Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Biały iPhone 4 Norbiego

15 lipca 2010 · 13:03

Norbi nie wytrzymał ciśnienia i przerobił swojego czarnego iPhone na model biały. Przyznam, że też mnie korciła taka operacja, jednak ze względu na dosyć wysokie koszty, wstrzymałem się z nią do odwołania.

Biały model od początku bardzo mi się podobał i nie przeszkadza mi tak bardzo czarna kamera z przodu i z tyłu jak niektórym, ale równocześnie iPhone 4 w kolorze czarnym jest pierwszym modelem, które bardzo odpowiada moim gustom. Norbiemu już tylko życzę jak najszybszej wymiany czarnej ramki z tyłu telefonu …

A co ja mam robić?

Nowe Nikony już wkrótce?

15 lipca 2010 · 12:35

NikonRumors.com już od dłuższczego czasu wspomina o przynajmniej dwóch nowych lustrzankach od Nikona. Wczoraj pojawiła się informacja jakoby model D90, obecnie jedna z najpopularniejszych pozycji na rynku, miałaby wkrótce zostać zastąpiona nowym modelem.

Ciekawe jak mocno w wojnę megapikselową wda się w Nikon? W każdym razie jestem wstępnie zainteteresowany tym aparatem — przyda się do timelapse’ów do których szkoda mi migawki w D700.

Newsy

15 lipca 2010 · 12:28

W bocznym pasku od dzisiaj będę pojawiały się drobne informacje, które nie są na tyle ważne, aby umieszczać je w głównej kolumnie.

Konferencja prasowa Apple w piątek 16.07 o 19:00

15 lipca 2010 · 12:02

Pisałem o tym wczoraj późno wieczorem na swoim Twitterze; Apple zapowiedziało konferencję prasową na piątek 16.07 na godzinę 10:00 PT. Jeśli strefy czasowe mnie nie mylą to powinna to być godzina 19:00 CET.

iOS 4.1 beta już jest

15 lipca 2010 · 11:54

Wczoraj pojawił się nowy SDK i iOS 4.1 beta, oba dostępne oczywiście dla developerów.

Oto wrażenia Norbiego:

  1. Kreski zasięgu przy „złym chwycie” znikają jak znikały, ale …
  2. Zmieniono wysokość 3 pierwszych kresek zasięgu, są teraz wyższe — czy to zmiana zapowiadana przez Apple. :)
  3. Zaktualizowano bowiem basebandu dla iPhone 4 z 01.59.00 do 02.07.01. Może to poprawi problemy z zasięgiem, ale może też znacznie zablokować prace nad zdjęciem simlocka.
  4. Jako, że to developerska wersja to znowu pojawił się Game Center ale ze zmienionym wyglądem.
  5. Podobno system iOS 4.1 na iPhone 3G działa znacznie szybciej – ja jeszcze na tym telefonie nie instalowałem.
  6. Dodano w opcję wyłączenia autokorekty, która kiedyś była ale w iOS 4 znikła.
  7. Zdecydowanie szybciej uruchamia się aplikacja aparatu.
  8. Dodając numer do ulubionych można wybrać czy to będzie rozmowa FaceTime czy głosowa.

Sam wstrzymuję się z upgradem do nowszej wersji. Poczekam na pełny update.

Montuj iPhone, iPad i iPod jako dysk [Mac/Win]

15 lipca 2010 · 01:12

Jeśli chcecie podłączyć swojego iPod touch, iPhone lub iPad do Mac OS X lub Windows to wystarczy pobrać aplikację nazwaną Phone Disk.

Najpiękniejsze w tym wszystkim jest fakt, że działa to bez jailbreaka! Oraz fakt, że program jest darmowy do 1-ego września! Na dodatek dostajemy darmowe upgrade’y pod warunkiem, że wprowadzimy kod przed podaną datą.

Procedura jest dosyć prosta — wystarczy zainstalować aplikację na OS X 10.5/10.6 lub Windows (wymagane iTunes 9) i podłączyć urządzenie do komputera za pomocą kabla USB. Nie testowałem tego jeszcze z powodu późnej pory, więc czekam na Wasze wrażenia. Dodatkowo można podłączać równocześnie kilka urządzeń opartych na iOS / iPhone OS.

Jak widać na powyższych screenie, telefon czy iPod/iPad jest widoczny w Finderze jak zwykły dysk twardy — duży plus za prostotę.

Dajcie koniecznie znać jak to się spisuje w praktyce. Jak będziecie rejestrowali aplikację to producent podaje ten kod do wykorzystania:

2H96A-QK7MX-8GEYK1V-ZR6S8

Przypominam jeszcze raz — musicie to zrobić przed 1. września 2010.

Smacznego!

Link: Phone Disk

1960 vs. 2010

14 lipca 2010 · 13:51

Bardzo trafne porównanie. Z własnego doświadczenia wiem, że nie trzeba podążać, aż 50 lat wstecz — wystarczy wrócić 20 lat i porównanie nadal będzie aktualne.

Dzisiejsze sytuacje oraz rozwiązania wymuszające terapie, poważną odpowiedzialność cywilną i prawną czy niewspółmierne kary w porównaniu do takich samych życiowych czynów sprzed lat są niewspółmiernie bardziej krzywdzące, demotywujące oraz przede wszystkim niszczące. Życie. Na zawsze.

Czas to zmienić.

Co to jest Foursquare?

13 lipca 2010 · 02:35

Nie dalej jak przed paroma tygodniami zauważyłem duży wzrost ludzi korzystających z Foursquare na Twitterze. Zaintrygowało mnie to na tyle, że postanowiłem zarejestrować się i zobaczyć z czym to wszystko się je.

Foursquare jest serwisem społecznościowym w stylu Twittera, czy też naszego rodzimego BLIPa. Oba te serwisy jednak mają nikłą popularność w Polsce i trendy nie zapowiadają szybkich wzrostów. 4sq1 prawdopodobnie stanie się jeszcze bardziej niszowy z różnych względów. Brak polskiej wersji będzie niewątpliwie przeszkodą dla wielu, a konieczność posiadania iPhone, Blackberry lub Android nie poprawi jego popularności. Niestety nie jest możliwe korzystanie z interfejsu WWW do wielu czynności, a obecność GPS jest bardzo przydatna.

