Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Konkurs “Dźwięk przyszłości”!

· Wojtek Pietrusiewicz · 24 komentarze

Mam dzisiaj przyjemność zaprosić na konkurs z jedną zacną nagrodą. Niestety będzie wymagana odrobina kreatywności z Waszej strony — nie ma nic za darmo! :-)

Nagroda: Philips SHP5401

Nagroda

Dzięki uprzejmości Philips i Heureka mam przyjemność zaoferować Wam eleganckie biało-czarne słuchawki Philipsa o melodyjnej nazwie SHP5401. Mam z tym modelem już pewne doświadczenia i powiem Wam jedno: brakuje tylko pilota do iPoda. Może to mało atrakcyjna informacja, ale wytrzymują zalanie potem z siłowni. :-)

Pytanie konkursowe

Muzyka i dźwięk jest nieodzownym elementem Twojego życia. Wyobraź sobie siebie za lat 20… Jaka jest wizja muzyki i sprzętu muzycznego w Twoim domu, podróży, samochodzie, etc?

Pamiętajcie — mówimy tutaj o 20 latach. Wkraczamy w domenę science fiction — oczekuję tworów na miarę mistrza Lema!

Regulamin

Aby wziąć udział wystarczy mieć 18 lat, mieszkać na terenie RP i zostawić stosowny komentarz pod wpisem!

Konkurs trwa 7 dni, do 13/12/2010 do godziny 23:59. Zwycięzca zostanie ogłoszony w osobnym wpisie na blogu.

Wybrany zostanie najciekawszy komentarz według wspólnych narad Ewy Wrzosek (patronat) i mnie.

Proszę wykorzystać adres email, pod którym jesteście osiągalni! Brak możliwości kontaktu spowoduje, że następna w kolejce osoba załapie się na nagrodę!

Tutaj możecie przeczytać pełny regulamin: Regulamin konkursu “Dźwięk przyszłości”.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Radek

    Muzyka za 20 lat, zamiast słuchawek widzę elektronikę pod skórą przekazujące dźwięk bezpośrednio do ucha (może bezpośrednio przez nerwy?), z możliwością dźwięku przestrzennego.
    Komunikacja z odtwarzacza odbywałaby się po odpowiedniku bluetootha, szyfrowana aby uniemożliwić podsłuch. Kanały komunikacji byłyby priorytetyzowane tak aby np telefon wyciszał odtwarzacz muzyki. Możliwe będzie ustawienie stosunku głośności słuchanej muzyki do otaczającego hałasu, być może możliwość całkowitego wyciszenia tła np w pociągach, samolotach lub w czasie pracy w szkodliwym dźwiękowo warunkach.
    Możliwe że były by kanały uprzywilejowany jak alarmy przeciwpożarowe, policja, pogotowie tak aby powiadamiać przechodniów, kierowców słuchających muzyki o przypadkach szczególnych.

  • Adamo13121312

    Za 20 lat powiedzenie “muzyka jest w nas” nabierze bardziej realnego znaczenia. Otóż muzyka będzie płyneła z mikroodtwarzaczy wielkości 0,1 mm zamontowanych w naszym uchu- nie bedą utrudniały słyszenia otoczenia. Sterowane będą one siłą mysli. Muzyka zawsze będzie odzwierciedlała nasz nastrój i będziemy słyszeć to czego w danej chwili chcemy słyszec. Dzwięk będzie idealnie czysty

    pozdrawiam
    paulina

    adamo13121312@op.pl

  • Pingback: Tweets that mention Konkurs “Dźwięk przyszłości”! | blog.moridin.pl -- Topsy.com()

