Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Security Update 2009-001 oraz Java

12 lutego 2009 · 22:58

Na Software Update znajdziecie pierwszy Security Update w 2009 roku oraz nowszą wersję Javy.

Miłego pobierania!


News: G1 + nawigacja

12 lutego 2009 · 16:38

TeleNav zapowiedział wypuszczenie tzw. turn-by-turn nawigacji na G1 i tym samym pobili iPhone’a, który niestety do dnia dzisiejszego nie ma porządnej nawigacji GPS.

Oprogramowanie ma być dostępne 24-ego lutego. Na początek dostaniemy (przynajmniej Ci z nas w USA) 30-dniowy okres próbny, a kolejne miesiące będą kosztowy $9.99.

Więcej informacji: Engadget – TeleNav launches GPS navigation from G1

Software: ABlip 0.9.3 beta [update]

12 lutego 2009 · 12:38

Dla tych którzy jeszcze nie wiedzą – jest już ABlip 0.9.3b do pobrania.

Zmian jest wiele, dlatego zerknijcie na powyższy link, aby przejrzeć changelog.

Przemyślenia:

  • większy font jest dużym plusem
  • wygląda na to, że działa znacznie szybciej od 0.9.2b
  • brakuje mi nadal możliwości zrobienia węższego okna – takie jest stanowczo za szerokie

Update:
Znalazłem kilka problemow:

  • po jakimś czasie ABlip przestaje odświeżać/dodawać nowe wiadomości
  • po restarcie nigdy nie pamięta, że wyłączyłem poprawianie pisowni


OS X: Przenosimy maile z konta POP na IMAP

11 lutego 2009 · 22:21

Ostatnio na Blipie zostało zadane pytanie jak przenieść zawartość konta POP, która rezyduje zazwyczaj u nas na dysku twardym, na konto IMAP takie jak Google Mail (pamiętajcie o uruchomieniu opcji IMAP w ustawieniach!).

Znacząca większość serwisów mailowych posiada konta typu POP. Charakteryzują się one tym, że wiadomości przetrzymywane są na serwerze dopóki nasz program pocztowy ich nie pobierze z owego serwera. Pobieranie polega na ściągnięciu wiadomości z serwera na nasz komputer, gdzie zostanie ona przechowana. Po tym procederze wiadomość zostaje skasowana z serwera (chyba, że zmienimy jego ustawienia).

Często problemem jest przenoszenie zawartości naszej komputerowej skrzynki pocztowej na nowy komputer, szczególnie w przypadku Windows (a jeszcze nie wiem jak to się robi na OS X). Do tego może dojść przesiadanie się z jednego klienta pocztowego na drugi (np. Outlook Express na Outlook). Są dostępne możliwości exportu/importu maili, ale osobiście miałem z tym same nieprzyjemności.

Jeśli natomiast pozostawimy na serwerze duże ilości maili to nasz program musi je wszystkie przejrzeć przy każdym sprawdzaniu konta czy nie pojawiło się coś nowego. Znacząco to spowalnia pracę, szczególnie tym, którzy mają wolniejsze łącza.

Konto IMAP ma tą zaletę, że wiadomości są przechowywane na serwerze – mamy dostęp do tych samych wiadomości z każdego komputera (np. za pomocą interfejsu WWW). Jakakolwiek zmiana w emailach też jest odrazu odzwierciedlona na każdym z nich. Polega to na tym, że nasz klient pocztowy, np, Mail.app, synchronizuje swoją zawartość przy każdym sprawdzaniu poczty z kontem IMAP. Ale nasz klient pobiera tylko i wyłącznie nagłówki, więc jest to w miarę szybka operacja. Dopiero otwarcie konkretnego maila powoduje ściągnięcie jego pełnej zawartości na komputer (ale pozostawiając oryginał na serwerze).

Najprostszą sytuacją jest, gdy posiadamy dwa komputery – służbowy i domowy. W pracy wysyłamy maila do kogoś, a gdy przychodzimy do domu to ten mail już siedzi w naszej skrzynce wychodzącej.

Wadą IMAPa jest konieczność bycia podłączonym do internetu, aby odczytać wiadomości, których nie mamy na komputerze – widać nagłówki, ale nie można odczytać zawartości samego maila dopóki nie uzyskamy połączenia z netem. Jeśli dobrze pamiętam to jest opcja pobierania zawartości całego maila od razu na komputer, ale nie sprawdzałem tego.

Natomiast przy przenosinach na nowy komputer wystarczy skonfigurować nowy program pocztowy i od razu mamy dostęp do wszystkich wiadomości.

Wracając do pytania jak skutecznie przenieść zawartość starej skrzynki na nowy IMAPowy serwer (np. Yahoo!, GMail czy też MobileMe) – jest to niezwykle proste. Wystarczy stara metoda drag & drop czyli przenieść i upuść:

Musimy przenieść wszystkie nasze wiadomości z jednego Inboxu do drugiego, wysłane do wysłanych, itd.

W tym celu wystarczy zaznaczyć wiadomości (na powyższym przykładzie jest tylko jedna akurat) i przenieść ją na Inbox opisany jako Google Mail IMAP. Aby przekopiować wystarczy przy przenoszeniu myszką przytrzymać przycisk ⌥ (Alt/Option).

Jak widzimy na powyższym obrazku mail powitalny z o2.pl już znajduje się w Inboxie Google Maila.

Tak samo postępujemy z wysłanymi wiadomościami, tyle że przenosimy je do Sent Mail, który można zobaczyć na screenshocie na samej górze strony.

Jak zerkniemy na zawartość Google Maila poprzez interfejs WWW też widzimy, że mail się przekopiował.

Miłych przeprowadzek!

