Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Wall Street Journal o Apple Tablet

5 stycznia 2010 · 09:00

Apple Tablet

Temat tabletu firmowanego przez Apple był wałkowany już od wielu miesięcy – sam pisałem o nim zastanawiając się jaki system operacyjny będzie go napędzał. Moje podejrzenia, pomimo negatywnego wydźwięku, że będzie to bardziej iPhone OS niż OS X zaczyna potwierdzać coraz więcej źródeł. AppleInsider wspomina o tym, że kilku wybranych developerów zostało poproszonych o przygotowanie swoich aplikacji w wersji na większy ekran.

Dzisiaj temat podjął Wall Street Journal (a nie jest to szmatławiec) – piszą o „ludziach mających informacje na ten temat„, którzy szepczą o „dwóch różnych wykończeniach” dla tabletu. Osobiście wątpię, aby to oznaczało dwie różne wersje – raczej produkt przechodził testy, aby ostatecznie zdecydować się na jeden z modeli. Niewykluczone, że mogło też chodzić o wykończenia mniej bezpośrednio, a mianowicie dwa różne rozmiary – sugerowane 7″ i 10″.

WSJ wierzy, że urządzenie będzie multimedialne i pozwoli oglądać filmy i seriale telewizyjne1, grać w gry, surfować po internecie oraz czytać gazety i e-books. Gazeta również cytowała osoby, które mówią że Apple wierzy „iż może zredefiniować sposób w jaki konsumenci komunikują się z różnymi treściami.

Książki i gazety, dla przykładu, mogłyby być prezentowane odmiennie dzięki kolorowemu ekranowi, dotykowemu interfejsowi oraz integracją informacji dostarczanej na żywo z różnych źródeł.

Analityce przewidują poziom cenowy w rejonie $1000, podczas gdy Gene Munster2 przewiduje niższy pułap $600.

Wczoraj ponadto rozeszła się kolejna plotka, że prezentację Apple przeniesiono z 26. stycznia o jeden dzień na 27-ego. Coraz więcej mówi się o równoczesnej prezentacji iPhone OS 4.0 SDK na tej imprezie co ma sens biorąc pod uwagę trwające testy.

Osobiście obawiam się kilku potencjalnych problemów dla mnie:

  1. brak portu USB / czytnika kart CF / możliwości backupowania zdjęć z aparatu podczas podróży
  2. brak możliwości zainstalowania Adobe Lightroom

Może i mam duże wymagania, ale jeśli Apple nie dostrzeże jakie to jest potencjalnie idealne urządzenie do podglądania zdjęć na dużym ekranie podczas fotografowania w studiu/na statywie, a jeszcze lepsze do szybkiego przejrzenia ich celem odrzucenia niepotrzebnych (oraz zachowania kopii bezpieczeństwa) to będę lekko zawiedziony. Nawet nazwa iSlate nie będzie mi przeszkadzała, jeśli taka funkcjonalność będzie dostępna.

Jedno jest pewne – będzie to urządzenie definiujące przyszłość mobilnych komputerów/tabletów. Apple nie pozwoli sobie (i nie może sobie na to pozwolić) na skonstruowanie laptopa z wirtualną klawiaturą. Zgodnie z filozofią musi ono redefiniować przekonania ludzi i kroczyć własną ścieżką wyznaczając trendy dla pozostałych.

To ostatnie wierzę, że się spełni … nawet jeśli to będzie prezentacja MacBooków Pro z nowymi procesorami czterordzeniowymi …

  1. Zakładam, że chodzi tutaj o te dostępne obecnie w iTunes.
  2. Analityk z Piper Jaffray.

Skiff Reader największym na rynku!

5 stycznia 2010 · 00:06

Skiff Reader 01

Wydawca Hearst dzisiaj ogłosił nowe szczegóły dotyczące specyfikacji technicznej swojego Skiff Reader – bezpośredniego konkurenta dla Amazon Kindle. Zastanawiacie się pewnie czemu w ogóle o tym piszę tutaj – powyższe zdjęcie jest po prostu cool!!! To jest gadżet, który z przyjemnością wykorzystywałbym do śniadania czy też innych posiłków. Ponadto, zbliża się premiera Apple – czego to nie wiemy – więc przez najbliższe kilka tygodni będzie głośno na ten temat.

Skiff Reader 02

Waży 498g co nie jest wagą piórkową, ale zapewne nie trzeba się martwić tak bardzo rozwaleniem go przez upadek czy zgniecenie jak Kindlle. Jego wymiary to z kolei 9″ x 11″ co daje przekątną ok. 14.2″ – ogromny1 i jakże bardziej naturalny od konkurencji! Rozdzielczość 1200×1600 px też nie jest najgorsza (174ppi). Według producenta jest shatter i crash-proof, czyli odporny na stłuczenia i rozwalenia w wolnym tłumaczeniu. Naturalnie ma wszelkie bajery typu 3G, WiFi i port USB do ręcznego wrzucania materiałów.

Skiff Reader 03Teraz brakuje mu tylko możliwości surfowania po internecie i jakiejś sensownej dotykowej klawiatury …

Podstawy OS X – Naprawa uprawnień HDD lub SSD

4 stycznia 2010 · 20:06

Naprawa uprawnień polega na sprawdzeniu przez Narzędzie Dyskowe.app praw dostępu i typ podobnych krytycznych plików systemowych. Czasami ulegają one zmianie i w przypadku problemów z funkcjonowaniem OS X zalecane jest ich naprawienie. Należy to bezwzględnie zrobić przed instalowanie jakichkolwiek uaktualnień systemowych.

Czytaj dalej →

Leica S2

4 stycznia 2010 · 18:55

Jeśli macie do wydania kwotę za którą można kupić mały samochód (lub duży używany) albo po prostu cieknie Wam ślina na widok rozpakowywania najnowszej Leici S2 to zapraszam na film wyprodukowany przez Engadget:

Tylko w jakim celu te panie tam występują?

Źródło: Engadget

Freescale uprzedza Apple prezentacją tabletu

4 stycznia 2010 · 18:44

Freescale uprzedził dzisiaj Apple poprzez prezentację swojego referencyjnego projektu tabletu. Dotykowy smartbook miałby mieć 7″ ekran i wykorzystywałby Android lub zoptymalizowanego Linuxa. Wszystko wskazuje na to, że jeśli zostanie wykorzystany własny procesor firmy Freescale i.MX515, to prędkość urządzenia będzie porównywalna z procesorem ARM Cortex-A8 (takie jakie są używane w iPhone 3GS). Zaletą jest sprzętowe dekodowanie video w HD.

Standardem będą 512MB RAM, Bluetooth, GPS, WiFi wraz z 3G i sterowanie domową automatyką (RF4CE) dostępnymi jako opcje. Z powodu poleganiu na internecie dla danych, mógłby mieć tylko 4GB pojemności na dysku flash i kosztować mniej niż $200. W obecnej formie ma potencjał na 64GB wewnętrznej pojemności i mógłby polegać na kartach microSDHC dla dodatkowych danych. Zewnętrzne klawiatury też byłyby możliwe do podłączenia.

Producenci zewnętrzni uzyskają dostęp do projektów w lutym 2010 i teoretycznie pierwsze sztuki mogłyby wejść na rynek w lecie tego samego roku, chociaż Freescale nie podał żadnych nazw potencjalnych klientów.

Odsłona tego koncepcyjnego produktu jest zaledwie na trzy tygodnie przed specjalnym wydarzeniem Apple (26 27 stycznia 20091), na którym spodziewana jest prezentacja 10″ tabletu z logiem jabłuszka. Podejrzeń tradycyjnie jest wiele, a prawa wydziej na jaw już wkrótce.

Źródło: Electronista | Zdjęcia: Electronista

iPhone i PlusGSM

4 stycznia 2010 · 10:30

Swojego iPhone 3GS kupiłem dokładnie 157 dni temu (pamiętam dzięki Moments by GetApp). Wcześniej miałem poczciwego i powolnego 2G, który mi wiernie służył i relegował Nokię E-ileśtam na półkę. Dzisiaj miarka się przebrała i mój iPhone mnie poważnie zirytował.

Nokia E-ileśtam przede wszystkim służyła mi jako modem internetowy do komputera. Jakby nie patrzeć, laptop był znacznie wygodniejszym narzędziem do czytania i pisania maili w pracy u klientów niż wspaniałe wbudowane aplikacje w Symbiana. Można było skorzystać z najnowszej technologii szablozęba niebieskiego, aby nawiązać kontakt z komputerem, albo znacznie bardziej jurajski kabel USB. W tym celu wyposażyłem swoją kartę wkładaną do telefonu w pasożyta z miesięcznym limitem transferu do internetu.

