Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Chcecie wrócić do poprzedniej wersji app na iOS?

19 lutego 2011 · 00:46

Czasami zdarza się, że zrobimy update app na naszym iPhone’ie lub iPadzie i okazuje się, że autor wprowadził reklamy lub inne irytujące zmiany. Czasami nowa wersja może być zwyczajnie zbugowana.

Jeśli uaktualnienie do nowych aplikacji robiliście za pomocą iTunes, to poprzednie wersje lądują w systemowym koszu — wystarczy go nie opróżniać dopóki nie upewnicie się, że wszystko działa jak powinno, a developer nie zrobił nam psikusa.

Jeśli chcemy przywrócić poprzednią wersją aplikacji to wystarczy przenieść starą wersję z kosza do folderu ~/Music/iTunes/Mobile Applications/ i nadpisać nowszą.

Smacznego!

Google kocha wydawców, a Apple kocha nas

17 lutego 2011 · 15:01

(…)chodzi przede wszystkim o fragment mówiący o tym, że jeśli wydawca oferuje coś poza App Store, to taka sama lub lepsza oferta musi być dostępna wewnątrz aplikacji (…)

Od początku można było się spodziewać, że wydawcom nie spodobają się nowe ograniczenia dotyczące modelu subskrypcji w App Store. Wyrazy dezaprobaty pojawiły już już wczoraj i obawy ciągle narastają. Przypominam, że chodzi przede wszystkim o fragment mówiący o tym, że jeśli wydawca oferuje coś poza App Store, to taka sama lub lepsza oferta musi być dostępna wewnątrz aplikacji za pomocą wbudowanych mikropłatności. Drugim punktem spornym są dane czytelników …

Dotychczas takie platformy jak na przykład Zinio, oferowały po prostu linki do swojej strony WWW ze sklepem, gdzie mogliśmy podać nasze dane osobowe, wpisać numer karty kredytowej i wykupić subskrypcje na wybrane gazety lub czasopisma. Teraz Zinio będzie musiał oferować taką samą lub lepszą cenę za pomocą in-app purchases i oddać 30% Apple’owi. Z jednej strony wydaje się to być nieuczciwe, ale popatrzmy na to szerzej. Po pierwsze to platforma należąca do Apple, więc czemu mają na niej nie zarabiać? To w końcu firma, której głównym zadaniem jest przynosić dochód. Po drugie udostępniają wydawcom ogromną publikę z całego świata, którzy mogą być potencjalnymi klientami i jak widać na przykładzie takim jak Angry Birds — da się nawet coś na tym zarobić.

Kolejnym zarzutem wydawców jest brak możliwości sprzedawania równocześnie papierowych i elektronicznych wersji swoich magazynów. Seriously?

Pytanie czy 30% to dużo — nie jestem w stanie na to odpowiedzieć, bo każdy wydawca, każde czasopismo i każda gazeta ma różne koszty i rentowność całej inwestycji. Niemniej jednak, App Store daje możliwość zaistnienia w e-świecie inwestując stosunkowo małe pieniądze. Na pewno mniejsze niż otwieranie własnej platformy, sklepu, systemu płatności i tak dalej. Niektórzy jednak już twierdzą, że oddając 30% Apple musieliby sprzedawać swój produkt ze stratą — cóż, darmowa przejażdżka się skończyła i mogą teraz albo podnieść ceny, albo ciąć koszty. Inni z kolei obawiają się, że Apple z czasem podniesie swoją marżę, na przykład do 50%. Osobiście nie wydaje mi się to możliwe, ale nie spodziewałbym się też zapewnienia z Cupertino o utrzymaniu obecnych marż przez na przykład najbliższe 3 lata. Kolejnym zarzutem wydawców jest brak możliwości sprzedawania równocześnie papierowych i elektronicznych wersji swoich magazynów. Seriously? Nie wyobrażam sobie potrzeby kupowania obu jednocześnie i chyba jedynym powodem, dla którego klienci decydują się na taki krok to otrzymywanie e-magazynu za darmo z makulaturą.

Zdecydowanie największym ukłonem w stronę konsumentów jest defaultowo wyłączone współdzielenie się naszymi danymi z wydawcami. Tym ostatnim nie podoba się fakt, że “większość użytkowników nie włączy funkcji dzielenia się danymi osobowymi.” A kto w normalnym stanie umysłu chciałby przekazywać wydawcom swoje imię i nazwisko, dane teleadresowe i numer karty kredytowej? Te dane są im potrzebne tylko i wyłącznie po to, aby móc je sprzedać reklamodawcom. Wystarczy, że Apple je ma. Przynajmniej spamu na skrzynkę nie dostaję — tą na klatce schodowej i też na tą wirtualną.

Elle i Popular Science stwierdziło, że “publiczność (…) jest zbyt duża, aby ją ignorować.”

Są jednak wydawcy, których cieszy możliwość dotarcia do tak dużej liczby użytkowników i mają nadzieję, że ilość wynagrodzi konieczność płacenia 30% prowizji Apple. Elle i Popular Science stwierdziło, że “publiczność (…) jest zbyt duża, aby ją ignorować.” Wspominają, że niższa prowizja byłaby bardziej zachęcająca, ale że “są w stanie pracować na takich warunkach na dzień dzisiejszy.”

Nie bez przyczyny Google postanowił się włączyć do bitwy ze swoim One Pass, który stosuje podział 90/10 zamiast Apple’owego 70/30. Mniejsza o szczegóły techniczne i różnice pomiędzy tymi dwoma systemami — podstawowym i najważniejszym faktem jest to, że Google robi ukłon w stronę wydawców, defaultowo oferując im wszystkie nasze dane, włącznie z adresem email. Można to wyłączyć jednak podejrzewam, że 90% osób nawet nie będzie sobie zdawało sprawy, że jest taka możliwość. Przypominam, że Apple domyślnie ma to wyłączone.

(…) podstawowym i najważniejszym faktem jest to, że Google robi ukłon w stronę wydawców, defaultowo oferując im wszystkie nasze dane, włącznie z adresem email.

Na koniec dnia to my decydujemy czy dana platforma nam odpowiada czy nie. Liczba 10 miliardów pobrań aplikacji z App Store sugeruje, że to co Apple oferuje jest do zaakceptowania. Jeśli wydawca świadomie decyduje się na opuszczenie tak bogatego i dynamicznego rynku to sam sobie strzela w stopę … A my pewnie znajdziemy coś równie ciekawego do czytania, słuchania czy oglądania. Ponadto mam większe zaufanie do firmy, która dba o moje dane niż do takiej, która chętnie je sprzedaje osobom trzecim.

Źródła: Macworld, TechCrunch, MacNN, Twitter i inne

MagicWand dla Magic Trackpad i klawiatury bezprzewodowej

17 lutego 2011 · 13:01

Pisałem o tym gadżecie przed chwilą na iMagu i im dłużej na niego patrzę, tym bardziej mi się podoba. Może stać się rewelacyjnym narzędziem dla osób korzystających z TV jako ekranu dla Maków, w szczególności Maków mini.