Update:

Poczta w MobileMe i Yahoo! supportują protokół IMAP-IDLE, który jest wykorzystywany do utrzymywania połączenia pomiędzy serwerem, a klientem pocztowym w celu natychmiastowego dosyłania nowych wiadomości – tzw. Push Email.

Software: ABlip 0.9.2 beta

9 lutego 2009 · 22:35

ABlip doczekał się dzisiaj wersji 0.9.2b.
Oto lista zmian:

    • Naprawione znikanie avatarów z listy.
    • Poprawiona wydajność programu przy przewijaniu listy z większą ilością wiadomości (tymczasowo wyłączona animacja).
    • Autouzupełnianie loginów po postawieniu znaku daszka ^.
    • Przeciąganie obrazków na Dock, aby dodać je do wiadomości.
    • Poprawiony problem z maksymalną wysokością okna >= 1020px.
    • System aktualizacji mówi po polsku dzięki ^grzegor.
    • Aplikacja identyfikuje się, że jest napisana w j. polskim.
    • Program identyfikuje się na Blip.pl jako ABlip. Zanim tekst „przez ABlip” zacznie się pojawiać, może chwilka minąć, ale nazwa jest zgłoszona.

Od tej wersji będzie działać system automatycznej aktualizacji programu. Przy kolejnej wersji wystarczy kliknąć ABlip w menu na górze okna i wybrać pozycję „Sprawdź aktualizacje…”.

Przy okazji pozwolę sobie przedstawić własne wrażenia z pojedynku Twitter vs. Ablip (co prawda nijakiego ze względu na popularność tego drugie w Polsce) tym samym odpowiadając na pytanie Pawła Nowaka:

  1. Okienko ABlipa jest za szerokie w najwęższym ustawieniu – jak widać na załączonym zdjęciu obok, nie mieści się mi na ekranie obok Safari/Firefoxa pomimo 1920×1080. To drewniane tło z prawej strony to właśnie Pawła strona na blipie.
  2. Font ABlip jest dla mnie mało czytelny – łapię się na tym, że pochylam się do przodu, aby doczytać cóż tam zostało napisane.
  3. Brakuje mi iksa do zamykania okna – lubię skróty klawiszowe, ale czasem myszką też poklikam. :-)
  4. Brakuje mi jakiegoś fajnego dźwiękowo-muzycznego blip, gdy dostaję nowego … blipa. :o)

Poza tym panowie: czapki z głów – kawał dobrej roboty.

News: Maktura – faktura po Makowsku?

9 lutego 2009 · 20:12

Maktura to [nareszcie] wygodne wystawianie faktur na Twoim Maku.

Panowie z Macoscope widocznie się zdenerwowali, że nie ma nic sensownego na rynku do wystawiania faktur – na szczęście zdecydowali się na platformę OS X.

Prace nad aplikacją zaczęły się w listopadzie 2008 i w naprawdę zaskakującym tempie wypuścili wersję alfa (2.02.2009).

Na stronie Macoscope trwają zapisy na wersje beta – już się zapisałem i mam nadzieję, że wkrótce będzie można skrobnąć na ten temat coś więcej …


News: EULA, a sprzedaż Hackinstoshy w DE

8 lutego 2009 · 10:38

MyApple rozpisał się na temat sprzedaży Hackintoshy w Niemczech. Twierdzą w swoim artykule:

„Ograniczenia licencji EULA w Niemczech nie mają żadnej mocy prawnej – wyjaśnia rzecznik firmy Dirk Blößl dla portalu Spiegel Online.” – źródło MyApple.pl

Nie jest to do końca prawdą – EULA w Niemczech nie ma mocy prawnej tylko w sytuacji, w której nie ma do niego dostępu przed zakupem oprogramowania. To jest dosyć istotną różnicą, wartą wspomnienia. Apple oferuje wgląd do swoich EULA, łącznie z Niemiecką, tutaj: Apple – Legal.

„(…) Hypermeganet, says that since the End User License Agreement (EULA) is sealed inside retail copies of Mac OS X, there’s no legal way to review the EULA (…)” – żródło www.tuaw.com

W tym wypadku pierwszym klientem Mac OS X, jeśli on jest preinstalowany na komputerze, będzie PearC. W momencie instalacji muszą zgodzić się z EULA, ale akurat nie to jest potencjanlnym problemem (z powodu prawa niemieckiego). Interesuje mnie jakie modyfikacje przeprowadzają w systemie, aby go zainstalować, czy raczej preferują rozwiązania w stylu EFI-X. W przypadku jakichkolwiek zmian w systemie obawiam się, że przegraliby w każdym sądzie.

Tak jak w przeszłości Apple, klony na rynku nie są dla nich dobrym znakiem. Kiedyś o mało nie zbankrutowali z tego powodu, dzisiaj mogą wiele stracić.
Paru pionierów buduje swoje własne Hackintoshe, nawet w Polsce. Ale większość ludzi nie zna się na tym na tyle, aby ryzykować i kończy się na tym, że kupują oryginalny produkt. Inni boją się niekompatybilności, problemów z software update, itd. Gdyby o połowę tańsze klony zalały rynki to obawiam się, że wielu się skusiłoby na tańsze bez-jabłuszkowe rozwiązanie … Nie ma to jak konkurencja, ale rynek nie potrzebuje drugiej, innej wersji Windows …

Źródła:
TUAW.com
OSNews.com
Apple.com
Engadget.com

Time Machine & Time Capsule

6 lutego 2009 · 23:51

W arsenale jakiś czas temu pojawił się niespodziewanie TimeCapsule w wersji 1TB. Jako, że wcześniej nie interesowałem się specjalnie tym produktem ze względu na cenę to zdziwiłem się, gdy wylądował u mnie na kolanach opakowany w czerwoną kokardkę.

Przy okazji dowiedziałem się, że to nie tylko bezprzewodowy dysk twardy, ale również router. Niestety ten ostatni już posiadam, też obsługuje 802.11n, więc niestety nie testowałem tej funkcjonalności, chociaż pewnie sprawuje się bez zarzutu.

