Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

FitBit One (Dzień 2) – Problemy rozwiązane, One zaczyna przypadać mi do gustu

· Wojtek Pietrusiewicz · 22 komentarze

Nienawidzę, gdy technologia nie chce ze mną współpracować. To jeden z powodów dlaczego znacznie więcej jestem w stanie zrobić pod OS X czy iOS – jest prosto, szybko i rzadko kiedy coś się psuje. Jak zapewne wywnioskowaliście z wczorajszego wpisu, szlag mnie trafił, że nie mogę sobie poradzić z tak prozaiczną czynnością, jaką jest przewrócenie urządzenia do stanu fabrycznego. Ostatecznie, przed ułożeniem się do snu, otrzymałem odpowiedź na swojego maila od supportu FitBita i udało się rozwiązać problem. Okazuje się, że mam coraz więcej szczęścia do bugów i problemów … chyba Naczelny mnie czymś zaraził. Tylko jak się teraz z tego wyleczyć?!

Spis treści

  1. FitBit One (Dzień 1) – Ale to shit …
  2. FitBit One (Dzień 2) – Problemy rozwiązane, One zaczyna przypadać mi do gustu
  3. FitBit One (Noc 2) – Za krótko
  4. FitBit One (Dzień i Noc 3) – Powolutku, ale bez snu

* * *

Otóż rozwiązanie problemu było banalnie proste. Założyć nowe konto. Niestety, FitBit nie przewiduje możliwości samodzielnego kasowania konta, więc zamiast czekać aż to zrobią za mnie, zarejestrowałem się na inny adres email, z czego nie jestem do końca zadowolony. Po tej czynności, ponownie przypisałem One’a do mojego konta (tego nowego), ale za pomocą komputera, a nie iPhone’a. Dopiero po tej czynności urządzenie zostało wymazane, a do konta nie zostały zaimportowane Norbertowe pozostałości. Bug został przyjęty przez support – sprawdzają teraz dlaczego rejestrowanie nowego FitBita za pomocą iOSa go nie zeruje …

FitBit One 2013-04-09

Na chwilę obecną FitBit na dwie duże wady. Po pierwsze, nie mam pojęcia jak wyzerować urządzenie przed sprzedażą. Założyć nowe konto, połączyć go z nim i następnie wysłać maila z prośbą o skasowanie? Oddać z danymi? Trochę to wszystko bez sensu. Drugą jest brak możliwości korygowania danych. Jeśli urządzenie z jakiegoś powodu zarejestruje mi fałszywe kroki, to mogę je wyzerować jedynie ręcznie wpisując w danym momencie inną czynność. Kompletnie mi się to nie podoba, pomimo, że dzisiejsza jazda samochodem na pewno nie dopisała mi więcej niż 50 kroków, jeśli w ogóle. Sprawdzę to szczegółowo w późniejszym terminie.

Wiecie jak te dane skorygować, aby nie logować fałszywych danych? Ręcznie dopisać poprzez WWW, że w tym czasie jechaliśmy samochodem. W jakim czasie przepraszam!? Wychodzę z domu o 8:13, idę kilka pięter w dół i kilkaset kroków dalej wsiadam do samochodu. Jest 8:16. Jadę parę kilometrów, parkuję i idę do biura. Zaparkowałem o 8:31, a do biura wszedłem o 8:36. Czy oni naprawdę spodziewają się, że będę sam z siebie zapisywał sobie dokładne godziny podróży, aby nie stracić kroków, ani nie mieć ich w nadmiarze?

Dzisiaj uruchomiłem Moves – aplikację na iPhone’a, która działa na podobnej zasadzie – aby porównać wyniki. Telefon noszę przy sobie cały dzień i wcześniej aplikację testowałem z równolegle odpalonym RunKeeperem – jest bardzo precyzyjna, pomimo że czasami przegapi jakiś krok. Z moich badań wynika, że raczej niedoszacowuje niż rejestruje ich za dużo, ale nie więcej niż kilka procent. Na chwilę pisania tych słów, Moves twierdzi, że zrobiłem 768 kroków. FitBit na wyświetlaczu pokazuje 1037. To spora rozbieżność. Pytanie tylko, w którą stronę? Ewidentnie będę musiał zrobić test na dworze – Moves vs. RunKeeper vs. FitBit One vs. Jawbone Up. Nie mam wyjścia … A może ktoś chce jeszcze Nike FuelBand podrzucić?

Co do samego FitBita, to jak już poradziłem sobie z jego uruchomieniem, co oczywiście nie powinno w ogóle mieć miejsca w przypadku nowych urządzeń, to zaczął mi się podobać. Na noc powędrował na rękę do specjalnej opaski i prawidłowo mnie dzisiaj rano obudził. Ustawiłem jego nocną czułość na sensitiveco dzisiaj rano zaowocowało ciekawymi wynikami. Według FitBita położyłem się spać o 22:53 i zasnąłem po 26 minutach. W nocy budziłem się 10-krotnie, czego kompletnie nie pamiętam. Z 7 godzin i 47 minut spędzonych w łóżku spałem jedynie 4 godziny i 50 minut co skuktuje sprawnością na poziomie 70%. Słabo. Dzisiaj zostawię go na tej samej czułości, ale jutro przełączę na normal – zobaczymy jakie będą różnice w wynikach.

