Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Nadgryzieni – 42 – Chińczycy mają podrobione Apple Store, a my nie mamy żadnego

Nadgryzieni

rozmowy o Apple — Odcinek 42

Chińczycy mają podrobione Apple Store, a my nie mamy żadnego

Jest to bez wątpienia nasz najzgrabniejszy, najbardziej jędrny, smukły i … wydatny odcinek dotychczas. Poza pewnymi walorami poruszamy również wywiad Hołka z najnowszego iMaga, rozmawiamy o dyskach w MacBookach Air, o Maku mini, Apple Thunderbolt Display i paru innych hardware’owych ciekawostkach. W tym odcinku ponownie pojawia się Norbi, a jako że dowcip mu się wyostrzył to zapraszam z zastrzeżeniem: słuchacie na własną odpowiedzialność!

Na sam koniec zapraszamy do czwartego rozdziału „Millennium — Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” Stiega Larssona. Pierwszy możecie za darmo pobrać tutaj.

Partnerem Nadgryzionych jest Audioteka.pl – serwis zajmujący się dystrybucją audiobooków do pobrania i odtwarzania na komputerze, na mp3-playerach, komórkach, sprzęcie HiFi i w autach.

Jeśli dokonujecie zakupu poprzez WWW, to wprowadzając kod promocyjny „Nadgryzieni” dostaniecie 10% zniżki!!! Niestety nie dotyczy to zakupów przez aplikację na iPhone ze względu na politykę Apple.

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • iNorbert, iRena, iRek i Dominik i Norbert
  • Chińczycy podrabiają nie tylko produkty
  • Rewitalizacja salonów Apple’a, również w Polsce
  • Nowy iMagazine i Hołek
  • Bowers & Wilkins
  • Heidi Klum i Monica Bellucci
  • Hackujemy Maki poprzez baterię i FireWire
  • Czy Już Wiadomo Kiedy Będzie Ergo?
  • MacBooki Air mają szybsze i wolniejsze SSD
  • Apple Thunderbolt Display za 60 dni
  • Mac mini jest u nas w testach
  • Logitech Wireless Speaker działa z Bluetooth z iOS 5 w końcu poprawnie
  • Staram się załatwić SSD do testów Mac mini
  • Lion rośnie w popularności
  • iBookstore, Kindle, Nook i wygoda użytkowników – jest awantura

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

World Cyber Games 2011 w Polsce

26 lipca 2011 · 22:30

Obecnie trwają rozgrywki WCG1 2011 w Polsce. Całość odbywa się pod patronatem Samsunga, więc do oprawy nie ma co się przyczepić — jest wzorowo. O ile kiedyś grywałem w Counter Strike i inne gry, to dzisiaj w zasadzie interesuje mnie jedynie StarCraft 2, który również stanowi jedną z pozyscji w zabawie, na której można zarobić konkretne pieniądze. Jeśli prześledzicie sobie największe turnieje na świecie to po pierwsze zauważycie, że Koreańczycy wymiatają w SC2, a po drugie, że pule nagród pieniężnych są szokująco duże! Naprawdę wiele osób z tego dzisiaj żyje …

Bardzo cieszy mnie, że tego typu imprezy pojawiają się w Polsce, bo zainteresowanie wśród młodych jest ogromne, a wiedza niewielka. Polska impreza kryje się pod nazwą Samsung Euro Championship i rozpoczęła się jakiś czas temu. Dla fanów SC2 nie jest jeszcze za późno — będą jeszcze dwie tury eliminacyjne. Całość zwieńczy wielki finał, w którym nagrodą będzie bilet do Pusan w Korei — stolicy eSportów.

Brać udział dla funu czy lepiej się nie błaźnić — oto jest pytanie.

  1. World Cyber Games.

Wakacyjny iMagazine już jest!

26 lipca 2011 · 21:59

Opóźniony, ale w końcu jest! Lipcowo-sierpniowy numer iMaga jest chyba najlepszym ze wszystkich dotychczasowych. Pomijam oczywiście moje wpisy w tej ocenie — całość jest po prostu odjechana, a Hołek z okładka opowiada ciekawą historię.

Wstępniak

Wakacje. Sezon ogórkowy. Plaża. Wszystkie te sformułowania odnoszą się nie tylko do pory roku, ale także do sytuacji, która w tym czasie zwykle panuje na rynku. Obserwując tegoroczne wydarzenia, z pewną satysfakcją stwierdzam, że tym razem do plaży rynkowi jest daleko.

W naszym światku nad wyraz dużo się teraz dzieje. Jesteśmy dosłownie po premierze Liona, najnowszego systemu operacyjnego Apple. Pojawiły się też nowe Macbooki Air i Maki mini. Dochodzą do tego plotki o nowym sprzęcie i bety pozostałych usług. Pozostałe firmy też nie próżnują. Pojawia się bardzo dużo ciekawych produktów. Starzy, wielcy gracze wchodzą na rynek z przytupem – mówię tutaj np. o Logitechu – jednym słowem dzieje się i wcale nie wieje wakacyjną nudą.

W letnim wydaniu prezentujemy Wam większość nowości, które pojawiają się na rynku właśnie teraz. Piszemy o Lionie, iCloud, iOS 5, a także o najnowszych produktach Logitecha dedykowanych iPodom/iPhone’om/iPadom. Prezentujemy Wam dosyć szczegółowo najnowszą odsłonę Final Cut Pro x.

Mamy nadzieję, że leniwe wakacyjne chwile zostaną pobudzone do życia lekturą naszego Magazynu.

Wyłączamy animacje w Mail 5 pod Lionem

26 lipca 2011 · 14:34

Nowe animacje w Mail 5 pod Lionem mogą wpływać na wydajność komputerów, szczególnie tych starszych, które ledwo załapały się na listę kompatybilnych urządzeń. Na szczęście możemy je wyłączyć za pomocą krótkiej komendy w Terminalu:

  • defaults write com.apple.Mail DisableReplyAnimations -bool YES

Powyższą komendę wpisujemy w Terminalu, zatwierdzamy Enterem i następnie restartujemy Maila. Animacje przywracamy za pomocą:

  • defaults write com.apple.Mail DisableReplyAnimations -bool NO

Źródło: Cult of Mac

Jeszcze lepsze wątkowanie maili w Mail 5 pod Lionem

26 lipca 2011 · 13:43

 

Mail domyślnie składa otrzymane maila w wątki, nie widzimy jednak w nich naszych odpowiedzi jeśli odbiorca nie zawrze ich w swojej odpowiedzi. Można natomiast do aktualnie czytanej wiadomości włączyć (tymczasowo) tzw. Related Messages — do tego celu na pasku narzędziowym klikamy w drugą od prawej strony ikonę oznaczoną logiem koperty z kartkami pod spodem. Można tą funkcję również włączyć na stałę …W tym celu przechodzimy do preferencji Maila i w zakładce Viewing zaznaczamy opcję zgodnie z powyższym obrazkiem. Teraz wątkowanie będzie pełniejsze i automatyczne — odpadnie konieczność ręcznego jego uruchamiania.

Smacznego!

