Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Nowy iPad — przemyślenia i refleksje

· Wojtek Pietrusiewicz · 38 komentarzy

Czekając na relacje z pierwszego dużego keynote Apple od czasu odejścia Steve’a Jobsa, zastanawiałem się czy Tim Cook podoła roli, w której dotychczas porywał tłumy współzałożyciel firmy. Była wpadka. Jedna. Tim na samym początku niechcący wypowiedział o jedno słowo za dużo po zakończeniu zdania. Urwał dalszą część natychmiast, nie dając po sobie nic poznać i kontynuował pauzę przed kolejnym zdaniem. Nerwy ze stali lub po prostu do znudzenia powtarzane przemówienie spowodowały, że prawdopodobnie wiele osób tego nie zauważyło, chociaż w tym momencie zdałem sobie sprawę pod jakim jest stresem – sam przegapiłbym ten fakt, gdybym jego nie szukał. Poza tym drobnym niuansem, całe przedstawienie przebiegło zgodnie z planem Apple, pomimo że zarzuca się im wymyślanie dziwnych haseł promujących („Resolutionary”) czy nazw („The new iPad”). „Specjaliści” piszą o brak spójności w tych kwestiach po odejściu Steve’a, ale mam wrażenie, że zupełnie nie pamiętają pewnych prezentacji, jak chociażby premiery nowego MacBooka Air, w którym mogliśmy zobaczyć na ekranie słowa „Thinnovation” oraz „The new MacBook Air”. Jak to się mówi … „Haters gonna hate” …

Sam keynote w zasadzie został przewidziany, na podstawie różnych źródeł i przecieków, których zapewne nigdy nie poznamy, w 100% jeśli chodzi o hardware. Nikt nie wspominał o nowym oprogramowaniu poza bardzo luźnym gdybaniem przez Johna Grubera – zastanawiał się czy iLife dla iOS zostanie dopełniony czy nie. Mamy w każdym razie iPhoto dla obu rozmiarów iUrządzeń oraz uaktualnione iMovie i Garageband. Ten pierwszy na razie mnie nie porwał – przemyślenia pozwolę sobie spisać w osobnym artykule.

„The new iPad”

Nazwa nowego iPada, a w zasadzie jej brak, była chyba największym zaskoczeniem keynote’a. iPhone dotychczas przechodził przez kolejne mniej lub bardziej trafnie doklejone cyfry i litery do nazwy – iPhone, 3G, 3GS, 4, 4S. W przypadku drugiej generacji iPhone’a, przydomek 3G miał oznaczać fakt, że telefon wspiera trzecią generację GSM. S oznaczało „Speed” po tym jak uaktualniono całe wnętrze, a 4 … to po prostu kolejny numer generacji urządzenia, czego oczywiście nie kontynuowało 4S. Ponownie ze zmienonym wnętrzem, obecny model iPhone’a jest w rzeczywistości na piątej generacji. Mam wrażenie, że Apple po prostu zdało sobie sprawę z faktu, że w przyszłości mogą mieć problem – osobiście uważam, że iPhone 5 ma jeszcze sensowne brzmienie. Sześć i siedem również. Od liczby osiem zaczynam już mieć psychiczną barierę – niebezpiecznie zbliżamy się do dwucyfrowej liczby, która może co prawda być reprezentowana przez rzymskie X1, niemniej jednak nie sądzę abyśmy ciepło przywitali iPhone’a CCXIV. Wracając jednak do iPada – wygląda na to, że kolejne generacje będą miały w nazwie po prostu „iPad”, a generację będziemy określali podobnie jak w iPodach wszelkiej maści: 2G, 3G, 4G i tak dalej – tym razem bez odniesień do kolejnych generacji sieci komórkowych. Podejrzewam, że ten sam los spotka iPhone’a.

¡Viva la Revolución!

