Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Wyniki finansowe Apple za Q1 FY 2012 (kalendarzowy Q4 2011)

24 stycznia 2012 · 23:11

Apple:

The Company sold 37.04 million iPhones in the quarter, representing 128 percent unit growth over the year-ago quarter. Apple sold 15.43 million iPads during the quarter, a 111 percent unit increase over the year-ago quarter. The Company sold 5.2 million Macs during the quarter, a 26 percent unit increase over the year-ago quarter. Apple sold 15.4 million iPods, a 21 percent unit decline from the year-ago quarter.

Wypunktuję, gdyby ktoś przypadkiem przegapił:

  • 37.04 mln iPhone’ów — wzrost o 128% rok do roku
  • 15.43 mln iPadów — wzrost o 111%
  • 5.2 mln Maków — 26% wzrost
  • 15.4 mln iPodów — 21% spadek

Ten najnowszy iPhone rzeczywiście zupełnie nie został zaakceptowany przez rynek. A jakie są trzy najpopularniejsze smartphone’y na rynku?

  1. iPhone 4S.
  2. iPhone 4.
  3. iPhone 3GS.

Chyba jednak nie jest tak źle …

Ustaw umowę do zaakceptowania przed zalogowaniem się do OS X

24 stycznia 2012 · 14:41

Poza możliwością ustawienia własnej wiadomości na ekranie logowania, można również pokusić się o wyskakujące okno wymagające zatwierdzenia, na przykład z warunkami korzystania z komputera. O ile w domu raczej nie będzie to miało żadnego zastosowania, to może się wam przydać przy konfigurowaniu Maków dostępnych publicznie.

Przepis [OS X 10.7 Lion]

1. Najpierw musimy stworzyć umową, która nam odpowiada. Najłatwiej zrobić to za pomocą wbudowanego TextEdit. Plik nazwijcie PolicyBanner i upewnijcie się, że ma rozszerzenie .rtf lub .rtfd — zapiszcie go na pulpicie lub w innym wygodnym dla was miejscu.

2. Następnie uruchomcie Findera i za pomocą skrótu ⌘⇧g przejdźcie do folderu /Library/Security.

3. Do /Library/Security przekopiujcie wcześniej stworzony PolicyBanner.rtf (lub .rtfd).

4. Operację kopiowania trzeba zatwierdzić hasłem administratora.

5. Wystarczy teraz się wylogować, aby sprawdzić jak wygląda nowy baner.

Smacznego!

Źródło: OS X Daily

Sprzedano wam telefon z tzw. systemem brandowanym

24 stycznia 2012 · 13:49

Mirosław Bartołd:

Otóż sprzedano wam telefon z tzw. systemem brandowanym. To znaczy, że wasz operator przerobił system operacyjny po swojemu. Nie macie np. funkcji routera, bo operator też przecież sprzedaje internet mobilny, więc funkcja routera obniżyłaby mu sprzedaż. W waszej przeglądarce jest mnóstwo zakładek, prowadzących do strony operatora, bo to darmowa reklama (…)

Mirosław w, swoją drogą świetnym, artykule zwraca uwagę problemy jakie pojawiają się, gdy operator dobierze się do telefonu — tłumaczy czym różni się telefon „stockowy” od „brandowanego.” Warto przeczytać całość, bo momentami można złapać się za głowę. Właśnie dlatego cenię sobie przede wszystkim iPhone’a — to chyba obecnie jedyna firma na świecie, która dała swój produkt operatorom i powiedziała „Proszę. Oto nasz telefon. Możecie go sprzedawać, ale nie będziecie na nim nic zmieniali. Aha … naklejek też nie wolno Wam nalepiać.” Za tą cechę cenię też Nexusy Google’a. Niestety produkty z Windows Phone 7 bywają brandowane — Nokia Lumia 800, którą obecnie testuję jest pod tym względem wyjątkowo delikatnie zmodyfikowana na szczęście.

Zdjęcie: © Christopher Corgiat – Więcej zdjęć na fotolia.pl

To trochę przypomina komunę

24 stycznia 2012 · 12:00

TVN24:

Paweł Kukiz, jak mówił w „Kropce nad i” w TVN24, odnosi wrażenie, że ACTA nie ma na celu ochrony twórców, ale korporacji, które na twórcach zarabiają. Odniósł się do braku konsultacji kontrowersyjnej umowy z najbardziej zainteresowanymi: To trochę przypomina komunę. Komuniści zawsze wiedzieli, co jest dla mnie dobre.