Następnie wyposażyłem się w najnowocześniejszy, najmodniejszy i najbardziej ograniczony telefon na świecie. Przyznam, że znacznie rzadziej zacząłem nosić laptopa ze sobą. Głównie dlatego, że wyciąganie go przy kliencie nie miało zbytnio sensu skoro nie mogłem połączyć się z internetem. Gdybym był homoseksualistą to na pewno miałbym nieograniczone możliwości, bo każdy w promieniu 100 metrów walił …  podchodził i zachwycał się nowym gadżetem. Prawdą natomiast jest, że iPhone pozwolił mi częściowo zastąpić komputer w domu i w pracy – problemem pozostaje tylko załączanie plików do maili, które rezydują na komputerach klientów …

iPhone OS 3.x nareszcie zapewnił mi to na co czekałem – internet tethering, czyli możliwość wykorzystania go jako modemu. Czas oczekiwania do lekarza jest krótszy niż wprowadzanie tej funkcjonalności przez Apple … Niestety, jako że zakupiłem legalną sztukę w iSpocie za niebotyczną kwotę, a następnie włożyłęm do niego kartę sieci PlusGSM to do dnia dzisiejszego nie mogę z tetheringu korzystać! To tak jakbym kupił Ferrari w komisie i miał założony ogranicznik prędkości do 60 km/h.

Wiem, że Plus również oferuje iPhone’y bez simlocka i w promocji dla swoich najlepszych klientów. Rozumiem też, że w większości są to prezesi, którzy mają szofera od zdejmowania ogranicznika prędkości i sekretarkę Zosię od pisania korespondencji, ale – motyla noga – czy w tym kraju nic nie może być normalne?

Modem ZTE MF626 – procedura naprawy OS

3 stycznia 2010 · 21:12

Era ZTE MF626

Kilka dni temu reanimowałem kolegi MacBooka Pro 13″ – stawał na szarym ekranie logowania z logo Apple i kręcącym się kółkiem. Wtedy nie znałem przyczyny tego stanu rzeczy, a naprawa dysku z Narzędzi Dyskowych niestety nie pomagała. Dane na dysku były dostępne po podłączeniu go do drugiego komputera, więc po zrobieniu backupu zainstalowałiśmy Snow Leopard bez uprzedniego wymazywania zawartości HDD. Dzięki temu udało się przywrócić system do pełnej sprawności i bez utraty danych.

Z okazji sylwestrowego wyjazdu pożyczyłem tego cholernego Blueconnecta (model ZTE MF626), aby skorzytać z internetu i złe przeczucie się potwierdziło – po próbie restartu komputer odmówił posłuszeństwa. Pod ręką był na szczęście iPhone (aby znaleźć rozwiązanie), kabel FireWire 800 i wyżej wymieniony MacBook Pro.

Okazuje się, że instalacja driverów do wdzięcznie nazwanego ZTE MF626 podmienia plik w Snow Leopard i dzięki temu uniemożliwiają jego prawidłowe bootowanie. Aha – jeszcze tydzień-dwa temu nie było tej informacji na powyższym screenie o braku kompatybilności z OS X 10.6.

Procedura ratowania

Po instalacji ZTE MF626, ale przed restartem

  1. Pobrać plik libcurl.4.dylib.
  2. Rozpakować go.
  3. Zastąpić /usr/lib/libcurl.4.dylib pobraną wersją.
  4. Uruchomić Narzędzia Dyskowe i naprawić uprawnienia.

Po restarcie komputera (nie bootującego się)

  1. Skorzystać z drugiego Maka i podłączyć się do swojego za pomocą kabla FireWire w trybie Target Disk Mode.
    1. Aby uszkodzonego Maka uruchomić w trybie Target Disk Mode należy przytrzymać klawisz T podczas bootowania (jak tylko pojawi się szary ekran.
  2. Przegrać potrzebny plik z na uszkodzony komputer.
  3. Uruchomić Narzędzia Dyskowe i naprawić uprawnienia.

Po restarcie komputera jeśli nie mamy drugiego Maka pod ręką

  1. W tym potencjalnie najgorszym wypadku wystarczy przeinstalować z płyty Snow Leopard cały system. Nie należy formatować dysku przed tą operacją!
  2. Nie stracicie żadnych danych – po godzinnej instalacji komputer będzie dokładnie w takim stanie jak przed problemem.

Po powyższych czynnościach modem ZTE MF626 będzie już działał prawidłowo.

Plik można pobrać tutaj (świeżo z mojego komputera): libcurl.4.dylib

Pod to Mac 3

3 stycznia 2010 · 20:08

Jeśli z jakiegoś powodu straciliście swoją bazę muzyczną lub pliki MP3 to jest narzędzie, które Wam pomoże odzyskać pliki z każdego dostępnego modelu iPoda czy iPhone’a – Pod to Mac 3.

Pod to Mac 3 main

Główne funkcje aplikacji:

  • kopiuj pliki z iPoda/iPhone’a na Maka
  • automatyczny transfer zawartości iPoda/iPhone’a do pustej biblioteki iTunes
  • możliwość odzyskania ocen, liczby odsłuchań utworów i tym podobne
  • przenoszenie playlist na komputer
  • odtwarzanie video i zdjęć bez konieczności uruchamiania iTunes
  • Pod to Mac 3 kopiując nowe pliki do iTunes zapobiega powstawaniu duplikatów

Cena rejestracji wynosi $9.95 – program jest obecnie w promocji (zniżka 50%). Wypróbowanie Pod to Mac jest darmowe.

Dla posiadaczy Windows istnieje również Pod to PC 3.

Link: Pod to Mac 3

Pod to Mac 3 Auto Transfer

Czym są pliki .DS_Store?

3 stycznia 2010 · 06:48

Ostatnio zadano mi pytanie co to są za tajemnicze pliki na moim pendrive, gdy kolega podpiął go pod swojego Windowsowego peceta. Wyraził również zainteresowanie plikami z kropką („.”) przed nazwą – nie rozumiał czemu ma to służyć.
DS Store fileNa wstępie uspokoję tych mniej informatycznych z Was – większość ludzi nigdy nawet nie zobaczy plików z kropkę na przodzie, nie należy się nimi przejmować, a w szczególności nie należy ich kasować (chyba, że dokładnie wiecie co robicie). Poza .DS_Store, którego usunięcie niczym nie grozi.

Dotfiles

Pliki rozpoczynające się od znaku kropki są po prostu plikami ukrytymi, nazywane potocznie dotfiles od angielskich słów dla kropki (dot) oraz plików (files). Taką desygnację przyjęły systemy Unix (oraz podobne) i można je zobaczyć między innymi w Terminal.app za pomocą komendy ls -la.

.DS_Store

Plik .DS_Store jest miejscem przechowywania metadanych dotyczących ustawień folderów, takich jak rozmiar ikon, ich rozmieszczenie, umiejscowienie okna na ekranie, wybrany widok i tak dalej. Skasowanie tego pliku spowoduje jedynie przywrócenie defaultowych ustawień – ogólnie nie ma potrzeby ich usuwania.

Jeśli natomiast nie chcecie, aby pliki .DS_Store pojawiały się na dyskach sieciowych, wystarczy w Terminalu wpisać następującą komendę:

defaults write com.apple.desktopservices DSDontWriteNetworkStores TRUE

Terminal - DS_StoreMiłych eksperymentów – nie kasujcie tylko niczego ważnego!

Trwa przebudowa

3 stycznia 2010 · 00:33

Z okazji 2010 roku oraz nowych postanowień, Makowe ABC przechodzi małą przebudowę. Niestety wszystko robię sam i chwilę mi zajmie doprowadzenie wszystkiego do stanu używalności, jak chociażby tłumaczenie na j. polski, które właśnie popełniam.

W międzyczasie chętnie usłyszę komentarze na temat nowego wyglądu – podoba się? Niekoniecznie? Proszę nie brać pod uwagę brakujących obrazków … wkrótce będą. ;-)

Pozdrawiam!

Przebudowa – ciąg dalszy

Aktualizacja 3 stycznia 2010 o 5:41

Prace trwają nieprzerwanie – poza tym, że wybieram się na kilka godzin do łóżka …

Obecnie niemal wszystkie najnowsze wpisy zostały dostosowane od nowego generatora thumbnaili i powinny prawidłowo wyświetlać miniaturki przy postach. Zostały mi jeszcze do przerobienia starsze wpisy – od początku 2009 roku wstecz.

Dodatkowo mam kilka problemów z uruchomienie wtyczki do subskrybowania komentarzy – z jakiegoś powodu kwadracik do zaznaczania i jego podpis się mocno rozjeżdżają.

Na sam koniec zostawiam graficzne elementy strony, których nie da się łatwo spolszczyć – napisy „Next/Previous Post” oraz „featured news”.

Ponownie zachęcam do komentowania – ciekawy jestem Waszego zdania.

