Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Transformers: Dark of the Moon

2 lipca 2011 · 21:35

Byłem. Oglądałem. W IMAXie. Na największym ekranie w Europie1. Wypunktuję istotne rzeczy i nadam im plusy lub minusy zamiast tradycyjnego wodolejstwa:

W sumie wychodzi na zero … ale dochodzi jeszcze parę istotnych punktów:

  • Rosie Huntington-Whiteley: +1 za całkokształt
  • Rosie Huntington-Whiteley: +1 za oczy
  • Rosie Huntington-Whiteley: +1 za szpilki
  • Rosie Huntington-Whiteley: +1 za nogi
  • Rosie Huntington-Whiteley: +1 za szpilki
  • Rosie Huntington-Whiteley: +1 za <wstaw tutaj cokolwiek i będzie dobrze>

Widzicie co zrobiłem? Z przeciętnego filmu, dzięki jednej osobie z głęboką osobowością zapewne, stał się nieskończenie dobrą produkcją. Jeśli lubicie tego typu rzeczy … Kto zgadnie co ja lubię?

Logo pochodzi z Teaser Trailer.

  1. Chyba, że coś się zmieniło …
  2. Steve Jablonsky.

Nadgryzieni – 38 – Jak dzieci, słowo daję

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 38

Jak dzieci, słowo daję

Wyjątkowo i bodajże pierwszy raz nagraliśmy odcinek w czwartek wieczorem, w eksperymentalnym składzie, i tak się rozmarzyliśmy, że bardzo mocno zagalopowaliśmy się z tematami. Dzisiaj będziemy na siebie klnąć, krzyczeć i denerwować się. Będziemy rozmawiali o Google, iPhone’ach, MacBookach, procesorach Intela, iTunes Music Store’ach wielu innych rzeczach. Suma summarum nie dokończyliśmy tematu FCP X, ale będzie o czym mówić w kolejnych odcinkach.

A pod koniec zapraszamy na kolejne części „Imię Róży” Umberto Eco.

Partnerem Nadgryzionych jest Audioteka.pl — serwis internetowy zajmujący się dystrybucją audiobooków do pobrania i odtwarzania na komputerze, na mp3-playerach, komórkach, sprzęcie HiFi i w samochodach.

Jeśli dokonujecie zakupu poprzez WWW, to wprowadzając kod promocyjny „Nadgryzieni” dostaniecie 10% zniżki!!! Niestety nie dotyczy to zakupów przez aplikację na iPhone ze względu na politykę Apple.

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • Google+
  • Google obala rządy
  • plotki o MacBook Air
  • faktury VAT z App Store
  • o licencjach z Mac App store – pewnie gadamy bzdury, poprawki mile widziane
  • wersje próbne w App Store na Taiwanie
  • iTunes Music Store w Polsce
  • Woblink zyskuje mikro-płatności
  • za rok koniec MobileMe iDisk i Gallery
  • gdybamy nad funkcjonalnością plików w iCloud
  • dzisiaj premiera HP TouchPada – pojawiły się pierwsze recenzje
  • iPad dominuje ruch tabletów w internecie
  • *facepalm*
  • iOS 5 beta 2: Wi-Fi sync i inne nowości
  • OS X Lion – instalowanie na czysto
  • 100. rocznica urodzin Czesława Miłosza
  • nowe Time Capsule z najtańszymi HDD
  • Hackintosh za $600
  • macierz Promise Pegasus z Thunderbolt
  • histeria wokół Final Cut Pro X

Aged to Perfection:

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

FBI zwróciło server Instapaper

27 czerwca 2011 · 12:09

Kilka dni temu pisałem o „kradzieży” servera Instapaper przez FBI. Server powrócił do życia 4 dni temu i według logów wygląda na to, że nie był nawet bootowany. Marco nie ma jednak możliwości sprawdzić czy ich zawartość nie została po prostu skopiowana. Firma hostingowa, DigitalOne, nadal unika kontaktu oraz podawania informacji na ten temat co zaowocowało utratą klienta. Marco skasował z tego serwera wszystkie dane i nakazał natychmiastowe skasowanie jego konta.

Marco postanowił również wzmocnić bezpieczeństwo poprzez alternatywne i pewniejsze metody szyfrowania danych, w tym haseł. Testy mają się rozpocząć w tym tygodniu.

Restore iOS z iCloud

27 czerwca 2011 · 11:27

Wraz z pojawieniem się iOS 5 beta 2, możliwe stało się przywracanie ustawień z backupu trzymanego w iCloudzie. Możecie obejrzeć procedurę na filmiku poniżej.

Ciekawostką jednak jest inna procedura restore za pomocą iTunes, zbliżona pod koniec do metody przez iCloud. Chodzi mianowicie o aplikacje — nie są przywracana tak samo jak wcześniej, czyli po zakończeniu procedury w iTunes nie mamy ich na SpringBoardzie. Teraz po restore (z iTunes przypominam) pojawiają się, jak w filmie, same ikony, a aplikacje dopiero się instalują. Przywracane są oczywiście ustawienia. W pierwszym momencie mocno mnie to zaskoczyło …

Polish Cinema

27 czerwca 2011 · 11:14

Paweł Opydo:

Absolutnie doskonałe. Warto obejrzeć całość – bez spoilera :)

Potwierdzam. Jak tego nie widzieliście, to walcie jak w dym.

Nadgryzieni – 37 – Po pięciu minutach miała banan na twarzy i szczerzyła zęby

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 37

Po pięciu minutach miała banan na twarzy i szczerzyła zęby

Daliśmy dzisiaj do pieca! Odcinek trwa jakieś niezliczalnie długie chwile, więc z przerwami w strategicznych miejscach, powinniście mieć słuchania i słuchania do następnego tygodnia. Dzisiaj gościmy legendarnego Pawła „Scrollera” Piotrowskiego — Macusera w czasach kiedy na chleb mówiłem „bep”, a na muchy „tapty”. To właśnie z Pawłem przeprowadzamy dyskurs na temat najnowszego software’u od Apple’a — Final Cut Pro X. Przy okazji, pomiędzy tematami wymienionymi poniżej, mam ożywioną dyskusję o bezpieczeństwie, którą warto wysłuchać jeśli jesteście z gatunku hardcore’owców.

A pod koniec odcinka, testowo tym razem bo dotychczas mieliśmy fragmenty od drugiego rozdziału, pierwszy rozdział „Imię Róży” Umberto Eco. Jest oczywiście również do pobrania bezpośrednio z Audioteki.

Partnerem Nadgryzionych jest Audioteka.pl — serwis internetowy zajmujący się dystrybucją audiobooków do pobrania i odtwarzania na komputerze, na mp3-playerach, komórkach, sprzęcie HiFi i w samochodach.

Jeśli dokonujecie zakupu poprzez WWW, to wprowadzając kod promocyjny „Nadgryzieni” dostaniecie 10% zniżki!!! Niestety nie dotyczy to zakupów przez aplikację na iPhone ze względu na politykę Apple.

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • Krótko o nowej Leice M9-P i Pentaxie G
  • HP rozszerza ofertę drukarek wspierających AirPrint
  • Śmierć RIM — Playbook się kiepsko sprzedaje
  • Nokia N9 i demo Nokii z WP7
  • Nowe Time Capsule i AirPort Extreme
  • Przemyślenia nt. MacBooków Air oraz Maków mini i Pro
  • Omówienie i porównanie aplikacji do pisania dla OS X — Scrivener, Byword i iA Writer
  • Dyskusja nt. Final Cut Pro X — czy to iMovie Pro czy niekoniecznie?
  • Audioteka.pl — 1. rozdział „Imię Róży” Umberto Eco

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Ile mi zapłacisz, żebym ruszył dupę i wysłał Ci CV?

24 czerwca 2011 · 01:48

Antyweb1 ogłosił nabór ludzi do powiększenia grona swojego serwisu — niedawno pozyskał inwestora. Wyłoniony zostanie redaktor prowadzący oraz redaktorzy pracujący na pełny i na pół etatu, a wymagania nie są duże. Powiedziałbym wręcz, że szokująco niskie. Grzegorz w dosyć wyraźny sposób wszystko rozpisał, więc nie powinno być problemów ze zrozumiemiem … ale jednak.

Niemile zaskoczyło mnie podejście niektórych osób w komentarzach pod wpisem. Kilka osób kompletnie nie przeczytało, lub przeczytało bez jakiekolwiek zrozumienia, wytyczne Grześka, z których jasno wynika, że tylko prowadzący ma być z Warszawy i pracować w siedzibie firmy. Pozostali redaktorzy mają możliwość pracy „z domu” — w dzisiejszych czasach, w szczególności jak spojrzymy na modele funkcjonowania takich serwisów jak TNW2, nie powinno to stanowić absolutnie żadnego problemu. Wystarczy komputer i stałe łącze.

