Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Wyłącz dźwięk zmiany głośności

8 marca 2010 · 22:50

Jeśli denerwuje Was dźwięk wydawany przez komputer podczas zmiany głośności przyciskami na klawiaturze to jest na to bardzo prosty sposób.

Wystarczy uruchomić Preferencje Systemowe, kliknąć w ikonkę Dźwięk/Sound i zgodnie z powyższym screenshotem odznaczyć zakreśloną na czerwono opcję. Regulacja głośności będzie teraz dokonywana w ciszy.

Smacznego!

1Password dla Mac/iPhone

8 marca 2010 · 17:21

Niedawno wyposażyłem się na aplikację 1password. Po przeczytaniu kilka bardzo pozytywnych opinii od użytkowników stwierdziłem, że „czemu nie” i po chwili konsternacji podczas pierwszego uruchomienia … zakochałem się w tym programie.

1password przetrzymuje wszystkie nasze loginy i hasła, tożsamości, notki służbowe dla CIA/KGB, numery kart kredytowych i wiele innych cennych danych w swojej bazie danych (ponoć bezpiecznej). Integruje się z większością popularnych przeglądarek WWW, aby automatycznie pytać się o dodanie loginu do nowych stron lub oferuje jego wywołanie za pomocą skrótu klawiszowego oraz dla myszkowców — za pomocą ikonki w pasku Safari czy Firefoxa (tylko z tymi testowałem).

Teraz wystarczy stworzyć (i zapamiętać!) jedno główne hasło, które musimy podać aby wywołać login do danej strony internetowej. Po „otworzeniu kłódki” 1password możemy opóźnić jej automatyczne zamknięcie (np. 0 10 minut od ostatniego wykorzystania programu), aby nie musieć co chwilę podawać hasła do programu. Możliwości konfiguracyjne są imponujące. Program należy właściwie tylko uruchamiać w celu edycji informacji już w nim zawartych lub jeśli chcemy dostać się do danych nie związanych z przeglądarkami internetowymi, np. w dziale przetrzymywania licencji i numerów seryjnych dla innych aplikacji. Moduł tożsamości ułatwia również wypełnianie wymaganych pól podczas rejestracji na różnych witrynach internetowych.

1password może sychronizować się z app na iPhone o tej samej nazwie, który zachowuje się praktycznie tak samo. Z tego powodu też nie będę tworzył osobnego wpisu dla niego.

Jako, że program ma również generator kosmicznych haseł, np.:

gan-bi-wot-ot-e-we-ob-nuz-lags-erm-it-herj-yild-ea1

to z chęcią zacząłem z tego korzystać. Naturalnie wystarczyła jedna próba zalogowania się z innego komputera, aby zrozumieć ich zapamiętanie jest praktycznie niemożliwe. :-) To jest potencjalnie jedyna wada tego wspaniałego programu, którego każdemu Macuserowi polecam!

  1. Nie korzystam z tego hasła nigdzie, więc nawet nie próbujcie. ;-)

Formatowanie Time Capsule

8 marca 2010 · 13:44

Jeśli przypadkiem robicie przesiadkę z jednego Maka na drugiego i chcecie na nowo skonfigurować sobie Time Capsule, to należy to zrobić za pomocą AirPort Utility — narzędzia służącego do konfiguracji Time Capsule i/lub Airport Extreme/Express.

Wymazywanie Time Capsule

1. Najpierw uruchamiany AirPort Utility (Narzędzie AirPort?).

2. Wybieramy zgodnie z powyższym obrazkem (1) opcję ręcznej konfiguracji.

3. Następnie przechodzimy do zakładki Disks (2).

4. Po wybraniu opcji (3) Erase/Wymaż otworzy się okno dialogowe z możliwością wyboru kilku sposób wymazywania. Wybieramy odpowiedni (zależnie od bezpieczeństwa jakie nas interesuje) i zatwierdzamy.

5. Mamy teraz czysty Time Capsule.

Ręczne kasowanie backupu Time Machine

Możemy również ręcznie skasować backup znajdujący się na Time Capsule lub innym dysku przeznaczonego dla Time Machine. Wystarczy w Finder przejść do zawartości tego dysku i skasować plik *.sparsebundle gdzie * oznacza nazwę naszego komputera, np. MacBookPro.sparsebundle.

Smacznego!

iPad na Oskarach

8 marca 2010 · 07:59

Reklama iPad gościła na tegorocznych Oskarach wraz ze Stevem Jobsem, który odbył spacer po czerwonym dywanie. Zapraszam:

Lightroom — moduł Develop (3)

7 marca 2010 · 23:16

Zapraszam na trzeci z kolei screencast na tematy Lightroomowe. Dzisiejszy odcinek poświęcony jest omówieniu (ogólnemu) podstawowych narzędzi w module Develop, czyli tym odpowiedzialnym za obróbkę plików RAW. Mam nadzieję, że nie znudzicie się za bardzo, bo trwa ciut ponad 20 minut, a najważniejsze narzędzia i tak tylko pogłaskałem po powierzchni.

Screencast jest hostowany tym razem przez Blip.tv — zresztą znajdziecie tam kopie wszystkich dotychczasowych video. Powodem jest po prostu długość. YouTube nie akceptuje klipów powyżej 10 minut.

iMac 27″ Core i7 – pierwsze wrażenia

5 marca 2010 · 19:28

Ze względów wydajnościowych miałem ostatnio problemy z moim MacBookiem Pro przy obróbce video w 1080p — niestety wszystko trwało wiekami. Przez dłuższy okres wahałem się czy zdecydować się na okazjonalnie występujące Mac Pro na aukcjach, czy wziąć ciut wolniejszy, ale za to z dużym ekranem iMac z procesorem Core i7 2.8GHz. Model i5 odrzuciłem na starcie, gdyż różnica w wydajności jest znaczna, a w cenie już dużo mniejsza. Największą przeszkodą był dla mnie szklany ekran i po jednym dniu nie jestem zachwycony odbiciami …

Ekran

Ogromne 27″, jednak o większej gęstości pikseli niż tradycyjny 24″ ekran, powoduje że sam iMac nie jest dużo większy od mojego Eizo 2433W. Na oko ma około 10cm tłuszczyku w pionie i poziomie, jednak delikatny design optycznie go zmniejsza. Obszary roboczy o powierzchnii 2560x1440px całkowicie zmienia podejście do pracy — przestrzeń jest niesamowita. Mając otwarte okne Safari o szerokości 1400px pozostaje mi po bokach jeszcze 1100px na wszelkie komunikatory, Cover Sutry czy inne aplikacje. iPhoto nagle mieści wszystkie Wydarzenia na jednym ekranie, a zoom w Lightroom znacznie mniej przybliża.  Mail.app wraz z kalendarzem i książką adresową teraz żyje na własnym biurku bez kompromisów w rozmiarze okien.

Kolory samego panelu wykonanego w technologii IPS są bardzo żywe — nie jest to najlepsze rozwiązanie dla fotografów, ponieważ odbitki będą znacznie mniej dynamiczne. Nie robiłem jeszcze bezpośredniego porównania z Eizo (matowy ekran) ze względu na brak przejściówki Mini DisplayPort <–> DVI.  Jest wyraźna różnica jeśli chodzi o nagrzewanie się ekranu — Eizo potrzebuje kilku minut aż świetłówki zaczną świecić pełną mocą podczas gdy iMac jest gotowy do pracy. Natychmiast.

Odbicia w monitorze są bardzo widoczne jeśli światło pada bezpośrednio na ekran (mam okno za plecami i z boku), jednak przy ustawieniu maksymalnej jasności i wzroku skupionym na wyświetlanym obrazie wystarczy spojrzeć przez odbicia — da się pracować. Oczywiście matowy ekran jest pod tym względem bardziej komfortowy, ale nie specjalnie mamy wybór prawda?

Narzekałem na proporcje ekranu po premierze nowych iMaków i dalej swoje zdanie podtrzymuję. Dodatkowe 160px w pionie byłoby bardzo miło widziane. Jednak ma to znacznie mniejsze znacznie w przypadku modelu 27″ niż 21.5″.