 

Konfiguracja konta Gmail pod OS X Mail 5

25 lipca 2011 · 18:27

Kilka dni temu miałem wyjątkowo podły dzień. Po przejściu na Liona postanowiłem przenieść konta Gmailowe ze Sparrow do Mail 5 dołączanego do systemu.Pomimo czytania poradników i śledzenia ich krok po kroku, konto nie chciało się prawidłowo skonfigurować. Za każdym razem coś nie chciało działać — albo nie kasowały się wpisy, albo się archiwizowało. Wszystko ruszyło dopiero jak wywaliłem konta ze wspomnianego Sparrow — być może to on powodował jakiś problem. Ale do rzeczy …

Przepis

1. Logujemy się do naszego konta na Gmailu i przechodzimy do ustawień w górnym prawym rogu.

2. Po przejściu do zakładki Forwarding and POP/IMAP ustawiamy opcje 1, 2 i 3 zgodnie z powyższym screenshotem. Zapewni to prawidłowe kasowanie i archiwizowanie wiadomości, o czym napiszę na samym końcu. Trzeba również oczywiście zapisać zmiany (4).

3. Następnie udajemy się do zakładki Labels i ustawiamy tylko te, z których chcemy korzystać. Osobiście nie korzystam z etykiet, więc wywaliłem wszystkie poza Inbox, Sent Mail, Drafts, All Mail, Spam i Trash (lub Bin — zależy od języka). Chodzi oczywiście o opcję Show in IMAP. Na koniec zapisujemy zmiany.

4. Czas na przejście do aplikacji Mail — w tym wypadku w wersji 5 dostarczanej z Lionem, jednak te instrukcje powinny działać ze starszymi wersjami. Dodajemy swoje konto w preferencjach programu.

5. Możemy opcjonalnie dodać kalendarze i chat — osobiście z tego nie korzystam, więc mam odznaczone.

6. W preferencjach Maila przechodzimy do zakładki Accounts / Konta i pod nią wybieramy nasze konto Gmailowe. Następnie przechodzimy do zakładki Mailbox Behaviours i zgodnie z powyższym obrazkiem zaznaczamy wszystkie opcje. Ostatnia jest do wyboru — Gmail automamatycznie u mnie kasuje wiadomości po 30 dniach.

7. W prawym pasku, po zamknięciu preferencji i zapisaniu zmian, konto Gmailowe pojawi się w taki niemiły sposób. W następnych krokach będziemy poprawiali jego wygląd.

8. Teraz jest bardzo ważny krok — potrzebujemy Mailowi powiedzieć, która Gmailowa etykieta odpowiada za które konto. Z lewej strony wybieramy kolejne pozycje i z menu, zgodnie z powyższym obrazkiem, przypisujemy je do odpowiednich skrzynek (Gmail -> Mail):

  • Drafts -> Drafts
  • Sent Mail -> Sent
  • Spam -> Junk
  • Trash/Bin -> Trash

9. Konto z lewej strony powinno teraz wyglądać tak jak powyżej.

10. Ponownie wchodzimy do preferencji Maila i przechodzimy do zakładki Advanced / Zaawansowane naszego Gmailowego konta. Musimy teraz podać prefix IMAPa — wpisujemy [Gmail] zgodnie z obrazkiem i zamykamy preferencje, zapisując przy okazji zmiany.

11. To już koniec! Po lewej stronie, pod nowym kontem powinna zostać tylko pozycja All Mail, która służy do podglądu wszystkich wiadomości, włącznie ze zarchizowanymi.

Obsługa

Kasowanie maili:

  • Aby skasować wiadomość wystarczy skorzystać z ikonki ze śmietnikiem. Zostanie ona przeniesiona do kosza i automatycznie usunięta po 30 dniach (zgodnie z domyślnymi ustawieniami Gmaila).

Archiwizowanie maili:

  • Jeśli korzystamy z archiwizacji, to maile trzeba przenosić z Inbox do All Mail w lewym pasku pod naszym kontem (obrazek 11). Przycisk Archive, który pojawia się w menu kontekstowym NIE działa — dodaje on jedynie etykietę do Gmaila.

Nadgryzieni – 41 – To jest jakiś obłęd, czyli nowe Maki i OS X Lion

Nadgryzieni

rozmowy o Apple — Odcinek 41

To jest jakiś obłęd, czyli nowe Maki i OS X Lion

Witamy z lekkim opóźnieniem, bo w tą wątpliwej urody niedzielę. Dzisiejszy odcinek poświęcony jest głównie Lionowi — dyskutujemy nad jego plusami i minusami, wspominamy o swoich workflow, kilka rzeczy hate’ujemy, a inne wychwalamy. Oczywiście poruszamy również temat nowych Maków — modeli mini i Air z procesorami Sandy Bridge. Tematów jest mało, ale mimo wszystko są długie, więc po prostu zapraszam do spisu treści.

Na sam koniec zapraszamy do trzeciego rozdziału „Millennium — Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” Stiega Larssona. Pierwszy możecie za darmo pobrać tutaj.

Partnerem Nadgryzionych jest Audioteka.pl – serwis zajmujący się dystrybucją audiobooków do pobrania i odtwarzania na komputerze, na mp3-playerach, komórkach, sprzęcie HiFi i w autach.

Jeśli dokonujecie zakupu poprzez WWW, to wprowadzając kod promocyjny „Nadgryzieni” dostaniecie 10% zniżki!!! Niestety nie dotyczy to zakupów przez aplikację na iPhone ze względu na politykę Apple.

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • Ekstrachujemy informacje z wyników finansowych Apple za Q3 2011
  • Nowy Mac Mini
  • Nowy MacBook Air i nasze marzenia na temat
  • Biały MacBook znika z oferty!
  • Apple powoli i sukcesywnie odchodzi od DVD
  • Lion!
  • Dominik nie wierzył, że kupiłem Liona
  • Licencja Liona pozwala na instalowanie na wielu komputerach
  • Bezbolesne przejście ze Snow Leopard do Liona
  • Porada dot. instalacji Liona na większej ilości Maków
  • Po instalacji Liona komputer … przestaje działać … bo trwa indeksowanie Spotlighta
  • Subiektywnie szybszy, obiektywnie wolniejszy?
  • Nie ma Rosetty w Lionie!
  • Lion Server w Mac App Store jako nakładka na OS X
  • Mac mini ma zewnętrzną kartę graficzną
  • Hate’ujemy Launchpad
  • Dominik nie lubi Mission Control, a ja uwielbiam
  • (Nie)Naturalne scrollowanie
  • Unifikacja iOS z Mac OS, a może jednak wybranych elementów UI?
  • Nowe, zmienione gesty
  • Gmail i Mail.app to tragedia
  • Ciekawa funkcja autokorekty, którą należy wyłączyć
  • Rozmiar okien można teraz zmieniać jak … w Windows
  • Drukarka zbędna, wstawiamy podpis do PDFa poprzez iSight
  • Mały problem z moim Wacomem używanym jednocześnie z Magic Trackpad
  • All My Files / Wszystkie Moje Pliki — po co to?
  • Nowe wyszukiwanie jest genialne!
  • Można spersonalizować Preferencje Systemowe
  • Dominik utopił samochód
  • Wkrótce kolejny turniej StarCrafta 2 z nagrodami

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Instalujemy Front Row pod OS X Lion

21 lipca 2011 · 13:03

W Lionie niestety zabrakło aplikacji Front Row i nawet jeśli nie korzystacie z niej w zakładany przez Apple sposób, to jest to nadal bezwzględnie najlepszy i najwygodniejszy sposób na oglądanie trailerów nadchodzących filmów. Jeśli macie jeszcze kopię swojego starego systemu Snow Leopard, na przykład na sklonowanym dysku, to nawet nic nie trzeba pobierać …

Przepis dla posiadaczy instalacji Snow Leopard

Trzeba przegrać następujące pliki z instalacji Snow Leopard w dokładnie te same miejsca na instalacji Liona. Jeśli to robicie poprzez Findera to trzeba będzie również podawać hasło administratora przy każdym pliku.