Drugim przykładem był komentarz pytający o to czy pisanie dla Antyweba będzie „dochodową fuchą”. Jasne jest, że ten temat jest dyskutowany podczas rozmów z poszczególnymi kandydatami i w takich sytuacjach najczęściej pada pytanie: „A ile chciałbyś zarabiać?” — bywa, że podchwytliwe. Ale to nie wszystko … po chwili jeszcze pada komentarz:

„No tak, ale za ile bo nie wiem czy się zgłosić i kółko się zamyka.”

No przepraszam bardzo, ale lenistwo pewnych ludzi zakrawa na kpinę. Przecież to praca jak każda inna, gdzie po takim tekście kandydat usłyszałby w najlepszym wypadku „temu Panu już podziękujemy,” a w najgorszy dostałby kopa w tyłek. Przerażające jest wszechobecne lenistwo w naszym społeczeństwie, gdzie każdy chciałby zarabiać kokosy wkładając w to minimum wysiłku. Skończę może temat, bo zaczynają mi się cisnąć mocno niecenzuralne słowa na język, ale polecam tym osobom założenie własnego bloga i pisania regularnie przez pół roku. Poznacie wtedy po pierwsze temat od podszewki, a po drugie zobaczycie ile czasu pochłania jego utrzymanie.

Na koniec taka jeszcze jedna uwaga, której nauczyłem się od rodziców: jakość kosztuje. To tak a’propos wymagań Grześka i mam nadzieję, że bardzo się mylę.

  1. Czyli de facto Grzegorz Marczak.
  2. Jeden z redaktorów został zatrudniony poprzez Skype’a, za pomocą zwykłej rozmowy głosowej. Swojego szefa pierwszy raz zobaczył kilka miesięcy później. Linka, jak na złość, nie mogę znaleźć.

FBI ukradło dane serwisu Instapaper

23 czerwca 2011 · 21:47

Kilka dni temu FBI zrobiło nalot na oddział DigitalOne w Virginii, szwajcarskiej firmy hostingowej. Celem miał być serwer zajmujący się dystrybucją m.in. malware’u, scareware’u i tym podobnych śmieci. FBI oprócz tego sprzętu, na który miał nakaz, również zaopatrzył się w kilka innych, do których nie miał żadnych praw. W sumie wypatroszyli trzy racki, czyli prawdopodobnie kilkadziesiąt fizycznych komputerów oraz ich osprzęt.

Sprawa jest o tyle interesująca, że wśród zabranego sprzętu, znajdował się backupowy serwer do Instapaper. Odpowiadał za prędkość działania całego serwisu i jego utrata nie odbiła się negatywnie na samych usługach. Jako, że nie był wymieniony na liście sprzętu, na który FBI miało nakaz, twórca Instapaper, Marco Arment, potraktował to jak zwykłą kradzież. Tak na prawdę do dzisiaj nie wiadomo czy FBI go rzeczywiście zabrało, ale komputer nie odpowiada od momentu ich akcji, a DigitalOne nie ma, rzekomo, dostępu do niego. Serwer był leasingowany, więc największą stratą dla Macro był poświęcony czas i część miesięcznych opłat, płatnych z góry.

Niestety, wraz z serwerem, FBI ma dostęp do pełnej bazy użytkowników serwisu Instapaper wraz z loginami, zaszyfrowanymi hasłami i nieskasowanymi bookmarkami. Wszystko co było umieszczone w liście ulubionych, zarchiwizowanych czy innych, własnych katalogach jest dostępne dla stróżów prawa najbardziej demokratycznego państwa na świecie. Z samymi hasłami nie jest źle — na serwerze były przetrzymywane tylko hashe SHA-1, ale adresy pocztowe nie były szyfrowane. Marco również stracił kod odpowiedzialny za stronę WWW … Najgorzej jednak mają użytkownicy Pinboarda, który przetrzymuje hasła jako tekst.

Pełny wywód Marco Armenta możecie przeczytać tutaj.

Stopień zmartwienia powyższą kradzieżą będzie zależał tylko i wyłącznie od tego jak bardzo ufamy FBI — osobiście naoglądałem się za dużo filmów, aby podchodzić do tematu bez stresu. Fakt, że nie korzystam z Pinboard, więc moje hasło jest bezpieczne, ale nie zmienia to faktu, że wszystko zaczyna się robić mocno kłopotliwe i coraz częściej zastanawiam się jak będzie wyglądała przyszłość jakiegokolwiek bezpieczeństwa w internecie. W tym roku mieliśmy już kilkanaście włamań do Sony, przy okazji było kilka afer z Citi, który stracił na rzecz inteligentniejszych kilkaset tysięcy numerów kart kredytowych, Segą i paroma innymi korporacjami. Sam mam system czterech poziomów haseł — te najważniejsze, do banków, itp. mam wyłącznie w głowie. Kolejne są ciągniem ciut mniej skomplikowanym, który jednak trzymam już w 1Password oraz dwa kolejne, coraz prostsze hasła, które wykorzystuję na różnych forach i stronach, do których nie mam za grosza zaufania. Jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie porobić backupowe adresy emailowe oraz do każdej strony i każdego serwisu stosować unikalne hasło, najlepiej generowane przez automat.

Ta cała logistyka zaczyna powoli mnie przerażać …

Ikony Slika

18 czerwca 2011 · 12:29

W 2008 roku pisałem o tym jak zmieniać ikony na przykład tych odpowiadającym dyskom twardym na biurku. Niestety wykorzystywany przeze mnie zestaw ikon Slika zniknął z DeviantArt, ale czytelnik Marek K. znalazł je i podesłał link! Można je pobrać jako .ico dla Windows, .png pod Linuxa lub .icns pod OS X.

Dzięki Marek i smacznego!

Nadgryzieni – 36 – Nie wiemy jaki dzisiaj mamy mieć tytuł

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 36

Nadgryzieni – 36 – Nie wiemy jaki dzisiaj mamy mieć tytuł

Dzisiaj mamy wyjątkowy odcinek i to pod paroma względami. Po pierwsze, zapraszamy na wywiad z założycielem Audioteki.pl — Marcinem Beme, w którym poruszamy mniej lub bardziej wstydliwe tematy oraz jako jedni z pierwszych potwierdzamy, że „Gra o Tron” George’a R.R. Martina pojawi się w ich ofercie. Po drugie, Marcin obiecał nam fragmenty książki do publikacji wyłącznie dla słuchaczy podcastu!

W kwestiach bardziej formalnych, poruszamy tematy ze spisu treści, gdzie wiodącymi są zdecydowanie mała sprzeczka na temat zabicia rynku wtórnego iPhone’ów przez Apple’a oraz radzimy jak przejść ze Snow Leopard na Lion. Ten ostatni fragment może w szczególności zainteresować osoby, które z jakiś powodów chcą postawić system od nowa.

Partnerem Nadgryzionych jest Audioteka.pl — serwis internetowy zajmujący się dystrybucją audiobooków do pobrania i odtwarzania na komputerze, na mp3-playerach, komórkach, sprzęcie HiFi i w samochodach.

Jeśli dokonujecie zakupu poprzez WWW, to wprowadzając kod promocyjny „Nadgryzieni” dostaniecie 20% zniżki!!! Niestety nie dotyczy to zakupów przez aplikację na iPhone ze względu na politykę Apple.

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • Poruszamy temat plotek na temat:
    • MacBooków Air z Sandy Bridge
    • Maków mini i Pro
    • Final Cut Pro X
  • Rozmawiamy o oferowanym w USA iPhone 4 bez simlocka oraz jego wpływie na rynek wtórny oraz na lokalnych dystrybutorów.
  • W związku z nadchodzącym OS X Lion radzimy jak bezboleśnie przejść na nowy system bez lub z reinstalacją nowego systemu.
  • Przeprowadzamy wywiad z Marcinem Beme — twórcą, założycielem i guru Audioteki.

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Przywracania zamkniętych zakładek w Safari i Chrome [screencast]

16 czerwca 2011 · 12:18

Safari oraz Chrome umożliwiają przywracania zamkniętych zakładek lub nawet całej poprzedniej sesji. Często robimy to niechcący, a w tym drugim przypadku zdarza się, że po prostu system nas prosi o restart z jakiegoś powodu. Zapraszam na krótki screencast pokazujący dokładnie jak to działa.

Undo w Safari i Chrome

Smacznego!

Byki Mateusza na Spider's Web

16 czerwca 2011 · 10:11

Mateusz Kowalski rozwinął dzisiaj wpis Ewy na ten sam temat, który nota bene komentowałem już tutaj. Mateusz, z nieznanych bliżej powodów uparcie pisze o człowieku nazwiskiem „Jobbs”.

W tym momencie wszelkie zarzuty co do “ewangelizacji” według Apple’a zaczynają nabierać jeszcze bardziej gorzkiego znaczenia, bo absolucji do tej pory dokonywały tylko sądy albo Bóg.