Wskazówka: bardzo pomaga ustawienie sobie jasnego tła.

Wydajność

Przez ostatnie 24 godziny od uruchomienia jeszcze nie otrząsnąłem się z tego jak Snow Leopard może szybko pracować. Wszystko wykonuje się natychmiastowo i płynnie! Różnica w stosunku do iMac 20″ 2.4GHz i MacBook Pro 2.5GHz jest ogromna. Cyferki z benchmarków wskazują na trzykrotny wzrost wydajności procesora, ale subiektywne wrażenie jest takie, że teraz się … po prostu robi (swoje).1 Komputer obecnie wyposażony jest w 4GB RAM i planuję upgrade do ośmiu, jednak dopiero po urlopie — brak czasu wczęśniej. Zastanawia mnie tylko czy i jak bardzo spadnie wydajność po podłączeniu drugiego komputera.

Praca w Lightroom jest teraz błyskawiczna, iPhoto ładuje się w 3-5 razy szybciej w porównaniu do MBP, a oglądany film na YouTube we Flashu pożera teraz ~30% procesora zamiast 100%. Eksport screencastów w 720p z iMovie przyśpieszył trzykrotnie, ale nie to jest najlepsze — dotychczas podczas eksportu komputer spowalniał na tyle, że robiłem sobie przerwę na rendering. Teraz iTunes może dalej budzić sąsiadów, a jak bez przeszkód i zauważalnych spowolnień pracuję dalej. Podejrzewam, że nawet Aperture 3 da radę. ;-)

Po zaledwie dobie nie mam żadnych zastrzeżen poza odbiciami ekranu. Pamiętajcie jednak, że w odległości 1.5 metra za plecami i niecały metr z boku, mam okna przez które świeci mi bezpośrednio słońce.

Odpowiedzi na Wasze pytania

lpezda:

  1. Napisz za jakiś czas jak się ma 27″ do 24″. Czy jest lepiej czy jednak ogrom przeraża ;) Paweł Nowak pisał, że nie był w stanie bez kręcenia głową objąć wzrokiem 27″ …

Twarz mam obecnie w odległości około 50cm od ekranu i rzeczywiście trzeba lekko ruszyć głową, aby ogarnąć całość. Odsunięcie się na ok. 80cm rozwiązuje problem. Zdarzyło mi się raz nie zauważyć, że przyszedł nowy email — włączenie podskakującej ikonki w docku pomogło. ;-) „Ogrom” jednak zupełnie mi nie przeszkadza — to tak jak pójść do warszawskiego kina IMAX, gdzie ekran całkowiecie pochłania nasz wzrok.

Robert:

  1. Jak z pracą na iMacu z oknem z tyłu lub z boku biurka. Czy nie przeszkadza to w normalnym korzystaniu z komputera? Da się żyć z odbiciami?
  2. Czy mając na biurku iMaca 24 cale iMaca 27 koło siebie styknie mi biurko 135cm? Bo znając życie zostanie mi zbierać kasę na model 21,5 chyba :(

Na pierwsze pytanie starałem się odpowiedzieć powyżej w tekście: da się żyć, ale matowy ekran jest lepszy, bo nie rozprasza. Co jak co, ale przy pełnym słońcu nawet na Eizo nie decydowałem się na obróbkę zdjęć ze względu na trudność poprawnej oceny ekspozycji.

Zmieszczą się oba — 27″ ma ~65cm szerokości, a 24″ 56cm. W najgorszym wypadku boki mogą zawsze wystawać lekko poza biurko — liczy się przecież podstawka (chyba, że są ściany po obu stronach).

Chino:

  1. Jak działa LR w rozdzielczości 1920×1200 podczas wczytywania bibliotek?

Nie wiem, bo iMac 27″ ma rozdzielczość 2560x1440px, ale miło mi raportować znaczny wzrost prędkości w porównaniu do MBP działającego w 1920×1200. Wszystko teraz ładuje się natychmiastowo.

  1. Parafrazując Scotta z Apple: „(…) you just … do! (…)”

Courier — przypadkowy przeciek

5 marca 2010 · 17:37

Wraz z dzisiejszym ogłoszeniem daty premiery iPada przez Apple, nagle przypadkowo pojawiły się nowe przecieki na temat Microsoft Courier — konkurencyjnego tabletu w innej oprawie i ciut innym przeznaczeniu.

Format książkowy i dwa ekrany zapowiadają, że Courier ma być naszym pamiętnikiem — jak film sprzed paru miesięcy reklamował, idealnie sprawuje się dla ludzi kreatywnych i aktywnych, potrzebującym mieć wiele informacji w jednym miejscu. Najnowszy donosy dodatkowo sugerują, że ma mniej niż 2.5cm grubości, waży niewiele ponad 450g, a jego wymiary zbliżone są do zdjęcia w formacie 13x18cm gdy jest zamknięty. Urządzenie działa pod kontrolą procesora Tegra 2 i będzie miało ten sam OS co Zune HD, Pink czy Windows Mobile 7 Series.

Intefejs jest głównie obsługiwany piórkiem1 i ma wbudowane rozpoznawanie pisma2. Engadget również donosi, że przecieki mówią o wbudowanej kamerze i złączu słuchawkowym. Najnowsze zdjęcia (widoczne powyżej) również zapowiadają, że Courier będzie czytnikiem e-książek.

Nie wiem jak Wy, ale mi się podejście do tematu bardzo podoba — wygląda to na godnego konkurenta dla iPada. Tymczasem zapraszam na film:

Wolelibyście Couriera od iPada? Czy raczej produkt Apple? Zostawcie komentarz!

(ź) Engadget.com

  1. Dotychczasowe tablety piórkowe nie podbiły rynku.
  2. Jeśli jest zbliżone do Quickscriptu od Axiotron to nie będzie źle.

iPad 3. kwietnia w USA

5 marca 2010 · 15:29

Apple dzisiaj ogłosiło, że iPad będzie dostępny 3. kwietnia za pośrednictwem Apple Store i resellerów w wersji 3G (16, 32 i 64GB). Za tydzień, od 12. marca będzie natomiast można dokonywać rezerwacji wszystkich modeli (WiFi oraz 3G) za pomocą sklepu internetowego Apple. Modele z 3G pojawią się w sklepach pod koniec kwietnia.

iPad WiFi będzie kosztował $499 za wersję 16GB, $599 za 32GB oraz $699 za 64GB. Moduł 3G z GPSem kosztuje dodatkowo $130 podnosząc ceny do odpowiednio: $629, $729, $829.

iPad ponadto pojawi się w innych krajach pod koniec kwietnia — wśród szczęśliwców znajdują się: Australia, Kanada, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Hiszpania, Szwajcaria i UK. Do pozostałych krajów1 iPad dotrze później w roku.

Apple dodatkowo informuje, że aplikacja iBooks będzie do pobrania za darmo z amerykańskiego App Store 3. kwietnia.2 iBookstore pojawi się w innych krajach w późniejszym terminie w 2010 roku — nie wiadomo jednak w jakich krajach.3

(ź) Apple PR

PS. Przepraszam, za 4. kwietnia — jedna literówka pociągnęła za sobą falę.

  1. W tym Polski.
  2. Zakładam, że wystarczy konto w US App Store do pobrania app, niezależnie gdzie tak naprawdę jesteśmy.
  3. Nie liczyłbym na Polskę.

Lightroom — moduły (2)

4 marca 2010 · 21:47

Zapraszam dzisiaj na screencast poświęcony modułom w Lightroom i ogólny przegląd interfejsu programu. W przypadku pytań proszę o komentarz.

Jednocześnie przepraszam, że głos jest mono — niestety źle ustawiłem program do nagrywania screencastów … z jakiegoś powodu odmawia on współpracy na nowym komputerze. Na starym też często wariował, ale rzadziej. Chyba czas przesiąść się na QT X.