Prawdopodonie powinienem po prostu zastąpić swojego D-Linka DIR-655, ale TC niestety ma tylko 3 porty ethernetowe z tyłu, a korzystam z wszystkich do urządzań typu Playstation i amplituner. Może w przyszłości zrobię zamianę, ale jako, że router mam już skonfigurowany i spisuje się bez zarzutu to postanowiłem nie grzebać we wszystkim od nowa.

Jest kilka metod podłączenia TC do domowej sieci:

  • wykorzystać go jako router WiFi i bezpośrednio do niego wpiąć się z modemem DSL (niestety dla ludzi korzystających z ADSL, np. Neostrady – nie podłączycie się bezpośrednio)
  • utworzyć na TC drugą sięc WiFi połączoną z pierwszym routerem – w tym wypadku zasięg sieci zostaje powiększony przy odpowiednim ustawieniu obu urządzeń – może to być całkiem skuteczne w większych domach/biurach
  • podłączyć TC do obecnego routera za pomocą kabla ethernetowego
  • skonfigurować TC, aby łączył się za pomocą WiFi z obecnym routerem i nie korzystać z jego funkcji routera

Konfiguracja jest banalnie prosta. W zestawie dostaje się AirPort Utility oraz Time Machine na płytach CD, ale to jest już częścią Leosia, więc nie było potrzeby korzystania z nich.

AirPort Utility bezproblemowo wykrył TC i po wstępnej konfiguracji oraz podaniu paru haseł był gotowy do użycia. Dla bezpieczeństwa jeszcze zarezerwowałem adres w routerze, aby nie było w przyszłości problemów.

Pozostało już tylko uruchomić Time Machine na komputerze, aby przystąpić do robienia pierwszego backupu.

Jak widać na załączonym obrazku do przegrania było ponad 180GB. Ku mojemu zadowoleniu okazało się, że TM też backupuje mój zewnętrzny dysk podłączony za pomocą FireWire (wcześniej służył do robienia backupów).

Niestety, backup w końcu trwał do popołudnia następnego dnia. Mniej więcej w połowie nocy pojawił się komunikat o zerwaniu połączenia między OS X, a TC – nie wiem do dzisiaj z jakiego powodu. Prawdopodobnie router się przywiesił. Dopiero zaakceptowanie błedu rano ponownie uruchomiło backup.

W każdym razie przy pierwszym backupie mocno spowolniła się praca internetu przez WiFi – na ten czas wskazane jest przejście na kabel, bo fruwające GB aż rozgrzewają powietrze.

Znalazłem jeden duży minus TM. Załóżmy, że mamy jeden duży plik, np. jakiś .dmg, w którym trzymamy jakieś większe pliki, filmy z wakacji czy też zdjęcia. Samo zamontowanie tego obrazu, nie zmieniając jego zawartości spowoduje, że TM przy kolejnym backupie znowu go zarchiwizuje. Problemem to nie jest dopóki taki plik nie waży 10-20 GB.

Na szczęście w takim przypadku możemy zaznaczyć w TM wykluczenie tego pliku, ale musimy archiwizować go na własną rękę.

Do dnia dzisiejszego nie było zerwań połączenia, nawet przy sporych rozmiarów backupie, więc zwalam winę na router.

Time Machine oraz Time Capsule spisują się bez zarzutów – wszystko działa jak należy. Obsłudze oraz konfiguracji też należą się duże plusy za to, że zostały rozwiązane w maksymalnie prosty sposób. Każdy wiedzący co nieco o komputerach sobie poradzi, a pozostałym zostaje instrukcja (chociaż i do tej przez instalacją zerknąłem – a co!).

TC pozornie jest drogie, ale jak pomyślę, że za D-Linka zapłaciłem ponad 700 PLN brutto, to cena wydaje się bardziej atrakcyjna. Niestety, wtedy był jednym routerem 802.11n z gigabitowymi portami, pomijając jakiegoś Asusa za ponad 1K PLN.

Nie wiem po ile dzisiaj stoją „wypasione” routery, ale jeśli będzie to kwestia 600-700 PLN za router vs. 1000 PLN za TC 500GB to nie zastanawiałbym się dzisiaj ani chwili.

Oczywiście z drugiej strony można po prostu kupić biurkowe HDD za kilka razy mniejsze pieniądze, ale te kable … ;-)

Podstawy OS X – Preferencje Systemowe

6 lutego 2009 · 14:44

Preferencje Systemowe w OS X są naprawdę bardzo przejrzyste, dosyć łatwo w nich znaleźć potrzebne elementy i ustawienia, jednak ostatnio dowiedziałem się, że jednak nie wszyscy sobie radzą z taką samą łatwością w nawigowaniu pomiędzy mnogością ustawień jakie oferują.

Przypominam o artykule OS X: Bezpieczeństwo dla początkujących!!! Tam wybraliśmy opcję blokowania poważniejszych zmian poprzez podanie hasła administratora – dalej to polecam, szczególnie tym, którzy nie są do końca pewni co robią.

OS X System Prefs 01

Powyżej widać wszystkie dostępne działy w Preferencjach. Polecam po prostu przejrzeć wszystkie po kolei, bez dokonywania żadnych zmian, żeby zobaczyć co tam się znajduje. Wiele opcji nie ma potrzeby zmieniać, defaultowe ustawienia są w zupełności wystarczające.

Czasami ciężko przypomnieć sobie gdzie dana funkcja się znajduje. Z pomocą tekstową i graficzną przyjdzie nam okienko wyszukiwania w górym prawym rogu Preferencji Systemowych. W przypadku na zdjęciu obok, szukałem gdzie mogę wyłączyć Web Sharing, więc wpisałem „Web”. Wyszukiwarka od razu zaproponowała kilka pozycji.

