Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Dlaczego zostałbym aresztowany w USA, czyli rakotwórcze skanery i trochę o ICANN

· Wojtek Pietrusiewicz · 20 komentarzy

Zdanie na temat najbardziej demokratycznego państwa na świecie mam wyrobione od dawna, jednak wydarzenia ostatnich miesięcy są zwyczajnie przerażające. Pomijam zupełnie fakt, że uważam Stany Zjednoczone za państwo policyjne, gdzie panowie w mundurach mogą popełniać poważne przestępstwa bezkarnie, ale to co rząd robi po tragicznych wydarzeniach z 9/11 jest zwyczajnie karygodne.

TSA

Ponoć jest to odpowiednik prześwietlenia klatki piersiowej … czyli mój przelot do USA w zeszłym roku byłby odpowiednikiem przynajmniej ośmiu prześwietleń. Ponoć.

TSA1, agencja odpowiedzialna za politykę bezpieczeństwa transportu podlegająca Homeland Security Agency, ostatnio wprowadziła na lotniska skanery, tak zwane backscatter x-ray scanners. Generalnie jest to urządzenie zbliżone do okularów, które posiada James Bond — potrafi widzieć przez ubrania, łącznie z rozmiarem miseczki i długością sprzętu. Pomijam już tutaj problemy dla ludzi natury wstydliwej, ale padają pytania o zdrowie podróżujących na które obecnie nie ma odpowiedzi. Nadal nie wiemy czy promieniowanie jest szkodliwe i jak dużą dawkę w rzeczywistości otrzymujemy. Ponoć jest to odpowiednik prześwietlenia klatki piersiowej … czyli mój przelot do USA w zeszłym roku byłby odpowiednikiem przynajmniej ośmiu prześwietleń. Ponoć. Jeśli jednak zrezygnujemy z prześwietlenia to zostaniemy bardzo szczegółowo przeszukani, włącznie z wkładaniem łap w majtki, brutalnym miętoszeniem piersi i ugniataniem klejnotów rodzinnych. Nie wiem jak Wy, ale dopóki nie zatrudnią dziewczyn z Victoria’s Secret to nikt nie będzie mi grzebał w spodniach. Ewentualnie Chippendales dla pań.

Najzabawniejsze jest to, że te metody wcale nie gwarantują, że ktoś czegoś nie przeszmugluje przez bramkę. Zresztą sporo osób organizuje prowokacje, włącznie z dziennikarzami i takimi sławami z telewizyjnego programu Mythbusters jak Adam Savage2. Udało mu się bez specjalnego wysiłku przenieść przez bramki na pokład samolotu dwa 12″ (30cm) stalowe noże do jakiejś pilarki czy czegoś. Jak sam powiedział: “What the fuck, TSA?!?”

Obecnie najskuteczniejsze metody stosuje Izrael, gdzie oni zwyczajnie nie wpuszczają terrorystów na pokład — mają specjalnie wyszkolony wojskowy personel, który wie czego szukać i jakie zadawać pytania. Najlepsi z najlepszych, może i natrętnie wypytują się podróżujących o różne rzeczy, ale ich skuteczność jest niemal stuprocentowa. Naprawdę wolę odpowiadać na pytania niż być macanym lub napromieniowywanym.

Wracając jednak od skanerów z lotnisk … najciekawsze w tym wszystkim jest to, że były szef Homeland Security Agency z lat 2005-2009, Michael Chertoff, jest założycielem firmy doradczej3 The Chertoff Group. Firma Michaela, zaraz po otwarciu, rozpoczęła reprezentowanie producenta wspomnianych skanerów, firmę Rapiscan Systems. U nas to już pewnie komisja śledcza maczałaby w tym wszystkim palce, zastanawiając się dlaczego oni na to nie wpadli. Dalszy komentarz na ten temat wydaje się być zbędny …

ICANN — guilty until proven innocent

Przepraszam, ale prawo USA — stanowe, federalne czy żadne inne — mnie nie obowiązuje, więc za przeproszeniem, jakim k**** prawem mam zablokowany do niej dostęp?!

