Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Straty przez piractwo

· Wojtek Pietrusiewicz · 24 komentarze

Kate Freeman:

Last year, 37-year-old founder Kim “Dot­com” Schmitz report­ed­ly earned $42 mil­lion from his site that shares pirat­ed movies, music and other copy­right­ed con­tent. The indict­ment states its facil­i­tat­ing of ille­gal down­loads cost copy­right hold­ers $500 mil­lion dol­lars in lost rev­enue.

Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć takiej formy liczenia strat. Firmy straciły co najwyżej promil tej kwoty — to, że ktoś obejrzał spiracony film nie oznacza automatycznie, że kupiłby go gdyby nie miał dostępu do nielegalnej wersji. Uważam to za bezczelne robienie ludziom wody z mózgu.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Anonim

    Zgadzam się. Ściągam filmy tylko dlatego, że nie mam zamiaru iść do kina na nie. Bardzo często jednak po obejrzeniu lub przesłuchaniu kupuje wersję DVD jeśli uważam, że film jest tego wart. Według mnie dzięki temu wytwórnie mają zyski a nie straty, ponieważ większość ludzi nie kupi kota w worku, a przez to trafiają z produktem do większej liczby odbiorców.

  • Anonim

    Powiem, więcej zamiast liczyć straty i walczyć piractwem, powinni przyjrzeć się bliżej temu fenomenowi i go odpowiednio wykorzystać. Oczywiście wielkie korporacje odpowiedzą : ” Po co? W końcu mamy fundusze na walkę z piractwem.”

  • Oskar Wietecki

    A ja od siebie dodam, że bardzo fajnym pomysłem sa te krótkie newsy z cytatami! Keep it up :)

  • Anonim

    Ciekawe jak Ty wyliczysz swoje straty jak zaczne uzywac Twoich zdjec, art. Newsow i innych bez pozwolenia, zaczne na nich zarabiac. Co Ty na to? Tez powiesz ze jest spoko i ze tym razem Ty robisz ludziom wode z mozgu chcac odszkodowania…?

  • Jestem fotografem. Jeżeli ktoś używa moich zdjęć w swoim domowym zaciszu, wykorzystuje je np. na tapetę, to nie mam nic przeciwko, żadnych strat nie widzę, w przeciwieństwie do wytwórni filmów.
    Obejrzenie ściągniętego filmu w sieci to nie zarabianie jak przytoczyłeś w przykładzie.

    Dobrą metodą na zmniejszenie strat wytwórni jest obniżenie cen o połowę, wówczas mieliby 250 mln $ w kieszeni (idąc ich tokiem rozumowania). :)

  • Anonim

    Ale kto mowi ze ja na Twoich zdjeciach nie bede zarabial? wydrukuje dodam ramke zapakuje w foliowke i wystawie na bazarku, zupelnie jak z filmami ludzie sciagaja, wypalaja drukuja okladki pakuja w foliowki i zarabiaja wiec tworcy sie wkurzaja.
    Autor sam wystawia swoje zdjecia na sprzedaz wiec na pewno poniesie jakies traty finansowe skoro ludzie beda kupowac je odemnie nie od niego

  • Przeczytaj co napisałeś i zastanów się dlaczego to nie ma żadnego porównania.

    Podpowiedż: Osoby, które oglądają filmy nie zarabiają na nich.

  • Anonim

    Jestes tego pewien ? Pogadaj z gimnazjalistami licealistami studentami…
    Filmy na bazarze tez za darmo rozdaja ?
    Ludzie piractow to zlodziejstwo!
    Tez zajumam twoje audi bede nim jezdzil ale wszystko spoko przeciez nie zarobie na nim. Dalej uwazasz ze to jest w porzadku ?

  • Twoje podejście do tematu jest zupełnie nie trafione.

  • Anonim

    Dlaczego? Przeciez nikt nie kupi zdjecia za ktore trzeba zaplacic ale za darmo wezmie.

  • Tomasz Tomaszewski

    Ale ludzie którzy je udostępniają zwykle tak. Tak jak np. Megaupload, czy choćby masa polskich stron z serialami.

  • To jeszcze ktoś sprzedaje piraty na bazarach?

    Ja pamiętam dawne czasy. Jedna osoba jakoś załatwiała kopię np. pirackiej gry i dalej w ruch szły nagrywarki. Jedyny koszt to prąd podczas nagrywania i 1,5zł za płytę. Ludzi kupujących na bazarze było może 1-2% wśród wszystkich piratów.

    A Twój drugi argument jest bardzo, ale to bardzo mocno naciągany. Jak ukradniesz mi auto, to fizycznie tracę przedmiot, a jak ukradniesz moją piosenkę (czyt. ściągniesz z Internetu zamiast kupić moją płytę) to nic nie tracę. Nie uderza mnie to fizycznie kiedy ja mogę piosenkę powielać teoretycznie w nieskończoność.

