Ars Technica mnie wczoraj zaskoczyła artykułem jak hackiem EFI zapewnić sobie upgrade Maka Pro z 2009 roku do specyfikacji z 2010. Różnica w specyfikacji technicznej jest spora — modele z 2010 roku mają przede wszystkim nowe sześciordzeniowe Xeony z serii Westmere, ale również audio po MDP i wyższą częstotliwość taktowania RAMu.
Nawet jeśli nie macie w planach wymiany procesora na nowsze Xeony to można przynajmniej skorzystać z 1333 MHz dla pamięci zamiast 1066 — różnica pewnie nie będzie duża, ale jeśli w planach macie rozszerzenie RAMu to czemu nie zainwestować od razu ciut więcej?
W dużym skrócie nowy firmware powoduje, że Mac Pro podaje się jako MacPro5,1 zamiast 4,1. Ponieważ chipset i sockety są takie same to podzespoły stają się kompatybilne. Własnoręczna wymiana procesorów oczywiście anuluje gwarancję, więc sprawdźcie czy jeszcze macie Apple Care / ORO. Płyty instalacyjne z modelu 2009 nie będą niestety działały jeśli stanie się najgorsze i będziecie potrzebowali przeprowadzić reinstalację — warto poszukać płyt z zeszłorocznej edycji lub zapewnić sobie dobry obraz, z którego możecie restore’a zrobić.
Samsung Polska niedawno pojawił się dosyć głośno na Twitterze i rozdawał mnóstwo różnych ciekawych rzeczy. Udało załapać się na kilka ciekawych zabawek, z którymi dotychczas nie miałem żadnej styczności. Zresztą świetnie się złożyło, bo dopiero co oddałem Fuji X100, a NX10 ma zbliżoną filozofię bez otoczki retro — matryca APS-C o rozdzielczości 15 megapikseli i dwa ciekawe obiektywy typu pancake: 20 i 30mm (odpowiednio 35 i 45mm po przeliczeniu na pełną klatkę).
Dodatkowo załapałem się jeszcze na kamerę o wdzięcznej nazwie Q10BP, w której zupełnym przypadkiem odkryłem funkcję tworzenia filmów poklatkowych — całkowicie automatycznie! Szkoda tylko, że bateria trzyma tak krótko … wystarczyło zaledwie na jakieś dwie godziny.
Time lapse
Nie miałem czasu na nic ambitniejszego niestety, więc włożyłem kamerę do samochodu podczas kręcenia się po mieście (no pun intended), a potem na zamontowałem ją na balkonie i wyszło z tego coś takiego:
Montaż też na szybko — niestety nie miałem czasu pobawić się z tym dłużej. Potraktujcie to jako przykład działania tej funkcji.
Walczę dzisiaj od rana z cholernym Chrome i miarka się właśnie przebrała — produkt jest świetny, z tym problemem, że nie potrafi sprawdzać pisowni od jakiegoś tygodnia lub dwóch. Reinstall nie pomógł, wywalenie wszystkich preferencji i plików też nie. Podkreśla na czerwono praktycznie wszystko jak leci …
Safari:
Chrome:
Celowo zrobiłem jeden błąd w powyższym wpisie — Safari go widzi prawidłowo. Wiecie co jest jeszcze gorsze?! Nie da się wyłączyć sprawdzania pisowni bez kombinowania. Nie ważne ile klikam w tą cholerną pozycję w menu to pozostaje ona podświetlona! Rozumiem, że Google ma mentalność odmienną od Apple, ale zupełnie nie rozumiem dlaczego mam edytować plik z preferencjami tylko po co, że wyłączyć funkcję, która już jest w menu?!
Jak macie jakieś pomysły to błagam pomóżcie — dzień rozpoczął się genialnie, a od godziny męczę się z tym idiotyzmem. Chrome idzie w odstawkę dopóki problem nie zostanie rozwiązany. Od razu przypomniały mi się czasy kiedy to tak pod Windows z wszystkim musiałem walczyć. Kilka lat z OS X rozpieszcza …
Jako, że Apple w MacBooku Air nie dołącza napędu SuperDrive1 to, wraz z nową generacją Airów, dostajemy najbardziej cool pendrive jaki widziałem. To on zastępuje płytę instalacyjną i przed paroma godzina go testowałem — subiektywnie czas instalacji nowego systemu był krótszy niż z płyty2.
