Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Nie ma to jak być rzekomym skurwysynem i złodziejem [update #2]

· Wojtek Pietrusiewicz · 41 komentarzy

Mój wpis Restore iOS z iCloud z 27. czerwca:

Ten sam wpis na innej stronie:

Tytuł wpisu wyczerpuje mój komentarz na ten temat.

Co robić?

Uaktualnienie #1

Wysłałem w tej sprawie maila do NetArt:

Uaktualnienie #2

Taką przysłali odpowiedź:

Witam,

W przypadku zaistnienia podejrzenia popełnienia przestępstwa proszę zgłosić sprawę do odpowiednich organów ścigania. Na ich wniosek firma NetArt jest obowiązana do udzielenia wszelkich informacji dotyczących właściciela usług zamówionych za naszym pośrednictwem.

Pozdrawiam,
Katarzyna

Na co odpisałem:

Witam,

Nie prosiłem o dane osobowe autora strony. Proszę o zadanie sobie podstawowego trudu i przeczytanie chociaż mojego maila i ew. wpisu.

Oraz usłyszałem:

Witam,

Firma NetArt zapoznała się z treścią przesłanej przez Pana korespondencji. W przypadku naruszenia praw autorskich, prosimy złożyć doniesienie do Prokuratury która zajmie się wyjaśnieniem zaistniałej sytuacji.

Pozdrawiam,
Dawid

Nie ma to jak minimum wysiłku. Teraz Polska.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Nieciekawie… nagłośnić i wspólnie zjechać?

  • Na razie napisałem do NetArtu.

  • Najpierw radzę złagodzić tytuł wpisu. Później można napisać do autora kopii i spróbować się porozumieć w tej kwestii. Jeśli masz czas, pieniądze i chęci to można spróbować prawnika – ale to droga przez mękę. 

  • Również wpierw złagodziłbym tytuł posta, bo to jest jawne oszczerstwo, a już nieraz słyszałem, że nie można nikogo jawnie nazwać złodziejem, ani oszustem, bo zanim Ty zaczniesz dociekać swoich praw, możesz wcześniej sam być oskarżony o zniesławienie, oszczerstwo itp – nie twierdzę, że nie masz racji, bo niewątpliwie masz i masz na to dowody, dlatego mam nadzieję, że sprawa rozwiąże się dla Ciebie pomyślnie – trzymam kciuki.

  • Lepiej?

  • hahaha dobre :) myślałem bardziej o czymś w stylu – „Gdzie są granice?” albo „Inspiracja kopiuj-wklej” lub coś podobnego :D 

  • Zawsze możesz mu napisać że za korzystanie lub wykupienie pełnych praw do twojego wpisu oczekujesz takiej to a takiej kwoty :)
    Pod warunkiem że potrzebujesz „sponsora” dla swoich przedsięwzieć ;)Ciekaw jestem reakcji NetArt.

  • Zmiana tematu mocna, ale takich słowo w słowo to tylko do piachu.

  • Jakby to ująć, koleś po prostu zassysa z  kilku źródeł wpisy celem …. zarobku i pozycjonowania. 

  • Nazwa nic nie pomoże, pewnie standardowo powoła się od tego że skąd oni mają wiedzieć który jest prawdziwy i powie: idź do sądu.

    Ja kilka lat temu zaakceptowałem, że tworzą się takie strony – obecnie głównie na wordpresie bo im łatwiej.
    Pozostaje się cieszyć, że jedynym czytelnikiem są…wyszukiwarki ;)

  • kohena

    można go artykułami na blogach zjechać:)

  • Chodzi o zasadę. 

  • Albo poszukać dobrego kolegę/fachowca, który wejdzie do ich WordPress’owej strony i usunie co się da :D lub przemebluje i podziękować.

  • Albo poszukać dobrego kolegę/fachowca, który wejdzie do ich WordPress’owej strony i usunie co się da :D lub przemebluje i podziękować.