    Owszem, piractwo to kradzież, ale wyobraź sobie, że pirat, który ogląda dziesiątki seriali i filmów, słucha setek piosenek i gra we wszystkie najnowsze tytuły, nie jest w stanie finansowo wydoić i kupić tego wszystkiego! Jak zablokujesz mi dostęp do tego, to nie kupi praktycznie nic. Będzie go stać aby kupić w jednym miesiącu: albo 1 grę albo 1,4-2 albumów muzycznych albo pójść do kina na 1 film i kupić 1 film na DVD (z reklamami, trailerami i disclaimerami). Przynajmniej w polskich warunkach. Dla krajów typu Anglia, Niemcy pomnóż tę wartość przez 2 lub 3. I tak wyjdzie Ci z tego marny ułamek tego, co pirat dostaje w Internecie za darmo.

    To nie jest w porządku, ale gadanie, że koncerny straciły 500 mln to czysty bullshit. I oto chodzi w tej dyskusji.

  • How do you kill the movie and TV industries? Or more precisely (since at this level, technological progress is probably predetermined) what is going to kill them? Mostly not what they like to believe is killing them, filesharing. What’s going to kill movies and TV is what’s already killing them: better ways to entertain people. So the best way to approach this problem is to ask yourself: what are people going to do for fun in 20 years instead of what they do now?

  • Jak ide do kina to tez nie zarabiam. Mam nie placic za bilet?

    Slabe porownanie.

  • Co do samej wyceny – pozew musi byc na czyms oparty. Nie wazne czy to milion czy 45 milionow strat. Chodzilo o zdjecie biznesu, ktorego model opieral sie na dystrybucji nielegalnego materialu.

  • Anonim

    Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ale jak kogoś nie stać to może nakraść? Czyli generalnie porównanie z samochodem jest dobre. Nie stać mnie na BMW więc wezmę Twoje ;)
    Jedyne co mnie denerwuje w tym wszystkim to fakt, że najgorzej ma artysta bo on dostaje promil z zysków wytwórni ale to wytwórnie najgłośniej krzyczą, że są puszczane z torbami.

  • Nie zrozumiałeś o co chodzi.

     Pirat gdyby nie mógł kraść, nie kupowałby tego co kradnie, bo go po prostu byłoby na to nie stać. To, że go nie stać, nie tłumaczy faktu kradzieży w żaden sposób. Nie wyciągaj wniosków na siłę.

    Porównanie z BMW nie jest dobre. Osoba, której ukradziono samochód TRACI swoją własność. Ktoś bezpośrednio zabiera Ci coś, co jest Twoją niezaprzeczalną własnością. Natomiast kopiując piosenkę, którą możesz powielić nieskończoną ilość razy (ogranicza Cię nośnik) zabieram Ci jedynie możliwość potencjalnego zarobku.

    Myślę że dobrym porównaniem będzie spranie komuś tyłka i groźba zrobienia tego. W obu przypadkach w kogoś się godzi i obniża jego szczęście, jednak fizyczną, namacalną stratę odniesie się wtedy, gdy dostanie po mordzie.

    No już prościej nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. :)

    A winni takiej sytuacji są artyści. Nikt im nie przystawiał pistoletu do głowy podczas podpisywania takich, a nie innych umów z wydawcami, którzy są ich reprezentantami i starają się działać na ich korzyść.

  • Anonim

    @voter101:disqus a, to spoko. To co napisałeś jakoś mi zabrzmiało właśnie tak jak by można było kraść jak kogoś nie stać. Ale już wszystko jasne więc nie było problemu :)

  • W takim razie, przepraszam bardzo za małe nieporozumienie. :)

  • Przeczytaj jeszcze raz co napisałem :)

    Podpowiedź: Czy kino jest moim domowym zaciszem?

  • Zarabianie na piractwie to zupełnie co innego. Gdybyś skopiował moje Audi to możemy dopiero wtedy porównywać te dwa czyny. Zastanów się jeszcze nad tym.

  • Tak samo można zamknąć firmę kurierską która doręczyła mi kradzione/podrobione towary, które kupiłem. Ta firma kurierska zarobiła na pirackiej płycie/ciuchach czy czymkolwiek.

    Te firmy nie biorą odpowiedzialności za zawartość swoich klientów.Megaupload nie sprzedaje piratów tak jak przytaczany we wcześniejszych postach pan na bazarze.

  • Ah, jezeli jestes w stanie zrozumiec artykul, ktory linkowales http://www.petapixel.com/2012/01/10/this-photograph-is-not-free/ to jestes w stanie zrozumiec ten ulamek “kosztow zrobienia kazdego z filmow” wymieniony w pozwie.

  • Pingback: Piractwo, a straty wynikające z piractwa | Makowe ABC()