  • /System/Library/CoreServices/Front Row.app
  • /System/Library/PrivateFrameworks/BackRow.framework
  • /System/Library/PrivateFrameworks/iPhotoAccess.framework
  • /System/Library/LaunchAgents/com.apple.RemoteUI.plist
  • /Applications/Front Row.app

Po przegraniu powyższego w, przypominam, dokładnie te same miejsce na Lionie, wystarczy zrestartować komputer. Nawet skrót ⌘␛ powinień działać.

Przepis dla pozostałych

Jeśli jednak lubicie żyć na granicy i nie macie żadnego backupu to możecie skorzystać z instalatora przygotowanego przez Ralpha Perdomo. Wystarczy pobrać 11 MB plik i przebrnąć przez kilka okienek.

Niestety biblioteka iTunes (od wersji 10.4) nie będzie działała pod Front Row.

PersonaMail

20 lipca 2011 · 23:16

Meewosh ostatnio często mi kradnie tematy, przede wszystkim fotograficzne, ale PersonaMail to projekt, który poważnie miałby szansę zastąpić u mnie Sparrow i Apple Mail. Zresztą przeczytajcie i obejrzyjcie film u źródła.

Wyłączamy scrollowanie w niewłaściwym kierunku

20 lipca 2011 · 22:23

Lion defaultowo ma włączone „scrollowanie naturalne”, czyli w niewłaściwym kierunku. O ile jest to dla mnie naturalne na iPadzie, to na Magic Trackpadzie już nie, tym bardziej że równocześnie odwróciło mi kierunek scrollowania. Można to co prawda zdefiniować osobno dla myszki, żeby było prawidłowo, ale nie uważam tego za dobry krok.

Aby wyłączyć tą funkcję, trzeba wejść do Preferencji Systemowych i w pozycjach Trackpad oraz Mysz odpowiednio odznaczyć pierwsze pozycje na obu powyższych screenach.

Tak swoją drogą, kto do jasnej cholery robił to polskie tłumaczenie?! „Lista Czytelnia” też pozostało bez zmian …

 

 

 

Lion wolno działa? Sprawdźcie Spotlight.

20 lipca 2011 · 21:56

Zaraz po zainstalowaniu Liona przez jakiś czas Spotlight będzie indeksował dyski twardy i to pomimo, że ta czynność była wcześniej wykonana pod Snow Leopardem. W ustawieniach Spotlighta można dodatkowo wykluczyć dyski, których nie chcemy, aby system indeksował, na przykład podłączony zewnętrzny dysk, który jest klonem systemowego. W moim przypadku niestety po instalacji Liona wkradł się jakiś bug i lista została zapełniona dyskami Macintosh HD oraz zewnętrznym dyskiem z archiwalnymi śmieciami.

Na szczęście rozwiązanie jest banalnie proste — wystarczy do powyższej listy dodać odpowiedni dysk i ewenetualnie wykasować te które są niepotrzebne. Wystarczy podświetlnić odpowiednią pozycję i wcisnąć minus lub plus i wybrać dysk z okna.

Przypominam też, że indeksowanie trochę trwa i bardzo obciąża system, szczególnie na wolniejszych komputerach. Najlepiej dajcie mu spokojnie zakończyć prace.

Nie ma to jak być rzekomym skurwysynem i złodziejem [update #2]

19 lipca 2011 · 23:51

Mój wpis Restore iOS z iCloud z 27. czerwca:

Ten sam wpis na innej stronie:

Tytuł wpisu wyczerpuje mój komentarz na ten temat.

Co robić?

Uaktualnienie #1

Wysłałem w tej sprawie maila do NetArt:

Uaktualnienie #2

Taką przysłali odpowiedź:

Witam,

W przypadku zaistnienia podejrzenia popełnienia przestępstwa proszę zgłosić sprawę do odpowiednich organów ścigania. Na ich wniosek firma NetArt jest obowiązana do udzielenia wszelkich informacji dotyczących właściciela usług zamówionych za naszym pośrednictwem.

Pozdrawiam,
Katarzyna

Na co odpisałem:

Witam,

Nie prosiłem o dane osobowe autora strony. Proszę o zadanie sobie podstawowego trudu i przeczytanie chociaż mojego maila i ew. wpisu.

Oraz usłyszałem:

Witam,

Firma NetArt zapoznała się z treścią przesłanej przez Pana korespondencji. W przypadku naruszenia praw autorskich, prosimy złożyć doniesienie do Prokuratury która zajmie się wyjaśnieniem zaistniałej sytuacji.

Pozdrawiam,
Dawid

Nie ma to jak minimum wysiłku. Teraz Polska.

Tworzymy własny bootujący się pendrive dla OS X Lion

19 lipca 2011 · 23:41

Lion będzie dostępny tylko poprzez Mac App Store — dla niektórych może to być przekleństwo, a dla innych zabawienie. Konieczne będzie chociaż jednorazowe kupienie go w sklepie Apple’a oraz przynajmniej jednokrotne pobranie. Poniższa procedura dotyczy bety i wersji GM — być może ostateczna, sklepowa będzie się ciut różniła i nie da się skonsumować tego przepisu, ale trzymajmy kciuki.

Przed instalacją zalecam przeczytanie Przygotuj się na OS X Lion.

Potrzebne składniki

  • Mac OS X w wersji 10.6.8.
  • Pusty pendrive o pojemności przynajmniej 4 GB 8 GB.
  • Mac OS X Lion pobrany z Mac App Store.

Przepis

  •  Przejdź do folderu /Programy.
  • Kliknij prawym przyciskiem na Install Mac OS X Lion.app i wybierz Show Package Contents.
  • Przejdź do Contents/SharedSupport.
  • Kliknij dwukrotnie na InstalESD.dmg, aby go zamontować.
  • Włóż pendrive’a do portu USB.
  • Uruchom Narzędzie Dyskowe.
  • Wybierz w lewej kolumnie pendrive, kliknij na zakładkę Erase/Wymaż i po wybraniu systemu plików Mac OS Extended (Journaled) kliknij w przycisk Erase/Wymaż poniżej.
  • W Narzędziu Dyskowym, z lewej strony kliknij prawym przyciskiem sformatowany pendrive i wybierz ostatnią pozycję: Restore.
  • Przeciągnij Mac OS X Install ESD z lewej kolumny do nowo-otwartego okna do pola Source.
  • Upewnij się, że na pewno wybrałeś pendrive’a i wciśnij Restore.
  • Procedura odtwarzania obrazu będzie trwała kilkanaście minut.

Teraz można już włożyć pendrive’a do docelowego komputera i uruchomić go z przytrzymanym klawiszem ⌥, aby zainstalować nowy system na naszych pozostałych komputerach. Możemy również przykładowo wymazać dysk twardy, aby zrobić install na czysto jeśli już absolutnie musimy.

Źródło: OS X Daily

ChromiumOS na MacBook Air

19 lipca 2011 · 22:59

Niejaki Hexxeh zainstalował ChromiumOS na MacBooku Air 11.6″ … Nie wiem za bardzo po co, ale jeśli sami chcecie to spróbować, to poniżej znajdziecie przepis.

Chciałbym tylko Was ostrzec: zróbcie backup swoich danych, bo trzeba sformatować SSD do tego celu!

P.S. Działa wszystko poza Bluetooth na MacBookAir3,1 i MacBookAir3,2.