Jeśli przezwyciężymy powyższe trudności to poznamy zupełnie nowy sposób interakcji ze znajomymi, ułatwi to nam poruszanie się po zawiłościach kulinarnych knajp w obcych miastach czy też doradzi do którego klubu warto udać się wieczorem. Do tego wszystkiego została dodana warstwa gry społecznościowej polegającej na zdobywaniu odznaczeń za najprzeróżniejsze i najdziwniejsze dokonania.

Foursquare na podstawie GPS lub ewentualnie Skyhook, ustala naszą pozycję oraz wyświetla nam listę miejsc w pobliżu, sortowanej zazwyczaj po odległości od nas. Algortym czasami jednak skupia się na popularności danego miejsca oraz ilości osób znajdujących się w nim. Niestety cieżko to przetestować w polskich warunkach, ale w Londynie co chwilę spotykałem się z „foursquare’owcami” na mapie. Jeśli zamierzamy udać się na przykład do restauracji, to meldujemy się z krótką informacją w aplikacji 4sq. Jest ograniczona znakowo i mamy również możliwość przekazania jej do naszych kont na Twitterze i Facebook co obserwujący mnie zapewne dostrzegli. To tyle jeśli chodzi o podstawową funkcjonalność, która umożliwia meldowania się na radarze znajomych (i nieznajomych!!) celem spontanicznego spotkania. Jednak to nie wszystko!

Jedną z ciekawszych funkcji według mnie jest możliwość dopisywania do wybranej lokalizacji porad (tips). Dzięki nim doczytałem dla przykładu, że w jednym hotelu warto dopłacić niewiele (bodajże 40PLN) do pokoju, aby mieć wannę. Oficjalny cennik o tym nie wspomina. Będąc natomiast w restauracji przeczytałem co jej klienci polecają, a czego nie. Te porady oczywiście zależą tylko i wyłącznie od chęci użytkowników, ale mogą być naprawdę pomocne. U nas niestety nie jest to jeszcze praktykowane, ale być może wzorem bardziej rozwiniętych krajów, właściciele restauracji i pubów zaczną dawać upusty osobom, które potwierdziły obecność w ich lokalu.

Na deser pozostaje motyw zabawy społecznościowej. Polega ona na zdobywaniu odznak za wykonanie konkretnych, z góry ustalonych czynności. Tak więc możemy otrzymać odznakę podróżnika za odwiedzenie dwudziestu pięciu rożnych miejsc, a z czasem badacza po naliczeniu pięćdziesięciu kolejnych pitstopów. Odznaki do zdobycia są najprzeróżniejsze z możliwych, od tytułu „Gossip Girl” do „Babysitter”. O ile można domyślać się za co większość się otrzymuje, to jest kilka rodzynków, które nie zostały jeszcze rozszyfrowane.

Poza odznakami możemy również zdobyć status burmistrza danej lokalizacji. Dla nowych miejsc jest to dosyć proste, gdyż wystarczą dwie wizyty (w różnych dniach), aby go osiągnąć. Jednak musimy cały czas pamiętać, że inni też walczą o ten zaszczyt i wystarczy aby częściej odwiedzali dany lokal celem jego przejęcia.

Linki:

  1. Jeden ze skrótów nazwy tytułowego serwisu.

OS X Hacks – Przeźroczyste ikony w Dock

12 lipca 2010 · 18:39

Dosyć często zdarza mi się ukrywać okna za pomocą skrótu klawiszowego ⌘H. Okno nie jest wtedy minimalizowane, tylko ukrywane i nie pojawia się po uruchomieniu Expose. Zdarza mi się po jakimś czasie zapomnieć o nim, ale jest na to sposób.

Uaktualnienie – Działa teraz pod OS X 10.9 Mavericks.

Czytaj dalej →

Pokaż ukryte pliki w oknie zapisu

12 lipca 2010 · 18:28

Tradycyjne okno dialogowe służące do zapisywania, dla przykładu z aplikacji Podgląd powyżej, wyświetla nam tylko nieukryte pliki i katalogi. Jeśli jednak z jakiegoś powodu chcemy podejrzeć zobaczyć plik ukryty, chociażby po to aby go nadpisać, to wystarczy prosty skrót klawiszowy po otwarciu w/w okna.

  • Wciskamy ⌘ + ⇧ + . (Cmd + Shift + kropka)

Powyższy screenshot przedstawia dokładnie to samo okno co na górze wpisu, z tym że są na nim widoczne ukryte pliki (przed nazwą mają kropkę).

Miłej zabawy.

Instrukcje na Apple.com

12 lipca 2010 · 18:13

Jeśli poszukujecie instrukcji do swojego Mac, iPhone, iPod czy innego urządzenia to wystarczy zajrzeć pod ten adres:

Tutaj z kolei znajdziecie ciut mniejszą kolekcję, ale po polsku:

Wszystko jest w formie PDF, więc tej wygodnej. Smacznego!

Wstrzymaj rozmowę w iPhone 4

12 lipca 2010 · 18:05

Ekran iPhone podczas prowadzenia rozmowy przedstawia sześć przycisków — kontakty, dodaj rozmowę, głośnik, klawiatura, wstrzymaj i wycisz. Przynajmniej tak było do momentu pojawienia się iPhone 4 wraz z nową funkcjonalnością FaceTime. Jako, że znajduje się ona teraz pod dedykowanym przyciskiem to trzeba było zrobić na nią miejsce — zniknął przycisk wstrzymywania rozmowy (Hold).

Wstrzymywanie rozmowy zostało teraz schowane pod przyciskiem Mute w lewym górnym rogu zgodnie z obrazkiem powyżej. Krótkie pacnięcie podczas rozmowy powoduje wyciszenie mikrofonu (Mute), natomiast dłuższe jego przytrzymanie uruchomi wstrzymanie (Hold).

Smacznego!

Ustawienia routera dla FaceTime

12 lipca 2010 · 17:11

Jeśli przypadkiem macie iPhone 4 i nie chce prawidłowo funkcjonować Wam FaceTime, to powinniście sprawdzić ustawienia routera. Być może są problemy z udostępnianiem odpowiednich portów, a jest ich kilka. U mnie na Time Machine (czyli de facto AirPort Extreme) działa to bez problemów.

