Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Promo kody dla iOS dla wszystkich App Store

9 grudnia 2010 · 20:20

Przed chwilą w mojej skrzynce zawitał email od Apple. Wiem, że informacją dzielą się już chyba wszystkie blogi od wczoraj, ale pierwszy raz widzę oficjalne potwierdzenie tego faktu. Kody promocyjne będą teraz funkcjonowały w każdym App Store na świecie, ale warto nadal zachować konto na US App Store chociażby po to, aby móc pobierać okładki do naszych zakupionych i ripowanych płyt CD.

Mój setup

8 grudnia 2010 · 17:07

Od lewej do prawej, od doły do góry: Magic Trackpad, Apple Wireless Keyboard, Wacom Intuos 4, iPad, iPod Video, iPhone, iMac 27″, MacBook Air 13.3″ (nie mój) na Raindesign mStand. Z tyłu Time Capsule 1TB, pod biurkiem UPS od APC.

Nadsyłajcie swoje jeśli chcecie.

Konkurs “Dźwięk przyszłości”!

7 grudnia 2010 · 11:10

Mam dzisiaj przyjemność zaprosić na konkurs z jedną zacną nagrodą. Niestety będzie wymagana odrobina kreatywności z Waszej strony — nie ma nic za darmo! :-)

Nagroda: Philips SHP5401

Nagroda

Dzięki uprzejmości Philips i Heureka mam przyjemność zaoferować Wam eleganckie biało-czarne słuchawki Philipsa o melodyjnej nazwie SHP5401. Mam z tym modelem już pewne doświadczenia i powiem Wam jedno: brakuje tylko pilota do iPoda. Może to mało atrakcyjna informacja, ale wytrzymują zalanie potem z siłowni. :-)

Pytanie konkursowe

Muzyka i dźwięk jest nieodzownym elementem Twojego życia. Wyobraź sobie siebie za lat 20… Jaka jest wizja muzyki i sprzętu muzycznego w Twoim domu, podróży, samochodzie, etc?

Pamiętajcie — mówimy tutaj o 20 latach. Wkraczamy w domenę science fiction — oczekuję tworów na miarę mistrza Lema!

Regulamin

Aby wziąć udział wystarczy mieć 18 lat, mieszkać na terenie RP i zostawić stosowny komentarz pod wpisem!

Konkurs trwa 7 dni, do 13/12/2010 do godziny 23:59. Zwycięzca zostanie ogłoszony w osobnym wpisie na blogu.

Wybrany zostanie najciekawszy komentarz według wspólnych narad Ewy Wrzosek (patronat) i mnie.

Proszę wykorzystać adres email, pod którym jesteście osiągalni! Brak możliwości kontaktu spowoduje, że następna w kolejce osoba załapie się na nagrodę!

Tutaj możecie przeczytać pełny regulamin: Regulamin konkursu „Dźwięk przyszłości”.

Recenzja HTC HD7 i Windows Phone 7

7 grudnia 2010 · 09:30

Niedawno do testów otrzymałem najnowszego HTC HD7 w zastępstwie Samsunga Omnii 7 — miałem obiecany model z finalną wersją mobilnego systemu operacyjnego Microsoft.

Disclosure: HTC HD7 otrzymałem do testów od Polkomtel S.A (lepiej znany jako Plus). Hardware’owo telefon reprezentuje model produkcyjny — dokładnie takiego możecie się spodziewać przy zakupie. Zarówno HD7 jak i Windows Phone 7 są w wersji finalnej.

Windows Phone 7

Niewiele się zmieniło w finalnej wersji Windows Phone 7. Zauważa się przede wszystkim większą gładkość interfejsu. Jest też szybki … piekielnie szybki. Śmiem twierdzić, że szybszy od iOS 4.2.1 na iPhone 4. Animacje za każdym razem są dokładnie takie same: płynne i piękne. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o iOS, który zachowuje się w ten sposób dopóki mu pamięci nie zapcham „zamrożonymi” apps.

Przydały się konta Microsoft Live założone przy okazji testów Samsunga — jedno w US, a drugie w UK. Przy pierwszym podejściu włączyłem do drugie, w końcu bliżej nam do Wysp niż przez Atlantyk. Niestety okazało się, że z jakiegoś powodu nie byłem w stanie instalować aplikacji z Marketplace — pojawiał się komunikat, że nie można wykonać żądania. Postanowiłem naturalnie sprawdzić jak to będzie sprawowało się przy amerykańskim koncie … Niestety nie rozwiązano podstawowej dla mnie kwestii: po „przypisaniu” telefonu do konta Live nie można go zmienić ani usunąć. Można natomiast dodać drugie, ale nie chciałem ryzykować dziwnymi eksperymentami, więc skończyło się na wymazaniu zawartości telefonu i rozpoczęciu całej zabawy od nowa. Amerykański Marketplace już nie stwarzał problemów i bardzo szybko znalazłem zamienniki lub Windowsowe odpowiedniki moich ulubionych aplikacji z iOS.

Niestety, w odróżnieniu od Facebooka jego UI zachowuje się powolnie niczym babcia z reumatyzmem, skradająca się ulicą o lasce.

UI, jak już wspominałem, zachowuje się bardzo płynnie. Trzeba to zobaczyć na własne oczy, ale na myśl przychodzi mi tylko i wyłącznie porównanie do szybkości pierwszego iPhone z systemem 1.1.2-1.1.4. Tyle, że WP7 dodatkowo wprowadza animacje … People Hub zawiera prawie pełną integrację z Facebookiem, więc zdziwił mnie fakt, że Microsoft sam napisał osobną aplikację do obsługi tego serwisu społecznościowego. Ma co prawda więcej możliwości i pełniejszą integrację, niemniej jednak jak producent zaczyna odchodzić od swojego innowacyjnego modelu OS to zaczynam mieć wątpliwości co do sensu WP7. Więcej o tym za chwilę.

Kolejną najważniejszą dla mnie pozycją był Twitter w postaci oficjalnego klienta. Niestety, w odróżnieniu od Facebooka (przypominam: napisanego przez MSFT) jego UI zachowuje się powolnie niczym babcia z reumatyzmem, skradająca się ulicą o lasce. Nagle ginie cała płynność i cała przyjemność, a zaczyna być porównywalnie do iPhone 3G z iOS 4.

Niestety powyższy scenariusz powolności działania aplikacji pojawiał się w każdej pozycji od developerów trzecich. Z wyjątkiem gry Star Wars: Battle of Hoth. Nie jest to dla mnie zrozumiałe. To tak jakby te apps w ogóle nie były testowane poza symulatorem. Ewentualnie MSFT ma jakiś tajemniczy pstryczek lub zwyczajnie lepszych developerów. Pozostaje mieć nadzieję, że Ci pierwsi nauczą się prawidłowo programować na Windows Phone 7, bo w obecnym stanie zwyczajnie zniechęca to do korzystania z innych programów.

Jednym z najciekawszych elementów, dzięki któremu zainteresowałem się tym systemem, był model OS zbudowany na hubach zamiast skoncentrowany wokół aplikacji jak iOS czy Android. Dla przykładu weźmy Pictures Hub, w którym mamy obecnie dostęp do naszej rolki z aparatu, wszelkich dodanych galerii/albumów oraz zdjęć znajomych (i naszych) z Facebooka. Aplikacje trzecie z gatunku „fotograficznych” w założeniu miały się „podpinać” się pod ten hub i umożliwiać na przykład nakładanie filtrów, przycinania, korekty ekspozycji czy kolorów. Wszystko w jednym miejscu! Nie wiem z czego wynika fakt, że ten model nie jest tak naprawdę rozwijany. Być może Microsoft sam do końca nie wie jak to wszystko zintegrować, a może nie ma odpowiednich API. Developerzy też oczywiście mogli nie życzyć sobie takiej integracji — woleli zbudować całą aplikację od A do Z z własnym interfejsem, możliwością dodania reklam i tak dalej. Niestety uważam, że to jest kolosalny błąd, ponieważ kończy się to niezliczoną ilością „kafelków” na głównym ekranie, który nie jest dostosowany do nich. A jak wspominałem przy okazji recenzji wersji beta WP7 — lista aplikacji nie zmieniła się i nadal jest to zwyczajny alfabetyczny spis programów.

Co ciekawe, Explorer jest momentami piekielnie szybki podczas ładowania stron, a czasami ślimaczy się niemiłosiernie.

