przez jakiś player inny niż QuickTime, a chcemy jednak coś za pomocą tego ostatniego obejrzeć, to wystarczy przeciągnąć plik na ikonkę QT i film otworzy się właśnie w nim.

OS X: Jak szybko zmienić rozmiar Dock?

11 sierpnia 2008 · 10:30

Denerwuje Was rozmiar Docka? Źle go ustawiliście, ale nie chce Wam się grzebać w Preferencjach z lenistwa?

Jak to zwykle bywa w Mac OS X, jest bardzo prosta i intuicyjna metoda do zmiany jego rozmiaru. Chyba powoli trzeba się przyzwyczaić do faktu, że istnieją banalne metody wykonywania niektórych czynności w OS X i należy po prostu nie myśleć, tylko zrobić to co podpowiada nam nasza intuicja. Tylko tak ciężko się do tego przestawić po tylu latach na Windows….. :-)

Wystarczy najechać kursorem na tą przerywaną linię oddzielającą programy od stacków i po zmianie kursora na strzłki w górę i dół przesunąć myszkę w odpowiednim kierunku – lewo/prawo lub góra/dół, aby płynnie zmienić rozmiar Docka.

Korzystając z okazji – potrzebujecie tymczasowo schować Docka, ponieważ przeszkadza Wam podczas np. obrabiania zdjęć? Wystarczy skrót klawiszowy: ⌘+⌥+D. Ponowne jego wciśnięcie znowu przywróci go.

OS X: Safari, a otwieranie linków w oknie/zakładce

10 sierpnia 2008 · 15:33

Za pomocą TinkerTool zmieniłem ustawienia w Safari tak, że linki teraz otwierają się w nowej zakładce zamiast w nowym oknie przy lewym kliku – nie ma potrzeby przyciskania klawisza ⌘ (Command).

Jeśli ktoś orientuje się jak to zrobić za pomocą Terminala to proszę o wpis – interesuje mnie taka sama metoda jaką użyłem, żeby pozbyć się pasków w Finderze.

Dzięki z góry!

Update:

Dzięki Adrian! Już teraz widzę, że źle szukałem w Google. :)

Poniższa komenda pozwoli Wam pominąć instalację TinkerTool i po prostu wprowadzić zmianę z Terminala – chodzi oczywiście o to, aby w Safari klikanie w linki lewym przyciskiem otwierało je w nowej zakładce zamiast w nowym oknie.

  • defaults write com.apple.Safari TargetedClicksCreateTabs -bool TRUE

Proszę to zrobić przy zamkniętym Safari – możliwe że tak jak w porzednich tego typu komendach wystarczy killall Safari, ale dopóki ktoś tego nie potwierdzi to nie będę tego polecał.

iPhone (2G): Firmware 2.0.1

10 sierpnia 2008 · 15:11

Niestety będąc poza domem, z niezbyt szybkim łączem internetowym, byłem zmuszony poczekać na wgranie nowego firmware’u dopiero po powrocie – nie miałem ani PwnageTool ze sobą (został na zew. HDD), ani odpowiedniego .ipsw, a ściąganie wszystkiego na nowo na powolnym łączu przyprawiło mnie o dreszcze.

Nie doceniłem jednak poświęcenia ludzi z forum myapple.pl, którzy przygotowali odpowiedni custom firmware – i to wersje z jabłuszkiem oraz ananaskiem. Cóż – stwierdziłem, że raz się żyje i nastawiłem na download wersji jabłuszkowej.

… parę godzin później …

Upgrade z 2.0 na 2.0.1 był banalnie prosty – wystarczyło w iTunes wykonać następujące czynności:

  1. Zrobić backup istniejących ustawień – podłączyć iPhone’a poprzez kabelek i uruchomić sychronizację.
  2. Wcisnąć w iTunes przycisk Restore trzymając równoczęśnie ⌥ czy jak kto woli – Alt/Option (Shift w przypadku Windows).
  3. Poczekać na wgranie firmware i restart telefonu.
  4. Przywrócić ustawienia telefonu z istniejącego backupu.
  5. Po restarcie iTunes ponownie chciał przywrócić ustawienia – po prostu kazałem stworzyć mu nowy profil telefonu ale o TEJ SAMEJ NAZWIE co stary – nie spowodowało to skasowania przywróconych ustawień.
  6. Synchronizacja iPhone w celu wgrania muzyki i zdjęć.

Dodam tylko, że telefon był już zPwnowany :) przez PwnageTool 2.0.1 jak robiłem upgrade na 2.0 z 1.1.4.

Downgrade na 1.1.4 powinień być możliwy – udało mi się to zrobić z wersji 2.0 – jednak konieczne było flashowanie basebandu na starszą wersję, żeby telefon widział sieć komórkową – odpowiedni program był dostępny w Instalerze.