  • Tomek

    20 lat później już prawie nie pamiętam co to jest odtwarzacz mp3, nie liczę dostępnego miejsca, nie kompresuję albumów żeby zmieścić ich więcej. Mam swoją kolekcję w chmurze. Pojemność jest nielimitowana, miejsce wystarcza na hity oraz starocie z lat dziesiątych i wcześniejszych. Dostęp do muzyki odbywa się poprzez szybki internet, na przykład sieć 6G. Tak działają moje słuchawki – gdy rano idę biegać, ubieram słuchawki wyposażone w bateryjkę wodorową i kartę micro-sim. Sterowane głosowo. Podczas joggingu, muzyka jest streamowana do słuchawek, a utwory wybieram wypowiadając wykonawcę bądź tytuł. Jadąc do pracy samochodem, również mam dostęp do swoich utworów – login, hasło… i jestem zalogowany do swojej kolekcji w samochodowym zestawie stereo. Wieczorem, po powrocie do domu, siadam w fotelu i włączam domowe hi-fi. Wzmacniacz podłączony jest do sieci, widzę swoją całą bibliotekę utworów na wyświetlaczu, a utwory przełączam pilotem. Muzyka gra coraz ciszej a ja zasypiam…

    Pozdrawiam,
    Tomek

  • Przez 20 lat może zmienić się wiele. Już dziś technologia potrafi to co wczoraj wydawało się odległą przyszłością. Trend postępuje w kierunku miniaturyzacji – dzisiaj zmieścimy na iPodzie kilkadziesiąt tysięcy utworów, a jutro dzięki małemu chipowi nie będziemy musieli nosić niczego innego, nawet muzyki w ‘kieszeni’. Dzięki danym zapisanym na chipie wszelkie urządzenia odtworzą muzykę, którą akurat chcemy w danej chwili słuchać (zależnie od nastroju, pogodny za oknem) lub po prostu puszczą utwory z listy odtwarzania.W domu będzie to działać na zasadzie streamowania muzyki z sieci do domowego sprzętu audio. Muzyka będzie grać w pomieszczeniu w którym aktualnie przebywamy przebywamy.Na zewnątrz, np. w sklepie, bardzo podobnie, – streamowanie muzyki z sieci wprost do słuchawek.

    Ręczny wybór utworów? Pogląd biblioteki możliwy na każdym urządzeniu z ekranem – telefon, tablet, telewizor.

    Pozdrawiam,
    Marcel

  • Kamil

    Czy jam młody, czy jam stary, bez muzyki nie da rady!
    Za 20 lat, mimo nie tak podeszłego wieku, powiem sobie: Słuchaj stary człowieku, po co siedzieć na kanapie przed telewizorem, lepiej posłuchać sobie fajnych piosenek niż oglądać kolejne odcinki tych beznadziejnych telenowelek ;/
    Technologia idzie do przodu to i chętniej słucha się tego muzycznego “wywodu”…
    W samochodzie, w pracy, czy w domu, ja słucham głośnej muzyki i nie przeszkadza to naprawdę nikomu. Natomiast jak mi się ktoś sprzeciwi, to się troszeczkę zdziwi. Wystarczy do dowolnego odtwarzacza podłączyć słuchawki i już mamy to co chcieliśmy-radość z zajawki!
    W przeciągu kilkunastu lat, wszystko będzie tak udoskonalone, że nie potrzebne będą nam już żadne odtwarzacze, bo w słuchawkach będą takie muzyczne MINI-DOPALACZE!
    Hmm…kreatywność? To moja dobra strona, ale zwycięstwo, to nie dla mnie-konkursowego amatora!

  • pejot

    W 2016 roku naukowcy opracowują schemat nowego typu pamięci masowej opartej na atomach czasu. Równocześnie zaczynają się prace projektowe przebudowy księżyca. Zakłada się, że do końca XXI wieku zostanie on całkowicie zastąpiony przez sztuczną tkankę odpowiedzialną za magazynowanie pamięci Ziemi.

    Rok wcześniej udaje się wyodrębnić gen talentu. Pozwala to na nieograniczone manipulowanie ludzkimi zdolnościami.
    Dzięki masowemu “programowaniu” noworodków wkrótce zbędne stanie się pojęcie profesjonalnego muzyka. Odtąd każdy człowiek tworzyć będzie muzykę we własnej wyobraźni w idealny sposób dostosowując ją do własnych upodobań. Znikają instrumenty i urządzenia odtwarzające. Powszechna staje się wymiana utworów poprzez głębokie spojrzenie. Podobno najlepszą jakość połączenia zapewnia jednoczesny pocałunek.

    Nadchodzi rok 2020. Oficjalnie startuje projekt iMoon.