W komentarzach padło pytanie o wykorzystanie HD7 jako mobilnego komputera. Nie do końca wiem dokładnie jakie wymagania czytelnika interesowały, ale WP7 zdecydowanie nadaje się do przeglądania stron WWW. Pomimo, iż uważam mobilnego Safari jako lepszą i bardziej dopracowaną przeglądarkę, to WP7 nie jest daleko w tyle i zapewne jej kolejne odsłony poprawią funkcjonalność. Co ciekawe, Explorer jest momentami piekielnie szybki podczas ładowania stron, a czasami ślimaczy się niemiłosiernie. Mogło to naturalnie wynikać z obciążenia danego serwera.

Windows Phone 7 rozwija się w bardzo szybkim tempie, Microsoft już zapowiedział wiele zmian i nowości na przyszły rok przy okazji mówiąc, że w zasadzie powinni go przemianować na WP8. Już niedługo w każdym razie powinno pojawić sie copy & paste oraz, miejmy nadzieję, polskie znaki diakrytyczne (oraz słownik) na wirtualnej klawiaturze. Bez tych dwóch ostatnich ten OS nie ma sensu na naszym rynku, chyba że ktoś korzysta tylko i wyłącznie z pięciu wbudowanych języków.

Mam nadzieję, że Microsoft nie zrezygnuje ze swojego unikalnego modelu systemu operacyjnego i zacznie go aktywnie promować w przyszłym roku, inaczej telefony z ich systemem staną się kolejnym klonem iOS.

HTC HD7

Model HD7 niewiele różni się od modelu HD2, który pracował pod kontrolą poprzedniej wersji mobilnego Windows. Szkoda, że bardziej się nie postarali, niemniej jednak telefon prezentuje się bardzo solidnie, procesor taktowany 1GHz ewidentnie „daje radę”, a aparat jest subiektywnie lepszy od tego w Samsungu Omnii 7. Obudowa z tyłu jest wykonana z miękkiego gumowatego tworzywa — bardzo przyjemnie „czuć” je na skórze. Nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy, ale idealnie nie jest.

Pod iOS im mocniej machniemy, tym szybciej będzie się przewijała lista. Niestety brak tej funkcji jest odczuwalny, szczególnie w liście kontaktów

Telefon wyposażony jest w gigantyczny 4.3″ ekran LCD. Kolory ma znacznie bardziej naturalne niż Omnia ze swoim przesterowanym AMOLEDem, jednak czerń jest dużo bardziej szara niż w iPhone 4. Rozdzielczość tradycyjnie wynosi 800×480 pikseli zgodnie ze specyfikacją Microsoftu. Mam niewyraźne wrażenie, że Samsung był bardziej czuły na dotyk. Bardziej precyzyjny. Ciężko jednak to jednoznacznie stwierdzić nie mając obu obok siebie. Sam multitouch jest jednak gorzej rozwiązany niż w iOS. Wspominałem o tym przy okazji recenzji Samsunga w Moim Jabłuszku — brakuje akceleracji podczas machnięcia palcem na długiej liście. Pod iOS im mocniej machniemy, tym szybciej będzie się przewijała lista. Niestety brak tej funkcji jest odczuwalny, szczególnie w liście kontaktów (nadal przemieszane z tymi z Facebooka). To wszystko brzmi strasznie, ale w rzeczywistości jest bardzo dobrze. Mam tylko nadzieję, że poprawią braki w akceleracji, ponieważ jest to zdecydowanie najbardziej irytujący element całości.

Ergonomia telefonu jest wyłącznie zależna od wielkości dłoni. Uważam, że lepiej leży w ręce od iPhone 4, ale już gorzej od 3GS, chociaż jest od tego ostatniego lepiej wykonany. Najnowszy ma ten problem, że antena po dłuższym użytkowaniu „wbija” się w dłonie. Sam mam dosyć duże dłonie i przede wszystkim długie palce, jednak wątpię aby ten kolos zdobył popularność u kobiet. Słusznych rozmiarów mężczyźni będą natomiast czuli się jak u siebie w domu.

Przy lightowym użytkowaniu kończyłem dzień na 15-20%. Trochę intensywniejsze owocowało zjechaniem poniżej poziomu ostrzegawczego przy 10%.

Podobnie jak Omnia, HD7 ma trzy przyciski pod ekranem, jednak wszystkie są dotykowe z haptic feedback, czyli telefon lekko wibruje, gdy któryś z nich jest wciśnięty. Niestety bardzo brakuje mi fizycznego przycisku, który jest obecny u konkurenta i który wybudzał telefon z uśpienia. HTC niestety tego nie robi — konieczne jest wciśnięcie górnego sleep/wake, umiejscowionego w tym samym miejscu co w iPhone i Omnii. Dodatkowo znajdziemy jeszcze przycisk typu rocker1 do regulacji głośności oraz zwykły do wyzwalania migawki aparatu. O ile lokalizacja tego pierwszego jest bardzo wygodna, o tyle spust nie jest stworzony dla moich palców — musiałem je nienaturalnie wyginać, aby go dosięgnąć.

Najsłabszą stroną HTC HD7 jest jego bateria. Podejrzewam, że to ekran powoduje takie szybkie jej wyczerpywanie. Przy lightowym użytkowaniu kończyłem dzień na 15-20%. Trochę intensywniejsze owocowało zjechaniem poniżej poziomu ostrzegawczego przy 10%. Telefonowi poweruserzy zdecydowanie powinni wyposażyć się w drugi kabelek w miejscu pracy.

Ciekawym elementem jest stojak, który umożliwia podparcie telefonu w pozycji poziomej pod kątem ok. 50-60 stopni względem powierzchnii, na której stoi. Osobiście nie znalazłem dla niego zastosowania, ale wyobrażam sobie, że będzie jak znalazł do dłuższych sesji przy YouTube’ie.

Podsumowanie

Brak fizycznego klawisza Home, który jednocześnie wybudzałby telefon jest dla mnie nie do zaakceptowania (…)

Subiektywnie znacznie bardziej odpowiada mi Samsung Omnia 7 i jest to obecnie jedyny telefon z systemem Windows Phone 7, do którego mogę się odnieść bezpośrednio. Wynika to po prostu z faktu lepszej ergonomii, włączając do niej w szczególności umiejscowienie przycisków. Brak fizycznego klawisza Home, który jednocześnie wybudzałby telefon jest dla mnie nie do zaakceptowania — sięganie do górnego sleep/wake, aby przywołać do życia zablokowany hasłem ekran jest zbyt frustrujące.

Telefon na pewno znajdzie chętnych, głównie osoby z dużymi dłońmi lub wymagające dużego ekranu. 4.3″ wydaje się być górną granicą dla tradycyjnego telefonu, którego można obsługiwać jedną ręką. Osobiście bardziej przypadł mi do gustu rozmiar 4″ — wydaje się być idealnym kompromisem pomiędzy „małym” 3.5″ iPhonem, a kolosalnym HD7.

Jeśli macie dalsze pytania to proszę o zadawanie je w komentarzach. Postaram się wyczerpująco odpowiedzieć na wszelkie poruszone kwestie.

  1. Jeden przycisk przechylający się w dwie strony — tak jak w iPhone’ach przed modelem 4.

Wzory dla iPhone [kod do wygrania]

7 grudnia 2010 · 00:21

Oddaję głos Pawłowi Olszowikowi:

Pierwsza prawdziwa ściąga w AppStore. Vademecum matematyczne. Niezbędnik maturzysty, studenta i gimnazjalisty. Zasobnik elementarnej wiedzy matematycznej. Tak można po krótce opisać nową aplikację, od kilku dni dostępną do ściągnięcia z Appstore.
Wzory – bo tak właśnie brzmi jej oficjalna nazwa – to największy zbiór wzorów matematycznych w Appstore. Jest ich w sumie kilkaset! Od tych najprostszych, aż po zaawansowane. Czytelna czcionka i profesjonalna grafika. A to wszystko w Twojej kieszeni! Całość materiału została podzielona na dziewięć głównych działów:

  • Ciągi
  • Funkcje
  • Logarytmy
  • Planimetria
  • Równania prostej
  • Stereometria
  • Tożsamości trygonometryczne
  • Własności działań
  • Wzory skróconego mnożenia

Działy są zaś podzielone na logicznie ułożone podkategorie. Przyjazny interface ułatwia użytkownikowi poruszanie się po aplikacji. Ponadto jest ona stale uaktualniana, więc inwestycja 0,79 euro (lub 0.99$ w appstore amerykańskim) jest na pewno dobrą decyzją. Nie ważne czy jesteś gimnazjalistą, licealistą, studentem, czy profesorem matematyki. Wzory ułatwią Ci życie – potrzebny wzór znajdziesz w kilka sekund, zamiast mozolnie szukać go w książce…

Pisałem o tym już na iMagazine, ale Paweł prosił o wrzucenie wpisu tutaj też i na zachętę dostarcza Wam jeszcze jeden kod. Zapewnia mnie, że prześle mi do rozdania więcej!