Seria wydarzeń z ostatnich dni również mocno mnie wkurzyła. ICANN odpowiadający za DNSy na świecie, zajął domeny (nie serwery, ani strony WWW) kilku serwisów internetowych podejrzanych o łamanie praw, w tym wyszukiwarkę torrentów. Powtórzę: wyszukiwarkę torrentów, która sama w sobie nie miała nic nielegalnego4. Za pomocą Google’a też mogę wyszukiwać torrenty — czemu oni nie zostali zablokowani?

Nie dość, że nikomu nie postawiono żadnych zarzutów, to ich o tym nie poinformowano, ale najgorsze w tym jest to, że amerykańska firma zablokowała stronę WWW na całym świecie. Przepraszam, ale prawo USA — stanowe, federalne czy żadne inne — mnie nie obowiązuje, więc za przeproszeniem, jakim k**** prawem mam zablokowany do niej dostęp?! Wspomniana wyszukiwarka jest już dostępna pod nowym adresem, więc działania w zasadzie były kompletnie bez sensu, ale mam wątpliwości czy w ogóle były zgodne z prawem (ich, nie naszym).

Nigdy nawet nie słyszałem o tych zablokowanych witrynach, więc nie wkurza mnie ich brak. Chodzi mi zwyczajnie o zasadę. Społeczeństwa na świecie pozwalają sobie odbierać co raz więcej praw i wolność słowa niedługo będzie tylko wspomnieniem.

Epilog

Nie odniosłem się jeszcze w żaden sposób do tytułu tego wpisu, czyli dlaczego zostałbym aresztowany. Otóż sprawa jest banalnie prosta … Pasażerowie, którzy odmówią napromieniowania siebie rentgenem muszą skorzystać z wątpliwej przyjemności bycia obmacanym w perfidny sposób. Nie mogą odmówić. Próba opuszczenia strefy z bramkami kończy się aresztowaniem oraz potencjalną karą finansową do $11,000. Chodzi o to, żeby przestępcy nie mogli się wycofać z kolejki jak już zobaczą “nowe” i “lepsze” metody. A ja nie zgadzam się na ograniczanie mojej prywatności … no chyba, że przez panie z Victoria’s Secret.

(…) cała ta szopka z kontrolami służy tylko i wyłącznie do podtrzymywania strachu obywateli, aby rząd Stanów Zjednoczonych mógł w spokoju być w ciągłym stanie wojny.

Na koniec chciałem jeszcze wspomnieć o aspekcie psychologicznym związanym z tymi wszystkimi kontrolami. Jestem po pierwsze przekonany, że chwytanie genitaliów osób wycofujących się ze skanerów zostało wprowadzone tylko i wyłącznie po to, aby podróżujący jednak zreflektowali się na rentgena. Po drugie, cała ta szopka z kontrolami służy tylko i wyłącznie do podtrzymywania strachu obywateli, aby rząd Stanów Zjednoczonych mógł, bez nacisków ze strony społeczeństwa, być w ciągłym stanie wojny. Czemu nikt jeszcze nie odpowiedział za wtargnięcie “naszych5” wojsk do Iraku? Pretekstem była broń biologiczna, której tam nigdy nie było.6

Te wszystkie metody “zapobiegające” wnoszeniu na pokład ładunków wybuchowych czy broni mają jeden istotny problem: zostają wprowadzone po fakcie, kosztują podatników grube miliony i (jak ostatnio wypowiadał się specjalista od bezpieczeństwa w Izraelu) niczemu nie służą.

Czy ta farsa się kiedyś skończy?

