Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Naspidowany – na kwasie daleko nie zajedziesz →

5 listopada 2014 · 15:36

Krzysztof Kotkowicz:

Nadchodzi jesień. Złota polska jesień, niektórzy popadają w nastrój melancholii, inni w tym nastroju popełniają te same błędy. Naspidowany jednak nie okazał się sprytnym i przewidującym młodzieńcem, tylko ponownie spróbował starej sztuczki ze zbieraniem polubień skryptem…

Nie znam Piotra „Naspidowanego” Olszewskiego i mam nadzieję, że go nie poznam, ale jeśli chcecie sobie poczytać o jego perypetiach to LANcaster go pięknie podsumował.

15 najlepszych internetowych platform blogowych →

17 sierpnia 2013 · 21:13

Jon Russell:

So, whether you’re a blogger returning from a break, seeking a new home or are looking to write online for the first time, here’s our guide to what blogging platforms are out there.

Całkiem ciekawe zestawienie, w którym również jest Ghost, którego mam nadzieję wkrótce przetestować.

Przepraszam, że zwracam uwagę →

4 czerwca 2013 · 22:17

Agata Bartnicka o mojej recenzji The Great Gatsby:

Tak trafiamy na przyjemną recenzję Wielkiego Gatsby’ego. Recenzję, która skłoniła mnie do napisania tego tekstu. Czytamy, a już w pierwszym akapicie odnośnik do przypisu. Nie chce się zjeżdżać w trakcie czytania na dół, więc przypis wisi sobie z tyłu głowy, wciąż o nim pamiętamy.

I WTEM.

Okazuje się, że w przypisie nie ma źródła informacji, opracowania, linku do wywiadu czy czegokolwiek, co poszerzyłoby naszą wiedzę. Mamy informację, że „Okazało się, że byli w błędzie” to nie jest prawda absolutna, a punkt widzenia autora. NIE-SA-MOWITE. Autor bloga, widzicie, śmie nie być obiektywny. Wyrazić swoją opinię. A przecież po opinie zaglądamy do słowników, wywiadów, wikipedii, nie na blogi.

Agacie ewidetnie nie przypadł mój mały żarcik do gustu, a w swoim tekście przy okazji jedzie po paru innych rzeczach. Ciężko mi ją krytykować za jej czepialstwo, skoro sam robię podobnie. Chciałbym zatem skorzystać z okazji i podpowiedzieć Ci, droga Agato, że masz źle dobrany font, który nie wspiera polskich znaków. Drażni mnie to NIE–SA–MOWICIE.

Blogger w niebezpieczeństwie →

5 kwietnia 2013 · 09:13

Przygotujcie się na największe skurwysyństwo w polskich mediach jakie widziałem…

Tomasz Machała:

Jakiś czas temu Michał odkrył, że może zobaczyć okładkę najbliższego numeru Wprost i Do Rzeczy jeszcze przed publikacją w następujący sposób: wchodzi w weekend do serwisu eGazety.pl, wybiera Wprost, następnie otwiera okładkę w nowym oknie i dodaje +1 do nazwy obrazka. Czyli jeśli było 1751.jpg, następna okładka będzie 1752.jpg. Wydawca wgrywa tą okładkę na serwer wcześniej, nie ustawia hasła, więc każdy kto tak zrobił mógł zobaczyć kolejną okładkę.

A więc były to publicznie dostępne okładki, do których Michał się dobrał …

Dwie spółki: AWR Wprost oraz ORLE PIÓRO zagroziły Michałowi Olechowi pozwem za to, że ujawnił coś, co one same wcześniej ujawniły. Niestety nie jest to żart prezesa Michała Lisieckiego, ale szczera prawda.

A tutaj macie wspomniane brzydkie zachowanie. W głowie się nie mieści …

Miły komentarz jest (bez)wartościowy →

17 lutego 2013 · 21:12

Bartosz Romanowski:

Ostatnio jednak coraz bardziej irytują mnie wypowiedzi, które składają się (najczęściej) z jednego zdania w stylu „Tego szukałem – dziękuję”, „Świetny tekst – gratulacje!”, „Zgadzam się” czy „Mam tak samo”. Takie miłe, przyjacielskie poklepywanie autora po plecach, wyrażające albo zachwyt nad jego dziełem, albo aprobatę dla jego przemyśleń. Przyznam, że kiedyś (właściwie to jeszcze całkiem niedawno) zdarzało mi się pisać tego typu komentarze, co z perspektywy czasu uważam za kompletny bezsens. Dlaczego?