Nie próbowałem jeszcze grać w StarCraft II na trackpadzie, ale takie combo może spowodować, że wyniosę się na kanapę … i pewnie zostanę bezdomnym.

A Wam jak się podoba ta koncepcja?

MenuWeather Lite

17 lutego 2011 · 11:21

W Mac App Store znalazłem ciekawy programik pogodowy. Umieszcza się w górnym pasku z prawej strony ekranu i daje szybki podgląd na obecny stan nieba i temperatury. Defaultowo korzysta z naszej lokalizacji odpytując system, ale możemy na twardo zdefiniować miasta, które nas interesują.

Ikonkę pogodową w pasku trzeba aktywować — defaultowo wyświetla się tylko temperatura. Jest też możliwość zmiany grafiki ikon w preferencjach.

Program ma kilka bugów jeszcze, ale jeśli ktoś chce minimalistyczny podgląd pogodowy to jest to pozycja warta zainteresowania.

Parowanie pilota i usypianie nim Maka

14 lutego 2011 · 12:29

Kiedyś Apple było na tyle miłe, że z każdym Makiem dawało nam w komplecie pilota. Być może pozostał Wam starszy lub kupiliście nowego i jeśli macie więcej niż jeden komputer w domu (i np. Apple TV) to możecie mieć mały problem …

Wskazane jest przypisanie danego pilota do wybranego Maka — pozwala to uniknąć uruchomienia na przykład Front Row na każdym naszym Maku w zasięgu po pacnięciu w Play. Pozwala to też uniknąć różnych kawałów przez kolegów i sąsiadów.

Parowanie pilota z Makiem

  1. Musimy być zalogowani do konta z prawami administratora.
  2. Zbliżamy pilota do portu podczerwieni w naszym Maku.
  3. Teraz równocześnie wciskamy i przytrzymujemy przyciski Menu i Przewijanie do przodu przez 5 sekund.
  4. Po 5 sekundach na ekranie komputera pojawi się ikona z łańcuchem (w tym miejscu gdzie pojawiają się dialogi o zmianie poziomu głośności).

Rozłączanie sparowanego pilota

  1. Wchodzimy do Preferencji Systemowych.
  2. Wybieramy zakładkę Ochrona.
  3. Otwieramy kłódkę w dolnym lewym rogu jeśli jest zamknięta (podajemy hasło administratora).
  4. Za pomocą przycisku (1) możemy anulować parowanie pilota.
  5. Za pomocą opcji (2) możemy wyłączyć port podczerwieni.

Usypianie Maka pilotem

  1. Kierujemy pilota w kierunku naszego Maka.
  2. Przytrzymujemy Play/Pauza tak długo, aż nasz Mak przejdzie do trybu uśpienia.

Parowanie pilota z Apple TV 2G

  1. Wybieramy Settings z menu.
  2. Przechodzimy do General -> Remotes -> Pair Apple Remote.

lub

  1. Kierujemy pilota na port podczerwieni Apple TV.
  2. Przytrzymujemy przycisk Menu i Przewijanie do przodu (strzałka w prawo) przez 6 sekund.
  3. Po tym czasie na telewizorze pojawi się odpowiedni znaczek (łańcuch).

Smacznego!

I was online on FB for x hours in 2010!

14 lutego 2011 · 10:32

Na Facebooku pojawił się kolejny spamersko-scamerski chwyt ponoć pokazujący ile godzin spędziliśmy na FB w poprzednim roku. To oczywiście ściema. Nie klikajcie w ten link!

Jeśli już to zrobiliście to wejdźcie koniecznie w ustawienia swojego konta, zmieńcie hasło (just in case) i wywalcie dostęp dla programu z listy udostępnionych:

  • klikamy w Konto w górnym prawym rogu
  • z listy wybieramy Ustawienia prywatności
  • na dole po lewej pod Aplikacje i witryny klikamy w Edytuj ustawienia
  • pod Aplikacje, z których korzystasz wywalcie odpowiednią pozycję

Ten bullshit już krąży od kilku ładnych dni, ale dopiero dzisiaj go zobaczyłem u siebie.

Nowe Fanpages na Facebooku i porada dla adminów

12 lutego 2011 · 01:19

Od dwóch dni mam u siebie aktywne nowy design fanpage’ów — możliwość ich aktywacji dostaniecie (lub powinniście dostać) mailem. Po kliknięciu w odpowiedni link dostaniecie możliwość podglądu swojego fanpage w nowym stylu. W marcu zostaną aktywowane na stałe.

Dotychczas największą wadą dla właściciela fanpage’a był brak powiadomień o komentarzach, like’ach i tak dalej. Nie dochodziły maile, Facebook nie pokazywał powiadomień — trzeba było jechać na piechotę.

Rys. 1

Nowy tryb daje możliwość „zmiany naszej tożsamości” z Iksińskiego na nasz fanpage — powoduje to, że na górnym pasku FB mamy dostęp do powiadomień dotyczących strony oraz zamiast listy ludzi, którzy chcą się z nami „zaprzyjaźnić” dostajemy listę ostatnich like’ów.

Zgodnie z rys. 1, na prawym pasku wystarczy wcisnąć opcję Use Facebook as <nazwa naszego fanpage> i powyższa funkcjonalność zostanie aktywowana. Napis z rys. 1 zmieni się tymczasem na Use Facebook as <nasze imię> i jego kliknięcie powoduje powrót do tradycyjnej funkcjonalności. Mam nadzieję, że poradzicie sobie z polskimi odpowiednikami …

Powiadomienia o komentarzach na fanpage

Nie pamiętam w tej chwili czy cokolwiek wcześniej aktywowałem lub w jakikolwiek sposób zgłaszałem się do nowego designu fanpage’ów na Facebooku — zdaje mi się, że nie … jeśli się mylę to zostawcie komentarz.

Smacznego!

Goldenline.pl wprowadza opłaty

11 lutego 2011 · 20:16

Goldenline.pl proponuje wówczas trzy opcje. Pierwsza z nich to opcja „Standard”, za którą trzeba zapłacić 50 złotych miesięcznie netto. Funkcja ta oferuje m.in. udostępnianie tylko 200 wyników na stronie z kandydatami. Drugi pakiet to konto „Plus” – za 190 zł miesięcznie możemy wysłać 50 wiadomości, pokazują się wszyscy kandydaci w wyszukiwarce, możemy także skorzystać z pięciu schematów wyszukiwania. Trzecia opcja na koniec, którą oczywiście najbardziej eksponuje Goldenline to tzw. opcja „Pro”, za którą trzeba zapłacić aż 390 zł miesięcznie netto (prawie 480 zł brutto!). Dzięki niej limit wiadomości wzrasta do dwustu, reszta opcji nie ma limitów.

Ciekawy jestem ile osób zacznie wynosić się na LinkedIn, podobnie jak z NK uciekają na FB?

Nadgryzieni – 22 – The Dark Side

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 22

The Dark Side

Ponownie spóźniliśmy się z nagraniem odcinka, ale w poprzedni piątek priorytet miało wydanie nowego numeru iMagazine, więc mam nadzieję, że nam wybaczycie.