Apple pisze na stronie supportu:

To use FaceTime on a restricted Wi-Fi network, port forwarding must be enabled for ports 53, 80, 443, 4080, 5223, and 16393-16472 (UDP).

Skorzystajcie zatem z instrukcji dostarczonej do Waszej routera i udostępnijcie powyższe porty, a powinno wszystko chodzić jak należy.

Źródło: Apple.com

Ducati by iPhone 4 [video]

12 lipca 2010 · 16:51

Ducati nakręciło swój własny film reklamowy z pomocą kilku iPhone 4. Tym razem nie zdecydowano się na montaż w iMovie for iPhone — skorzystano z Adobe Premiere, aby nie było niespodzianek. Co ciekawe, wykorzystano również uchwyt OWLE Bubo, aby zwiększyć stabilność telefon. Jak było widać na moim filmie — ciężko to zrobić mając w rękach sam telefon. Podobny problem zresztą pojawia się podczas kręcenia filmów za pomocą DSLR. Film jest bez korekty kolorów, co jest zaskakujące — w końcu do komórka!

Smacznego!

Diagram zasięgu iPhone 4

12 lipca 2010 · 16:24

Cały czas mówi się o problemach z anteną w iPhone 4. Powtórzę tylko to co mówiłem w ostatniem podcaście jeśli chodzi o moje subiektywne wrażenia:

Jest lepiej niż w iPhone 3GS i pomimo, że kreski spadają to jeszcze nie zerwało mi z tego powodu rozmowy. Zasięg mam natomiast lepszy — na przykład w łazience skoczyło z jedenej do trzech kresek.

Oto diagram na podstawie danych z Anandtech.com, gdzie przeprowadzili dosyć dokładne testy:

Jak widać, nie jest to dokładnie to czego spodziewamy się po naszych kreskach pod względem skali.

Kiedy Harry poznał Sally

9 lipca 2010 · 04:21

Miałem dzisiaj przyjemność oglądać „Kiedy Harry poznał Sally” w warszawskim teatrze Kwadrat nieopodal centrum miasta. Pierwsze skrzypce należały do duetu Marty Żmudy-Trzebiatowskiej i Pawła Małaszyńskiego. Ten ostatni w swojej roli poradził sobie znakomicie, jednak momentami wyczuwało się świetnie maskowaną tremę Marty.

Sama adaptacja na polską scenę była w paru miejscach … nie do końca oszlifowana. Było to szczególnie widoczne we fragmencie z Nejmanem, w której na deskach panował lekki chaos. Częściowo zapewne wynika to z faktu, że sztuka była odegrana przed publicznością zaledwie kilkukrotnie, jednak uważam że adaptacja powinna być w tym miejscu leciutko uproszczona. Niemniej jednak powinno to się poprawić jak aktorzy dotrą się ze sobą.

Publiczność w dniu dzisiejszym była w znakomitym nastroju i kilkukrotnie było widać, że Marcie i Pawłowi udzielała się wesołość sytuacji. Mniejsze lub większe pauzy spowodowane próbą zapanowania nad śmiechem dodatkowo zachęcały widzów do uzewnętrzniania swoich pozytywnych emocji.

Na koniec chciałbym jednak polecić koniecznie rezerwację miejsca ósmego w pierwszym rzędzie. To własnie bezpośrednio przed nim, na brzegu sceny odbywała się jedna z rozmów pomiędzy Harrym, a jego przyjaciółką Sally. Co ważniejsze, to własnie przed tym fotelem Marta, z braku miejsca, przez chwilę zdającą się trwać wieczność, dotykała moich wyciągniętych nóg swoimi. Marta, której uroda nie ma sobie równych.

Jak ja teraz mam zasnąć?

Sztukę polecam gorąco każdemu — mieszanka smutku, łez i śmiechu jest nie do opisania.

Jobs vs. Gates – „Educate yourself!”

8 lipca 2010 · 13:32

Skupiam się dzisiaj na artykułach do Mojego Jabłuszka, ale w międzyczasie zapraszam na trochę humoru tym którzy go potrzebują dzisiaj:

Kliknięcie oczywiście powiększa obrazek.

Nadgryzieni – 05 – iPhone 4

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 5

„iPhone 4”

Dzisiejszym tematem Nadgryzionych będzie nasza wycieczka do Londynu w dniu premiery iPhone 4. Poza dyskusją na temat samego pobytu tam oraz jak wyglądała procedura zakupu, poruszymy też temat zasięgu oraz ogólnego wrażenia z użytkowania telefonu. Gościem (mam nadzieję, że co raz częściej pojawiającym się) jest Norbi — maniak świata iPod i iPhone.

Z prawej strony w boczny pasku znajdziecie dodatkowo link do subskrypcji podcastu w iTunes.

Spis treści:

  • 01:30 — Cel podróży: Londyn z pre-orderem
  • 04:13 — Apple Store Brent Cross – zupełnie jak iSpot
  • 06:08 — O 3:30 w nocy
  • 09:24 — Pełne korytarze
  • 09:52 — Sprint
  • 10:46 — Początek kolejki
  • 11:56 — 07:45 i 07:49
  • 14:33 — 400
  • 15:34 — Akcesoria
  • 16:22 — Urządzenia do kopiowania Apple
  • 17:09 — Pierwsze wrażenia
  • 19:55 — Zasięg
  • 24:14 — Nokia – jak trzymać
  • 25:20 — iPhone w mediach
  • 26:02 — Trzymanie iPhone

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Zmiany na stronie Facebook

7 lipca 2010 · 11:36

Od kilku dni zmieniłem podejście do drobnych wpisów. Zamiast zaśmiecać bloga dwu-trzy linijkowymi newsami, wykorzytuję do tego stronę Makowego ABC na Facebook.

Zapraszam do „ulubienia” jej, a w międzyczasie chętnie dowiem się co o takiej formie myślicie. Zapraszam do komentarzy lub na FB.