Dajcie znać jak zobaczycie takie maleństwo do kupienia o większej pojemności3.
Jeśli z jakiegoś dziwnego powodu nie chcecie mieć kolejnej aplikacji do czytania RSSów — tutaj zdecydowanie mam na myśli genialnego Reedera, który obecnie jest w fazie beta — to dostępna jest rozszerzenie1 do Safari, które bardzo mocno zbliża go designem.
Kiedyś korzystałem z dostępnego na extensions.apple.com rozszerzenia o nazwie Google Reader for Snow Leopard, ale jakiś czas temu niesamowicie zbrzydł mu interfejs. Wyleciał.
Pure Reader z kolei łączy poniekąd cechy powyższego z tym Reederem, bez konieczności instalowania (i wkrótce płacenia) za kolejną aplikację.
Microsoft kupił Skype’a (firmy mają to ogłosić dziś lub najpóźniej jutro, ale według Wall Street Journal to pewniak). Gdybyśmy byli złośliwi, to byśmy napisali – korzystajcie ze Skype’a dopóki jeszcze jako tako działa…, ale nie jesteśmy, więc nie napiszemy. Czego nie przewidzieliśmy precyzyjnie to cena za jaką Microsoft kupił Skype’a – 8,5 mld dol. w gotówce poraża. Nie dość, że to największy w historii gotówkowy zakup Microsoftu, to na dodatek wygląda na znaczne przepłacenie za firmę, która mimo iż z dość wyraźnie zarysowanym modelem biznesowym, to jednak bez gigantycznych zysków. Ba, ze stratami nawet.
Zacząłem szukać po sklepach i okazało się, że jest bardzo dużo zamienników w cenach 24-35PLN, które oferują pojemność do 2900 mAh.
Zaryzykowałem i kupiłem na Allegro baterię „z górnego przedziału cenowego” i jest ok. Ewidentnie dłużej trzyma, choć jest to jakiś „polski” produkt, robiony zapewne w Chinach.
Nie wiem czy ryzykowałbym ugotowanie aparatu baterią za kilkadziesiąt PLN. Już był taki jeden, któremu było szkoda zapłacić za oryginał do D3 i skończyło się naprawą … za ponad połowę wartości aparatu.
Disqus wprowadził nową funkcję, z której możecie korzystać w komentarzach. Dotyczy ona wszystkich zarejestrowanych użytkowników z tego co widzę i stanowi swojego rodzaju powiadomienia dla osoby, do której się odnosimy lub którą na przykład cytujemy podczas dyskusji z inną osobą.
Wystarczy wpisać klawisz @ i kontynuować wpisywanie ksywki lub imienia, na przykład @Mor — pod spodem pojawi się lista osób i z jakimi serwisami są powiązani. W moim przypadku pojawi się ikona Twittera oraz Disqusa wraz z pełną nazwą mojego konta. Jeśli w ten sposób wpiszecie moją ksywkę to dostanę informację o tym na Twitterze lub Disqusie (za pomocą maila). Na górze przykład powiadomienia Twitterowego — innych jeszcze nie testowałem.
Krótka informacja dla osób nie czytających iMagazine, gdzie już umieściłem tą informację: jeśli macie Skype’a starszego niż 5.1.0.922 to koniecznie go czym prędzej ręcznie uaktualnijcie. Wystarczy w menu wybrać Check for available updates czy jak mu tam po naszemu.
Gordon Madern, australijski konsultant ds. bezpieczeństwa, odkrył sporą lukę w Skype’ie, która pozwala hackerom przejąć całkowitą kontrolę nad naszym komputerem — wystarczy wysłać nam chata z odpowiednim attachmentem.
Nadgryzieni Extra – 01 – Audycja Podcasty i podcasterzy z Polskiego Radia Wrocław
Mam przyjemność zaprosić Was na pierwszy odcinek z serii „Extra”. Dzięki Jackowi Kuchmistrzowi dostałem zaproszenie do Polskiego Radia Wrocław na audycję na temat podcastów i podcasterów. Miało być nagrania, a poszło na żywo. Stres był … mam tylko nadzieję, że nie wyszedłem na kompletnego idiotę.