Po raz kolejny, co z kolei nikogo nie zdziwiło, pojawiło się sporo głosów, że nowy model jest nudny, że nie jest rewolucyjny, oraz że wygląda dokładnie tak samo jak poprzednik. Jakoś tak dziwnie się składa, że nikt nie ma pretensji, że kolejne generacje MacBooków Air czy Pro wyglądają tak samo – zaprojektowanie wyglądu kosztuje, a skoro odpowiada on ludziom, to po co go zmieniać? Tym bardziej, że jednoznacznie kojarzy się z jednym produktem, który akurat dominuje swoją kategorię rynkową. Pragnę wszystkim zwrócić uwagę, że rewolucja w Apple’u jest obecna podczas premier całkowicie nowych produktów – jak wchodził iPod, MacBook Air, iPhone i tak dalej. Następnie jesteśmy świadkami ewolucji, która być może jest częściowo wstrzymywana na siłę, ale tego się nigdy nie dowiemy. Mam tutaj na myśli obecność Apple A5X zamiast czterordzeniowego A6 – być może fabryki nie są w stanie nadążyć z dostawą wymaganych ilości. Apple może też czekać na nową technologię. Może to być kwestia ceny. Zmiennych jest bardzo wiele, a odpowiedź zna zapewne jedynie garstka osób w siedzibie Cupertino.

Nie wiem skąd wynika to negatywne podejście do iPada 3G2 – być może to zwyczajnie tradycyjne podejście Polaków do tego typu kwestii. Sam pamiętam swoje zdziwienie i niedowierzanie jak pierwszy raz mogłem na własne oczy porównać ekran iPhone’a 3GS z 4-ką. Szczękę miałem na podłodze, a mój wzrok ewidentnie nie polepsza się, bo nadal nie jestem w stanie dostrzec pikseli na LCD o gęstości 326ppi. iPad może pochwalić się „jedynie” 264ppi, ale przy rozdzielczości 2048×1536, rozłożonych na ekranie 9.7″, jestem przekonany, że będę w jeszcze większym szoku. Nie spodziewałem się, że w swoim życiu doczekam się ekranu, który będzie wyglądał jak kartka dobrego papieru z drogiego magazynu. Pomyliłem się o kilkadziesiąt lat … Nie mam już też wątpliwości, że podobne rewolucja czeka linię Maków. Czas zacząć więcej pracować i zostawać po godzinach … „koszty prowadzenia bloga” będą tylko rosły.

Społeczne niezadowolenie

Kompletnie też nie rozumiem skąd u tak wielu osób bierze się niechęć do produktów Apple’a. Są to obecnie jedne z najlepszych3, jeśli nie najlepsze, produkty na świecie. Żaden inny laptop nie ma tak dokładnie trackpada. Żaden inny tablet nie ma takiej jakości wykonania. Żaden inny telefon nie ma tak intuicyjnego, prostego i bezpiecznego systemu operacyjnego. Żaden producent tak nie dba o każdy najdrobniejszy szczegół UX. Całość tworzy niesamowity ekosystem, którego istotę dopiero od niedawna dostrzegła konkurencja i stara się go kopiować.

Mnie nazywają zaślepionym „fanboyem”, a tego słowa używają w zdecydowanie pejoratywnym znaczeniu. Nie rusza mnie to. Różnica jest taka, że ja potrafię dostrzec pozytywne cechy w innych produktach, a oni w żadnym wypadku, nigdy-przenigdy nie powiedzą dobrego słowa o Apple’u, ani ich urządzeniach przy produktach.

No i kto tutaj jest zaślepiony?

  1. Dokładnie jak OS X – „ten”, „dziesięć”, a nie „iks!”
  2. Tak – zacznę odnosić się do poszczególnych wersji w ten sam sposób w jaki określa się model iPoda touch, nano czy innego.
  3. Pod wieloma względami.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Jeden z najlepszych (pod wieloma względami), jeżeli nie najlepszy artykuł jaki czytałem w ostatnich tygodniach.

  • Świetnie napisane, spokojny artykuł w tempie prezentacji prowadzonej przez Tima Cook’a (osobiście podziwiam jego nerwy, wyjść na scenę i zastąpić najlepszego prezentera ostatnich lat). Apple rzeczywiście nie jest producentem urządzeń zdobywających segmenty rynku, jest twórcą kompletnego systemu. Jest wiele urządzeń posiadających cechy brakujące w rozwiązaniach Apple, jednak ja jestem człowiekiem wygodnym, dlatego mimo testowania różnych wyrobów, używam tych naznaczonych przez .

  • Artykuł świetny. Ja przestałem czytać komentarze o ipadzie. Wszędzie taki hejting, że naprawdę szkoda czasu na czytanie.
    O co chodzi z tymi kosztami prowadzenia bloga?

  • bidji

    chodzi o „konieczność” kupowania kolejnych gadżetów do opisywania ;)

  • kepuls

    Jaką wpadkę masz na myśli?

