Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Moje pierwsze wrażenia z Fitbit Charge HR i Surge →

4 września 2015 · 13:06

Yours truly:

Do testów otrzymałem dwa modele, oba wyposażone w czujniki pomiaru tętna rozwiązane podobnie jak wiele konkurencyjnych produktów – wbudowane są w spód urządzenia i dokonują pomiaru na nadgarstku. Ta metoda prawdopobnie jest nieznacznie mniej dokładna niż bezpośrednio na klatce piersiowej, ale nie są to też produkty przeznaczone dla zawodowców. Z moich testów wynika, że dokładność obu modeli – Charge HR i Surge – jest na tyle dokładna, i nota bene bardzo zbliżona do wyników Apple Watcha, że nie mam większych zastrzeżeń do niej.

Miało być krótko… wyszło jak zwykle.

FitBit Flex na nadgarstku Scotta Buscemi →

12 czerwca 2013 · 12:20

Scott Buscemi:

For the past three weeks, I’ve been wearing the new Fitbit Flex, a new competitor in the health wristband market. As a former unofficial beta tester of the original Jawbone Up, I was excited to start using a new wristband to track my steps and sleep. With great battery life promised and a sleek design, I had high expectations. Did Fitbit pull it off?

Jeśli jesteście ciekawi jego zdania, to koniecznie przeczytajcie jego podsumowanie. Podobnie działało na mnie FitBit One, a Jawbone Up wręcz przeciwnie, bo znacznie bardziej motywująco. Podejrzewam, że to bardzo indywidualne odczucia.

Videorecenzja FitBit One i Jawbone Up

20 maja 2013 · 13:44

Jak już wielokrotnie wspominałem, pełna pisemna recenzja oraz porównanie, pojawi się na łamach nadchodzącego, majowego numeru iMagazine. Tymczasem zapraszam na kilka słów o obu urządzeniach.

FitBit Flex jest lepszy od Jawbone Up →

14 maja 2013 · 09:03

Matthew Honan:

Finally, the sleep tracking stuff is also quite good. When you go to bed at night, you either tap the device five times, or hit a button in the app to tell it you are going to sleep (and again when you wake). If you forget, you can manually input the hours that you slept. Either way, it will look at your movements to report back with how well you slept during the night. It also has a vibrating alarm to wake you, which is really great.

To jest świetny przykład recenzji, która zupełnie omija niuanse, które mogą zmienić decyzję o zakupie. W najbliższym iMagazine będziecie mogli przeczytać dlaczego tak nie uważam i dlaczego Jawbone jest lepszym wyborem dla mnie. Ostateczna decyzja jednak będzie zależała od Waszych potrzeb — mam nadzieję, że ta szczegółowość pomoże.

FitBit Flex dostępny; dlaczego go nie kupiłem →

6 maja 2013 · 19:05

David Pierce:

The modular design makes charging a pain since you have to take the tracker out, insert it into Fitbit’s odd and proprietary USB cradle, and then put it back in when it’s charged — a few times I put the bracelet on without the tracker in it, which left me basically just wearing a rubber band on my wrist. Luckily, Fitbit’s estimation of five to seven days of battery life is pretty accurate, so worrying about finding the weird dongle and keeping the Flex charged isn’t too much of a concern.

Po pierwsze, powyższe zdjęcie mówi samo za siebie — jest paskudny. Obrzydliwie paskudny. Ale to kwestia gustu, więc możecie pominąć jeśli nie zgadzacie się ze mną. Drugi powód podał David w swojej recenzji. Trzeci to brak inteligentnego budzika. Czwarty to aplikacja, która jest gorsza od tej od Jawbone.

The Flex tracks your sleep much like the Up, though with far less power. You have to manually tell the device when you’re going to sleep by tapping incessantly on the Flex until it vibrates (those are actually the instructions), and then remember to disable Sleep Mode when you wake up; it won’t shut off when it notices you walking around or even when you turn off your alarm, which is an annoying oversight. It’s not nearly as smart as the Up, and Fitbit seems to know that: the Flex’s vibrate-your-wrist-to-wake-you alarm clock feature doesn’t try to guess when you’re sleeping lightly and would wake up bright-eyed and bushy-tailed, like the Up does.

Nie da się jednak ukryć, że jest bezprzewodowy. To spore ułatwienie, ale za to nadal za mało aby mnie przekonać.