Link: Makowe ABC na Facebook

Zdjęcia robię iPhone 4 [konkurs]

6 lipca 2010 · 18:19

W listopadzie zeszłego roku skrytykowałem komórki w telefonach jako kolejna metoda degeneracji jakości finalnego produktu, w tym wypadku zdjęć. Nie da się ukryć, że matryca wielkości główki szpilki (lub mózgu faceta co dzisiaj wymusił na mnie pierwszeństwo) nie ma się nijak do pełnoklatkowej lustrzanki, nie wspominając już w większym formacie. Jednak to komórka i jej obiektyw jest tym, które w 99 przypadkach na 100 mamy przy sobie.

Producenci mają tendencję do pogorszania jakości zdjęć w kolejnych odsłonach aparatów poprzez ciągłe podnoszenie ilości megapikseli zachowując ten sam rozmiar matryc oraz montując coraz gorsze optycznie, plastikowe obiektywy. Wojna megapikselowa trwa i wielu nadal wpada w jej sidła, a wystarczy chwilę się zastanowić i zrozumieć dlaczego równie istotne są takie cechy jak niski poziom szumów, szeroki dynamic range i dobry obiektyw. Tych ostatnich w komórkach raczej nie oczekuję w najbliższym czasie, chyba że będą to dziwne twory z niewiadomych źródeł — na markowe i porządnie wykonanych egzemplarze teoretycznie nie ma zapotrzebowania. Pytaniem pozostanie czy ktoś w końcu wytworzy takie zapotrzebowanie? Może Apple dogada się z na przykład z Zeissem?

Od premiery iPhone 4 przestrzeliwuję jego maluteńki obiektyw, patrząc cóż można z tego maleństwa wydobyć. Istotnym faktem jest rozmiar matrycy, która został powiększona powierzchniowo o dodatkowe 1.8MP względem poprzednika w iPhone 3GS. Kolejnym atutem aparatu są jego możliwości (pseudo) macro oraz intuicyjny interfejs użytkownika — wystarczy pacnąć palcem w wybrany obszar, a zostanie zmierzone pod jego kątem światło i na tym punkcie zostanie złapana ostrość. Może i przydałaby się możliwość rozdzielenia tych dwóch funkcji, ale znacznie utrudniłoby to korzystanie z jakże prostego UI telefonu.

Moje wrażenia są bardzo pozytywne, chociaż w warunkach gorszego oświetlenia jakość zaczyna dramatycznie spadać w porównaniu z kompaktami. W każdym razie tymczasowo zastąpi mi Panasonic LX3 … a co będzie dalej to się okaże.

Do pełnej galerii wybranych zdjęć w oryginalnej rozdzielczości prosto z iPhone 4 zapraszam tutaj:

Makowe ABC — Galeria zdjęć z iPhone 4

Konkurs

W ostatnim konkursie kilkoro osobom nie spodobały się wyniki i wygrani — mowa oczywiście o Philipsie. Jako, że ja również od organizatora wtedy otrzymałem prezent to postanowiłem go dzisiaj przeznaczyć na potrzeby tego konkursu.

Do wygrania jest nowy mp3 player firmy Philips — model GoGear Raga 4GB w kolorze czerwonym!

Zasady konkursu:

  1. Należy wykonać zdjęcie telefonem komórkowym w kategorii Przyroda, Pejzaż lub Architektura.
  2. Należy nadesłać zdjęcie wykonane telefonem komórkowym na adres redakcja (małpka) MakoweABC.pl.
  3. Zdjęcie może mieć poprawiony kontrast/kolory i inne standardowo akceptowane obróbki, ale zmiany/manipulowanie zawartością zdjęcia są zabronione (np. usuwanie słupu z pejzażu).
  4. Zdjęcie musi posiadać ważny i nie zmieniany EXIF1 — jeśli nie będzie one nadmiernie modyfikowane przez Was to zostanie on zachowany. Uczestnicy, którzy nie wiedzą co robią: polecam nie modyfikować zdjęcia albo użyć do tego w miarę markowego programu.
  5. Zasady losowania zdjęć zostaną ustanowione jak zobaczę ile zdjęć zostało nadesłanych — w przypadku większej ilości będzie konieczna preselekcja.
  6. Oceniana będzie kompozycja, światło jak i ogólne wrażenie całości. Z góry ostrzegam, że nie jestem fanem nadmiernej obróbki. ;-)
  7. W razie wątpliwości proszę o pytanie w komentarzach lub na maila.
  8. Konkurs zakończy się dnia 18 lipca 2010 roku o godzinie 23:59 (niedziela).

Powodzenia!

  1. Metadane zawarte w zdjęciu.

Galeria zdjęć z iPhone 4 (duże zdjęcia!)

6 lipca 2010 · 17:52

Zapraszam do galerii wybranych zdjęć prosto z aparatu iPhone 4, bez żadnych modyfikacji. Na życzenie z komentarzy! :-)

Ostrzegam, że pliki mają po 1.5MB średnio!

Kliknięcie powiększa — jak chcecie zobaczyć w 1:1 to po powiększeniu przeciągnijcie sobie fotkę na pulpit.

Galeria

Wyślij PDF do iTunes

6 lipca 2010 · 13:16

Prawie równocześnie z pojawieniem się iOS 4 pojawiła się nowsza wersja iBooks, uaktualniona o możliwość czytania PDFów. Nie ma teraz potrzeby płacić za GoodReadery czy inne aplikacje — damowym iBooks sprawdza się znakomicie. Aby uprościć tą czynność, możemy w dialogu drukowania pod OS X dodać bezpośredni link do wysłania czytanego PDF do iTunes — powinno to uprościć całą operację.

Przepis jest dosyć prosty i nie powinień powodować żadnych większych problemów nawet początkującym użytkownikom.

Najpierw w Finderze należy odnaleźć aplikację iTunes, zazwyczaj pod /Applications/iTunes.app. Klikamy na nią prawym przyciskiem (lub CTRL+klik) i tworzymy nowy alias. Teraz przenosimy nowy plik iTunes alias do folderu /Biblioteka/PDF Services/ (Uwaga, nie do /nazwa_użytkownika/Biblioteka/ !).

Teraz pozostaje nam zmienić nazwę przeniesionego pliku na coś bardziej czytelnego. Sam zdecydowałem się na Send PDF to iTunes zamiast iTunes alias.