To zdanie pozostawię zupełnie bez komentarza, bo ani sąd, ani Bóg nie ma tutaj miejsca. A jak nie wiadomo o co chodzi to …

Drugi zarzut jest już poważniejszy i łączy się z tym, iż Apple w pewien sposób oddaje finansową przysługę Microsoftowi – w końcu ma pieniądze i jest gotów je zainwestować w pozbycie się problemu utrzymania serwerów, by skupić się na działaniu samej usługi.

Tutaj Mateusz wytyka Apple, że korzystają z usług Amazona i Microsoftu do hostowania iClouda. iClouda, który jest w fazie beta! Po pierwsze — iCloud ruszy na jesień. Po drugie — iCloud nie jest gotowy. Po trzecie — iCloud jest teraz uruchomiony dla developerów. Apple dopiero co otworzył swój data center i prace nad rozwijaniem iCloud niewątpliwie trwają, ale w międzyczasie musi być też dostępny dla osób chcących go wykorzystać w swoich aplikacjach. Po co zatem opóźniać i utrudniać prace u źródła, skoro można dla developerów uruchomić iClouda równolegle? Gdyby Mateusz był developerem, to wiedziałby też, że wraz ze startem usługi na jesieni, obecne konta zostaną wyczyszczone.

Punkty nr 2 i 3 łączą się właściwie ze sobą. Po pierwsze: na poziomie multimedialnym Apple ma bardzo silnie rozwiniętą konkurencję w postaci last.fm, jeśli mowa o muzyce oraz youtube, jeśli chodzi o filmy. Po prostu tutaj nie da się nadrobić – przynajmniej przy obecnych możliwościach technologicznych – dystansu, jaki dzieli firmę od konkurencji. Społeczności się wytworzyły, a jeśli chodzi o współdzielenie plików, to najstarsi nie wiedzą, kiedy się to tak naprawdę zaczęło. Obecnie jednak w kategorii chmur świetnie sobie radzi Dropbox, a po dołożeniu do tego Groovesharka, Picasę i Evernote… to chyba jasne, że użytkownicy potrzebujący wcześniej chmury sami sobie o nią zadbali, a pozostali… cóż, dobrze będzie, jeśli wypróbują iCloud i go nie porzucą.

Ten cały akapit i jego argumentacja jest tak mocno wzięta z dupy, że nawet nie będę go komentował, bo szkoda czasu.

(…) iCloud nie jest rewolucją. Jest właściwie finansowo-medialno-PR-ową pułapką, przy której firma z Cupertino będzie musiała naprawdę sporo się nagimnastykować, żeby nie zostać wyśmianą za błędne posunięcie. Cóż – po każdym paśmie sukcesów może się powinąć noga.

Ja rozumiem konstruktywną krytykę, patrzenie na coś z innego punktu widzenia i tak dalej, ale nie potrafię zrozumieć jak można pisać, że komuś podwinęła się noga na usłudze, która jeszcze nie jest nawet dostępna. To tak jakbym napisał, że Windows 8 to porażka i należy od razu zrezygnować z prac nad kolejnymi wersjami. Cały artykuł jest napisany po łebkach, bez zrozumienia, w bardzo „hater-skim1” stylu i ewidentnie widać, że autor nie ma żadnych doświadczeń z iCloud, nie wspominając nawet o MobileMe.

Nie polecam. Zdecydowanie.

Paweł: wiem, wiem …

  1. Lub hejsterskim jak ktoś lubi te tragiczne spolszczenia.

Re: Tajemnicza aplikacja Facebooka dla iPhone’a

16 czerwca 2011 · 09:22

Więcej informacji na temat odpowiednika Instagramu w wykonaniu Facebooka znajdziecie we wczorajszym wpisie na TechCrunch w linku poniżej. MG Siegler charakteryzuje program tak:

Jest to połączenie Instagram, Color, Path i (…) With.

Nie jest też pewny czy będzie to osobna aplikacja czy połączy się z Facebook.app, który zostanie przebudowany do tego celu — różne screeny wskazują na to, że mogą pójść w obu kierunkach.

Czy Google również śledzi nasze telefony?

15 czerwca 2011 · 20:25

W kwietniu poruszyłem temat zbierania MAC adresów przez Google’a do otwartej bazy danych, dzięki której można dowiedzieć się gdzie dana osoba mieszka. Oczywiście zdobycie tego pierwszego nie jest prostą czynnością, niemniej jednak jest to co najmniej niepokojące:

(…) w bazie danych Google znajduje się mój domowy router Wi-Fi wraz z jego dokładną lokalizacją. Tak dokładniej, to zapisany jest MAC adres mojej sieci Wi-Fi (której SSID jest nota bene ukryty) — adres ethernetowy nie.

Takie praktyki uprawia również Apple, Microsoft i Skyhook, przy czym tylko ten ostatni i Google mają otwarte bazy danych dostępne dla każdego. Okazuje się, że Google i Skyhook również zbierają MAC adresy naszych telefonów, iPhone’ów, iPadów, laptopów, netbooków i nawet zegarka Norberta, wartego $13 i posiadającego miejsce na dwie karty SIM. Mowa tutaj o urządzeniach, które nie działają jako AP1 – rzecznik Google odmówił odpowiedzi na to pytanie. Ted Morgan2 z kolei otwarcie mówi, że zbierają tylko transmitowane MAC adresy. CNET dotarł do kilku osób, których komputery są w bazie Google’a, pomimo że nigdy nie były używane jako punkty dostępowe. CNET dodatkowo dotarł do danych telefonu HTC, którego pozycja była tak często uaktualniana w bazie danych Google’a, że można było śledzić jego właściciela i dokładnie sprawdzać w jakich miejscach bywał w przeciągu kilkudziesięciu godzin.

Google odpowiada na zarzuty:

Zbieramy dane publicznie widocznych access pointów. Jeśli użytkownik telefonu włączył funkcję Hotspota w nim i uczynił go punktem dostępowym Wi-Fi, jego MAC adres może również trafić do naszej bazy danych. Punkty dostępowe, które często zmieniają położenie nie są użyteczne dla nas i są usuwane z bazy.

Google nie odpowiedział natomiast na pytania, postawione w zeszłym tygodniu, o kroki jaki czynią, aby usunąć ze swojej geolokalizacyjnej bazy danych laptopy i inne urządzenia mobilne. Nie odpowiedzili również na pytania dotyczące polityki prywatności oraz czy ktokolwiek, np. Sąd, ubiegał się o dostęp do tych danych. Pominęli również pytanie o to jak szary obywatel może usunąć siebie samego z bazy.

CNET również zwraca uwagę na jedną zaletę telefonów z Androidem nad iPhone’ami –  te pierwsze generują losowy MAC adres przy uruchamianiu funkcji Hotspot.

Skyhook natomiast otwarcie informuje o zmniejszaniu “zaufania” do urządzeń mobilnych, jednak nie wspomina, aby były usuwane z ich bazy danych. Takie urządzenia w bazie de facto są bezużyteczne, ponieważ w żaden sposób nie poprawiają dokładności użytkowników firmy w ustalaniu swojej pozycji. Pomimo tego, powtarzam, nie są usuwane.

Ashkan Soltani3, specjalista zajmujący się bezpieczeństwem komputerowym, twierdzi że:

Ktoś kto nie ma wielu informacji na mój temat, może mnie odnaleźć. Można znaleźć gdzie ktoś kiedyś mieszkał lub dokąd się przeprowadził.

Ted Morgan zostawił komentarz pod wpisem na Cult of Mac na ten sam temat, chociaż redaktor John Brownlee trochę poprzekręcał fakty. Ted twierdzi w nim, że ich baza danych nie jest publicznie dostępna i nigdy nie była. A co to jest w takim razie i jak komuś udało się do niej dostać?

Pytania zatem, które są bardzo ważne, a na które nadal nie mamy odpowiedzi:

  1. Czy Google zbiera MAC adresy urządzeń (mobilnych), które nie są i nigdy nie były punktami dostępowymi Wi-Fi?
  2. Jak możemy zgłosić chęć usunięcia siebie z tych baz danych? Google unika odpowiedzi na to pytanie.
  3. Jak możemy się zabezpieczyć na przyszłość?
  1. Access point.
  2. CEO Skyhook Wireless.
  3. Zeznawał również przez Senatem USA w zeszłym miesiącu.

TabLauncher zamiast systemowego Docka

15 czerwca 2011 · 11:45

W Mac App Store pojawił się niesamowicie interesujący program, który ma potencjał na zastąpienie systemowego Docka. O ile nie przepadam za programami zastępczymi ze względu na fakt, że zazwyczaj przestają działać na kilka dni po uaktualnieniu OS do nowszej wersji, to ten ma szansę zburzyć moją koncepcję.

TabLauncher umożliwia definiowanie zakładek, do których możemy wstawiać ikony programów, dokumentów i w zasadzie czegokolwiek co znajdziemy w Finderze. Do tego istnieje ogromna liczba możliwości konfiguracyjnych, włączając zmianę czcionki1, jej koloru, koloru danej zakładki oraz osobno przeźroczystości w stanie otwartym i zamkniętym.