  • Mail zwrotny pt. „masz jaja to nas pozwij, a jak tego nie zrobisz to Twój problem”.

  • Zgadza się. Chodzi o zasadę. Zaprzyjaźnij się z jakimś prawnikiem. Zgłoś. I żyj dalej. Takie „wydarzenia” zdarzają się codziennie. I chyba nie dogonisz sieci. Dużo energii stracisz na śledzenie swojej treści, czy ktoś nie „przedrukowywuje”. Ale warto pilnować swoich spraw. Powodzenia.. a póki co działaj :) A… i może warto z czasem pomyśleć o minimalnej aczkolwiek płatnej subskrypcji („dostęp do dalszej części artykułu jest płatny…” Wolny od opłat dla subskrybentow… ” itd;)

    No nic. Pozdrawiam ;)

  • Firma hostingowa czy jakakolwiek inna nie może (a jeśli to robi, to już na własne ryzyko) ingerować w treści strony o ile te nie są sprzeczne z prawem. Firma nie jest sądem i nie jest od rozsądzania takich spraw. Dano ci kompetentną odpowiedź i w sumie jedyną możliwą. Przypadki naruszenia praw autorskich zgłasza się odpowiednim organom ścigania. Ściganiem i orzekaniem o ewentualnej winie nie zajmuje się firma.

    Nie pracuję dla tej firmy.

  • Rozumiem, że się zdenerwowałeś, ale nie ma co obwiniać NetArtu. Oni nie bardzo mają możliwość działania. Ty mówisz, że to kopia, a może autor tego śmiesznego bloga powie, że Twój wpis jest kopią. Przecież nie data publikacji decyduje. Od ustalania tego typu rzeczy jest sąd czy ewentualnie prokuratura, a nie NetArt.
    Na Twoim miejscu raczej zacząłbym pisać do autora bloga, żeby ewentualnie mieć podkładkę jeśli zdecydujesz się na drogę prawną. I unikałbym zwracania się do niego per Złodzieju bądź Skurwysynie tudzież Skurwysynu, nawet dodając rzekomy. 

  • Anonim

    Ja rozumiem bardzo dobrze o co chodzi.
    Niestety rozumiem także jak ciężko będzie wyegzekwować Tobie sprawiedliwość w tym względzie.
    Nie wiem jak od strony prawnej,ale może jakaś klauzula na dole strony w stylu: „Kopiując teksty w całości lub fragmentach z domeny http://www.makoweabc.pl wyrażasz zgodę na comiesięczną wpłatę 10000 zł na konto nr … z tytułu praw autorskich” :)

  • wykopane, rt, +1 co jeszcze ;-)

  • Wiem, że nie. ;-)

  • Wiem, że nie. ;-)

  • F-share? :)

  • Nie ma tam kontaktu do niego, a formularz mi wczoraj nie działał.

  • To ja spróbuje.

  • Zamieściłem bardzo kulturalny komentarz. Oczekuje na moderację, więc nie spodziewam się, że się kiedykolwiek pojawi.

  • Pod artykułem? Dołączył do mojego. :-D

  • Anonim

    Zgłoś się do hejtera popydo. Poproś go, aby zjechał tego nieprawego człowieka, tak jak kiedyś Spider’s Web… ;)

  • Anonim

    Ooo! Teraz jest moderacja jego strony. Zobaczymy, co on wykombinuje…

    Jego mail to: andzej.tomasz.dwojak@wp.pl

  • Poszło, a teraz znikam na 4 dniowe wakacje do Mielna ;-)

  • Haha… dobre to… strzelam, że ktoś zrobił włam albo speszył i wykorzystuje reklamę…

  • Nie chcę Cię martwić, ale wydaje mi się, że niewiele można w tej sprawie zrobić oczywiście o ile nie jesteś na tyle  zdeterminowany, żeby ciągać się miesiącami po sądach. Zasysanie wpisów to jest standardowa praktyka większości specjalistów od seo, którzy dzięki temu mają darmowy content do pozycjonowania. Czasami są tak mili, że w treści artykułu podają jeszcze źródło. Polecam wejść na jakikolwiek w miarę popularny blog z rss, przekopiować z dowolnego tekstu fragment wpisu i wrzucić w googla, można sprawdzić skalę zjawiska.

