Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Kiedy Harry poznał Sally

· Wojtek Pietrusiewicz · 0 comments

Miałem dzisiaj przyjemność oglądać “Kiedy Harry poznał Sally” w warszawskim teatrze Kwadrat nieopodal centrum miasta. Pierwsze skrzypce należały do duetu Marty Żmudy-Trzebiatowskiej i Pawła Małaszyńskiego. Ten ostatni w swojej roli poradził sobie znakomicie, jednak momentami wyczuwało się świetnie maskowaną tremę Marty.

Sama adaptacja na polską scenę była w paru miejscach … nie do końca oszlifowana. Było to szczególnie widoczne we fragmencie z Nejmanem, w której na deskach panował lekki chaos. Częściowo zapewne wynika to z faktu, że sztuka była odegrana przed publicznością zaledwie kilkukrotnie, jednak uważam że adaptacja powinna być w tym miejscu leciutko uproszczona. Niemniej jednak powinno to się poprawić jak aktorzy dotrą się ze sobą.

Publiczność w dniu dzisiejszym była w znakomitym nastroju i kilkukrotnie było widać, że Marcie i Pawłowi udzielała się wesołość sytuacji. Mniejsze lub większe pauzy spowodowane próbą zapanowania nad śmiechem dodatkowo zachęcały widzów do uzewnętrzniania swoich pozytywnych emocji.

Na koniec chciałbym jednak polecić koniecznie rezerwację miejsca ósmego w pierwszym rzędzie. To własnie bezpośrednio przed nim, na brzegu sceny odbywała się jedna z rozmów pomiędzy Harrym, a jego przyjaciółką Sally. Co ważniejsze, to własnie przed tym fotelem Marta, z braku miejsca, przez chwilę zdającą się trwać wieczność, dotykała moich wyciągniętych nóg swoimi. Marta, której uroda nie ma sobie równych.

Jak ja teraz mam zasnąć?

Sztukę polecam gorąco każdemu — mieszanka smutku, łez i śmiechu jest nie do opisania.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.