Prowadzącym dziennikarzem był Piotr Osowicz, z którym mam wspólne zainteresowania muzyczne — przy okazji cały czas nas podpuszczał przekręcając nazwy i nazwiska. :-)
Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.
Wszyscy lubimy statystyki … odwiedzin na blogu, like’ów na Facebooku. Niestety osoby korzystające z Instagram nie miały specjalnie możliwości zobaczenia, które z ich zdjęć są najbardziej ulubione, w jakich dniach wrzucamy największą ich ilość, z jakich filtrów korzystamy i tak dalej. To już przeszłość … wystarczy zalogować się na Statigr.am swoim Instagramowym loginem i zezwolić aplikacji na dostęp do naszego konta. Kilka sekund później otrzymamy długaśną stronę z mniej lub bardziej potrzebnymi danymi.
Zresztą zobaczcie sami zanim się zdecydujecie, a w szczególności zerknijcie na moich 10 najpopularniejszych zdjęć (5 z największą ilością serduszek i 5 z największą ilością komentarzy):
Spieramy się z Michałem na Facebooku o kolor okładki najnowszego iMagazine — zdecydowanie twierdzi, że to róż i przy okazji przyznaje się do rozpoznawanie jedynie dzisięciu kolorów. Nie pozostaje mi nic innego jak odpowiedzieć stosownym obrazkiem:
P.S. Ooo okazało się, że to przez F.lux — to cholerne narzędzie psujące kolory. Jak Wy możecie z tego korzystać!?
Co tu dużo mówić … Jest szybko, około 25% szybciej niż w poprzedniej generacji. Pamiętajcie tylko, że Geekbench testuje w zasadzie tylko i wyłącznie procesor i pamięć — nawet dodanie SSD nie ma praktycznie żadnego wpływu na wynik. Niemniej jednak jest to ciekawa wskazówka na ogólną prędkość całości …
Najciekawsze wzrosty zanotował najtańszy iMac 21.5″ — szybsze od niego (ze starszych modeli) są tylko i7-ki z 2009 i 2010. Nieźle …
Klik powiększa!
Wyniki z tego co widzę są w wersji 32-bitowej — to informacja dla tych z Was, którzy opłacili Geekbencha i mają to w wersji 64-bitowej.
W piątek ukazał się najnowszy numer iMagazine. Ma nie tylko niesamowitą okładkę1, ale również sporo świetnych tekstów, w tym moich ulubionych od Kingi!
Wstępniak Naczelnego:
Wiosna. Wiosna pełną gębą. Właśnie minęły święta, które miały być pogodne, a nie były. Siedzę teraz w redakcji. Okno otwarte, w tle szum samochodów, rozmowy ludzi. Słońce. Ciepło. Trudno się w takiej aurze skoncentrować. Nie mogło tak być kilka dni temu? Chyba trzeba się gdzieś wynieść ze swoim makiem lub przynajmniej iPadem. Popracować na świeżym powietrzu. W parku? Polecam. Koniecznie zabierzcie ze sobą najnowszy numer iMaga, w którym znajdziecie dużo ciekawych artykułów, idealnych do poczytania w wolnej, przynajmniej teoretycznie, chwili.
Tylko nie dajcie się namierzyć tym, którzy Was śledzą!
Przy okazji zapraszam do moich artykułów:
OWLE Bubo i Steadicam Smoothee
recenzja MacBook Pro i7 2.2 GHz — tego najnowszego!
Telewizja n otrzymała, w ramach wymiany, prawie cały pakiet Polsatu, włącznie z kanałami HD. n-ka niewątpliwie tutaj zyskuje sporo poprzez otrzymanie transmisji Formuły 1, które z jakiegoś powodu są od czasu do czasu przesuwane na późniejsze godziny, dając fory innym programom1.
Na ten sezon F1 zdecydowałem się wykupić VPN do UK, aby mieć dostęp do rewelacyjnych transmisji BBC. Przepaść w jej jakości, poziomu komentatorów i ich wiedzy jest większa niż pomiędzy Maluchem, a Porsche 911. Nie dość, że otrzymujemy godziny dodatkowych materiałów, porównań i innych bonusów, to Eddie Jordan, Jake Humphrey i David Coulthard to prawdziwi specjaliści. Nic się zatem nie zmieniło … Polsat pozostaje w moim przypadku zbędny, a fanom zmuszonym oglądać ich transmisje szczerze współczuje.