Materiał jest w 1080p, ale YouTube go jeszcze przetwarza, więc proszę o cierpliwość.

iMac 27″ — wyjmujemy z pudełka

4 marca 2010 · 13:15

Dzisiaj mam dla Was małą niespodziankę … znacznie większe wyjmowanie z pudełka niż dotychczas.

Niemałe pudełko ważące około 15 kg pojawiło się dzisiaj o 9:00 rano dostarczone przez wesołego kuriera — rzadkość (kurier i szybki czas dostawy)!

Widok z góry.

Zawartość pudełka jest doprawdy ascetyczna — jedno pudełko z klawiaturą, myszką i dwoma książeczkami (z płytami DVD w środku) oraz kabel zasilający.

Magic Mouse i ściereczka schowane pod spodem — niestety nie wykorzystam tej pierwszej ze względu na posiadanego Wacoma.

Wstępne ustawienie na biurku — niestety nie mam obecnie przejściówki na Mini DisplayPort, aby podłączyć Eizo do iMac.

iMac 27″ jest niewiele większy od Eizo S2433W — mniej więcej 10cm w obu kierunkach, ale lekkość iMac powoduje, że nie jest to tak ewidentne. Gdy oba stoją obok siebie to dopiero widać zupełny brak designu Eizo.

Pierwsze wrażenia — szybko! Bardzo szybko! Core i7 to demon prędkości. Mam wrażenie, że wszystko na ekranie dzieje się zanim pomyślę. Powyższe zdjęcia eksportowały się jakieś 3-5 sekund w Lightroom. Na MBP trwałoby to przynajmniej 2-3 razy dłużej.

Jak widać … są odbicia. Ten tekst piszę w niemal pełnym słońcu. Nie jest tak źle jak myślałem, że będzie.

Jeśli macie jakiekolwiek pytania to zapraszam do komentarzy — postaram się na nie odpowiedzieć w „pierwszych wrażeniach”.

WSJ na iPad

3 marca 2010 · 21:29

Rupert Murdoch potwierdził, że trwają prace nad natywnym app dla iPada. Ciekawa jest również informacja, że Apple użyczyło im jedno urządzenie nad którym sprawują pieczę na miejscu i zabezpieczają go na noc, aby nie wpadł w niepowołane ręce.

Wspominał również, że WSJ zostanie również udostępniony na innych platformach, jednak nie określił dokładnie o które chodzi. Zapewne jedną z nich będzie Android i być może trwają już przygotowania do aplikacji dla zapowiadanej platformy Windows Phone Series 7 (kto tą nazwę wymyślił?!).

(ź) Wall Street Journal

Uaktualnienie ProKit 5.1

3 marca 2010 · 19:47

W uaktualnieniach do ściągnięcia jest najnowszy ProKit 5.1 wprowadzający poprawki dla takich aplikacji jak Final Cut Studio, Aperture, Logic Studio i tak dalej. Waży 16.8MB

Smacznego!

iPad 26 marca?

3 marca 2010 · 12:22

Najnowsze plotki od AppleInsider donoszą, że pracownicy Apple Store dostaną iPada w swoje ręce już 10 marca do celów treningowych. Tablet pojawi się w samych sklepach ciut ponad dwa tygodnie później — 26 marca. Daty nie są potwierdzone, ale „bardzo prawdopodobne” wg. Daryl Deino z The Examiner. Ponadto, osoby czekające w kolejce w dniu premiery mają otrzymać „specjalny podarunek”. Wersja iPad z modułem 3G będzie dopiero dostępna pod koniec kwietnia lub nawet dopiero w maju.

Kto mi przywiezie dwie sztuki bez 3G 16GB i jedną 64GB 3G? :-)

MacHeist nanoBundle 2

3 marca 2010 · 09:35

Pojawił się ostatni nanoBundle 2 — ostatnia paczka programów zanim przejdziemy do MacHeist 4. W pakiecie otrzymujemy 7 mniej lub bardziej ciekawych aplikacji, gdzie każdy powinień znaleźć coś dla siebie.

RapidWeaver jest doskonałą pozycją dla pracujących w HTML i obecnie jest do wygrania na Mój Mac. Tales of Monkey Island to najnowsza odsłona jednej z moich ulubionych gier wszechczasów, w której wcielamy się w postać Guybrusha Threepwooda. CoverScout to program do wyszukiwania i dodawania okładek do utworów w naszej bazie iTunes. MacJournal natomiast jest przeznaczony do prowadzenia własnego pamiętnika — jest to bodajże najlepsza tego typu pozycja na platformę Mac. RipIt to prosty ripper do płyt, Clips nowatorsko podchodzi do zawatości clipboardu, a Flow jest nowoczesnym klientem FTP.

Jeszcze nie zdecydowałem się na zakup, ale strasznie korci mnie Tales of the Monkey Island

Link: MacHeist nanoBundle 2

Nadgryzieni – 02 – Aperture 3

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 2

„Aperture 3”

Zapraszam do naszego drugiego podcastu nagranego wspólnie z Dominikiem z Mojego Jabłuszka. Gościem specjalnym jest redaktor serwisu Aperture.pl — Wojtek „Alchemic” Równanek.

Przewodnim tematem będzie, jak tytuł wskazuje, Aperture 3. Dodatkowo Dominik nieco więcej opowie o szczegółach imprezy Pro Studio Series 2010.

Zapraszamy!

PS. Dzięki Piotrowi Chylińskiemu z Mojego Jabłuszka doczekaliśmy się nowego logo! Podoba się? Zostaw komentarz!

Spis treści:

  • 00:00 — Powitanie
  • 00:22 — To my!
  • 01:42 — Pro Studio Series 2010
  • 01:52 — Pro Studio Series — zdjęcia
  • 02:02 — Pro Studio Series — zdjęcia
  • 02:12 — Pro Studio Series — zdjęcia
  • 02:22 — Pro Studio Series — zdjęcia
  • 02:32 — Pro Studio Series — zdjęcia
  • 02:42 — Pro Studio Series — zdjęcia
  • 02:52 — Pro Studio Series — zdjęcia
  • 03:15 — Relacja na żywo
  • 04:15 — Redakcja MJ
  • 05:30 — Premiera Canon EOS 550D
  • 06:14 — Dominik został stażowym konferansjerem ;-)
  • 07:19 — Plugin Canona do Final Cut Pro
  • 07:39 — Logic Studio 9
  • 08:38 — Aperture 3

Przypominam o możliwości subskrypcji podcastu w iTunes i podobnych — szczegóły w pasku bocznym w dziale „Podcast”.

Zapraszamy do komentarzy.

[powerpress]

HDMI dla Mac Mini?

2 marca 2010 · 00:34

Najświeższe plotki głoszą, że Apple przygotowywuje złącze HDMI zamiast DVI dla najmniejszego Maka — Mini. Byłby to silny sygnał dla wszystkich HTPC na rynku, że Apple na poważnie chce wejść w tą niszę. Złącze DVI wymusza stosowanie osobnego kabla dla audio, co może być dla niektórych kłopotliwe. Mówi się, że jeden z prototypów „chodził” na chipset nVidia MCP89 co wykluczyłoby upgrade do najnowszych Core i3/i5/i7.

Dziwi mnie jedynie fakt, że Apple nie postarało się o dostarczenie sygnału audio w obecnym od kilku miesięcy Mini DisplayPort. Oznacza to, że sam montaż złącza HDMI (z transmisją audio) nie wystarczy — konieczne są zmiany w wewnętrznej elektronice.

Nie wiem jak Wy, ale wolałbym pociągnąć dodatkowy światłowód żeby równocześnie mieć szybsze procesory. Hmm … teraz zaczynie mi się marzyć Mini i7 z CPU od najmocniejszego iMaka ….

Lightroom — import (1)

1 marca 2010 · 16:51

Zapraszam do pierwszego screencastu-samouczka dla Adobe Lightroom. Dzisiejszy i pierwszy temat to importowanie zdjęć.