Kod pojawi się na Facebook.com/MakoweABC za kilka minut.

Powodzenia!

Re: Nexus S od Google – nadal nic ciekawego

6 grudnia 2010 · 20:52

W lipcu Eric Schmidt zarzekał się, że następcy Nexusa nie będzie. Google będzie więc podbijać rynek telefonem stworzonym w cztery miesiące?

Wiele CEO zarzekało się, że czegoś nie będzie. Steve Jobs przekonywał, że Apple nie będzie produkowało telefonów, żeby daleko nie patrzeć. A ktoś mówił, że ja jestem naiwny.

Tak czy siak problem jest cały czas ten sam – tak samo jak w przypadku Nexus One, firma nie bardzo potrafi powiedzieć, co takiego ma oferować ten telefon, czego wkrótce nie zaoferuje dowolny inny telefon z Androidem.

Oferuje przede wszystkim Androida na którym inni powinni się wzorować — oferuje goły system bez ingerencji firm trzecich, bez bloatware. Telefon marzenie dla developerów i wielu fanów Androida. A co do:

(…) wkrótce nie zaoferuje dowolny inny telefon z Androidem.

No właśnie. Wkrótce. Nie dzisiaj.

Jak uruchomić nowe profile i Messages na Facebooku?

6 grudnia 2010 · 15:11

Facebook w Polsce powoli integruje nową funkcjonalność. Nadal czekamy na Places — mają ponoć pojawić się w Q1 przyszłego roku (2011). A w międzyczasie powoli pojawia się nowy system wiadomości oraz są już dostępne nowe profile.

Messages

Nowy system wiadomości jest obecnie wdrażany, a niektórzy już nawet mogą go doświadczyć. Przypominam o konieczności ustawienia sobie username — pisałem o tym kilka dni temu:

Na koniec wystarczy udać się na stronę Facebook.com/about/messages, wcisnąć odpowiedni przycisk i czekać na zaproszenie.

Nowe profile

Możecie już aktywować nowy design i funkcjonalność profili, z jednym zastrzeżeniem: po wciśnięciu przycisku zatwierdzającego nie ma odwrotu!

Jeśli jesteście zdecydowanie to wystarczy wejść na Facebook.com/about/profile i kliknąć w zielony przycisk.

Podoba się? Gorzej? Dajcie też znać jak będziecie mieli aktywne Messages.

Pomóżcie wybrać logo — ponownie! [nowa ankieta]

6 grudnia 2010 · 02:07

Kontrowersje, oburzenie, pewnie znajdzie się i seks oraz korupcja jak się dobrze poszuka … Poddaję Wam ankietę z propozycjami logo do dyspozycji — pomóżcie coś wybrać. :-) Proszę zagłosujcie w ankiecie na Wasze ulubione. Komentarz mile widziany.

Uaktualnienie

Zamieszanie spore, blisko 100 głosów … a w międzyczasie pojawiło się nowe propozycje. Prosiłbym ponowne oddanie głosu. :-)

Jeśli ktoś nadeśle swoje wizje, to dodam je do listy.

1. „iMakowe M” by @Meewosh (czcionka to mój wybór i Meewosh nie podpisuje się pod nią):

Tekst jest ewidentnie do wymiany — tylko nie mam pomysłu co i jak …

2. iMac z moim pulpitem:

3. Jedno z pierwszych:

4. „Atrament i woda” #1:

5. „Atrament i woda” #2:

6. „Atrament i woda” #3:

7. Z niedalekiej przeszłości:

8. Ostatnie:

9. „Bank Millennium” (czarny):

10. „Bank Millennium” (bordowy):

11. Od Kuby #1:

12. Od Kuby #2:

13. Od Kuby #3:

14. Od Kuby #4:

Klik w zdjęcie powiększa je.

Nadgryzieni – 16 – Powrót krwiożerczych świń 2

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 16

„Powrót krwiożerczych świń 2”

Dzisiaj zapraszamy na trochę bardziej świąteczny odcinek, więcej o przyjemnościach, Wściekłych Ptakach oraz o Ezio Auditore da Firenze. Rozmawiamy też o polskiej premierze iPada, TVN, grach iOS działających na telewizorach i poruszamy kilka innych newsów — wszystkie szczegółowe informacje usłyszycie w odcinku, a po spis treści zapraszamy poniżej.

Dominik ma też wyjątkowo pytanie do czytelników — jeśli macie jakieś sugestie to zostawiajcie komentarze pod wpisem.

Na koniec mamy jeszcze dla wszystkich kupon rabatowy na aplikację Scrivener 2.0 od Literature & Latte. Jak już zdecydujecie się na jego zakup to koniecznie podczas dokonywania zakupu wpiszcie

IMAGAZINE

(dużymi literami) w polu Coupon Code, a otrzymacie 20% zniżki.

Link: Literature & Latte: Scrivener 2.0

Z prawej strony w boczny pasku znajdziecie dodatkowo link do subskrypcji podcastu w iTunes.

Spis treści:

  • 00:00:00.000 – Witamy …
  • 00:00:36.152 – Panie, iPady mam w Polsce!
  • 00:09:17.317 – Panie! Mój iPad jest zepsuty!
  • 00:13:57.451 – Steve Jobs ponownie odpowiada na maile
  • 00:16:48.394 – iPad 2 w styczniu? Marcu?
  • 00:20:24.471 – Project dla iPada
  • 00:26:33.555 – The Incident z iOS na TV!
  • 00:34:43.091 – Powrót krwiożerczych świń 2 w wersji świątecznej
  • 00:41:01.930 – Nasza ulubiona gra – Assassin’s Creed na PS3
  • 00:47:34.045 – I have the need. The Need for Speed …
  • 00:50:06.257 – Apple w TVN
  • 00:56:21.622 – iMagazine – jak subskrybować
  • 00:59:21.069 – Reeder dla Mac już jest w becie
  • 01:01:12.298 – Dominik prosi czytelników o pomoc
  • 01:04:48.540 – PhotoFast wycofuje się z SSD dla MBA
  • 01:07:57.248 – „Taka sama tylko miała kabel”
  • 01:10:03.892 – Prezenty! Co, gdzie i jak?
  • 01:12:52.759 – OS X 10.6.6 dla tych co płacą
  • 01:16:03.907 – Zapraszamy na kolejne odcinki!

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Zmienny jak kobieta — propozycja nowego logo

5 grudnia 2010 · 16:49

Oto owoc pracy nad nową koncepcją graficzną bloga. Na początek logo …

  1. Czarne zwykłe.
  2. Z bordowym „M” i napisem „Authorized”.
  3. Logo kwadratowe z bordowym „M” np. na Facebooka.
  4. Czarna wersja nr 3. Litera jest lekko przeźroczysta inaczej za bardzo zlewa się z „Authorized”.
  5. 3 i 4 mogą być oczywiście bez „Authorized”.

Ciekaw jestem Waszych komentarzy.

Czytaliście? (Cz. I, 5/12/10)

5 grudnia 2010 · 15:44

Zapraszam do kilku ostatnich wpisów oraz starszych, powiązanych z nimi — być może brakuje Wam pożywienia na niedzielne popołudnie, a przegapiliście niektóre wpisy.

  • Brak synchronizacji — głównie o Twitterze i Google Reader, zastanawiam się kiedy pojawi się taka funkcjonalność dla wszystkich cross-platform apps.
    Link: Morid.in/d
  • “Nie wyrabiam się z robotą bo mam straszny zapierdol na Fejsie” — bodajże mój najpopularniejszy wpis, o problemach z Pushem i organizowaniem sobie życia.
    Link: Morid.in/NieWyrabiam
  • Dlaczego zostałbym aresztowany w USA, czyli rakotwórcze skanery i trochę o ICANN — wpis o skanerach, bezpieczeństwie na lotniskach, dlaczego nowe metody niczego nie zmieniają oraz psychiczną kontrolą rządu USA nad swoimi obywatelami.
    Link: Morid.in/b
  • Witam się z HTC HD7 — pierwsze wrażenia z nowego HD7, którego otrzymałem do testów
    Link: Morid.in/8
  • Windows Phone 7 i Samsung Omnia 7 — pierwsze wrażenia — pierwsze wrażenia (oraz link do recenzji w podobnych wpisach) konkurencyjnego Samsunga Omnia 7. Przy okazji trochę o Windows Phone 7 przed oficjalną premierą.
    Link: Morid.in/Omnia7
  • MacBook Air — wrażenia po 9 dniach — jak tytuł wskazuje, moje doświadczenia z najnowszym dzieckiem Apple.
    Link: Morid.in/6
  • MacBook Air 11.6″ nie jest netbookiem — moje spojrzenie na temat netbooków i notebooków względem nowego MBA.
    Link: Morid.in/NetbookAMBA11

Smacznego!