Na zdjęciu obok widać, że do powyższych wskazówek tekstowych, wyszukiwarka podświetliła możliwe panale gdzie znajdę interesującą mnie funkcję.
Jeśli wpisałbym pełne lub prawie pełne słowo „Web Sharing”, to tylko Sharing / Udostępnianie zostałoby podświetlone.

Zróbmy zatem szybki przegląd dostępnych ustawień:

Appearance — tutaj definiujecie wygląd systemu, kolory, gdzie mają znajdować się strzałki do scrollowania oraz kilka ustawień, które osobiście zostawiłem w spokoju.

Desktop & Screen Saver — ten panel ma dwie zakładki odpowiednio Desktop i …. Screen Saver. :-) W pierwszym macie mnogość ustawień dot. tła. Pojawią się nawet wydarzenia i albumy z iPhoto.

Dock — w tym miejscu definiujecie rozmiar Docka, jego powiększenie przy najechaniu myszką oraz gdzie ma się znajdować na ekranie. Możecie też wybrać rodzaj animacji podczas minimalizowania okna oraz czy ma się automatycznie chować, gdy nie jest używany.

Expose & Spaces — o tych funkcjach pisałem szerzej w Expose/Spaces cz. I oraz Expose/Spaces cz. II.

International — tutaj definiuje się jaki będzie podstawowy język OS X oraz w drugiej zakładce można ustawić formaty wyświetlania się dat, zegara, itp. Nie polecam grzebania w trzeciej zakładce, chyba że wiecie co robicie.

Security — jedno z ważniejszych miejsc. Pisałem już o nim tutaj. W pierwszej zakładce opcji nie ma wiele, najważniejszymi są żądanie hasła przy obudzeniu czy screen saverze, ale również polecam wyłączyć automatyczny login.
Zakładka FileVault powoduje, że dokumenty w Twoim Domu są poddane szyfrowaniu. Na bieżąco jednak są odszyfrowywane, gdy z nich korzystamy. Nie korzystałem jeszcze z tej opcji i na pewno więcej o niej napiszę, gdy zdobędę więcej informacji na jej temat.
Trzecią zakładką są ustawienia Zapory Ogniowej czyli Firewalla. Osobiście preferuję wiedzieć jaki program dobija się do internetu, ale w większości przypadków (gdy nie instalujecie oprogramowania niewiadomego pochodzenia) możecie zostawić go na Allow all incoming connections.

Spotlight — defaultowo Spotlight przeszukuje cały komputer, poza takimi lokalizacjami jak foldery systemowe. Tutaj można dodatkowo zmodyfikować jej ustawienia i wykluczyć przeszukiwanie pewnych miejsc jak np. Kontakty z Książki Adresowej czy też emaile.
W zakładce Privacy można dodać pliki czy foldery, które chcemy wykluczyć z wyszukiwarki. Mogą to być jakieś ważne dokumenty, do których wolicie utrudnić trochę dostęp – rozwiązanie może się przydać w przypadku, gdy staracie się Ukryć Pliki.

Bluetooth — panel ten służy do dodawania urządzeń bezprzewodowych. W moim przypadku mam zdefiniowaną klawiaturę Apple Wireless Keyboard.

CDs & DVDs — służy do zdefiniowania co system ma robić w przypadku włożenia płyty z muzyką, obrazkami czy też video. Można też ustawić co ma się stać w przypadku włożenia czystej płyty.

Displays — w tym miejscu definiujemy rozdzielczość monitora (lub monitorów w przypadku większej ich ilości) oraz profile kolorów dla nich. Jest też opcja włączenia lub wyłączenia czujnika światła, który automatycznie ustawia jasność monitora.

Energy Saver — można tutaj ustawić parametry oszczędzania energii. Możemy zdefiniować po jakim czasie ma gasnąć ekran lub usypiać się komputer.

Keyboard & Mouse — w tym panelu znajdziemy podstawowe ustawienia klawiatury oraz myszki, takie jak wyłączanie podświetlania klawiatury po zadanym czasie. W przypadku podłączonej myszki można zdefiniować jak mają funkcjonować jej przyciski. W starszych MacBookach jest też zakładka z ustawieniami dla trackpada jeśli korzystacie z laptopa.

Trackpad — ta zakładka pojawia się w przypadku nowszych MacBooków unibody i MB Air z nVidią 9400M. Ewentualnie jeśli zastosujecie hack z dodawaniem gestów do starszych MB. Poza demo funkcjonowania gestów, można poustawiać kilka ciekawych opcji. Istotnym dla przesiadkowiczów będzie niewątpliwie Secondary Tap – czyli odpowiednik prawego przycisku pod Windows. Inaczej, aby go wywołać trzeba trzymać CTRL podczas klikania.

Print & Fax — panel służący do dodawania/usuwania drukarek i faksów.

Sound — w tym miejscu definiujemy efekty dźwiękowe, głośność tych poprzednich oraz ustawiamy urządzenie wyjściowe i wejściowe (mikrofon).

MobileMe — dla korzystających z tej usługi wyłącznie. To tutaj ustawia się dane konta, synchronizacji oraz iDiska.

Network — wszelkie ustawienia dot. karty sieciowej i WiFi należy przeprowadzać w tym miejscu. Raczej dla ludzi co wiedzą co robią. :-)

QuickTime — nic ciekawego dla początkujących. Zaawansowanym tłumaczenie zbędne.

Sharing / Udostępnianie — tutaj można włączać lub wyłączać wszelkie opcje udostępniania ekranu, komputera, zdalnego logowania, itp. Dla zaawansowanych.

Accounts — panel do zarządzania użytkownikami w przypadku, gdy z komputera korzysta więcej niż jedna osoba. Można dodawać i kasować konta, zmieniać hasła i uruchamiać kontrolę rodzicielską.