Jak otworzymy PDFa w aplikacji Podgląd / Preview to w oknie drukowania / PDF pojawi się nowa opcja zgodna z poniższym obrazkiem. Spowoduje to otwarcie i dodanie otwartego PDFa od razu do biblioteki iTunes.

Smacznego!

Małżeństwa, żony i kochanki

2 lipca 2010 · 14:40

Fotografia dla jednych może być źródłem dochodu, a dla innych jedynie hobby. Sam zaliczam się do tej drugiej grupy, zdaję sobie jednak sprawę jak ewolucja technologii cyfrowych wpłynęła na ten sposób spędzania czasu. Dzisiaj hobbysta może mieć lepszy sprzęt niż zawodowiec, ale równie dobrze wystarczy mu komórka czy tez idiotenkamera w promocji bez VATu. Rozrzut jest gigantyczny, a główna rożnica polega na kreatywności i wyczuciu tematu. Oczywiście znajomość podstawowych zasad jest miłe widziana. Możemy je przecież łamać dopiero, gdy poznamy ich brzmienie.

Najważniejszą według mnie cechą jest jednak posiadanie w danym dniu natchnienia, weny twórczej. Być może obecność naszej muzy, która ułatwi osiągnięcie tych pierwszych jest też wskazana. Szekspir nie bez powodu miał okresy, w których nie potrafił dokończyć swoich dzieł. Dzisiaj świat wygląda trochę inaczej, przynajmniej z pozoru, a jak człowiek będzie miał odrobinę szczęścia to jego dziewczyna lub żona z powodzeniem spełni pokładane w niej nadzieje na dostarczanie natchnienia. Mniej szczęśliwi mają jeszcze tą ostatnią, tytułową opcję jednak z góry ostrzegam, że przeważnie taniej jest szukanie weny twórczej w inny sposób.

Kolejnym problemem przed każdym inwestującym w lustrzanki jest zdecydowanie się na markę. Nie na body czy aparat. Na markę. Sam aparat to ułamek wydatków. Do tego dochodzą przede wszystkim obiektywy oraz wiele pobocznych, ale pomocnych, akcesoriów. Te pierwsze często przekraczają cenę samej puszki, więc osobom poszukującym unikalnego spojrzenia na świat polecam najpierw poznać oferty graczy na rynku — często tylko jeden z producentów ma szkło o żądanych parametrach.

Jeszcze niedawno byłem wyposażony w pełny zakres od 16 do 200mm. Nadszedł jednak moment, w którym irytacja na sprzęt i brak natchnienia pchnęły mnie do szalonej decyzji. Rozwód nie wchodził w rachubę, ponieważ nie byłem żonaty, więc pozostała mi jeszcze bardziej dramatyczna opcja — całkowita zmiana systemu i przejście na ciemną stronę mocy. Z góry ostrzegam, że nie powinna to być decyzja, którą podejmuje się z dnia na dzień. Potrzebne jest najlepiej kilkadziesiąt nocy, wiele godzin studiowania ofert konkurencji i zdecydowanie się na konkretny sprzęt. Będziecie i tak czuli się jak pryszczaty nastolatek po swoim pierwszym pocałunku, ale wydłużenie czasu na podjęcie właściwego kroku pozwoli na dojrzały związek ze swoją nowopoznaną miłością.

Dla mnie najbardziej istotnym elementem takich radykalnych czynów była rownież całkowita zmiana perspektywy, na którą patrzę przez wizjer. Zdecydowałem się zrezygnować z zoomów na rzecz stałoogniskowych obiektywów. Podobny, tylko że odwrotny, krok uczyniłem przesiadając się z w pełni manualnego Olympusa OM-4 i towarzyszących mu Zuiko. Wyjątkiem będzie mój szerokokątny Nikkor 14-24, ale po pierwsze nie mogłem ugasić mojego pożądania dla niego, a po drugie pierścień i tak rzadko kiedy wychyla się poza liczbę 14.

Radykalna zmiana potrafi pobudzić nasze zmysły do bycia wrażliwymi na nowe bodźce. Nowum jakim jest obsługa czy też wręcz sam dotyk nowych zabawek silnie pobudza i porusza wyobraźnię. Nadchodzi chęć natychmiastowego pleneru lub urlopu i przybywa naprawdę dużo energii na kolejne wyprawy. Dwa razy w życiu już tego doświadczyłem i zastrzyk adrenaliny bardzo pomaga, w szczególności gdy zaczynamy tracić zainteresowanie naszym hobby.

Pamiętajcie, że taka zmiana wcale nie musi kosztować tyle co nerki na czarnym rynku. Jeśli macie tylko puszkę i jeden czy dwa obiektywy to zachęcam do szczegółowego przejrzenia metadanych zdjęć leżących na dysku. Znajdźcie te najczęściej używane ogniskowe i zamiast decydować się na „kitowy” obiektyw, wyposażcie się w dwie lub trzy „stałki”, które zazwyczaj są znacznie jaśniejsze. Mała głębia ostrości rownież może stać się potężnym sprzymierzeńcem natchnienia. Z kolei osoby znudzone ciągłym zmianom obiektywów polecam zdecydowanie się na uniwersalny zoom — znacznie wygodniejsza opcje w podróży oraz przede wszystkim lżejsza na mięśniach.

A jeśli to wszystko nie pomaga to zachęcam do rozpoczęcia studiowania Koranu lub zostania mormonem … Tutaj wybór już tylko zależy od poglądów i upodobań względem odpowiedniego regionu świata i religii.

Sent from my iPhone 4

iMovie for iPhone do montażu i edycji

30 czerwca 2010 · 18:34

Apple, wraz z najnowszym iPhone 4, wydało aplikację iMovie for iPhone przeznaczoną tylko dla tego telefonu. Posiadacze iPhone 3GS mogą odbyć małą przygodę i uruchomić program na swoich telefonach z niewielkimi modyfikacjami.

Nie miałem czasu na poważniejsze prace twórcze, ale skleiłem dwa krótkie filmy, które znajdziecie poniżej.