Można również ręcznie ustawiać kolejność zakładek, ich rozmiar, układ ikon oraz przesuwać TabLaunchera po brzegach ekranu2 do woli. Każdy bez problemów powinień znaleźć sobie swoje ulubione ustawienie. Największą zaletą tego wszystkiego jest oczywiście zwolnienie miejsca na ekranie na inne rzeczy i ma to szczególne znacznenie w przypadku takich komputerów jak MacBook Air 11″, gdzie w każdym kierunku brakuje pikseli.

Aplikacja jest dostępna za darmo w Mac App Store:

  1. Ustawiłem Droid Sans — taki jak na blogu.
  2. Poza górnym, gdzie jest pasek.

Tajemnicza aplikacja Facebooka dla iPhone'a

15 czerwca 2011 · 11:28

fot. TechCrunch

TechCrunch zdobył materiały dotyczące „niesamowicie wyglądającej” aplikacji Facebooka, która stanowi połączenie Path, Instagram, Color i With1. App jest obecnie wolnostojącym projektem, ale są sygnały, że może zostać zintegrowana z Facebookiem dla iPhone oraz z główną stroną FB. TechCrunch jest w posiadaniu ponad 50 MB danych na jej temat i obecnie trwa ich sortowanie. Zapowiedzieli też, że jutro pojawi się więcej informacji na ten temat.

Dziwię się, że tak długo im to zajęło. Facebook to w końcu jeden z największych zbiorów zdjęć na świecie i pomimo, że głównie chodzi o dzielenie się nimi z naszymi znajomymi to przecież można wybrane lub wszystkie galerie użytkownika otworzyć na świat za pomocą ustawień prywatności. Ciekawe jak będzie wyglądał ToS.

A tymczasem Flickr dalej nic nie robi …

  1. Poboczny projekt ludzi stojącymi za Color.

Bloggofobia, czyli kto kogo nie lubi

15 czerwca 2011 · 09:08

Ruszył nowy blog, traktujący o relacjach pomiędzy bloggerami:

Bloggofobia to nowy projekt, możnaby rzec eksperyment socjologiczny. Blogi w Polsce stają się co raz bardziej popularne, każdy może go mieć a Ci co mają uważają się za ekspertów w wybranych dziedzinach.

Z niezrozumiałych dla mnie względów, blog jest pisany anonimowo:

Dlaczego postanowiłem pisać bloga anonimowo? Jako, że całe przedsięwzięcie jest małym eksperymentem psychologiczno – socjologicznym , chcę pozostać bezosobowym i anonimowym tworem.

Autor dosyć szybko przeszedł do sedna, skupiając się na najważniejszych „sprzeczkach” pomiędzy poszczególnymi serwisami czy też bloggerami. Na pierwszy ogień idą „Pająk” i „Popydo” — niestety mam wrażenie, że analiza jest bardzo powierzchowna i widać, że autor nie zgłębił tematu. Przemek rzeczywiście nie przepada za podejściem Pawła, denerwuje go krytyka tego drugiego, ale jednocześnie nie widzi tej nuty kokieterii i wzajemnej adoracji. No może lekko przesadzam, ale Panowie ewidentnie widzą i wiedzą o wzajemnych mocnych i słabych stronach, jednocześnie podziwiając pewne aspekty swojej blogo-kariery. Dodam tutaj, że obaj mają przeszłość marketingową, a to powinno wielu osobom dać sporo do myślenia.

Redaktor Spidersweb Ewa Laik jest zalążkiem dla większości przytyków Pawła (…)

Błąd w nazwisku Ewy — celowy1? Zapraszający do riposty? Ewa Lalik określana jest przez Pawła Opyda jako słowem „niekompetentna”, które podpada pod wspomniany błąd, celowy lub nie:

Definicja „laik”2: 1. człowiek nieznający się na danej rzeczy, niekompetentny w danej dziedzinie; dyletant; profan 2. zakonnik bez święceń, posługujący w klasztorze

Wracając jednak do Playr.pl i SpidersWeb.pl:

Najwięcej rykoszetów daje jednak spór Spidersweb i Playr, gdzie to fani danych blogów nie kryją jawnie niechęci w stronę przeciwną.

Powiedziałbym, że to czytelnicy i osoby komentujące znacząco podnoszą ciśnienie. Obaj mają swoje obozy, które nie szczędzą słów w komentarzach, czasami moderowanych, ale znacznie częściej dobitnie przedstawiając swoje stanowisko. Złośliwe czy zaczepne wpisy i komentarze obu bloggerów wydają się być znacznie delikatniejsze zanim dotrze się do komentarzy pod nimi, gdzie dopiero zaczyna robić się interesująco.

Zapraszam do poczytania Bloggofobii której analizy, mam nadzieję, będą znacznie bardziej szczegółowe, głębsze i autor poświęci im więcej swojego czasu.

  1. Wytłuszczenie moje.
  2. SJP.

Kto mnie podkablował!?

14 czerwca 2011 · 17:22

Niedawno pisałem o konkursie na Dziennikarza Obywatelskiego 2010 roku. Otóż ktoś wziął i mnie tam zgłosił, nie wiem kto, ale dzięki! Dzisiaj była gala wręczenia nagród i pomijając fakt, że zająłem trzecie miejsce (dzięki za SMSy!) to najbardziej ciekawy byłem jak zostanie odczytany i przedstawiony, publicznie, na scenie, tytuł zgłoszonego artykułu:

„Nie wyrabiam się z robotą bo mam straszny zapierdol na Fejsie”

Niestety zawiodłem się, bo kluczowe słowo zostało zastąpione **** oraz odpowiednio piskliwym dźwiękiem. Mam nadzieję, że uda się znaleźć odpowiednio to ilustrujący film.

Nadgryzieni – 35 – iOS 5, Mac OS X Lion i iCloud

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 35

Nadgryzieni – 35 – iOS 5, Mac OS X Lion i iCloud

Jeszcze nie sprawdzałem, ale chyba oficjalnie mamy najdłuższy odcinek, którego nieoficjalny tytuł brzmi „Houston, we have a problem!”. Poruszamy tematy z WWDC, czyli szczegółowo omawiamy iOS 5, Liona i iCloud, wplatając w ekstrachując z tego wszystkie najważniejsze informacje. Niestety musieliśmy niektóre funkcje pominąć zupełnie, bo nie zmieścilibyśmy się nawet w dwóch godzinach …

Na koniec jest oczywiście bonus w postaci drugiej części drugiego rozdziału „Narrentum” A. Sapkowskiego. Pierwszą część znajdziecie w poprzednim odcinku (też na koniec), a cały pierwszy rozdział jest do pobrania za darmo za pomocą aplikacji Audioteka na iPhone, Android, Nokia itp. itd. Można też oczywiście za pomocą WWW — jeśli zdecydujecie się na zakup to koniecznie skorzystajcie z kodu promocyjnego poniżej (20% zniżki). Możecie też „ulubić” Audiotekę tutaj — należy im się!

Partnerem Nadgryzionych jest Audioteka.pl — serwis internetowy zajmujący się dystrybucją audiobooków do pobrania i odtwarzania na komputerze, na mp3-playerach, komórkach, sprzęcie HiFi i w samochodach.

Jeśli dokonujecie zakupu poprzez WWW, to wprowadzając kod promocyjny „Nadgryzieni” dostaniecie 20% zniżki!!! Niestety nie dotyczy to zakupów przez aplikację na iPhone ze względu na politykę Apple.

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • OS X Lion
  • iOS 5
  • iCloud

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Recenzja Samsung/Google Nexus S

9 czerwca 2011 · 16:03

Zaraz po oddaniu Samsunga Galaxy S II, który jest obecnie bezkonkurencyjnie najbardziej interesującym telefonem z Androidem, poprosiłem o testowy model produkowany dla Google’a – model Nexus S.

Wracając do Galaxy S2 na moment, ma przewagę nad najgroźniejszym konkurentem w postaci HTC Sensation – objawia się ona niezablokowanym bootloaderem i zdecydowanie delikatniejszą nakładką na Androida. Przemek Pająk, dotychczas użytkownik iPhone’a 3G (lub 3GS), otrzymał go w prezencie od żony – nie przeklina jej, więc chyba dobrze trafiła z niespodzianką. Ale miało być o Nexusie S …

Nexus S to następca Nexus One1, który ma za zadanie dawać przykład innym jak powinien wyglądać telefon z OSem Google’a. Jak się pojawił to być może rzeczywiście tak było, ale przy tempie premier nowych modeli to już producenci dyktują “modę”. Galaxy S II przewyższa go pod każdym względem … poza jednym. Stockowy Android to jest to co tygrysy lubią najbardziej.