  • emigrant

    W przeciągu 20 lat lub za 20 lat nie będzie nic konkretnego na miano science-fiction. Na pewno bardzo poważnie i globalnie rozwinie się cloud computing(chmura) a zarazem sprzęt sieciowy i przepustowość przewodowych jak i bezprzewodowych łączy będzie na tyle duża i dostępna zawsze i wszędzie, że pozwoli przyjemnie i swobodnie korzystać z “chmury”. W tym czasie już będzie 6 wersja protokołu IP aka ipv6(2^128), więc każde urządzenie nawet muzyczne będzie miało swój własny publiczny, stały adres IP, wszystko powinno być osieciowane lub mieć taką możliwość.
    Wszystko będzie na zasadzie streamingu(real time), ipod’y, iphony, ipady i temu podobny sprzęt to będą bezdyskowe terminale, dostęp do muzyki będzie w chmurze.

    Za 20 lat to także nanotechnologie, wszystko może ulec dużej miniaturyzacji, gdzie gadżety muzyczne mogą być częścią biżuterii wielkości małego kolczyka czy obrączki, oczywiście wszystko z protokołem IP i bezpośrednim wpięciem w “chmurę”.

    Za 20 lat to już całkowicie dopracowana interakcja głosowa człowieka ze sprzętem w tym także audio. Będziemy wydawać polecenia dla sprzętu głosem w bardzo przyjemny i swobodny sposób bez wysilania się, czyli sprzęt będzie umiał wszystko rozpoznać prawidłowo, bezbłędnie nawet przy słabej dykcji mówiącego. Sprzęt muzyczny będzie miał możliwości transparentnej diagnozy naszego stanu emocjonalnego w danej chwili i będzie nam proponował odpowiedni utwór muzyczny.

    Być może 20 lat to za krótki okres czasu, żeby była bezpośrednia interakcja fal dźwiękowych z neoronami mózgowymi i mózg mógł przetwarzać informacje, treści w tym muzyczne, czyli odbieraniem fal dźwiękowych nie będzie zajmował się nasz zmysł słuchu czyli ucho tylko neurony mózgowe, będziemy mieli możliwość poczuć i oczywiście usłyszeć muzykę. To będzie przełom dla osób głuchoniemych u których narząd słuchu został uszkodzony.

    Pozdrawiam,
    Łukasz(emigrant)

  • Dziedzic

    Za 20 lat, po kilku poważnych kryzysach finansowo-militarnych, kiedy CD przestaną działać a dyski twarde komuterów dzięki IMP pozostaną czyste, muzyka będzie znowu grana na żywo przez ludzi. Jedynie nieliczni, których będzie stać na abonament iTunesGlobal będą słuchać muzyki nagranej. Wysłuchanie raz jednego utworu Micheala Jacksona będzie dowodem wysokiego statusu społecznego.
    Posiadanie słuchawek będzie konieczne ze względu na obowiązujące prawo: jeśli bowiem ktoś pozwoli by nieuprawnione osoby wysłuchały licencjonowanego utworu, grozić mu będzie kara za łamanie praw autorskich.