  1. Transport Security Administration.
  2. To ten rudy.
  3. Doradztwo w bezpieczeństwie i dostarczaniem usług z nim związanych.
  4. Torrenty wbrew pozorom używa się też do celów legalnych.
  5. USA, UK, itp.
  6. Swoją drogą, polecam “Green Zone” z Mattem Damonem — jest w temacie wojny w Iraku.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Rohoo

    aczkolwiek zgadzam się z konkluzją i jestem równie przeciwny działaniom prowadzonym przez rząd USA to gwoli wyjaśnienia – podróżując samolotem po/do lub z USA nie jesteśmy skazani na prześwietlenie skanerem. Urządzenie to jest używane tylko wobec tych osób, których przejście przez bramkę wykrywacza metali spowodowało reakcję urządzenia. Lecąc ostatnio na trasie Waszyngton – San Diego – Chicago ani razu nie miałem wątpliwej przyjemności prześwietlania. Ale jak na początku – wszystkimi kończynami podpisuje się pod stwierdzeniem że Stany to państwo policyjne, w który wszystkie działania ekipy rządzącej nakierowane są na ograniczenie wolności obywateli i manipulowanie ich zachowaniem.

  • USA to państwo policyjne, gdzie za same podejrzenie przestępstwa można stracić wszystkie prawa obywatelskie i przez wiele lat być odczepionym od społeczeństwa. Cały ten zamordyzm obywateli ma chyba na celu przesunięcie granicy “wkurwienia” na dalszy plan, by rząd mógł sobie pozwolić na jeszcze więcej.

    U nich odbiera się prawa do wolności pod pretekstem terroryzmu, a w Unii Europejskiej pod pojęciem walki z pedofilią. Za niedługo każdy atak na jedyną słuszną EU będzie karany banicją.

    Jedną z ważnych dat dotyczących nas bezpośrednio to 6 kwietnia 2009 roku, kiedy ustanowiono prawnie Urząd Europejskiej Policji (Europol) stojący ponad prawem lokalnych państw członkowskich. Można by dużo pisać o tym jak państwa powoli tracą niezależność i Unia Europejska przeistacza się w United States of Europe :-)

    Świetny tekst!

  • Co do macania po genitaliach to Pan który to robi ma przerąbane lub jest zboczeńcem. Albo ten który daj się “kontrolować” jest zboczeńcem, a może razem po prostu lubią się dotykać.

    Wracając do sedna, miałem przyjemność być przesłuchiwany przez Izraelski wywiad przy wylocie z Tel Avivu przez bardzo sympatyczną panią która zadawała szczegółowe pytania na temat mojej wizyty w Izraelu. Sposób przesłuchiwania jest bardzo fajny i rzekłbym, że nawet przyjemny, a osoba mało inteligentna – czytaj obywatele usa – nawet nie zauważą przesłuchania.
    Najfajniejesze w tej metodzie jest to, że skacze z wątku na wątek z tematu na temat – przykład.
    Pani przesłuchująca: Gdzie byliście?
    Ja z dziewczyną: Mówi po krótce gdzie byłem
    Pani: Przepraszam, że zadaję prywatne pytania, ale jak długo się znacie.
    Ja: Dwa lata (tak naprawdę 6 miesięcy – co ją to ku**a interesuje)
    Pani: Dobrze, pdobowało się wam w Jerozolimie
    Ja: Tak
    Pani: A czy sami pakowaliście swoje plecaki
    Ja: Tak (zaczyna mnie ogarniać pusty śmiech i patrze na nią z pogardą)
    Pani: A czy jeździeliście taksówką?
    Ja: Tak
    Pani: A czy byliście nad morzem czerwonym?
    Ja: Tak
    Pani: Czy podczas jazdy taksówką jesteście pewni, że nikt wam nie ingerował w bagaż?
    Ja: Nie wiem, włożyłem je do bagażnika, w środku żadnego terorysty nie widziałem. :D
    Pani: No dobrze, to od jak dawna się znacie?
    Ja: Dwa lata
    Dziewczyna moja już chciała się wygadać, że pół roku, ale zdążyłem ją przystopować. Pewnie Pani przesłuchująca miała by argument na dłuższe niż 3 minutowe przesłuchanie, ale ostatecznie nas puściła.
    Potem jeszcze prześwietlanie plecaka w wersji 3D i to dosłownie (widziałem na ekranie) mogą sobie zajrzeć do torby i na około obiektu ich intersującego “latać”.
    Miałem maszynke na benzyne – starego radzieckiego primusa – bardzo ich zainteresował, i był dokładnie po środku plecaka. Pani spojrzała na ekran, na plecak, na ekran, pokazała palcem i powiedziała – “Co to jest? Proszę pokazać?”
    Obejrzała i puściła.

