Wczoraj po południu, do Dominika i mnie, odezwało się Allegro na Twitterze. Powody takiego stanu rzeczy są bliżej nieznane. Nie wiem też kto obsługuje to konto, ale rozwiązali problem usuwając stosowną aukcję. Jeśli nie wiecie o co chodzi, to zapraszam do przeczytania tego wpisu sprzed dwóch dni, w którym tłumaczę w czym rzecz. W skrócie, jeden z naszych czytelników znalazł naszą recenzję, przekopiowaną z iMagazine.pl, wraz z moim zdjęciami, którą allegrowicz wstawił jako opis swojej aukcji.

Podsumowanie afery z cwaniakiem–allegrowiczem
6 czerwca 2013 · 11:25

