Zapraszamy do posłuchania najnowszych newsów z ostatnich dni oraz małej debaty na tematy iPada 2 i 3, HP TouchPada, dlaczego Norbert wierzy, że webOS padnie oraz nawet trochę o Microsoft i Nokii. Rozmowa o The Daily, pierwszym elektronicznym dzienniku zeszła lekko na boczny tor, a iPhone 5 będzie jak co roku — w czerwcu na WWDC.

W środku też znajdziecie mały konkurs dla słuchaczy — mamy nadzieję, że się spodoba.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • 00:00:00.000 – Stawiamy piwo i inne rzeczy …
  • 00:02:41.569 – App Store o OldBooth na Twitterze
  • 00:03:35.638 – Nowy cennik iSource
  • 00:04:48.805 – Flash Player 10.2
  • 00:07:04.257 – Xcode 4
  • 00:07:59.936 – Nowe MacBooki Pro w marcu?
  • 00:10:38.507 – Koleś pogryzgł iPoda w krakowskim iSpocie. WTF!?!
  • 00:13:25.076 – SGP Leather skin-type-thingy
  • 00:16:02.714 – Apple uczy nas trzymać iPhone 4
  • 00:17:59.582 – Prezentacja iPhone 5 pomiędzy 5., a 9. czerwca
  • 00:19:53.756 – Fortis!
  • 00:21:56.029 – Urodziny iPada i HP TouchPad
  • 00:24:01.374 – iPad 3 pod koniec 2011r?
  • 00:28:30.012 – The Daily
  • 00:30:22.462 – Trochę o webOS …
  • 00:31:19.659 – … i trochę o Windows Phone 7 i Nokii
  • 00:33:01.506 – Android i znowu o webOS
  • 00:37:14.159 – webOS na komputerach
  • 00:41:38.763 – OS Bowl
  • 00:44:24.548 – Dr. Dre!
  • 00:45:11.394 – Wydawcy zdenerwowali się na Apple
  • 00:50:52.028 – HP/Palm w Polsce?
  • 00:52:32.778 – iPhone 1.1.4
  • 00:53:53.305 – The Dark Side of the Force!
  • 00:54:18.207 – Norbi śledzi bliżej nieokreślone osoby
  • 00:55:01.319 – Naprawdę już na koniec …

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Naprawiamy The Daily

10 lutego 2011 · 20:02

Użytkownicy The Daily wiedzą zapewne jak irytująco zachowuje się aplikacja. Update do 1.0.1 tylko pogorszył sprawę i czas ładowania wydłużył się do ponad minuty — niedopuszczalne. Na szczęście wczorajszy eksperyment przyniósł spodziewaną poprawę funkcjonowania aplikacji.

Zauważyłem, że pojawił się update do 1.0.2, więc … skasowałem The Daily bezpośrednio na iPadzie i ponownie zainstalowałem za pomocą App Store (nie komputera — być może nie ma to znaczenia). Czasy ładowania zmniejszyły się do 15-20 sekund i ani razu nie app ani razu nie wykrzaczył się.

Smacznego!

HP TouchPad — the Good & the Bad

10 lutego 2011 · 14:39

Wczoraj pojawiła się zapowiedź nowego tabletu od HP/Palm: TouchPad. Kilka rzeczy mnie od razu uderzyło i nadal jestem pod wrażeniem jak daleko w tyle wszyscy są za iPadem …

The Good

  • Format 4:3, czyli taki jaki ma iPad. Znacznie wygodniejszy od 16:9, który nadaje się tylko do YouTube, bo do czytania w pionie jest do bani.
  • webOS 3.0 zapowiada się bajecznie. Ciekawe czy i kiedy zobaczymy polską lokalizację?
  • Rewelacyjnie wyglądająca zewnętrzna klawiatura.
  • Touchstone dock — bezprzewodowe ładowanie.

The Bad

  • Cięższy i grubszy niż iPad.
  • Pojawi się dopiero na wakacje, czyli będzie konkurował już z iPadem 2 i być może iPad 3 pojawi się chwilę później.
  • Cena i wydajność baterii pozostają nieznane.

Czekam. Zapowiada się interesująco.

iPad 2/iPad 2 HD/iPad 3

10 lutego 2011 · 13:23

Wszystko zaczęło się do wczorajszych przypuszczeń Johna Grubera o zmianie cyklu odświeżania iPada. Wszyscy już chyba wiemy, że iPad 2 obecnie jest w produkcji i wkrótce ujrzy światło dzienne. Znamy nawet ogólne przypuszczenia zmian, takie jak kamera do FaceTime, szybszy dwurdzeniowy procesor, lepszy jakościowo ekran, a to wszystko w ciut mniejszym i lżejszym opakowaniu. Plotki dodatkowo wspominają o Mini DisplayPort, slot na karty SD i tylnej kamerze.

Gruber jednak pisząc o nowym HP Touchpad napisał takie oto zdanie:

Summer feels like a long time away. If my theory is right, they’re not only going to be months behind the iPad 2, but if they slip until late summer, they might bump up against the release of the iPad 3.

Niedługo później odniósł się do swojego własnego wpisu:

Thus, my gut feeling is that Apple will move the iPad to a September release schedule, alongside the iPods. But they wouldn’t want to wait over a year and a half from the announcement of the original iPad to announce the second one — not with these stakes, and not with so many serious competitors trying their best to catch up.

Warto zaznaczyć, że Gruber podkreśla, że to są jego własne przypuszczenia, podparte jedyne konfliktującymi ze sobą raportami o tym, że iPad w 2011 roku będzie miał taki sam ekran jak obecnie i jednocześnie znacznie wyższej rozdzielczości. Ma to pewien sens — przesunięcie premiery kolejnych iPadów do Q4 wraz z nowymi iPodami przyniesie dodatkowe zyski, w końcu to okres sporych zakupów, choinki, prezentów i niektórzy też uciekają z VATem na koniec roku.

Zaskoczył mnie natomiast wpis MG Sieglera na TechCrunch kilka godzin później na ten sam temat. Kluczowe zdanie w jego wypowiedzi:

But we’re hearing something else. Something that does in fact place the iPad 3 in line for release this fall.

Odniosłem wrażenie, że obudził się z ręką w nocniku i tak naprawdę nie ma żadnego potwierdzenia przypuszczeń Grubera. Chociaż być może po prostu John otworzył mu oczy na informacje, których nie rozumiał.

Jakby na to nie patrzeć, są to obecnie jedynie przypuszczenia nie podparte konkretnymi faktami. Wiemy jednak, że iPad 2 jest już tuż tuż za rogiem i wygląda na to, że będzie to ciut większy upgrade niż iPhone 3G do 3GS, ale jednocześnie nie będzie przełomowy.

Zwróćmy jednak uwagę na najważniejsze zabawki pojawiające się w 2011 roku: Motorola Xoom, HP TouchPad (w dwóch rozmiarach docelowo) i RIM Playbook. iPad po raz pierwszy będzie miał prawdziwą konkurencję i jeśli Apple chce walczyć o pozycję lidera i nie stracić za dużo udziału w rynku to musi dominować go, musi przedstawić innowacyjną kolejną iterację swojego tabletu.