Przebudowa III

Aktualizacja 3 stycznia 2010 o 18:45

Wszystkie wpisy zostały wyposażone w miniaturki – wymagało to edycji ponad 200 pozycji. Wtyczka do subskrybowania komentarzy działa dzięki pomocy ^kali187 na BLIPie – wielkie dzięki za pomoc!

Kalibracja baterii w MacBookach

30 grudnia 2009 · 18:09

Apple zaleca kalibrowanie baterii w naszych laptopach raz na kilka miesięcy, chyba że ktoś (tak jak ja) ma go prawie zawsze podłączonego pod zasilanie ścienne – wtedy zachęcają do comiesięcznych kalibracji. Proces jest dosyć prosty i nie wymaga żadnej szczególnej wiedzy czy narzędzi – wystarczy wieczór i noc.

Przepis dla MacBook (wszystkie modele), MacBook Pro (wszystkie), MacBook Air i PowerBook G4 (15″ Double-Layer SD):

  1. Naładuj baterię do pełna aż dioda na konektorze MagSafe zaświeci się na zielono oraz piktogram baterii na pasku w OS X pokazuje, że jest pełna.
  2. Poczekaj 2 godziny podpięty do ściany po naładowaniu baterii do pełna – można naturalnie w tym czasie pracować.
  3. Rozłącz kabel od zasilacza i pracuj na baterii.
  4. Po pojawieniu się ostrzeżenia o rozładowaniu baterii zapisz wszystkie niezbędne dokumenty i kontynuuj pracę. Po rozładowaniu się baterii komputer automatycznie się uśpi.
  5. Wyłącz komputer lub poczekaj 5 godzin lub więcej (przez noc).
  6. Podłącz zasilanie i poczekaj aż bateria ponownie się naładuje do 100%.

Dla starszych laptopów Apple (iBook i Powerbook G4 poza powyższym):

  1. Nałąduj baterię do pełna – zielona dioda musi się zaświecić na ładowarce.
  2. Rozłącz zasilanie i pracuj dopóki komputer nie przejdzie w stan uśpienia. W tym momencie bateria jest dostatecznie rozładowana, aby ją skalibrować.
  3. Podłącz zasilanie i poczekaj aż się naładuje do pełna.

Źródło: Apple Portables: Calibrating your computer’s battery for best performance

Podziękowania dla Popydo za zwrócenie uwagi na zagadnienie.

Złodzieje przekonali mnie do Apple

30 grudnia 2009 · 10:00

Moja przygoda z Apple rozpoczęła się nietypowo, ponieważ została poniekąd wymuszona przez … wybór samochodu. Zbliżał się koniec 2006 roku i czekałem na odbiór auta, a jako że miałem już serdecznie dosyć wypalania składanek na płytach CD to skusiłem się na złącze do iPoda (5G video) zamiast zmieniarki. Ta decyzja była wynikiem ciągu zdarzeń z moimi poprzednimi samochodami, a mogę ją podsumować jednym zdaniem:

Kradzież w Polsce jest powszechnie akceptowana.

Wniosek dosyć drastyczny, jednak w mojej ocenie jak najbardziej prawdziwy. W końcu nie bez powodu miałem 60% zniżki na zakup szyb bocznych do samochodu. Wszystko zaczęło się od pierwszego wybicia i kradzieży radia Pioneer na kasety. Potem Pioneer na CD. Oraz samego decku Pioneer wraz ze zmieniarką. Później bodajże jeszcze straciłem sam panel, paczkę prezerwatyw ze schowka, a raz samą szybę bo w aucie już nie było nic wartego zabierania.

Oczywiście nikt nie włamywałby się do moich samochodów, gdyby nie niedzielne giełdy odwiedzane przez całe tłumy z dziećmi w poszukiwaniu tanich okazji. Nie wiem czy przeciętny Kowalski jest tak tępy jak kasjerka w USA czy po prostu udawał, że kupowane radio za 100 złotych (a warte 1000!) z uciętą wiązką kabli, bez panela i z wgnieceniami przez barana wydłubującego go śrubokrętem z mojej deski rozdzielczej jest świetną okazją. Zresztą mój inteligentny inaczej sąsiad regularnie chodził i odkupywał swoje własne lusterka od złodzieja. A może jakby nikt nie kupował kradzionych rzeczy to nie byłoby po co ich kraść? Jednak nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło.

To właśnie te ciągłe kradzieże przekonały mnie do zamawiania fabrycznie montowanych odtwarzaczy, a w ostatnim przypadku ze złączem do iPoda. Brzmi to wszystko pięknie i ładnie dopóki nie wróciłem któregoś dnia dosyć późno do domu, po długiej podróży, załadowany bagażami i dopiero popijając relaksującego drinka na kanapie zdałem sobie sprawę, że iPod został w aucie. Lenistwo, skrupulatnie ćwiczone przez wiele lat, spowodowało że ten jeden jedyny raz poszedłem prosto do łóżka zamiast objazdem po odtwarzacz, myśląc że przecież prawodpodobieństwo najgorszego jest znikome. Myliłem się. Nauczyłem się również nic wartościowego nie pozostawiać w aucie. Poważnie! Ostatnio po centrum handlowym spacerowałem objuczony laptopem i plecakiem ze sprzętem foto. Dobre 15kg. Jak debil.

Ten pierwszy iPod wymusił na mnie ogarnięcie mojej muzyki na komputerze – skończyło się to po prostu na całkowitym jej skasowaniu oraz długich wieczorach wkładania kolejnych płyt CD do napędu, aby zrzucić ulubione utwory do mp3. Na tym etapie było już 2:0 dla Apple – miałem ich odtwarzacz oraz iTunes, który nie tylko rozpoznawał poszczególne płyty, ale potrafił sam ściągnąć okładki do nich. Samo posiadanie iPoda również zapoczątkowało bardzo delikatne zainteresowanie ich produktami.

Rok i jeden iPod później (ten skradziony) pojawiły się w końcu iPhone’y, które nie wymagały przeróżnych dziwnych nakładek na karty SIM. Model 2G był cool – nie ma co ukrywać – jednak do dzisiejszej rewolucji w moim życiu było jeszcze daleko. O ile sam telefon był fenomenalnym gadżetem, to jednak poza Safari nie oferował zbyt wiele. Jednak to właśnie telefon Apple spowodował, że coraz częściej odwiedzałem iSpoty celem bliższego poznania istoty OS X na iMakach.

17 lipca 2008 roku zawitał w domu upgragniony Macbook Pro. Duży, aluminiowy, zgraby i przede wszystkim piękny. Regularni czytelnicy wiedzą, że mam w sobie nutę estetyki i po prostu cenię nie tylko samą funkcjonalność – forma ma też swoje znacznie. To był punkt zwrotny – w końcu system operacyjny, który robił to co chcę. Miał mnóstwo narzędzi, które były ze sobą zintegrowane. Był intuicyjny. Jak narkotyk. Za czasów Windows siadałem do komputera kiedy miałem coś do zrobienia, dzisiaj robię to dla przyjemności. Stało się przy okazji najgorsze – zostałem fanboyem.

Cały powyższy proces był w miarę przyzwoicie rozłożony w czasie, jednak to sam AppStore był dla mnie przełomem. Nagle zacząłem poznawać nowe rzeczy w postaci Facebook czy Twitter (dzięki popularności klientów przeznaczonych do tych serwisów), dzięki WordPress.app zacząłem tworzyć wpisy na telefonie, ponownie grać w lekkie gry – czyli marnować sporo czasu, ale też poznawać nowe technologie. Ten krytykowany z każdej strony telefon w wielu czynnościach zastępuje komputer.

Tymczasem cała ludzkość czeka z niecierpliwością na Kindle-killer – bodajże najbardziej komentowany i oczekiwany produkt na świecie, którego istnienie w ogóle nie jest potwierdzone. Czy już 26 stycznia 2010 roku dowiemy się coś więcej na jego temat?

Wiem jedno – gdyby nie złodziejstwo w tym kraju to prawdopodobnie moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej i nigdy nie kupiłbym iPoda, który zapoczątkował moją przygodę z Apple.

Frajerze wybijający mi szyby pod uczelnią: dzięki!

Warszawa – wybrane zdjęcia z 2005 – 2009 roku

28 grudnia 2009 · 23:37

Koniec roku zbliża się dużymi krokami, a 2010 nadchodzi. Przez najbliższe kilka wpisów pojawi się kilkadziesiąt moich zdjęć na różne tematy. Pierwszy będzie poświęcony Warszawie, w której nadal mam ograniczone zasoby zdjęciowe – mam nadzieję to poprawić w przyszłym roku.