O ile generalnie zgadzam się z Bartkiem to pomija on jeden istotny element – ludzie z natury potrzebują akceptacji. Ten jeden komentarz, te dwa słowa, to jedno podziękowanie lub retweet mogą często decydować o tym czy ktoś będzie kontynuował swoją przygodę z pisaniem. Powiedziawszy to, zacytuję teksty wypowiadany regularnie przez mojego przyjaciela:

„Trzeba być twardym, a nie miętkim.”

Drużyna T →

4 stycznia 2013 · 22:22

20130104-222053.jpg

Wittamina:

Wszystko zaczęło się od tego, że Krzysiowi nie udało się sprzedać swojego tabletu (…) Zapowiedział, że odda tablet za darmo osobie, która napisze do niego maila z dobrym uzasadnieniem, dlaczego to właśnie ona powinna go dostać.

Autorem listu jest Karol. Bardzo łatwo go polubić. To aktywny twitterowicz (…) Po przeczytaniu jego maila Krzyś stwierdził, że w zasadzie Karolowi tablet się nie przyda. Powołał zatem tajną drużynę (…)

DrużynaT to my. Ludzie polskiego Twittera. Blogerzy.

Niesamowita i szalona akcja! Tylko czemu do jasnej cholery nic o niej nie wiedziałem?!? Koniecznie przeczytajcie całość u Wittaminy – link jak zwykle pod tytułem.

Paweł Popydło o opiniotwórczości →

24 listopada 2012 · 20:53

Paweł Popydło1:

Siła blogów polega na byciu źródłem opinii. A im bardziej opiniotwórczy bloger, tym częściej staje się wzorem dla swoich czytelników. Są ciekawi jego opinii na ważne dla nich tematy.

Niektórzy to zauważyli, innym się to nie podoba, kolejni marudzą, ale to jest jedną z rzeczy, którą chcę Wam, drodzy czytelnicy przekazać – moją opinię na różne tematy (już od dłuższego czasu jakbyście nie zauważyli2). Nie zgadzam się we wszystkim z Pawłem, ale warto przecztać cały jego wpis. W każdym razie, do tego zbędne jest przypisywanie newsów jak na innych portalach. Zbędny jest przedruk treści u innych3. Wyrażam swoją opinię, z którą często się nie zgadzacie, czasami macie podobne przemyślenia, a innym razem pukacie się w głowę. MakoweABC ewoluuje i na pewno będzie się jeszcze niejednokrotnie zmieniało. A jak znajduję chwilę czasu, to staram się Wam też parę tips & tricks dostarczyć, a wszelkie ambitniejsze teksty związane z technologią trafiają do iMagazine oraz, od niedawna, Android Magazine.

P.S. Od czasu do czasu sugerujecie mi zmianę nazwy domeny. Jeśli ktoś wymyśli taką, która przypadnie mi do gustu, to rozważę taki krok, ale generalnie jest dużo minusów przy takiem ruchu.

  1. Bazinga!
  2. ;-)
  3. Co ciekawe, znalazłem już kilka blogów-farm, które właśnie to robią z moimi treściami.

Dziennikarze są gorsi od blogerów z tych samych powodów, dla których uważają, że blogerzy są gorsi od nich →

22 października 2012 · 14:27

Paweł Opydo:

Nie wiem jak to działa, nie wiem dlaczego tak działa, ale fakt jest faktem – po niespecjalistycznej prasie nie można się spodziewać merytorycznych artykułów na specjalistyczne tematy. A jeżeli widzę błędy w tekście na temat czegoś, na czym się znam, to zakładam, że nie mogę również ufać materiałom na tematy, na które się nie znam.