Komentarz ocenzurowano … nie z powodu ACTA tym razem. Czas wrócić do tematów tech i Apple …

Klauzula bezpieczeństwa

24 stycznia 2012 · 11:42

Boni:

– Już za późno na wycofanie się z podpisania ACTA. Nie możemy nie podpisać tego dokumentu, ale do umowy chcemy dobudować klauzulę bezpieczeństwa. Klauzula pokaże, jak my interpretujemy punkty, które należą do polskich kompetencji – mówił w RMF FM Michał Boni. – Jeżeli ACTA zostanie ratyfikowane, to tylko z taką klauzulą – zapewnił minister.

A jak będzie interpretował te punkty kolejny rząd? A jeszcze następny?

Portfolio fotografa na iPadzie?

24 stycznia 2012 · 11:29

Swojego czasu interesowałem się aplikacjami pełniącymi rolę portfolia na iPada — wtedy dostępny był jedynie Portfolio. Łukasz B. poszukuje takowej, a może Wy, drodzy czytelnicy, macie coś godniejszego polecenia ode mnie?

Mail Łukasza

Od dłuższego czasu poszukuje jakiegoś programu do zarządzania zdjęciami na iPadzie i tworzenia portfolio. Zajmujesz się również fotografią więc może znasz jakąś godną polecenia aplikację? Ta wbudowana w iPada ma duży minus, że nie obsługuje głębszych katalogów. Chciałbym po wejściu w taką przeglądarkę mieć podział na fotografie i grafikę, wchodząc dalej np. w grafikę, kolejny podział na logotypy, strony www itd. Dopiero po wejściu w te ostatnie powinny pokazywać się projekty.

Miałeś może do czynienia z czymś takim?

Zostawcie komentarz jeśli znacie coś ciekaweszego …

Czy Trójmiasto pomoże Ewie z wieszającym się Lionem?

24 stycznia 2012 · 11:22

Ewa pisze:

Proszę mi powiedzieć czy Pan wie gdzie w Trójmieście ktoś mi pomoże z wieszającym się nowo zainstalowanym Lionem? Jestem laikiem komputerowym, ale na Snow Leopard system chodził ślicznie, a teraz przeklinam appla:)

Proszę o poradę.

Może ktoś z Trójmiasta spotka się z Ewą i jej pomoże? Oferty pomocy proszę zostawiać jako komentarz — przekażę Ewie link do tego wpisu.

Do zobaczenia po drugiej strony ACTA

23 stycznia 2012 · 22:28

Chcecie dołączyć? Wystarczy postąpić zgodnie z poniższą instrukcją.

Przepis

Nakładkę można zamknąć, ale niezależnie od tego, w ramach protestu strona nie będzie dostępna jutro, tj. 24/01/12 między 19:00, a 20:00.

ACTA to wirus — warto przeczytać

23 stycznia 2012 · 16:44

Kinga Ochendowska:

Zagrożenia płynące z przyjęcia tego projektu są dużo poważniejsze, niż uniemożliwienie Kowalskiemu podzielenia się swoją radosną twórczością. ACTA to wirus, swojego rodzaju prawny backdoor, pozwalający na … permanentną inwigilację!

Jak zwykle, czyli świetny wpis. Możecie go Wykopać tutaj.

Apple ma zaadoptować 802.11ac Gigabit Wi-Fi jeszcze w tym roku

23 stycznia 2012 · 16:36

AppleInsider donosi, że Apple ma szybko wypuścić nowe urządzenia peryferyjne wspierające nowy standard 802.11ac jeszcze w tym roku. Oprócz nowych AirPortów (Extreme i Express) oraz Time Capsule, uaktualnione mają zostać Macbooki, Apple TV i „potencjalnie” urządzenia mobilne — zakładam, że chodzi tutaj o iPada, iPoda i iPhone’a. Standard 802.11ac wspiera prędkości do 1Gbps, a chipy do routerów jak i komputerów oraz urządzeń mobilnych są już dostępne.

Okaże się czy ta plotka okaże się prawdą, ale przynajmniej będę miał powód, aby kupić nowy Time Capsule, który zastąpiłby mój 1 gen.