Strona i aplikacja nie za bardzo przypadły mi do gustu. Są do zniesienia jeśli chcemy tylko przeglądać dane, ale brak im intuicyjności jeśli decydujemy się na wprowadzanie posiłków, ilość wypitych napojów i tym podobnych rzeczy.

Na chwilę obecną jestem znacznie bardziej pozytywnie nastawiony do FitBita niż wczoraj – jak już wspominałem, nawet mi się spodobał. Teraz pozostaje zobaczyć co będzie dalej …

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Pingback: FitBit One (Dzień 1) – Ale to shit … | Makowe ABC()

  • BGN

    Najbardziej, pomimo wszystkich wad ciekawi mnie monitorowanie snu.

  • Maja Cieślik

    Jeśli wyraziłbyś chęć porównania wyników z FuelBandem, mogę pomóc :)

  • Formularz kontaktowy masz do mnie na górze strony. ;-))))

  • GreaTskY

    Również mogę pomóc z FuelBand, od poniedziałku do piątku biegam 2x dziennie i chodzę na basen 2km w dwie strony.

    Ciekawi mnie jak się sprawuje: Jawbone Up

  • Ja mam podobnie. Pewnie byłbym w stanie kupić FitBita jeśli przeczytałbym, że ktoś po kilku dniach używania lepiej się wysypia.

  • NagAnd

    Nie wiem jak radzi sobie z monitorowaniem snu FitBit ale z czystym sumieniem mogę polecić Jawbone-a. Wyniki wydają się być dokładne a funkcja budzenia działa świetnie i faktycznie można poczuć się bardziej wyspanym budząc się wtedy kiedy “Jawbone tego chce”.

  • NagAnd

    Jeżeli chodzi o liczenie kroków działa bardzo dokładnie. Jest odporny na machanie rękami podczas siedzenia czy też jazdy samochodem. A propos basenu – sam też lubię na niego chodzić i z tym wiąże się właśnie mały minus aplikacji dostarczonej razem z Up-em. Nie można dodać do naszej aktywności basenu bo go nie przewidziano i trzeba skorzystać z “Others”.

  • Jeśli chcesz pożyczyć to chętnie przyjmę. Nie rozwali Ci to stats?

  • Darek

    Staram się śledzić ten test w miarę na bieżąco bo sam planuję zakup jakiegoś licznika. Z ciekawości pobrałem i odpaliłem Moves i poszedłem do sklepu. Może to wina tego, że chodzę raczej lekko i nie tupię, może tego, że telefon był w dość luźnej kieszeni ale Moves pokazał mi raptem 54 kroki. Tyle, jak nie więcej, to ja zrobiłem na samych schodach schodząc i wychodząc na drugie piętro.. Żałuję, że nie liczyłem kroków ale nie chcę mi się iść drugi raz.. FitBit wydaje mi się bardziej wiarygodny. Chyba, że mam uszkodzone coś w telefonie.

  • A możesz to z ciekawości im zgłosić? Może sprawdzą u siebie. Może poprawią algorytm.

  • Darek

    Spróbuję jeszcze jutro potestować bo będę miał trochę chodzenia, trochę jazdy komunikacją miejską więc zobaczymy co pokaże. Jak nie zapomnę to policzę powiedzmy 100 kroków i zobaczę ile z tego pokaże Moves. Jeżeli faktycznie będzie je gubił to skontaktuję się z supportem.

  • Darek

    Nie wytrzymałem, do sklepu mam blisko więc poszedłem jeszcze raz. Na 527 kroków pokazuje 481 czyli ok. 91%
    Przy poprzednim “teście” coś musiało nie zatrybić – być może to, że skończył mi się pakiet internetowy. Moja wina. Zastanawia mnie jeszcze jak to jest liczone bo początkowo pokazywało ponad 500, później spadło do 461, skoczyło do 481 i tak już zostało.

  • GreaTskY

    Nie rozwali, sam kupiłem od innej osoby, podłączyłem do mojego konta i wszystko miałem wyzerowane. FuelBand jest zależne od tego na jakie konto jesteś zalogowany. FB zapisuje dane ale po synchronizacji są one kasowane z opaski, a zostają w aplikacji w telefonie i na koncie na stronie nikeplus.

    NagAnd – skoro bardzo dokładna to cieszę się. Zauważyłem że dość często wychodzi firmware do opaski, stąd może jej dokładność.

  • A skąd jesteś?

  • Informacje są przetwarzane i korygowane przez serwery dlatego mogą się zmieniać.

  • Wprowadzanie posiłków do fitbit’a jest faktycznie koszmarne, już wygodniej połączyć konto fitbita z myfitnesspal i tam wprowadzać posiłki. Troszkę karkołomne ale działa :-)

  • GreaTskY

    Rypin – kuj-pom.

  • Czyli raczej nie “podskoczę” po niego. Twoja decyzja zatem. :)

  • Pingback: FitBit One (Noc 2) – Za krótko … | Makowe ABC()

  • GreaTskY

    Podskoczyć raczej nie bardzo jak jesteś np z Warszawy, pożyczyć mogę tylko jak to sensownie rozwiązać?

  • Pingback: FitBit One (Dzień i Noc 3) – Powolutku, ale bez snu | Makowe ABC()