Jak zainstalować ChromiumOS na MacBooku Air

Potrzebne są:

  • 2GB pendrive
  • instalacyjny pendrive dostarczany razem z MacBookiem Air
  • 30 minut wolnego czasu
  • backup lub obraz/klon danych na dysku

Procedura:

  • Pobierz obraz instalacyjny ChromiumOS spod tego linku.
  • Rozpakuj obraz odpowiednim narzędziem.
  • Wypal obraz na pendrive za pomocą dd (procedura taka sama jak przy Flow/Vanilla — Google tutaj pomoże).
  • Wyłącz komputer i włóż oba pendrive’y do niego.
  • Wciśnij klawisz C i puść go jak pojawi się logo Apple.
  • Jak pojawi się wybór języka to po zaznaczeniu odpowiedniej opcji, wybierz Dalej.
  • Z menu na górze wybierz Narzędzia/Utilities i potem Terminal.
  • Wpisz następującą komendę: dd if=/dev/rdisk1 of=/dev/rdisk0 bs=4m count=512
  • Zatwierdź ją Enterem.
  • Po zakończeniu operacji (jak się wyświetli, że przekopiowano X bajtów w Y sekund), przytrzymaj klawisz On/Off aż komputer się wyłączy.
  • Wyciągnij oba pendrive’y.
  • Włącz komputer.

Nie odpowiadam za tą procedurę — stworzył ją Hexxah i możecie ją w oryginale zobaczyć tutaj. Sprawdzałem poprawność tłumaczenia już ze 3 razy, ale proszę o informację jeśli coś jednak mi się pomyliło.

Przy okazji — jak ktoś się jednak zdecyduje to podeślijcie jakieś screenshoty i zdjęcia to je tutaj wrzucę.

Źródło: Hexxeh

Nadgryzieni – 40 – Dominikowi ukradli rower, a mi padł MicroSIM

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 40

Dominikowi ukradli rower, a mi padł MicroSIM

Wszyscy z niecierpliwością oczekują nowego OS X Lion, a jak go nie było tak nie ma — spodziewamy się go (ponownie) w przyszłym tygodniu wraz z nowymi sprzętami. Zbaczamy też na moment na temat plotek o nowym tablecie Motoroli i wspominamy o nowej klawiaturzy Logitecha dla iPada. Na koniec wracamy do Liona, który stanowi ponownie główny temat. Przy okazji tego odcinka, na przykładzie roweru Dominika zalecamy włączenie Find my iPhone — jest darmowy — a na sam koniec zapraszamy do drugiego rozdziału „Millennium — Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” Stiega Larssona. Pierwszy możecie za darmo pobrać tutaj. Pełny spis treści poniżej …

Partnerem Nadgryzionych jest Audioteka.pl — serwis internetowy zajmujący się dystrybucją audiobooków do pobrania i odtwarzania na komputerze, na mp3-playerach, komórkach, sprzęcie HiFi i w samochodach.

Jeśli dokonujecie zakupu poprzez WWW, to wprowadzając kod promocyjny „Nadgryzieni” dostaniecie 10% zniżki!!! Niestety nie dotyczy to zakupów przez aplikację na iPhone ze względu na politykę Apple.

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • MacBook Air w przyszłym tygodniu?
  • Motorola z ekranem 4:3 i 2048×1536 px
  • Apple TV 3 i iTunes HD+ w 1080p?
  • iUsers — konta dla użytkowników iPada
  • Logitech szturmuje rynek akcesoriów dla iPada
  • 9mm — Dominik zachwyca się grą dla iPada
  • „MicroSIM mi padł”
  • „Ukradli mi rower” i Find my iPhone
  • OS X Lion — przygotowania, backupy i przegląd najważniejszych rzeczy

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Bloggerzy kontra dziennikarze — wolę tych pierwszych

14 lipca 2011 · 15:53

Grzegorz Marczak na Antywebie poruszył dzisiaj bardzo ciekawy temat — różnice w podejściu do pewnych tematów pomiędzy dziennikarzami tradycyjnymi, a bloggerami czy też „dziennikarzami online.” Grzesiek nie wyciąga jakoś specjalnie daleko idących wniosków ze swoich przykładów, a szkoda. W kontekście ostatnich debat, jedną z których świetnie podsumował Paweł na Playrze, doszedłem do wniosku, że zdecydowanie preferuję czytać online’owych autorów „niezależnych” niż profesjonalistów, z pewnymi wyjątkami.

Bloggerzy mają jedną ogromną przewagę nad tradycyjnymi dziennikarzami — tematy, na których się skupiają, wynikają z pasji i zainteresowania, a nie przymuszenia. To nie tylko prowadzi do lepszej znajomości danego zagadnienia, ale również pozwala im się czuć jak ryba w wodzie, w swoim naturalnym środowisku, gdzie nie obawiają się jakiegoś fuckupu i gdzie potrafią wyciągnąć z danego tematu najważniejsze informacje. Oczywiście umiejętności pisania i wysławiania się są ważne, ale nie da się ukryć, że element pasji, zainteresowania czy zafascynowania to tajemniczy składnik, którego tak często brakuje. Jak nie macie najmniejszego pojęcia o czym teraz mówię, to obejrzyjcie sobie „No Reservations” z Catherine Zeta-Jones.

Po drugiej stronie ogrodzenia, jak to organizatorzy wszelakich konferencji sobie upodobali, stoją dziennikarze „starej daty.” Wyjadacze, którzy muszą pieszo pokonywać kilometry po mieście, czatować w bramach i stosować najprzeróżniejsze sztuczki, aby dotrzeć do sedna sprawy. Muszą oczywiście posiadać broń i współpracować z zaprzyjaźnionym policjantem lub, w najgorszym wypadku, detektywem. Dziennikarze śledczy zostali nie raz genialnie przedstawieni przez Hollywood — ostatnia taka rola przypadła Russellowi Crowe w „State of Play.” Film jest jednak jedynie skróconą formą, która zazwyczaj pomija te wszystkie nudne chwile, których jest zapewne jeszcze więcej niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. To właśnie dzięki takim ludziom powstała niesamowita powieść na łamach New Yorkera, opowiadająca o jednym jedynym mężczyźnie, którego działania znacząco wpłynęły na historię całego państwa. To również szokujący zwrot akcji, do którego udało się dotrzeć dziennikarzowi, a którego nigdy nie spodziewałbym się. Takich artykułów, od których nie można oderwać oczu i które czyta się z zapartym tchem jest mało — stanowczo za mało. Udaje mi się dotrzeć do nich raz na kilka miesięcy — może gdybym prenumerował większe ilości magazynów to wyglądałoby to inaczej … W każdym razie ostatni bestialski gwałt i mord, o którym czytałem w Esquire, wstrząsnął mną i wiarą w podstawowe wartości u ludzi.

Dziennikarstwo tradycyjne ma również inne oblicza — to nudne, to w którym trzeba opisać dziurę na ulicy Iksowieckiej, przeprowadzić wywiad ze ZDiKiem, sklecić do kupy zussammen kilka akapitów, aby całość została odrzucona przez naczelnego, bo zabrakło miejsca, a temat dotyczył jedynie małej garstki osób. Z góry uprzedzam, że nie mam najmniejszego pojęcia jak wygląda życie prawdziwego dziennikarza i pomimo, że mieszkam niedaleko sporej redakcji, nie będę marnował im czasu, aby móc jaśniej napisać dwa zdania. Nie wątpię jednak, że przebić się jest ciężko, a pewnie większość artykułów jest odrzucana, co może bardzo negatywnie wpływać na motywację. W szczególności może to dotyczyć młodych ludzi, którzy pełni zapału ukończyli odpowiednią szkołę, gdy nagle ich dziesiąty z rzędu artykuł trafia do kosza. Z drugiej strony uczy to wytrwałości i potrzebę wykonania solidnej pracy, tyle że właśnie zlecane tematy często nie leżą zupełnie w sferze zainteresowań piszącego i jest to widoczne po pierwszych dwóch zdaniach.