Brak synchronizacji

4 grudnia 2010 · 14:44

Posiadanie wielu gadżetów jest równocześnie przyjemnym i frustrującym przeżyciem. Mac, Pecet, iPhone, Android, iPad … każdy z nas ma większe lub mniejsze ilości gadżetów. Chociaż od razu na wstępie przyznam, że większość nie osiągnęła poziomu geekostwa niektórych czytelników czy chociażby yours truly. Jestem zdecydowanym wegetarianinem1, chociaż akceptuję inne dania od czasu do czasu2. Posiadanie wielu urządzeń z tymi samymi lub chociażby podobnymi aplikacjami oraz fakt wzajemnego przenikania się ich funkcjonalności powoduje szereg problemów, które na dzień dzisiejszy można w zasadzie rozwiązać tylko w jeden sposób. Nie jest to metoda, którą jestem w stanie zaakceptować, tak więc nadal będę szukał, czekał i błagał … tak długi aż problem zostanie rozwiązany.

Ale o czym mówimy?

Mam na myśli oczywiście taką niby prostą czynność jak śledzenie Twittera, BLIPa3 i tym podobnych. Z pozoru wszystko wydaje się być proste — mamy na każdym urządzeniu odpowiedniego klienta lub interfejs WWW. Siedząc przy biurku czytamy nowe wpisy na komputerze, kanapa jest domeną iPada lub innego tabletu. Spacer, tramwaj, taksówka czy metro — smartphone.

Walczę z tym od dłuższego czasu, próbowałem zmusić się do korzystania tylko i wyłącznie z jednego urządzenia do ogarnięcia wiadomości, ale zwyczajnie nie zdaje to egzaminu.

Schody dopiero zaczynają się gdy próbujemy zapanować nad (dla celów tego wpisu wezmę Twittera jako przykład) wszystkim tweetami. Część przeczytam z poziomu Echofon, potem w biegu chwycę telefon i niepotrzebnie będę marnował czas na czytanie tych samych wiadomości, a jak już wrócę do domu i podniosę iPada to oczywiście nie będę pamiętał w którym miejscu skończyłem … Lubie czytać chronologicznie, czyli od dołu do góry, co dodatkowo sprawia problem, bo najpierw muszę przescrollować listę w dół i znaleźć odpowiednie miejsce zaczepienia …

Walczę z tym od dłuższego czasu, próbowałem zmusić się do korzystania tylko i wyłącznie z jednego urządzenia do ogarnięcia wiadomości, ale zwyczajnie nie zdaje to egzaminu. Na szczęście dzięki MobileMe większość innych czynności jest zautomatyzowanych. Jak dodam kontakt na komputerze to po kilku sekundach mam go już wszędzie, nawet na komputerze w biurze. Emaile również, dzięki protokołowi IMAP. To samo tyczy się bookmarków4 oraz kalendarza.

Jedyna skuteczna metoda

Jak już wspominałem powyżej, wydaje się, że jedyna rzeczywiście skuteczna metoda to zdecydowanie się na jedno urządzenie do Twittera lub [wstaw swój ulubiony serwis społecznościowy tutaj]. W moim przypadku wydaje mi się, że tylko iPhone byłby w stanie sprawdzić się w takiej roli. iPada nie zawsze mam ze sobą, a do iMaka jeszcze nie mam odpowiedniej walizki. Tragarza też nie. Ani odpowiedniego, przenośnego zasilania. Może Tony Stark pożyczy mi swój arc reactor kiedyś. Dopóki to nie nastąpi to jestem skazany na frustrację lub ograniczoną twórczość.

Idealna synchronizacja

Na świecie jednak istnieje firma, która powyższy problem rozwiązała niemalże wzorowo, a w każdym razie nie mam osobiście niczego do czego mógłbym się przyczepić. Miliony osób korzysta z tego produktu na co dzień. Przez WWW, za pomocą wszelkiej maści telefonów, komputerów i tabletów, przez interfejs setek różnych programów. Niezależnie z ilu urządzeń korzystają równocześnie to zawsze znajdują się w miejscu, w którym skończyli.

Czytnik RSSów firmy z Mountain View jest jedynym z niewielu przykładów prawidłowego klienta synchronizującego się z wszystkimi naszymi gadżetami.

Mówię oczywiście o Google Reader. Czytnik RSSów firmy z Mountain View jest jedynym z niewielu przykładów prawidłowego klienta synchronizującego się z wszystkimi naszymi gadżetami. Oczywiście jest też Instapaper, który działa na podobnej zasadzie oraz pewnie znajdziecie jeszcze kilka podobnych produktów … Pamiętajmy jednak, że z Facebooka korzysta kilkaset milionów ludzi, a brakuje mu tej funkcji. Twitterowi również. Taką funkcjonalność można oczywiście rozszerzyć na o wiele więcej zastosowań, jak chociażby narzędzia typu Office — zaczynam pisać w pracy, a jak wracam do domu to kontynuuję w miejscu, w którym przerwałem. Można ten problem poniekąd rozwiązać poprzez trzymanie danych w Dropboxie — mam tak zresztą taki workflow podczas pisania artykułów. Są zapisywane do Dropboxu i zawsze mam dostęp do nich, nawet z iPada.

Nie wątpię, że wcześniej czy później otrzymamy to czego pragnę najbardziej — pełnej synchronizacji danych i stanów aplikacji pomiędzy różnymi urządzeniami. Tylko czemu to tak długo trwa?

  1. Mac, iPhone i iPad.
  2. Windows na starym laptopie w domu.
  3. Z której już od jakiegoś czasu nie korzystam.
  4. W Safari — pełnym i mobilnym.

Dlaczego zostałbym aresztowany w USA, czyli rakotwórcze skanery i trochę o ICANN

3 grudnia 2010 · 15:58

Zdanie na temat najbardziej demokratycznego państwa na świecie mam wyrobione od dawna, jednak wydarzenia ostatnich miesięcy są zwyczajnie przerażające. Pomijam zupełnie fakt, że uważam Stany Zjednoczone za państwo policyjne, gdzie panowie w mundurach mogą popełniać poważne przestępstwa bezkarnie, ale to co rząd robi po tragicznych wydarzeniach z 9/11 jest zwyczajnie karygodne.

TSA

Ponoć jest to odpowiednik prześwietlenia klatki piersiowej … czyli mój przelot do USA w zeszłym roku byłby odpowiednikiem przynajmniej ośmiu prześwietleń. Ponoć.

TSA1, agencja odpowiedzialna za politykę bezpieczeństwa transportu podlegająca Homeland Security Agency, ostatnio wprowadziła na lotniska skanery, tak zwane backscatter x-ray scanners. Generalnie jest to urządzenie zbliżone do okularów, które posiada James Bond — potrafi widzieć przez ubrania, łącznie z rozmiarem miseczki i długością sprzętu. Pomijam już tutaj problemy dla ludzi natury wstydliwej, ale padają pytania o zdrowie podróżujących na które obecnie nie ma odpowiedzi. Nadal nie wiemy czy promieniowanie jest szkodliwe i jak dużą dawkę w rzeczywistości otrzymujemy. Ponoć jest to odpowiednik prześwietlenia klatki piersiowej … czyli mój przelot do USA w zeszłym roku byłby odpowiednikiem przynajmniej ośmiu prześwietleń. Ponoć. Jeśli jednak zrezygnujemy z prześwietlenia to zostaniemy bardzo szczegółowo przeszukani, włącznie z wkładaniem łap w majtki, brutalnym miętoszeniem piersi i ugniataniem klejnotów rodzinnych. Nie wiem jak Wy, ale dopóki nie zatrudnią dziewczyn z Victoria’s Secret to nikt nie będzie mi grzebał w spodniach. Ewentualnie Chippendales dla pań.

Najzabawniejsze jest to, że te metody wcale nie gwarantują, że ktoś czegoś nie przeszmugluje przez bramkę. Zresztą sporo osób organizuje prowokacje, włącznie z dziennikarzami i takimi sławami z telewizyjnego programu Mythbusters jak Adam Savage2. Udało mu się bez specjalnego wysiłku przenieść przez bramki na pokład samolotu dwa 12″ (30cm) stalowe noże do jakiejś pilarki czy czegoś. Jak sam powiedział: „What the fuck, TSA?!?”