Date & Time — ustawienia zegara, strewy czasowej oraz definiowanie czy chcemy mieć zegarek w górnym prawym rogu ekranu.

Parental Controls — panel, w którym możemy naszym pociechom lub gościom na naszym komputerze ograniczyć dostęp do pewnych zasobów czy też aplikacji. Ciekawym elementem jest ograniczenie w jakich godzinach można korzystać z komputera – dzieciaki nie odrabiają lekcji? ;-)

Software Update — tutaj definiujemy jak często mają być sprawdzane uaktualnienia na naszym komputerze oraz możemy tez wyświetlić listę wcześniej zainstalowanych update’ów.

Speech — tutaj możemy uruchomić rozpoznawanie mowy, której jeszcze nie testowałem oraz czytanie tekstu z ekranu.

Startup Disk — dla zaawansowanych. Definiujemy, z którego dysku ma startować nasz komputer.

Time Machine — panel do włączania i konfigurowania aplikacji do backupowania plików oraz systemu. Więcej o niej wkrótce w osobnym wpisie.

Universal Access — ustawienia dla ludzi z ograniczeniami we wzroku/słuchu, itp.

OS X: Nazewnictwo vs. Windows

6 lutego 2009 · 12:26

Niektórzy świeży przesiadkowicze mają problemy z zaadaptowaniem się do nowego interfejsu. Szukanie potrzebnych programów, ustawień czy też właściwości może stać się dosyć trudne jeśli trzymacie się kurczowo przyzwyczajeń z Windows.
Sam starałem się słuchać rad starszych kolegów (starszych doświadczeniem) i po prostu nauczyć się wszystkiego od nowa – często po prostu Makowa metoda wykonania jakiejś czynności jest szybsza i prostsza.

Szybkim przykładem będzie uruchomienie jakiejś aplikacji, której często nie mam w Docku: zamiast odrywać ręce od klawiatury to wolę wcisnąć ⌘+Spacja, aby otworzyć Spotlight i wpisać kilka pierwszych literek aplikacji, np: „fire”. Potem już wystarczy klepnąć w Enter, aby przeglądarka FireFox się otworzyła.

Ale przydaje się też czasami znać odpowiedniki Windowsowe w OS X.

Windows — OS X:


Software: ABlip 0.9 Beta

5 lutego 2009 · 23:24

ABlip w wersji 0.9 Beta, działający tylko na Leopardzie, jest już dostępny!

Testuję go od mniej więcej godziny i spisuje się całkiem przyzwoicie. Jednym dotychczas napotkanym problemem są znikające po jakimś czasie avatary, ale wierzę że wszystko będzie cacy w wersji 1.0. ;-)

W międzyczasie możecie więcej poczytać o programie w starszym wpisie Fotogenii.

A jak chcecie dodatkowo ściągnąć nowy sofcik to polecam: ABlip beta

OS X: Dock 3D -> 2D

5 lutego 2009 · 18:32

Wielu osobom nie podoba się trójwymiarowy Dock, który pojawił się wraz z Leosiem … Niektórzy uważają to za herezję, że jest zbyt podobny do Visty, a innym po prostu się nie podoba z takich czy innych względów.

Na szczęście jest prosta metoda na jego zmianę na wersję 2D. W tym celu musimy otworzyć Terminal – znajdziecie go w /Applications/Utilities/Terminal.

W terminalu wpisujemy:

  • defaults write com.apple.dock no-glass -boolean YES
  • killall Dock

Aby powrócić do wersji 3D wystarczy wpisać:

  • defaults write com.apple.dock no-glass -boolean NO

Powodzenia!

News: MacBook 17″ opóźniony

4 lutego 2009 · 23:38

Klienci, którzy w USA zamówili nowe MacBooki Pro 17″ zostali poinformowani, że dostawy zostaną opóźnione przynajmniej do 19-ego lutego, czyli ok. dwa tygodnie.

Ciekawe kiedy pojawią się Polsce …


Update: Jakim jesteś Makiem?

4 lutego 2009 · 22:56

Dodałem dwie skromne informacje dot. spodziewanych uaktualnień Maków Pro oraz iMaków. Niestety domysły analityków, ale może warto wstrzymać się z zakupem powyższych do kwietnia. Jeśli pojawi się coś nowszego to zapewne również obecne modele będą wyprzedawane w atrakcyjnych cenach.

Update:

Dzięki przypomnieniu bazi22 uaktualniłem wpis o MacBookach.

Przeczytaj całość tutaj: Poradnik – Jakim jesteś Makiem?


OS X: Update GarageBand ’09

4 lutego 2009 · 22:49

Dla tych szczęśliwców posiadających iLife ’09 pojawił się update dla GarageBand w Software Update – waży 26.7MB i nie wymaga restartu.

Software: iLife ’09 – iWeb

4 lutego 2009 · 20:10

iWeb jest kolejny przykładem produktu spod znaku Jabłuszka, pokazującym że nie trzeba znać tajników programowania i różnych dziwnych języków, aby móc stworzyć własną stronę WWW.

Program niewątpliwie pozwala osobom skupić się na swoich zmysłach twórczych, zamiast sięgać do profesjonalnych edytorów HTML typu Adobe Dreamweaver i uczyć się nowych języków.

iWeb ma ok. trzydziestu gotowych szablonów, z czego każdy składa się z różnych stron, np. galeria, blog, strona powitalna, itd. Na poszczególnych stronach są tzw. placeholdery, na które wystarczy przeciągnąć zdjęcie z iPhoto czy też Findera, aby natychmiast widzieć je na stronie. Nie jest konieczna żadna obróbka czy formatowanie zdjęć i innych obiektów przed ich wstawieniem, co zapewne będzie błogosławieństwem dla tych, którzy są zdolni inaczej w tajnikach tworzenia stron.