Wkrótce więcej na ten temat … w wydaniu głosowym.

Recenzja Nikon D7000

8 lutego 2011 · 17:11

Mniej więcej dwa tygodnie temu do testów w końcu dotarł Nikon D7000 dzięki uprzejmości The Next Step — agencji obsługującej w internecie Nikon Polska

Starałem się podejść do niego obiektywnie, ale nie będę Was oszukiwać … strzelam D700 blisko dwa lata i podświadomie porównuję oba do siebie pod względem funkcjonalności, ergonomii i tak dalej.

D7000 to najnowsze body Nikona i pomimo, że to następca D90, to ten drugi ma być w produkcji do końca 2011. W zasadzie wszystkie najważniejsze cechy zostały poprawione, na tyle że przewyższają droższego D300s, którego następca ma dopiero się pojawić w tym roku.

Zdecydowanie jeden z najważniejszych elementów to wizjer, który jest jednym z największych w klasie, o 100% pokryciu kadru i nie sprawia wrażenia światła w tunelu jakie miałem w Canonie 50D. Body również zostało poprawione i korpus jest teraz wykonany z magnezu zamiast plastiku — dokładne przeciwieństwo Canona 60D, który został downgrade’owany do plastikowej konstrukcji. Nic nie trzeszczy, nic się nie rusza — wzorowo.

Nie rozumiem jednak do końca dlaczego producenci proponują zupełnie różne UI1 pomiędzy swoimi aparatami. Mam wrażenie, że im tańszy aparat, tym trudniejszy jest w obsłudze, co wydaje się dziwne biorąc pod uwagę, że są to body zazwyczaj przeznaczone dla osób mniej obytych z ich obsługą. A może właśnie chodzi o to, aby ukryć bardziej zaawansowane funkcje i wyszczególnienie tylko tych najbardziej podstawowych, aby user nie miał przed sobą za dużego wyboru? W każdym razie interfejs jest inny niż w D700 i o ile nie miałem żadnego problemu z dotarciem do wszystkiego bez podnoszenia instrukcji (ogólna filozofia jest taka sama), to gdybym chciał mieć backup do D700 to raczej szedłbym w kierunku D300s ze względu na niemalże identyczne rozmieszczenie wszelkich elementów na korpusie.

Canon ma zupełnie inne podejście do UI od Nikona — tam gdzie w moim D700 do niemal każdej funkcji przypisany jest oddzielny przełącznik, przycisk czy pokrętło to Canon oferuje kombinację przycisków wraz z kręceniem poszczególnymi pokrętłami. Nigdy nie miałem problemów z natychmiastowym przestawieniem się z jednego na drugi, ale Nikon w pro modelach ma jedną przewagę: można praktycznie wszystko przestawić nie odrywając oczu od wizjera. Tutaj na myśl zdecydowanie przychodzi mój ulubiony cytat:

„Made by photograhers, for photographers.”

UI D7000 jest poniekąd hybrydą łączącą oba pomysły2 i część funkcji jest dostępna na podobnej zasadzie jak w D700 z dedykowanymi, fizycznymi przełącznikami, a część po wciśnięciu, zazwyczaj dedykowanego, przycisku i pokręcenia kółka kciukiem z koniecznością obserwowania LCD. To ostatnie dotyczy przede wszystkim funkcji, które rzadziej zmieniamy i nie było to w żadnej sposób irytujące przy moim sposobie fotografowania.

Body i ergonomia

Jakość wykonania samego aparatu stoi na najwyższym poziomie. Jak już wspominałem, nic nie trzeszczy, nic nie skrzypi, wszystko jest spasowane idealnie, a zewnętrzne materiały są bardzo podobne do D700. Jednak w ręce czuć, że jest to lżejszy i mniejszy aparat … węższy przede wszystkim, chociaż całkiem wysoki. Mam dosyć duże ręce, więc przy body bez gripa zawsze miałem problem z uciekającym małym palcem pod spód aparatu. Tutaj ten problem nie występuje właśnie ze względu na znaczną wysokość D7000, która jednak nie dorównuje D700 — pierwsze body, które używam bez gripa. Do tego pierwszego mimo wszystko zdecydowałbym się na dodatkowy pionowy uchwyt, aby dodać mu trochę wagi i zrównoważyć ciężkie obiektywy. Po podpięciu mojego Nikkora 14-24 f/2.8G, szkło próbowało przechylić aparat do przodu i powodowało spore przeciążenie ręki. Lekka 50-tka, 35-tka, a nawet metalowy Zeiss 2/100 Makro-Planar T* już nie dawały takich wrażeń — zakładam, że grip z dodatkową baterią wyrównałby środek ciężkości.

Przesiadka z dużego aparatu typu D700, 5D czy z serii pro D3 i 1D na początku szokuje. Nie chodzi nawet tyle o wagę co o znacznie mniejszy gabaryty korpusu. Osobiście przeszkadza mi zmniejszona szerokość wymuszająca znacznie bliższe ułożenie obu rąk — prawdopodobnie można się do tego przyzwyczaić z czasem i nie będzie to dotyczyło osób wkraczających w świat DSLR oraz użytkowników podobnej klasy aparatów, ale starym wyjadaczom może to przeszkadzać.

Nie podoba mi się podwojenie roli przycisków przy LCD — tych służących do wchodzenia w tryb przeglądania zdjęć, zbliżania i oddalania ich. Po przytrzymaniu przykładowo przycisku +, normalnie służączego do zbliżania zdjęć na LCD, pokrętło pod kciukiem uaktywnia dodatkową funkcjonalność — jeśli dobrze pamiętam to przestawianie balansu bieli. Podobnie wyglądają pozostałe przyciski. Wszystko jest na szczęście jasno opisane i całość nie sprawia żadnych kłopotów, ale przesiadka z D700 wymaga chwili przyzwyczajenia. Canonowcy pod tym względem prawdopodobnie czuliby się jak w domu.

Jeszcze raz chciałem wspomnić o wizjerze: w tej klasie jest to jedna z lepszych propozycji. Duży i jasny, ze 100% pokryciem kadru przewyższa nawet D700 tym ostatnim parametrem. Przekładając oko z D700 do mojego starego 50D miałem wrażenie, że wpadam do studni. 60D pod tym względem jest niewiele lepszy. D7000 nie powoduje takich wrażeń, ale dopiero pełna klatka pozwala na większy i satysfakcjonujący wizjer. Niewątpliwie trudniej ręcznie oceniać ostrość względem mojego aparatu, ale jest to nadal możliwe. Moje oczy całkowicie zawodzą przy jeszcze mniejszych wizjerach.