Obecnie najskuteczniejsze metody stosuje Izrael, gdzie oni zwyczajnie nie wpuszczają terrorystów na pokład — mają specjalnie wyszkolony wojskowy personel, który wie czego szukać i jakie zadawać pytania. Najlepsi z najlepszych, może i natrętnie wypytują się podróżujących o różne rzeczy, ale ich skuteczność jest niemal stuprocentowa. Naprawdę wolę odpowiadać na pytania niż być macanym lub napromieniowywanym.

Wracając jednak od skanerów z lotnisk … najciekawsze w tym wszystkim jest to, że były szef Homeland Security Agency z lat 2005-2009, Michael Chertoff, jest założycielem firmy doradczej3 The Chertoff Group. Firma Michaela, zaraz po otwarciu, rozpoczęła reprezentowanie producenta wspomnianych skanerów, firmę Rapiscan Systems. U nas to już pewnie komisja śledcza maczałaby w tym wszystkim palce, zastanawiając się dlaczego oni na to nie wpadli. Dalszy komentarz na ten temat wydaje się być zbędny …

ICANN — guilty until proven innocent

Przepraszam, ale prawo USA — stanowe, federalne czy żadne inne — mnie nie obowiązuje, więc za przeproszeniem, jakim k**** prawem mam zablokowany do niej dostęp?!

Seria wydarzeń z ostatnich dni również mocno mnie wkurzyła. ICANN odpowiadający za DNSy na świecie, zajął domeny (nie serwery, ani strony WWW) kilku serwisów internetowych podejrzanych o łamanie praw, w tym wyszukiwarkę torrentów. Powtórzę: wyszukiwarkę torrentów, która sama w sobie nie miała nic nielegalnego4. Za pomocą Google’a też mogę wyszukiwać torrenty — czemu oni nie zostali zablokowani?

Nie dość, że nikomu nie postawiono żadnych zarzutów, to ich o tym nie poinformowano, ale najgorsze w tym jest to, że amerykańska firma zablokowała stronę WWW na całym świecie. Przepraszam, ale prawo USA — stanowe, federalne czy żadne inne — mnie nie obowiązuje, więc za przeproszeniem, jakim k**** prawem mam zablokowany do niej dostęp?! Wspomniana wyszukiwarka jest już dostępna pod nowym adresem, więc działania w zasadzie były kompletnie bez sensu, ale mam wątpliwości czy w ogóle były zgodne z prawem (ich, nie naszym).

Nigdy nawet nie słyszałem o tych zablokowanych witrynach, więc nie wkurza mnie ich brak. Chodzi mi zwyczajnie o zasadę. Społeczeństwa na świecie pozwalają sobie odbierać co raz więcej praw i wolność słowa niedługo będzie tylko wspomnieniem.

Epilog

Nie odniosłem się jeszcze w żaden sposób do tytułu tego wpisu, czyli dlaczego zostałbym aresztowany. Otóż sprawa jest banalnie prosta … Pasażerowie, którzy odmówią napromieniowania siebie rentgenem muszą skorzystać z wątpliwej przyjemności bycia obmacanym w perfidny sposób. Nie mogą odmówić. Próba opuszczenia strefy z bramkami kończy się aresztowaniem oraz potencjalną karą finansową do $11,000. Chodzi o to, żeby przestępcy nie mogli się wycofać z kolejki jak już zobaczą „nowe” i „lepsze” metody. A ja nie zgadzam się na ograniczanie mojej prywatności … no chyba, że przez panie z Victoria’s Secret.

(…) cała ta szopka z kontrolami służy tylko i wyłącznie do podtrzymywania strachu obywateli, aby rząd Stanów Zjednoczonych mógł w spokoju być w ciągłym stanie wojny.

Na koniec chciałem jeszcze wspomnieć o aspekcie psychologicznym związanym z tymi wszystkimi kontrolami. Jestem po pierwsze przekonany, że chwytanie genitaliów osób wycofujących się ze skanerów zostało wprowadzone tylko i wyłącznie po to, aby podróżujący jednak zreflektowali się na rentgena. Po drugie, cała ta szopka z kontrolami służy tylko i wyłącznie do podtrzymywania strachu obywateli, aby rząd Stanów Zjednoczonych mógł, bez nacisków ze strony społeczeństwa, być w ciągłym stanie wojny. Czemu nikt jeszcze nie odpowiedział za wtargnięcie „naszych5” wojsk do Iraku? Pretekstem była broń biologiczna, której tam nigdy nie było.6

Te wszystkie metody „zapobiegające” wnoszeniu na pokład ładunków wybuchowych czy broni mają jeden istotny problem: zostają wprowadzone po fakcie, kosztują podatników grube miliony i (jak ostatnio wypowiadał się specjalista od bezpieczeństwa w Izraelu) niczemu nie służą.

Czy ta farsa się kiedyś skończy?

  1. Transport Security Administration.
  2. To ten rudy.
  3. Doradztwo w bezpieczeństwie i dostarczaniem usług z nim związanych.
  4. Torrenty wbrew pozorom używa się też do celów legalnych.
  5. USA, UK, itp.
  6. Swoją drogą, polecam „Green Zone” z Mattem Damonem — jest w temacie wojny w Iraku.

Mój Pierwszy iMac 27", czyli "z grubej rury"

2 grudnia 2010 · 23:51

Dzisiaj otrzymałem emaila od czytelnika o następującej treści:

Witam!

Stoję przed wyborem świątecznego prezentu i zastanawiam się właśnie nad zmianą systemu na mac os x ;). Będzie to mój 1 komputer z tym systemem i mam wiele pytań;) Chciałbym kupić iMaka 27″ która konfiguracja będzie najlepsza? Zamierzam od często edytować filmy hd i takie tam. Wiem, że z grami na maka jest dość słabo.

  1. Czy na maka są też darmowe programy odpowiedniki np final cuta lub cos takiego;)
  2. Warto kupować na prawdę jest taki dobry?;) Czy będzie trudno mi przesiąść się z windowsa?
  3. Czy  można w darmowy sposób uruchomić win np.: 7 na maku?

Z góry dziękuje i pozdrawiam!

Kuba

Największy rozmiarowo model iMaka to na pewno dobry wybór. Dobry z kilku względów, z czego najważniejszym jest oszczędzenie sporej ilości gotówki. Jaka oszczędność?!? Otóż sprawa jest banalnie prosta. Człowiek napala się na Maka. Człowiek kupuje Maka. Najtańszego. Mini? MacBooka? Nie ważne. Po roku czasu (zazwyczaj znacznie wcześniej) decyduje, że OS X to system operacyjny dla niego. Człowiek sprzedaje komputer ze stratą (bo wyszedł już nowszy model). Człowiek kupuje iMac 21.5″ … i tak dalej, i tym podobne, aż w końcu kupi tego wymarzonego. Ale wracając do pytań …

Kubo, nie wiem dokładnie co zamierzasz na nim robić, ale nawet podstawowy model do celów domowych będzie w zupełności wystarczający. Prędzej zapewnij sobie dysk 1TB (zamiast 500GB). 2TB nie polecam — głośne.

Obecnie masz do wyboru modele dwu i czterordzeniowe. Te drugie są, przynajmniej teoretycznie, szybsze. Osobiście wybrałbym taki:

  • 27″
  • z kartą graficzną Radeon HD 5750 (opcjonalną w modelach dwurdzeniowych)
  • 8GB lub więcej RAM
  • 1TB HDD (+ opcjonalnie 256GB SSD)
  • procesor zależnie od zasobów finansowych

Generalnie model najdroższy zapewni Ci lepsze osiągi przez dłuższy czas, a z drugiej strony tańszy będzie Ci łatwiej sprzedać i wymienić na nowy. Podsumowując powyższe podpunkty, przede wszystkim wybrałbym lepszą kartę graficzną, następnie dysk 1TB, dopiero potem procesor (tutaj już zależnie od tego, na który Ciebie stać), a na koniec mocno zastanawiałbym się nad opcjonalnym SSD.

Odpowiedzi na Twoje pytania:

Ad.1. W komplecie z każdym Makiem masz pakiet iLife z programem iMovie — wystarczy Ci na początek w zupełności. Poczytaj sobię więcej o iMovie ’09 tutaj. W nadchodzącym numerze iMagazine będzie też opis najnowszego iLife ’11.

Ad.2. Warto. Pokochasz te 27″. Nie jest trudno jeśli zapomnisz o przyzwyczajeniach z Windows. Odpowiedzi na większość pytań znajdziesz na Makowym ABC — popatrz sobie w spisie treści i skorzystaj z wyszukiwarki na stronie.

