Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Moja recenzja Nokii Lumia 800 w iMagazine

13 marca 2012 · 12:13

Możecie już przeczytać moją recenzję Lumii 800 na stronach iMagazine — pochodzi oczywiście z poprzedniego numeru:

Jestem fanem Windows Phone 7 odkąd pojawił się na rynku, głównie dlatego, że ma nowatorskie podejście do interfejsu użytkownika. Microsoft niestety na dzień dzisiejszy jest dosyć mocno „w plecy” jeśli chodzi o konkurowanie funkcjonalnością z Androidem i iOSem, a gonitwa ciągnie się w ślimaczym tempie … Nokia, z kolei, towarzyszyła mi w całym moim życiu, zanim przesiadłem się na pierwszego iPhone’a. Oczywiście poza skokiem w bok na mały romans z Motorolą StarTac, którego do dzisiaj uważam za najbardziej kultowy telefon na świecie.

Podział obowiązków pod OS X

13 marca 2012 · 11:23

Za czasów Leoparda i Snow Leoparda, byłem zdecydowanym zwolennikiem podziału prac na różne biurka – sam miałem cztery podzielone tematycznie. Lewy górny służył do przeglądarek WWW i pozostałych aplikacji, uruchamianych rzadziej. Lewy dolny róg to domena wszelkich narzędzi do obróbki zdjęć, typu Lightroom, Photoshop, iPhoto oraz wszelkiej maści aplikacji typu FTP, CSS Edit, Espresso do obsługi stron WWW – rzadko kiedy używałem jeden i drugi typ jednocześnie. Prawe górne biurko obsługiwało tylko i wyłącznie Maila, Kalendarz i Książkę Adresową. Ostatnie, czyli dolne prawe, służyło do iMovie, Final Cuta i tym podobnych aplikacji. Podział podobny trochę do rozkładu przedmiotów w sklepach Apple, które również podzielone są na podstawie czynności, które za ich pomocą wykonujemy. Sprawdzało się to w moim przypadku genialnie, jednak wraz z popularyzacją powiadomień push, zaczynało dekoncentrować. Niektórzy stosowali ekstremalne metody unikania tego całego spamu – przełączali się na drugie konto użytkownika, na którym mieli uruchomione tylko i wyłącznie aplikacje potrzebne do pracy. Odkąd pojawił się Lion zdecydowałem się jednak na inny tryb pracy i niestety wymaga on wydania paru dolarów.

Pełnoekranowe wszystko

Dzisiaj skupiam się pracy w pojedynczych aplikacjach z pewnymi wyjątkami – mam dwa biurka: na pierwszym używam przeglądarki oraz Twittera, a na drugim Lightrooma, Photoshopa, iPhoto, iMovie i Final Cuta. Od czasu do czasu również trafia tam Cyberduck oraz Espresso i/lub CSS Edit. Wyeliminowałem Facebooka i Google+ z zakładek, które dotychczas były permanentnie otwarte w Safari. Spróbujcie te aplikacje wyłączyć na kilka godzin lub dni – wzrost wydajności jest niesamowity. Pomimo tego, chciałem mieć do nich dostęp w momencie, w którym jest mi potrzebny, bez czekania na otwarcie się kolejnej zakładki. Tutaj z pomocą przyszedł Fluid – aplikacja odpowiedzialna za opakowywanie wybranych witryn w ikonę oraz własne miejsce w katalogu /Programy. Już darmowa wersja jest świetna, brakuje jej jednak jednej funkcji, za którą trzeba wyłożyć $4.99 – możliwości włączenia trybu fullscreen. Od razu dodam, że warto za to zapłacić …

W erze multitaskingu, przynajmniej w moim przypadku, okazuje się, że niektóre rzeczy nadal lepiej wykonywać po kolei, krok po kroku. Mózg jest w stanie skupić się w takiej sytuacji niemalże w 100% na tym co robimy i jednocześnie nie tracimy czasu na oderwanie się, aby szybko zerknąć co tam u Cioci Józi dzieje się na Facebooku. Te kilka sekund to wbrew pozorom znacznie więcej, bo zanim ponownie „wdrożymy” się w wykonywane zadanie, mija kolejnych kilka chwil. To właśnie z tego powodu cenię sobie zapowiadaną w Dev Preview Mountain Liona, kolejne rozdrobnienie pewnych czynności na dedykowane programy …

Miesiące oczekiwań zakończone zniesmaczeniem – Samsung wypuszcza ICS dla SGS II

13 marca 2012 · 10:35

Przemek Pająk:

Tak więc, mówiąc najzupełniej szczerze, jeśli nie musicie, to raczej nie aktualizujcie swoich Samsungów Galaxy SII do Androida 4.0. Ja już żałuje.

Nigdy nie miałem jeszcze tak negatywnych odczuć w iOS. Nigdy. Androidowcy … patrząc na HTC One to chyba wybrałbym go jeśli szukałbym zintegrowanego systemu. Jeśli nie to tylko Nexus. A najlepiej to przesiadł się na znacznie bardziej user-friendly platformę.

Kolejny „spec” pisze o Apple

12 marca 2012 · 21:02

Wyborcza:

Apple tłumaczy opóźnienia ogromnym zainteresowaniem produktem, z powodu którego ograniczył nawet liczbę możliwych zamówień do dwóch na osobę. Opóźnienia te mogą mieć też jednak na celu podsycenie zainteresowania nowym sprzętem1.

Ręce opadają.

  1. Wytłuszczenie własne.

Najskuteczniejsze antywirusy na Androida

12 marca 2012 · 16:15

Tomasz Popielarczyk:

Specjaliści z AV-TEST przygotowali raport, który opisuje wyniki wielkiego testu programów antywirusowych dla systemu Android. Wyniki są zaskakujące. Na 41 przetestowanych aplikacji, aż 24 wykazały się skutecznością poniżej 40 proc.

Problemem nie jest fakt, że programy antywirusowe mają niską skuteczność. Nie jest też problemem fakt, że jest ich tak dużo w Android Market. Problemem natomiast jest fakt, że są w ogóle potrzebne.

Koniec magii w Apple?

12 marca 2012 · 15:57

Przemek Pająk:

Wydaje mi się, że Apple staje się coraz bardziej przewidywalny, że powoli wyparowuje z tej firmy magia, a zostaje konsekwentna do bólu kalkulacja rynkowa. iPad 3 wydaje się na tyle poprawny, żeby wyrwać z rynku kolejne kilkadziesiąt milionów użytkowników, ale nic poza tym. Tego, że wyrwie możemy być raczej pewni. Magii, zaskoczenia, czegoś ekscytującego i wyraźnie nowego już tu jednak nie ma.