  • bidji

    miło się czytało :-)

    PS. a to odpowiedź na końcowe pytanie ;-) http://j.mp/ymuSi7

  • Andrzej

    Dobrze napisałeś to co ja pomyślałem :) Bardzo spodobało mi się to co zobaczyłem na ostatniej prezentacji. Odnośnie nazw produktów i pozbycia się przy tych nazwach moim zdaniem zbędnych literek jestem jak najbardziej za. Mam nadzieję, że to samo spotka iPhone i kolejny model to będzie po prostu iPhone, a nie iPhone cośtam, ileśtam… Z resztą tak samo jest z komputerami. MacBook Pro to MacBook Pro i jakoś nie widzę przy tym dodatkowych cyferek mimo, że wyszło już kilka modeli.
    Nie brakowało mi również jakiś rewolucyjnych nowości i czegoś co powali wszystkich na kolana. Może w przyszłym roku, albo za dwa lata… Jak tempo jest za wysokie to można dostać zadyszki i popełnić przy tym jakieś błędy. Lepsza ewolucja od rewolucji.

  • Odnośnie procka. Mówiłem już to wiele razy kilka miesięcy temu, że ARM wspominało, że quadowe 28nm CPU dopiero będą w Q2 2012, więć nie realne byłoby żeby wdrożyć ten procesor w SoC nawet z racji tego, że iPada projektowali wiele miesięcy wcześniej. Dali 4-corowe PowerVR 543 SGX jak w ps vita, ale to nadal 40nm. To była konieczna konieczność żeby uciągnąć taki hi-res.

    Nikt o tym nie pisze, ale nowy A5X dorobił się heatspreadera, czyli płytka która rozprasza ciepło z układu SoC, taki delikatny radiatorek pasywny. W iPad 2 tego nie było, jedyne blaszka na całości, która chowała pod spodem układy. Widocznie 40nm układ daje się już we znaki, ze zbyt nadmiernym wydzielaniem ciepła pod obciążeniem i trzeba rozpraszczać. Żeby to miało jakiś sens przy 4-core cpu i gpu trzeba przejść na 28nm i takie coś powinno siedzieć w ip5 na jesień. Nie wierzę, że oni do ip5 wsadzą A5X bo to de facto nie ma sensu.

  • Mariusz Sliwka

    no tak, ale moglibyście też obiektywnie pojechać po applu, ipad 3 będzie mój, ale jest grubszy i cięższy i to jest krok wstecz, lekka lipa, nowy aparat też jest bez sensu, ale mniejsza o niego :) 

  • duchu

    Mnie zastanawia jedno, dlaczego tych którzy posiadają cokolwiek z logiem Apple to są określani jako fan-boy ? Ja kiedy twierdziłem ze apple to nie firma dla mnie i ze nie będę miał żadnego ich sprzętu. I co ? i to ze mam teraz MBP teraz czekam na nowego iPada i chce Apple TV. Ale to nie dlatego ze jestem „głupcem” którego apple kupiło sobie, tylko dlatego ze  moja współpraca z tym sprzętem jest bardzo wygodna. Wcześniej siedziałem na okienkach i linuxie, i faktycznie windows nigdy mnie jakoś nie pociągał. Natomiast Linux do dzisiaj mi się podoba i uważam ze to dobry system, jeśli jest użytkowany przez osobę myśląca. iPhone narazie nie potrzebuje bo uważam ze nie jest mi potrzeby, mój aktualny telefon spełnia wszystkie moje potrzeby. Co więcej ma od dla mnie jeden wielki minus, mały ekran. 
    Wiec nie rozumiem dlaczego ja jestem ten zły, i lanser itd ze mam coś apple i podoba mi się to otwarcie mowie ze kupie ich kolejne produktu, JEŚLI będą spełniać moje oczekiwania. 
    Tak jak gdzieś już pisałem, nagonka na Appla i jego użytkowników jest straszne…”Masz Apple, jesteś głupi i szpaner….” Tragedia, ciekaw jestem czy to tylko tak wygląda w naszym „społeczeństwie” czy na wschód i zachód tez tak jest ? 

  • bidji

    „czy to tylko tak wygląda w naszym „społeczeństwie” czy na wschód i zachód tez tak jest ?”

    a nie widziałeś ostatnich reklam firmy „mającej na początku nazwy ‚s’ i ‚amsung’ na końcu”?