Hosts i reklamy na WWW

1 marca 2010 · 15:41

Gazeta.pl z reklamami (w tym przypadku Citroena)

Plik hosts w OS X jest przetrzymywany w:

  • /private/etc/hosts

Jeśli nie wiecie co robicie to generalnie nie ma potrzeby jego edycji, ale czasami przydaje się dopisać do niego parę pozycji jeśli wyjątkowo denerwują nas reklamy na niektórych stronach WWW. Zwróćcie uwagę na górny screenshot z dzisiejszej strony Gazeta.pl — reklama Citroena C3 zajmuje ogromną przestrzeń. Podejrzewam, że osoby wyposażone w ekrany o rozdzielczościach 1280×800 lub podobnymi klną jak widzą taki kompletny brak szacunku dla czytelników.

Gazeta.pl bez reklam

Kilka chwil zajmie pozbycie się reklamy całkowicie — widać to na powyższym screenie. Procedura jest prosta i wymaga edycji jednego pliku. Dla bezpieczeństwa (Waszego) zróbcie kopię pliku hosts.

Przepis:

  • w np. Safari na stronie na której jest reklama wybieramy z menu Widok -> Pokaź źródło (View Source)
  • odszukujemy w kodzie HTML link do reklamy — tutaj musicie wykazać się cierpliwością — w przypadku gazet znalazłem następujący tekst:
    • document.write(‚<scr’+’ipt type=”text/javascript” src=”http://ad.adview.pl/ad/GetBanAndFile?dir=hp&jsp=30&dx=43346&kat=out&t=’+(new Date()).getTime()+adToken+’&p=’+profileCookie+'”><\/script>’);
  • z powższego widać, że interesuje nas adres ad.adview.pl
  • otwieramy nowe okno Finder
  • z menu Idź wybieramy Idź do folderu (Go -> Go to folder) — skrót klawiszowy to Cmd + Shift + G

  • w oknie wpisujemy /private/etc
  • teraz musimy znaleźć plik hosts i przeciągnąć go myszką na pulpit
  • po otworzeniu go w Text Edit dodajemy (nie zmieniając tego co już tam jest!!!) linię:
    • 127.0.0.1 ad.adview.pl

  • pomiędzy adresem IP, a domenę wystarczy wcisnąć Tab, aby mieć odpowiedni odstęp
  • zapisujemy plik na pulpit
  • przenosimy go ponownie do okna Findera do folderu /private/etc/
  • wpisujemy hasło administratora potwierdzające chęć nadpisania pliku hosts

Jest kilka innych metod, potencjalnie lepszych w edytowaniu plików systemowych, jednak ten wydaje mi się najłatwiejszy dla początkujących.

Proszę o szczególną uwagę przy tego typu zmianach!

Wszystko o Apple iPad

28 lutego 2010 · 19:37

Doczekaliśmy się! Zgodnie z oczekiwaniami, 27. stycznia 2010 roku Apple zaprezentowało swoje najnowsze dziecko — iPad. Ostatnie kilka miesięcy były istnym wulkanem plotek i domysłów pod względem jego wyglądu i funkcjonalności, doprowadzając niektórych do kompletnego zniechęcenia tym produktem. Sam już miałem w pewnym momencie zapędy samobójcze na myśl, że usłyszę kolejny bezsensowny donos.

Steve Jobs podczas keynote wyraźnie zaprezentował jego miejsce w szeregu — Apple wstępnie będzie go promowało pomiędzy iPhonem i iPodem touch, a MacBookami. Nie zabrakło również złośliwości zwróconej ku netbookom. Jobs ponadto z szacunkiem odniósł się do potencjalnie największego konkurenta iPada w kategorii e-czytnika — Amazon Kindle (DX). Trzy pułapy cenowe są zależne od pojemności: 16GB za $499, 32GB za $599 oraz 64GB za $699. Modem 3G oraz GPS kosztuje dodatkowo $130.

Kindle w wersji 10″ jest na pewno świetnym czytnikiem e-książek, tylko że za $10 więcej możemy nabyć iPada, który dodatkowo potrafi o wiele więcej rzeczy robić.

Trochę techniki

Wraz z prezentacją tabletu nastąpiła premiera nowego procesora Apple A4 taktowanego częstotliwością 1GHz. Jest on owocem nabycia firmy P.A. Semi, produkowanym przez Samsunga. Po raz pierwszy w tak małym urządzeniu pojawił się ekran LCD z podświetleniem LED wykonany w technologii IPS, zapewniającej szerokie kąty widzenia oraz bardzo przyzwoite odwzorowanie barw.

Urządzenie samo w sobie jest ewolucją koncepcji iPoda touch — dotykowe wszystko, integracja z Makami, wirtualna klawiatura — ale nie zabrakło również kilku nowości w postaci możliwości podłączenia klawiatury po Bluetooth czy też wyposażenia się w keyboard dock.

Ekran ma przekątną 9.7″ i rozdzielczość 1024×768 co skutkuje 132 pikselami na cal. Pokryty jest powłoką redukującą odciski palców znaną już dobrze z iPhone 3GS i utrudniającą policyjne dochodzenia. Ze światem łączy się poprzez WiFi w standardzie 802.11n oraz opcjonalnie za pomocą UMTS/HSDPA (850/1900/2100 MHz) lub Edge/GSM (850/900/1800/1900 MHz). Naszym lokalnym operatorom pozostanie jedynie wyposażyć się w nowy standard kart micro SIM stosowany przez iPada. Ostatecznie pozostaje nam skalpel celem przycięcia tradycyjnych.

Podstawową różnicą pomiędzy modelami WiFi i WiFi+3G jest brak GPS w tym pierwszym. Droższy o $130 wariant posiada AGPS znany z iPhone 3G i 3GS, zapewniający szybkie ustalenie pozycji za pomocą sieci komórkowej (oraz WiFi), która jest po chwili weryfikowana po wykryciu sygnału z satelit geolokalizacyjnych.

Dwa różniące się nieznacznie od siebie modele dostępne są w trzech wersjach pojemnościowych — 16, 32 i 64GB. Posiadają naturalnie akcelerometr oraz czujnik natężenia światła. Możliwości odtwarzania muzyki są takie same jak w innych produktach Apple, natomiast filmy HD (720p) możemy oglądać bez konwertowania do niższej rozdzielczości, co jest koniecznością w przypadku iPodów.

Bateria ma wytrzymywać do 10 godzin na jednym ładowaniu jeśli będziemy korzystali w tym czasie z WiFi podczas surfowania po WWW, oglądali video lub słuchali muzyki. Jest to równocześnie dużo i mało. Wystarczy nam prądu na w miarę długą podróż, natomiast do wieczora przy intensywnym wykorzystaniu już niekoniecznie. Patrząc jednak na konkurentów to nie przychodzi mi na myśl nic co zbliżyłoby się do iPada pod tym względem. Jedynie MacBook Pro 17″ potrafi 8 godzin „pociągnąć” bez ładowania, ale jest dwa razy większy i waży ponad 3 kg. iPad z kolei ma zaledwie 13.4mm grubości i waży 680 lub 730 gram, odpowiednio dla modeli WiFi oraz WiFi+3G.

W kategorii złączy znajdziemy dobrze znany „dock connector” na spodzie tabletu, 3.5mm jack dla słuchawek oraz slot dla karty micro SIM. Dodatkowo znajdziemy wbudowane głośniki oraz mikrofon. Zabrakło natomiast portu USB.

System operacyjny

iPada na prezentacji Apple wyposażony był w nowszą wersję iPhone OS znaną z ich telefonów oraz iPodów touch. Obecnie jest to ciut nowsze wersja znana z mniejszych urządzeń, reklamująca się numerkami 3.2. Wiadomo, że jest to zamknięty system pozostający pod kontrolą Apple i zwolennicy otwartych Androidów będą go krytykowali, ale nie można powiedzieć, że takie rozwiązanie nie ma swoich plusów.