    System Izraeliski jeśli jest tak dobry powinien być wszędzie, wole to niż prześwietlanie Jedyna wada godzine wcześneij musisz być na lotnisku.

  • “podróżując samolotem po/do lub z USA nie jesteśmy skazani na prześwietlenie skanerem” – z moim szczęściem pewnie wyciągaliby mnie z kolejki za każdym razem. ;-)

    Tak na serio to dzięki za info – co innego wyczytałem na sieci (różne źródła).

  • A ja myślałem, że byłem za ostry we wpisie. :-) Pisząc znacznie ostrzejsze słowa cisnęły mi się na język. Mam zresztą dwie nieciekawe historie (obie zakończone śmiercią) wśród znajomych, którzy pojechali do USA i już nie wrócili. Nie są to jednak tematy do upublicznienia.

    Nie interesowałem się specjalnie EU dotychczas, ale postaram się trochę na ten temat poczytać. Najważniejsze jest dla mnie, że nie są to rzeczy, które mnie dotykają bezpośrednio. Ogólnie jestem pyskaty, jak uważam że ktoś “pręży muskuły” bo ma “mundur”, nie toleruję strachu przed władzą/policją/itp. To oni są dla nas – dopóki tego nie zrozumieją (podobnie zresztą jak politycy) to będę stawiał się ile się da.

  • Staram się pamiętać, że to też są ludzie, którzy mają odgórnie tak nakazane. Tylko, że gdyby to chodziło o mnie to zwolniłbym się z pracy …

    Ostatnio jest dodatkowo afera bo TSA namawia rodziców, aby dzieciom mówili że to jest “gra”, a tak właśnie podchodzą do tematu pedofile – zwabiają dzieciaki między innymi pod pretekstem niewinnej zabawy.

    Dzięki za relację z wywiadu. Ja miałem podobne przejścia kilka lat temu – wiedzą co robią, są dobrze przeszkoleni i uważam, że takie podejście jest znacznie bardziej skuteczne od siania strachu i poniżania obywateli.

  • Ja miałem innego rodzaju doświadczenie z TSA w listopadzie. Nawet dwa. Pierwsze było takie, że już po wejściu do samolotu i po kilku minutach moszczenia się na 11 godzin lotu usłyszałem swoje nazwisko i informację, że mam się ujawnić. Ujawniłem się najbliższej stewardesie pytając o co chodzi. Powiedziała, że nie wie i że sprawdzi. Zadzwoniła. Powiedziała, że nie wie o co chodzi, ale żebym poszedł do wyjścia z samolotu. Poszedłem. Tam mnie człowiek z TSA spotkał i powiedział, że mnie typowali do dokładniejszego sprawdzenia, ale jakoś mnie przepuścili i teraz muszą to sprawdzenie zrobić i żebym wyjął wszystko co mam w kieszeniach, zdjął czapkę i poddał się obmacywaniu. :-) Zrobił swoje, ja zabrałem duperele i wróciłem do samolotu na swoje miejsce. Jakbym coś faktycznie miał, to by dawno było schowane w samolocie. Paranoja.