Pominąłem wiele ważnych aspektów, które dodatkowo rozróżniają obie strony barykady, ale poniekąd zgadzam się z twierdzeniem Pawła Opydo, że bloggerzy i dziennikarze nie są dla siebie nawzajem zagrożeniem. Uzupełniają się na wielu płaszczyznach, a w innych z kolei znacząco się różnią. W znacznej większości preferuję czytać interesujące mnie blogi i najbardziej żałuję, że nie ma centralnej bazy z listą najciekawszych artykułów wybieranych spośród tych kilkuset milionów blogów na świecie. Jednocześnie absolutnie fascynują mnie takie artykuły jak chociażby pierwszy przykład z New Yorkera — nie jestem też w stanie sobie wyobrazić ile researchu musiał wykonać autor przed jego napisaniem. Wiem ile czasu poświęcam na własne sprawdzanie faktów i czuję się mniejszy niż mrówka przy Davidzie Grannie.

Szacunek.

Zmiana domyślnej długości eventów w iCal

13 lipca 2011 · 13:06

iCal domyślnie zakłada, że nasze wydarzenia mają godzinę. Oczywiście możemy tą wartość zmienić podczas dodawania nowego eventu, ale na przykład uczniowie, nauczyciele albo inni nietypowi użytkownicy moga mieć innę miarę czasu, z którego korzystają znacznie częściej. Zmiana domyślnej długości wydarzenia może w takiej sytuacji być znacznie wygodniejszym rozwiązaniem.

Przepis

Tradycyjnie już uruchamiamy Terminal i wpisujemy:

  • defaults write com.apple.iCal "Default duration in minutes for new event" x

gdzie x jest liczbą minut, np. 15. Po tej operacji wystarczy zrestartować iCal, aby cieszyć sie nowymi ustawieniami.

Blokada komputera z paska menu

13 lipca 2011 · 12:48

Mój komputer automatycznie blokuje się hasłem po paru minutach od włączenie się screensavera. Niestety czasami może istnieć potrzeba wymuszenia blokady, na przykład przy stanowisku pracy czy innym publicznym miejscu. Wystarczy w tym celu przejść do folderu /Programy/Narzędzia i uruchomić Keychain Access / Pęk Kluczy i uruchomić jego preferencje (⌘,).

W panelu preferencji należy włączyć pierwszą opcję od góry zgodnie z powyższym obrazkiem, która pokaże ikonkę kłódki w pasku menu. Po jego rozwinięciu wybieramy pierwszą opcję Lock Screen / Zablokuj ekran, aby cieszyć się natchmiastową koniecznością podania hasła do odblokowania komputera.

Przyśpieszamy Spaces

13 lipca 2011 · 12:31

Spaces uruchamia się z animacją, która również występuje przy bezpośrednim przełączaniu się pomiędzy nimi. Na starszych komputerach może nie być płynna, a dodatkowo jest to kolejna chwila, przez którą nic nie możemy zrobić — jak podsumujemy te wszystkich chwile to dla niektórych dobrym pomysłem może się okazać po prostu wyłączenie jakichkolwiek animacji.

Przepis

W Terminal.app należy wpisać dwie komendy, każda w osobnej linii zatwierdzona Enterem:

  • defaults write com.apple.dock workspaces-swoosh-animation-off -bool YES
  • killall Dock

Przywracamy animacje zastępując słowo YES słowem NO.

Smacznego!

iPhonografia (cz. 9)

10 lipca 2011 · 15:54

Ostatni wpis o tej tematyce był w listopadzie 2010, więc trochę się opuściłem w temacie, a w kolejce czeka bardzo dużo zdjęć.

Galeria

Nadgryzieni – 39 – Księga Hioba

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 39

Księga Hioba

Wszyscy na wakacjach, a my z Norbim ciężko pracujemy przed mikrofonami. Tak ciężko, że z łatwością przychodzi nam zbaczanie z głównego tematu. Najciekawsze fragmenty z dzisiaj są o iPhone’ie i iPadzie, ale dla wszystkich krótka porada na temat backupów i przykład starego wyjadacza, który o nich nie pamięta i dzisiaj żałuje. A na sam koniec kolejna część „Imię Róży” Umberto Eco.

Partnerem Nadgryzionych jest Audioteka.pl — serwis internetowy zajmujący się dystrybucją audiobooków do pobrania i odtwarzania na komputerze, na mp3-playerach, komórkach, sprzęcie HiFi i w samochodach.

Jeśli dokonujecie zakupu poprzez WWW, to wprowadzając kod promocyjny „Nadgryzieni” dostaniecie 10% zniżki!!! Niestety nie dotyczy to zakupów przez aplikację na iPhone ze względu na politykę Apple.

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • Apple filtruje wychodzące maile z MobileMe
  • iSteve: The Book of Jobs
  • OS X Lion – kiedy w końcu będzie?!
  • Sony i Thunderbolt
  • Hate’ujemy Sony
  • Norbi instaluje Windows 7, co się bardzo źle kończy
  • Jak się przygotować do OS X Lion oraz przestroga nt. backupów i jakie są ważne
  • Warto instalować system na czysto?
  • MacKozer lansuje się Fordami
  • Norbi rozbija się vanami
  • MacLife testuje macierze z Thunderboltem
  • Nowe informacje o FCP X
  • Norbi kupuje TVN, żeby Apple miało przyszłość w nim
  • iPhone 6
  • iPad 2 HD+ Super Bi-Turbo Overboost
  • iPhone 5G z zupełnie nowym designem?
  • Jedziemy do Cupertino czatować na Steve’a
  • Łatamy dziurę w iOS 4.3.3
  • JailbreakMe 3.0

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Ikona Google+ [nowa wersja]

6 lipca 2011 · 14:46

Google+ można zainstalować jako aplikację za pomocą Fluid — ostrzegam tylko, że staje się wtedy jeszcze większym pożeraczem czasu …

W każdym razie brakuje niestety ikony do niego, więc stworzyłem własną za pomocą wersji udostępnionej przez Zandoga.

Klik, aby powiększyć, ponownie prawym i zapisz lub wystarczy przeciągnąć na biurko. 512px w png. Możecie też kliknąć w ten link.

Trzy magiczne cyfry [video]

5 lipca 2011 · 13:32

911. Trzy najbardziej magiczne cyfry na świecie, zapowiadające emocje, niesamowite wrażenia i dziecięce fantazje.

Marek Moi — polski fotograf i developer

5 lipca 2011 · 13:09

Jakiś czas temu zgłosił się do mnie Marek z firmy Demarca. Jako, że w ciekawy sposób połączył swoje pasje fotograficzne z developerskimi, to zapraszam do przeczytania trochę informacji o autorze oraz obejrzenia kilku jego zdjęć. Obecnie ma w App Store dwie aplikacje — Nature’s Beauty Wallpapers oraz Quadratus w trzech wersjach (dla iPhone, Lite oraz HD dla iPada).

Najbardziej oczywiście zainteresowała mnie ta pierwsza, ze względu na genialne zdjęcia Marka, którymi możemy ustawić jako tła.