Ad.3. Można jeśli kupisz Windows 7 i zainstalujesz za pomocą BootCamp. Możesz też skorzystać z Parallels lub VMware Fusion (oba programy są opisane na Makowym ABC). Jeśli chcesz grać to lepiej kup sobie po prostu konsolę. ;-)

Daj znać jak udał się prezent pod choinkę!

Ustawianie username na Facebook

2 grudnia 2010 · 14:42

Wiele osób nie wie o tym, że można sobie ustawić własny username na Facebooku. Czynność jest niezwykle prosta do wykonania i zajmuje dosłownie minutę.

Zamiast posiadać link do swojego profilu wyglądający tak:

http://www.facebook.com/profile.php?id=104361233252

możemy w prosty sposób stworzyć coś na wzór:

http://www.facebook.com/genowefa.iksinska

Wystarczy udać się na stronę: www.facebook.com/username

Jak już będziemy na miejscu, to widać że oprócz nazwy naszego konta możemy również zmienić nazwę naszych stron (jeśli jesteśmy ich administratorami). Stąd między innymi powstały facebook.com/MakoweABC czy facebook.com/Nadgryzieni.

Aby zmienić swój username wystarczy wpisać taki jaki nas interesuje w górnej części strony, podejrzeć propozycje Facebooka, sprawdzić czy ten co chcemy jest dostępny i ostatecznie potwierdzić, że go akceptujemy.

UWAGA: jak już raz ustawimy nazwę konta lub strony to nie możemy ich później zmienić!!!

Jak słusznie zauważył Adam w komentarzach, a o czym ja zapomniałem napisać, to że nadchodzące Facebook Messages będą tego wymagały.

Smacznego!

Witam się z HTC HD7 (Windows Phone 7)

2 grudnia 2010 · 12:11

Wczoraj wieczorem w końcu dotarł obiecany HTC HD7 od Plusa. Tak po prawdzie obiecany był Samsung Omnia 7, ale nieoficjalnie dowiedziałem się, że wcześniej testowany przeze mnie aparat, prawdopodobnie nie pojawi się w ofercie operatora. Informacja jest o tyle smutna, że był to chyba bezwzględnie najciekawszy sprzętowo telefon z Windows Phone 7, pomimo że kolory na jego ekranie SuperAMOLED były przesterowane.

HTC HD7 dotarł do mnie jako skończony produkt pod względem hardware’u i software’u, ale ewidentnie jest to model dostarczony do testów operatora Plus. Pudełko było białe i bez żadnego logo, w środku tylko sprzęt bez jakichkolwiek papierków. W komplecie otrzymałem dodatkowo ładowarkę w kształcie tej nowej do iPhone, kabel USB do niej oraz słuchawki (których nie będę testował).

Ten telefon jest gigantyczny! Ekran ma 4.3″ i iPhone wydaje się przy nim maleńki. Mam dosyć duże ręce i mam wrażenie, że ten telefon najlepiej będzie nadawał się dla osób o … jeszcze większych. Jest zwyczajnie ciut za szeroki, żeby go wygodnie trzymać, chociaż być może potrzebuję trochę czasu, aby się do niego przyzwyczaić i znaleźć wygodne ułożenie palców. Ekran LCD ma rozdzielczość 800×480 pikseli, jak każdy inny telefon z Windows Phone 7. Różni się znacząco od Omnii — czerń nie jest czarna (mocniej też „świeci” niż w iPhone), ale kolory wydają się być znacznie bliżej rzeczywistości.

Procesor to 1GHz Snapdragon i bez problemów napędza sam system operacyjny. Jednak po zainstalowaniu oficjalnego klienta Twittera miałem wrażenie jakbym pracował na iPhone 3G z iOS 4. No może przesadzam, ale taki minimalnie wolniejszy 3GS z najnowszym softem. Nie wiem czy wynika to z braku optymalizacji kodu, czy zwyczajnie procesor jest zbyt wolny, ale może to irytować. Co ciekawe, po paru minutach pracy app ciut przyśpieszył. Nie miałem jeszcze czasu ani okazji pobrać innych programów z Marketplace, ale przez kilka kolejnych dni postaram się to uczynić — niestety z pominięciem pozycji płatnych.

Jakości wykonania HD7 nie mam nic do zarzucenia. Tylna ściana wykonana jest z miękkiego tworzywa, bardzo przyjemnego w dotyku. Cała reszta również nie budzi zastrzeżeń i nie sprawia „taniego” wrażenia. Ergonomia umiejscowienia przycisków to obecnie jedyny potencjalny problem, ale na ten temat wypowiem się dopiero po dalszych testach.

Jeśli macie pytania, prośby czy uwagi to piszcie co chcecie abym sprawdził lub przetestował w komentarzach.

MacBook Air — wrażenia po 9 dniach

1 grudnia 2010 · 11:00

MacBook Air 13″ gości u mnie w domu już ładnych kilka dni — jeśli dobrze pamiętam to dzisiaj mija dzisiaj 10 dzień … Na szczegółową recenzję z większą ilością ciekawostek będziecie musieli poczekać do styczniowego numer iMagazine, ale nie mogę się powstrzymać przed napisaniem kilka ciepłych słów na jego temat już teraz.

Rola

Mam już iMaka 27″, potencjalnie dokładne przeciwieństwo malusieńkiego Aira — tak wiem, że jest jeszcze wersja 11″, ale tamtego zakwalifikowałbym do gatunku maciupeńkich. Mam też iPada, który miał mi służyć do tego, do czego teraz wykorzystuję trzynastkę. Czyli …

To właśnie rolę maszyny do pisania obecnie przejął MacBook Air.

iMac jest obecnie koniem roboczym: montuję na nim video, obrabiam zdjęcia, nagrywam podcasty — w zasadzie do znacznej większości komputerowych zajęć zasiadam przed nim. iPad z kolei służy mi do grania, czytania RSSów, Twittera — czyli ogólnie do konsumpcji treści. Z założenia miałem też na nim pisać i sprawdza się w tej roli pod warunkiem, że nie siedzę na kanapie. Z zewnętrzną klawiaturą, garbiąc się przy stole jest znacznie wygodniej. Największą wadą, a raczej stratą czasu, jest pisanie i jednoczesne szukanie odpowiednich źródeł w internecie. Multitasking i fast app-switching może i są świetne, ale nie jak iPad stoi w pionie przed nami.

To właśnie rolę maszyny do pisania obecnie przejął MacBook Air. Jak zapewne zauważyliście, sporo tekstów powstało ostatnio do iMaga oraz na bloga. Lepsze czy gorsze — to już pozostawiam Wam do oceny, ale Air zachęca do pisania. Cały czas szukam tematów tylko po to, aby móc coś „wstukać”. Aby skorzystać z jego klawiatury w połączeniu ze Scrivenerem. Znakomicie nadaje się do tej roli, a aplikacja umożliwia powiększanie tekstu o dosyć duże wartości, więc gęstość ekranu nie stanowi przeszkody.

Bateria

Palce po prostu szybciej tańczą po niej, jakby zachęcała nas do powieści zamiast krótkiego wpisu na bloga.

Kolejnym genialnym aspektem jest bateria. Bez żadnego problemu, przy odinstalowanym flashu, wytrzymuje mi cały dzień. Kilka razy podliczałem czas na nim spędzony i barierę 7 godzin przebijam ze sporym okładem, a raz prawie pokonałem 9h. Fakt, że ekran wyłącza mi się po jednej minucie nieużywania zapewne pomaga. Jasność mam ustawioną, zależnie od oświetlenia1 w przedziale 50-75% — na tyle, żeby nie raziło, ale nie jest w żadnym wypadku za ciemno.

Ekran

Podbicie jasności do 100% powoduje wypalanie gałek ocznych, zakładam więc, że ten tryb sprawdza się wyłącznie przy ostrym słonecznym świetle. Poza tym nie mam większych zastrzeżeń. Fakt, że ekran wypada ustawiać w miarę prostopadle do oczu, bo inaczej biel zmienia lekko barwę, ale z drugiej strony nie planuję oceniać kolorów zdjęć na nim. Jest znacznie lepiej niż na innych matrycach tej wielkości, które widziałem.

Klawiatura

Genialna. Wspaniała. Cudowna. Nie wiem dlaczego, ale lepiej mi się na niej pisze niż na obu moich Apple Wireless Keyboard2. Może to ten minimalnie mniejszy skok klawiszy, taki jak w model 11″? Palce po prostu szybciej tańczą po niej, jakby zachęcała nas do powieści zamiast krótkiego wpisu na bloga.