Zdjęcie: The Verge

FitBit One (Dzień i Noc 3) – Powolutku, ale bez snu

11 kwietnia 2013 · 09:57

Jednym z powodów, dla których byłem zainteresowany FitBitem One to jego „otwarte” API. Może i jest otwarte, ale w sumie nie mogę uzyskać tego co się po nim spodziewałem. To właśnie obecny problem tych wszystkich rozwiązań – brak wspólnego standardu, … Czytaj dalej

FitBit One (Noc 2) – Za krótko …

10 kwietnia 2013 · 10:19

Wczoraj poszedłem spać z FitBitem ponownie ustawionym w trybie sensitive, zgodnie z zapowiedzią. Tym razem jednak założyłem go na niedominującą rękę (lewą) zgodnie z sugestiami w instrukcji. Jako, że mam na niej również zegarek, to nie było to specjalnie wygodne, ale … Czytaj dalej

FitBit One (Dzień 1) – Ale to shit …

8 kwietnia 2013 · 20:01

Z góry ostrzegam, że ten artykuł powstaje w trakcie, gdy krew mi w żyłach pulsuje pod bardzo dużym ciśnieniem. Od początku mam same problemy i nie da się ich w żaden sposób samodzielnie rozwiązać. To w moich oczach całkowicie dyskwalifikuje … Czytaj dalej

Jawbone Up można już kupić w Polsce – no prawie…

6 kwietnia 2013 · 21:44

Dzisiaj ważyły się losy czy brać FitBit One w postaci klipsu czy jednak zdecydować się na bransoletkę od Jawbone – model Up. Ponownie przeczytałem wszystkie recenzje, rozważyłem za i przeciw, a oto moje wnioski … Zrobiłem przede wszystkim listę pros … Czytaj dalej

Moves App – zaawansowany krokomierz dla iPhone’a

28 stycznia 2013 · 11:49

Wiecie, że ostatnio mam „fazę” na różnej maści gadżety do fitnessu. Nie mam pojęcia dlaczego, ale być może to wewnętrzny gadżeciarz próbuje się ze mnie wydostać na dwór. W zeszłym tygodniu premierę miała bardzo ciekawa aplikacja Moves, która za pomocą … Czytaj dalej

FitBit Flex – kolejny fitness tracker →

8 stycznia 2013 · 10:45

20130107-625A1137VERGE_verge_super_wide

Chris Welch

(…) the device syncs in realtime with iOS hardware (and select Android handsets soon), and there’s also an included USB dongle that will automatically upload your activity data to a nearby PC or Mac. Getting set up is simple enough; you just pop the tiny white tracker unit into a soft, colored wristband and go about your day. Aside from its core fitness monitoring, the Flex will also track the quality of your sleep each night and you can set alarms to wake you in the morning. Flex is water resistant and shower-ready; the company says it put the device through a number of tests to prove its mettle.

Kolejne urządzenie, tym razem od FitBit, które robi nam jeszcze większą wodę z mózgu. Jest o tyle świetne, że otrzymujemy bransoletkę, do której możemy włożyć czujnik, ale nie posiada on wysokościomierza jak FitBit One, a sama bransoletka wygląda jak produkowana ręcznie przez bezdomnych na Saharze. Największą zaletą jest natomiast bezprzewodowa łączność z iPhonem lub komputerem – coś czego nie ma Jawbone Up, który za to wygląda jakby był warty swojej ceny.

Zdjęcie: The Verge

Withings Fitness Tracker oraz Smart Body Analyzer nie z tego świata →

7 stycznia 2013 · 08:40

withings-activity-tracker--ces-2013--embargo-until-1.6.13-at-3pm-pst

Thomas Ricker:

Withings is at CES to announce its Smart Activity Tracker — the company’s first wearable fitness tracker — with either Bluetooth or Bluetooth Smart (aka, 4.0) sync depending upon your iOS or Android device’s capabilities. The thumb-sized device measures steps walked, strides ran, stairs climbed, distances covered, calories burned, and even quality of sleep. Uniquely, it also measures pulse readings when placing a finger on the heart-rate sensor on the back of the device. An OLED display graces the front while a two-week battery that charges via micro USB can be found within. Although it’s not pictured, the Smart Activity Tracker ships with a belt clip and arm band for maximum flexibility.

Poprzedni i obecny rok ewidentnie będą stały pod znakiem gadżetów do fitnessu. Withings, wprowadza konkurenta dla FitBit One, do którego recenzji niedawno linkowałem. Withings już mi zdążył namieszać w głowie, bo nie dość, że mam ich wagę, to zarówno Fitness Tracker jak i odświeżona waga włączają mi ostrzegawcze światełko w portfelu. Najciekawszą funkcją nowej Smart Body Analyzer jest możliwość nie tylko mierzenia wagi i tłuszczu, ale tętno, temperaturę oraz poziom tlenku węgla w naszym otoczeniu. How cool is that?

Kolejna recenzja Jawbone Up – mam już mętlik w głowie →

28 listopada 2012 · 10:40

David Pierce:

Jawbone VP Travis Bogard called the Up „functional jewelry,” and that’s actually a pretty good description. Unlike the boring, gadget-y Nike FuelBand or the Fitbit clips, the Up looks like something you might wear anyway — oh, and it just happens to collect data too. The look hasn’t changed since last year’s model, wth the same Jambox-like ridged rubber coating and silver ends. There’s no clasp on the bracelet — the two ends overlap slightly on the underside of your wrist, and the rigid build is what keeps it in place — so it’s really easy to get on and off, but it’s never once fallen off or even felt loose on my wrist.