  • Czy twórcą systemu? Hmmm żeby oni go napisali od zera a oni na mocy licencji BSD, pokradli wiele rzeczy z NetBSD i FreeBSD i skleili swój system. Mieli do tego prawo, licencja BSD pozwala „ukraść” kod, zmienić go, zamknąć i wykorzystywać komercyjnie, brać za to kasę, mimo, że ktoś coś napisał za darmo i udostępnił za darmo.

    Dlatego nigdy w życiu w OSX już nie zobaczymy np. gcc wersji wyższej niż 4.2.1(gcc version 4.2.1 (Based on Apple Inc. build 5658) (LLVM build 2335.15.00)) bo nowsze wersje są już na licencji GPL3 a 4.2.1 to już starocie, nie umie wykorzystać w pełni nowych procków itd.
    Pozostaje CLANG, który jest namiętne rozwijany choć to nadal proteza kompilatora. To nie tylko Apple ma z tym problem, bo problem nowych dotyczy tez netbsd/openbsd/freebsd.

  • duchu

    heheh no widzialem, ale to bardziej chyba walka miedzy nimi :) Choc uwazam ze takie stanie w kolejkach jest lekko mowiac przesada :) 
    A jest odpowiedz Appla na to ? 

  • newburt

    To, że nowy iPad jest rewolucyjny dostrzeżemy prawdopodobie dopiero za jakis czas, kiedy to kolejne serwisy internetowe, fora itp., itd. będą projektowane z myślą o mobilnym sprzęcie (z przedrostkiem „i” czy bez niego) z tak wysoką rozdzielczością. Dokładnie taka sytuacja ma miejsce w tej chwili, kiedy to świat www w dużej części rezygnuje z flasha na rzecz html 5. Apple sprzedając samodzielnie tak wielką ilość sprzętu iOS ma siłę przebicia i możliwość wpływu na rozwojowe tendencje w ogólnie rozumianym świecie IT.
    Jeśli chodzi o hejtowanie, to przyczyn z pewnością jest wiele. Od kompletnej nie znajomości tematu, przez zawód sprzętem Apple’a (bo się akurat zepsół), po kompletnie różną od jabłkowej filozofię korzystania ze sprzętu komputerowego.
    Podobnie jak Ty Moridinie, bardzo lubię Apple za spójność, intuicyjność i urodę. Sprzęt ten ma też swoje wady, które dostrzegam i wiem, że nie można mieć wszystkiego.
    Jest też tak, że jedni lubią otwarty, ale nie aktualizowany na swych tel system, drudzy, jak ja, chodzić po górach, robić zdjęcia i czekać na kolejne iWydarzenie. Po prostu to lubie!
    Napisałeś o trckpadzie. To jest msz najlepszy przykład innowacyjności Apple’a. Siadając do laptopa klasy PC przeżywam frustrację nawigując po systemie – jakie to jest toporne! U mnie w robocie pojawiło się kilka MacBooków. Część userów dalej klika padem i robi różne dziwne rzeczy, część po odkryciu jego funkcjonalności jest zachwycona. Nawet rozważają zakup MacBooka.
    Upodobania, przyzwyczajenia i preferencje to bardzo indywidualne sprawy. Niestety duża część ludzi nie wie co jest dla nich najlepsze, za to doskonale wie co jest najlepsze dla drugiego człowieka. I hejta.
    Pomądrzyłem się, pozdrawiam :)

  • Lukos

    Nawiązując do nazewnictwa produktów Apple a dokładniej do iPhone’a to czy następca 4S nie powinien nosić nazwy iPhone 6, bo będzie to 6 generacja czy iPhone 5?
    Ja dał bym mu nazwę iPhone 6.

  • Zupełnie mnie nie zrozumiałeś, mówiąc system nie miałem na myśli OS X, tylko sposób współpracy ze sobą urządzeń z . Dla przykładu robię zdjęcia daleko od domu, iphone wrzuca je do icloud i praktycznie w tej samej chwili moi domownicy oglądają te zdjęcia poprzez ATV. Wszystko prosto, łatwo, wygodnie bez dodatkowych urządzeń, programów, kabelków, sterowników etc. To jest system o jakim pisałem.

  • Chodziło Ci o ekosystem? OK, ok. „Twócą kompletnego systemu” można zrozumieć dwojako. Żebyś napisał od razu ekosystem, ale mniejsza o to.

  • Mam alergię na wszędzie występujące „eko”.