Jako ciekawostkę dodam, że jeśli zdecydujemy się film wysłać z telefonu np. do YouTube to nie będzie on wysłany w 720p tylko znacznie gorszej 360p. Podkreślam: nawet jeśli jest on wyeksportowany z iMovie for iPhone w 720p.

Z pierwszych obserwacji zauważyłem, że nie można na zdjęcia nakładać napisów. Na klipy video owszem funkcjonuje to prawidłowo, ale brakuje mi osobiście tego w tym pierwszym przypadku. Możnaby na szybko dla rodziny slideshow robić z wakacji …

iMovie for iPhone 4 test (YouTube) 720p -> 360p — upload z iPhone

iMovie for iPhone 4 test (YouTube) 720p — upload z Mac

iMovie for iPhone 4 test (Vimeo) 720p — upload z Mac

Otwórz na Vimeo, aby obejrzeć w HD.

Wypadek przed Klukami koło Bełchatowa (YouTube) 720p -> 360p — upload z iPhone

Wypadek przed Klukami koło Bełchatowa (YouTube) 720p — upload z Mac

Wypadek przed Klukami koło Bełchatowa (Vimeo) 720p — upload z Mac

Otwórz na Vimeo, aby obejrzeć w HD.

A na koniec zapraszam na prawdziwego rodzynka:

„Apple of My Eye”

PS. Przy okazji chciałem porównać Vimeo z YouTube — stąd tyle wersji.

Aparat w iPhone 4 — pierwsze wrażenia (zdjęcia)

30 czerwca 2010 · 11:43

Nie miałem zbyt wiele ciekawych okazji do przetestowania nowego 5MP aparat w iPhone 4 — ambitniejsze zdjęcia jeszcze nadejdą — ale zdążyłem cyknąć kilka fotek w różnych sytuacjach oświetleniowych (bez nocnych/lampy błyskowej). Pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne; jest to pierwszy komórkowy aparat, który wpada do mojej kategorii akceptowalnych „na wakacjach” czy imieninach cioci Kazi.

Sprzęt, którym robiłem zdjęcia iPhone 4 w poprzednim wpisie — Nikon D700 + Zeiss 100/2 Makro-Planar T*. Patrząc na większe zdjęcie widać nawet nutę rozmytej głębi ostrości. Punkt złapany na napisie Carl Zeiss dzięki funkcji Tap to Focus.

Zdjęcie prosto pod słońce przedzierające się przez gałęzie bliżej mi nieznanego krzaka (pod którym mieszka Pan Jeż i jego rodzinka — srsly!). Jak widać, całkiem nieźle radzi sobie z flarowaniem …

Zdjęcie mojego kasku zrobione w hali produkcyjnej bez okien. Światło zastane. Szumy bardzo niskie jak na taką matrycę, a co ważniejsze: widoczne ziarno jest ładne i monochromatyczne, wręcz analogowe.

Pseudo-makro kwiatka — w tle widać rozmycie. Jestem pod wrażeniem jak sprawnie aparat radzi sobie z łapaniem punktu ostrości niezależnie czy jest on daleko czy blisko obiektywu.

Typowy landschaft zamku Książ pod Wałbrzychem — jak się jeszcze popracuje nad nim w chociażby iPhoto, to można uzyskać jeszcze lepsze efekty. Słońce niestety bardzo ostre — wybrałem nieodpowiednią godzinę, ale było to poza moją kontrolą.

Podsumowując — funkcjonalność względem iPhone 3GS nie zmieniła się przesadnie. Mam subiektywne wrażenie, że wszystko jest szybsze i sprawniejsze na czwórce. Same zdjęcia natomiast (oraz video) są zauważalnie lepsze niezależnie od pory dnia. Może i nie dorównuje wysokiej jakości kompaktom, ale tym najprostszym daje ostro popalić — szczególnie że zawsze będzie w Waszej kieszeni.

Może czas zmienić moje hasło Nie robię zdjęć komórką, które powstało po ripoście na artykuł Kingi w Moim Jabłuszku z listopada 2009, na Zdjęcia robię iPhonem 4? Więcej na temat po dalszych testach.

Sesja zdjęciowa iPhone 4 (zdjęcia)

30 czerwca 2010 · 10:58

Zapraszam do galerii krótkiej sesji zdjęciowej najnowszego iPhone 4 w zestawieniu z białym iPhone 3GS.

Może nie do końca to widać patrząc pod tym kątem, ale jest różnica w grubości — wyraźnie wyczuwalna w ręce.

Plastik vs. szkło.

Po powiększeniu (klik!) widać piksele na 3GS (z lewej). iPhone 4 pozostaje gładki jak pupcia niemowlaczka. Na życzenie mogę wrzucić 100% cropa — zapraszam do komentarzy.

5MP aparat jest wyraźnie lepszy od poprzednika.

Ekran jest doprawdy zjawiskowy w tym telefonie — stanowczo jego najlepsza cecha!

Szklana tylna ścianka.

iPhone 4 black.

Wielu nie podobają się, ale przyciski są wykonane bardzo solidnie — ma się wrażenie jakby były wykonane … ze stali. ;-)

Większa matryca, większy obiektyw, niższe szumy i lepsza jakość — odpowiednia ogniskowej ~28mm w formacie 35mm.

Brak oznaczenia pojemności na tylnej ściance. Brakuje również numeru seryjnego.

Gruby i Chudszy — 4 vs. 3GS.

Black & White.

Pod tym kątem różnica grubości wydaje się mniejsza.

Mam nadzieję, że zdjęcia się podobają. Postaram się jeszcze kolejną sesję zrobić za jakiś czas. Komentarze mile widziane.

iPhone 4 zamiast iPad? (zdjęcia)

26 czerwca 2010 · 11:47

Minęły zaledwie dwa dni, a mój iPad leży zupełnie nie używany. Samotnie zbiera kurz na zamszowym pokrowcu Macally Bookstand, który jest znakomity swoją drogą. Dwa dni od momentu pierwszego włączenia iPhone 4 naturalnie.