Update:

Link do wątku na myapple.pl z gotowym custom firmware:

2G czy 3G – oto jest pytanie …

9 sierpnia 2008 · 18:02

iPhone spełnił prawie wszystkie moje wymagania telefoniczno-biznesowe – jedynie brakuje mi możliwości wykorzystaniu go jako modemu. Wystarczyłoby kupić modem dedykowany, ale na razie jeszcze ociągam się przed tym krokiem… Ucieszył mnie natomiast fakt zapowiedzi nowego iPhona 3G, jednak dopiero po paru dniach zdałem sobie sprawę, że bardziej interesuje mnie MobileMe (sychronizacja maili, kalendarzy i kontaktów z trzech komputerów).

Nie ukrywam, że niewątpliwie jest ogromna różnica między przeglądaniem stron WWW na Edge, a 3G – UMTS jednak zapewnia dużo krótsze czasy oczekiwania na załadowanie stron i przyjemniejsze korzystanie z funkcji telefony. GPS też daje smaczek – szczególnie dopisana do EXIF zdjęć robionych za pomocą wbudowanej kamery długość oraz szerokość geograficzna.

Ale czy upgrade z iPhone 2g jest warte tych pieniędzy? Tym bardziej, że obecny telefon jeszcze mi się nie zamortyzował (oficjalnie sprawadzony 16GB) … Po dłuższym zastanowieniu – NIE.

Pewnie, że jestem gadżeciarzem, oczywiście że chciałbym mieć lepszy telefon, ale biorąc pod uwagę ile musiałbym zapłacić za nowego 3G z Allegro to dziękuję, ale postoję. Po prostu stary poczciwy (sześciomiesięczny!!!) iPhone 2G dalej spełnia moje wymagania, do dnia dzisiejszego nie znudził mi się oraz cieszy mnie każda chwila z obcowania z nim.

A oferty naszych krajowych operatorów? Po przeczytaniu oficjalnego cennika Ery jestem poważnie zainteresowany przeniesieniem firmy do nich – czekam już tylko na ofertę Orange. Abonamenty są całkiem przyzwoite, a telefon dużo tańszy od N95 jak się pojawiła na rynku.

Może iPhone jeszcze jednak podbije nasz nietypowy rynek?

OS X: TinkerTool

9 sierpnia 2008 · 17:37

Dzisiaj pierwsza podróż z MBP, na początek spokojnie bo samochodem, więc się nie przemęczyłem noszeniem go, ale wagowo jest naprawdę bardzo bardzo przyzwoicie. Subiektywnie całkowicie porównywalnie z moim Thinkpadem T60p, tylko szerokość nie ta sama. Wszyscy zachwyceni wyglądem oczywiście, z zazdrością patrzą na świecące jabłuszko, a ja dalej cieszę się jak dziecko…

Pomimo, że 17″ i hi-res to bateria trzyma zaskakująco dobrze – na pasku waha się między 3½, a 5½ godziny, zależnie czy wykorzystuję HDD lub kartę graficzną intensywniej – brak zastrzeżeń w każdym razie.

Właśnie podpiąłem się pod internet poprzez WiFi i przeczytałem komentarz Heidiego pod poprzednim moim wpisem i postanowiłem sprawdzić czy ten programik rzeczywiście jest taki fajny jak zapowiada jego opis…

Po zainstalowaniu i wstępnej ocenie doszedłem do wniosku, że warto go zainstalować tylko i wyłącznie dla jednej funkcji – zmianie w Safari powodujące, że klikane linki tylko lewym przyciskiem otwierają się w nowej zakładce zamiast nowym oknie.

Tak jak Heidi wspomniał – również jest tam możliwość wyłączenia poziomych pasków w Finderze (osobiście preferuję pogrzebanie sobie w Terminalu) i jest to przede wszystkim szybsze i prostsze.

W każdym razie program naprawdę warty polecenia.

Linki:

OS X: Poziome paski w Finderze – usuwamy!

9 sierpnia 2008 · 00:21

Przyznam się, że lekko denerwowały mnie te poziome paski w widoku Listy w Finderze. Chodzi o alternujące białe i niebieskie wiersze, definiujące poszczególne pozycje.

Nic prostszego!

Otwieramy Terminal i wpisujemy:

  1. defaults write com.apple.finder FXListViewStripes -bool FALSE
  2. killall Finder

Voila! Koniec pasków – pozostało tylko piękne i jednolite białe tło.

Jeśli chcecie jednak wrócić do oryginały to wystarczy w powyższym zmienić FALSE na TRUE.

Software: Sing that iTune!

8 sierpnia 2008 · 09:25

Dzięki za informacje Karolowi za ciekawy Widget do Dashboard na OS X – Sing that iTune!

Po dodaniu go do Dashboard i podczas grania muzyki w iTunes pobiera nam słowa do aktualnie grającej piosenki.

Po kliknięciu w małe i w lewym dolnym rogu otwieramy okno z ustawieniami. Osobiście dodałem jeszcze tylko „Save Lyrics in iTunes”. Ta opcja automatycznie dopisuje do wybranego utworu słowa – można je zobaczyć klikając na utworze prawym przyciskiem i wybierając Get Info – wszystko widoczne w zakładce Lyrics.
Tylko nie straszcie sąsiadów i domowników swoim śpiewem. ;-)