WWDC 2010 zbliżą się dużymi krokami i poniekąd prorokując przyszłość, przewiduję że pojawi się zunifikowany iPhone OS 4.0, którego będą wykorzystywać wszystkie mobilne urządzenia Apple. Plotki sugerują, że modelu iPhone 2G nie będzie już można podnieść do najnowszej wersji, ale to już tylko czas pokaże.

Główną różnicą jest przede wszystkim rozmiar ekranu i rozdzielczość 1024×768 o nietypowych proporcjach dla Apple 4:3, znaną ze starszych telewizorów CRT. Wszystkie aplikacje z App Store będzie można uruchamiać na iPadzie i to w dwóch trybach — natywnej gdzie program będzie na środku ekranu lub w trybie 2x o czterokrotnie większej powierzchni. Oczywiście ten drugi pogorszy znacznie jakość grafiki, wierzę jednak że liczący się na rynku producenci szybko wypuszczą odpowiednio wersje zmodyfikowane do nowej rozdzielczości i funkcjonalności. Użytkownicy, którzy już sporo wydali w sklepie Apple nie mają czym się martwić — obecne programy będą mogli zainstalować na nowym urządzeniu bez żadnych przeszkód. iPadowe wersje mają być mocno promowane w App Store, a tymczasem do wyboru pozostaje ponad 140.000 już dostępnych pozycji.

Największą software’ową nowością jest bez wątpienia iBookstore, obecnie dostępny jedynie w USA. Prawdopodobnie zacznie się to zmieniać wraz z planowaną wakacyjną sprzedażą iPada w Europie — wspominano o czerwcu. Nawet jeśli Europa prędko nie otrzyma sklepu z książkam i jeśli będzie dostępna aplikacja iBooks na lokalnych iPadach to będziemy mogli skorzystać z otwartego formatu ePub na jaki Apple postawiło. Jest on ogólnie dostępny w innych sklepach sprzedających e-książki i wierzę, że będzie można obecne tytuły zaimportować podobnie jak możemy zrobić to z muzyką.

iWork dla iPad

Apple wraz z prezentacją pokazało nową, mobilną odsłonę swojego pakietu iWork. Stworzenie go w wersji dotykowej trwało rok czasu. Apple zapewnia, że jest w pełni kompatybilne z istniejącymi dokumentami z aplikacji Pages, Numbers i Keynote. Ponadto, mobilne wersje zapewniają ten sam pakiet narzędzi jak ich desktopowe odpowiedniki, pozwalając nam przenieść biuro na tablet bez większych przeszkód.

Dla fanów Microsoft Office mam dobrą informację — iWork będzie zapewniał zapis również do formatu promowanego przez swojego konkurenta.

Zdecydowano się również nie sprzedawać iWork jako pakietu. Aplikacje będą dostępne jako trzy osobne pozycje, każda po $9.99.

Wbudowane aplikacje

Wszystkie dostarczone wraz z iPadem aplikacje zostały gruntownie przebudowane, aby maksymalnie wykorzystać zwiększoną rozdzielczość. Działają również w każdej orientacji tabletu — koniec z ograniczeniami znanymi z iPhone i iPod touch.

Safari ma teraz dostarczać nam nieznanej dotychczas wygody przeglądania stron internetowych gdziekolwiek byśmy nie byli bez kompromisu małego ekranu. Na ekranie mieszczą się pełne strony WWW, a gesty znane z mniejszych braci iPada pozwolą nam szybko powiększać wybrane fragmenty tekstu, zdjęcia czy też pozwolą nam się przełączać pomiędzy zakładkami. Płynność przewijania stron na prezentacji była naprawdę zaskakująca.

Funkcjonalność Maila została zwiększona poprzez różne widoki zależnie od położenia iPada. W pozycji landscape będziemy mieli zbliżony widok do podobnych aplikacji na komputerach, czyli lista skrzynek z lewej strony, a prawa zdominowana przez wiadomości z wybranej skrzynki oraz pogląd aktualnie wybranego emaila. Wystarczy obrót do pionu, aby aktualnie czytany email wyświetlił się w całości na ekranie.

Aplikacja Zdjęcia została bardzo przyjemnie wzbogacona o kilka ciekawych funkcji. Mamy znane z iPhoto widoki Twarzy, Miejsc czy też Wydarzeń, ale nie trzeba teraz w wybrany zbiór wchodzić celem zobaczenia jego zawartości. Ikonka reprezentująca wszystkie zdjęcia z urodzin wujka Staszka jest teraz tak naprawdę stosem fotek z tego wydarzenia. Wystarczy wykonać gest powiększający dwoma palcami, a stos zacznie nam się powoli rozszerzać ukazując miniaturki zawartych w nim zdjęć. Jeśli jednak nie widzimy zdjęcia, którego szukamy to puszczenie stosu go ponownie zamknie. Pokazywanie zdjęć rodzinie i znajomym będzie prostsze niż kiedykolwiek.

YouTube został rozwiązany podobnie jak aplikacja do poczty — dwa rózne widoki zależnie od położenia iPada zapewnią nam optymalną wygodę w wyszukiwaniu oraz oglądaniu. Filmy HD są naturalnie wspierane.

Apple zapewnia, że duży ekran zapewni nieznane dotąd wrażenia z oglądania filmów czy seriali. Aplikacja video nie wnosi żadnych rewolucyjnych rozwiązań, ale zapewne będzie lepiej nadawała się niż stosunkowo maluteńkie ekrany iPodów.

Słuchanie muzyki w aplikacji iPod też przede wszystkim zwiększyło rozdzielczość — miłym dodatkiem będzie możliwość wyświetlenia okładek na pełnym ekranie, a sam odsłuch wykonujemy na wbudowanych głośnikach, przewodowych słuchawkach lub łączących się po Bluetooth bez kabelków.

iTunes również zostało przeprojektowane na duży ekran i poza znacznie zwiększoną wygodą, nie oferuje żadnych specjalnych efektów.

App Store za to ułatwi nam wyszukiwania natywnych aplikacji dla iPada. Scott Forstall, odpowiedzialny za tą gałąź sklepu zapewniał, że będą one wyszczególnione na głównym ekranie co znacznie ułatwi przebrnięcie przez gąszcz blisko 150.000 pozycji.

Notes ponownie zapewnia dwa tryby oglądania naszych zapisków — w pionie widzimy aktualnie wybraną notatkę, a obrót do landscape’u ukazuje dodatkową kolumnę z listą wszystkich zapisanych informacji. Google Maps i Spotlight będą zachowywały się tak jak w swoich mniejszych wersjach — ten pierwszy pokaże nam mapy w jeszcze większej formie, a wyszukiwarka pozwoli przejrzeć wszystkie zasoby iPada. Kontakty oraz Kalendarz zyskały po jednym nowym widoku, jednak zasadnicza funkcjonalność pozostała bez zmian. Graficznie natomiast powalają na kolana.

Największą niewiadomą na razie pozostanie nowość — iBooks — odpowiedzialna za katalogowanie naszych książek i gazet. Apple przyjęło formę graficzną tradycyjnej biblioteczki wykonanej z drewna, która mieści zakupione (oraz dodane ręcznie?) pozycje ze zdjęciem okładki na widoku. Wystarczy „pacnąć” palcem w wybraną książkę, aby ją „otworzyć” i rozpocząć czytanie. Otwarte książki są pięknie reprezentowane i przynajmniej graficznie tworzą przepaść pomiędzy urządzeniami z e-papierem. Największe kontrowersje budzi jednak ten „mebel”, który jest do złudzenia podobny do aplikacji Delicious Library 2 dla Maków, żeby nie powiedzieć plagiatem. Recenzję znajdziecie w styczniowym numerze MJ.

Akcesoria

Wraz z premierą iPada, Apple pokazało kilka ciekawych akcesoriów dla niego, z których jedno zdobyło dużą ilość oklasków na styczniowym keynote.

1. iPad camera connection kit ($29):

W komplecie otrzymujemy dwa złącza dla złącza dock: jeden do bezpośredniego podłączania kart SD oraz drugi dla kabli USB łączących aparaty bezpośrednio z iPadem.