Na koniec zostawiłem ciekawą funkcję, która do niedawna była dostępna tylko w aparatach z najwyższej półki — dwa sloty na karty pamięci. D7000 korzysta z popularnych w tej klasie kart SD i pomimo, że jestem zwolennikiem większych CF to w takiej sytuacji wolę mieć jednak dwa sloty na mniejsze i wolniejsze SD niż jeden CF. Aparat pozwala na ich obsługę na kilka sposobów — tradycyjny to tak zwany overflow na drugą kartę, gdy skończy się miejsce na pierwszej. Filmowcy mogą również zdefiniować, że zdjęcia trafiają na jedną, a klipy wideo na drugą. Dla mnie osobiście nie jest to krytyczna funkcja, ale mnogość sposóbów jej wykorzystania powoduje, że nie narzekałbym gdybym ją miał w D700 — szczególnie w przypadku chęci korzystania z możliwości filmowania aparatem.

Zdjęcia

Matryca pochodząca od Sony’ego ma bazowe ISO 100 w odróżnieniu od typowego dla Nikona natywnego ISO 200. Ma to, jak wszystko na świecie, plusy i minusy. Łatwiej w takiej sytuacji będzie oczywiście uzyskanie dłuższego czasu naświetlania w dzień, ale na drugim końcu otrzymamy większy szumy przy wysokim ISO.

O swoich przekonaniach względem upychania sporej ilości megapikseli na małych matrycach wspominałem nie raz. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego typu marketingowych zabiegów ze względu na pogarszanie się jakości zdjęć i przekraczaniem zdolności obiektywów do naświetlenia tak ciasno upakowanych pikseli. Weźcie też pod uwagę, że podpinałem pod D7000 bardzo drogie i dobre obiektywy … strach się bać co stałoby się w przypadku najtańszych. Niestety tak wygląda marketing i to on rządzi tym segmentem … ale przejdźmy do konkretów.

Porównanie DxOMark D7000 vs. D700 vs. 60D

D7000 ma ciut ponad 16 milionów pikseli, czyli nieznacznie mniej niż obecne 18-megapikselowe trio Canona: 600D, 60D i 7D, potrafiące wyciągnąć każdą wadę z obiektywu. Sama matryca jest obecnie siódma w rankingu DxOMark i do ogólnych zastosowań wydaje się bardzo dobra, ale wystarczy spojrzeć na Low Light ISO w porównaniu do D700, aby zrozumieć przewagę małej gęstości. Ale nie wszystko stracone: matryca potrafi utrzymywać dynamic range w niesprzyjających warunkach i nawet „wyciąganie” zdjęć nie grozi katastrofą. Gorzej wypada per pixel sharpness, ale nie ma takiej tragedii jak w przypadku mojego starego 50D.

Szkoda, że Canon ani Nikon nie dzielą tego samego body na dwa różne modele, na przykład D300s i D300x — jeden z 10 megapikselową matrycą, a drugi przykładowo z 16MP. Wiem, że przeważająca większość klientów uważa, że im więcej MP tym lepiej, ale może czas rozpocząć kampanię reklamową tłumaczącą o co tak na prawdę chodzi? Podejrzewam, że takie rozdzielenie też nie do końca się opłaca …

Przykład CA z Zeissa 100/2 na pełnej dziurze z D7000, które nie występuje przy D700

Wracając jednak do szkieł — D7000 nagle spowodował, że z mojego Zeissa wychodzi CA niewiadomo skąd. Nie mam go na fotach z D700.

Powtarzam: nie ma go w ogóle, nawet zarysu ani zapowiedzi aberracji chromatycznych na zdjęciach pełnoklatkowych.

Niestety to szkło staje się praktycznie bezużyteczne na pełnej dziurze. Lepiej jest z Nikkorem 14-24 f/2.8G, który udowadnia dlaczego tyle kosztuje. Poza wyraźnie miększymi zdjęciami nie ma do czego się przyczepić. Stałe Nikkory 50mm f/1.4G i 35 f/2D niestety również generują miękkie obrazki. Zoomy generalnie w takiej konfrontacji wypadają jeszcze gorzej ze względu na niższą rozdzielczość szkła — zalecam wyposażenie się w jak najlepsze obiektywy do D7000.

Wideo

Nie jestem filmowcem, więc ogólnie nie interesuje mnie kręcenie filmów, jednak pozwoliłem sobie po domu sprawdzić jak aparat zachowuje się przy wysokim ISO. Ergonomia obsługi DSLR jak kamery wideo niestety jest znikoma, głównie ze względu na brak sensownego uchwytu oraz brak możliwości wygodnego ręcznego ostrzenia. Film w 1080p jednak pozostawiam bardziej sprawnym osobom do oceny. Kręcony przy ISO 6400 całkowicie zaspokaja moje potrzeby.

Podsumowanie

D7000 jest bardzo mocną pozycją na rynku i za niemal identyczną cenę jak Canon 60D oferuje po prostu więcej. Nie tylko funkcjonalność się jednak liczy, dla wielu to końcowy produkt, czyli zdjęcie ma priorytet i Nikon tutaj nie zawodzi. Nie spodziewajcie się tak czystych i ostrych zdjęć jak z D700, który jest dla mnie prawie świętym graalem wśród aparatów, ale przy doborze odpowiednich obiektywów będzie spisywał się bardzo dobrze.

Nie wspominałem o tym wcześniej, ale D7000 ma zupełnie nowy 39-punktowy autofocus, który powinien znacznie ułatwić życie amatorom. Dzisiaj nie wyobrażam sobie powrotu do systemu z mniejszą ilością pół do łapania ostrości, które pokazują swój pazur szczególnie w sytuacjach gdzie zależy nam na śledzeniu osoby czy zwierzęcia. Brak konieczności przekadrowywania powoduje, że przesuwając aparat nie będziemy zmieniali płaszyczyzny ostrości i w szczególności przy małej głębi ostrości odpada konieczność doostrzania.

Bateria po 1200 zrobionych zdjęciach pokazywała jeszcze dwie kreski, więc pod tym względem również nie ma nic do zarzucenia. Zresztą praktycznie wszystkie DSLR dzisiaj sobie sprawnie radzą z zarządzaniem energią.

Pomimo tych wszystkich mocnych punktów nie kupiłbym D7000 z jednego powodu: ma za dużo pikseli. Mniej niż Canony, to prawda, ale i tak za dużo. Gdybym miał iść w APS-C to prawdopodobnie skusiłbym się na D300s z powodu niższej rozdzielczości oraz bardziej pro body, do którego jestem przyzwyczajony.

Tyle, że ja jestem zboczony … pamiętajcie o tym!

Większość będzie zachwycona tym aparatem ze względu na bardzo dobrej jakości zdjęcia, wysokie dynamic range i sporą funkcjonalność, bijącą konkurentów na głowę. Za te same pieniądze!

Galeria

  1. Interfejs użytkownika.
  2. Nie miałem w rękach dotychczas modeli niższych od D300.

Verizon iPhone ma chip GSM i CDMA!

7 lutego 2011 · 23:35

Panowie z 9to5mac rozłożyli iPhone’a 4 CDMA na czynniki pierwsze i okazało się, że wnętrze zawiera chip Qualcomma (MDM6600), który wspiera GSM i CDMA.