Głównym podejrzanym jest nowy Retina Display, który wygląda jak kartka znakomitego kredowego papieru. Nie zrozumcie mnie źle, iPad ma genialny ekran. Niestety nie może on się w żaden sposób równać z tym w nowym iPhone 4, który jest niesamowity! Bez odzywek z typowego baru nie jestem w stanie opisać jakie wrażenie na mnie robi ten ekran. Takiego baru leżącego w najbardziej zakazanej dzielnicy najbrzydszego miasta jakie jesteście sobie w stanie wyobrazić.

Na przykładzie chociażby tego bloga na załączonych screenshotach widać różnice w tekście przy maksymalnym oddaleniu.

Zresztą planuję jutro małą sesję zdjęciową, na której postaram się oddać jego wielkość.

Watch this space …

Galeria zdjęć

Klikanie na zdjęcia powiększa je. Są nienaruszone i w pełnej rozdzielczości, więc są bardzo ciężkie — zalecam stałe łącze.

Lewy screenshot (nad tym zdaniem) pochodzi z 3GS, prawy z iPhone 4. Oba prosto z telefonu — nie obrobione w żaden sposób.

Ponownie lewy to pulpit 3GS, a prawy z iPhone 4. Oba w pełnej rozdzielczości.

Z lewej strony PDF na iPhone 4 w iBooks na maksymalnym zoomie. Z prawej storczyk w słabym świetle w pełnej rozdzielczości 5MP (plik waży 2MB).

Teraz tylko czekam aż ochłonę z zachwytu nad nową zabawką … iPad też na to czeka.

Multitasking na iPhone w iOS 4

25 czerwca 2010 · 23:04

Apple od najnowszej wersji wprowadziło multitasking, czyli wielozadaniowość po naszemu. Tradycyjnie rozumiemy to jako możliwość wykonywania wielu operacji jednocześnie, zazwyczaj na wielu programach. Przykładem może być przeglądanie książki adresowej podczas pisania maila oraz jednoczesne zerkanie w kalendarz czy mamy wolną chwilę w wybranym dniu.

Specyfika mobilnych systemów operacyjnych oraz rozmiarów samych telefonów wykluczają takie podejście do tematu. Ekran jest zwyczajnie zbyt mały, aby wyświetlać kilka okien równocześnie. Byłoby to niewygodne i bardzo nieergonomiczne. Wydajność przy wykonywanych czynnościach spadłaby, a irytacja poszybowałaby na nieznane dotąd wyżyny.

Będąc ograniczonym do jednej aplikacji na ekranie w danej chwili, wielozadaniowość musi zostać przedefiniowana na mobilne platformy. Podejście Apple zmierza do płynnej wymiany informacji pomiędzy różnymi aplikacjami, ale jeszcze do celu nie dotarto. Widać to na przykładzie chociażby poczty z załącznikami — otwierając PDF pojawia nam się opcja „przeniesienia” go do programów np. iBooks czy Air Sharing, oczywiście poza możliwością przeczytania go w samym kliencie pocztowym. Taka funkcjonalność jest obecnie ograniczona do wybranych aplikacji, z czasem jednak będzie się to rozszerzać na inne programy i typy plików.

To co obecnie jest najczęściej przedstawiane jako multitasking to zwyczjne „fast app-switching”, czyli szybkie przełączanie się pomiędzy aplikacjami. Wystarczy dwa razy szybko kliknąć przycisk Home i otwiera się lista niedawno używanych programów. Wybór jednego z nich natychmiast przenosi nas do niego, bez konieczności odwiedzania głównego ekranu. Założenie jest takie, że aplikacja z której wychodzimy jest zamrażana. Jej stan jest zapisywany i po powrocie do niej zastaniemy ją dokładnie w tym stanie, w której ją opuściliśmy. Pozwoli to na kontynuację pracy czy grania bez straty czasu. Warto dodać, że zamrożona aplikacja nie zużywa baterii — ona nic nie robi, nie wykorzystuje w żaden sposób procesora, więc nie należy się tym przejmować. Implementacja funkcji zapamiętywania stanu ciąży na developerze — Apple tylko udostępnił narzędzia do tego celu. Na dzień dzisiejszy jest zaledwie garsta programów, które potrafią to wykorzystać, ale ich liczba wzrasta z każdym dniem.

Oprócz zamrażania stanu, Apple udostępnił jeszcze odpowiednie API, które umożliwiają programowi funkcjonowanie w tle. Na przykładzie Twitter for iPhone, który został uaktualniony dla iOS 4, działa to w następujący sposób: wyjście z app podczas gdy trwa wysyłanie nowego tweeta (lub uploadowanie zdjęcia wraz z nim) powoduje, że ta czynność będzie kontynuowana w tle. Po jej zakończeniu Twitter przejdzie w stan zamrożenia. Inaczej z kolei zachowa się nawigacja: jeśli podczas pracy na przykład TomToma zadzwoni telefon to w tle będą nam nadal przekazywane komunikaty głosowe, a sama aplikacja będzie miała dostęp do danych z GPSa. Skype z kolei będzie zachowywał się jak zwykła rozmowa telefoniczna — wątek odpowiedzialny za rozmowę będzie aktywny podczas gdy będziemy wykonywać inną czynność. Ostatnim przykładem niech będzie aplikacja do uploadowania zdjęć np. na Flickr: po wybraniu 20 plików uaktywniamy upload i wychodzimy z programu. Czynność będzie kontynuowana w tle i zostaniemy poinformowani o jej zakończeniu stosowną informacją.

Niektórzy zapewne zorientowali się, że de facto multitasking istnieje w iPhone od dłuższego czasu. Przecież mogliśmy przeglądać internet podczas rozmowy czy też wyjść z SMSów zanim wysłała się wiadomość. Nie była po prostu dostępna dla aplikacji z App Store.

Nie wiem jedynie co dzieje się z nawigacją typu TomTom po wyjściu z niej. Możemy ją oczywiście „zabić” przytrzymując palec na ikonkach w dolnym pasku odpowiedzialnym za fast app-switching, a następnie kliknąć w czerwony minus w rogu. To pytanie pozostawiam komuś kto ma możliwość tego sprawdzenia.

Na koniec chciałbym jeszcze przypomnieć, że aplikacje trwające w zamrożonym stanie nie obciążają procesora ani baterii. Nie trzeba ich ręcznie zamykać.

Aha — większość natywnych programów iPhone (tych od Apple) może od dłuższego czasu wykonywać operacje w tle.