Trzy dni temu napisałem:

Pragnę wszystkim zwrócić uwagę, że rewolucja w Apple’u jest obecna podczas premier całkowicie nowych produktów – jak wchodził iPod, MacBook Air, iPhone i tak dalej. Następnie jesteśmy świadkami ewolucji (…)

Tak swoją drogą, jeśli najlepszy w swojej klasie wyświetlacz, najnowocześniejsza bateria oraz cena, której mogą zazdrościć wszyscy konkurenci oznacza brak magii, to czego potrzeba, żeby niektórych zadowolić? Napędu nuklearnego? Możliwości użycia jako hoverboard z Powrotu do Przyszłości 2? Wbudowanej czapki niewidka?

Chuchać i dmuchać

12 marca 2012 · 15:48

Przemek Pająk:

Dlatego właśnie Samsung powinien chuchać i dmuchać na SGSII i robić wszystko, aby ultra zadowoleni użytkownicy nieśli dobrą wieść o nim w świat. Tłumaczeń o tym, że trudno jest dostosować system Google’a do własnych nakładek na system i że jest to bardzo czasochłonne nie kupuję.

Biorąc pod uwagę to co się dzieje z tymi nakładkami, opóźnieniami oraz problemami z updatem Androida wszystkich producentów (poza telefonami z czystym systemem) to jako power-user nigdy nie pchałbym się w niego. Chciałbym też zobaczyć reakcje mediów, gdyby Apple tak opóźniał wydanie iOS na wybrane modele …

Rewolucyjna bateria w iPadzie 3G

12 marca 2012 · 15:15

Od premiery część z nas przeklina iPada 3G1, nazywając go nudnym, a inni z kolei są zachwyceni, przede wszystkim ekranem, ale również wprowadzeniem technologii LTE. Wszyscy jednak pomijamy jedną bardzo ważną rzecz – technologię użytą w baterii. iPad 2 miał akumulatorek o pojemności 25Wh, co przelicza się na 6944mAh. iPad 3G ma prawie podwojoną o pojemności 42Wh (11.666mAh). Pomimo tego, tablet nadal wytrzymuje 10 godzin pracy, wg. specyfikacji testów Apple. To powinno zwrócić nam uwagę na to ile nowy ekran i inne podzespoły pożerają prądu.

A teraz czekamy na rozebranie nowej zabawki przez iFixit – może przy okazji zrobią z tego jakiś ciekawy timelapse

  1. Trzeciej generacji / 3rd gen.

Jak zainstalować iPhoto i iMovie na iPadzie pierwszej generacji

12 marca 2012 · 14:11

Nowe iPhoto dla iOS, zaprezentowane razem z iPadem 3, niestety nie jest kompatybilne z tabletem Apple’a pierwszej generacji. Można to jednak obejść …

Przepis

Na początek będziemy potrzebowali dwie rzeczy:

Teraz wystarczy uruchomić ICU, przejść do zakładki Applications i wybrać opcję Add. Teraz musimy zlokalizować gdzie znajduje się wcześniej zakupione iPhoto – powinno być tam gdzie reszta iOSowych aplikacji, domyślnie w ~/Music/iTunes/Mobile Applications. Następnie wybieramy z bocznej listy naszego iPada, zaznaczamy iPhoto z listy aplikacji i klikamy w Install.

Niestety nie wszystko złoto co się świeci – przy następnej synchronizacji z iTunes, pojawi się komunikat, że iPad nie jest autoryzowany, aby używać aplikacji iPhoto. Można teraz albo wybrać Cancel co anuluje również sync, albo Don’t authorise co skończy się usunięciem jej z urządzenia. Jedyna możliwość ponownego jej przywrócenia jest ponowne wykonanie powyższych kroków po synchronizacji. Ta sama metoda również działa dla iMovie …

Źródło: AppAdvice

Synchronizowanie ustawień aplikacji

12 marca 2012 · 11:34

Zapraszam do gościnnego wpisy Janusza Bossy — porusza bardzo ciekawe kwestie dla bardziej zaawansowanych userów. Janusza możecie śledzić na Twitterze tutaj.

Jeśli pracujemy na co dzień i korzystamy z więcej niż jednego komputera to po pewnym czasie pojawia się pewien problem. Nie wszystkie z naszych urządzeń są dokładnie tak samo skonfigurowane, albo zmiany konfiguracji musimy przeprowadzać kilkakrotnie (na każdej maszynie osobno). Tutaj chciałbym przyjść z pomocą i pokazać Wam jak można łatwo synchronizować zmiany konfiguracji poszczególnych aplikacji między komputerami przy uzyciu Dropboxa i kilku prostych sztuczek w terminalu. Od razu zaznaczam, że nie będzie to uniwersalna metoda dla wszystkich aplikacji, ale dla sporej części.

Ogólny koncept

Dropbox pozwala nam na łatwe synchronizowanie plików między wieloma komputerami, co lepsze mogą to być komputery używające różnych systemów operacyjnych. Sam codziennie korzystam z Mac OS X i różnej maści Linuxów na serwerach. Plan działania, aby synchronizować ustawienia aplikacji wygląda następująco:

  1. Lokalizujemy pliki, w których aplikacje trzymają swoje ustawienia.
  2. Przenosimy te pliki do katalogu wewnątrz Dropboxa.
  3. Zmuszamy aplikację, aby korzystała z plików w Dropboxie.

Poniżej przedstawię trzy różne rodzaje aplikacji, gdzie szukać ich plików konfiguracyjnych oraz jak je zmusić do używania tych, które są w Dropboxie. Zaczniemy od najłatwiejszego przykładu…

Aplikacje pozwalające na wybór plików konfiguracyjnych

Ten rodzaj aplikacji jest najłatwiejszy w obsłudze. Jeśli program pozwala nam na ręczne wskazanie gdzie pliki konfiguracyjne mają się znajdować (lub automatycznie wykrywają Dropboxa i pozwalają tam przenieść dane – patrz: 1Password), wystarczy wskazać miejsce wewnątrz katalogu ~/Dropbox i wszystko załatwione.

Aplikacje „linuxowe”

Większość aplikacji wywodzących się ze świata *NIX (zarówno konsolowe jak i graficzne) przechowują swoją konfigurację w ukrytych plikach znajdujących się w katalogu domowym użytkownika. Nazwy ukrytych plików zaczynają się od kropki np.: ~/.profile. Synchronizowanie ustawień takich aplikacji także jest banalnie proste i sprowadza się do jednej rzeczy: magicznego narzędzia konsolowego ln. ln pozwala nam na stworzenie „skrótu” do pliku, który dla większości aplikacji nie będzie rozróżnialny od oryginału. Pierwszym krokiem jest namierzenie pliku konfiguracyjnego, dla przykładu posłużę się ~/.profile. Pierwsze co robimy to przenosimy ten plik do katalogu
w Dropboxie (ja swój nazwałem „dotfiles”, bo głównie przechowuję w nim pliki zaczynające się od kropki):

  • mv .profile ~/Dropbox/dotfiles/profile

Następnie „oszukujemy” daną aplikację i tworzymy link (skrót) w miejscu oryginalnego pliku, który wskazuje na plik znajdujący się w Dropboxie:

  • ln -s ~/Dropbox/dotfiles/profile ~/.profile

I gotowe. Wszystkie zmiany w pliku konfiguracyjnym będą synchronizowane przez Dropbox, jeśli na innych komputerach usuniemy pliki konfiguracyjne i zamienimy je na odpowiednie linki to wszystko będzie działać idealnie.