Nieprzeczytane wiadomości za pomocą Smart Mailbox w Mailu

23 stycznia 2012 · 14:37

Sebastian, czytelnik Makowego, podesłał mi ciekawy pomysł na wyświetlanie nieprzeczytanych wiadomości pod Mailem w OS X. Sam preferuję korzystanie z uniwersalnej skrzynki odbiorczej, ponieważ zrobione rzeczy przenoszę do innych katalogów, ale niewątpliwie jest to szybki i wygodny sposób na dotarcie do nieprzeczytanej poczty.

Przepis

Uruchamiamy Mail.app i w menu Mailbox wybieramy opcję New Smart Mailbox… Pojawi się okno z prośbą o wypełnienie warunków jakie ta inteligentna skrzynka ma spełniać.

Zgodnie z powyższym obrazkiem, wpisujemy napierw nazwę, która nam odpowiada, a następnie w warunkach (niebieskie pole) wybieramy z listy Message is Unread / Wiadomość jest nieprzeczytana. Pozostaje nam wcisnąć OK i …

Voilá!

Wunderkit — beta ruszyła

23 stycznia 2012 · 13:34

Ruszyła beta Wunderkit, którę tworzą ludzie stojący za Wunderlist. Na „dzień dobry” użytkownicy, którzy do niej przystąpią, otryzmują profil Pro — jego ważność wygasa po 90 dniach. Nie wiadomo jeszcze ile będzie kosztowało „członkostwo”, ale profile automatycznie zmienią się na tryb darmowy i żadne informacje nie zostaną utracone — tak zapewniają twórcy.

Sam interfejs jest bardzo interesujący, chociaż pewne rzeczy wydają się być dosyć zagmatwane. Oprócz swojego profilu, możemy zakładać tzw. „workspaces”, np. „Nadgryzieni.” Do takiego projektu następnie zapraszamy członków, a sam profil może zostać upubliczniony, aby fani mogli śledzić co się dzieje. Oczywiście członkowie mogą pisać wiadomości publiczne jak i prywatne. Niestety sam proces dodawania członków jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Powiadomienia też nie działają tak jak powinny. Najbardziej denerwują mnie jednak znikające co chwilę ikony z przestrzeni roboczych … Te ostatnie podzielone są na trzy działy — Dashboard, Tasks i Notes. W tym pierwszym dowiadujemy się o wszystkich działaniach z innych działów, wpisach, powiadomieniach i notatkach. Zadania z kolei (Tasks) można przydzielić do poszczególnych osób, które są członkami danego projektu. No i notatki — służą do komponowania dłuższych treści, ponieważ w zadaniach można tylko wstawiać jedno-linijkowe wpisy.

Jestem na razie dosyć sceptycznie nastawiony — trochę za dużo bugów, aby to sprawnie wykorzystywać, ale próby trwają. Potrzebna jest też aplikacja na iPada i iPhone’a — ASAP.

Ataki w sieci to internetowy terroryzm

23 stycznia 2012 · 11:43

Piotr Stanisławski:

Dobrze, że ktoś to zauważył i dobrze, że ludzie protestują. Szkoda, że musi się to odbywać w taki sposób – ataki w sieci to internetowy terroryzm (…) Naturalnie w wyniku ich zamachów nie giną ludzie, więc nie ma co dramatyzować. Jednak sam atak (niezależnie od tego, jak się zaczął i jak przebiegał) oraz zablokowanie strony to też pogwałcenie obowiązującego prawa i próba narzucenia na siłę swojego zdania.

Takiego zdania jest nie tylko @piotreks, ale również Grzegorz Marczak:

Smutne w tym wszystkim jest to, że dopiero teraz i dopiero po tych “akcjach” zaczęto mówić o ACTA. Oznacza to że jeśli ktokolwiek wcześniej podejmował próby dyskusji z rządem na temat planowego podpisu tej umowy to był niestety nieskuteczny.

Niestety — ukrywanie pewnych rzeczy przed społeczeństwem oraz nie pozostawianie im dostatecznie wiele czasu na reakcję przeważnie kończy się drastycznymi i skrajnymi działaniami. Nie uważam tego za smutne, ale tragiczne i żenujące. Demokracja zaczyna przypominać zawoalowany totalitaryzm — to co się dzieje w USA obecnie, kontrola obywateli, sytuacja na lotniskach i wiele więcej, to sytuacja dla mnie zupełnie nie do pojęcia. Nie podoba mi się kierunek, w którym to wszystko zmierza …