A już byłem zdecydowany na FitBit One. Niestety, zupełnie niepotrzebnie przeczytałem powyższą recenzję … oczywiście ją polecam.

Mały krok dla ludzkości – FitBit One →

26 listopada 2012 · 10:20

Bartek Buzuk:

Gdy jakiś czas temu Wojtek linkował na swojej stronie do artykułu o FitBit, w pierwszym odruchu pominąłem ten wpis, uważając go za stratę czasu. W przyrodzie jednak nic nie ginie i po paru dniach postanowiłem sprawdzić, co ciekawego można napisać o krokomierzu. Recenzja była na tyle dobrze napisana, że zapaliła mi w głowię lampkę z napisem “Chcę to!”. Przypomniały mi się lata szczenięce, gdy posiadałem urządzenie liczące kroki, które z wyglądu przypominało zegarek, nosiło się je jak zegarek, i żeby rejestrowało kroki, należało zdrowo machać ręką przy chodzeniu. Z boku wyglądałem pewnie jak urzędnik Ministerstwa Głupich Kroków. Wracając jednak do FitBit’a, to ziarno zasiane zostało na tyle mocno, że gdy zobaczyłem, iż jest dostępny na angielskim Amazonie, postanowiłem zaryzykować i drogą kupna stać się posiadaczem modelu One.

Bardzo się cieszę, że Bartek opisał swoje wrażenia z FitBit One, ponieważ wygląda to obecnie na najbardziej obiecujący kroko-życiomierzy na rynku – tym bardziej, że zrobił to za moją namową. Alternatywą jest naturalnie Jawbone Up 2, o którym pisałem niedawno, ale po rozważeniu za i przeciw, oraz po przeczytaniu wpisu Bartka, stawiam swoje żetony na FitBit. Muszę jednak przyznać, że forma bransoletki, której nawet nie zdejmuję pod prysznic, znacznie bardziej do mnie przemawia. Jest co prawda jeszcze MisFit Shine, ale mam wątpliwości do urządzenia z tak maleńkiej firmy. Poza tym nie podoba mi się fakt, że będę kilka razy dziennie musiał kłaść metalowy przedmiot na szklanym ekranie swojego telefonu – brak prawdziwie bezprzewodowej synchronizacji to jednak istotna cecha. Tego typu urządzenie dla mnie musi być niewidoczne i bezobsługowe – chcę móc po prostu wyciągnąć telefon i zobaczyć ile zrobiłem kroków lub ile godzin spałem, zamiast wykonywać bezsensowne czynności. Pomimo tego, nadal kusi mnie Jawbone Up, więc prawdopodobnie jeszcze kilkukrotnie zmienię zdanie zanim dojdzie do samego zakupu.

Nowy Jawbone Up, nadal bez synchronizacji po BT →

17 listopada 2012 · 12:28

Lex Friedman:

Up is no longer down. Jawbone on Tuesday announced a do-over for the Up, the company’s $130 fitness- and sleep-tracking wristband accessory. The Up, which is available in three sizes and eight colors, tracks steps, distance, and sleep phases, and it aims to provide motivation for healthier eating and increasing daily movement.

Up od Jawbone to urządzenie, które bardzo chciałem mieć. Było jednak bardzo wadliwe i zostało wycofane z rynku. Pojawiła się jego poprawiona wersja, ale brakuje w niej jednej bardzo istotnej rzeczy – synchronizacji po Bluetooth 4.01. W międzyczasie zadebiutował FitBit One, który synchronizuje się bezprzeowodowo, ale z kolei jest w formie klipsu. Kompromisy rządzą naszym światem.

  1. Który pobiera bardzo mało prądu.

Schodami na Wieżę Eiffla →

26 października 2012 · 14:44

Craig Mod:

The flâneur began in the 6th. Les Deux Magots—coffee—then next door to Café de Flore—hot chocolate. I cut southwest, along the edge of the Luxembourg Gardens, then down Rue de Fleurus. Gertrude Stein’s old apartment appeared suddenly, anonymous save a small plaque. I paused, snapped a photo, and pushed forward with a few purposely circuitous explorations. Onward to Boulevard du Montparnasse for a peek into Le Select, La Coupole, and La Rotonde. The day was young, my legs able, and my step count still low, so I decided to further my perambulations across the city. I swept north-northwest toward the Eiffel Tower. When Les Invalides blocked my way I just smiled, knowing the redirection meant more walking.

More walking meant more steps.

The count was increasing.

Absolutnie genialny artykuł na temat życia z FitBit – małego urządzenia do liczenia ilości zrobionych kroków. Sam planuję zakupić FitBit One jak już będą dostępne.