Marek o fotografii

Właściwie to nigdy nie zastanawiałem się nad tym, jakie okoliczności pchnęły mnie w ramiona fotografii. Pamiętam swój pierwszy aparat, mam go zresztą do dziś. Była to prosta Vilia z obiektywem 40/4, którą dostałem w prezencie pierwszokomunijnym. Pamiętam też, że nikt mi wtedy nie powiedział o konieczności wywoływania negatywów – moją pierwszą zapełnioną rolkę od razu wyjąłem z kasetki, ciekaw efektów. Z tej sesji ocalało tylko kilka zdjęć…

Po wielu latach mniej lub bardziej świadomego fotografowania prostymi kompaktami przyszedł czas na lustrzankę. Pod koniec lat 90-tych kupiłem Nikona F70. No i się zaczęło – obudził się we mnie fotograf-gadżeciaż. Sukcesywnie kompletowałem obiektywy i akcesoria. W mojej kolekcji pojawiła się cudowna manualna lustrzanka Nikon FM2n. Niedługo potem wymieniłem Nikona F70 na F100 (mam go do dziś). Co do obiektywów, to pomijając kiepskie zoomy z zestawów, zacząłem używać 3 niezłych jak na tamte czasy (i moje możliwości finansowe) Nikkorów: 20/2.8D, 50/1.8 i Micro 105/2.8D. Ponieważ fotografowałem głównie na niskoczułych pozytywach (Velvia 50 i Provia 100f), niezbędny był porządny statyw. Używam wielkiego zielonego Manfrotto z głowicą 410. Pokrętła w tej głowicy nie pozwalają na szybkie kadrowanie, ale za to głowica jest bardzo precyzyjna, co przydaje się głównie w makrofotografii. Zalety zwartej i kompaktowej budowy ujawniają się natomiast przy okazji przedzierania się przez krzewy i gałęzie.

W plecaku ze sprzętem mam też zestaw filtrów, kabelków różnego rodzaju i innych niezbędnych akcesoriów. Szczególnie przydatny jest specjalny pierścień, dzięki któremu na obiektywie 105mm mogę zamocować odwrotnie obiektyw 50mm. Taki zestaw daje odwzorowanie 2:1, zrobiłem nim kilka zdjęć szronu, rosy i różnych żyjątek. Wadą jest niewielka głębia ostrości i mała odległość ostrzenia.
Do tego typowo analogowego zestawu dorzuciłem też jakiś czas temu Nikona D80. Wygoda korzystania z „cyfrówki” spowodowała, że mój zapas Velvii od kilku lat leży ukryty głęboko w lodówce…

Rozgadałem się o sprzęcie, ale to tylko jeden z aspektów tego hobby. Ważniejsze jest coś innego – możliwość poznawania ciekawych miejsc, ciekawych roślin i zwierząt i, co najważniejsze, ciekawych osób. Szczyt mojej aktywności fotograficznej przypadł na czas studiów 10 lat temu. Zawiązała się wtedy grupa pasjonatów powiązanych z raczkującymi wtedy w Internecie serwisami fotograficznymi. Ta grupa utworzyła się samoistnie spośród najbardziej aktywnych amatorów wyjazdów i spotkań w plenerze. Nazywaliśmy się dosyć prosto – „Plenerowicze”. Spotykaliśmy się kilka razy w roku w różnych rejonach Polski. Szukaliśmy miejsc atrakcyjnych, dzikich i raczej niezamieszkanych. Potrzebna nam była tylko baza wypadowa, w której w bardzo miłej i wesołej atmosferze czekaliśmy często na pierwsze promienie słońca, rozszerzając przy okazji swoje artystyczne horyzonty. W przeciwieństwie jednak do Witkacego, posiłkowaliśmy się wyłącznie wyrobami rodzimych destylarni i gorzelni…

Tradycją Plenerowiczów stały się też wieczorne slajdowiska, na których prezentowaliśmy swoje prace z poprzednich plenerów. Motywowaliśmy się wzajemnie i wymienialiśmy doświadczeniem. Konieczność komponowania obrazu już w wizjerze, bez możliwości późniejszej obróbki wiele nas wszystkich nauczyła. Grupa rozwijała się sukcesywnie, a poszczególni jej członkowie zaczęli święcić tryumfy w konkursach fotografii i diaporam. Zorganizowaliśmy też wspólną wystawę prezentowaną we wrocławskim Art Hotelu (www.fotoklimaty.prv.pl).

Niestety z czasem różne koleje losu i tak zwana proza życia oderwały mnie od Plenerowiczów. Patrząc z perspektywy 10 lat, był to najlepszy okres mojej przygody z fotografią przyrodniczą.

Dzisiaj fotografuję zdecydowanie mniej, nie mam już czasu na wyjazdy w teren. Jednak za każdym razem, kiedy uwieczniam na cyfrowej już błonie swoje rosnące w ekspresowym tempie dzieci, kiedy odgrywam rolę fotografa ślubnego albo zwykłego tylko imprezowego pstrykacza wiem, że ta pasja ciągle we mnie siedzi i wiem też, co będę robił na starość…

Marek o programowaniu

Z wykształcenia jestem informatykiem, skończyłem Politechnikę Wrocławską. Jednak nie nazwałbym siebie programistą – od samego początku pasjonowała mnie grafika komputerowa. Fotografia również wpasowywała się w te zainteresowania. Sam zajmuję się obróbką moich zdjęć, sam przygotowuję grafikę do moich aplikacji. Jednak pomimo tego, że nie byłem pełnowymiarowym programistą, miałem w pracy styczność z różnymi językami programowania. Pomysł na założenie konta deweloperskiego przyszedł w gorącym okresie rozkwitu popularności iPhone i AppStore. Już wcześniej miałem styczność z produktami Apple i chyba złapałem bakcyla. Postanowiłem zaryzykować i poświęcić trochę deficytowego towaru – czasu.Aplikacja Nature’s Beauty Wallpapers powstała na próbę, miała być balonem testowym całej procedury tworzenia i sprzedawania aplikacji w AppStore. Przy okazji też uczyłem się środowiska XCode. Wiedziałem, że nie dam rady stworzyć np. skomplikowanej gry, dlatego postawiłem na prostotę aplikacji i bogatszą treść. Patrząc teraz wstecz, mimo wszystko popełniłem sporo błędów. Pierwsza wersja aplikacji była dosyć kiepska… Jednocześnie jednak sporo się nauczyłem i aktualna wersja wygląda i działa już tak, że chyba nie muszę się jej wstydzić. Co więcej, mam nadzieję, że zdjęcia i opisy tam umieszczone dobrze promują Polskę i piękno jej przyrody w świecie.

Po Nature’s Beauty Wallpapers dużo czasu poświęciłem grze Quadratus. Quadratus to projekt, który swoje początki miał na studiach. W ramach zaliczenia jednego z przedmiotów napisałem grę o podobnych zasadach. Odświeżyłem teraz stare algorytmy, zmieniłem stronę graficzną i napisałem grę, która ostatecznie dość długo utrzymywała się na pierwszej stronie listy What’s Hot amerykańskiego AppStore (w kategorii gier planszowych).

Zabawa w deweloperkę, bo tak to ciągle traktuję, pasjonuje mnie coraz bardziej. Takie hobby ma wiele zalet, ale chyba największą z nich jest to, że mam teraz świetny pretekst do kupowania najnowszych zabawek Apple. Swoją drogą sukcesywnie przenoszę się w świat Apple również na polu zawodowym. Pracuję też nad kolejną aplikacją, ale o tym na razie sza…

Galeria wybranych zdjęć wraz z opisami

Pasikonik zielony (Tettigonia viridissima). To jest moja ulubiona tapeta, używam jej na iPhone razem z dzwonkiem „świerszcze”. Świetnie pasują do siebie. Zdjęcie zrobiłem na łące wczesnym przedpołudniem. Słońce rozświetliło nóżkę tego pasikonika, nadając jej piękny bursztynowy kolor.