Cydia to idealny przykład brak przyjazności

23 stycznia 2012 · 11:23

Przed paroma dniami pojawił się jailbreak dla iPada 2 i iPhone’a 4S — nazwano go Absinthe i jest obecnie dostępny w wersji pod Mac OS i Windows. Sama procedura jest banalnie prosta, szczególnie jeśli porównamy ją do Pwnage Tool, z którego musiałem korzystać za czasów mojego iPhone’a 2G. Zresztą wtedy nie byłem przesadnie zachwycony JB:

Tak właśnie chcę, żeby wyglądał upgrade dla mnie w przyszłości. Męczy mnie już pwnowanie, szukanie aplikacji do tego, czytanie poradników, modlenie się. Nie korzystam w ogóle z Cydii i Installera od wersji 2.0, czyli odkąd jest AppStore. Za stary widocznie już na to jestem.

Pomimo prostoty, nie obyło się bez problemów z jailbreakiem iPada 2 na iOS 5.0.1. Byłem z dala od swojego Maka, więc musiałem zdecydować się na narzędzie pod Windows, który nie miał zainstalowanego iTunes. Po podłączeniu i kliku w „Jailbreak”, narzędzie w zasadzie nic konkretnego nie robiło. Pasek postępu zatrzymywał się … dopiero restart wszystkiego i ponowne odpalenie Absinthe pomogło. Za jailbreakiem stały dwa cele:

  1. Zainstalowanie Tweetbota i odpaleniu go w pełnej rozdzielczości — Twitter for iPad doprowadza mnie do szału.
  2. Stworzenie własnego minimalistycznego motywu, w klimatach Star Wars — ostatecznie skorzystanie z gotowego jeśli takowy by się znalazł.

Niestety to nie takie proste. Sama Cydia i jej interfejs to jedno wielkie bagno. Brzydko. Nieintuicyjnie. Tragedia i żadnego poczucia estetyki. Drugim problemem jest podejście developerów nieoficjalnych do tematu — WinterBoard, Dreamboard i cholera wie co jeszcze. Gotowe motywy wyglądają gorzej niż Android 1.0. Trzeba je też kupić, zanim zobaczymy coś więcej niż screenshoty. A te ostatnie niewiele pokazują. Nie pomaga fakt, że większość stworzona na iPada. Aha — okazuje się, że motywy oznaczone przydomkiem „HD”, w odróżnieniu od gier w App Store, są dedykowane ekranowi Retina na iPhone 4/4S, a nie iPadowi.

Na obecną chwilę jestem całkowicie zdegustowany — myślałem, że coś się poprawiło od czasów iOS 3. Złudne marzenia, ale nie poddaję się.

Zdjęcie własne, zrobione za pomocą iPhone’a 4S i Snapseed for iOS.

Większy ekran to lepszy ekran, bo więcej się na nim mieści … umm … nie!

23 stycznia 2012 · 10:48

Galaxy Nexus posiada rozdzielczość 720×1280 pikseli, które rozłożone zostały na ekran o przekątnej 4.65″. iPhone ma 640×960 na 3.5″ ekranie. Na załączonym przykładzie ewidentnie widać, że iPhone potrafi wyświetlić więcej informacji, pomimo że ma 320 mniej pionowych pikseli. W ostatnim odcinku Nadgryzionych poruszaliśmy podobny temat z Norbertem — wspominałem o tym, że ekran w Androidzie muszą rosnąć wraz z rozdzielczością, ponieważ inaczej elementy UI staną się za małe, aby wygodnie można było je pacnąć palcem.

Ciekawy jestem porównań na przykładzie innych aplikacji współnych dla obu platform — może macie przykłady dla Twittera, Path i innych?

Źródło: @degusta

Atak na stronę premiera

23 stycznia 2012 · 10:11

Hasło było jeszcze ambitniejsze od mojego „12345” … Przepraszam … „123456” — niedawno je przecież zmieniałem.

Zdjęcie i źródło: Gazeta

Protest kierowców już jutro

22 stycznia 2012 · 20:32

Gazeta:

Będą tankować za przysłowiową złotówkę, pić kawę i czytać gazety na stacjach benzynowych – tak będzie wyglądać poniedziałkowa akcja niezadowolonych z wysokich cen paliw w kilku miastach w Polsce.