    Drugi element tej historii pojawił się jak już w domu otworzyłem walizkę (plastikowy Samsonite). Walizka była zamknięta dokładnie w taki sposób w jaki ją zamknąłem przed wylotem (oba zamki na kluczyk i szyfrowy ustawiony na zera). A w walizce na środku (obok MacBooka Pro, dwóch AppleTV itp ;-) ) leżała karteczka od TSA z informacją, że wytypowali moją walizkę do przeszukania i że jak wytypują i nie mogą otworzyć bez uszkodzenia zabezpieczeń, to te zabezpieczenia zniszczą i jest im przykro ;-)

    TSA wydawało się receptą na 9.11 a przekształciło się w taką samą organizację rządową jak każda inna. Szukającą uzasadnienia dla swojego istnienia w strachu przed terrorystami….

  • W sumie spoko, niech sobie sprawdzają co masz w środku, ale mogą to robić przy tobie tak jak opisywałem w Izraelu, główny bagaż prześwietlają dokładnie z tobą oglądają zawartość i potem go oddajesz w check in. A to co robi TSA jest sku**stem

  • Zgadzam się. Też byłem kiedyś w TelAvivie i tez mnie przepytywali (nawet z zawartości szkolenia, które prowadziłem), ale po paru minutach i jak się upewnili, że trzymam spójną wersję to mi dali spokój. I tak jak piszesz bagaż główny sprawdzili przed checkinem i był spokój. TSA wszystko uzasadnia dbaniem o bezpieczeństwo, a są po prostu nieudolni.

  • TSA postąpiło z Tobą dokładnie tak jak sobie tego nie życzyłbym. Paranoja.

    Mam też wrażenie, że w USA jest stanowczo za dużo kretynów nie potrafiących samodzielnie myśleć. Pracownik (nie tylko TSA) ma swoje wytyczne i nawet jak odstąpienie od nich z jakiegoś wyjątkowego powodu ma sens to on tego nie zrobi, bo jeszcze zostanie zwolniony za niedopełnienie obowiązków, które są bez sensu. A za użycie wyobraźni czy inteligencji nie dostaje się tam bonusów.

    Oczywiście powyższe nie odwołuje się do każdej osoby i każdego miejsca – uogólniam.

  • No dokładnie – też bym tak nie chciał! A co by było gdybym odmówił rozmowy i obmacywanki w samolocie? Jakie prawo mnie obowiązuje – terytorium nad którym jest aktualnie samolot, czy to co powie kapitan samolotu? Bo jak powie “zastrzel śmiecia”, co myślę było by całkiem prawdopodobne, bo Amerykanie to paranoicy trochę, to chyba wszystkie możliwe przepisy były by złamane co nie?

    PS Fajnie, że jest Disqus, ale śmiesznie wygląda “1 podoba ci się received” ;)

  • Grzegorz Wyszyński

    Amerykanie ogólnie rzecz biorąc nie mają lepszego pomysłu na przeszukiwanie, bądź przesłuchiwanie ludzi. Typowe dla amerykanów – ich wojska to tylko przewaga technologiczna, bo nie szkoleniowa – nasi chłopcy z oddziałów specjalnych, nie wspominając nawet GROMu potrafią 10x razy tyle co chłopaczki z nawet najlepszych oddziałów US… Tyle tylko że chłopaki z np. takiego DevGru (Naby SEALs) to mają sprzęt który nawet gadżeciarzom się jeszcze nie śnił…

    To samo z przelotami – nie mogą pomyśleć, zastanowić się jaka metoda byłaby najlepsza – MAMY FULL WYPAS BODY SCAN KIT to będziemy ludzi sobie oglądać… Typowe niestety

  • Warto interesować się Unią Europejską, bo to dotyczy nas wszystkich bez wyjątku. Z chwilą wejścia konstytucji aka Traktat Lizboński schadzka o nazwie UE została oficjalnie zarejestrowana jako formalny organ państwowy.