2. iPad dock ($29):

Klasyczny dock znany z iPodów w większym rozmiarze pozwala postawić iPada na biurku i równocześnie podłączyć go do ładowarki lub zewnętrznej przejściówki na VGA, nadającej obraz w rozdzielczości 1024×768 na zewnętrzny monitor. Dodatkowo przyjmuje wyżej wymieniony camera connection kit do tylnego złącza.

3. iPad keyboard dock ($69):

Do powyższego docka po prostu doczepiono Apple Wireless Keyboard, w której przemianowano kilka przycisków do pełnienia funkcji np. klawisza Home. Cena jest zaskakująco niska jak na tak solidnie wykonany przedmiot.

4. iPad 10W USB power adapter:

Jeśli potrzebujemy mieć stały dostęp do prądu z gniazdka, a nie chcemy nosić dołączonej do zestawy ładowarki to możemy wyposażyć się w dodatkowy zasilacz formą przypominający te z innych produktów Apple.

iPad — wczechobecne krytyka

Minęły zaledwie dwa dni od premiery iPada, a cały świat huczy aż od komentarzy na temat nowego dziecka Apple, w znacznej większości krytykujących istotne braki.

Brak multitasking — jeden z popularniejszych zwrotów przeniesionym z iPhone i iPod touch. Osobiście nie odczuwam potrzeby uruchamiania wielu aplikacji równocześnie. Rozumiem, że są wybrane sytuacje, w których taka funkcjonalność jest wymagana, ale do ogólnych zastosowań wystarcza taki układ jaki jest. Powodem takiej polityki jest przede wszystkim bateria i jej znacznie przyśpieszone rozładowywanie przy uruchomionych aplikacjach w tle. Jestem przekonany, że włączenie tej funkcjonalności przyniosłoby nową falę krytyki: „Steve! Moja bateria wystarcz mi na 1 godzinę pracy!” Poza tym Apple zainwestowało w powiadomienia Push i osobiście uważam, że prędko z nich nie zrezygnują. Kolejnym zasłyszanym argumentem jest to, że tak szybki procesor nie powinień być ograniczany tylko do jednej aplikacji — cała ta prędkość się przecież marnuję! Tylko jak szybko płynność całego interfejsu uległaby znacznej degradacji? Już widzę osoby za oceanem próbujące równocześnie uruchomić wszystkie aplikacje jakie mają. To ma mniej więcej taki sam sens jak włączenie w domu wszystkich sprzętów AGD oraz odkręcenie kranów z wodą. Pewnie, że można tylko po co?

Często słyszy się też narzekanie na brak kamery. Jako, że poręczność iPada raczej wyklucza go jako aparat to spodziewam się, że znaczna większość ma na myśli rozmowy poprzez Skype czy też iChat. Jeśli ktoś ma za dziewczynę lub żonę Martę Żmudę-Trzebiatowską to jeszcze jestem w stanie zrozumieć chęć jak najczęstszego patrzenia na nią (lub dla bardziej zazdrosnych chęć podejrzenia dokładnie gdzie ona jest w danej chwili), ale w moim przypadku to może i lepiej, że znajomi nie będą patrzyli na moją facjatę. W ogólnym rozrachunku jest to bardzo drobny brak i na pewno nie zmieni mojej decyzji o jego zakupie.

Wiele osób narzeka ponadto, że nie ten produkt nie ma bliżej określonego przeznaczenia. Otóż, była taka reklama w telewizji z hasłem „Trzeba mieć pieniądze i wyobraźnię synku!” Skoro już zacząłem o pieniądzach — jak mi znajdziecie netbooka tak porządnie wykonanego za $500 to wtedy porozmawiamy. Do tego czasu podstawowy iPad kosztujący zaledwie $100 więcej niż najdroższy iPod touch nie jest złym wynikiem. A wracając teraz do wyobraźni — dosyć szybko potrafiłem zobaczyć siebie korzystającego z niego na co dzień … wystarczy ułożyć swoje priorytety.

Największą używką dla internetowych malkontentów jest Flash, a raczej jego brak. Dzisiaj nawet dowiedziałem się, że 70% stron, które regularnie oglądam go mają i z tego powodu nie będę mógł ich zobaczyć … nasze zainteresowania muszą mieć kolosalne rozbieżności. Pamiętam dwie sytuacje w życiu, w których nie mogłem się obejść bez niego — w obu przypadkach sprawdzałem numer telefonu na stronach małych firm. Kilka chwil później „żółte strony” dostarczyły mi potrzebne informacje. Jako, że Flash jest głównym powodem problemów z „wysypywaniem” się przeglądarek internetowych oraz bardzo obciąża procesor to nie będzie mi go brakowało. Miłe byłoby jednak wprowadzenie czegoś takiego jak plugin ClickToFlash na Mac — wybieramy kiedy chcemy załadować daną animację i po problemie.

Czym w takim razie jest iPad?

Jak już wspominałem — iPad ma problem z tożsamością niczym Jason Bourne. Podobnie zresztą było z iPodem touch — Apple dopiero przy okazji prezentacji modelu trzeciej generacji zareklamował go przede wszystkim jako przenośna konsola do gier. Sam podchodzę do tematu inaczej — może być tym czym chcemy, tym co potrzebujemy. Daje nam wolność, której netbooki nie zapewniają ze względu na klasyczną budowę. Pozwala uwolnić się od więzów trzymania go na kolanach czy biurku. Wystarczy mieć otwarty umysł …

Jeśli Apple dostrzeże pewne potrzeby to iPad może zrewolucjonizować styl pracy fotografów, w szczególności studyjnych. W październiku 2009 opisywałem aplikację firmy OnOne Software — DSLR Camera Remote. Pozwala sterować aparatem i równocześnie być jego wizjerem, wszystko za pomocą iPhone’a lub iPoda. Zapraszam do przeczytania i próbę wyobrażenia sobie teraz pracy na znacznie większym ekranie, który potrafi dostarczyć znacznie lepsze odwzorowanie rzeczywistości.

Dla osób podróżujących z aparatem, iPad wraz z camera connection kit jest idealnym urządzeniem do robienia kopii zapasowej zdjęć (lub jeśli nam z jakiegoś powodu zabraknie na nich miejsca). Pewnie, że kupno kolejnej karty jest tańsze, ale po pierwsze na bieżąco możemy oceniać nasze prace i w razie potrzeby powtórzyć ujęcie, a po drugie w moim przypadku mam kopię bezcennych plików. Jeśli w drodze do domu straciłbym z jakiegoś powodu kartę lub dane na niej to byłoby katastrofa o jakich piszą gazety. Są oczywiście urządzenia, które robią tylko i wyłącznie to, ale mają małe ekrany o niższych rozdzielczościach, a wysokiej klasy data bank Epsona kosztuje więcej niż najdroższy iPad, na którym dodatkowo mogę wykonać sporo innych czynności.

Ostatnio widziałem na YouTube filmik jak facet nagrał za pomocą tylko i wyłącznie iPhone’a i głosu całą piosenkę. Każdy instrument oraz głos osobno. Widziałem DJ-a pracującego na iPodzie touch oraz muzyków dmuchających w mikrofony swoich telefonów zamiast w ustniki instrumentów. Doprawdy kilkanaście lat temu nie podejrzewałem, że można coś tak niesamowitego stworzyć. W zeszłym roku na prezentacji Apple, iPhone został podłączony do wzmacniacza i gitary — gdyby nie usterka techniczna to pewnie potrafiłby z niego wydobyć 9. Symfonię Beethovena.