Nie pozostaje nic innego jak się dołączyć jutro rano …

Piractwo, a straty wynikające z piractwa

22 stycznia 2012 · 19:31

Często w pozwach sądowych czy mediach możemy przeczytać o tym jakie to ogromne straty poniósł twórca oprogramowania/filmu/wstaw własne słow. Zresztą nie tylko firmy szacują w ten sposób straty — nieraz widziałem w artykułach informacje ile to państwo nie straciło pieniędzy (zapewne na VAT i podatkach) i ma to pewne uzasadnienie. Jest to całkowicie zrozumiałe jeśli kino wyświetla piracki film lub firma korzysta z nielegalnego oprogramowania — de facto zarabiają dzięki niemu, ale nie odprowadzają twórcom, wytwórniom ani państwu należnych kwot.

Nijak się to jednak ma do sytuacji, w której Iksiński pobiera sobie z internetu film Y. Pobiera i ogląda go. Nie zarabia na tym ani grosza. Być może robi to z lenistwa. A może po prostu go nie stać. Czy wytwórnia traci pieniądze? Tak, jeśli założymy, że kupiłby go gdyby nie było wersji pirackiej. A to już bardzo błędne założenie — najprawdopodobniej spędziłby ten czas na zupełnie innych czynnościach. W komentarzach pod moim wpisem z poprzedniego dnia pojawiło się sporo tak bzdurnych założeń, że nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać. Porównywane były … a zresztą … zacytuję.

Marek:

Ciekawe jak Ty wyliczysz swoje straty jak zaczne uzywac Twoich zdjec, art. Newsow i innych bez pozwolenia, zaczne na nich zarabiac. Co Ty na to? Tez powiesz ze jest spoko i ze tym razem Ty robisz ludziom wode z mozgu chcac odszkodowania…?

Tak jak już pisałem — jest różnica pomiędzy zarabianiem na kradzieży vs. po prostu pobrania mojego zdjęcia nielegalnie i używaniu go jako tapety. To są dwa zupełnie odmienne od siebie przypadki. Pierwsze będę ścigał. Drugiego nie.

Ponownie Marek:

Tez zajumam twoje audi bede nim jezdzil ale wszystko spoko przeciez nie zarobie na nim. Dalej uwazasz ze to jest w porzadku?

Odpowiada mu całkiem sensownie Wiktor:

A Twój drugi argument jest bardzo, ale to bardzo mocno naciągany. Jak ukradniesz mi auto, to fizycznie tracę przedmiot, a jak ukradniesz moją piosenkę (czyt. ściągniesz z Internetu zamiast kupić moją płytę) to nic nie tracę. Nie uderza mnie to fizycznie kiedy ja mogę piosenkę powielać teoretycznie w nieskończoność.

Porównanie z autem było zupełnie nie trafione. Gdyby ktoś skopiował moje auto za darmo i jeździł nim … to proszę bardzo. Padł też argument, że przecież jest AC. Tak, ale nie zmienia to faktu, że zabrano mi moją własność, a nie ją skopiowano. AC też nie wypłaca pełnej wartości, więc taka osoba będzie stratna tak czy siak. Ciekawą sytuację przytoczył Pawciu:

Czy student który używa pirackiego Photoshopa w celach prywatnych powoduje straty dla Adobe? Czy powinien nauczyć się darmowego Gimpa, albo taniego PaintShopa PRO?

Późnej zakłada działalność, to jaki program zdecyduje kupić? Drogiego Photoshopa, którego nie zna i nie umie obsługiwać, czy taniego PaintShopa PRO w którym czuje się jak ryba w wodzie?

Nie twierdzę, że firmy powinny rozdawać program za darmo, ale jesteśmy przy temacie absurdalnego liczenia strat.

Paradoksalnie na używaniu pirackiego Photoshopa przez użytkowników domowych, którzy używają go do zmniejszania zdjęć bardziej stratny może być Corel niż Adobe, gdyż to właśnie po taką tańszą alternatywę sięgnąłby użytkownik gdyby musiał kupić program.

Nie popieram piractwa. Nie popieram kradzieży. Muzykę i filmy kupuję. Nie wszystko jednak da się kupić. Nie każdy serial jest u nas dostępny. Nie każda piosenka. Nie zmienia to jednak faktu, że szacowanie strat i pozywanie kogoś o absurdalne sumy wzięte z księżyca nie jest dobre — tego zdecydowanie nie popieram.

Tego typu przykładów można by znaleźć mnóstwo. Jednak jak to kiedyś powiedziało Apple (parafrazuję):

Nie bawimy się w zabezpieczanie oprogramowanie, bo koszty takiego przesięwzięcia przewyższają zyski, a może w przyszłości Ci użytkownicy docenią je i kupią oryginał.