  • Nie chcę Cię martwić, ale wydaje mi się, że niewiele można w tej sprawie zrobić oczywiście o ile nie jesteś na tyle  zdeterminowany, żeby ciągać się miesiącami po sądach. Zasysanie wpisów to jest standardowa praktyka większości specjalistów od seo, którzy dzięki temu mają darmowy content do pozycjonowania. Czasami są tak mili, że w treści artykułu podają jeszcze źródło. Polecam wejść na jakikolwiek w miarę popularny blog z rss, przekopiować z dowolnego tekstu fragment wpisu i wrzucić w googla, można sprawdzić skalę zjawiska.

  • Anonim

    Dokładnie. Rozumiem oburzenie Wojtka, sam wkurzam się, jak spotykam wykorzystanie np. moich fotek na czyichś stronach, ale nigdy nie liczę, że wymierzeniem sprawiedliwości zajmie się firma hostingowa. Sam hostuję kilkaset stron i gdyby ktoś do mnie napisał, to na pewno nie wyłączyłbym klientowi strony. Napisałbym do niego maila, ale nie kasował witryny :)

    Wojtku, bez emocji na spokojnie napisz im maila, postrasz sądem, zażądaj minimalnego odszkodowania, albo zadośćuczynienia w postaci zapłaty np. 100 zł na jakiś dom dziecka. W przeciwnym razie napisz, że podejmiesz stosowne kroki prawne, żeby domagać się odszkodowania w sądzie gdzie kwota której będziesz się domagał będzie kilkunastokrotnie wyższa.
    Dojdą im jeszcze koszty sądowe i koszty zastępstwa adwokata który będzie Cię reprezentował. Dodatkowo nagłośnisz sprawę medialnie, tak, żeby ta firma była spalona.

    Jeżeli oczywiście jesteś na tyle uparty, żeby się w sądy bawić i im dopiec.

  • Anonim

    też rt+1 wszyscy powinni to zrobić

  • Zachowywać dystans, samokontrolę i dobre maniery w kontaktach ze zlodziejami i skurwysynami? Wolne żarty!

    Moridin – popieram!

  • Z tym płaceniem to strzał w stopę, Izabelo. Tak się robi jak się chce zakończyć życie bloga. No, chyba, że masz na tym blogu to, czego nikt inny mieć nie może (wysokiej jakości porno itd) :D

  • B. W.

    @Moridin:disqus Nie mają racji Państwo z NetArtu okradzenie Ciebie z Twojej własności intelektualnej w formie jaką tu pokazałeś jest tożsame z publikowaniem przez tego człowieka mp3 pirackich. W przypadku mp3 NetArt natychmiast usunął by bloga i musi to zrobić w twoim przypadku, jeżeli tego nie zrobi jest to współudział – paserstwo i możesz domagać się od nich odszkodowania. W tym celu najlepiej ustalić sobie cennik za wyświetlanie swojego tekstu przez zadany czas np. 12 dzień, to podstawa do wykazania straty faktycznej (w polskim prawie nie ma czegoś takiego jak dochodzenie strat wskutek zysków spodziewanych – przypuszczalnych). Następnie informując NetArt i zamiarze wniesienia pozwu oraz, ze możesz odstąpić od tego w przypadku wypłaty zaległych tantiem za publikowanie Twojego autorskiego tekstu.

  • Możesz to podeprzeć jakimś artykułami z K.C. itp?

  • Czyżby usunęli, po kliknięciu na podany link wychodzi error ?