To wszystko wąskie specjalizacje, a przecież znaczna większość społeczeństwa ma bardziej podstawowe potrzeby, na przykład klienci netbooków. Rzadko kupowane są jako pierwsze komputery, a częściej przeznaczane są do mocno mobilnej pracy. Nie potrafię ocenić potrzeb innych, więc za pomocą lekkiej wyobraźni mogę jedynie opowiedzieć jak sam wykorzystam iPada. Przypomnę, że laptopa już mam — siedemnastka przesadnie mobilna nie jest. W domu robi za desktop replacement i jest podłączona do monitora, dysku zewnętrznego, Wacoma i paru innych akcesoriów. Zatem przeniesienie MacBooka na kanapę nie jest szybką czynnością, ponieważ wymaga odłączenia przynajmniej czterech kabelków oraz wcześniejsze wysunięcie dysku. MacBook Air byłby potencjalnie idealnym kandydatem, ale po co mi drugi w pełni sprawny laptop? Obecnie kanapową rolę spełnia iPhone, jednak mały ekran czasami demotywuje. W takiej sytuacji wystarczy, że sięgnę po iPada, szybko przejrzę pocztę, nowe wpisy w czytniku RSS, sprawdzę pogodę i może nawet napiszę artykuł do Moje Jabłuszka w łóżku … inaczej — jak już będę miał iPada to obiecuję jeden pełny artykuł tak napisać, a jak się spodoba to kto wie …

Hipotetycznie przyjmijmy, że na weekend wyjeżdżam w góry nauczyć dziecko (którego nie mam) jeździć na nartach (które mam). Pakuję samochód, dzieciak siedzi z tyłu w siedzonku Recaro (a co!!), przed nim na uchwycie wisi iPad, a na nim lecą ulubione Pingu, Kliford, Purchelina i przyjaciele. Po zakończonej sesji na stoku zrzucam na tablet zdjęcia, a następnie dziecko uruchamia swoją ulubioną grę edukacyjną. Po uśnięciu małego surfuję po internecie, a zdjęcia przy okazji wrzucam na MobileMe, żeby udowodnić żonie, że jej ukochany Jaś żyje i nie ma siniaków ani otwartych złamań. Potencjał iPada jako narzędzie edukacyjne jest nadal nie docenione. iPoda zresztą też …

W pracy, gdy jestem u klienta nie potrzebuję pełnego laptopa. Wystarczy mi najczęściej iPhone, jednak podczas instalacji muszę mieć na bieżąco dostęp do dokumentacji w PDFach. Próbowaliście palcem przerzucić 150-300 stron, żeby dotrzeć do potrzebnych informacji? Nie polecam. Na dodatek niewygodnie czyta się na ekranie telefonu drobną czcionkę przeznaczoną dla nastoletnich oczu.

Porządna 10″ ramka cyfrowa z WiFi kosztuje blisko 1000PLN, a czasami więcej za najdroższe modele. Najtańszy iPad niewiele więcej, a ekran na pewno ma o wiele lepszy. Gdyby jeszcze potrafił synchronizować się po WiFi to można byłoby go wieszać na ścianach zamiast ram ze zdjęciami. Żona mojego przyjaciela natomiast zaproponowała zamontowanie go w łazience przy wannie …

To urządzenie ma spory potencjał, a sposób jego wykorzystania zależy tylko i wyłącznie od naszej wyobraźni. Osoby posiadające komputery stacjonarne, a chcące kupić laptopa czy netbooka mają cięższy orzech do zgryzienia, ale ktoś kto potrzebuje wypełnić lukę pomiędzy laptopem, a telefonem może w zależności od swoich potrzeb, bez większych problemów dostosować iPada za pomocą aplikacji na App Store do wszelkich czynności.

iPad ma jedną podstawową wadę na dzień dzisiejszy — jest to komputer tak samo osobisty jak iPhone. Wykorzystanie go w domu rodzinnie jest pozbawione sensu, bo co z tego że wykupię MobileMe Family Pack skoro iPhone OS w obecnej formie nie ma możliwości tworzenia kont użytkowników? Wszyscy będą mieli dostęp do swoich maili, wiadomości SMS czy też profili na Facebook? Każdy będzie co chwilę przelogowywał się? Kontynuował grę zapisaną przez inną osobę?

Dopóki nie będzie kont znanym z komputerów to iPad pozostanie urządzeniem stricte osobistym.

iPad będzie z założenia również służył jako czytnik e-książek. Oczywiście musi do tego być otwarty iBookstore w Polsce, a co ważniejsze — nasi wydawcy muszą zaadoptować taką formę dystrybucji swoich mediów. Niestety nie spodziewam się, że zaprenumerowana Gazeta Wyborcza będzie mi dostarczała filmy obok treści pisemnych, zgodnie z tradycją „miało być pięknie, a wyszło jak zawsze.” Mam jedynie nadzieję, że w Polsce będziemy mieli dostęp do zawartości w różnych językach, ponieważ obcojęzyczna literatura jest u mnie wysoko na liście potrzeb. Może nawet angielskiego Top Gear będę mógł zaprenumerować?

W najgorszym wypadku pozostaje mieć nadzieję, że otwarty  format ePub będzie można importować do naszej biblioteki.

Przyszłość iPada i iPhone OS

Postanowiłem zabawić się niejako w proroka i spróbować zgadnąć co Apple może mieć w zanadrzu na WWDC 2010, które planowane jest na przełom czerwca i lipca. W tym okresie zapewne zobaczymy iPhone OS 4.0 dla wszystkich urządzeń Apple — iPhone i iPod touch oraz większą dla iPada.

Najnowszy produkt Apple nie przeszedł jeszcze certyfikacji FCC, która znana jest z tego, że specjalnie nie stara się niczego utrzymać w tajemnicy. Aby zapobiec wycieku specyfikacji technicznej oraz prawdopodobnie zdjęć, Apple zdecydowało się na keynote przed oficjalnym zatwierdzeniem iPada.

Uważam też, że z tego całego pośpiechu zdecydowali się na zaprezentowanie jedynie zmodyfikowanej graficznie wersji — iPhone OS 3.2. Fakt, że włożyli sporo pracy w nowy wygląd aplikacji, ale umówmy się — nie ma tam niczego wyjętego żywcem z filmu Star Trek czy innego sci-fi.

Parę miesięcy temu Apple ogłosiło, że dzięki konsumentom wiedzą w końcu jak promować iPoda touch — okazało się, że jest świetną konsolą do grania. Uważam, że nie chcieli popełnić tego samego błędu z iPadem i pozwolili sobie na wypuszczenie „gołego” produktu, aby przez najbliższe miesiące poznać opinię swoich klientów na temat braków w nim.

Niemal wszystkie media, serwisy technologiczne i blogi krytykują iPada przede wszystkim za brak wyobraźni, multitaskingu oraz Flasha. O ile nie wierzę, że tego ostatniego doczekamy się ze względu na jego problemy, to nie rozumiem, czemu Apple nie pokusi się o napisanie własnego odtwarzacza Flash w wersji light. Potrafiliby wtedy zapanować chociaż w małym stopniu nad tą technologią, a wprowadzenie funkcjonalności z pluginu Safari ClickToFlash byłoby bajecznie proste. Zamknęliby tym sposobem usta krytykom, a jakaś, nawet ograniczona, forma wielozadaniowości dodatkowo pomogłaby im uspokoić rzesze przeciwników. Mojo prawdopodobnie dostarczą developerzy — wystarczy spojrzeć na jakie niesamowite wrażenia skazali nas na platformach iPoda i iPhone’a.

Epilog

iPad jest dzisiaj niczym więcej niż dużym iPod touch ze sporym potencjałem. Programiści już dotarli do kodu w SDK sugerującego, że prowadzenie rozmów telefonicznych oraz korzystanie z SMSów jest technicznie możliwe. Podobnie sprawa się ma z kamerą, której zabrakło — kod do niej istnieje i nie zdziwię się jak zobaczymy ją w kolejnej iteracji iPada.

To urządzenie ma ogromne możliwości oraz podobnie jak swoi mniejsi bracia podlega ogromnej krytyce. Nie zaszkodziła ona w żadnym stopniu ani iPodowi touch, ani iPhone’owi i przewiduję, że nie zaszkodzi iPadowi. Znaczna większość gadżeciarzy jak zostanie postawiona pod ścianą, a tablet pojawi się u nas w sklepach, wyciągnie karty kredytowe i zapłaci haracz za ten pięknie wykonany produkt.