Hardware

Od strony sprzętowej telefon prezentuje się bardzo solidnie. Charakterystyczna zakrzywiona szyba ma powodować, że telefon lepiej leży przy policzku, ale dla mnie było to zupełnie obojętne. Ekran wykonany w technologii Super AMOLED, bez plusa, również nie robi takiego wrażenia. Poza szybą, telefon w zasadzie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Nie jest ani najcieńszy z obecnych, ani specjalnie gruby. Jakość tylnego plastiku jest bardzo dobra, ale rysuje się od samego patrzenia. Najbardziej jednak zdziwiłem się jak w specyfikacji zobaczyłem, że Nexus S ma 4” ekran. Ma się wrażenie, że bliżej mu do 3.5” i dopiero bezpośrednie zestawienie pokazuje różnicę.

Bateria

Bateria za to trzyma mocniej niż rzep psiego ogona – dopiero bardzo intensywne wykorzystywanie go od wczesnego rana do późnego wieczora spowodowało, że zjechała … do 20%. Być może gdybym więcej korzystał z GPSa …

RAM

Nexus S ma sporo mniej RAMu od najnowszych modeli i zdarzały się momenty, w których było to czuć. Niestety Android nie ma wbudowanego jak Galaxy S II przycisku “zabij wszystkie procesy”, więc pozostawała cierpliwość lub szukanie jakiegoś Task Managera w Android Market.

Aparat

Matryca i/lub oprogramowanie przetwarzające zdjęcia nie jest wybitne. Nawet przy najniższym ISO, przy którym teoretycznie nie powinno być żadnych szumów, pojawiały się w sporych ilościach, w szczególności na niebieskich barwach. Aparat, tak jak każdy który spotkałem w Androidzie, nie ma automatycznego trybu makro, co jest niezwykle irytujące. Skoro potrafi zmierzyć punkt ostrości, to powinien potrafić automatycznie włączyć ten tryb. Niemniej jednak zdjęcia z niego są całkiem przyjemne dla oka – brakuje jedynie aplikacji typu Camera+, którą znamy z iOS.

Przyciski funkcyjne

Android charakteryzuje się tradycyjnie czterema przyciskami pod ekranem: Home, Szukaj, Menu/Opcje i Wstecz. Samsung w swoich własnych telefonach rezygnuje z tego drugiego z powyższej listy i ponownie: chwała mu za to! Jestem stanowczo zwolennikiem trzech, gdzie środkowy jest fizycznym, wyczuwalnym pod palcami kawałkiem szkła, metalu czy nawet plastiku. Po pierwsze da się wtedy z nich korzystać bez patrzenia, a po drugie znacznie łatwiej zapamiętać ich położenie – większość telefonów ma różną ich kolejność co jest kompletnym złamaniem wszelkich zasad ergonomii i przejrzystości UI.

Software

Stockowy Android jest bardzo przyjemny, trochę niedopracowany miejscami, ale dający większą swobodę niż te zakute nakładkami. Miałbym dzisiaj ciężki orzech do zgryzienia gdybym miał wybrać Galaxy S II jako główny telefon. Czy pozostać przy TouchWiz, czy go rootować i instalować jakiegoś ROMa?

Na wstępie pisałem, że stock to preferowana opcja – jest tak głównie ze względu na fakt, że nie trzeba polegać na producentach ani operatorach na update’y systemu operacyjnego. Uaktualnienie jest gotowe do pobrania zaraz po jego uwolnieniu przez Google’a. Sony kazał sobie czekać chyba blisko rok czasu na upgrade z 1.6 na 2.1, gdzie aktualna wersja to 2.3.4. Samsung Polska na dzień dzisiejszy też nie wie kiedy Galaxy S2 otrzyma 2.3.42. Przekonałem się jednak, że Samsungowy TouchWiz jest naprawdę bardzo przyjemny w użyciu na codzień i jednocześnie sporo rzeczy ułatwia.

Po długim rozważaniu za i przeciw, kupiłbym S2 – ten ekran po prostu powala.

Smartphone’y

Jeśli na moment odstawić fanboyostwo, to dzisiaj w zasadzie mało istotne jest jaką platformę wybierzemy. Wszystkie oferują bardzo zbliżoną funkcjonalność i w większości to samo oprogramowanie. Oczywiście brakowałoby mi paru pozycji, których nikt nie przeniósł z App Store do Android Market, ale powiedzmy że przeciętny użytkownik jakoś sobie poradzi. Różnice jakie pozostają to image firmy i samego telefonu oraz trudność w jego użytkowaniu. Własnej mamie Androida nie kupiłbym nigdy, ale znając jej słaby wzrok, raczej sklaniałbym się ku produktom Emporii niż Apple’a. To tak jak z samochodami – każdy ma inny image, kojarzy się lepiej lub gorzej oraz ma mniej lub więcej dostępnych funkcji, ale każdy dowiezie nas tam gdzie chcemy dojechać.

Pozostaje pytanie czy będzie to Kia, Hyundai, VW czy Mercedes3.

  1. Produkcji HTC.
  2. Obecnie jest dostępny z 2.3.3.
  3. Marki nie odnoszą się do żadnego konkretnego modelu telefonu czy jego producenta. Nie … Apple to nie Mercedes. Prędzej już Porsche …

Automatyczne pobieranie apps przez iTunes, a kupionych na iPadzie/iPhone’ie

9 czerwca 2011 · 13:11

Apple wprowadziło bardzo ciekawą funkcję, która umożliwia automatyczne pobieranie aplikacji na wszystkie nasze urządzenia, jednym z których teraz jest Mac. Kupując app na przykład na iPadzie, może się automatycznie pobrać na iPhone’a i Maka. Trzeba oczywiście na każdym urządzeniu zaznaczyć odpowiednie opcje — defaultowo jest to wyłączone.

Problem zaczyna się robić jak mamy więcej niż jedno konto — iTunes wyświetlił mi dzisiaj taki komunikat jak chciałem włączyć funkcjonalność dodatkowo na koncie USA:

Z ostrzeżenia wynika, że jeśli przełączę auto-pobieranie na drugie konto, to z tego pierwszego przez 90 dni nie będę mógł korzystać z auto-pobierania ani nie będę miał dostępu do starszych aplikacji, które przykładowo skasowałem już z komputera.

Dzisiaj z kolegą przeprowadziliśmy dosyć długą dysputę na temat automatycznego pobierania i doszliśmy do wniosku, że nie wszystkie apps nadają się na mały lub duży ekran. Brakuje jednak możliwości też automatycznego kasowania z wybranych urządzeń — jeśli decydujemy się skasować app z iPhone’a to powinno wyskoczyć okno dialogowe z pytaniem czy chcemy też skasować app na iPadzie i/lub z Maka. Ogólnie zamieszanie z tym wszystkim mogłoby potencjalnie być bardzo duże, dlatego chyba najsensowniej włączyć jedynie auto-pobieranie na Maku, a aplikacjami zarządzać osobno na iPhone’ie i iPadzie.

Co iCloud oznacza dla klientów MobileMe?

9 czerwca 2011 · 12:58

Do dzisiaj nie do końca wiadomo jak będzie przebiegało przeniesienie użytkowników MobileMe na iCloud i nadal zastanawiam się na przykład czy zostaną zachowane adres @mac.com, do których się już bardzo przyzwyczaiłem. Wiemy natomiast, że nie będzie żadnych @icloud.com — pozostaną obecne @mac.com i @me.com.

iDisk — Chociaż nie zostało to oficjalnie potwierdzone, to zakładam że zniknie w tej formie w której jest i zostanie zastąpiony nową, automatyczną funkcjonalnością, która dba, abyśmy mieli te same dokumenty dostępne wszędzie — coś a’la Dropbox, ale bez wglądu do systemu plików.

Nowe konta MobileMe — Nie można obecnie tworzyć nowych kont MobileMe, ani darmowych traili. Nie będzie też można wskrzesić zawieszonych kont.

Obecne konta MobileMe — Wszystkie dane z MobileMe zostaną przeniesione na iCloud na jesień, jak już ruszy usługa dla wszystkich. Pomimo tego, funkcjonalność MobileMe pozostanie aktywna do 30. czerwca, 2012.

iOS < 5 — Niestety Apple zostawiło użytkowników starszych iPhone’ów z niezłym problemem: będą albo musieli zrobić upgrade do nowszego telefonu, albo przenieść się na przykład do Google’a.

iCloud będzie oczywiście nadal wspierało pocztę, kontakty, kalendarze, bookmarki i notatki. Dzisiaj już wiemy, że będziemy mogli dodatkowo za jego pomocą synchronizować nowe Reminders i Photo Stream. Find My iPhone również pozostanie nietknięty, ale prawdopodobnie wkrótce dołaczy Find My Mac i być może inne, nowe funkcje.

Użytkownicy do dyspozycji dostają za darmo 5 GB miejsca1. Ta przestrzeń nie dotyczy muzyki i Photo Stream, ale będzie przeznaczana m.in. na backup … dla niektórych, którzy chcieliby archiwizować swoje dane w chmurze zamiast w iTunes, może się to okazać mało …

  1. Z opcją dokupienia większej ilości.

WWDC — pozostałe przemyślenia (Lion, iCloud i to co pominąłem o iOS 5)

8 czerwca 2011 · 18:04

OS X Lion

Lion był pierwszym gościem na dużym ekranie podczas keynote’a na WWDC. Wiele nowych rzeczy się nie pojawiło — spodziewałem się, że jednak skupią się na funkcjach, których jeszcze nie znamy, których nie widzieliśmy podczas zeszłorocznego Sneak Peak.