Most Świętokrzystki 2005 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Most Świętokrzystki 2005 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Światełko do nieba 2008 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Światełko do nieba 2008 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Światełko do nieba 2008 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Światełko do nieba 2008 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Most Świętokrzyski 2008 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Most Świętokrzyski 2008 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Cytadela 2008 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Cytadela 2008 - panorama złożona z kilku zdjęć | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Most Gdański 2008 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Most Gdański 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Lewy brzeg Warszawy, pomimo że jest po prawej | 2008 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Lewy brzeg Warszawy, pomimo że jest po prawej | 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Pałac na Wodzie - Łazienki 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Pałac na Wodzie - Łazienki 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Pałac na Wodzie - Łazienki 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Pałac na Wodzie - Łazienki 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Krakowskie Przedmieście 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Krakowskie Przedmieście 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Zamek Królewski 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Zamek Królewski 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Ulica Piwna 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Ulica Piwna 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Kościół Matki Boskiej Łaskawej 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Kościół Matki Boskiej Łaskawej 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Rynek 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Rynek 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Wilanów 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Wilanów 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Most Świętokrzyski 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Most Świętokrzyski 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Plac Zamkowy 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Plac Zamkowy 2009 | fot. Wojtek Pietrusiewicz

Tradycyjnie przypominam, że należy kliknąć zdjęcie aby je powiększyć.

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

Finder – ustawianie szerokości kolumn

28 grudnia 2009 · 10:30

Finder był jednym z pierwszych tematów jakie poruszałem na Makowym ABC. Jest to w końcu podstawowe narzędzie do nawigowania po naszych podkatalogach. Jednak dopiero dzisiaj dowiedziałem się jak ogarnąć jeden podstawowy mankament w widoku kolumnowym!

Finder - szerokość kolumn

Znawcy zapewne wiedzą o suwaku do ustawiania szerokości kolumn. Można to zrobić na dwa sposoby:

  1. Kliknąć myszką i trzymając wciśnięty lewy przycisk, przesunąć suwak w lewo lub w prawo (zwężanie lub poszerzanie odpowiednio).
  2. Dwukrotnie kliknąć (wykonać dwumlask*) w zaznaczony na obrazku suwak, aby automatycznie dostosować szerokość wybranej kolumny do najszerszej nazwy.

Problemem z powyższymi metodami jest fakt, że ustawienia szerokości nie zostają zapamiętane. Dzisiaj dowiedziałem się jak to zrobić:

Wystarczy przytrzymać klawisz ⌥ (Option) podczas ustawiania szerokości kolumny – po puszczeniu klawisza ⌥ zostania ona zapamiętana!

Takie proste … polecam!

* Cytat z Wikipedii:

Proponowanym w pierwszej połowie lat 90. przez Jana Bieleckiego spolszczeniem słowa click był mlask, propozycją dla słowa doubleclick był z kolei dwumlask, jednak nazwy te nie przyjęły się.

O ile bardzo cenię prof. Bieleckiego – był to niesamowity człowiek i wykładowca – o tyle jego propozycje są tematem żartów wśród znajomych do dzisiaj.

OS X: Quicklook w oknie dialogowym [10.6]

27 grudnia 2009 · 20:55

Quick look Open Dialog

O Quick Look już kiedyś pisałem, jednak zawsze mi brakowało w Leopard (10.5) jednej ważnej funkcji – podczas otwierania plików, w oknie dialogowym nie było możliwości skorzystania z szybkiego podglądu. Zmieniło się to w 10.6 Snow Leopard – teraz klepnięcie spacji na pliku daje odpowiedni podgląd.

Smacznego!

iPod nano 5G – recenzja

27 grudnia 2009 · 11:00

Trzy lata minęły odkąd nabyłem swojego pierwszego iPoda – był to model 5G video z dyskiem twardym o pojemności 80GB. Wtedy służył mi wiernie jako zbiór muzyki do samochodu, a dzisiaj pełni podobną funkcję w domu. O ile bateria już prawie nie trzyma, to samo urządzenia działa bez zarzutu. Dwa lata temu skorzystałem z okazji i nabyłem czerwonego nano 3G 8GB dla mojej lepszej połowy – jako, że wkrótce potem zaczęła korzystać z możliwości muzycznych swojego iPhone’a to głównie korzystałem z niego – ponownie – w samochodzie ze względu na małe gabaryty.

Minął kolejny rok i moje nowe postanowienie o poprawie sprawności fizycznej wraz z Nike+ iPod wymusiły pewne nowe zakupy. iPhone 3GS niestety był zbyt duży i ciężki, a nano 3G nie potrafiło odróżnić przycisków na pilocie wbudowanym w słuchawki niezależnie jak bardzo starałem się go do tego przekonać.

Tak w skrócie w momencie słabości zawitałem do sklepu i wybrałem niebieskiego (dla odmiany) z najnowszego zbioru.

Muzyka i radio

Najnowszym dodatkiem w dziale muzyki jest niewątpliwie wbudowany odbiornik radiowy. Apple nie byłoby też sobą, gdyby po prostu dodał zwykły odbiornik – wyposażył go w bufor działający na zasadzie jak dekodery do telewizji satelitarnej. Teraz możemy w każdym momencie pauzować słuchaną stację, a iPod będzie w tle zapamiętywał kolejne sekundy aż nastąpi koniec świata … lub upłynie 15 minut – cokolwiek nastąpi pierwsze.

Ale to nie wszystko! Dodano również funkcję iTunes Tagging – w wielkiem skrócie możemy „oflagować” słuchaną w radiu piosenkę i przy następnej synchronizacji z komputerem dostaniemy opcję zakupu słuchanego utworu. Wszystko pięknie, ale obecnie działa to tylko w USA oraz w jednej stacji radiowej w Londynie.

Genius Mixes – nowa funkcja w iTunes 9 jest również dostępna w nowym odtwarzaczu i działa dokładnie jak powinna – wybiera z mojej bazy najlepsze kawałki z najpopularniejszych gatunków muzyki, łączy to w jedną dużą niekończącą się playlistę i pozwala odkrywać zapomniane utwory leżące zakurzone w otchłani dysku twardego.

Opcjonalnie możemy również uruchomić Voice Over, czyli lektora przypominającego nam głosem tytuł oraz wykonawcę aktualnie słuchanej piosenki – idealne dla czytających inaczej.
Testy muzyczne zaliczone na 5+.

Video

iPod nano 5G video
fot. Apple.com

Całkowitą nowością w dziale iPodów jest wbudowana kamera o rozdzielczości 640×480 pikseli nagrywająca obraz z prędkością 30 klatek na sekundę. Jest to dla mnie zupełnie zbędny gadżet, jednak na pewno spodoba się młodszym – wbudowane specjalne efekty każdego z nas uczynią Spielbergiem. Może niezupełnie, ale przynajmniej pozwolą zarejestrować w całkiem przyzwoitej jakości sceny, które być może przepadłyby na zawsze.
Ergonomia podczas trzymania iPoda w poziomie była dla mnie bardzo wątpliwa, dopóki nie spróbowałem jak na załączonym obrazku – moje grube paluchy przestały zasłaniać obiektyw i oczom moim ukazało się własne mieszkanie. Zupełnie jakbym tam był …

Nike+ i pedometr

fot. Apple.com
fot. Apple.com

Jak każdy model nano, także i piąta generacja obsługuje czujnik do biegania produkowany wspólnie przez Nike oraz Apple. Jednak dla tych z nas, którzy są bardziej leniwi albo po prostu chcieliby wiedzieć jaki pokonują dystans na spacerach, dostępny jest wbudowany pedometr mierzący każdy krok dzięki wbudowanemu akcelerometrowi.

Podsumowanie

Jest to drogi prezent, jednak dobrą wiadomością dla potencjalnych nabywców jest niewątpliwie fakt, że iSource obniżył na Święta cenę z 729 PLN na 649 PLN – można się było tego spodziewać, przecież dopiero co zapłaciłem za swojego pełną kwotę …

Nie wiem czy koniecznie nadaje się pod choinkę dla znajomych (osobiście nie protestuję), ale rodzice (!!!) – jeśli macie dzieciaki to sprawcie im pudełeczko z kolorowym iPodem. Skoro potrafi sprawić tyle radości osobie stojącej jedną nogą w grobie (wg. aplikacji na iPhone przeliczającej ile mi życia zostało) to maluszki na pewno będą zachwycone!

Ten artykuł możecie również przeczytać w świąteczenym wydaniu Mojego Jabluszka! Zapraszam!

Wszystkiego Najlepszego!

24 grudnia 2009 · 15:10

Chciałbym wszystkim czytającym i ich rodzinom złożyć serdeczne życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku

Wierszyka też ponoć nie może zabraknąć:

Z rodzina przy stole zasiąść juz czas,
opłatkiem dzielimy się wszyscy wraz.
Składamy sobie dzisiaj życzenia,
zdrowia, szczęścia i powodzenia.