To DDoS or not to DDOS — oto jest pytanie [ACTA]

22 stycznia 2012 · 10:30

Wczoraj wieczorem poleciały strony rządowe, m.in. sejm.gov.pl. Niebezpiecznik próbuje wytłumaczyć całe zajście:

Setki osób zalewają naszą skrzynkę pocztową wiadomościami o tym, że trwa atak DDoS na sejm.gov.pl. Prawda jest chyba jednak trochę inna…

Nie zmienia to faktu, że Anonymous wielokrotnie potwierdzał pady serwerów przez ostatnie kilka godzin. O 4:45 rano tweetnęli, że rozpoczynają atak na polski rząd:

Niezależnie jaka jest prawda, o całej sprawie pisze i mówi się w mediach „tradycyjnych”, czyli w radiu, telewizji, na stronach TVNu, na Onecie, Interii — wszędzie. Uważam, że geneza problemów serwerów jest zupełnie nie istotna — znacznie ważniejszy jest cel całej operacji. Tak — panowie z Anonymous traktują to jako zabawę (i słusznie — trzeba kochać to co się robi), ale dzięki tym działaniom zwracają uwagę naszych i zagranicznych władz oraz mediów na niezadowolenia. Niektórzy i tak pewnie wyzwą internautów od pijaków, którzy całe dnie oglądają porno … Widocznie głodnemu chleb na myśli.

@AnonymousWiki opublikowali również swój manifest (polskie tłumaczenie tutaj):

We are Anonymous. We are decentralized, non-violent resistance movement that seeks to restore the rule of law and fight back against the organized criminal class. As we’re aware, the real terrorists known as the government continue to push for full domination and control of our Internet. They believe that it is acceptable to condition and enslave all of us. As proved in America, this just isn’t the case. The people stopped your acts of trying to censor and enslave the Internet and we will do it again. On January 19, during a meeting with NGOs and business representatives, the Polish government announced that it would sign the controversial anti-piracy agreement ACTA on January 26. While the governement calls it a success of the Polish EU Presidency, we the people think this is unacceptable. ACTA would impose new criminal sanctions forcing Internet actors to monitor and censor online communications. Creating legal uncertainty for Internet companies, ACTA would become a major threat to freedom of expression online and another assault against the culture of sharing on the Internet. Poland believes that they can successfully get away with passing this agreement, however this will not occur.

Welcome to Operation ANTI-ACTA. We encourage anyone out there, for the freedom of yourself or for the freedom of your brothers and sisters in Poland to join our operation. We encourage you to spread the word of ANTI-ACTA far and wide. The top priority is to steal and leak any classified government information, including emails and documentation. Prime targets are Polish government websites and other high-ranking establishments. If they try to censor our progress, we will obliterate the censor with the power of the people. From this point until January 26th, we will disrupt and attack Polish government websites, leaking documentations and emails. We will show the government of Poland that they CAN’T censor the people. To Polish government, this is your last chance…reject ACTA or face consequence from the people. OPERATION ANTI-ACTA

We are Anonymous
We are Legion
We do not Forgive
We do not Forget
Expect us.

A dla tych, którym nie chciało się wczoraj czytać na temat ACTA na Antywebie:

Więcej informacji o ACTA

22 stycznia 2012 · 00:09

Wiele osób nie ma pojęcia o co dokładnie chodzi w sprawie ustawy ACTA — Grzegorz Marczak Wojtek Usarzewicz na AntyWebie opisał sprawę dosyć szczegółowo, ale na tyle ogólnie, żeby nie zanudzić czytelników. Cały wpis przeczytacie tutaj:

Dla tych, co to jeszcze nie wiedzą, czym jest ACTA, kilka słów wyjaśnienia – to międzynarodowe porozumienie, które ma służyć ochronie własności intelektualnej i chronieniu rynku przez podróbkami i jako takie, ma ograniczyć ilość podróbek oraz piractwo w Sieci. Porozumienie ma pozwalać rządom na intensywną walkę z piractwem – tak intensywną, że może zostać naruszona prywatność obywateli i ich prawa podstawowe.

W międzyczasie, oprócz akcji Anonymous, zwykli i to nawet nie anonimowi internauci dają znać o swoich przekonaniach — wiele dzieje się między innymi na Facebooku, na stronie Kancelarii Premiera.