Poniżej przedstawiony jest fragment strony WWW stworzonej za pomocą iWeba ’09 oraz własnego szablonu, w tym przypadku jest to akurat blog:

Ciekawym elementem jest właśnie możliwość stworzenia własnego bloga zamiast korzystać z serwisów typu WordPress, TypePad czy też Blogger. Dodawanie kolejnych wpisów jest banalnie proste, a cały układ strony jest tworzony automatycznie.

Miłym dodatkiem dla wielu zapewne będą nowe Widgety (pięknie przetłumaczone na polski jako widżet, sic!!), proste elementy typu mapy google, galeria z MobileMe czy też filmik z YouTube. Zapewne znacznie to ułatwi wszystkim dodawanie ciekawych multimedialnych elementów bez konieczności posiadania ogromnej wiedzy.

Od wersji ’09, iWeb zyskał funkcję publikowania stron nie tylko na .Mac/MobileMe, ale również do wskazanego przez użytkownika folderu na dowolnym serwerze (na który mamy dostęp oczywiście). Teraz wystarczy podać dane do logowania się na nasze FTP oraz katalog do którego chcemy wrzucić stronę, a iWeb już zrobi wszystko za nas.

Na internecie jest garstka (ale jest) stron oraz serwisów gdzie można dokupić dodatkowe szablony do iWeba. Bardzo ciekawą ofertę ma Jumsoft.

Miłego tworzenia!

GarageBand ’09 — odejście od PPC?

4 lutego 2009 · 16:21

Nowa funkcja, przewodnia wręcz, nowego GarageBand nie jest dostępna ma PPC. Chodzi oczywiscie o Learn to Play – wirtualnego nauczyciela. Na stronach Apple podane mininalne wymagania to dwu-rdzeniowy procesor Intela.

Wygląda na to, że zaczął się odwrót od architektury PowerPC na dobre. Niestety, już od dłuższego czasu chodzą pogłoski, że właściele starszych Maków będą musieli obejść się bez zapowiadanego na ten rok nowego OS 10.6 SnowLeopard. Czy tak się okaże dowiemy się mam nadzieję wkrótce …


News: iBook G4 vs. MSI Wind

4 lutego 2009 · 13:34

Apple twardo unika pytania czy mają zamiar wejść w rynek NetBooków i patrząc na powyższe testy chyba wiadomo dlaczego. Do porównania stanął wariant MSI Wind z zainstalowanym OS X, MB Air oraz stary iBook G4.

Jak widać z powyższych wyników, platforma Atom nie jest najlepszym pomysłem dla OS X. Może i radzi sobie w niektórych sytuacjach, jednank podejrzewam, że powolność w trudniejszych zadaniach dyskwalifikuje tą platformę dla Apple’a, który przede wszystkim stara się dostarczać wydajne oraz wizualnie przyjemne środowisko.

Źródło: Engadget

Software: iLife ’09 – iMovie

3 lutego 2009 · 13:03

Jeszcze za czasów PC-ta lubiłem pobawić się montażem video. Sprawiało mi to zawsze przyjemność i wynagradzało w pewnym sensie. Pod Windowsami jednak korzystałem z dużo bardziej zaawansowanych narzędzi. Ale jak zwykle było coś za coś – duże możliwości konfiguracyjne oraz średni interfejs wydłużały cały proces do wielu godzin.

Przygodę z iMovie zacząłem od wersji ’08 – ta była naprawdę prosta, żeby nie nazwać jej ograniczoną. Nie było praktycznie żadnych możliwości poza wrzucaniem kolejnych klipów oraz dodawaniem przejść i muzyki.

Wersja ’09 wprowadza jedną, z pewnościa dla wielu przełomową, nowość – stabilizację obrazu. Jednak to nowość tylko dla iMovie. Wiele pół i profesjnalnych narzędzi miało tą funkcję od wielu lat, chociażby Adobe Premiere, żeby daleko nie szukać.

Stabilizacja obrazu:
Apple podszedł do tematu w typowy sposób – cropem. Dla mnie ta metoda jest kiepska ze względu na utratę rozdzielczości. Można co prawda regulować ile klipu ma zostać potraktowane cropem, ale nie zmienia to faktu, że odkąd pracuję z filmami w 720p to każdy piksel jest na wagę złota, żeby nie było potem pikselozy na telewizorze 1080p.

Nie zmienia to jednak faktu, że niektóre ujęcia są bezużyteczne z powodu nadmiernej energii kamerzysty i wtedy stabilizacja ratuje naszą skórę. Lepiej mieć ujęcie jak ktoś zalicza glebę na nartach niż odebrać sobie i znajomym możliwość pośmiania się z tego za parę lat.

Wiele testów nie robiłem pod tym kątem, jednak z tego co widziałem to jest ona bardzo skuteczna. Czasami wymagane jest zastosowanie większego cropa, ale obraz jest przynajmniej stabilny.

Precision editor:
Niestety w wypadku tej funkcji nie miałem jeszcze możliwości się nią pobawić, ale na swój Makowy sposób, Apple dał nam możliwość edycji i przycinania dźwięku niezależnie od obrazu. Metoda uzyskania owej edycji jest znacznie prostsza niż w profesjonalnych nieliniowych systemach edycyjnych, jednak patrząc ile kosztuje nas iMovie i do kogo jest skierowane to oprogramowanie, to nie miałbym żadnych zastrzeżeń. Tym bardziej, że funkcjonalność jest bardzo przyjazna dla użytkownika i przede wszystkim intuicyjna – tak jak spodziewałbym się tego po Apple.