Smacznego!

Wszystkiego Najlepszego!

24 grudnia 2009 · 15:10

Chciałbym wszystkim czytającym i ich rodzinom złożyć serdeczne życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku!

Wierszyka też ponoć nie może zabraknąć:

Z rodzina przy stole zasiąść juz czas,
opłatkiem dzielimy się wszyscy wraz.
Składamy sobie dzisiaj życzenia,
zdrowia, szczęścia i powodzenia.

Smacznego!

iPod nano 5G – wyjmujemy z pudełka

22 grudnia 2009 · 19:47

Przy okazji świątecznych porządków znalazłem pudełko od mojego iPoda nano 5G – postanowiłem ponownie podjąć temat zdjęć podczas wyjmowania z pudełka skoro na dłuższe pisanie po prostu brak czasu.

iPod nano 5G 16GB

Pudełko, podobnie jak w innych produktach Apple, jest minimalistyczne i atrakcyjne.

iPod nano 5G 16GB

Po podniesieniu odtwarzacza znajdziemy komplet trzech papierków: naklejki, instrukcję oraz pisemko oznaczone Important. Nie widziałem w nim nic ważnego …

iPod nano 5G 16GB

Pod wyżej wymienionymi śmieciami znajdują się akcesoria – słuchawki, wkładka do uniwersalnego docka (kupowany osobno) oraz kabel USB <-> Dock connector.

Jak już wspominałem przy okazji mojej oceny iPoda nano – słuchawki są bez pilota co jest karygodne. Ktoś powinień poinformować o tym Steve’a, bo biedaczek pewnie nawet nie wie, że ktoś w Apple handluje na lewo modelem z pilotem. Przy tej cenie urządzenia nie widzę żadnego usprawiedliwienia!

iPod nano 5G 16GB

Kabel wygląda na dokładnie taki sam model jaki dostarczany jest z iPhone oraz innymi iPodami. Wkładka nie jest potrzebna jeśli macie docka – iPod jest na tyle lekki, że na samym złączu trzyma się bez problemu. No chyba, że chcecie troszkę dodatkowej estetyki …

Pozostałe Wyjmowanie z pudełka:

Recenzja:

iPhone 3GS – wyjmujemy z pudełka

20 grudnia 2009 · 17:06

Przemek na MójMac niedawno rozpoczął cykl wpisów pod tytułem Wyjmujemy z pudełka (przy okazji szacun za nowy design!!!). Jako, że w moje ręce wpadł nowiuteńki iPhone 3GS 16GB w kolorze białym, postanowiłem sfotografować zawartość pudełka dla tych z Was, którzy jeszcze nie wiedzą z czego dokładnie cała paczuszka się składa.

Jeśli chcielibyście widzieć więcej takich wyjmowań to dajcie znać w komentarzach!

iPhone 3GS

Jeszcze zamknięte pudełko – kolor opakowania bezpośrednio odzwierciedla kolor telefonu. Tak zgadliście – czarne pudełko mieści czarnego iPhone.

iPhone 3GS

Po otworzeniu oczom naszym natychmiast ukazuje się telefon, przezornie zapakowany w folię ochronną (którą można później ponownie wykorzystać).

iPhone 3GS

Po podnieniu telefonu pozostaje plastikowa tacka, w której spoczywał. Pod nią znajdziemy pęczek instrukcji oraz kilka akcesoriów.

iPhone 3GS

Na spodzie pudełka, szczelnie zapakowane są: ładowarka wraz z europejską końcówką, słuchawki z pilotem i kabel USB <-> Dock connector. W papierowym zawiniątku znajdziemy ponadto kilka podstawowych instrukcji, wraz z graficznym przedstawieniem prawidłowego wykorzystania palców na dotykowym ekranie iPhone oraz tradycyjnie naklejki z logiem Apple.

iPhone 3GS

Wszystkie dodatki zapakowane są w folię, którą można ponownie wykorzystać. Ładowarka jest uniwersalna – wystarczy dokupić odpowiednią końcówkę zależnie od celu podróży/przeprowadzki.

iPhone 3GS

Najważniejszym dodatkiem do naszego iPhone – od wewnętrznej strony pudełeczka na instrukcje przyczepione jest narzędzie do wyjmowania tacki do karty SIM.

Przypominam o tym, że klik w zdjęcie je powiększa. Jeśli chciałbyś widzieć więcej tego typu fotorelacji to proszę zostaw komentarz.

Zapraszam do moje recenzji samego iPhone 3GS:

  1. S jak Super – pierwsze wrażenia cz. I
  2. S jak Super – pierwsze wrażenia cz. II
  3. S jak Super – porównanie video
  4. S jak Super – podsumowanie

Auschwitz

19 grudnia 2009 · 02:45

Proszę, by uczyniono wszystko, co konieczne dla wykrycia i ukarania sprawców. Apeluję do wszystkich Rodaków, którzy mogą pomóc organom ścigania w odnalezieniu skradzionej tablicy. Naszym wspólnym zadaniem jest przywrócić ją miejscu, w które jest wpisana, a z którego dziś została siłą wydarta.

– Lech Kaczyński, prezydent RP, źródło: TVN24.pl

Kliknij zdjęcie, aby je powiększyć. Więcej w galerii: Auschwitz na photography.moridin.pl
Hans Frank, 1944 | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Hans Frank, 1944 | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Okno | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Cela | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Tablica "Arbeit Macht Frei" | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Brama | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Drut kolczasty | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Drut kolczasty | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Blok 16 | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Blok 16 | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Obuwie więźniów | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Obuwie więźniów | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Puste, rozgrabione przez nazistów walizki | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Puste, rozgrabione przez nazistów walizki | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

... | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

... | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Łóżka | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Łóżka | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Halt | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Halt! | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Przestrzeń buforowa | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Przestrzeń buforowa | fot. Wojtek Pietrusiewicz | photography.moridin.pl

Więcej w galerii: Auschwitz @ photography.moridin.pl

Zapraszam również na 990px.pl.

Google Earth w Audi A8

18 grudnia 2009 · 20:01

Audi A8 Google Earth

Audi będzie pierwszym producentem samochodów, który wprowadzi bardzo nowatorskie rozwiązanie nawigacyjne w połowie przyszłego roku do swojej flagowej limuzyny – Audi A8. Na dysku twardym zapisany będzie Google Earth – cały system nazywany MMI plus ponadto wyposażony jest w procesor graficzny do renderingu 3D oraz opcjonalny modem telefoniczny GPRS/EDGE. Później w ofercie pojawi się model UMTS.

Zamawiający wyposażeni w możliwość transferu danych będą mogli wyszukiwać POI (Points of Interest) na mapie oraz z domowego komputera programować trasę za pomocą Google Maps, które następnie będzie można pobrać w samochodzie. Dodatkowo będą dostępne zdjęcia (zakładam, że chodzi np. o Panoramio) i wszelkie informacje z komputerowej wersji Google Earth.

Najbardziej imponujący jest sposób w jaki uzyskujemy dostęp do internetu – wystarczy włożyć kartę SIM lub sparować telefon za pomocą Bluetooth. Brawo!!!

OS X: Tworzymy własny skrót

18 grudnia 2009 · 17:25

Możemy w bardzo prosty sposób tworzyć własne skróty klawiaturowe, których brakuje w często używanych programach. Operacja jest bardzo prosta, a czasami znacząco zwiększa wygodę korzystania z pewnych aplikacji.

Keyboard Shortcuts 02

Procedura:

  • Uruchamiany Preferencje Systemowe.
  • Wybieramy ikonkę opisaną Klawiatura.
  • Następnie musimy kliknąć w zakładkę Skróty klawiszowe (1).
  • Wybieramy ze spisu z lewej strony ponownie Skróty klawiszowe (2).
  • Wciskamy ikonkę z plusem (3).

Keyboard Shortcuts 03

  • Po otwarciu się okna dialogowego wybieramy aplikację dla której chcemy dodać skrót (lub ustawiamy go globalnie dla wszystkich).
  • W tym przykładzie dodajemy skrót do programy Podgląd – chodzi o pozycje w menu Narzędzia/Dostosuj wymiary…
  • Wpisujemy do pola jak na powyższym screenie nazwę z menu dokładnie tak jak tam występuje – na screenie jest celowy błąd ponieważ „size” jest wpisane z małej litery. Rozmiar liter ma znacznie, powinno być „Adjust Size…”
  • Dodajemy skrót klawiszowy.
  • Wciskamy Dodaj.

Voila! Teraz w Podglądzie mam taki sam skrót do zmiany rozdzielczości zdjęcia jaki występuje w Adobe Photoshop – znacznie prościej to wszystko zapamiętać.