A blogi? Tu działanie jest zupełnie inne. Blogi są weryfikowane… przez czytelników. Wracając do tematu gier komputerowych: jeśli zacząłbym prowadzić blog na ten temat, nie mając o tym pojęcia, to nie zyskałbym popularności. Bo ludzie na blogi głosują klikami. Nie potrzebuję kolegium redakcyjnego, które sprawdzi mój tekst. Jeżeli napiszę skrajną głupotę, to to się rozniesie. Jak nie w mediach społecznościowych, to zostanę merytorycznie zmiażdżony przez jakiegoś innego blogera. To jest środowisko samoweryfikujące się.

Bardzo trafny komentarz Pawła na temat, o którym pisałem wczoraj.

I Ten, Steve, który stworzył i obdarował, wytrącił z rąk opiniotwórczość, a Blogera imieniem zwierza kuszącego nazwał. Blogerkę bólem ukarał zawsze, gdy płodzić teksty kolejne będzie. A głupota ich granic nie pozna.

Ewangelia bloggera

Bloggerzy dobrzy i źli →

21 lipca 2012 · 11:52

Obserwacyjnie:

Taki bloger, z reguły, jest przesympatyczną osobą, której sodówka nie uderzyła do głowy. Miałam możliwość poznania kilku znanych blogerów [lans!] i każdy był naprawdę przemiły, chętny do pomocy, bez poczucia dystansu ‚co to nie on’. Poznałam kilku z grona tych miłych, a nie poznałam tych z grona niemiłych, ale właśnie na tych ostatnich chcę się skupić…

Bloggerów jest tylu ilu ludzi. Każdy jest inny. Najbardziej jednak nie lubię bloggerów samolubnych, egoistycznych, którzy nie linkują i nigdy nie wykorzystują swojego podstawowego narzędzia do dyskusji. Niektórzy nawet podają powody, dla których tego nie robią. Powodów wymyślonych w najlepszym wypadku „na kolanie”.

Instrukcja obsługi bloggera →

19 lipca 2012 · 19:21

Krystian Kozerawski:

Nie traktujcie blogera jak frajera, którego zmamicie presją na szkło. Jeśli zgłaszacie się do niego z prośbą o tekst czy inne materiały szanujcie jego pracę i nie oferujcie mu w zamian iluzorycznego lansu w Waszym serwisie internetowym, stopce redakcyjnej magazynu itp. Za uczciwą pracę każdy powinien otrzymać wymierne wynagrodzenie.

Temat ujęty zdecydowanie zbyt delikatnie, ale warto przeczytać. To co przewija się przez moją skrzynkę pocztową wola o pomstę do nieba.

Propozycje nie do odrzucenia

16 stycznia 2012 · 13:20

Krystian Kozerawski:

Większość z tych propozycji łączy jedno: w zamian za jak najbardziej prawdziwą pracę oferowana jest czysta iluzja: lans, promocja własnego nazwiska, możliwość znalezienia się wśród grona autorów mniej lub bardziej prestiżowych wydawnictw.

Wstyd i żenada.

Czytaj dalej

Spider’s Web — „jakiś blog technologiczny?”

8 stycznia 2012 · 15:55

Z Wykopu:

Dość zaskakujące praktyki redaktorów serwisu Spider’s Web. Dziś pojawił się tam artykuł całkowicie zerżnięty z innego portalu, a autor nawet nie raczył podać do niego źródła. Dopiero po publicznym zwróceniu uwagi jednego z użytkowników w komentarzach, autor dodał link do źródła (…)

Czytaj dalej

Bloggerzy kontra dziennikarze — wolę tych pierwszych

14 lipca 2011 · 15:53

Grzegorz Marczak na Antywebie poruszył dzisiaj bardzo ciekawy temat — różnice w podejściu do pewnych tematów pomiędzy dziennikarzami tradycyjnymi, a bloggerami czy też „dziennikarzami online.” Grzesiek nie wyciąga jakoś specjalnie daleko idących wniosków ze swoich przykładów, a szkoda. W kontekście ostatnich debat, jedną z których świetnie podsumował Paweł na Playrze, doszedłem do wniosku, że zdecydowanie preferuję czytać online’owych autorów „niezależnych” niż profesjonalistów, z pewnymi wyjątkami (…) Czytaj dalej