  • Myślę, że za dwadzieścia lat wcale nie przestanie istnieć muzyka w obecnej formie. Ale postep rozwinie sie raczej w strone ochrony praw autorskich, gdyz zawsze wraz z rozwojem technologii w parze idzie piractwo. Mozliwe beda uklady scalone wszczepiane jak kolczyk, ktore posluza raczej za “wszczepione słuchawki” niz za modul dzwiekowy, wymiany plikow itd. Mozliwe beda dyski organiczne, czyli przechowywanie danych w dna, badz ustalonych komorkach w organizmie.
    W celu ograniczenia niekontrolowanego wyplywu informacji (piractwo), Apple wcieli w zycie iTunes, technologicznie zaawansowany, ze wyprze z rynku konkurencje. Zrzeszy artystow calego swiata, gdzie za pomoca szybkiej oplaty mozna miec od razu dostep do dodolnego utworow (taniej niz konkurencja, jakosc ALAC 8 generacji itd.). Predzej jestem w stanie stwierdzic, ze internet bedzie bezprzewodowy, a człowiek będzie się z nim łączył chipami wszczepionymi pod skore. Na takiej samej zasadzie bedzie wyglądać komunikacja z autem, mieszkaniem. Zanim wejdzie do mieszkania, czujniki zmierza tetno, oddech, temperature skory aby ocenić nastroj i przywitac odpowiednim utworem – oczywiscie zaprogramowac mozna bedzie to jako funkcje. Pełna dowolnosc w sluchaniu muzyki oraz zaawansowanie techniczne pozwoli odbierac w ustalonym otoczeniu (nie koniecznie gdy sluchacze znajduja sie obok siebie) muzyke taka sama. Chodzi mi tu np. o eliminacje glosnych imprez. Kazdy w uchu bedzie slyszal to samo co inni, podczas prywatki itp. a w rzeczywistosci w danym pomieszczeniu będzie cicho:) Teledyski beda w postaci hologramow, dzieki temu kazdy bedzie mogl ogladac swojego ulubionego wykonawce prawie na zywo, we wlasnym pokoju. Oczywiscie mozliwa bedzie pelna interakcja, w wielu trybach itd. Swiat muzyczny za 20 lat nie zrezygnuje z instrumentow klasycznych, muzyka nie stanie sie bardzo odmienna. Zmieni sie jedynie jej postrzeganie. Stanie sie dostepna dla wszystkich, a w sklepach beda znajdowac sie same chipy i olbrzymiej pojemnosci, na ktorych isniec bedzie kilkaset tysiecy nagran. Z uwagi na fakt, iz rozwijana jest opcja genius – za 20 lat w aucie, czy w domu bedziemy sluchac muzyki wysegregowanej poza naszym wyborem (dopasowanej do gustu), muzyki kazdego gatunku, w zaleznosci od danej sytuacji i nastroju…

    kohena.tu małpa.gmail.com

  • Filip

    Pomimo, że budzik działał bez zarzutu i badając ruch gałek ocznych nigdy nie budził w fazie REM, John Appleseed nie był wcale zachwycony, że musi już wstawać. Lubił słuchać muzyki na przebudzenie. Cicho, zaspanym głosem (podobnym do tego jaki słyszy się w słuchawce jak zadzwoni się do kogoś o piątej rano) powiedział „King Crimson”. Na jego Apple Media Center zaświeciła się niebieska dioda i na wyświetlaczu pojawił się napis: King Crimson – The Court Of The Crimson King a w rogu wyświetliła się ikonka “2027 Hypersonic Remastered Edition”. Używał nowego Genius’a, więc iTunes wybierało dla niego piosenkę na podstawie wielu czynników – między innymi pory roku, godziny, dnia tygodnia, ilości odtworzeń i tempa danego utworu. Chwilę leżał delektując się jakością dźwięku po czym wstał, założył okulary i poszedł do łazienki. Muzyka podążała za nim, przechodząc płynnie miedzy głośnikami AirPlay rozstawionymi po całym domu. Nie musiał wybierać, które głośniki mają grać – nadajnik w jego okularach zapewniał, że muzyka będzie grała zawsze tam, gdzie pójdzie. Po wyjściu z łazienki szybko złapał torbę, wsunął do kieszeni iPhone’a XGs i wybiegł. W metrze założył malutkie słuchawki, wbudowane w okulary tak, że nie było ich prawie wydać, trochę przypominające te które nosili ochroniarze i agenci w starych filmach z przełomu XX i XXI wieku, lecz o wiele mniejsze. Przypomniał sobie jak jako dziecko dostał na gwiazdkę iPhone’a 4. Zawsze czuł się głupio jadąc metrem do szkoły i głosowo wybierając listy utworów do odtwarzania. Ludzie patrzyli na niego jak na dziwaka – czemu to dziecko mówi samo do siebie trzymając za kabelek od słuchawek? Teraz nie miał już tego problemu. Przymknął jedno oko a na soczewce okularów wyświetlił się interfejs aplikacji iPod. iSight, wbudowany w ramkę, bezbłędnie analizował dyskretne gesty jego dłoni i odtwarzał odpowiednie piosenki a najnowsza technologia aktywnego wygłuszania sprawiała, że czuł się jak na sali koncertowej, nie słysząc ani decybela szumu wydawanego przez pociąg.