Testowanym 13.3″ Airem natomiast całkiem śmiało zastąpiłbym MacBook Pro 13″ lub 15″ …

Wiele osób, łącznie ze mną, narzeka na brak podświetlenia. Tylko, że ja piszę bezwzrokowo i tak naprawdę ten luksus jest mi zbędny. To co mnie natomiast bardziej irytuje to fakt, że o jedno pole przesunięte są przyciski Play/Stop wraz z przewijaniem do przodu i tyłu oraz regulacja głośności. Po prostu Apple zdecydowało się dodać jeszcze jeden przycisk (On/Off) w górnym prawym rogu i tym samym cały czas się mylę: zamiast głośniej wciskam Eject, a zamiast ciszej … głośniej.

Podsumowanie

Jak tylko znajdę za odpowiednią cenę to mam zamiar nabyć model 11″, ten najtańszy. To ma być maszyna do pisania i do tej roli nada się znakomicie. Testowanym 13.3″ Airem natomiast całkiem śmiało zastąpiłbym MacBook Pro 13″ lub 15″, gdybym takowego chciał nabyć — jest po prostu szybszy w codziennych operacjach. No i lżejszy! Przede wszystkim lżejszy …

  1. A raczej jego brak ostatnio przez te cholerne chmury.
  2. Jedna od iMaka, druga od iPada.

Reeder dla Mac

1 grudnia 2010 · 02:09

Normalnie nie pisałbym na głównej o zwykłej aplikacji na OS X, ale Reeder dla iOS jest tak niesamowicie popularny, że wersja na Mac na pewno zdobędzie uznanie. Obecnie do pobrania jest wersja 1.0 draft 1 ze strony developera. Najważniejsza jest oczywiście pełna integracja z Google Readerem — wstępnie wygląda na to, że wszystko działa jak powinno. Opcje zawierają również wszelkie istotne serwisy do współdzielenia się newsami, w tym dla mnie najważniejsze: Twitter, Instapaper, Email oraz ma też opcję otworzenia linka w przeglądarce. Bardzo miłym dodatkiem jest możliwość ustawienia w preferencjach, które z powyższych (oraz wielu innych) mają być aktywne i widoczne.

Reedera obecnie zainstalowałem tylko na MacBooku Air i zdam relację z wrażeń po kilku dniach. Już na wstępie powiem, żę bardzo odpowiada mi delikatny i czysty interfejs użytkownika — zapowiada się świetnie.

Pobierajcie i piszcie swoje spostrzeżenia!

P.S. Ma wbudowaną przeglądarkę po kliknięciu w tytuł newsa! Woohoo! Trochę mała na ekranie 1440×900 powiem szczerze, bo strona nie mieści się do końca, ale na 27″ będzie jak znalazł!

E-prasa wyłącznie dla iPada

30 listopada 2010 · 17:53

Kolejny magazyn ujrzał światło dzienne. Kolejna pozycja wśród wielu dostępnych na iPada chociażby za pomocą platformy Zinio czy też niedawno powstałej polskiej platformy iPublisher od Macoscope. Od typowych propozycji wyróżnia go jedna cecha: będzie wyłącznie na iPadzie w formie elektronicznej.

Zinio

Rewelacyjne promocje. A za 4 piwa mam roczną subskrypcję Esquire!

Wspominałem o tym programie niejednokrotnie na łamach Makowego ABC, głównie dlatego, że jest to obecnie dla mnie najwygodniejsza forma czytania i subskrybowania. Jeden sklep, jedno konto, wiele gazet i magazynów. Do wyboru, do koloru. Rewelacyjne promocje. A za 4 piwa mam roczną subskrypcję Esquire! Za niewiele mniejszą kwotę mam jeden numer Project …

Project

Project, magazyn stworzony przez Richarda Bransona, wygląda na bardzo zbliżony do dobrze znanego Wired. Mamy program na iPadzie, który uruchamiamy, a w nim znajdujemy listę dostępnych numerów, bibliotekę wcześniej zakupionych oraz kilka innych funkcji jak chociażby dostęp do bloga Project bez konieczności uruchamiania Safari. Oczywiście najważniejsza będzie wartość merytoryczna magazynu i to zapewne to zdecyduje o jego popularności bądź porażce — osobiście jeszcze nie skusiłem się na zakup. Brak czasu.

iPublisher

Scrollować możemy w górę i w dół, można też ekran obracać, podrzucać i głaskać …

Podobnie jak Zinio, Wired, Project i inne, polska platforma również opiera się na podobnej funkcjonalności, łącznie z dodawaniem multimedialnych materiałów do każdego wydania. Podobnie jak Wired, każdy magazyn mieści się pod osobną ikoną na naszym iPadowym SpringBoard. Scrollować możemy w górę i w dół, można też ekran obracać, podrzucać i głaskać … Osoby zdolne inaczej będą być może na początku miały problem z przystosowaniem się do tych wszystkich możliwości, jednak jest to na tyle proste, że chwila zabawy wystarcza do poznania większości możliwości.

Wbudowane subskrypcje

Od jakiegoś już czasu, głównie w połączeniu z planowaną na początek 2011 roku gazetą Ruperta Murdocha „The Daily”, krążą po sieci plotki o tym, że Apple ma oferować iBookstore dla gazet i magazynów. iMagazine store? Już widzę maila od Jobsa w kontekście iMagazine.pl:

Change the name.

Sent from my iPhone

W każdym razie osobiście jestem za takim rozwiązaniem. Jedno centralne miejsce na aplikacje już mamy. iTunes Store dba o muzykę i filmy. Książki też są wydzielone. Pytaniem na jeszcze jakiś czas zapewne pozostanie zagadnienie dostarczania samych gazet i magazynów do sklepu Apple. Czy będzie to prosta czynność? Wymagająca specjalnie przygotowanych materiałów w niestandardowych (dla świata, nie Apple) formatach? Czy będzie dostępna dla Polski?

Wiem, że Macoscope włożył ogromny wysiłek i finanse w ten projekt i wiążą z nim spore nadzieje.

A co stanie się z wszelkimi platformami jak Zinio, eGazety czy iPublisher? Wiem, że Macoscope włożył ogromny wysiłek i finanse w ten projekt i wiążą z nim spore nadzieje. Czy umrze śmiercią naturalną? A może jednak wydawcy nadal będą chcieli mieć większą kontrolę nad swoimi materiałami i niekoniecznie będą chcieli oddawać pieniądze Apple, zamiast tego zakładając własne systemy płatności?

Odpowiedzi na te pytania zapewne dopiero poznamy definitywnie jeśli takie przedsięwzięcie ze strony Apple ujrzy światło dzienne. Mam tylko nadzieję, że nie zabiją takiego Zinio dobrze znanym:

„Ta aplikacja dubluje funkcjonalność wbudowanych do iPada programów .”

Jeśli macie swoje własne zdanie na ten temat to oczywiście zapraszam do komentowania.

MacBook Air 11″ z 256GB SSD pozostanie marzeniem

30 listopada 2010 · 16:43

Stali czytelnicy wiedzą, że interesuję się najtańszą wersją MacBook Air 11″ od momentu jego premiery. Po informacji, że PhotoFast będzie sprzedawał zestawy do upgrade’u SSD (256GB ląduje w środku, a z 64GB robimy pendrive’a) po cichu zastanawiałem się nad nim, między innymi dlatego, że przyda mi się tak duży pendrive1.

Niestety Apple poprosił PhotoFast o zaprzestanie sprzedaży tych SSD blades, nota bene posiadających szybszy czasy zapisu i odczytu od fabraycznych. Poprosił niezwykle ładnie, grożąc wywaleniem z programu MFI, którego PhotoFast jest członkiem. Szkoda, ale nadal liczę, że zmienią zdanie.

Zmienią? Czy nie?

  1. Ostatnio noszę ze sobą sporych rozmiarów projekt Final Cut.

Verizon pokazuje Motorolę z iOS [Fuckup dnia]

30 listopada 2010 · 14:56

Ktoś zapłaci za to głową. Na stronach sklepu Verizon można znaleźć promocję z okazji Cyber Monday między innymi na Motorolę Droid X1. Przedstawiony egzemplarz jednak jest na tyle wyjątkowy, że na ekranie wyraźnie widać Google Maps z iOS.

Photoshop Fuckup dnia.