Update:

Dzięki uprzejmości czytelnika dostałem screeny jak to samo wygląda pod Leopardem (10.5):

Obrazek 1Obrazek 3Obrazek 2

Leica X1 – recenzja DPreview już jest

18 grudnia 2009 · 17:05

Leica X1 z każdej strony

Leica X1 - zdjęcia dpreview.com

DPreview.com właśnie opublikował swoją recenzję nowego cacuszka od Leici – modelu X1. Paweł już pisał o tej drogiej zabawce o sporych możliwościach, więc podsumuję jedynie wnioski DPreview:

Zalety

  • świetna jakość zdjęć w trybie RAW
  • najlepsza jakość zdjęć przy wysokich ISO w klasie kompatkowej – bezkonkurencyjna
  • można polegać na światłomierzu oraz ekspozycji
  • bardzo cicha (autofocus i migawka)
  • prosty układ przycisków/pokręteł
  • dobra jakość konstrukcji, ale nadal lekka i mała
  • dobra integracja z zewnętrzynym optycznym wizjerem
  • cena zawiera Adobe Lightroom

Wady

  • AF wolniejszy niż konkurencji
  • słaba żywotność baterii
  • ostrzenie ręczne niemożliwe – obiektyw przymyka się bez żadnej kontroli nad nim
  • wolny AF oraz odświeżanie LCD w kiepskich warunkach oświetleniowych
  • nie można polegać na histogramie na żywo – znika przy kompensacji ekspozycji
  • ISO tylko widoczne w trybie detailed display mode; Auto ISO w ogóle nie pokazuje wartości
  • „kliki” podczas kręcenia pokrętłem „A” mało przekonywujące
  • brak możliwości robienia zdjęć tylko w DNG (musi również zapisać JPEG)
  • aparat blokuje się przy pełnym buforze w trybie RAW
  • elektroniczna stabilizacja ma ograniczone możliwości (tylko w trybie JPEG)
  • mało wyrafinowana jakość JPEGów
  • powolny tryb odtwarzania
  • bardzo droga

Dla mnie największymi wadami są bez wątpienia cena oraz brak możliwości zapisania samego DNG – zapewne znacznie to spowalnia pracę i niepotrzebnie zapełnia karty pamięci. Niemniej jednak jest to jedna zabawka, którą bardzo chciałbym widzieć w swoim arsenale. Idealnie nadawałaby się na następcę mojego Panasonica LX3. Chociaż tutaj akurat preferowałbym Leicę M9. ;-) Jakość zdjęć jest dla mnie bardzo istotna, a X1 może pochwalić się bardzo wysoką notą w tej kategorii – pewnie rywalizującą z kilkoma porządnymi lustrzankami patrząc na zdjęcia z Nikona D300s w recenzji DPreview.

Lightroom 2.6 czeka

18 grudnia 2009 · 16:18

LR 2.6Adobe wypuściło update do Lightroom – obecnie dostępna do ściągnięcia jest wersja 2.6. Lista nowości jest krótka, ale dla niektórych może być istotna:

  • dodano support dla nowych aparatów, m.in: Canon EOS 7D oraz Nikon D3s
  • poprawiono błędy zgłoszone we wcześniejszych wersjach

Update jest do pobrania tutaj: Adobe Lightroom 2.6

Mówiłem, że lista jest krótka, ale jeśli masz akurat 7D lub D3s lub planujesz wpaść do nieswojego banku po szybką wypłatę w celu zakupienia jednego z dwóch powyższych, to przynajmniej będziesz mógł wywołać swoje RAW. ;-)

PS. Więcej szczegółów związanych z update’em Adobe Camera RAW 5.6 znajdziecie tutaj.

Nawigacja po blogu

17 grudnia 2009 · 19:05

Nawigacja po stronieNiedawno dodałem kilka funkcji na blogu, które być może nie są natychmiast oczywiste – stąd małe nawigacyjne podpowiedzi.

Home

Największe zmiany zaszły na górnym pasku – tym szarym:

  • Blog – przenosi do tradycyjnego blogowego spisu tematów
    • Archiwum – przytrzymanie kursora nad napisem Blog rozwija menu; Archiwum jest listą wszystkich tematów podzielonych na miesiące.
    • Live Blog! – w tym dziale prowadzone są relacje na żywo (wraz z tłumaczeniem na polski) z imprez Apple
  • Najciekawsze tematy! – spis tematów obszerniejszych, z wyłączeniem krótkich informacyjnych wpisów
  • U innych – ostatnich kilka wpisów na innych blogach
  • Kontakt/O mnie – jeśli chcecie wysłać maila do mnie bezpośrednio to najwygodniej to zrobić z poziomu formularza na tej stronie

Główną część strony zajmuje zapowiedź kilku ostatnich wpisów – kliknięcie w wybrany przenosi nas oczywiście do niego samego. Na szarym pasku obok miniaturek natomiast pokazywane jest 15 ostatnich wpisów w formie tekstowej.

Do śledzenie bloga zapraszam do tradycyjnego RSS, polskiego BLIPa, zagranicznego Twitter oraz, od dzisiaj, na Facebook.

Zaletą tego ostatniego jest możliwość równoczesnego śledzenia Makowego ABC wraz z Blog.Moridin.pl w jednym miejscu.

Jeśli Wam się jakiś wpis w szczególności spodoba, to poniżej znajdziecie listę małych ikonek dzięki którym możecie wypromować wpis w przeróżnych serwisach.

Pozdrowienia!