Uwaga: wrzucając pliki do Dropboxa polecam pozbyć się kropki z początku nazwy pliku. Pliki takie nie synchronizują się poprawnie na Linuxach i możecie kiedyś natknąć się na problemy.

„Standardowe” aplikacje OS X

Większość natywnych aplikacji napisanych dla OS X swoje ustawienia trzyma w nieco bardziej skomplikowanych strukturach niż jeden plik tekstowy. System domyślnie tworzy dwie lokalizacje, w których aplikacje mogą przechowywać swoje ustawienia: ~/Library/Preferences i ~/Library/Application Support. W pierwszym katalogu zapisywane są ustawienia tworzone i zarządzane przez system i tzw. „NSUserDefaults” – jest to bardzo prosty zestaw metod, który Apple udostępnia programistom właśnie w celu przechowywania bardzo prosty ustawień aplikacji – wartości liczbowych, kolorów, stanu danych opcji etc. Ponieważ funkcje te są banalne i dostępne dla każdego od ręki bardzo dużo programów korzysta z tej możliwości i przechowuje swoje ustawienia właśnie tam. Jeśli zainstalowaliście Xcode to możecie w każdej chwili podejrzeć co znajduje się w poszczególnych plikach aplikacji po prostu otwierając dany plik z poziomu Findera. Drugi katalog (~/Library/Application Support) to miejsce, gdzie aplikacje mogą zapisywać bardziej złożone dane – nawet bazy danych. Zasada przeniesienia tych plików (lub katalogów) do dropboxa jest dokładnie taka sama jak w poprzednim przypadku – przeniesienie danych i stworzenie linka (skrótu). Jednak tutaj muszę zaznaczyć, że nie zawsze może to działać tak jak powinno: niektóre aplikacje przechowują dane w taki sposób, że ich odczytanie jest możliwe tylko i wyłącznie na komputerze na którym powstały.

Jestem wielkim fanem prostych gier flashowych na kongregate.com i posłużę się tym przykładem, aby pokazać Wam jak łatwo można synchronizować nasze osiągnięcia w poszczególnych grach między dwoma komputerami:

  • mv ~/Library/Preferences/Macromedia/Flash Player/#SharedObjects/RS6YDLYS/chat.kongregate.com ~/Dropbox/dotfiles/
  • ln -s ~/Dropbox/dotfiles/chat.kongregate.com ~/Library/Preferences/Macromedia/Flash Player/#SharedObjects/RS6YDLYS/chat.kongregate.com

W ten sposób czy jesteśmy w domu, czy w pracy, zawsze możemy kontynuować naszą grę od miejsca, w którym skończyliśmy ostatnio.

Automatyzacja

Z biegiem czasu coraz więcej plików będziemy trzymali na swoim Dropboxie i synchronizowali między poszczególnymi komputerami. Zawsze pojawi się taki moment kiedy będziemy musieli komputer przygotować od nowa – czy to z powodu wymiany na nowszy model, zmiany miejsca pracy, czy (tfu!) awarii. Wtedy może okazać się, że stworzenie wszystkich skrótów jest bardzo czasochłonne, a wręcz niemożliwe, ponieważ nie pamiętamy gdzie dokładnie znajdowały się poszczególne pliki.

Tutaj z pomocą może przyjść prosty skrypt, który robi całą robotę za nas – ja nazywam go „bootstrap” (co mniej więcej oznacza pomaganie samemu sobie improwizowanymi metodami :)). Zawartość tego skryptu jest bardzo prosta – tworzy wszystkie linki, które są nam potrzebne. Wygląda to mniej więcej tak:

  • #/bin/bash
  • rm ~/.profile;
  • ln -s ~/Dropbox/dotfiles/profile ~/.profile;
  • rm -rf ~/Library/Preferences/Macromedia/Flash Player/#SharedObjects/RS6YDLYS/chat.kongregate.com
  • mkdir -p ~/Library/Preferences/Macromedia/Flash Player/#SharedObjects/RS6YDLYS
  • ln -s ~/Dropbox/dotfiles/chat.kongregate.com ~/Library/Preferences/Macromedia/Flash Player/#SharedObjects/RS6YDLYS/chat.kongregate.com

Oczywiście sam skrypt także trzymamy na Dropboxie i, koniecznie, musimy sobie wyrobić nawyk uzupełniania go o wszystkie nowe pliki jakie dodajemy do synchronizacji.

Jeśli skrypt jest gotowy i na nas czeka, to na nowym komputerze wystarczy go uruchomić, aby wszystkie pliki konfiguracyjne „znalazły się” na swoich miejscach.

Disclaimer

Nie ponosimy odpowiedzialności jeśli Wasze czynności (nawet te wykonane zgodnie z instrukcjami) spowodują utratę waszych danych. Pamiętajcie aby zawsze, przed modyfikacją plików których nie znacie, zrobić ich kopię zapasową.

Marcowy iMagazine (03/2012)

12 marca 2012 · 10:47

Jeśli przypadkiem jeszcze nie wiecie, to w piątek ukazał się najnowszy numer iMaga. Jeśli z kolei zastanawiacie się dlaczego nie ma go jeszcze w aplikacji na iPadzie, to śpieszę z wyjaśnieniem: Dominik jest już w szpitalu na przeszczepie mózgu (trzymamy za niego kciuki) i nie udało się zgrać obu wydań.

Tymczasem zapraszam do moich artykułów w tym numerze:

  • Looxcie LX2 — potencjalnie świetna sprawa dla rodziców z zajętymi rękoma
  • Philips AS351 i AS851 dla Androidowców
  • OS X 10.8 Mountain Lion Dev Preview 1

Smacznego!

„Inanimate Life” [timelapse]

11 marca 2012 · 21:06

Zapraszam do mojego weekendowego, hobbystycznego  filmu poklatkowego zatytułowanego „Inanimate Life” — tłumaczy się to mniej więcej na „Martwe Życie” czy też „Nieżywe Życie”. Włożyłem w niego na tyle wysiłku na ile inne obowiązki mi pozwoliły, a głównym założeniem była konieczność zamknięcie się w ramach platformy iOS — nie wolno było mi użyć nic poza iPhone’a i iPada. Przez moment jeszcze kombinowałem z aplikacją 8mm, ale koniec końców dałem sobie z nią spokój i pozostałem przy Frames do rejestrowania kolejnych klatek oraz do iMovie dla iOS, aby połączyć wszystkie klipy w całość i wypuścić je do Vimeo.