    Prezentacja skończyła się a uśmiechnięty Steve Jobs, w jasnych dżinsach i czarnym golfie, powiedział: „Some of you probably think it’s a trailer to a new sci-fi movie, but actually these products start shipping spring 2030! Thank you for attending todays Keynote. Stay tuned for next month – we’ll have some even more awesome features to present to you.”

  • Po tym wpisie zrezygnowałem z udziału w konkursie.. Czytałem trzy razy..

  • Nigdy nie popuszczałeś wodzy fantazji? :-) Mi się podoba, bo jest kreatywnie.

  • Ale właśnie dlatego odpuściłem :) Pomimo mojej dużej fantazji ten post jest moim prywatnym zwycięzcą, co sprawia że nie mam odwagi stawać z nim w szranki :)

  • Ahh rozumiem. Niemniej jednak próbuj sił, bo w wyborze będzie mnie wspomagała kobieta. :-)

  • Odkąd pamiętam muzyka była całym moim życiem.. Towarzyszyła mi od najmłodszych lat, będąc nieodzownym elementem najszczęśliwszych chwil jakie pamiętam.. Kiedy zdarzały się gorsze momenty, pomagała je przetrwać, dając chwilę wytchnienia i uśmiechu.. Dziś mam 45 lat, mnóstwo doświadczeń życiowych za sobą.. Mimo to muzyka wciąż jest moim najlepszym przyjacielem.. Wracam pamięcią do lat młodości.. Jak przez mgłę pamiętam, jak 20 lat temu, na kartach jakiegoś bloga, snułem przypuszczenia o tym jak wyglądać może świat, w którym żyję obecnie.. Pamiętam futurystyczne wizje, które opisywali ludzie, dla których muzyka znaczyła równie wiele co dla mnie.. Pamiętam opisy cudownych sprzętów, odtwarzaczy, systemów które sprawiały, że muzyka mogła być wciąż ze mną.. Niczym w popularnych w tamtych czasach filmach fantastycznych, przedstawiali projekty, które 20 lat temu były dla nas czymś niewyobrażalnym.. Wtedy marzyliśmy, by nasze fantastyczne wizje kiedyś się spełniły..

    Dziś siedzę we własnym fotelu, zamknięty we własnym gabinecie, za oknem widząc znikające za horyzontem słońce, które doskonale obrazuje kłębiące się w mojej głowie myśli.. Myśli o tym, że 20 lat temu pragnęliśmy tego, przed czym dziś staram się uciec.. Wizje użytkowników tamtego bloga spełniły się, choć niektóre przybrały z czasem zupełnie inną formę.. Mieli rację pisząc, że muzyka będzie wszędzie.. Rozwój technologiczny sprawił, że dziś żyje się inaczej.. Komputery, nonotechnologia, nowoczesność.. To wszystko sprawiło, że zgubiliśmy gdzieś to co było najważniejsze.. Zakupy dokonywane w sieci, nowoczesne środki transportu, dostęp do informacji ze świata z każdego miejsca na ziemi.. Postęp, którego nie udało się zatrzymać..

    Z natłoku myśli wyrwały mnie krople deszczu, cicho lecz zdecydowanie odbijające się od okien mojego domu.. Drżącą ręką otworzyłem najniższą szufladę biurka.. Na jej dnie leżał mój największy skarb.. Ostatnia rzecz, która pozwalała mi oderwać się od świata w którym przyszło mi żyć.. Delikatnym ruchem ręki przetarłem napis, który z upływem lat zanikł prawie zupełnie.. Trzymałem w ręku jeden z ostatnich, działających wciąż odtwarzaczy mp3 Philips.. W świecie nowoczesnym do granic możliwości był to przedmiot przez wielu uznany za archaiczny..