    Mamy już prezydenta Unii – Herman Van Rompuy;
    Mamy hymn – “Oda do Radości” Ludwiga van Beethovena;
    Mamy flagę – 12 gwiazd na niebieskim tle;
    Mamy międzynarodową policję – Europol;
    Mamy Parlament Europejski, który tworzy proces legislacyjny. Na czela całej bandy siedzi Rada UE, zrzeszająca ministrów;
    W planach jest stworzenie armii pod kontrolą Unii Europejskiej;
    Najnowsze planowane zmiany w Traktacie z Lizbony zwiększający zamordyzm finansowy wobec państw członkowskim i wiele innych, o których mógłbym tutaj pisać.

    Do czego dążę? We wszystkim jest jeden cel, który towarzyszy wszystkim tworom o charakterze socjalistycznym (ZSRR?) – zrzeszenie narodów pod jednym zunifikowanym hasłem, w tym wypadku “bycia Europejczykiem”. Polska już nie jest niezależnym państwem.

  • “1 podoba ci się received”

    Też zawsze z tego się śmieję. :-)

  • Nie sprecyzowałem wcześniej: nie wiedziałem tylko o Europol. :-)Być może jest coś w tym co mówisz i znam piękne opowiadanie sci-fi, powstałe w latach 50. do ilustracji — postaram się je sparafrazować i opowiedzieć w skrócie przy okazji – może jutro. Książkę tą czytałem w podstawówce i do dzisiaj pamiętam ją – a nie znam tytułu ani autora (“Zbiór opowiadań science fiction” – jakoś tak. Rok wydania: 1954).W każdym razie: Polska może nie być do końca niezależnym państwem, ale nie wątpię, że Polacy jako bardzo nacjonalistycznie nastawieni do życia udźwigną trud odróżnienia nas od innych państw.Z drugiej strony nie można negować ile zyskaliśmy dzięki UE … ale to już temat na … książkę. :-)

  • Zysk dzięki UE? Widzę to trochę z innej perspektywy :-) Poza tym jeśli jedynym pozytywnym aspektem wejścia do tej struktury i dobrowolnego zrzucenia z siebie tożsamości narodowej są dotacje (które przecież i tak są z naszych podatków) to ja mówię stanowcze NIE i mówię głośno o tym, że najlepszym rozwiązaniem jest stosunek Szwajcarów.

    Szwajcaria nie jest w Unii Europejskiej, a jest krajem stosunkowo zamożnym. Jak widać można bez członkostwa w Unii należeć do Układu z Schengen, a stosunki handlowe opierać na ‘Europejskim Obszarze Gospodarczym’ oraz ‘Europejskim Stowarzyszeniu Wolnego Handlu’. Szwajcaria w dodatku jest krajem tak zwanej demokracji bezpośredniej, gdzie rola prezydenta, premiera czy też ministrów sprowadzona jest do rangi zwyczajnego zawodu…jak lekarz, czy piekarz. Można ich spotkać w pociągu, na dworze bez ochrony (nie istnieje).

    Nie chciałbym już tutaj mieszać wątków politycznych na Twoim blogu, więc deaktywuje się z moimi poglądami. No chyba, że mogę ;-)

    Co do książek to ja polecam George’a Orwell’a – Rok 1984 :-)

  • No trochę więcej zyskaliśmy niż dotacje … Ale może rzeczywiście zostawmy taką politykę na progu :), ale komentować oczywiście możesz na jakikolwiek temat chcesz. Nie cenzuruję.

  • Tylko pamiętaj, że były to domeny .com i nie blokowało je ICANN tylko VeriSign.
    Chyba nie zakładałeś żadnej domeny com, oni tam mają niezły regulamin ;)
    To tak jakby NASK zablokował jakieś *.pl – tak naprawdę to ich domeny, a my tylko je najmujemy proszę Pana. Jedyne co możemy zrobić to zrobić cesję, a nie jakotako przenieść własność.

  • Pingback: Nowe Nikony w 2011 roku oraz info o producentach matryc | blog.moridin.pl()

  • Pingback: Ataki w sieci to internetowy terroryzm | Makowe ABC()