Jednocześnie chciałbym zwrócić uwagę, ponownie, na dwie bardzo istotne kwestie — po pierwsze, jak widać, da się bez żadnych większych problemów używać iPhone’a czy iPada bez pomocy komputera, na co ostatnio zwracałem uwagę. Drugą kwestią jest fakt, że wiele osób nadal twierdzi, że iPhone i iPad są urządzenia, które służą jedynie do konsumpcji treści. Powiem tylko, że chciałbym mieć tak urządzenia w czasach młodości — mnogość kreatywnych zastosowań iUrządzeń jest niezliczona. Dziwię się czasem rodzicom, że nie pokazują swoim pociechom jak fajnie można je wykorzystać — nie jako platformy do grania, ale jako narzędzia do kreatywnej twórczości.

„Inanimate Life”

Everyday Frames [timelapse]

10 marca 2012 · 20:17

Od dwóch dni bawię się Frames, app na iPhone’a od Studio Neat, autorstwa twórców Glifa. Chciałem Wam zaprezentować krótką zajawkę filmu nad którym pracuję — mam nadzieję, że za dużo nie zdradzę nim, ale wkrótce postaram się przygotować cały … Powiem jedno: zabawa jest przednia, a aplikacja jest po prostu genialna. Prosta, mega-intuicyjna i polecam ją wszystkim, którzy chcą poeksperymentować z filmami poklatkowymi za pomocą iPhone’a.

Nadgryzieni – 75 – iPad 3 — relacja na żywo z prezentacji

Po raz pierwszy zdecydowaliśmy … w zasadzie to ja zdecydowałem, a chłopcy przytaknęli z przekleństwem wymamrotanym pod nosem … na nagranie podcastu na żywo. Dotychczas robiliśmy relacje na żywo, ale zawsze uważaliśmy, że konieczność patrzenia na nasze radiowo-przystojne facjaty jest zupełnie zbędne. Tym samym, w trakcie keynote’a Apple’a, w którym zaprezentowano iPada 3, Apple TV 3 oraz nowe oprogramowanie, staraliśmy się kontynuować rozmowę, co nam momentami średnio wychodziło. Zapraszamy do odsłuchu praktycznie nie edytyowanej relacji, którą mogliście na żywo słuchać w dniu premiery dwa dni temu.

Linki do poszczególnych tematów znajdziecie podczas odsłuchu samego podcastu, a szczegółowy spis treści znajduje się poniżej.

Muzyka:

Partnerem Nadgryzionych jest Audioteka.pl – serwis zajmujący się dystrybucją audiobooków do pobrania i odtwarzania na komputerze, na mp3-playerach, komórkach, sprzęcie HiFi i w autach.

Jeśli dokonujecie zakupu poprzez WWW, to wprowadzając kod promocyjny „Nadgryzieni” dostaniecie 10% zniżki!!! Niestety nie dotyczy to zakupów przez aplikację na iPhone ze względu na politykę Apple.

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • 00:00:00.000 – Witamy na żywo!

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Nowy iPad — przemyślenia i refleksje

9 marca 2012 · 10:48

Czekając na relacje z pierwszego dużego keynote Apple od czasu odejścia Steve’a Jobsa, zastanawiałem się czy Tim Cook podoła roli, w której dotychczas porywał tłumy współzałożyciel firmy. Była wpadka. Jedna. Tim na samym początku niechcący wypowiedział o jedno słowo za dużo po zakończeniu zdania. Urwał dalszą część natychmiast, nie dając po sobie nic poznać i kontynuował pauzę przed kolejnym zdaniem. Nerwy ze stali lub po prostu do znudzenia powtarzane przemówienie spowodowały, że prawdopodobnie wiele osób tego nie zauważyło, chociaż w tym momencie zdałem sobie sprawę pod jakim jest stresem – sam przegapiłbym ten fakt, gdybym jego nie szukał. Poza tym drobnym niuansem, całe przedstawienie przebiegło zgodnie z planem Apple, pomimo że zarzuca się im wymyślanie dziwnych haseł promujących („Resolutionary”) czy nazw („The new iPad”). „Specjaliści” piszą o brak spójności w tych kwestiach po odejściu Steve’a, ale mam wrażenie, że zupełnie nie pamiętają pewnych prezentacji, jak chociażby premiery nowego MacBooka Air, w którym mogliśmy zobaczyć na ekranie słowa „Thinnovation” oraz „The new MacBook Air”. Jak to się mówi … „Haters gonna hate” …

Sam keynote w zasadzie został przewidziany, na podstawie różnych źródeł i przecieków, których zapewne nigdy nie poznamy, w 100% jeśli chodzi o hardware. Nikt nie wspominał o nowym oprogramowaniu poza bardzo luźnym gdybaniem przez Johna Grubera – zastanawiał się czy iLife dla iOS zostanie dopełniony czy nie. Mamy w każdym razie iPhoto dla obu rozmiarów iUrządzeń oraz uaktualnione iMovie i Garageband. Ten pierwszy na razie mnie nie porwał – przemyślenia pozwolę sobie spisać w osobnym artykule.

„The new iPad”

Nazwa nowego iPada, a w zasadzie jej brak, była chyba największym zaskoczeniem keynote’a. iPhone dotychczas przechodził przez kolejne mniej lub bardziej trafnie doklejone cyfry i litery do nazwy – iPhone, 3G, 3GS, 4, 4S. W przypadku drugiej generacji iPhone’a, przydomek 3G miał oznaczać fakt, że telefon wspiera trzecią generację GSM. S oznaczało „Speed” po tym jak uaktualniono całe wnętrze, a 4 … to po prostu kolejny numer generacji urządzenia, czego oczywiście nie kontynuowało 4S. Ponownie ze zmienonym wnętrzem, obecny model iPhone’a jest w rzeczywistości na piątej generacji. Mam wrażenie, że Apple po prostu zdało sobie sprawę z faktu, że w przyszłości mogą mieć problem – osobiście uważam, że iPhone 5 ma jeszcze sensowne brzmienie. Sześć i siedem również. Od liczby osiem zaczynam już mieć psychiczną barierę – niebezpiecznie zbliżamy się do dwucyfrowej liczby, która może co prawda być reprezentowana przez rzymskie X1, niemniej jednak nie sądzę abyśmy ciepło przywitali iPhone’a CCXIV. Wracając jednak do iPada – wygląda na to, że kolejne generacje będą miały w nazwie po prostu „iPad”, a generację będziemy określali podobnie jak w iPodach wszelkiej maści: 2G, 3G, 4G i tak dalej – tym razem bez odniesień do kolejnych generacji sieci komórkowych. Podejrzewam, że ten sam los spotka iPhone’a.

¡Viva la Revolución!