Mission Control

Pawłowi Opydo nie podoba się nowy Mission Control:

Co mamy w Lionie? Maluteńki podgląd ekranów, na którym nic nie widać. Nie można pomiędzy nimi w prosty sposób przenosić okien: musimy najpierw wybrać dane okno, a dopiero potem przeciągnąć z niego aplikację do jednej z miniaturek. Ogólnie: Mission Control to taka wykastrowana wersja obecnych rozwiązań.

Moje zdanie sprzed paru miesięcy:

Mnie bardzo odpowiada ten pomysł — przede wszystkim zastępuje mi Exposé i swoją pracę wykonuje wzorowo! Okna są znacznie bardziej czytelne, pogrupowane pod wspólną ikoną, na stosach a’la webOS … czego tu nie lubić? Być może wyłączyłbym górny fragment z podglądem Spaces, do których i tak dobieram się skrótem klawiszowym (lub też gestem w Lionie), ale całość w moim przypadku sprawia bardzo solidne i lepsze wrażenie niż implementacja obecnego Exposé w Snow Leopard.

Nadal podtrzymuję tą tezę. Mission Control łączy w świetny sposób dwa genialne narzędzia. A jeśli naprawdę potrzebujecie podgląd tych okien, które są pogrupowane w stosy, to wystarczy podejrzeć je za pomocą Quick Looka i klawisza Spacji. Doszła też możliwość tworzenia nowych Spaces prosto z Mission Control — wątpię, abym z tego korzystał.

Podczas podsumowania, Phil pokazał ciekawy ekran z funkcjonalnością, która nie była omawiana. Oprócz tego wspomnę o funkcjach, które już powinniście znać.

Versions i AutoSave — Genialne w swojej prostocie i jeśli będzie wystarczająco często zapisywało wprowadzane zmiany, to będzie to genialny dodatek do dobrze znanej komendy Undo/Cofnij.

iChat — Na pewno nie odchodzi na emeryturę. Czy zobaczymy iMessage na Mac OS? A może jego integrację z iChatem?

FileVault 2 — Nie mający nic wspólnego z poprzednim rozwiązaniem, znacznie poprawi bezpieczeństwo, szyfrując nam cały dysk.

Push notifications — W OS X? Powiadomienia? Może być bardzo interesująco …

Gesty — Lion będzie wymagał Magic Trackpad. Serio. Apple Wam tego nie powie, bo to nieprawda, ale mówię Wam to ja, bo Lion bez gestów to jak Ferrari na blaszakach — pewnych rzeczy się po prostu nie robi. Do tego jeszcze dojdzie funkcjonalność z iOS, której Android nie ma do dzisiaj: podwójny klik, aby zrobić zoom na wybrany tekst.

Mail — zapowiada się wręcz rewelacyjnie. Sparrow, z którego korzystam od dłuższego czasu zostanie relegowany do kosza. Mam tylko nadzieję, że będzie obsługiwane (w prosty sposób) kasowanie i archiwizowanie, aby nie było uciążliwości w kontach Gmailowych.

Pełnoekranowe aplikacje — Więcej miejsca i większe skupienie. Tryb pełnoekranowy pozwala się zająć konkretnym zadaniem, co najlepiej udowadnia Byword, z którego korzystam od dłuższego czasu.

Safari Reading List — Być może jest to sensowny kandydat do zastąpienia mi Instapaper, ale tylko pod warunkiem, że takie aplikacje jak Reeder będą potrafiły do niego wysyłać artykuły.

AirDrop — Ciekawe, ale musiałbym to najpierw przetestować. Obecnie w tej roli idealnie spełnia się Dropbox i to bez konieczności potwierdzania, że chcę coś sync’ować z drugim komputerem … którego nie mam.

Lion będzie wymagał posiadania Snow Leopard — to już potwierdzone. Jeśli macie Leopard to musicie najpierw kupić jego następcę, aby potem móc za pomocą Mac App Store pobrać Liona. Pytam się: a co jeśli padnie mi dysk? Da się spreparować własny USB stick czy muszę najpierw instalować Snowa?

iOS 5 — the best of the rest

Personal dictionary & Built-in dictionary — Słownik działający w całym systemie? Chętnie! Czekam z niecierpliwością również na wersję PL. A to pierwsze? Macie jakieś pomysły czym się różnią?

Typing shorctuts — Rozwija skróty, które same sobie definiujemy. Możemy dodać, aby „pzdr” rozwijane było jako „Pozdrawiam,”. Albo „nmpwrs” na „Nie mam Playr w RSS. Serio.”

Rozdzielona klawiatura na iPadzie — Trochę więcej dzisiaj na niej pisałem i jeśli nie mamy gdzie oprzeć iPada to jest to genialne rozwiązanie. Nie … to nie Apple zwalił ją od Windows 8.

iTunes Tone Store — Tak … ponownie można za $1.29 kupować dzwonki na iPhone’a. Porażka trochę.

Dźwięki — W końcu można definiować sobie dźwięki osobna dla przychodzących maili, powiadomień kalendarzy i voicemail.

LED flash on incoming calls and alerts — Developerzy będą mieli dostęp do lampy błyskowej, a przy okazji zakładam, że będzie można opcjonalnie ją uruchomić, aby świeciła i zastąpiła dzwonek/wibracje. Inne telefony mają to od wieków. Może też grozić oślepieniem. Nie polecam podczas jazdy autem … w nocy.

Option to speak text selection — W końcu jakiś owoc wykupienia Nuance i Siri?

Custom vibration patterns — Zakładam, że będzie można zmieniać sposób wibrowania telefonu na bardziej erotyczny od dziewczyn i mniej od facetów. Chyba, że ktoś lubi odwrotnie.

Improved FaceTime video quality — Zapowiedź FaceTime HD w iPhone 5G?

Alternate Routes in Maps — Alternatywne trasy są zawsze mile widziane, tym bardziej, że nie widziałem żeby to Android miał. Byłoby to jeszcze lepszy jakby to połączyć z informacjami o korkach.

iTunes Match

Na koniec taki mały teaser, który bardzo mi się spodobał:

Spider's Web o iCloud i nowościach Apple'a

8 czerwca 2011 · 14:42

Dopiero dzisiaj dotarłem do zaległych wpisów ze Spider’s Web … w ogóle nie nadążam za RSSami. W każdym razie pojawiły się dwa wpisy, Przemka i Ewy, na temat iCloud i nowości z prezentacji, które wymagają komentarza. A przynajmniej tak mi się wydaje w moim egocentrycyźmie1.

Przemek pisze:

Gdyby nie iCloud – pierwsza kompletna oferta konsumenckiej chmury na rynku, można by powiedzieć, że Apple stracił miano największego innowatora na rynku mobilnym.

To można już było powiedzieć dawno, bo iOS nie był pierwszy z wieloma rzeczami. Tak przecież było chociażby w przypadku MMSów i Copy&Paste. Co jednak znacznie ważniejsze, jak już Apple coś robi „to nie ma chuja we wsi”2. Może lekko wyolbrzymiam, ale ich implementacje są do bólu intuicyjne i spójne, czego nie można powiedzieć o Androidzie, w którym Copy&Paste inaczej działa zależnie od miejscu, w którym się aktualnie znajdujemy.

(…) na dodatek przy akompaniamencie największego rozczarowania konferencji – Lion dostępny będzie dopiero w lipcu.

Nie wiem kto spodziewał się Liona przed … jasne było przecież, że pojawi się najwcześniej dopiero po WWDC — konferencji dla developerów3.

(…) nowy system Apple’a (w formie aktualizacji) będzie kosztował (jak przewidywałem zresztą) 29,99 dol (…)

Licencja jest ważna na wszystkie nasze komputery! Nie trzeba, jak w przypadku innych systemów czy starszych wersji OS X, kupować osobe pudełko dla każdego komputera.

(…) w końcu kiosk dla gazet i magazynów kupowanych bądź też subskrybowanych na urządzeniach iOS wygląda bardzo podobnie jak ‘huby’ na Androida (…)

Newsstand to zbajerowany iOS-owy folder i w niczym nie przypomina hubów Samsunga (a nie Androida).

Jednak patrząc na to, gdzie znajdują się dziś konkurencyjne do iOS mobilne systemy operacyjne, trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć – iOS Apple’a doszlusowuje do standardów rynkowych

No tak … wszyscy przecież mają taką integrację z iCloud i powiązanymi usługami4.

To dramatyczna zmiana w stosunku do tego, co aktualnie mamy na rynku do dyspozycji jeśli chodzi o konsumenckie usługi technologicznej chmury.