Seagate FreeAgent Theater+ HD Media Player oraz FreeAgent Go 640GB

17 grudnia 2009 · 15:26

Seagate FreeAgent Theater+ HD Media Player oraz FreeAgent Go 640GB
Wojtek Pietrusiewicz
[ rys.1 ]
Zanim przeczytacie poniższe słowa ostrzegam przed jednym – nie jestem normalny. Ale kto dzisiaj jest normalny powiecie, świat wywraca wszystko do góry nogami! Uwierzcie mi na słowo, prędzej wrócę do drewnianych kół w samochodzie niż kaset VHS.
Naczelny nie do końca wiedział co robi podrzucając mi produkt o wdzięcznej nazwie Seagate FreeAgent Theater+ HD Media Player. Tak samo jak matka w pewnej polskiej miejscowości nie była świadoma swojego czynu nazywając syna Ryszard Ricardo del Antonio Ruiz Chwaszczewski*.
Dobra nazwa to dzisiaj połowa sukcesu rynkowego! AppleTV, Playstation, X-box, Kiiiiaaa C’eeeeed …
Lekko przerażony tym czego mogę spodziewać się po powyższym przystąpiłem do otwierania pudełka niewielkich rozmiarów. Pomyślałem nawet przez moment, że Seagate podąża śladami Apple i oszczędza środowisko dzięki ograniczaniu rozmiarów opakowań, ale myliłem się – to urządzenia jest po prostu maluteńkie, a reszta przestrzeni zajmują kable i akcesoria!!! Zresztą zapodziało mi się chwilę później … dopóki nie włączyłem światła i nie zobaczyłem jego odbicia w czarnym połyskliwym lakierze mojego prywatnego Playstation. Zresztą nie rozumiem dlaczego producenci korzystają z takich farb. Chcąc zamordować kogoś prędzej sięgnę po baseballa niż po PS3 – moje odciski palców nie muszą być na nim widoczne z kilometra przez ślepca z zawiązanymi oczami. FreeTheater Agent na szczęśćie w tej kwestii postąpił podobnie jak Apple z ekranem iPhone 3GS. Pomimo błyszczącego czarnego lakieru, jest on tak jakby lekko matowy i nie ma wbudowanego magnesu na odciski tłustych paluchów – jakaś nowoczesna powłoka? 1:0.
Sam Media HD+ Player wykonany jest przepięknie – jeśli można tego słowa użyć do określenia kawałka tworzywa z elektroniką w środku. Jego niewielkie gabaryty i płynne linie idealnie komponują się na moim dekoderze TV. Po ustawieniu go na właściwym miejscu przystąpiłem do podłączenia odtwarzacza do mojego amplitunera Denon AVR-4308, za którego kupno otrzymałem puknięcie w głowę. Nie czytając instrukcji (naturalnie) włożyłem dysk twardy w odpowiednie miejsce i wyciągnąłem z pudełka plastikowy prostokąt z gumowymi przyciskami przez niektórych zwanych pilotem. Mówiłem już, że jestem estetą? To plastikowe coś wygląda jak zabawka wyprodukowana w Chinach przez dzieci jako zadanie na lekcję ZTP. Po co zlecać to dzieciakom skoro obok stoi fabryka potrafiąca wypuszczać produkt o kilkadziesiąt klas (oraz lat) bardziej zaawansowany!?
Po włączeniu całości moim oczom ukazała się … czerń. Po sprawdzeniu wszystkich kabli i połączeń nadal dominował ten sam kolor. Dopiero wyłączenie i ponowne włączenie tunera spowodowało pojawienie się obrazu. Nie wiem czym jest to spowodowane, ale jest jakaś niekompatybilność pomiędzy tymi urządzeniami – pierwsza jaką napotkałem w życiu. Obecnie trwa uaktualnienie firmware w Denonie, a tą samą procedurę w Seagate FreeTheater Agent zakończyłem przed paroma godzinami. Nie zrażony problemami podłączyłem kabel HDMI bezpośrednio do telewizora i oczom moim ukazało się menu.
[ rys.2 ]
Playstation posiadam prawie od premiery na naszym rynku i bardzo go sobie chwalę. Rozpieściła mnie przede wszystkim grafika w interfejsie użytkownika. Ta w AgentHD+ Theater jest stanowczo bardziej surowa z mniejszą ilością wodotrysków – bardziej praktyczna i czytelna oraz nie porywająca do wzdychania jak kobieta wspominająca swoją niewinność. Ale spełnia dla mnie najważniejszy punkt programu – jest intuicyjna i prosta w nawigacji. Nienawidzę marnować czasu na poruszaniu się po gąszczu ikonek i submenu – tutaj nie ma takiej potrzeby. Wszystko jest na swoim miejscu i czytelnie oznaczone – samo menu główne nawet mi się podoba, dopiero to rozwijane mniej.
Pierwszym moim przystankiem były naturalnie ustawienia. Mogłem odetchnąć z ulgą po wybraniu rozdzielczości 1080p (1920×1080) – obraz natychmiast zyskał w moich oczach. Zaskoczony mnogością opcji pobrałem PDF ze specyfikacją techniczną tego Agent FreeHD+ i moje oczy dalej nie dowierzają niemal każdej kombinacji literek i cyferek w alfabecie: MPEG1/2/4, MKV, DivX, Xvid, AVI, MOV, AVC HD, WMV9, M2TS, AAC, MP3, DTS, WAV … i wiele więcej. To małe pudełko obsługuje praktycznie wszystko co Majewski może w jego kierunku cisnąć! A na deser pozwoli strumieniować filmy YouTube bezpośrednio z internetu …
[ rys.3 ]
Seagate HD Agent+ Theater ma wszystkie tradycyjne pozycje w menu czyli filmy, muzykę oraz zdjecia. Dodatkowo znajdziemy internet (m.in. YouTube) oraz coś o zachęcającej nazwie DivX VoD – tradycyjnie nie mogę znaleźć jednoznacznej informacji czy ta usługa dostępna jest w Polsce czy nie.
Testy video przeprowadziłem na plikach .mp4 wygenerowanych przez iMovie ’09, .mov prosto z Panasonica LX3, .avi stworzonych dawno temu pod Windows z materiałem źródłowym pochodzącym z kasety miniDV oraz filmu Blu-Ray zapisanego jako .mkv w rozdzielczości 720p. Zastrzeżen nie mam żadnych – obraz był bez zarzutu i problemy mogą wynikać jedynie z jego słabej jakości. Aha – Playstation nie potrafi odczytać formatu Matroska ani korzystać z napisów dostępnych w trzech formatach, m.in. SRT … 2:0 Seagate.
Podobnie jest ze zdjęciami – wyświetlany slideshow z moich 12 megapixelowych zdjęć był identyczny jakościowo z PS3. Może ciut wolniej wczytywał pierwsze zdjęcie … ale teraz czepiam się ułamków sekundy. Niestety jest ograniczenie rozmiarowe do 20 megapixeli … 2:1.
[ rys.4 ]
FreeSeagate Agent+ Theater jak widać zapowiada się na świetne urządzenie, a jeszcze nie wspomniałem o cenie. Sam player dostarczany jest bez dysku twardego, ale jeśli zdecydujemy się na 2.5″ HDD od tego samego producenta to będziemy go mogli zgrabnie wsunąć do dedykowanej kieszeni. Wolny port USB można wykorzystać do starszego dysku (jeśli takowy posiadamy) lub cokolwiek innego ze złączem USB – testowałem starego pendrive’a 1GB i nie było problemów z odtwarzaniem filmu SD bezpośrednio z niego.
Pełnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że AgentHD Media Player obsługuje Makowy HFS+ – oznacza to, że możemy sformatować dysk w jakimkolwiek formacie mamy ochotę pod warunkiem, że będzie to ten pierwszy, NTFS, FAT lub FAT32. Jeśli macie zamiar podpinać dysk również pod Windowsowe maszyny to zalecam ten ostatni.
Nie udało mi się niestety połączyć mojego komputera z Seagatem poprzez sieć domową w tak krótkim czasie – instrukcja wspomina, że współdzielone katalogi powinny być widoczne z poziomu odtwarzacza, ale ze względu na istotniejsze testy obrazu (oraz bat Naczelnego), pominąłem tą walkę. Najprostszym sposobem wydaje mi się po prostu podłączenie dysku do komputera w celach synchronizacji.
Ten ostatni proces ma za zadanie ułatwić nam software dostarczony wraz z Media Player+ HD – również zabrakło mi czasu na dogłębne testy, ale nie wydaje mi się on szczytem ambicji programistycznej – wolałbym zobaczyć bardziej Makowe rozwiązanie, prostsze i bardziej eleganckie.
Wspominałem wcześniej, że nie wspominałem o cenie … Seagate Agent+HD kosztuje około 500 PLN bez dysku twardego, który dodatkowo zwiększy nam debet o 250 PLN za model FreeAgent Go 250GB lub 500 PLN za największy o pojemności 640GB. Do testów otrzymałem ten ostatni model, ale jeśli porównamy cenę playera z mniejszym dyskiem do Playstation 3 Slim 250GB, to komplet jest niemal dwukrotnie tańszy od produktu Sony. W odróżnieniu od PS3, Seagate działa również bez HDD – wystarczy wtedy skorzystać z pendrive’a dopóki nie doposażymy go.
Czy Seagate FreeAgent Theater+ HD Media Player jest warty swojej ceny pozostanie indywidualną sprawą każdego potencjalnego klienta, jednak osobiście gdybym już nie miał PS3 (oraz nie miał potrzeby grania – na czynność którą i tak nie mam czasu) to bez wahania wyposażyłbym się w Seagate’a.
Jego największymi zaletami jest obsługa praktycznie wszystkich dostępnych obecnie formatów, możliwości oglądania filmów z napisami bez kombinowania oraz natychmiastowo dostępnym zewnętrznym dyskiem, który może być w Makowym formacie HFS+. Minusami są niewątpliwie urządzenie piloto-podobne oraz bardziej toporny interfejs. Karygodnym posunięciem było nie wyposażenie odtwarzacza w moduł WiFi, który co prawda jest dostępny osobno jako płatny dodatek (obsługuje 802.11n!!), ale cena $70 w USA może odstraszać od czegoś co powinno być w dzisiejszych czasach standardem. Osobom z kablami ethernetowymi w ścianie na szczęście pozostanie tradycyjna metoda łączenia się po 10/100Mbps.
Popełniłem za długie podsumowanie, więc postaram się krótko: już wiem co moja Mama dostanie pod choinkę!
* Imię zmienione … nieznacznie. Nie żartuję.

Zanim przeczytacie poniższe słowa ostrzegam przed jednym – nie jestem normalny. Ale kto dzisiaj jest normalny powiecie, świat wywraca wszystko do góry nogami! Uwierzcie mi na słowo, prędzej wrócę do drewnianych kół w samochodzie niż kaset VHS.

Naczelny nie do końca wiedział co robi podrzucając mi produkt o wdzięcznej nazwie Seagate FreeAgent Theater+ HD Media Player. Tak samo jak matka w pewnej polskiej miejscowości nie była świadoma swojego czynu nazywając syna Ryszard Ricardo del Antonio Ruiz Chwaszczewski*. Dobra nazwa to dzisiaj połowa sukcesu rynkowego! AppleTV, Playstation, X-box, Kiiiiaaa C’eeeeed …

Lekko przerażony tym czego mogę spodziewać się po powyższym przystąpiłem do otwierania pudełka niewielkich rozmiarów. Pomyślałem nawet przez moment, że Seagate podąża śladami Apple i oszczędza środowisko dzięki ograniczaniu rozmiarów opakowań, ale myliłem się – to urządzenia jest po prostu maluteńkie, a reszta przestrzeni zajmują kable i akcesoria!!! Zresztą zapodziało mi się chwilę później … dopóki nie włączyłem światła i nie zobaczyłem jego odbicia w czarnym połyskliwym lakierze mojego prywatnego Playstation. Zresztą nie rozumiem dlaczego producenci korzystają z takich farb. Chcąc zamordować kogoś prędzej sięgnę po baseballa niż po PS3 – moje odciski palców nie muszą być na nim widoczne z kilometra przez ślepca z zawiązanymi oczami. FreeTheater Agent na szczęśćie w tej kwestii postąpił podobnie jak Apple z ekranem iPhone 3GS. Pomimo błyszczącego czarnego lakieru, jest on tak jakby lekko matowy i nie ma wbudowanego magnesu na odciski tłustych paluchów – jakaś nowoczesna powłoka? 1:0.