MDM6600™: supports HSPA+ data rates of up to 14.4 Mbps and CDMA2000® 1xEV-DO Rev. A/Rev. B

iPhone przeznaczony dla sieci Verizon nie ma oczywiście slotu na kartę SIM, więc nie może być wykorzystywany w sieciach GSM, ale niewykluczone, że Apple już kupiło sporą partię tych chipów z przeznaczeniem dla iPhone’a 5.

iFixYouri zauważyło również inne elementy wewnątrz telefonu, w tym:

  • moduł wibracyjny
  • obudowa od głośnika
  • ramka od szkła
  • jack od słuchawek

Wszystkie szczegóły u źródła:

Kobiety, wódka, rum, Jack Daniels i … Facebook

7 lutego 2011 · 17:53

W zeszłym roku było „lubię na stole kuchennym”, „lubię pod rynną”, a akcja zwiększania świadomości raka piersi w 2011 roku objawiła się kolejnymi tajemniczymi wpisami w statusach naszych Facebookowych koleżanek.

Tym razem pod każdym napojem, soft czy nie, kryje się status związku danej dziewczyny:

  • Tequila — jestem singlem
  • Jack Daniels — to skomplikowane
  • Rum — wolę kobiety
  • Champagne — zaręczona
  • Red Bull — w związku
  • Beer — w związku małżeńskim
  • Vodka — jestem tą „drugą”
  • Sprite — nie mogę znaleźć tego właściwego
  • Liquor — chciałabym być singlem
  • Gin — chcę wyjść za mąż

Poza zwiększaniem świadomości raka piersi, akcja też może nauczyć Panów czegoś nowego o swoich partnerkach, jednak najważniejszym pytaniem pozostaje: dlaczego nie widziałem jeszcze ani jednego Rumu?!?!

Znak czasów #Twitter #Egypt

7 lutego 2011 · 13:32

Znak czasów:

Protestujący podchodzi do reportera w Kairze i mówi:

Mam bardzo ważne pytanie: „Czy trendujemy na Twitterze?”

Niesamowite!

Nowe Nikony w 2011 roku oraz info o producentach matryc

7 lutego 2011 · 12:57

Nikon Rumors donosi, że wszystkie istotne Nikony zostaną wymienione na nowsze modele do końca 2011 roku. Wygląda na to, że czeka mnie kolejny wydatek, jeśli spełnią się moje oczekiwania nie zwiększania znacząco ilości megapikseli …

Roadmap

  • W najbliższych dwóch miesiącach ma pojawić się następca Nikona D5000, czyli body które trafi pomiędzy D3100 i D7000.
  • Przed wakacjami powinien pojawić się następca D700, wstępnie nazwanego D800 — plotki sugerują 24MP, nowe AF, 1080p, taki samo poziom szumów jak w D700.
  • Sierpień może być miesiącem pokazania następców D300s i D3s:
    • Spodziewa się, że D4 będzie miał 16MP, 11 fps, 1080p, nowe AF i takie same szumy jak D3s. D4x ma mieć 34MP.
  • „Niespodzianka” w 2011 roku to prawdopodobnie nowa kategoria aparatu bez lustra.

Mam szczerą nadzieję, że Nikon wsadzi maksymalnie 16MP matrycę do D800 i doda 100% wizjer. Nic więcej nie potrzebuję. Jeśli tak się nie stanie to obawiam się, że będę zmuszony zostać przestępcą (kolejny raz), aby pozwolić sobie na D4/D4s …

Producenci matryc do Nikonów

Kilka dni temu Nikon Rumors opublikował listę matryc stosowanych w Nikonach oraz ich producentów — w końcu wielomiesięczne przypuszczenia zostały potwierdzone …

  • Aparat/Matryca — Producent
  • D3/12.1MP — Nikon
  • D3s/12.1MP — Nikon
  • D3x/24MP — Sony
  • D3100/14.2MP — Nikon
  • D90/12.3MP — Sony
  • D7000/16.2MP — Sony

Wygląda więc na to, że Nikon specjalizuje się w pikselach zbierających spore ilości światła i niskich szumach ISO. Istotną informacją jest fakt, że Sony produkuje matryce dla Nikon wg. specyfikacji tego drugiego, stąd taka różnica w jakości pomiędzy Alphą 900 i D3x.

Zeiss dołącza do Micro Four Thirds

7 lutego 2011 · 12:28

Zeiss dołączył do grona producentów wspierających Micro Four Thirds, którego inicjatorem był Olympus. Wygląda na to, że standard, który zawsze miał wątpliwą przyszłość, otrzyma zastrzyk bardzo interesujących szkieł od jednego z topowych producentów obiektywów na świecie. Zeissy zawsze generowały tak niesamowity bokeh, wyróżniający się trzecim wymiarem w porównaniu z konkurencją, że zakochałem się w nich.

Mam nadzieję, że młodsi bracia o mniejszej średnicy będą równie interesujące optycznie … Ma to szczególne znaczenie w obliczu nadchodzącego Fuji X100 … Klasa pro-compact robi się interesująca …

D700 + Zeiss ZF 2/100 Makro-Planar T*

Nowe modele: Canon 1100D i 600D i trzy nowe szkła

7 lutego 2011 · 12:11

Canon dzisiaj zaprezentował nowe modele swoich podstawowych lustrzanek — zupełnie podstawowy 1100D i ciut lepiej wyposażony 600D. Ten pierwszy trwał na rynku w swojej biednej specyfikacji ponad 2 lata co wydaje się być absurdalnie długo. Nowa 600-tka z kolei ma facelift po roku i po raz pierwszy w historii tego aparatu, nie dostał nowej matrycy.

Wybrana specyfikacja 1100D, 550D, 600D i 60D

Canon 1100D

Najtańszy i najbardziej podstawowy model zyskał dzisiaj jeden z najważniejszych, w szczególności dla amatorów, elementów — lepszy system autofocus. 9-punktowy system zbliża się specyfikacją do droższych braci, ale środkowy punkt nie zwiększa czułości przy jasnych szkłach. Matryca teraz ma 12MP i pochodzi z czasów 450D, ale ma zwiększone ISO do 6400. System pomiaru światła został zaadaptowany z topowego APS-C w ofercie Canona, czyli EOSa 7D. Z istotnych rzeczy dochodzi jeszcze możliwość nagrywania filmów w 720p.

Canon 600D

Matryca 18MP, na temat której już niejednokrotnie wyrażałem swoją dezaprobatę, pozostaje z pozoru niezmieniona i jakość będzie zapewne bardzo zbliżona do 60D i 7D. Autofocus pozostał taki sam. Największa różnica to odchylany ekran LCD … Pozostaje to chyba najtańszy sposób na kręcenie filmów w 1080p …

Warto zapłacić za 60D?