    Wpatrzony w ciemność założyłem na uszy słuchawki.. Uśmiechnąłem się delikatnie wiedząc, że dzisiejsza młodzież dawno o takim sprzęcie zapomniała.. Wizje muzyki płynącej prosto z umysłu sprawdziły się.. Dla mnie ta para starych słuchawek była najpiękniejszym wspomnieniem.. Zamykając oczy usłyszałem płynącą do moich uszu piosenkę Roda Stewarta.. We własnych myślach nagle znalazłem się w rodzinnym mieście, Toruniu.. W zatłoczonym autobusie.. Mimo ogólnego gwaru kojąca muzyka płynęła prosto do moich uszu.. Dało się rozpoznać charakterystyczne szumy normalne przecież dla tak wiekowego sprzętu.. A mimo to ten szum dawał poczucie spokoju, nadając kolejnym piosenkom prawdziwości.. W chwili gdy wciskałem magiczny przycisk odtwarzający moje ulubione utwory przenosiłem się do zupełnie innego świata, wolnego od zmartwień i problemów.. Przez te 20 lat świat zapomniał o sensie muzyki.. Zapomniał o tym, że nieistotny jest sprzęt z jakiego płyną znane nam nuty.. Ważne jest to, że muzyka niesie radość i ukojenie.. Że jest głeboko w nas, wystarczy się w nią wsłuchać.. Że tak dziś, jak i 20 lat temu dalej są to te same dźwięki..

    Otworzyłem oczy i schowałem odtwarzacz znów na dno ciemnej szuflady, wiedząc że wrócę tu znów następnego dnia.. Otwierając drzwi mojego gabinetu obejrzałem się na chwilę za siebie a na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech na myśl o tym, że jutro znów zanurzę się w tym cudownym świecie..

    Pamiętajcie, że nie sprzęt jest istotny, lecz to jak czujemy muzykę.. To czy potrafimy wpuścić ją do serc na tyle głeboko, by towarzyszyła nam w każdej chwili naszego życia.. Bo muzyka, nigdy nie okłamie, nie oszuka, nigdy od nas nie odejdzie.. Będzie zawsze z nami.. jak najlepszy przyjaciel..

  • Ce

    Kiedy w 2028 roku pojawiały się przecieki o wprowadzeniu podróży w czasie dla wszystkich przez nieznaną nikomu dotąd firmą z branży sadowniczej, zajmującą się podobno hodowlą jednego gatunku owoców, co oczywiście nie do końca było prawdą jak się później okazało. Wszystkiemu była winna nazwa spółki, o swojsko brzmiącej nazwie SADY, która tak naprawdę zajmowała się zupełnie czym innym. Nową technologię odkupiła duża firma technologiczna z Kalifornii położona w hrabstwie Santa Clara, mająca również powiązania z rynkiem muzycznym. Dzięki nowej technologii w 2029 została wprowadzona nowa usługa, z której mogą korzystać wszyscy chętni. Tak właśnie wszyscy, którzy tylko mają na to ochotę, wszyscy mamy w pamięci ile to lat trwały boje w komisjach o możliwość swobodnego używania wirtualnego sklepu z muzyką, filmami etc, bez żadnych ograniczeń dla każdego.
    Sama usługa opierała się na krótkich podróżach w czasie, na koncerty mające miejsce w latach 60-95 ubiegłego wieku. Dlaczego akurat jedynie w tych latach nikt do końca nie wie. Pojawiły się plotki, że podczas beta testów nowej usługi zdarzało się niejednokrotnie, że uczestnicy nigdy nie wracali z podróży w czasie. Podobno nie raz za brak powrotu odpowiadały koncerty ( może nie do końca same koncerty, a czasy ) odbywające się w 1969 roku i jego okolicach, więc testerzy zostawali by żyć w tamtych czasach. Brak powrotów zdarzał się również z koncertów odbywających się w minionej epoce w krajach Europy wschodniej tzw. bloku wschodniego, tam przyczyna była chyba zupełnie inna, więc tam koncertów z lat 1960-89 nie będzie. Za przyczyną między innymi tych wydarzeń lista była trochę okrojona, dla bezpieczeństwa użytkowników.
    Rodzimi premium resellerzy już zacierali ręce na te kokosy, które zarobią na wszystkich chętnych na Machine Concert bo tak to zostało nazwane, ale jak się okazało z dniem uruchomieniem firma z Kalifornii otworzyła swoją sieć salonów, po tylu latach ale w końcu się udało.
    Do tej pory udało mi się udało obejrzeć kilka koncertów: Faith No More w Brixton Academy z 28 kwietnia 1990 roku, później było Nine Inch Nails w Nowy Orleanie 25 maja 2000 roku
    ( nie na darmo trasa była okrzyknięta trasą roku ) oraz koncert w małym bristolskim klubie, mało znanemu jak na 1988 rok soundsystemu Massive Attack.
    Do w sumie sporego jak się okazało katalogu koncertowego Machine Concert, chciałbym zobaczyć jeszcze jakiś zestaw festiwali. Chociaż z tego co teraz oferuje ciężko jest coś wybrać. Co by tu wybrać tym razem Led Zeppelin lub Radiohead z czasów przed wydaniem Pablo Honey, a może coś innego.
    Kto by pomyślał 20 lat temu, że muzyka będzie wyglądała tak jak dziś.

