Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem

· Wojtek Pietrusiewicz · 8 komentarzy

Maciek Gajewski:

Jobs co prawda już nie żyje, tym niemniej jego firma być może realizuje ostatnią wolę swojego stwórcy. W to jednak nie wierzę. Biznes to wyrachowana wojna, w której nie ma miejsca na emocje. Steve Jobs mógł sobie pozwolić na tę ekstrawagancję. Nie wierzę jednak, by koncern taki jak Apple dalej kierował się emocjami nieboszczka.

Emocje nie zmieniają absolutnie faktu, że Android to konkurent, a biznes to wojna.

W momencie, w którym Google i Motorola przyjdą do Apple’a, ten zamiast usuwać sprzęt ze sklepów lub płacąc opłaty licencyjne, może zaproponować likwidację swoich własnych roszczeń.

Zupełnie nie wierzę, że Apple potulnie zaproponuje takie rozwiązanie (lub zaakceptuje wysuniętą propozycję) — to nie w ich stylu i nie zrobię tego wobec swojego największego konkurenta.

Po czwarte… to już szalona teoria, ale patrząc na rozwój wydarzeń na rynku, niewykluczone, że celna. Apple chce w ten sposób pomóc… firmie Microsoft.

To nie będzie pierwszy raz i nie jest to w żadnym wypadku szalona teoria, ale najbardziej prawdopodobna z tych przedstawionych przez Maćka.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • bidji

    W końcu to MS Office przyczynił się do uratowania Apple Computers.

  • duchu

    Sorry ale co wnosi ten wpis ? Jedna wielka spekulacja i nic więcej. Nie lubię takich rzeczy. Bardziej podoba mi się jak piszesz o konkretnych rzeczach ;) 

  • Tomasz Różański

    “Nieboszczka” zamiast “nieboszczyka”? Jedna literka mniej, a jak wiele może powiedzieć o autorze.

  • Mniej więcej tyle, że tekst spłodzony późnym wieczorem, po całym dniu pracy, przy wysokiej gorączce (smark, smark), przez co literówki autor nie zauważył, a Word mu jej nie podkreślił. Dziękuję, zaraz poprawię :)

  • To coś w stylu tych pomyleńców używających Binga? Dla takich literówek nie ma żadnych usprawiedliwień, prawdziwych czy nie. Nie wiesz co piszesz? Nie jesteś w stanie tego sprawdzić? W takim razie tego nie publikuj.

  • Idąc Twoim tokiem myślenia, zawód korektora powinien już zniknąć dawno temu. Ale jasne, masz prawo do swoich poglądów ;)

  • Nie spodziewałem się, że ten tekst trafił do korektora przed publikacją.

  • I miałeś rację. Tym niemniej literówki zdarzają się każdemu. W tym dużo większym literatom, niż ja i Ty razem wzięci i jeszcze trochę. Dlatego w każdym większym wydawnictwie jest dział korekty. Spider’s Web jest na to za mały. Może kiedyś. Póki co, trochę pokory, droga młodzieży z dumnym podpisem przy nazwisku ;) Chyba, że już teraz chcesz z góry na wszystkich patrzeć.