  1. Tradycyjnie wyposażona w Androida.

Bardzo konkurencyjne ceny iPada w Polsce! [dodano zdjęcia z iSpot]

30 listopada 2010 · 13:10

Zgodnie z oczekiwaniami wszystkich zainteresowanych, iPady dzisiaj pojawiły się w iSpotach. Umówmy się jednak, że nie było trudno zgadnąć co się szykuje już po pierwszych przeciekach, mało zawoalowanym newsletterze iSpotowym. Ale ja nie o tym …

Mój iPad kosztował $6991 i po kursie z kwietnia cena kształtowała się na poziomie 2,300 PLN. Z jednej strony to blisko 600 PLN taniej niż oficjalna cena w Polsce, ale pamiętajmy że różnica w VAT pomiędzy tymi dwoma państwami sięga blisko 14%. Mimo wszystko nadal jest to drożej, ale już o zaledwie kilkadziesiąt złotych.

Nie mamy co narzekać. Uważam, że ceny u nas są bardzo konkurencyjne, a osoby nie posiadające własne działalności gospodarczej: albo je przełkniecie, przywieziecie sobie tańszego z USA, albo znajdziecie sposób na ten VAT.

Na koniec powiem jeszcze tylko, że osobiście zaskoczył mnie poziom tych cen. Miejmy tylko nadzieję, że nie poszybują zaraz w górę, patrząc na zachowanie się kursu dolara przez ostatnie dwa dni. Wróży to też bardzo dobrze dla przyszłorocznego iPada — mam cichą nadzieję, że iSpoty pokażą klasę i nie będą starały się z nas zbijać fortuny. Na dzień dziesiejszy pozostaje mi tylko powiedzieć:

Brawo!

P.S. Źródło Pawła Nowaka ponownie sprawdziło się!

Uaktualnienie

Ludzie już się bawią nowymi zabawkami!

#

  1. Bez VAT.

Kiedy eBooki staną się pełnoprawnymi książkami?

30 listopada 2010 · 09:00

Do niedawna w ogóle nie interesowałem się e-książkami z prostej przyczyny: nie miałem na czym je czytać poza komputerem, który — umówmy się — nie jest do tego celu idealnym narzędziem. Od momentu nabycia iPada temat zaczął mnie jednak interesować. Chociaż jeśli dobrze pamiętam to już kilka miesięcy wcześniej miałem chęć nabycia czytnika Kindle.

To tak jakby ludzie z Empiku w nocy po cichu weszli nam do domu za pomocą zapasowego klucza …

W 2009 roku miała miejsce bardzo nieprzyjemna historia związana ze sklepem Amazon. Otóż jeden z wydawców nagle zmienił zdanie i zdecydował się, że nie chce już oferować elektronicznej wersji jednego ze swoich bestsellerów. Sklep ma na szczęście tylną furtkę do zawartości swoich czytników — na szczęście dla niego, nie klientów — i pozwolił sobie usunąć wszystkie zakupione egzemplarze książki. Zdalnie. Bez wiedzy kupujących. Bez ich zgody! To tak jakby ludzie z Empiku w nocy po cichu weszli nam do domu za pomocą zapasowego klucza, wyłączyli alarm i zabrali ostatni tom serii „Koło czasu” Roberta Jordana. Albo siódmą część przygód Harry’ego Pottera. Nie ważne, że odliczoną kwotę położyli na stole w kuchni. Tak trochę bezczelnie bez pukania, prawda?

Właściciele oczywiście byli oburzeni takim obrotem sprawy i Amazon powiedział, że taka sytuacja w przyszłości już nigdy nie będzie miała miejsca. Prawdopodobnie nie będzie … tak długo dopóki jakiś wydawca znowu nie zagrozi Amazonowi. Najbardziej ironicznym aspektem tej całej historii jest jednak sama książka — wykasowane zostały wszystkie „1984” autorstwa George’a Orwella …

Najbardziej ironicznym aspektem tej całej historii jest jednak sama książka — wykasowane zostały wszystkie “1984″ autorstwa George’a Orwella …

To co mi się jednak bardzo nie podoba względem elektronicznych wydać książek to fakt, że rządzą się innymi prawami niż wersje papierowe. Nie możemy ich odsprzedać jak skończymy czytać. Nie możemy ich pożyczyć. Nie możemy nawet oddać komuś za darmo! Ale to nie koniec … Mogę dzisiaj bez problemu zamówić sobie jakąkolwiek książkę papierową ze sklepu Amazon UK i przyślą mi ją do domu do Polski. Jeśli zamówienie będzie wynosiło więcej niż 25 GBP to nawet zrobią to za darmo … Zakup eBooka już wygląda zgoła inaczej — na dziale książek Kindle wisi informacja, że tylko mieszkańcy UK mogą dokonywać w nim zakupów, a międzynarodowych klientów odsyłają do Amazon USA. Nie byłoby to dla mnie problemem, gdyby nie jeden bardzo istotny fakt: lista dostępnych e-książek znacząco się różni pomiędzy tymi dwoma lokalizacjami. W sklepie USA Robert Jordan, jeden z moich ulubionych autorów, w ogólnie występuje!

Piotr Kowalczyk, a.k.a. Niżej Podpisany, uważa, że sytuacja z czasem unormuje się …

Nie potrafię przewidzieć dzisiaj jak będzie to wyglądało w przyszłości, ani nie jestem specjalnie do tego wykwalifikowany. Patrzę jednak na problem od strony klienta i chciałbym mieć taką samą swobodę w dysponowaniu moją własnością, jaką mam w przypadku edycji papierowych. Piotr Kowalczyk, a.k.a. Niżej Podpisany, uważa, że sytuacja z czasem unormuje się i będzie można ja przyrównać do rynku tradycyjnego. Mam nadzieję, że się nie myli, bo na dzień dzisiejszy nadal mam wrażenie, że ktoś nam rzuca kłody pod nogi jednocześnie ograniczając samemu sobie sprzedaż.

Nadgryzieni – 15 – E-Prasa i iOS 4.2.1

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 15

„E-Prasa i iOS 4.2.1”

Może i nie udało nam się nagrać, jak obiecaliśmy, Nadgryzionych w piątek, ale wracamy z pełnym luzem na tematy najnowszego iOS 4.2.1 oraz E-Prasy, o której ostatnio głośno. Norberta dzisiaj niestety nie było z nami — miał ważniejsze tatusiowe zajęcia! Gratulujemy Monice i mu syna Maksymilliana!

Poza tym dłuższa dyskusja na temat gier na różne platformy, w tym Mac i iOS oraz trochę polityczno-gadżetowych newsów. Zapraszamy!

Przypominam, że konkurs na Scrivener 2.0 z porzedniego odcinka Nadgryzionych nadal trwa i kończy się jutro o północy! Macie spore szanse, bo chętnych jest niewielu, a aplikacja zacna!

Na koniec mamy jeszcze dla wszystkich kupon rabatowy na aplikację Scrivener 2.0 od Literature & Latte. Jak już zdecydujecie się na jego zakup to koniecznie podczas dokonywania zakupu wpiszcie

IMAGAZINE

(dużymi literami) w polu Coupon Code, a otrzymacie 20% zniżki.

Link: Literature & Latte: Scrivener 2.0

Z prawej strony w boczny pasku znajdziecie dodatkowo link do subskrypcji podcastu w iTunes.

Spis treści:

  • 00:00:00.000 – Witamy!
  • 00:01:06.867 – Co tam Panie w polityce? (Samsung Galaxy Tab)
  • 00:08:53.379 – The Beatles
  • 00:11:02.368 – Gry na iOS, konsole, komputery, Amigi i inne takie
  • 00:19:42.790 – GTA i Flight Control HD na Steam
  • 00:23:47.582 – PhotoFast AirPlay dla samochód
  • 00:26:40.048 – E-Prasa
  • 00:40:21.188 – iOS 4.2.1
  • 00:49:15.587 – iPad w iSpotach od wtorku!
  • 00:52:52.882 – Gratulacje dla Moniki i Norberta!!!
  • 00:53:50.055 – AirPrint Hacktivator!
  • 00:56:05.389 – Zaległe konkurs i linki!

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

iPady dojechały do iSpotów!

29 listopada 2010 · 17:32

Kilkanaście minut temu na skrzynce wylądowało mi zdjęcie czytelniczki Makowego ABC. Zdjęcie jest o tyle ciekawe, że któryś z pracowników iSpota chyba nie zauważył otwartego pudełka … albo czytelniczka wykazała się sprytem i z boku lady podejrzała nowe zabawki.

Myślę, że teraz już nie mam wątpliwości co do jutrzejszej oficjalnej premiery iPada w Polsce. Dzisiaj rano pisałem jeszcze o nieoficjalnych cenach oraz źródła z AppleBloga. Czy potwierdzą się dowiemy się zapewne dopiero jutro.

Być może większość z chętnych już tą zabawkę ma, ale nie zmienia to faktu, że cena za wyjściowy model w rejonie 2,000 PLN zapowiada się bardzo dobrze.