Miałem w swoich rękach już 300D, 10D, 50D, 400D i kilka innych podstawowych i średniej klasy body Canona i największa różnica pomiędzy klasami xxD i xxxD to przede wszystkim ergonomia. Klasa 60D znacząco ułatwia codzienną obsługę aparatu czyniąc wszystko prostsze i wygodniejsze w obsłudze. Wydaje się, że ergonomia jest mało istotna, ale zależnie od przeznaczenia aparatu może być warta dopłaty. Nie ma nic gorszego niż walczyć ze sprzętem zamiast robić zdjęcia …

Nowe szkła

Oprócz nowych body, Canon również zapowiedział prace nad nowatorskim 200-400 f/4L IS z wbudowanym extenderem 1.4x. Po załączeniu tego ostatniego otrzymujemy efektywne 280-560mm f/5.6. Docenią go zapewne polujący na ptaki i na sportowców (w jasnych warunkach oświetleniowych) …

Do kompletu dołączają jeszcze EF 500mm f/4L IS i EF 600mm f/4L IS z całkowicie nową konstrukcją optyczną …

Biały iPhone 4 w BestBuy

7 lutego 2011 · 11:01

Wygląda na to, że Apple w końcu poradziło sobie z problemami kryciem szkła białą farbą i albinoska wersja iPhone’a trafi wkrótce do sprzedaży. BestBuy i kanadyjski odpowiednik Radio Shack zapewnie trochę pochopnie wydrukowały odpowiednie nalepki na półki. Ciekawe kiedy takie wtopy zdenerwują Steve’a …

Łączenie Instapaper z Readability

6 lutego 2011 · 11:03

Przemek jakiś czas temu pisał o projekcie Readability.com, który będzie wspierał wydawców. Lista artykułów czytanych za pomocą serwisu będzie zapamiętywana i wydawcy dostaną wynagrodzenie za to, że czytelnik ominął reklamy, również za pomocą Instapaper, z którym nawiązano współpracę.

Nowy pomysł twórców Readability będzie polegać na systemie dobrowolnej subskrypcji płatnej (coś na wzór Instapaper, który już od pewnego czasu udostępnia taką możliwość nie dając jednak żadnych dodatkowych funkcji oprócz tego, że usuwa reklamy z interfejsu webowego usługi) – od 5 dol. wzwyż za korzystanie z wtyczki umożliwiającej odarcie tekstu z reklam i innych dodatków graficznych. Można zadeklarować więcej niż 5 dol. – im więcej zadeklarujesz, tym więcej zarobią dostawcy treści, które użytkownik czyta z użyciem narzędzi Readability.

Już możemy połączyć konta obu serwisów w ustawieniach Instapaper i jest to banalnie proste:

  • Logujemy się na Readability.com Instapaper.com.
  • Przechodzimy do zakładki Account.
  • Zgodnie z powyższym obrazkiem, mniej więcej w połowie znajdziecie odpowiedni link opisany jako Link account…
  • Zostaniemy przeniesieni na Readability.com celem autoryzacji konta (konieczne zalogowanie się, jeśli sesja nie została zapamiętana i autoryzacja).

Jeśli nie macie jeszcze konta na Readability to chyba wygodniej będzie najpierw udać się na stronę, aby się zarejestrować.

Źródła:

Dyskusja o Maku do obróbki zdjęć w Aperture/Lightroom

5 lutego 2011 · 14:10

Dzisiaj panowie znowu pociągnęli temat nowego MacBooka Air jako narzędzia do obróbki dużych zdjęć w terenie. Przy okazji wrażenia z przeróżnych MBP i iMaków.

Jako, że Storify dostarcza wklejkę w javascript to nie będzie ona widoczna w RSSie — zapraszam bezpośrednio na stronę.

Więzienie za linka, czyli "Na pohybel skurwysynom" #2

4 lutego 2011 · 14:58

Jeszcze nie uspokoiłem nerwów po kretyńskiej propozycji monitorowania internetu, a tutaj proszę … kolejny kwiatek. Emetro.pl pisze o planach rządu na temat „uszczelnianiu” przepisów określających jakimi linkami wolno nam się dzielić, a jakimi nie.

Obecne przepisy nie mówią bowiem wprost, do czego i pod jakimi warunkami można linkować, a do czego nie (…)

W czym problem? W prawie autorskim. Krążące w sieci linki mogą je łamać. Według niektórych opinii internauta podający odsyłacz do strony z piracką muzyką może być oskarżony o jej nielegalne rozpowszechnianie – a za to grożą nawet trzy lata więzienia. Z kolei internauta, który zamieszcza link do tekstu na jakimś portalu, może narażać na straty właściciela portalu, na którym tekst pierwotnie umieszczono. Wchodząc tam przez link, który dostaliśmy w mailu, od razu logujemy się na stronie z tekstem i pomijamy główną stronę portalu z reklamami. A właściciel portalu żyje z reklam i ilości kliknięć.

Jeśli chodzi o piractwo, linkowanie do treści nielegalnych jak dziecięca pornografia i tym podobne, to całkowicie się zgadzam. Nie znam się na prawie, ale tutaj chyba nie ma potrzeby ustanawiania konkretnego prawa — czy obecne nie jest przypadkiem wystarczające? Nie to jednak mnie zbulwersowało …

Jeśli właściciel portalu nie życzy sobie, aby linkować bezpośrednio do artykułów to może skorzystać z przekierowania z odwiedzin innych niż ze strony głównej i żadne prawo nie musi tego regulować. Idąc tym tropem można również odrzucać gości z włączonym AdBlockiem i tak dalej. Umówmy się poza tym, że odsetek osób klikających w reklamy jest jeszcze rzadzszy niż krew jednorożca zabitego podczas pełni księżyca.

A tutaj ciekawa opinia eksperta:

– Uwaga! Internauta musi zdawać sobie sprawę, do czego linkuje. Jeśli nie będzie wiedział, że strona do której odsyła zawiera nielegalne treści, to nic mu nie będzie groziło.

To ja w takim razie z góry informuję, że „wiem, że nic nie wiem”.

Jeśli chodzi o linkowanie … mogą mnie pocałować tam gdzie słońce rzadko zagląda (no chyba, że w Chałupach), bo nie mam zamiaru zaprzestać linkowania bezpośrednio do artykułów. Wyobrażacie sobie sytuację, w której linki stają się zbiorem wskazówek jak dotrzeć do artykułu? Wejdź na emetro.pl, następnie znajdź link do newsów politycznych, potem przejdź o jeden ekran w dół na monitorze o rozdzielczości 1920×1200 (dwa ekrany jeśli masz niższą rozdzielczość), następnie znajdź dział „Kretynizmy XXI wieku” i tam będzie artykuł … o ile nie przeniesiono go do archiwum.

P.S. A co jeśli ja chcę, aby linkowano do moich artykułów?!

Trochę o MacBook Air i SSD

3 lutego 2011 · 23:34

@KubaSkoczek i @KrGorny dyskutują o SSD w ramach nowego nabytku Kuby: MacBooka Air 13″, 256 GB SSD, 4 GB RAM i Intel C2D 2.13 GHz, a ja dalej eksperymentuję ze Storify.