  • Perwol

    Nie tak dawno temu (bo mniej niż 10 lat) Steve Jobs pokazał światu rewolucyjne wówczas urządzenie – iPoda. Dziś chyba nie ma osoby, która nie słyszała kiedykolwiek a tym bardziej nie używała odtwarzacza mp3/4. Odtwarzacze z którymi mamy do czynienia na co-dzień nijak nie mają się do tego, co było kiedyś. Praktycznie rzecz biorąc technologia co roku idzie do przodu dwa razy więc za rok posiadacze bieżącego modelu iPoda będą już niemodni. Naturalna konkurencja pomiędzy firmami przyzwyczaiła nas do oglądania coraz to ciekawszych urządzeń skierowanych do audiofilów. Warto zadać sobie zatem pytanie czy kiedyś ta maszyna stanie – nie będzie już czego wymyślić. Ja uważam, że nie. Za 20 lat jednak nie będziemy wiedzieli czym jest klasyczny, znany teraz wszystkim odtwarzacz plików muzycznych. W przyszłości wszyscy będziemy stale online (czy to za pomocą sieci HSDPA czy też WiFi). Telefony jak i same odtwarzacze będą wszczepiane pod skórę zaraz po urodzeniu a dzięki stałemu połączeniu z internetem nie będziemy potrzebowali pamięci w urządzeniach, wszystko będzie na bieżąco pobierane z sieci a sam dźwięk będzie wędrował jako mikro-drgania kości naszej czaszki. Jeżeli chodzi o słuchanie muzyki za pomocą słuchawek lub głośników – po co skoro jakość “bezpośredniego” (przestrzennego!) dźwięku nie będzie miała równych!

  • tacka

    12 Grudnia 2030 roku. Godzina 6:30.
    Do moich uszu dobiega muzyka. Przebudzam się, otwieram oczy. Na samym środku pokoju obraca się trójwymiarowy, holograficzny obraz przedstawiający m.in. aktualną godzinę oraz informacje dotyczące dochodzącej z głośników audycji radiowej.
    Zniesmaczony mówię: – włącz coś energetycznego. Sekundę potem rozkoszuję się brzmieniem najpopularniejszych kawałków z gatunku drum and bass. Tylko one zdołają wyrwać mnie z “objęć” morfeusza i skierować ku toalecie. Przechodząc przez kolejne pomieszczenia, muzyka podąża za mną, płynnie włączając się w kolejnych pomieszczeniach.
    Myślę, sobie: – uf! Po ostatniej aktualizacji komputera sterującego domem opcja music-goes-with-u (TM) zaczęła poprawnie działać. Do tej pory często zdarzało się, że idąc np. do salonu… muzyka włączała się w przedpokoju sąsiada.
    Myjąc zęby sprawdzam szybko najnowsze informacje na lustrze. O! Wczoraj moja ulubiona kapela metalowa wydała nowy album. Kupuję!
    – Mmbmm…mmrere.. bulb…
    – Zrozumiałem. Ładuje serwis dla dorosłych – odezwał się sufit. Szybko wyplułem mieszankę wody i pasty do zębów z ust i krzyknąłem: – Stój! Nie o to mi chodziło! Durna ściana! Chce kupić tamten album! W zeszłym miesiącu administracja zamontowała specjalny materiał na stropie, który sprawia że jest on jednocześnie głośnikiem.
    – OK. Mój błąd. PYK PYK… Transakcja zakupu zakończona powodzeniem. Zmienić muzykę?
    – Nie. I włącz cholerny ekspres do kawy! A i jeszcze jedno… ile mam wolnej pamięci? – 30 Terabajtów. – Znowu trzeba będzie zamówić nowszy model implantu domózgowego – pomyślałem. No cóż może po kolejnej wypłacie… 30 terabajtów powinno mi starczyć jeszcze na jakąś godzinę muzyki. Czas na szybkie śniadanie i do pracy.
    Przed domem, z podziemnego parkingu wyłania się mój Chrysler 3000c. Wsiadam. Auto wita się ze mną i pyta o cel podróży oraz czy włączyć ostatnio zakupiony album. – Pewnie, że tak! Muza na full i wieź mnie do pracy!
    W drodze komputer wykrywa, że mój ulubiony, metalowy zespół ma za kilka dni koncert w moim mieście i informuje mnie o tym. – Zamów od razu dwa bilety, Chryslerku! – krzyczę w przypływie emocji. Dojeżdżam do pracy.