Sam Media HD+ Player wykonany jest przepięknie – jeśli można tego słowa użyć do określenia kawałka tworzywa z elektroniką w środku. Jego niewielkie gabaryty i płynne linie idealnie komponują się na moim dekoderze TV. Po ustawieniu go na właściwym miejscu przystąpiłem do podłączenia odtwarzacza do mojego amplitunera Denon AVR-4308, za którego kupno otrzymałem puknięcie w głowę. Nie czytając instrukcji (naturalnie) włożyłem dysk twardy w odpowiednie miejsce i wyciągnąłem z pudełka plastikowy prostokąt z gumowymi przyciskami przez niektórych zwanych pilotem. Mówiłem już, że jestem estetą? To plastikowe coś wygląda jak zabawka wyprodukowana w Chinach przez dzieci jako zadanie na lekcję ZTP. Po co zlecać to dzieciakom skoro obok stoi fabryka potrafiąca wypuszczać produkt o kilkadziesiąt klas (oraz lat) bardziej zaawansowany!?

Po włączeniu całości moim oczom ukazała się … czerń. Po sprawdzeniu wszystkich kabli i połączeń nadal dominował ten sam kolor. Dopiero wyłączenie i ponowne włączenie tunera spowodowało pojawienie się obrazu. Nie wiem czym jest to spowodowane, ale jest jakaś niekompatybilność pomiędzy tymi urządzeniami – pierwsza jaką napotkałem w życiu. Obecnie trwa uaktualnienie firmware w Denonie, a tą samą procedurę w Seagate FreeTheater Agent zakończyłem przed paroma godzinami. Nie zrażony problemami podłączyłem kabel HDMI bezpośrednio do telewizora i oczom moim ukazało się menu.

Seagate - TV 01Playstation posiadam prawie od premiery na naszym rynku i bardzo go sobie chwalę. Rozpieściła mnie przede wszystkim grafika w interfejsie użytkownika. Ta w AgentHD+ Theater jest stanowczo bardziej surowa z mniejszą ilością wodotrysków – bardziej praktyczna i czytelna oraz nie porywająca do wzdychania jak kobieta wspominająca swoją niewinność. Ale spełnia dla mnie najważniejszy punkt programu – jest intuicyjna i prosta w nawigacji. Nienawidzę marnować czasu na poruszaniu się po gąszczu ikonek i submenu – tutaj nie ma takiej potrzeby. Wszystko jest na swoim miejscu i czytelnie oznaczone – samo menu główne nawet mi się podoba, dopiero to rozwijane mniej.

Pierwszym moim przystankiem były naturalnie ustawienia. Mogłem odetchnąć z ulgą po wybraniu rozdzielczości 1080p (1920×1080) – obraz natychmiast zyskał w moich oczach. Zaskoczony mnogością opcji pobrałem PDF ze specyfikacją techniczną tego Agent FreeHD+ i moje oczy dalej nie dowierzają niemal każdej kombinacji literek i cyferek w alfabecie: MPEG1/2/4, MKV, DivX, Xvid, AVI, MOV, AVC HD, WMV9, M2TS, AAC, MP3, DTS, WAV … i wiele więcej. To małe pudełko obsługuje praktycznie wszystko co Majewski może w jego kierunku cisnąć! A na deser pozwoli strumieniować filmy YouTube bezpośrednio z internetu …

Seagate - TV 02Seagate HD Agent+ Theater ma wszystkie tradycyjne pozycje w menu czyli filmy, muzykę oraz zdjecia. Dodatkowo znajdziemy internet (m.in. YouTube) oraz coś o zachęcającej nazwie DivX VoD – tradycyjnie nie mogę znaleźć jednoznacznej informacji czy ta usługa dostępna jest w Polsce czy nie.

Testy video przeprowadziłem na plikach .mp4 wygenerowanych przez iMovie ’09, .mov prosto z Panasonica LX3, .avi stworzonych dawno temu pod Windows z materiałem źródłowym pochodzącym z kasety miniDV oraz filmu Blu-Ray zapisanego jako .mkv w rozdzielczości 720p. Zastrzeżen nie mam żadnych – obraz był bez zarzutu i problemy mogą wynikać jedynie z jego słabej jakości. Aha – Playstation nie potrafi odczytać formatu Matroska ani korzystać z napisów dostępnych w trzech formatach, m.in. SRT … 2:0 Seagate.

Podobnie jest ze zdjęciami – wyświetlany slideshow z moich 12 megapixelowych zdjęć był identyczny jakościowo z PS3. Może ciut wolniej wczytywał pierwsze zdjęcie … ale teraz czepiam się ułamków sekundy. Niestety jest ograniczenie rozmiarowe do 20 megapixeli … 2:1.

Seagate - TV 03FreeSeagate Agent+ Theater jak widać zapowiada się na świetne urządzenie, a jeszcze nie wspomniałem o cenie. Sam player dostarczany jest bez dysku twardego, ale jeśli zdecydujemy się na 2.5″ HDD od tego samego producenta to będziemy go mogli zgrabnie wsunąć do dedykowanej kieszeni. Wolny port USB można wykorzystać do starszego dysku (jeśli takowy posiadamy) lub cokolwiek innego ze złączem USB – testowałem starego pendrive’a 1GB i nie było problemów z odtwarzaniem filmu SD bezpośrednio z niego.

Pełnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że AgentHD Media Player obsługuje Makowy HFS+ – oznacza to, że możemy sformatować dysk w jakimkolwiek formacie mamy ochotę pod warunkiem, że będzie to ten pierwszy, NTFS, FAT lub FAT32. Jeśli macie zamiar podpinać dysk również pod Windowsowe maszyny to zalecam ten ostatni.

Nie udało mi się niestety połączyć mojego komputera z Seagatem poprzez sieć domową w tak krótkim czasie – instrukcja wspomina, że współdzielone katalogi powinny być widoczne z poziomu odtwarzacza, ale ze względu na istotniejsze testy obrazu (oraz bat Naczelnego), pominąłem tą walkę. Najprostszym sposobem wydaje mi się po prostu podłączenie dysku do komputera w celach synchronizacji.

Ten ostatni proces ma za zadanie ułatwić nam software dostarczony wraz z Media Player+ HD – również zabrakło mi czasu na dogłębne testy, ale nie wydaje mi się on szczytem ambicji programistycznej – wolałbym zobaczyć bardziej Makowe rozwiązanie, prostsze i bardziej eleganckie.

Wspominałem wcześniej, że nie wspominałem o cenie … Seagate Agent+HD kosztuje około 500 PLN bez dysku twardego, który dodatkowo zwiększy nam debet o 250 PLN za model FreeAgent Go 250GB lub 500 PLN za największy o pojemności 640GB. Do testów otrzymałem ten ostatni model, ale jeśli porównamy cenę playera z mniejszym dyskiem do Playstation 3 Slim 250GB, to komplet jest niemal dwukrotnie tańszy od produktu Sony. W odróżnieniu od PS3, Seagate działa również bez HDD – wystarczy wtedy skorzystać z pendrive’a dopóki nie doposażymy go.

Czy Seagate FreeAgent Theater+ HD Media Player jest warty swojej ceny pozostanie indywidualną sprawą każdego potencjalnego klienta, jednak osobiście gdybym już nie miał PS3 (oraz nie miał potrzeby grania – na czynność którą i tak nie mam czasu) to bez wahania wyposażyłbym się w Seagate’a.

Jego największymi zaletami jest obsługa praktycznie wszystkich dostępnych obecnie formatów, możliwości oglądania filmów z napisami bez kombinowania oraz natychmiastowo dostępnym zewnętrznym dyskiem, który może być w Makowym formacie HFS+. Minusami są niewątpliwie urządzenie piloto-podobne oraz bardziej toporny interfejs. Karygodnym posunięciem było nie wyposażenie odtwarzacza w moduł WiFi, który co prawda jest dostępny osobno jako płatny dodatek (obsługuje 802.11n!!), ale cena $70 w USA może odstraszać od czegoś co powinno być w dzisiejszych czasach standardem. Osobom z kablami ethernetowymi w ścianie na szczęście pozostanie tradycyjna metoda łączenia się po 10/100Mbps.

Popełniłem za długie podsumowanie, więc postaram się krótko: już wiem co moja Mama dostanie pod choinkę!

* Imię zmienione … nieznacznie. Nie żartuję.