Po raz kolejny, co z kolei nikogo nie zdziwiło, pojawiło się sporo głosów, że nowy model jest nudny, że nie jest rewolucyjny, oraz że wygląda dokładnie tak samo jak poprzednik. Jakoś tak dziwnie się składa, że nikt nie ma pretensji, że kolejne generacje MacBooków Air czy Pro wyglądają tak samo – zaprojektowanie wyglądu kosztuje, a skoro odpowiada on ludziom, to po co go zmieniać? Tym bardziej, że jednoznacznie kojarzy się z jednym produktem, który akurat dominuje swoją kategorię rynkową. Pragnę wszystkim zwrócić uwagę, że rewolucja w Apple’u jest obecna podczas premier całkowicie nowych produktów – jak wchodził iPod, MacBook Air, iPhone i tak dalej. Następnie jesteśmy świadkami ewolucji, która być może jest częściowo wstrzymywana na siłę, ale tego się nigdy nie dowiemy. Mam tutaj na myśli obecność Apple A5X zamiast czterordzeniowego A6 – być może fabryki nie są w stanie nadążyć z dostawą wymaganych ilości. Apple może też czekać na nową technologię. Może to być kwestia ceny. Zmiennych jest bardzo wiele, a odpowiedź zna zapewne jedynie garstka osób w siedzibie Cupertino.

Nie wiem skąd wynika to negatywne podejście do iPada 3G2 – być może to zwyczajnie tradycyjne podejście Polaków do tego typu kwestii. Sam pamiętam swoje zdziwienie i niedowierzanie jak pierwszy raz mogłem na własne oczy porównać ekran iPhone’a 3GS z 4-ką. Szczękę miałem na podłodze, a mój wzrok ewidentnie nie polepsza się, bo nadal nie jestem w stanie dostrzec pikseli na LCD o gęstości 326ppi. iPad może pochwalić się „jedynie” 264ppi, ale przy rozdzielczości 2048×1536, rozłożonych na ekranie 9.7″, jestem przekonany, że będę w jeszcze większym szoku. Nie spodziewałem się, że w swoim życiu doczekam się ekranu, który będzie wyglądał jak kartka dobrego papieru z drogiego magazynu. Pomyliłem się o kilkadziesiąt lat … Nie mam już też wątpliwości, że podobne rewolucja czeka linię Maków. Czas zacząć więcej pracować i zostawać po godzinach … „koszty prowadzenia bloga” będą tylko rosły.

Społeczne niezadowolenie

Kompletnie też nie rozumiem skąd u tak wielu osób bierze się niechęć do produktów Apple’a. Są to obecnie jedne z najlepszych3, jeśli nie najlepsze, produkty na świecie. Żaden inny laptop nie ma tak dokładnie trackpada. Żaden inny tablet nie ma takiej jakości wykonania. Żaden inny telefon nie ma tak intuicyjnego, prostego i bezpiecznego systemu operacyjnego. Żaden producent tak nie dba o każdy najdrobniejszy szczegół UX. Całość tworzy niesamowity ekosystem, którego istotę dopiero od niedawna dostrzegła konkurencja i stara się go kopiować.

Mnie nazywają zaślepionym „fanboyem”, a tego słowa używają w zdecydowanie pejoratywnym znaczeniu. Nie rusza mnie to. Różnica jest taka, że ja potrafię dostrzec pozytywne cechy w innych produktach, a oni w żadnym wypadku, nigdy-przenigdy nie powiedzą dobrego słowa o Apple’u, ani ich urządzeniach przy produktach.

No i kto tutaj jest zaślepiony?

  1. Dokładnie jak OS X – „ten”, „dziesięć”, a nie „iks!”
  2. Tak – zacznę odnosić się do poszczególnych wersji w ten sam sposób w jaki określa się model iPoda touch, nano czy innego.
  3. Pod wieloma względami.

Dlaczego wierzę w erę post-PC

8 marca 2012 · 12:11

Michał Szabłowski:

Nieważne, jakimi słowami próbowałby zaklinać rzeczywistość Tim Cook i spółka – nie uwierzę w istnienie ery, w trakcie której profesjonalni graficy, programiści, architekci i gracze porzucą swoje machiny dla kilkucalowych gadżetów wyposażonych w najlepszy nawet dotykowy wyświetlacz.

Michał za przykład podaje ludzi, dla których komputer jest narzędziem. Ci ludzie zapewne mają super-wypasiony sprzęt, ale przeważnie jeżdżą zwykłymi samochodami, typu VW Golf 1.6. Kierowca rajdowy w swoim garażu prawdopodobnie zdecyduje się na model GTI lub, co bardziej prawdopodobne, Ferrari, Porsche, Lambo lub jeszcze co innego. To nie oznacza, że skończył się rynek dla tanich Golfów, które nas dowiozą z punktu A do B. Tak samo jak wielu, nawet bogatych ludzi, w miastach typu Barcelona czy Paryż przesiadło się na skutery, tak zwykli użytkownicy komputerów, którzy potrzebują przeglądarkę WWW, dostęp do poczty i kilka prostych aplikacji, przesiądą się na iPady. Niektórzy dokupują akcesoria do swoich skuterów, zupełnie jak klawiatury czy pokrowce, a inni z kolei wolą wersje fabryczne. Era post-PC nadeszła i bardzo wiele osób dzisiaj jest w stanie korzystać tylko i wyłącznie z iPada — to że Ty nie potrafisz nic nie oznacza. Ja też (niestety) nie mogę sobie na to pozwolić.

Pojęcie „era post-PC” nie istniało dwa lata temu

8 marca 2012 · 10:54

Grzesiek Marczak:

Tymczasem od inauguracji tego wyrażenia minęło już dość sporo czasu a produkty Apple nadal potrzebują PC. Nie wspominając o tym, że iTunes to nadal program na uwaga, uwaga – na PC.

Nie potrzebują PC od momentu pojawienia się iOS 5. Jedyny powód dla którego robię sync z iTunes to żeby mieć backup, a mógłbym go przecież robić w iCloud. A są ludzie, którzy mają tylko iPada i nic więcej.

Istotniejsza jest jednak kwestia ery post-PC poruszanej przez Grześka:

Wzięli sobie teoretycznie największych sprzedawców komputerów ale jakby nie patrzeć zapomnieli, że na tym rynku są też mniejsi ale bardzo znaczący gracze którzy łącznie sprzedają dużo więcej niż każdy z pierwszej piątki.

Dwa lata temu wyśmiewano iPada. Dzisiaj porównuje się sprzedaż jednego produktu do sprzedaży wielu różnych PC-tów jednej firmy. Argumentowanie czy jest on pierwszy w porównaniu do HP, Acera czy „Innych” są bez znaczenia, bo za rok będziemy go porównywać do ogólnej sprzedaży PC wszystkich producentów.

Komentarze z Polski i świata na temat nowego iPada

8 marca 2012 · 10:44

Joanna Sosnowska, Piotr Gnyp:

Tymczasem może się okazać, że to jedna z najważniejszych funkcji nowego sprzętu. LTE to bardzo szybki internet, dzięki któremu można surfować po Sieci z prędkością nawet do 300 Mb/s. To dużo. Obecny mobilny standard pozwala na osiągnięcie maksymalnej prędkości 21 Mb/s.

Wciąż nie można jednoznacznie stwierdzić, czy „era post PC” już nadeszła, czy widzimy dopiero jej zwiastuny.