Mapy a’la Indiana Jones:

Funkcja map jest prawie idealna – niestety nie ma różnych mniejszych miejscowości w stylu Pec pod Śnieżką, gdzie ostatnio jeżdżę na nartach, więc nie mogę z niej skorzystać podczas montażu tych filmów, jednak na pewno spisze się bez zarzutu podczas ambitniejszych wakacyjnych wojaży …

Wyniki exportu filmów do mp4 H.264 do mojego Playstation są zachwycające. Materiał pochodzi z Panasonica LX3 i nigdy nie spodziewałbym się, że takie małe …. robi takie fajne filmy. Oczywiście można uzyskać dużo lepsze efekty stosując prawdziwe kamery video, ale nie zmieszczę jej niestety do kieszeni spodni.

Update (poprawiony):

Jeszcze jeden filmik w 640×360 (wyświetlany w 550px szer.):

Software: iLife ’09 – iPhoto

2 lutego 2009 · 15:36

iLife ’09 jest pakietem złożonym z kilka programów, mianowicie iPhoto, iMovie, iWeb, iDVD oraz GarageBand.

Jako, że iDVD oraz GarageBand kompletnie mnie nie interesują, to skupie się tylko na tych pierwszych trzech pozycjach.

iPhoto jest programem do katalogowania zdjęć. Programem z interfejsem typowo Makowym. Zdjęcia są importowane (kopiowane) i przetrzymywane w bibliotece, którą znajdziecie pod adresem ~/Pictures/iPhoto Library. Dostępu do jej wnętrza generalnie nie ma, chyba że zdecydujecie się na prawy klik myszką i wybranie opcji Show Package Contents. Nie polecam dla kogoś kto nie wie co robi …

W każdym razie wielu z nas nie podoba się takie podejście do sprawy – w Windows mieliśmy ładnie posortowane katalogi, często datami … i teraz brak dostępu bezpośrednio do plików przeszkadza. Ale gorąco polecam się do tego przyzwycaić. Po prostu dostęp do plików nie jest tutaj potrzebny – wszystko możecie zrobić z poziomu samego iPhoto, nawet wyciągnąć zdjęcie poza bibliotekę metodą przeciągnij i upuść. A jak chcecie dodać ją do maila to wystarczy wybrać potrzebną fotkę z pozycji Pictures/iPhoto z poziomu okna dialogowego open np. w Google Mailu. Jest wygodniej – polecam.

Faces:

Do funkcjonalności Faces mam pewne zastrzeżenia. Po pierwsze – często nie wyłapuje samej twarzy na zdjęciu. Nie radzi sobie jeszcze częściej jak ktoś ma okulary przeciwsłoneczne na nosie. Lub jak twarz jest przekrzywiona na zdjęciu. Lub pod zbyt dużym kątem z profilu … Jednym słowem – jest dobrze jeśli trzymamy się ograniczeń programu.
Rozpoznawalność twarzy (jak już iPhoto ją znajdzie) jest na przyzwoitym poziomie – zapytało nawet o moją facjatę sprzed dobrych 15 lat. Dodawanie większej ilości zdjęć do danej osoby znacznie poprawia skuteczność. Bardzo dobrze się sprawdza jak macie małe pociechy.

W każdym razie jestem bardzo zadowolony z tej funkcji, ale jednocześnie czekam na jej update. Algorytmy rozpoznawania twarzy na pewno da się poprawić i nie wątpię, że Apple to zrobi.

Places:

Idealny dla tych z aparatem z wbudowanym GPS – czyli właściwie tylko jak ktoś ma Nikona P6000. Albo mają małe wymagania i plastikowa szybka w iPhone 3G wystarcza jako obiektyw. Wcześniej już się rozpisałem na ten temat, dlatego pozwolę sobie pozostawić jedynie odnośnik.

Niemniej jednak można ręcznie określić lokalizację robionych zdjęć, czym powoli uzupełniam swoją bibliotekę. Na pewno miło za parę lat będzie popatrzeć na mapę i na własne zdjęcia z różnych stron świata.

Ręczne podawania lokalizacji jest dosyć wygodne – nie mam tutaj żadnych zastrzeżeń, natomiast jak już macie przypisane lokalizację poprzez GPS lub Data Logger to iPhoto wszystko dodaje „z automatu”. Ferpekcyjnie. Parę tygodni temu pisałem zresztą na temat GPSów i Data Loggerów.

Slideshow:

Polecam gorąco opcję Slideshow – wystarczy na dole wcisnąć ikonkę Play, aby ją uruchomić. Pobawcie się nią, bo jest warta grzechu.

Myślę, że wystarczy jak powiem, że samym iPhoto z pokazem slajdów przekonałem jedną osobę do przesiadki na Maka. ;-)

Wkrótce o iMovie … a w międzyczasie polecam artykuł i iLife na Fotogenii.

Software: Transmission od zera do 200km/h

29 stycznia 2009 · 23:22


Ostatnio trochę narzekałem na prędkość Transmission – świetnego klienta do torrentów. O samym programie pisałem niedługo po odbiorze swojego Maka. W każdym razie prędkość nie spełniała moich wymagań, więc postanowiłem trochę poeskperymentować z ustawieniami.

Dosyć istotnym ustawieniem jest prędkość. W moim przypadku limituję upload do 15KB/s – pozwala mi to zmaksować download do ponad 450KB/s na 4Mbitowym łączu. Pozwala mi to normalnie korzystać z internetu bez lagów. Uwolnienie uploadu niestety pow

oduje straszliwe przestoje w ładowaniu się stron, itp. Jeśli zostawiacie komputer na noc albo po prostu z niego nie korzystacie to odblokujcie ograniczenie – leeching nie jest miły. ;-)

Następnie należy upewnić się czy macie na swoim routerze otwarty właściwy port. Transmission supportuje akurat PnP, więc w większości w miarę nowych routerów nie ma takiej potrzeby, ale na pewno to nie zaszkodzi. Jak nie wiecie jak to zrobić to najlepiej weźcie do ręki instrukcję oraz zerknijcie na stronę z tutorialami dla wielu różnych modeli routerów.