A może jednak się mylę?5

Gorzej już z interpretacją świata widzianego oczyma Ewy Lalik:

Nie ma huku i nie ma nic nowego. Kompletnie. Bo iCloud to nowość tylko i wyłącznie pod względem centralizacji wszystkiego.

Tak, rzeczywiście. Ewa tutaj zwraca słuszną uwagę, że każdy ma tak rozbudowaną implementację chmury jak Apple6.

(…) “odcięcie” od kabla w celu choćby pierwszego uruchomienia to… no to akurat mają już wszyscy.

Z tą różnicą, że jak stracisz swój telefon i pójdziesz kupić nowy, inny model7, to nie odzyskasz ustawień, zdjęć, filmów, ustawień i co tam jeszcze Apple backupuje. Kupując nowego iPhone’a z kolei, wpisujesz swoje dane i po paru minutach kontynuujesz tam gdzie skończyłeś. There’s a slight difference. Wiem, że Google oferuje przetrzymywanie ustawień w chmurze, ale jeszcze ani razu mi to nie zadziałało — pierwszy raz zapisałem wszystko na jakimś HTC. Potem próbowałem odtworzyć na HTC Desire i niestety się nie udało. Tak samo było z Galaxy S II i obecnie używanym Google Nexus S — konfiguracja od nowa. Android Market też nie pamiętam wszystkich „kupionych” aplikacji, ani ich ustawień. Może coś źle robię, ale jak mają sobie z tym poradzić nasze mamy skoro średnio-obeznany z technologią geek jak ja nie daje rady?

(…) okazało się też, że najwięcej inspiracji przy tworzeniu iOS 5 czerpano z Androida.

No tak, bo Centrum Powiadomienia to przecież Centrum iOS.

iCloud to też wszystko, co już znane, tyle że w nowej formie – synchronizacja wszystkiego w ten czy inny sposób istnieje od dawna (…)

Nowej formie i z o niebo lepszą funkcjonalnością od konkurencji.

Apple stawia na aplikacje, Google na przeglądarkę… To podstawowa różnica.

(…) do działania chmury Google’a nie potrzeba żadnej aplikacji plus wszechobecnej przeglądarki.

No to stawia na przeglądarkę czy nie stawia? Niezależnie, użytkownik który nie ufa, może zrezygnować z chmury w przypadku iOS. Może oszczędzić na transmisji danych, bo pliki ma u siebie. Nie wyda fortuny za granicą i może wyłączyć roaming. A jak dobrać się do dokumentów w Google Docs? Szukać kafejki internetowej lub hotspotu? To ma też znaczenie dla ludzi, którzy nie mają wykupionego pakietu danych, albo jest on ograniczony.

Wszystko, dosłownie wszystko przechowywane będzie u Apple’a.

Wszystko co będziemy chcieli przechowywać u Apple’a. To spora różnica wbrew pozorom, bo nie każdy ufa koncernom, co świetnie obrazuje ostatnia przygoda Sony’ego.

(…) Apple pokazuje środkowy palec serwisom zewnętrznym skupiając wszystko u siebie “tu i teraz” (a raczej na jesień) i zamykając się na świat “poza iOS” (…)

Jest API dla iCloud w wersji beta, który jest otwarty na inne systemy operacyjne w tym Windows. To tylko kwestia zainteresowania się nim przez programistów, więc nikt się na nic nie zamyka. iCloud też nie wymaga posiadania urządzenia iOS — można z niego korzystać tylko na komputerach.

Jest za to zamknięta próba dogonienia konkurentów, a jak będzie naprawdę dowiemy się dopiero na jesień.

Powtórzę: dzisiaj nikt nie ma tak intuicyjnego i prostego rozwiązania, z którego bez żadnego uczenia się, czytania, szukania i denerwowania się, będą potrafiły korzystać miliony osób. Chcesz mieć sync ustawień? Przesuń odpowiedni suwak w ustawieniach. Chcesz mieć pocztę? Proszę, to ten pierwszy od góry. Google ma pocztę wraz z dodatkami w postaci kalendarzy i kontaktów oraz tragiczny Docs — gdzie jest bezprzewodowy backup? Gdzie kompatybilność pomiędzy różnymi Androidami od producentów trzecich? Gdzie prosty mechanizm restore w przypadku zniszczenia/zgubienia telefonu czy tabletu? Gdzie jest jedna Ice Cream Sandwich, który ma połączyć tablety z telefonami?

Prawda jest taka, że każdy w jakiejś dziedzinie jest z przodu, a w innych pozostaje mu dogonienie konkurencji8, tylko czasami ciężko to zauważyć lub się do tego przyznać.

A nie mówiłem, że będę delikatny?

  1. Ale takim delikatnym …
  2. Parafrazując Marka Kondrata z Dnia Świra.
  3. Jeśli przypadkiem sam tak gdzieś napisałem to musiałem być zamroczony używkami.
  4. Bazinga!
  5. Bazinga!!!!
  6. Bazinga?
  7. Bo takiego samego już nie dostaniesz przy tempie wypuszczaniu nowych modeli.
  8. Poza Microsoftem, który jest w plecy już chyba ze 3-4 lata z Windows Phone 7 …

WWDC 2011 — przemyślenia nt. iOS 5

8 czerwca 2011 · 13:15

iOS 5 w większości zachwyca, ale pojawiają się głosy, że większość funkcjonalności, którą wprowadza powinien mieć już od dawna – wszystko oczywiście zależy od punktu widzienia, ale poniekąd rozumiem te słowa krytyki. W odróżnieniu od innych firm, Apple dopiero wprowadza funkcjonalność kiedy ona jest gotowa i dopięta na ostatni guzik1 – tak było z Copy & Paste, która spójnością nadal przewyższa implementację Google’a w Androidzie i tak jest z synchronizacją bez potrzeby komputera. Nie raz wspominałem o tym, że bezprzewodowy sync pojawi się dopiero jak będzie możliwy backup w chmurze. Jest iCloud … są OTA2 updates, sync i backup.

Powiadomienia

Rozwiązanie jest bardzo zbliżone do implementacji Google’a w Androidzie, którą zawsze chwaliłem. Apple jednak buduje na tym wzorcu i wprowadza dodatkowo podział, możliwość sortowania i kasowania powiadomień na podstawie pojedynczych aplikacji, czyniąc go jeszcze bardziej przyjemnym. Lockscreen dodatkowo dodaje smaczku, wyświetlając interaktywną listę naszych powiadomień.

iPhone vs. iPad

Znacznie bardziej odpowiada mi implementacja powiadomień w iPhone’ie – Centrum Powiadomień, które pojawia się po machnięciu palcem od górnej krawędzi ekranu w dół, wypełnia cały ekran i wydaje się być bardziej spójne dzięki temu. Dodatkowo wprowadza dwa dostępne3 widgety – pogodę i kursy akcji.

Podobnie jest z lockscreenem – na iPadzie powiadomienia wyświetlają się na ekranie, a na iPhone’ie go wypełniają. To pewnie bardzo indywidualna sprawa, ale rozwiązanie na mniejszym ekranie bardziej mi się podoba4.

Synchronizacja powiadomień

To jest zdecydowanie najważniejszy element układanki, jeśli ktoś ma więcej niż jedno urządzenie z iOSem. Jako, że ten ostatni jest w becie, to nie spodziewałem się cudów, ale w przeważającej większości wszystko działa prawidłowo – jeśli zaznaczę powiadomienie jako przeczytane na iPhone’ie, to zniknie również z iPada. W przypadku poczty zapewne pomaga fakt, że całość mam na IMAPie, niemniej jednak jest kilka programów, które się buntują, między innymi Instagram. Siłą rzeczy, informacje z Facebooka pojawiają się tylko na mniejszym ekranie, bo Mark i jego zespół nie zadali sobie trudu, aby wprowadzić aplikację do obsługi największego serwisu społecznościowego na świecie na najpopularniejszym tablecie5. W każdym razie nie jest jeszcze idealnie, ale biorąc pod uwagę, że to jest pierwsza beta … całość przerosła moje najśmielsze oczekiwania.

iMessage

Apple, nie informując operatorów, zagrał im na nosie wprowadzając serwis, który jest przez większość porównywany do BBM6 od RIMa, którego zupełnie nie znam. iMessage nie jest oddzielną aplikacją, tylko został zintegrowany z Messages, aplikacją do wysyłania/odbierania SMSów7. Jest rozszerzeniem o “wiadomości natychmiastowe”, czyli tzw. Instant Messaging, które są przesyłane jako dane zamiast SMSy. Jeśli mamy wykupiony pakiet danych lub jesteśmy pod WiFi to możemy komunikować się za darmo z innymi osobami z iUrządzeniami, w tym z iPadem i iPodem touch.

Integracja całości jest wzorowa i SMSa od iMessage’a różni się jedynie kolorem bańki oraz napisem w dwóch miejscach. Viber, WhatsApp Messenger i KIK powędrowały do kosza.