Marcin Powęska:

Ujmując rzecz kolokwialnie, nowy iPad to praktycznie niezmienione ciało w stosunku do poprzednika, ale obdarzone nową duszą. Wbrew licznym obawom, obudowa nadal posiada dobrze znany z innych iGadżetów przycisk Home. Sprzęt wzbogacono o czterordzeniowy procesor A5X. Jednostka ta pod kątem wydajności ma być zbliżona do tego, co oferuje platforma Nvidia Tegra 3.

Kamil Homziak:

Po pierwsze do iPada nie jest dołączany rysik. Co prawda, różne jego wersje produkowane przez firmy trzecie można dokupić osobno, ale to jednak nie to samo.

Samsung chwali się też, że jego produkt jest lżejszy i chudszy (…) Kwestię rozdzielczości ekranu oraz aparatu fotograficznego przemilczano.

Wprost:

Nowy tablet, zaliczany do czwartej generacji (4G) nie różni się znacząco od swojego poprzednika (…)

Onet:

Według firmy, chip jest dwa razy szybszy od konkurencyjnej Tegry 3, produkowanej przez Nvidię.

Cztery razy. Dwa razy to był A5 montowany w iPhone 4S i iPad 2.

Ryan Block:

It’s the best display I’ve ever seen. Anywhere, period. And it makes a meaningful difference to the experience — it’s not just a spec.

Joshua Topolsky:

Just as when we first saw the iPhone 4 display, the New iPad’s 2048 x 1536 screen is stunning to behold. Simply put, there’s no other product like it on the market.

Physically, the device feels nearly the same in hand as the previous model. Though it does have a slight bump in thickness, the difference is nearly unnoticeable.

Did Apple just make the best tablet even better? Yeah, it does kind of look that way.

MG Siegler:

Yes, it’s ever-so-slightly, but noticeably (to those who use their iPad a lot, like me) thicker. I couldn’t tell a difference in weight (though it does weigh slightly more). What really matters, of course, is the screen. It’s glorious.

The new camera is much, much, much, much, much better.

Andy Ihnatko:

But for God’s sake . . . no rational human is complaining about the lack of surprises from today’s event.

Today’s keynote announced a new iPad and it also signaled the formal start of Phase Two. It seems as though Apple is putting the new iPad in direct competition with whatever notebook you thought you were going to buy next. Yes . . . even if your next notebook was going to be a MacBook.

Darren „Machine Gun” Murph:

Unsurprisingly, Apple has managed to produce something that’s truly beautiful to look at, and while we’ve yet to see the full potential of having this many pixels on a 9.7-inch slate, we’re guessing a cadre of game developers are already hard at work in order to remedy that.

Za granicą mają zdecydowanie więcej wiedzy i są bardziej otwarci niż lokalnie, ale spodziewałem się większej sieczki.

Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem

8 marca 2012 · 10:09

Maciek Gajewski:

Jobs co prawda już nie żyje, tym niemniej jego firma być może realizuje ostatnią wolę swojego stwórcy. W to jednak nie wierzę. Biznes to wyrachowana wojna, w której nie ma miejsca na emocje. Steve Jobs mógł sobie pozwolić na tę ekstrawagancję. Nie wierzę jednak, by koncern taki jak Apple dalej kierował się emocjami nieboszczka.

Emocje nie zmieniają absolutnie faktu, że Android to konkurent, a biznes to wojna.

W momencie, w którym Google i Motorola przyjdą do Apple’a, ten zamiast usuwać sprzęt ze sklepów lub płacąc opłaty licencyjne, może zaproponować likwidację swoich własnych roszczeń.

Zupełnie nie wierzę, że Apple potulnie zaproponuje takie rozwiązanie (lub zaakceptuje wysuniętą propozycję) — to nie w ich stylu i nie zrobię tego wobec swojego największego konkurenta.

Po czwarte… to już szalona teoria, ale patrząc na rozwój wydarzeń na rynku, niewykluczone, że celna. Apple chce w ten sposób pomóc… firmie Microsoft.

To nie będzie pierwszy raz i nie jest to w żadnym wypadku szalona teoria, ale najbardziej prawdopodobna z tych przedstawionych przez Maćka.

iPhoto dla iOS — bezpośredni link

7 marca 2012 · 22:05

Apple dzisiaj zaprezentowało nową wersję iPhoto, która dopełnia pakiet iLife dla iOS — dołącza do Garageband i iMovie. Niestety wyszukiwarka w App Store jeszcze nie zarejestrowała aplikacji, więc jeśli nie chcecie dłużej czekać to skorzystajcie z bezpośredniego linka poniżej. iPhoto dla iPada kosztuje €3.99.

iPhoto dla iPada w App Store

Smacznego!

iOS 5.1 już dostępny — pobierz bezpośrednio

7 marca 2012 · 21:48

Apple udostępniło iOS 5.1 — możecie go pobrać bezpośrednio wybierając odpowiedni link poniżej. Do niego dochodzi dodatkowo iTunes w nowej wersji, który już powinien być u Was w Uaktualnieniach. Osobiście update robię bezpośrednio z telefonu (zalecam backup!), ale po uaktualnieniu iTunes możecie go zrobić również tam.

  • iPad (iPad1,1) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPhone 3GS (iPhone2,1) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPhone 4 (iPhone3,1) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPod Touch 3G (iPod3,1) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPod Touch 4G (iPod4,1) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • Apple TV 2G (AppleTV2,1) version 5.0 (Build 9B179b), Download
  • iPhone 4 (Verizon) (iPhone3,3) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPad 2 (Wi-Fi) (iPad2,1) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPad 2 (AT&T) (iPad2,2) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPad 2 (Verizon) (iPad2,3) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPhone 4S (iPhone4,1) version 5.1 (Build 9B179), Download
  • iPad2,4 (iPad2,4) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPad3,1 (iPad3,1) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPad3,2 (iPad3,2) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • iPad3,3 (iPad3,3) version 5.1 (Build 9B176), Download
  • AppleTV3,1 (AppleTV3,1) version 5.0 (Build 9B179b), Download

iPad 3 z LTE w USA, 3G dla reszty świata oraz Apple TV 3

7 marca 2012 · 09:31

Joshua Topolsky donosi, że iPad 3, który ma dzisiaj być zaprezentowany, pojawi się w dwóch wersjach LTE na rynek amerykański (różne dla AT&T i Verizon). Do tego dojdzie bardziej tradycyjna wersja wyposażona w 3G obok najtańszego modelu Wi-Fi. iPad ma również otrzymać szybszy procesor A5X, ponieważ A6 pojawi się dopiero w iPhone’ie 5 — ma być za to więcej RAMu. Ekran Retina jest już praktycznie pewny, gdzie przy rozdzielczości 2048×1536 wzrok powinien odbierać go jak ekran w iPhone 4/4S.