Jednocześnie od wczoraj zastanawiam się jak najlepiej wyrazić swoje niezadowolenia z tej ustawy…

Hackerzy vs. Rząd RP [ACTA]

21 stycznia 2012 · 23:29

Tok FM:

Przed godz. 19 przestała działać strona Sejmu. Akcja może być protestem przeciwko rządowym planom podpisania międzynarodowego porozumienia ACTA, które dotyczy m.in. walki z piractwem. Jednak według rzecznika Sejmu jeszcze nie wiadomo, czy to atak. Około godz. 22 przestały też działać strony prezydenta, premiera i Ministerstwa Kultury. Co do tych stron na razie nie wiadomo, czy to atak hakerów.

Kontakt24:

„Strona internetowa polskiego Sejmu została wysadzona w powietrze. Jest kompletnie zablokowana!” – poinformował nas przed godz. 19 jeden z internautów. Do zablokowania serwisu przyznali się na Twitterze hakerzy z grupy Anonymous, którzy protestują przeciwko rządowym planom podpisania międzynarodowego porozumienia ACTA (dotyczącego m.in. walki z piractwem).

Zaczęło się. Mam nadzieję, że to się nie skończy dopóki ludzie nie przestaną próbować robić zamachów na wolność internetu.

Wyniki finansowe Apple za Q1 FY 12 będą streamowane na żywo

21 stycznia 2012 · 14:01

Apple PR:

WEBCAST: Apple will provide live audio streaming of its FY 12 First Quarter Results Conference Call using Apple’s industry-leading QuickTime® multimedia software. The live webcast will begin at 2:00 p.m. PST on January 24, 2012 at www.apple.com/quicktime/qtv/earningsq112 and will also be available for replay for approximately two weeks thereafter.

Stream z połączenia konferencyjnego rozpocznie się o godzinie 23:00 CET, czyli czasu obowiązującego w Polsce i będzie oczywiście na żywo. Odsłuch będzie możliwy przez dwa tygodnie.

Straty przez piractwo

21 stycznia 2012 · 01:02

Kate Freeman:

Last year, 37-year-old founder Kim “Dot­com” Schmitz report­ed­ly earned $42 mil­lion from his site that shares pirat­ed movies, music and other copy­right­ed con­tent. The indict­ment states its facil­i­tat­ing of ille­gal down­loads cost copy­right hold­ers $500 mil­lion dol­lars in lost rev­enue.

Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć takiej formy liczenia strat. Firmy straciły co najwyżej promil tej kwoty — to, że ktoś obejrzał spiracony film nie oznacza automatycznie, że kupiłby go gdyby nie miał dostępu do nielegalnej wersji. Uważam to za bezczelne robienie ludziom wody z mózgu.

SOPA wycofana przez autora

20 stycznia 2012 · 20:05

Reuters (Huffington Post):

The Texas Congressman whose proposed Stop Online Piracy Act (SOPA) prompted dozens of websites to go dark or run protest messages this week said Friday he is pulling the measure from consideration „until there is wider agreement on a solution.”

Być może autor miał na myśli same dobre rzeczy tworząc tą ustawę. Być może. Nie przepadam za „być może.”

9 ciekawych tapet na iPada [wallpaper]

20 stycznia 2012 · 15:32

Od czasu do czasu znajdę jakąś ciekawą tapetę, którą sobie zapiszę do iPhoto. Chciałem podzielić się tymi ciekawszymi — niestety nie pamiętam źródeł ich pochodzenia ani autorów … Jeśli je przypadkiem rozpoznacie to podajcie linki w komentarzach.

Zgadnijcie, która jest moją ulubioną.

iBooks Author — albo iBookstore, albo za darmo

20 stycznia 2012 · 11:50

Najnowsze narzędzia do tworzenia książek elektronicznych, zaprezentowane przez Apple wczoraj, są rzeczywiście przełomowe pod wieloma względami. Zaadaptowano mechanizmy i workflow znany z pakietu iWork, a w szczególności Pages i Keynote. Cały proces twórczy jest banalny i ma to jedną ogromną zaletę — pozwala skupić się na tworzeniu zamiast obsługi programu. Jeśli jednak spodziewacie się, że iBooks Author zastąpi Wam InDesign to mylicie się — nie tędy droga.

iBooks Author jest owszem za darmo, ale osobny chcące wykorzystywać go do publikowania własnej twórczości muszą niestety ponieść cenę: decydują się na wydawanie swoich książek wyłącznie w iBookstore, dając zarobić Apple 30% od każdej sprzedanej sztuki. Nie wolno im, zgodnie z licencją, sprzedawać książek stworzonych za pomocą tej aplikacji w żadnych innych sklepach. Mogą natomiast oddawać je za darmo (również w iBookstore).