Osobom próbującym mi wmówić inny produkt powiem jedno — nic innego nie zapewni mi takiej integracji z MobileMe, pakietem iLife czy iWork jak iPad. Wystarczy synchronizacja i natychmiast mam na nim wszystkie zdjęcia z iPhoto, muzykę z iTunes czy też aplikacje z iPhone. Tak ma swoje ograniczenia, ale potrafię z nimi żyć. Zdaję sobie sprawę, że ograniczam się do produktów jednego producenta, ale równocześnie ułatwiam sobie codzienność, a przy dzisiejszym tempie życia nie mam czasu na ręczne rozprowadzanie danych po wszystkich swoich komputerach.

Nie wiem czy na prawdę go potrzebuję, ale wiem jedno — na pewno go kupię. Jestem gadżeciarzem i pogodziłem się z tym.

Ten artykuł możecie przeczytać w Moim Jabłuszku 2/2010.

Moje Jabłuszko 2/2010

28 lutego 2010 · 18:54

Pojawił się dzisiaj nowy numer Mojego Jabłuszka — powinień już gościć w Waszych skrzynkach pocztowych. Temat przewodnim jest naturalnie iPad, ale dla tych z Was których już nudzi ten temat znajdzie się wiele innych ciekawych informacji, wraz z opisem Aperture 3 przez Wojtka Równanka z Aperture.pl.

Smacznego!

Parodia reklamy Google

27 lutego 2010 · 23:18

Na YouTube pojawiła się fajna parodia reklamy Google z tegorocznego SuperBowl.

Oryginał Google:

Parodia:

Nowy adres — MakoweABC.pl

27 lutego 2010 · 16:42

Makowe ABC dzisiaj zostało przeniesione na nową domenę — www.MakoweABC.pl. Prace trwały kilka godzin, łącznie ze zmianami bezpośrednio w bazie danych, które przypominały mi pracę saperów — jedna błędna komenda i koniec zabawy.

Stara domena nadal jest aktywna i uruchomiony został redirect, który przeniesie Was automatycznie na nowy adres. Nie wiem tylko jak będą funkcjonowały stare linki do feedów RSS, które można znaleźć np. na Moim Jabłuszku. Autorów takich stron prosiłbym o zmianę ich w miarę możliwości — wiem, że to duża prośba i macie ważniejsze rzeczy do robienia, ale w wolnej chwili może znajdziecie na to energię. :-)

Do czytelników mam również prośbę — jeśli znajdziecie jakieś bugi lub jeśli coś po prostu nie działa, to proszę wyślijcie mi emaila lub złapcie na Twitterze (BLIP i Flaker rzadko czytam ostatnio).

Pozdrawiam!

Obsługa Dock [screencast]

27 lutego 2010 · 11:38

Postanowiłem poprawić ostatniego screencast nt. Dock, który pozbawiony był głosu. Zapraszam na dzisiejszego pokazującego jak dodawać i kasować ikony z Dock oraz jak obsługiwać Stacks. Dodam jeszcze, na co zwrócił uwagę Thn w komentarzach, że podskakująca ikona oznacza, że dany program czeka na interakcję użytkownika — w przypadku Mail.app oznacza to (wraz z numerkiem), że przyszedł jeden lub więcej nowych maili.

Squeeze [MacHeist]

26 lutego 2010 · 08:18

Na dobry początek skrzynka transportowana do magazynów MacHeist wypadła z TIRa i w niej znajdziecie Squeeze od LateNightSoft. Według słów z magazynu MH, jest to zapowiedź nanoBundle, ale ani słowa nie ma o MH4.

Squeeze jest aplikacją do kompresowania i rozpakowywania wybranych folderów w tle (tzw. on-the-fly) podczas gdy my normalnie pracujemy.

Smacznego!

Aperture 3.0.1 — pierwsze wrażenia

26 lutego 2010 · 03:32

Dzisiejsze zdjęcia z imprezy Pro Studio Series 2010 powędrowały do Aperture 3.0.1 — idealny test świeżo po nowym patchu. Byłem pełny optymizmu i nie zawiodłem się. Całość znacznie przyśpieszyła, chociaż raz zdarzyła mi się piłka plażowa na tyle długo, że poszedłem po kanapkę … Ogólnie jest lepiej, ale nadal istnieje spory problem — kilkadziesiąt minut przy obróbce zdjęć zaowocowało swapfile na dysku o niemałej pojemności, bo aż 8GB. Czy liczba ta poszłaby do góry gdybym dłużej pracował? Mam w końcu 4GB RAM i żaden inny program, łącznie z Final Cut Pro, nie ma takich przeogromnych potrzeb. Same pliki mają niestety zupełnie inne kolory niż te z LR2 (profile pod D700), ale to tylko kwestia czasu aż pojawi się na internecie. Podobają mi się również szumy z silnika RAW od Apple, po porównaniu z LR2 są tak jakby ciut milsze dla oka — różnice są bardzo subtelne i na koniec dnia zależą od stopnia wyostrzenia.

Aperture 3 ponownie ląduje na półkę i czeka na poprawki, a ja na iPhoto ’10. Gdyby tylko te nowe Places mi się tak bardzo nie podobały to nie miałbym żadnych oporów … Szkoda …

Update RAW dla iPhoto i Aperture

26 lutego 2010 · 01:08

W uaktualnieniach znajdziecie kolejny update, tym razem dotyczący obsługiwanych formatów RAW. Do listy zostało dodane kilka ładnych pozycji:

Wrażenia z Pro Studio Series 2010

26 lutego 2010 · 00:30

Dotarłem już do domu po imprezie Pro Studio Series 2010. W tym roku nacisk położono przede wszystkim, jak nazwa wskazuje, na profesjonalne pakiety od Apple — Logic Studio i Final Cut Studio. iSource postarał się i zapewnili uczestnikom sporo dobrej zabawy.

Zapraszam do poczytania live bloga z eventu oraz filmy nakręcone za pomocą mojego iPhone:

Strona: Live | Pro Studio Series 2010 lub za pomocą górnego menu Makowego ABC -> Live -> Pro Studio Series.

Tymczasem zapraszam do galerii:

ProStudioSeries 2010 na żywo!

25 lutego 2010 · 08:08

Dzisiaj jest impreza Pro Studio Series 2010 w Multikinie w Warszawie. Wielu z Was nie może na niej być z różnych względów, ale w miarę możliwości postaram się dostarczyć transmisję na żywo z sali. Wystarczy, że zaglądniecie na stronę Live na Makowym ABC:

Live na Makowym ABC

Widget z prawej strony Makowe ABC jest również do Waszej dyspozycji niezależnie gdzie na niej jesteście.

Feed będzie również dostępny tutaj: UStream.tv/channel/MakoweABC

Nagrane na żywo filmy będą również dostępne później dla pracujących inaczej (czyli pracujących). ;-)

Jeszcze nie wiem czy mnie nie pogonią … oraz na ile wystarczy mi baterii. :-) Może znajdzie się ktoś chętny na zasponsorowanie akumulator HyperMac? Nie? No dobrze …

Tymczasem feed na żywo ze stoiska Moje Jabluszko będziecie mogli oglądać tutaj.

Update:

Dowiedziałem się właśnie, że Apple bardzo restrykcyjnie podchodzi do nagrywania materiałów video z sal z prezentacjami. Zobaczymy jak to będzie wyglądało na miejscu, ale obecnie zapowiada się „sądowo” …

MacHeist — trwa dostawa [update]

24 lutego 2010 · 23:57

Wygląda na to, że wkrótce zacznie się MacHeist. Obecnie trwa dostawa nowych przesyłek wg. ich strony …

Zabawa polega na rozwiązywaniu zagadek i uzyskiwaniu rabatów. Na koniec imprezy za niewielką cenę będzie można nabyć paczkę programów za rejon $30-40.

Polecam!

Update:

Już 2 marca będzie możliwość zakupu MacHeist nanoBundle, a tymczasem panowie rozpakowywują paczki na stronie. Czy to będzie MH4 czy miniHeist?