Patrząc na to zdjęcie utwierdzam się w przekonaniu, że piękne sceny natury są często chwilowe i potrzeba sporej dawki szczęścia, żeby to piękno zauważyć. To zdjęcie zrobiłem na łące pod Śnieżką. Było krótko po wschodzie słońca, siedziałem w mokrej trawie i przez wizjer obserwowałem kropelki rosy. Nagle jedna z traw zaczęła się pochylać pod ciężarem wędrującej biedronki. Zrobiłem zdjęcie… Chwilę później biedronki już nie było, a rosa całkowicie odparowała w promieniach słońca.

Biedronka siedmiokropka (Coccinella septempunctata) to chrząszcz z rodziny biedronkowatych, powszechnie występujący w Europie. Na zdjęciu widać jedną z kilku biedronek występujących w Polsce, potocznie nazywanych bożą krówką. Biedronka odżywia się mszycami oraz innymi szkodnikami roślin, z tego powodu jest mile widziana u ogrodników. Dorosła biedronka zjada kilkadziesiąt mszyc dziennie, a larwa zjada kilkaset mszyc w czasie swojego rozwoju.

Śnieżyca wiosenna (Leucojum vernum) w rezerwacie „Śnieżycowy Jar” pod Poznaniem. Zdjęcie powstało bardzo wczesną wiosną podczas padającego śniegu. Śnieżyca wiosenna występuje w stanie dzikim w środkowej i południowej Europie z wyjątkiem obszaru śródziemnomorskiego. W Polsce rośnie głównie w Sudetach i Karpatach, szczególnie obficie w Bieszczadach, na wysokości 530-1180m n.p.m. Koło Poznania powstał rezerwat Śnieżycowy Jar, gdzie można obserwować tę roślinę w jej naturalnym środowisku. Cała roślina jest lekko trująca. Roślina objęta jest w Polsce ochroną gatunkową.

Mak polny (Papaver rhoeas) występuje dziko w wielu krajach europejskich, również w Polsce jako pospolity chwast pól uprawnych. Posiada wysokie do jednego metra rozgałęzione i owłosione łodygi. W medycynie ludowej odwar stosuje się m.in. przy kaszlu i chrypce.

Rosiczka okrągłolistna (Drosera rotundifolia L.), zwana też rosą słoneczną. Roślina jest na pierwszy rzut oka dość niepozorna, ale oglądana w zbliżeniu okazuje się być bardzo piękną. Jest drobna, jej średnica mierzy zazwyczaj kilka centymentrów, a jej liście (widoczne na zdjęciu) mają średnicę ok. 1cm. Rosiczka jest jednak rośliną drapieżną. Małe owady, zwabione czerwonymi błyszczącymi kropelkami słodkiej cieczy siadają na liściach i już tam zostają, unieruchomione tą lepką substancją. Powoli liść się zamyka, rozpuszczając ciało owada kwasem mrówkowym. Po strawieniu ofiary liść otwiera się i znów czeka na nieostrożnego owada… Stanowisko rosiczki można znaleźć na torfowiskach, bagnach, wilgotnych wrzosowiskach oraz u brzegu dystroficznych jezior. Ta roślina jest objęta w Polsce ścisłą ochroną gatunkową.

Rogaliński Park Krajobrazowy – ten park krajobrazowy został utworzony celem ochrony największego w Europie skupiska wielowiekowych dębów szypułkowych. Liczy sobie ok. 2000 dębów, z których najpotężniejsze mają pnie o obwodzie sięgającym 9m, a wszystkie o obwodzie powyżej 2m są chronione.Widok starych dębów, oszronionych i otulonych mgłą, wynagrodził wszystkie wyrzeczenia związane z nocną podróżą i długim marszem w temperaturze poniżej -15°C.

Prezent od Marka — kody dla Quadratus HD

  • AT64L7KHLWNE
  • RFMELTMK7EXX
  • WJ39KJXRHWXK
  • PJ7KY9EHAFHX
  • 6R49LAJFAN9K

Proszę o zostawienie informacji w komentarzach który kod wykorzystaliście — ułatwicie życie innym i będzie Wam też miło jak własne będzie ułatwione.

Świeży i nowoczesny Google+

5 lipca 2011 · 00:25

Dotychczas skupiając się na dwóch serwisach „społecznościowych” wszystko było jasne. Facebook to pełna prywata z przyjaciółmi i rodziną, Fanpage to alternatywny RSS dla Facebookowców wraz z dodatkowymi informacjami, zdjęciami i krótkimi newsami. Twitter to … Twitter — przede wszystkim Apple, fotografia i tech z dozą dyskusji. Pytanie gdzie w tym wszystkim miejsce dla Google+? Każdy oczywiście ma własne wizje i metody wykorzystania społczenościówek — to jest właśnie najpiękniejsze w tych produktach: każdy może dostosować je do własnych potrzeb.

G+ nadaje się rewelacyjnie do trzech rzeczy:

  • współdzielenia się zdjęciami, chociaż nadal preferuję Instagram połączony z Twitterem
  • prowadzenia dyskusji pomiędzy ludźmi z podobnymi zainteresowaniami
  • prowadzenia Hangouts, czyli videorozmów pomiędzy wieloma osobami

Poniekąd można go również wykorzystywać jako RSS, tutaj nic się nie zmieniło, ale drugim punktem z powyższych zdaje się zdecydowanie przewyższać możliwości Facebooka, w którym nie ma aż takiej interakcji i odezwu ludzi jaki obserwuję na platformie Google’a. Może to co prawda wynikać z tego, że część ludzi rzadko zagląda na FB i po prostu nie zauważa niektórych wątków, a inni w ogóle nie mają tam konta. Z drugiej strony to jest nowy produkt i sam ten fakt zachęca ludzi do korzystania z niego. Pomimo że jest w zamkniętej becie, to ilość odwiedzających jest zastraszająca.

Najsłabiej wypadają Google’owe +1, które widoczne są tylko i wyłącznie po wejściu w odpowiednią zakładkę na profilu wybranego użytkownika. Jeśli tutaj nie nastąpi jakaś zmiana to nie wróżę temu przyciskowi wielkiej przyszłości. Dopóki lista +jedynek nie będzie bardziej widoczna i dostępna oraz dopóki nie będzie znacząco wpływała na wyniki wyszukiwania, to jest skazana na śmierć. Po prostu nie spełnia obecnie żadnej interesującej, ani wzmagającej interakcje, funkcji.

Google+ jest niewątpliwie świeżym produktem z nowoczesnym designem. Na tyle nowoczesnym, że wchodząc na Facebooka mam wrażenie jakbym odwiedzał witrynę niezmienianą przez lata. Podobne wrażenie miałem po pierwszej wizycie na FB po długim okresiem spędzonym z Gmailem. Nowy gracz zachęca do korzystania z niego: jest jasny i przejrzysty, świeży z dobrym pomysłem w postaci kręgów znajomych. Prosty w użyciu, bez konieczności wiecznego grzebania w ustawieniach prywatności.