W razie pytań zapraszam do komentarzy.

Recenzja iPhone 4

25 czerwca 2010 · 01:15

Mam zaszczyt obcować z iPhone 4 od godziny 7:49 dnia premiery i na obecną chwilę, niecałe 12 godzin pózniej, mogę wypowiadać się w samych superlatywach. Istnieje potencjalnie jeden problem, o którym głośno już nawet na naszych, polskich blogach, jednak dopóki nie potwierdzę tych problemów osobiście to wstrzymam się z oceną. Do tego będzie oczywiście niezbędny czas w mojej sieci PlusGSM. Nie jestem jej właścicielem — tak gwoli jasności. A szkoda.

Pozwolę sobie omawiać cechy iPhone 4 w kolejności wrażenia jakie na mnie wywarły, od tych najbardziej imponujących.

Ekran — Retina Display

Powalający. Na kolana. Skutecznie. Wiedziałem, że będzie to miłe doświadczenie, ale kompletnie nie spodziewałem się, że wywrze to na mnie aż takie wrażenie. Stawiając w szranki model 3GS mam wrażenie, że jest to próba porównania ekranu EGA z ekranem iMac 27″, tyle że jeszcze lepszym.

Retina display jest niczym papier kredowy z najlepszych magazynów. Gładki jak pupcia niemowlaka, bez żadnych porów na skórze. Jest … idealny?

Pamiętam czasy gdy anti-aliasing zrobił na mnie pioronujące wrażenie. Teraz jest podobnie, tylko że zachwyt jest kilkukrotnie większy. Warto kupić ten model tylko z jego względu.

W zasadzie mógłbym już pominąć resztę argumentów — jest tak dobry. Ale niezdecydowanych zapewne zainteresuje …

Design i obudowa

Nadal nie mogę uwierzyć na jak wysokim poziomie stoi jakość wykonania całości. Gdy Steve podczas keynote mówił, że „jeszcze go nie widzieliście” i że trzeba go wziąć do ręki i poczuć to szkło ze stalą, to miał całkowitą rację. Na pewno bliżej mu do Leici niż aparatów Sony. Do Maybacha, a nie E-klasy.

Kwestię czy sam design podoba się czy nie pozostawiam indywidualnym gustom, ale powiem że mnie przekonał. Stal ze szkłem — piękne.

Leży w dłoni zupełnie inaczej niż poprzednicy. Pierwsze odczucia były niepokojące — jest subiektywnie znacznie węższy i przez pierwszą godzinę miałem wrażenie, że mi wypadnie z dłoni. Po założeniu bumpera staje się znacznie grubszy i lepiej „klei” się do ręki, jednak czarny iPhone z czarnym ochraniaczem jest dla mnie stanowczo zbyt „pogrzebowy”. A na stal naprawdę miło zawiesić oko.

Największą wadą będzie konieczność przecierania nie tylko przodu, ale również tyłu telefonu, a w komplecie nie znalazłem ściereczki. Bezsensowna oszczędność paru centów.

Aparat 5-cio megapikselowy

Dotychczas zrobiłem tylko garstka zdjęć wbudowanym aparatem. Oceny dokonywałem tylko na ekranie telefonu, ale jeśli nie myli mnie to co widzę, to zapowiada się niewiarygodnie mocne narzędzie, które zawsze mamy w kieszeni. W trudniejszych warunkach oświetleniowych zapewnie wyjdzie sporo syfu z tak maleńkiej matrycy jednak w warunkach dziennych być może będzie w stanie zastąpić gorsze i tańsze kompakty.

Autoportet przednim aparatem VGA też wyszedł nadspodziewanie dobrze.

Więcej na ten temat po głębszych testach …

Prędkość procesora

Nie znamy jeszcze taktowania procesora Apple A4. Osobiście uważam, że nie osiąga 1GHz znanego z iPada. W połączeniu z już potwierdzonymi 512MB RAM stanowi jednak bardzo mocne combo, zwiększające płynność w i likwidujące wszelkich zacięcia z prostych aplikacji czy animacji systemowych. Testy z bardziej ambitnymi grami również w późniejszym terminie.

Warto?

Warto.

Procedura zakupu iPhone 4

25 czerwca 2010 · 01:00

Jak już wspominałem w poprzednim wpisie i na Twitterze, od momentu zatrzymania się w kolejce przed sklepem o 7:05, po zaledwie 44 minutach miałem dwa telefony w ręku.

Wszyscy byli po kolei zapraszani do stołu za którym stali pracownicy Apple wyposażeni w iPody touch włożone w urządzenie z czytnikiem kodów kreskowych z custom softem do obsługi zakupów. Za nimi na półce (w Apple Store w Brent Cross) leżało równo 400 sztuk iPhone w pudełkach. Cześć była oklejona napisem „Reserved”, a reszta czekała na ludzi z ulicy.

Najpierw pracownik potwierdzał rezerwację poprzez adres email na który była zrobiona, a następnie zczytywał kod kreskowy z pierwszego telefonu (jeśli brało się dwa), wkładał naszą kartę kredytową do terminala i pobierał opłatę. Bezprzewodowo drukowało się pokwitowanie na drukarce i pozostało tylko je podpisać. Gotówka też była przyjmowana, jednak wtedy zapisywali imię i nazwisko kupującego. Procedura była powtarzana dla drugiej sztuki.

Aktywacja telefonu oraz przeniesienie kontaktów i ustawień ze starego telefonu były dokonywane na końcu Apple Store przy kolejnym biurku. Tam też dostępne były akcesoria w postaci docków i bumperów z czego te ostatnie tylko w kolorze czarnym. Płaciło się za nie osobno, ale dokładnie tą samą metodą.

Pracownicy w Brent Cross byli dobrze przygotowani i nie było żadnych potknięć — szybko, sprawnie i przede wszystkim przyjemnie. Różnica w stosunku do naszych rodzimych iSpotów jest powalająca.

Przepraszam za nudną nutę wpisu, ale pisząc to jestem już ponad 31 godzin na nogach z jedną krótką drzemką w autobusie.

W przypadku jakichkolwiek pytań zapraszam tradycyjnie do komentarzy.