Josh również twierdzi, że obok iPada ma zostać zaprezentowany drugi produkt — kolejna generacja Apple TV, również wyposażona w A5X. Ma obsługiwać 1080p, co prawdopodobnie oznacza, że w iTunes wkrótce pojawią się materiały video w tej rozdzielczości. AirPlay Mirroring również odegra ważną rolę przy premierze Mountain Liona, więc zdziwiłbym się gdyby FullHD nie było w tym trybie obsługiwane.

Informacja wyciągnięte przez Topolskiego od jego informatorów brzmią bardzo sensownie i prawdopodobnie — przede wszystkim nie będzie rewolucji, której każdy się doszukuje, a raczej zdrowy update hardware’u, który znacznie poprawi czytelność tekstu na iPadzie. W każdym razie będziemy dzisiaj z Wami na żywo nagrywali odcinek Nadgryzionych, komentując prezentowane produkty.

Nadgryzieni Live — relacja jutrzejszej premiery iPada 3 z komentarzem na żywo

6 marca 2012 · 13:09

Jutro o godzinie 19:00 naszego czasu Apple będzie prowadził keynote, w którym zaprezentuje kolejną generację iPada. Wiele osób również spodziewa się tradycyjnego One More Thing … Postaramy się dla Was o komentarz na żywo w ramach Nadgryzionych — jednocześnie będzie to pierwsza próba nagrania odcinka podcastu na żywo. Planujemy rozpocząć nadawanie około godziny 18:00-18:30 za pomocą Ustream.tv na naszym kanale, który dostępny będzie z poziomu przeglądarki WWW oraz dedykowanej aplikacji Ustream dla iOS — pobierzcie ją odpowiednio wcześniej.

Planowany program

Rozpoczęcie transmisji: 18:00-18:30
Lokalizacja: bezpośrednio na Ustream.tv, na iMagazine i Makowym ABC (pojawią się jutro odpowiednie wpisy)
iOS: za pomocą Ustream.tv App
Pobierz przypominajkę do iCala:  Nadgryzieni Live — Premiera iPada 3

Montujemy SSD w iMaku

6 marca 2012 · 12:07

Ten artykuł pochodzi z iMagazine nr 10/2011 — publikuję go tutaj, ponieważ nawiązuje do recenzji mojego iMac 27″ Core i7 late 2009 obecnej na Makowym ABC.

Jednym z najprostszych sposobów na przyśpieszenie pracy komputera jest jego wymiana na nowszy model. Przed tak drastycznym krokiem, sprawdźmy jednak co da wymiana jednego z kluczowych elementów systemu.

SSD

Jednym z najważniejszych podzespołów każdego komputera jest dysk twardy – to na nim trzymamy wszystkie nasze dane i to właśne do tych danych mamy utrudniony dostęp. Czasy wyszukiwania, prędkości obrotowe – zastanawianie się nad tym staje się zbędne mając SSD.

Kingston wypuścił na rynek jeden z najbardziej obiecujących dysków opartych na pamięciach stałych o jakim czytałem. Model HyperX jest dostępny w dwóch wersjach: 120 i 240GB. Zapewnia transfery na poziomie 555 MB/s (odczyt) oraz 510 MB/s (zapis), a za całość odpowiedzialny jest jeden z najlepszych kontrolerów: SandForce SF-2281. W komplecie dodatkowo otrzymuje się śrubokręt, kieszeń USB 2.5” na stary dysk i sanki do montażu dysku w kieszeni 3.5”. Sam SSD wspiera oczywiście SATA Rev. 3.0 (6Gb/s) i oparty jest na wysokiej jakości, 25nm pamięciach Intel Compute NAND.

Plan

Ikonki aplikacji wykonują co najwyżej pół podskoku w Docku, a wszystko ładuje się błyskawicznie.

Założeniem było zamontowanie SSD jako drugi dysk w iMaku 27” Core i7 (model late-2009), wyposażonym w 12 GB RAM, starsze złącze SATA2. Jako, że 240GB nie zapewnia wystarczająco miejsca na wszystkie potrzebne dane, to SSD musiał zastąpić fabryczny SuperDrive. Do tego celu konieczne było wyposażenie się w tak zwany “Optibay”, który dostaniecie w wielu miejsach, między innymi w Apple’owym serwisie MacLife oraz online na aukcjach internetowych. Optibay ma kształt napędu DVD i ma za zadanie pomieścić w takim opakowaniu SSD. Oprócz tego, zależnie od modelu, pełni on rolę przejściówki, aby nie było konieczności wymiany okablowania w iMaku – złącze przewódu SATA do napędu jest inne niż do HDD.

Wymiana

Cała operacja odbyła się w autoryzowanym serwisie Apple’a – iSource, na ulicy Działkowej w Warszawie. Jako, że miałem bardzo pozytywne wcześniejsze doświadczenia z Panami z iSource, oraz fakt, że dostęp do dysku wymagał zdemontowania matrycy, która w iMaku była do wymiany, postanowiliśmy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Miałem okazję podpatrzeć dokładnie jak wygląda cała procedura wymiany matrycy oraz dysku i serwisantom należą się słowa uznania za bardzo szybkie i sprawne podejście do tematu. Od siebie dodam, że jeśli traficie na dzień bez kolejek (a jest to wielce prawdopodobne), to operacja nie powinna potrwać dłużej niż parę godzin. Wymiana matrycy to zaledwie 24 godziny wraz z oczekiwaniem na nową z magazynów Apple’a.

Osoby sprawne manualnie nie powinny mieć problemów z samodzielną wymianą, jednak wychodzę z założenia, że często można uniknąć tym sposobem dodatkowych problemów z wyłamanymi złączami od kabli, uszkodzeniem różnych elementów i tak dalej. Właściciele MacBooków mają znacznie ułatwione zadanie w porównaniu z iMakowcami, ale generalnie: jeśli nie wiecie co robicie lub jesteście sprawni inaczej to zdajcie się na ludzi co wykonują setki takich operacji tygodniowo.

Wyniki

Po paru dniach intensywnych testów mogę śmiało polecić SSD jako jedną z najlepszych inwestycji jakiej można dokonać (…)

Wprawni obserwatorzy zwrócą uwagę na fakt zainstalowania super-szybkiego Kingstona HyperX na złączu SATA2, które de facto wykorzystuje tylko połowę jego możliwości. Tak, to prawda. SATA2 zapewnia teoretyczny transfer 3Gb/s (ok. 375 MB/s), ale w praktyce jest to wartość na poziomie około 260 MB/s. Teoretycznie nie warto więc wydawać większych kwot na najnowsze generacje SSD, ale warto wybrać model z dobrym kontrolerem, a Kingstonowi tutaj niczego nie brakuje z wbudowanym Garbage Collection oraz TRIM (którego można tylko pod OS X aktywować ręcznie poprzez hack – Apple wspiera TRIM tylko na swoich SSD). Owszem, nie wykorzystuję pełnego dostępnego pasma, ale jednocześnie wzrost wydajności jest niewiarygodny. Nie chodzi tutaj nawet o wyniki MacMark – same odczucia podczas używania systemu są nieprawdopodobne, tym bardziej, że nie decydowałem się na instalację nowego systemu, a jedynie sklonowałem wbudowany HDD. Ikonki aplikacji wykonują co najwyżej pół podskoku w Docku, a wszystko ładuje się błyskawicznie. Czas bootowania się systemu, z podłączonymi głośnikami B&W MM-1, dyskiem WD 500GB na FireWire i Seagate 640GB na USB, tabletem Wacoma Intuos4 oraz mikrofonem Samson C01u spadł prawie dwukrotnie, z 54 sekund (do ekranu logowania) do 29. Pełne załadowanie systemu dodaje do powyższych wartości odpowiednio 21 sekund (HDD) lub 5 sekund (SSD).