Newstand

Na dzień dzisiejszy jeszcze nie możemy nic dodać do naszego stojaka z gazetami i magazynami, ale w końcu Apple postanowił zorganizować aplikacje w App Store, które niewiele z nimi mają wspólnego. Zamiast otwierać kolejny sklep obok iBookstore, wszystkie magazyny i gazety, które są w App Store, trafią na te wirtualne półki. Zobaczymy czy uda im się nad wszystkim zapanować …

Twitter

Na to czekałem! Pełna, systemowa integracja z Twitterem to zapewne odpowiedź Apple’a na co raz częstszą integrację Facebooka w telefonach konkurencji. Tego ostatniego zabrakło zapewne dlatego, że Apple ponownie się z nimi nie dogadał8. Tweetowanie działa w tej chwili z poziomu niemal każdej natywnej aplikacji i developerzy będą mogli wprowadzić swoją własną funkcjonalność do swoich bez konieczności autoryzowania się w nich. Raz podajemy hasło, a OAuth załatwia resztę.

Tweety można wysyłać bezpośrednio z Safari, Zdjęć, Kamery, YouTube’a i Map. Dodatkowo można też uaktualnić nasze kontakty o dane Twitterowe oraz podać naszą aktualną lokalizację, jeśli sobie tego życzymy. To po prostu działa!

Reminders

Notatki zintegrowane z Mailem działają, ale oferują naprawdę minimalną użyteczność. Na tyle niewielką, że przypominacze zawsze zapisuję w iCalu. Apple zdecydował się wprowadzić własne GTD, które jest dosyć proste, ale ma kilka ciekawych funkcji. Zdecydowanie najbardziej innowacyjną jest wykorzystanie GPSa. Załóżmy, że jesteśmy na spotkaniu, ale koniecznie musimy pamiętać o wykonaniu telefonu po jego zakończeniu. Nie wiedząc ile będzie trwało, ciężko zdecydować się na którą godzinę nastawić przypomnienie, więc wystarczy pomóc sobie GPSem – jeśli opuścimy bezpośrednie otoczenie, w którym się znajdujemy, iOS wyświetli powiadomienie. Podobnie można robić z zakupami, gdzie iPhone wyświetli nam listę zakupów po wejściu do sklepu. Jeszcze nie miałem okazji tego testować, więc dopiero będę mógł ocenić jego skuteczność za jakiś czas. Aha … jest oczywiście pełna synchronizacja za pomocą iCloud.

Aparat

Apple w końcu ugiął się pod naporem żądań i zdecydował się na wprowadzenie spustu migawki pod przyciskiem zwiększania głośności. Jednych to ucieszy zapewne, a u innych wywoła ziewanie. Bardziej cieszy mnie fakt, że po podwójnym pacnięciu w przycisk Home na lockscreenie pojawia się ikonka do natychmiastowego otworzenia aplikacji Kamera.

Apple wprowadził również podstawową edycję zdjęć do aplikacji, włącznie z cropowaniem, autokorektą poziomów i ekspozycji oraz czerwonych oczu. Camera+ pozostanie moim ulubieńcem … Na koniec jeszcze została ważniejsza rzecz – blokada ekspozycji i AF po przytrzymaniu palca w wybranym miejscu. Camera+ również ma to lepiej rozwiązane …

Delikatny byłem, prawda?

Safari i zakładki

Spore zmiany zaszły w Safari, szczególnie w wersji na iPada. Mamy w końcu zakładki, podobne do tych znane z przeglądarki iChromy, które działają i ładują strony szybciej niż napalony nastolatek rozdziewiczy swoją dziewczynę9. Dodatkowo wprowadzono otwieranie linków w tle! Wystarczy przytrzymać paluch na linku i wybrać odpowiednią opcję z menu kontekstowego.

Reading List

Z usług typu Instapaper czy Readability korzysta mikroszkopijny odsetek użytkowników iOS – Apple wprowadziło własną odmianę jakiś czas temu w desktopowym Safari jakiś czas temu usługą Reader. Do niej dołącza Reading List, czyli spis artykułów, które chcemy przeczytać później. Dodajemy je do listy, która sync’uje się również z naszymi iUrządzeniami, aby móc później do nich wrócić. Prosto łatwo i przyjemnie, ale nadal brakuje pewnej funkcjonalności. Jeśli developerzy będą mieli dostęp do tego API i go wykorzystają w takich aplikacjach jak Reeder, to Marco Arment10 może mieć powód do obaw.

Era Sans-PC

Wraz z możliwością backupowania naszych danych i relegowania Maka do kolejnego urządzenia obsługiwanego przez iCloud, iOS stał się samodzielnym systemem. Wiele osób bardzo to ucieszy, a możliwość bezprzewodowej synchronizacji w szczególności – niestety na dzień dzisiejszy nie jest ona jeszcze aktywna. Wiele osób nadal będzie wieszało psy na Apple, że tak późno to wprowadzili – tłumaczyłem to już niejednokrotnie, pomimo że sam czekam na tą funkcjonalność od dawna – dopóki nie ma odpowiedniej infrastruktury, która umożliwia taką samą funkcjonalność backupów i odtwarzania z nich bez pomocy komputera, tak długo Apple jej nie wprowadzał.

Apple dodatkowo zaprezentuje tzw. Delta-updates, czyli łatki/patche, które będą małymi downloadami zamiast pobierania całego OS za każdym razem. Nie wiadomo dlaczego dopiero tak późno się na to zdecydowali, ale lepiej późno niż wcale.

Smaczki

iPad umożliwia teraz bezprzewodowy mirroring ekranu na telewizorze – wystarczy Apple TV zamiast kabla HDMI i drogiej przejściówki. Prezentację tej funkcji możecie obejrzeć na iPod.info.pl.

Podsumowanie

Z jednej strony dużo od strony użytkownika się nie zmieniło, ale z drugiej wprowadzenie tych wszystkich drobnych usprawnień zdecydowanie uprzyjemnią korzystanie z systemu. Życie w szczególności ułatwi darmowy iCloud, który zastępuje MobileMe11, ale niestety nadal nie możemy dodać własnej domeny i jesteśmy zmuszeni do korzystania z @me.com. Ciekawy też jestem czy adresy @mac.com pozostaną aktywne …

  1. Zazwyczaj.
  2. Over the air.
  3. Na chwilę obecną.
  4. Chyba pierwszy raz.
  5. Temat na inny wpis.
  6. BlackBerry Messenger.
  7. MMSów też.
  8. Ping to był pierwszy raz.
  9. Jak będę miał dzieci to zmienię to zdanie na coś bardziej politycznie poprawnego.
  10. Twórca Instapaper.
  11. Premiera na jesieni, zapewne razem z iOS 5 i iPhone 5G.

Playstation Network wita mnie z powrotem

8 czerwca 2011 · 10:42

Sony pisze do mnie w mailu:

W ramach podziękowania za cierpliwość okazaną podczas przywracania działania usługi, wszyscy kwalifikujący się posiadacze PlayStation®Network account* (kont PlayStation®Network) mogą wziąć udział w programie Welcome Back** (Witamy z powrotem), który obejmuje:

Wybrane gry na systemy PS3™ i PSP™, które można pobrać bezpłatnie z PlayStation Store

30-dniowy, bezpłatny dostęp do PlayStation®Plus*** dla osób niebędących wcześniej subskrybentami PlayStation®Plus

Przyznam się, że mam obecnie takie obrzydzenie do tej firmy, że na pewno przez dłuższy czas nie zobaczą ani mojej karty kredytowe, ani złotówki z portfela. Nawet tych darmowych bzdur nie chce mi się ściągać …

iOS 5 na iPhone bez konta developerskiego [niebezpieczne!]

7 czerwca 2011 · 22:55

Zanim podam przepis, chciałbym Was ostrzec przed podejmowaniem tego kroku.

Jest wielce prawdopodobne, że nie będziecie mieli powrotu do iOS 4.x i prawdopodobnie pozostanie czekanie do jesieni na pełną wersję iOS 5 lub szukanie developera, który Was dopisze do swojej listy.

Przepis na instalację iOS 5 b1 bez konta developerskiego:

  1. Znajdź odpowiedni IPSW na sieci — Google pomoże.
  2. Podłącz telefon do iTunes (backup i sync najpierw!!!), wybierz Option/Alt na Maku lub Shift pod Windows i kliknij w Update (ja musiałem zrobić Option + Restore, bo wyskakiwał mi error).
  3. Poczekaj aż zakończy się upgrade.

Aktywacja iOS 5

  1. Potrójnie kliknij w przycisk Home. Włączy się Voice Over.
  2. Potrójnie kliknij w przycisk Home i pojawi się Emergency Call.
  3. Kliknij w Emergency Call i podczas przełączania się, wykonaj gest trzema palcami w dół.
  4. Pojawi się Centrum Powiadomień.
  5. Pacnij w widget pogodowy — załaduje się aplikacja pogodowa.
  6. Kliknij w przycisk Home i przejdź do SpringBoarda.

Update

Ponoć po takiej operacji nie działa sync z iTunes oraz iMessages.

Źródło: Gizmodo