Czy zachęci tych, którzy dotychczas unikali Facebooka? Czy uda się przeciągnąć duże ilości ludzi, którzy z kolei pociągną kolejnych? Czy zaufamy Google’owi bardziej niż Facebookowi? Nadal mam mieszane uczucia na ten temat …

Pierwszy Killer App dla Androida

4 lipca 2011 · 17:55

Niejednokrotnie miałem przyjemność, lub jej brak zależnie od punktu widzenia, korzystać z Androida i dotychczas brakowało mu jednej istotnej rzeczy: tak zwanego Killer App. Oczywiście integracja z Google Mail, Docs i innymi usługami była bardzo dobra, ale klient mailowy nie ma wspólnego Inbox i nie obsługuje innych kont, do których wymagana jest kolejna aplikacja. Integracja z Docs, pomimo że jest bardzo dobra, to przyjemność z korzystania z tego produktu już niekoniecznie. Zdecydowanie preferuję Numbers dla iPada oraz alternatywy typu PlainTxt czy iA Writer. Nie dość, że są znacznie bardzo estetyczne, to ich funkcjonlność, przynajmniej do tego do czego je używam, jest lepsza.

Miło mi zatem zakomunikować, że Google’owi w końcu się udało. Mają swój pierwszy Killer App i jest nim Google+. Nie ma jeszcze co prawda pełnej funkcjonalności jaką możemy uzyskać poprzez przeglądarkę desktopową, ale najważniejsze rzeczy są i działają prawidłowo. Ponadto jej interfejs jest nie dość, że bardzo przejrzysty to jest dodatkowo atrakcyjny — może nie błyszczy się jak niektóre aplikacje na iPhone, ale jest bardzo podobny do UI przez WWW, z tą różnicą że jest bardziej kompaktowy. Google zapowiada, że natywna aplikacja dla iOS jest w trakcie tworzenia — konkretniej to dla iPhone, bo dla iPada nadal zapraszają na swoją mobilną stronę.

Jakbyście przypadkiem nie mieli najmniejszego pojęcia co to jest G+ … W dużym skrócie to bardziej przejrzysty Facebook, z nowym modelem sortowania znajomości poprzez kręgi, z którymi dzielimi się informacjami. Obecnie jest w zamkniętej becie.

Przygotuj się na OS X Lion

4 lipca 2011 · 11:46

OS X Lion dotarł już do fazy Golden Master, o czym zapewne wiecie już z wielu innych źródeł, ale nadal ma sporo bugów, więc podejrzewam, że jeszcze chwilkę poczekamy zanim się pojawi. Stawiam na połowę bieżącego miesiąca … Ale już można powoli poczynić kilka kroków przygotowujących do instalacji najnowszego systemu. Oczywiście będzie też możliwa czysta instalacja, jeśli ktoś będzie miał taką potrzebę1.

Sprawdzenie kompatybilności aplikacji

Na stronie Roaring Apps znajdziecie długą listę2 programów wraz z informacją czy jest kompatybilna z OS X 10.7 czy nie. Jako, że Rosetta odchodzi w zapomnienie, to wszystkie programy z ery PowerPC przestaną działać, czego bardzo żałuję, ponieważ korzystam z GPSBabel+, do którego jeszcze nie znalazłem zamiennika.

Taka mała uwaga, ale raczej bardzo istotna: Jeśli Wasza praca polega na jakimś konkretnym programie to zdecydowanie szczegółowo sprawdźcie czy będzie działać. Upgrade będzie bez sensu, bo co Wam po nowym systemie jak stracicie możliwość uzyskiwania przychodu.

Backup, backup i jeszcze raz backup

To zdecydowanie najważniejsza czynność — zróbcie sobie kompletny backup Waszych danych. Murphy czuwa i prędzej Was dopadnie jeśli go nie będziecie mieli.

Backup za pomocą Time Machine

Pomijając ręczne kopiowanie danych na różne media, to uważam backup za pomocą TM za absolutne minimum. O ile wszystkie Wasze dane będą bezpieczne, to niestety nie będziecie mieli możliwości szybkiego przywrócenia komputera do życia. Do tego zdecydowanie bardziej nada się obraz dysku …

Carbon Copy Cloner

Prosta aplikacja robiąca mi klon mojego głównego dysku co trzy dni, automatycznie. Time Capsule i Time Machine może i są świetne, ale w najgorszej sytuacji restore może trwać do kilkunastu godzin, a mając dokładną kopię dysku możemy zbootować się z niej w kilkanaście sekund.

Tak napisałem o CCC w styczniu — program od tego czasu został przestawiony na codziennie uaktualnienia. W razie jakiegokolwiek padu mogę zbootować komputer z zewnętrznego dysku USB i pracować dalej, a po wymianie dysku w iMaku wystarczy odtworzyć obraz na ten wewnętrzny. Największą zaletą to możliwość bootowania się z niego oraz natychmiastowego powrotu do pracy.

Jeśli nasz obraz ma kilka dni to po zabootowaniu się na niego warto wyłączyć Time Machine, który może mieć nowsze dane z wew. HDD.

Upgrade do OS X 10.6.8

Uaktualnienie do Liona można wykonać tylko z najnowszego OS X Snow Leopard 10.6.8. Potrzebne też będzie konto na Mac App Store, w którym zakupimy nowy system.

Instalacja na „czysto”

Do dnia dzisiejszego byłem nastawiony na to, że zainstaluję Liona na „czysto”. Moja instalacja OS X ma już ponad 3 lata i o ile nadal działa bardzo sprawnie, to mam mnóstwo śmieci, pozostałości po programach i innego badziewia, nad którym staram się panować. Niestety nie zawsze mi to wychodzi … Dzisiaj jednak nabrałem obrzydzenia do procesu reinstalowania wszystkiego, przenoszenia preferencji i tak dalej, więc prawdopodobnie kolejny raz zrobię sam upgrade. Jeśli coś będzie nie tak, to dopiero wtedy pomyślę o formacie.

Najprostszą metodą instalacji na czysto będzie prawdopodobnie zbootowanie systemu z naszego obrazu, a po tej czynności należy kupić Liona, wyczyścić partycję na wewnętrznym HDD i zainstalować system na nią.

Wróbelki również ćwierkają, że można wypalić nową instalkę systemu na DVD, pendrive’a lub nawet na kartę SD. Niestety na dzień dzisiejszy nie wiadomo czy Apple będzie taką możliwość oferował jak pojawi się pełna wersja systemu. Więcej na ten temat pojawi się po oficjalnej premierze Liona.

Pozostaje czekać

Ogólnie zdecydowanie polecam upgrade istniejącej instalacji — to najprostsza metoda, która dotychczas sprawdzała się w moim przypadku idealnie. W razie czego zawsze możecie szybciutko przywrócić backup i zacząć od nowa. Zrobiliście go prawda? Prawda?!

Nie wiem dlaczego, ale krąży mnóstwo opinii, że system należy instalować na czysto — przy okazji Snow Leopard porównywałem upgrade z nową instalacją i nie zauważyłem żadnych różnic. Prawdopodobnie jest to wymysł Windows-userów3

  1. Chyba, że coś się w ostatniej chwili zmieni.
  2. Na dwanaście stron jak ostatnio patrzyłem.
  3. Bazinga!

Żegnaj Dropboxie … przegiąłeś …

2 lipca 2011 · 23:34

Pojawiły się nowe zasady korzystania z Dropboxa1, w których możemy znaleźć następujący akapit:

By submitting your stuff to the Services, you grant us (and those we work with to provide the Services) worldwide, non-exclusive, royalty-free, sublicenseable rights to use, copy, distribute, prepare derivative works (such as translations or format conversions) of, perform, or publicly display that stuff to the extent reasonably necessary for the Service.

Informują, że ten zapis jest tylko po to, aby mogli administrować naszymi danymi, ale prawda jest taka, że zgodnie z powyższym mogą z naszymi plikami robić co im się żywnie podoba.

Żegnaj … było miło.

  1. ToS.