MacMark

Ogólny wynik MacMark wzrósł diametralnie – z oryginalnych 170 punktów skoczył do 197 punktów – o 7 więcej od najmocniejszego iMac 27” 3.4 GHz (4GB RAM i HDD). Największe zmiany odnotowano w eksporcie zdjęć do TIFF – SSD zapewnił o 30% szybsze renderowanie w Lightroom. Eksport filmu z iMovie z kolei przyśpieszyło o 35%. To może nie ma dużego znacznia jak mówimy o 15 czy 30 sekundach, ale przy większych projektach czas na wykonanie oblizceń skraca się lawinowo – dwie godziny zamiast trzech, żeby daleko nie szukać.

Zamiast wymieniać komputer …

Po paru dniach intensywnych testów mogę śmiało polecić SSD jako jedną z najlepszych inwestycji jakiej można dokonać, aby poprawić wydajność starszych komputerów. Mamy wrażenie, że sprzęt odżywa, że wszystko ładuje się błyskawicznie i bez zastanowienia. Ta fascynacja zapewnie z czasem minie i wtedy nie będzie już odwrotu, ale kieruję te słowa z pełną odpowiedzialnością do osób ze starszymi maszynami:

Nie zastanawiajcie się czy inwestować w SSD tylko to zróbcie. Satysfakcja gwarantowana!

Koszty

Dyski SSD powoli tanieją, ale biorąc pod uwagę ograniczoną produkcję kości oraz zapotrzebowanie rynku, nie spodziewajmy się spadku do poziomu tradycyjnych dysków twardych w najbliższym czasie. Warto jednak zainteresować się SSD jako dyskiem systemowym, na którym instalujemy tylko niezbędne rzeczy, a resztę trzymamy na HDD. Tańsze modele można kupić już za kilkaset złotych, a pojemność około 60-80 GB z powodzeniem wystarczy na instalację OS X (lub Windows) oraz potrzebnych aplikacji.

Kingstona HyperX SSD zbiera najlepsze oceny na rynku obecnie, ale nie jest też przesadnie tani, szczególnie że kursy walut niedawno skoczyły. Jeśli Was nie stać na niego to nie martwcie się – jest spora oferta na rynku i każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam jednak zainteresować się kontrolerem SandForce z serii 2000 – ma wbudowany Garbage Collection oraz obsługuje TRIM.

Ceny:

  • dysk SSD: zależnie od modelu (ok. 400 PLN do kilku tysięcy)
  • Kingston HyperX 120GB: 925 PLN (w sklepie ProLine.pl)
  • Kingston HyperX 240GB: 1919 PLN (w sklepie ProLine.pl)
  • Optibay: 140-240 PLN (w serwisie MacLife.pl)
  • usługa serwisowa (wymiana dysku): 123 PLN (w serwisie iSource.pl)

Pozostałe dostępne usługi w serwisie iSource (ceny netto):

  • rozbudowa pamięci: 50-100 PLN
  • instalacja karty RAID w Mac Pro: 50 PLN
  • przeniesienie danych z dysku na dysk: 200 PLN
  • instalacja systemu OS X: 100 PLN
  • instalacja BootCamp i Windows: 150 PLN

Komputer: iMac 27” (late-2009)
SSD: Kingston HyperX 240GB
Miejsce wymiany: serwis iSource
Czas operacji: 2 godziny (wraz z czyszczeniem komputera)
Wymagane:

  • przejściówka Optibay, aby zamontować SSD w miejscu napędu SuperDrive

Pytanie: Czy warto?
Odpowiedź: TAK!

Operacja Wielkie Sprzątanie po integracji bloga z Makowym ABC

6 marca 2012 · 11:40

Na początku roku przeprowadziłem rewolucję, zlikwidowałem prywatniejszy blog i połączyłem go z Makowym ABC — większość z Was chyba przyjęła to ciepło. Niestety, przy okazji zmieniłem też rozmiar generowanym przez WordPressa zdjęć, szerokość kolumn na blogu i paru innych rzeczy. Spowodowało to spore spustoszenie jeśli chodzi o prawidłowe wyświetlanie się zdjęć, szczególnie w fotoreportażach. Naprawiałem to w wolnych chwilach na piechotę, za pomocą komend SQLowych bezpośrednio w bazie danych oraz balansując na linie szerokości żyletki, rozciągniętej pomiędzy filarami Mostu Świętokrzystkiego. Od dzisiaj mam nadzieję, że już wszystko będzie wyświetlało się prawidłowo — jeśli jeszcze coś przypadkiem znajdziecie to koniecznie dajcie znać w wygodny Wam sposób.

Zapraszam w szczególności do Fotoreportaży oraz kategorii Fotografia dla osób szukających tej tematyki, do Spisu Treści po najważniejsze i podstawowe informacje o Apple i OS X, oraz do działu Recenzje po artykuły na tematy sprzętowe i software’owe.

Storify dla iPada i rozwiązanie problemu logowania

6 marca 2012 · 11:28

Storify dostępny jest już od dłuższego czasu, najpierw w formie bety, a teraz otwartej. Służy przede wszystkim do układania informacji z najprzeróżniejszych źródeł w jedną, logiczną całość — moje własne historyjki możecie znaleźć tutaj. Narzędzie w każdym razie ma potencjał, tym bardziej, że wspierane są Twitter, Facebook, YouTube, Flickr, Instagram, Google oraz customowe URLe.

Czas na dedykowany app dla iPada — dzisiaj go instalowałem i niestety nie mogłem się zalogować. Jak zakładałem konto na stronie WWW, to skorzystałem z logowania się za pomocą konta Twitterowego, a aplikacja niestety nie ma takiej opcji. Okazuje się, że rozwiązanie jest banalnie proste.

Przepis

Najpierw należy wylogować się ze strony WWW i przejść do głównej strony i kliknąć w Login. Teraz wystarczy zresetować hasło za pomocą przycisku Recover Password i podać maila z którym powiązane jest konto Twitterowe. Po otrzymaniu instrukcji na pocztę, wystarczy ponownie podać hasło — może być takie samo jak to z Twittera. Od tej chwili możemy nasza twitterowa ksywka staje się naszym username, a hasło jest takie jakie podaliśmy przy resecie — logowanie w app na iPadzie oczywiście też tak samo działa.

Smacznego!