  • Nikt nawet nie bierze pod uwagę tego że CPU może być na taktowaniu do 2Ghz, bo taki jest właśnie zakres tej dwurdzeniowej jednostki. Jeśli Apple uważa że dual-core jest lepszy od quad-core to im wierzę. Równie dobrze procesor mógłby być octo-core o taktowaniu 500Mhz :D
    Oni nie walczą na rdzenie z innymi producentami tylko tworzą procesor taki jakim powinien być aby wszystko działało wedle ich zamysłu.
    Myśle że do testów wydajności nowego iPada i jego rozbiórki przez iFixit nie ma co nawet głośno przewidywać na temat SoC, bo tak naprawdę niewiele o nim wiemy.

  • CPU jak i GPU w A5 jak i A5X są wykonane w 65nm.

  • 45nm, tak mówi wiki, które może kłamać, ale nie musi. Ja nie sprawdzałem, wg. mojej wiedzy świtało mi 40nm lub 40-coś. 

  • Racja, witryna wiki o Apple Ax mówi o 45nm, ale podstrony o samym CPU jak i GPU wyraźnie mówią o 65nm.

  • Miło mi bardzo – dziękuję.

  • @twitter-327570675:disqus Dokładnie tak jak napisał @bidji:disqus :)

  • Mieli do wyboru – albo grubszy i cięższy ekran, albo czekać, albo dać taki jaki jest. Wybrali coś kosztem czegoś – niestety sami nie produkują tych ekranów. ;-)

  • Na moim Thinkpadzie trackpad jest nieużywany – korzystam z łechtaczki (ThinkPoint czy jak mu tam). Na MacBookach trackpad jest perfect.

  • Jestem przekonany, że będzie to po prostu „nowy iPhone”.

  • Jak dodasz do tego jeszcze optymalizację systemu, który potrafi działać sprawniej na wolniejszym sprzęcie oraz mniejsze zapotrzebowanie na RAM … :-)

  • Marucins

    Czyli co. Chwalmy innowacje Samsunga, LG, Toshiby i innych producentów podzespołów dzięki którym mógł powstać iPad!
    Amen.

  • Me too!

  • eskobana

    Od tego artykułu będę bardzo uważnie czytał wszystkie kolejne.

  • Jarek Szpond

    A ja jestem całkowicie ukontentowany tym co wyszło spod skrzydeł Apple w czasie konferencji. Liczyłem po cichu, że będzie to bardziej prezentacja pod soft niż pod nowy, kolejny rewolucyjny hardware. No i się doliczyłem;-) Super, że Apple postanowiło jeszcze bardziej położyć nacisk na rozwój oprogramowania które już na „dzień dobry” odróżnia je od konkurencji. Od niedawna jestem posiadaczem Iphone’a 4S i coraz śmielej zaczynam patrzeć w stronę zmiany obecnego sprzętu IT na coś od Apple’a (to tak odnośnie dyskusji w czasie relacji ;-) ). Mam tu na myśli tablet + komputer (stacja lub laptop). 
    Będąc od dość dawna użytkownikiem microsoft’owych okien i VS2k8 pamiętam jakie wrażenie, przy pierwszym zetknięciu, zrobiła na mnie prostota i estetyka aplikacji napisanych na platformę iOS/OSX. Śmieszne bo było to w momencie realizacji projektu, który wymagał stworzenia specyficznego UI. Szukałem wtedy inspiracji (cholera za poważne słowo chyba) i nawinął się iOS. Od tamtej pory nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wszystko tutaj jest prostsze, ostrzejsze, lepiej zaprojektowane a obcowanie z tym jest po prostu przyjemne. EoS. 
    Odnośnie przemyśleń co do konferencji: pokazano dwa odrestaurowane sprzęty których jakość i wydajność będzie dodatkowo boostować przyjemność z użytkowania kolejnych napisanych na ten sprzęt aplikacji.

  • Jarek Szpond

    @moderacji:disqus Proszę o zignorowanie mojego zgłoszenia do moderacji odnośnie mojego postu:-) Niestety, chwila nieuwagi i dzieci biorą górę. Sorry za zamieszanie. 

  • Pingback: Koniec magii? | Makowe ABC()

  • Pingback: Galaxy S III – pierwsze wrażenia innych | Makowe ABC()

  • Pingback: Prawdziwy trolling na Spider’s Web | Makowe ABC()

  • Pingback: Zawiść, nienawiść i haterstwo, czyli jak powinniśmy wybierać nasze smartfony | Makowe ABC()

  • Pingback: Mój Homescreen - Wojtek Pietrusiewicz (Moridin). | blog pawła ratajczaka()