MBA 13″

O SSD

The Daily — przemyślenia

3 lutego 2011 · 13:57

The Daily doczekał się drugiego wydania … drugiego dnia — w końcu to dziennik. Dziennik adresowany do obywateli USA. Każdego obywatela USA. Niestety sprowadza się to do sporego rozrzutu newsów, które czytam lub nie. Po prostu nie interesuje mnie czy Lindsay Lohan zrobiła sobie cycki czy powiększyła tyłek. Preferuję raczej czytać o wydarzeniach ze świata, gdzie w ostatnich dniach Egipt zdecydowanie wysuwa się na przód. Przeciętnego obywatela USA pewnie bardziej interesują prognozy pogodowe ze względu na ostatnie opady śniegu — nam pozostają filmy niczym z YouTube o ślizgających się samochodach na ulicach i kierowcach zasypanych na kilkanaście godzin.

Filmy i zdjęcia są krytykowane za to, że rozpraszają i jest to częściowo prawdą, ale tam gdzie jest to ważne — w dziale newsów — spisuje się to idealnie. Po przeczytaniu kolejnych informacji z Egiptu obejrzałem film przedstawiający racje protestujących, a następnie wysłuchałem wywiadu z dziennikarzem na miejscu wydarzeń. Pysznie!

Drugie wydanie pod względem newsów i felietonów zdecydowanie się poprawiło. Tak po prawdzie to mógłbym mieć gazetę z wiadomościami ze świata, Formuły 1 i rajdu Paryż-Dakar. Dział technologiczny również przydałby się … reszta jest dla mnie zbędna. W każdym razie mam nadzieję, że codziennie będzie co raz lepiej …

Nie wiem czy w najbliższej przyszłości zobaczymy światową wersję The Daily, ale taka forma zdecydowanie do mnie przemawia (pomijam dział Gossip i Sport). Szkoda tylko, że funkcje dzielenia się artykułami w mediach społecznościowych są w zasadzie bezużyteczne.

Na koniec zapraszam do małego eksperymentu ze Storify i wybranych fragmentów rozmowy Ewy Lalik ze mną na temat The Daily:

The Daily dla iPada [video]

3 lutego 2011 · 01:26

Dzisiaj o 17:00 z niewielkim opóźnieniem na scenę wyszedł Rupert Murdoch i zaprezentował światu nowy dziennik dla iPada — The Daily. Wielu z Was oglądało relację na żywo … Ci którzy ją przegapili mogą na spokojnie obejrzeć sobie pod tym linkiem.

Z ciekawszych informacji dowiedzieliśmy się, że The Daily powstał zupełnie od podstaw — „new times, new journalism”. Murdoch również bardzo dziękował Steve’owi Jobsowi „za wszystko”, a po samej prezentacji szef News Corp. razem z Eddy Cue z Apple i redaktorem naczelnym The Daily odpowiadali na pytania dziennikarzy.

Wiemy, że wersja 1.0 aplikacji nie będzie posiadała archiwum i możemy obecnie jedynie mieć do nich dostęp z poziomu WWW (czysta treść „bez bajerów”) lub po „zapamiętaniu” interesującego nas artykułu. News Corp. wydał do dnia dzisiejszego 13 milionów USD na uruchomienie projektu, a tygodniowe koszty nie przekraczają pół miliona USD — nie licząc przychodów z subskrypcji i reklam.

Gazeta przeznaczona jest dla „wszystkich amerykanów” i tym samym dostępna jest tylko w US App Store — niestety czas zakładać darmowe konto w USA i ewentualnie kupować Gift Card. Dostępne są dwa modele subskrypcji: tygodniowy lub roczny. Przy tym pierwszym płacimy 14 centów dziennie, a drugi kosztuje $40 rocznie, co wychodzi niecały 11 centów dziennie. Drogo nie jest. Subskrypcja zgodnie z nowym ToS w iTunes Store automatycznie się wznawia, chyba że cena ulegnie podwyższeniu. Można ją oczywiście ręcznie odwołać.

The Daily na dzień dzisiejszy będzie dostępne tylko na iPadzie, ale docelowo projekt trafi na wszelkie inne „wiodące” platformy — zakładam, że Android, QNX od Blackberry i webOS załapią się wcześniej czy później. Rupert powiedział też, że:

„Zeszły rok, obecny rok i być może następny rok należą do iPada.”

Dowiedzieliśmy się też, że Steve Jobs był jednym z beta-testerów gazety i uważa ją za „terrific” (świetną, wspaniałą).

Krótkie video The Daily dla iPada

Podsumowanie

Jak już zapewne zauważyliście po obejrzeniu filmu — podoba mi się. Pewnie, że nie jest idealnie, ale zastosowanie technologii HTML pozwoliło na zmniejszenie objętości i pozwala na bieżąco dostarczać nowe treści na ekran naszego iPada. Dzięki temu nie musimy się też martwić długim pobieraniem — wszystko ładuje się szybko i bez problemów. Video jest streamowane z internetu i ładowało się momentami szybciej niż YouTube (bez przestojów po zbuforowaniu zaledwie 1-2 sekund), a integracja wszystkich serwisów społecznościowych jest bardzo naturalna. Najgorzej wypada „karuzela”, ponieważ nie jest płynna, ale cała reszta to już tylko i wyłącznie miód …

Osobiście chciałbym, aby tak wyglądała przyszłość gazet i mam nadzieję, że Rupert przetrze szklaki dla reklamodawców na całym świecie, bo dzisiaj traktują to jako ciekawostkę.

A Wam jak się podoba?

Oglądaj keynote The Daily na żywo o 17:00

2 lutego 2011 · 16:20

The Daily będzie udostępniało live stream ze swojej prezentacji dzisiaj. Zaczyna się o 17:00 naszego czasu i możecie ją znaleźć pod TheDaily.com.

Stream (pojawi się o 17:00):

Mam nadzieję, że będzie go również można oglądać bezpośrednio tutaj. Zobaczymy.

iOS 4.3 beta 3: Zmiany w zdjęciach dla nowej rozdzielczości iPada?!? [update #1]

2 lutego 2011 · 15:23

Nie wiem co się zmieniło, ale iTunes po update do iOS 4.3 beta 3 postanowił mi przeliczyć1 wszystkie zdjęcia (50 GB biblioteka zajmowała mi 7 GB na iPadzie). Powyższy screen dramatycznie się zmienił i biblioteka wzrosła o 18 GB do 1/2 pojemności oryginału.

Przygotowania do wyższy rozdzielczości ekranu? Czy po prostu, aby umożliwić większe zbliżenia?

Idę eksperymentować dalej …

Update #1

Wstępnie nie widzę, żadnych zmian w rozdzielczości zdjęć na samym iPadzie. Powiększają się mniej więcej tak samo … musiałbym porównać na drugim egzemplarzu i postaram się to zrobić później.

Nie zmienia to jednak faktu, że z 7 GB biblioteki nagle zrobiło się dokładnie 23.4 GB (co jest niezgodne z powyższym screenem — po zakończeniu sync liczba lekko się zmniejszyła). Taki ekran przywitał mnie po odpaleniu Photos na iPadzie:

  1. Optymalizuje je i kopiuje na nowo.