Następnie zwiększcie ilość połączeń do 600 oraz ustawcie po 200 na nowe transfery.

Przyda się również odznaczyć opcję Prefer encrypted peers. Pomaga.

Dzięki tym drobnym zabiegom Transmission odzyskał młodzieńczą witalność i zasuwa jak wściekły.

Aha – wszelkie powyższe zmiany należy dokonać w preferencjach programu (skrót ⌘+,).

Hardware: MatteBook Pro

29 stycznia 2009 · 00:28

Denerwujące odbicia światła na nowym MacBooku Pro? Łapiesz się na zasłanianiu okien przed siadaniem przed komputerem? Klniesz pod nosem, że widzisz samego siebie?

Jeżeli jesteście akurat w USA to cała procedura jest dosyć prosta i szybka. Cenowo też nie jest źle – $200 to nie jest jeszcze tragedia …

W zamian za dwa Benjaminy otrzymujemy następujące rzeczy:

  • demontaż szkła przed matrycą
  • demontaż matrycy
  • montaż nowej matowej matrycy z podświetleniem LED o takich samych parametrach (nic o niej konkretnego nie dowiedziałem się)
  • montaż czarnej matowej otoczki wokół ekranu

Nie wiem jak inni, ale dla mnie to tak powinień wyglądać MBP z fabryki (preferuję aluminiową otoczkę, a’la MBP 17″).

Autorytet (dla niektórych) w dziedzinie fotografii, Rob Galbraith, popełnił testy nowych laptopów (i jednego netbooka) pod kątem obróbki zdjęć, dokładności kolorów kalibrowanej matrycy, itp. W skrócie nowy glossy ekran jest dla wielu niemalże bezużyteczny ze względu na silne odbijanie światła. Jest zbliżony jakościowo do poprzedniego MBP 15″, ale konkurencja poszło do przodu – Steve, czas zacząć montować lepsze matryce! Ponadto, Apple niemal zabiło swój własny udział laptopów w rękach fotografów – wystarczy poczytać niektóre fora, Ci których stać przesiadają się na 17″ matt, a pozostali nie inwestują w sprzęt zachowując nadzieję na matową opcję. Obawiam się, że może nie nadejść zbyt prędko …

Ale interes musi się kręcić, pieniądze muszą galopować przez rynek, a menhiry* … nieważne. Fani matu już nie muszą narzekać!

OS X: Trojan w pirackim iWork ’09 [update]

26 stycznia 2009 · 00:37

21 stycznia został odnaleziony trojan dołączony do pirackich wersji iWork ’09 krążących po sieciach p2p (torrent, itp.).

Niestety, bezpieczeństwo całego systemu, nawet po usunięciu trojana, stoi pod wielkim zapytaniem w zwiazku z tym, że program ma prawa roota i może modyfikować istniejące oprogramowanie oraz ściągać z netu inne niechciane niespodzianki.

Na Macworld piszą:

As the Trojan horse has the ability to install additional components, it’s not sufficient to remove the known pieces. Instead, the safest recovery method starts with a reformat and a clean install of OS X. Because the Trojan may also modify installed applications (this is possible because the Trojan is running as root), programs should be reinstalled from their master discs, not from backups. Finally, the user should copy over their data files from backups.

W wolnym tłumaczeniu:

Jako, że koń trojański ma możliwość instalowania dodatkowych komponentów, nie jest wystarczającym usunięcie znanych jego elementów. Zamiast tego, najbezpieczniejszą metodą jest sformatowanie dysku oraz czysta instalacja OS X. Ponieważ trojan może modyfikować zainstalowane aplikacje (możliwe dzięki prawom roota), programy te powinny zostać zainstalowane z oryginalnych płyt, nie z backupów. Na koniec użytkownik powinień przekopiować pliki z kopii zapasowych.

Na Fotogenii dostępna jest instrukcja usunięcia konia trojańskiego nazwanego OSX.Trojan.iServices.A przez Intego, która wykryła go.

Update:

Znaleziono drugiego trojana, tym razem w Photoshopie CS4, a konkretniej to w cracku do niego. Więcej przeczytacie tutaj: Piractwo nie popłaca 2

iPhone: Czechy, a PlusGSM cz. II

26 stycznia 2009 · 00:27

Ponownie dwa dni spędziłem na stokach w Pecu pod Śnieżką i po powrocie do Polski w piątek byłem strasznie zadowolony z utęsknionego napisu Plus w górym lewym rogu telefonu … niestety po sobocie wrócił nieszczęsny Vodafone …

W każdym razie wyjazd udany, a jakość zdjęć z Panasonica LX-3 może nie dorównuje lustrzankom, ale daleko w tyle nie jest. Filmy kręcone w 720p są za to rewelacyjne! Weekend testów udany … teraz trzeba zarobić na GPSa.

OS X: Ukrywanie plików – part 2

21 stycznia 2009 · 12:13

W poprzedniej części tłumaczyłem jak stworzyć obraz .dmg, w którym możemy ukryć ważne pliki …

Tym razem wersja dla mniej wymagających. Jest też znacznie szybsza oraz prostsza.

1. W wybranym przez nas miejscu w Finderze, np. ~/Documents/ tworzymy katalog o nazwie Ukryte.app. Słowo ukryte możecie zastąpić czymkolwiek – istotna jest końcówka .app.

2. Aby do niego wejść, klikamy prawym przyciskiem i wybieramy Show package contents.

Tylko tyle. Proste jak drut. Oczywiście nie jest to w żaden sposób zabezpieczone, ale przynajmniej spotlight nie będzie przeszukiwał wnętrza. A jak odpowiednio nazwiecie katalog i przypiszecie mu odpowiednią ikonkę np. z iPhoto to wiele osób może go pomylić z biblioteką zdjęć.