    Godzina 16:00.
    – No nareszcie. Koniec roboty. Dzisiaj o dziwo serwer kontrolujący budynek, w którym mieści się moja firma nie robił żadnych psikusów. Technikom chyba wreszcie udało się go naprawić. Żadnych przytrzaśniętych drzwiami osób, żadnego wyłączania ogrzewania przy -20 stopniach i w końcu koniec z automagicznym otwieraniem się okien w zimie.

    Samochód. Muzyka. Dom.

    Godzina 19:00
    Myśląc o zakupionych biletach przypominam sobie, że mam gdzieś nagranie wideo z ostatniego koncertu, który odbył się kilka miesięcy temu. – Komputerze, wrzuć film z koncertu Metallici.
    Po kilku sekundach na ekranie pojawia się wspomniany materiał. Momentalnie powracają niesamowite emocje i wspomnienia. – Nie mogę się już doczekać! Hmm… czy dla tego pliku dostępna jest opcja 3D? – Tak. Włączam.
    W tej chwili pokój dzięki technologii holograficznej zamienia się w salę koncertową, obok mnie stoi rozentuzjowany tłum. W oddali szaleje kapela. CZYSTA MOC!

    THE END :-)

  • seba

    Komunikacja bezprzewodowa, mikroodtwarzacze, karty pamięci… czytając powyższe wypowiedzi można odnieść wrażenie, że za 20 lat jedyne co zmieni się w muzyce to technologia, najlepiej taka, która będzie najbardziej zintegrowana z człowiekiem, jego mózgiem czy systemem nerwowym, okraszona wszechobecną i postępującą miniaturyzacją.

    Moim zdaniem, za 20 lat będzie jednak zupełnie inaczej. Po latach zachwytu nad odtwarzaczami, słuchawkami i innymi gadżetami, muzyka ponownie wróci do swoich źródeł. Ponownie odkryjemy zapomniane dziś instrumenty, ponownie usłyszymy naturalne dźwięki. Ponownie będziemy mogli chłonąć muzykę bezpośrednio i cieszyć się każdym jej dźwiękiem wraz z innymi słuchaczami oraz wykonującymi muzykę artystami. Znów muzyka będzie grana na żywo, wydobywając poruszające nas tony prosto ze starannie zapisanych na papierze nut.

    Aby jej słuchać i się nią cieszyć, będziemy musieli wyłączyć miniaturowe odtwarzacze, zdjąć słuchawki przekazujące dźwięk prosto do naszych nerwów. Będziemy musieli zamknąć oczy i po prostu słuchać.
    Bo to co liczyło się zawsze, liczy się obecnie i liczyć się będzie nawet za 20 lat to tylko i wyłącznie talent artystów, naturalne brzmienie wydobyte bezpośrednio z instrumentu i przede wszystkim muzyka która dociera do naszych uszu bezpośrednio, bo tylko takim sposobem uszy przekażą ją dalej do naszego serca…

  • Podoba mi się pomysł, zresztą czytałem bardzo podobną historię sci-fi w moim ulubionym zbiorze opowiadań.

  • Gratuluję wygranej i zapraszam do odpowiedniego wpisu:

    http://morid.in/e1

  • Pingback: Jest już wybrany zwycięzca w ostatnim konkursie … | blog.moridin.pl()

  • Pingback: Wyniki konkursu „Dźwięk przyszłości” | blog.moridin.pl()