IMPORTANT NOTE:
If you charge a fee for any book or other work you generate using this software (a “Work”), you may only sell or distribute such Work through Apple (e.g., through the iBookstore) and such distribution will be subject to a separate agreement with Apple.

Aplikacja jest darmowa — rozumiem tok myślenia Apple. W końcu, dlaczego mają rozdawać tak atrakcyjne narzędzie, aby ludzie tworzyli i sprzedawali swoje książki na innych platformach, z których Apple nie ma żadnych korzyści? Jest jednak jeden element układanki, który mnie się zdecydowanie nie podoba:

PLEASE READ THIS SOFTWARE LICENSE AGREEMENT („LICENSE”) CAREFULLY BEFORE USING THE APPLE SOFTWARE. BY USING THE APPLE SOFTWARE, YOU ARE AGREEING TO BE BOUND BY THE TERMS OF THIS LICENSE. IF YOU DO NOT AGREE TO THE TERMS OF THIS LICENSE, DO NOT INSTALL AND/OR USE THE SOFTWARE.

Akceptuję licencję w momencie, w którym zaczynam używać iBooks Author. To tak jakby dealer, sprzedając mi samochód, wrzucił na siedzenie swoją licencję, w której jest napisane, że muszę wymieniać świece i olej u niego jeśli używam samochodu. To tak jakby sklep, w którym kupiłem lampę, napisał na kartce papieru, że muszę u nich kupować żarówki jeśli ją włączam. Nie podoba mi się to. Uważam, że przed uruchomieniem aplikacji powinno pojawiać się okno, w którym trzeba potwierdzić powyższe, aby kontynuować jego uruchamianie. Ważniejsze jest jednak to, że Apple de facto ma władzę nad tym co możemy zrobić z książkami stworzonymi przez nas samych. To mniej więcej odpowiednik Adobe zabraniającemu nam sprzedawać zdjęć obrobionych w Lightroom w innych miejscach niż ich własnym sklepie — oczywiście gdyby LR był za darmo.

Oczekuję, że jeśli tworzę cokolwiek, niezależnie czy oprogramowanie, które do tego wykorzystuję jest darmowe czy nie, to mogę z moimi własnymi treściami robić co mi się podoba. Nie kojarzę jeszcze żadnej sytuacji, w której twórca oprogramowania wprowadzałby takie ograniczenia, poza specjalistycznymi narzędziami. Z drugiej jednak strony — aplikacja jest za darmo, a konkurencja w tym sektorze bardzo silna. Najlepszy ekosystem ma obecnie Amazon i niewątpliwie Apple nie chce pomagać mu poprzez wspieranie autorów, którzy będą publikowali swoje dzieła w ich sklepie. InDesign w końcu kosztuje 3.909 PLN w angielskiej wersji na OS X lub niecałe 2.900 PLN za polski odpowiednik — tak swoją drogą to zupełnie nie rozumiem tej rozbieżności.

Pamiętajmy też, że Apple nie zarabia krocia na swoich internetowych usługach — iTunes Store i App Store. Nie dopłaca też do interesu, to prawda, ale ich głównym celem jest zapewnianie treści dla użytkowników kupujących ich hardware. Te sklepy napędzają sprzedaż tego na czym Apple zarabia najwięcej — iUrządzeń oraz Maków. Podejrzewam, że z finansowego punktu widzenia, podobnie sprawa wygląda z iBookstore i Apple musi dbać o to, aby utrzymać swoją markę. Bardzo podobnie wygląda sytuacji w przypadku programistów korzystających z Xcode — środowisko jest za darmo, ale publikacja swoich dzieł wymaga podpisania aplikacji przez Apple oraz opłacenia rocznego abonamentu. Różnica jedynie polega na tym, że aplikacje na iOS nie mogą być za darmo dystrybuowane w inny sposób. A iBooks mogą. Może to stąd na kontrowersja?

Pozostaje nam teraz czekać i patrzeć jak sytuacja się rozwinie. Czy ten model zostanie zaakceptowany przez wydawców? Czy wzrośnie liczba osób korzystających z dobrodziejstw self-publishing? A jak Wy się na to zapatrujecie?