Nadgryzieni – 30 – Miss FaceTime oraz gość specjalny — Steve Ballmer
Zapraszamy dzisiaj na bezkonkurencyjnie najgorszy odcinek jaki kiedykolwiek nagraliśmy, ale za to z najciekawszym tematem — rozmawiamy o wyborach Miss FaceTime. Oczywiście poruszamy temat najnowszych iMaków, wirusów na OS X i najnowszych wieści ze świata iOS. Zadajemy też bardzo ważne pytanie: co to jest GG?
Na koniec odcinka zapraszam do wysłuchania gościa specjalnego — Steve’a Ballmera z Microsoftu — będzie dla Was rapował. Deserem mam nadzieję, że będą bloopers z tego odcinka — przy okazji Skype dzisiaj trochę nam wariował, więc nie było lekko i już dawno nie miałem tyle pracy przy montażu.
Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.
Zupełnie przegapiłem jedną niezwykle istotną ciekawostkę dotyczącą najmniejszego iMaka — otóż można go zamówić opcjonalnie z czterordzeniowym Core i7 2.8 GHz. Koniec z koniecznością płacenia za 27″ jeśli nie mamy potrzeby posiadania dużego ekranu. Niestety nie ma możliwości zamówienia szybszej karty graficznej, pomimo że jest ona modularna, podobnie jak procesor. Dzięki temu ewentualne naprawy będą pewnie tańsze po okresie gwarancyjnym … odpukać w niemalowane.
Here it is. I’m dead, and this is my last post to my blog. In advance, I asked that once my body finally shut down from the punishments of my cancer, then my family and friends publish this prepared message I wrote—the first part of the process of turning this from an active website to an archive.
If you knew me at all in real life, you probably heard the news already from another source, but however you found out, consider this a confirmation: I was born on June 30, 1969 in Vancouver, Canada, and I died in Burnaby on May 3, 2011, age 41, of complications from stage 4 metastatic colorectal cancer. We all knew this was coming.
That includes my family and friends, and my parents Hilkka and Juergen Karl. My daughters Lauren, age 11, and Marina, who’s 13, have known as much as we could tell them since I first found I had cancer. It’s become part of their lives, alas.
I never knew Derek. I had never even heard of his blog. I would like to extend my sincere condolences to his daughters, wife and parents, however. His last post puts many things in perspective.
Grzebałem dzisiaj necie w poszukiwaniu benchmarków najnowszych iMaków mid-2011. Co jak co, ale powinny powalać, szczególnie patrząc na zyski jakie zaliczyły najnowsze MacBooki Pro. Na powyższej tabelce możecie zobaczyć zestawienie procesorów w najnowszych modelach. Najbardziej interesujące są kolumny Core/Threads oraz Max Turbo — ta ostatnia wartość to prędkość procesora gdy nie są wykorzystywane wszystkie rdzenie.
Kolejna tabela podsumowuje wyniki w czterech kategoriach. Jak widać, różnice pomiędzy najtańszym, a najdroższym nie są powalające, ale momentami dosyć znaczne. Z tego co wiem, żaden z powyższych nie ma dysku SSD.
Te same testy przeprowadzone na modelach z 2010 roku. Poniekąd można też sobie przyrównać do modeli 2009 jak mniej więcej orientujecie się o ile są wolniejsze. Polecam porównanie sobie wyników pomiędzy tymi dwoma tabelami. Pamiętajcie, że patrząc po benchmarkach warto zerknąć na te testy, które są zbliżone do czynności, które sami wykonujecie. Co z tego, że kupicie najdroższy model, jeśli wykorzystujecie go jedynie do WWW.
Poniżej wykresy powyższych testów. Zestawione są modele 2011 ze starszymi z 2010 roku:
Zapuszczaliście żurawia za okno? A do telewizora? Na TVN24 pokazują dantejskie sceny z południa kraju, gdzie śnieg już zasypał krajobraz. Jak oglądałem materiał z Jeleniej Góry to myślałem, że to wyciągnięte z archiwum. Serio. Wszystko białe. W Szklarskiej Porębie spadło ponad 20 centymetrów. Śniegu! No i powoli dociera to też do mnie. Do stolicy. Leżącej w Polsce centralnej jak to ładnie ujmują prezenterzy telewizyjni. Na mapie jakoś tak bardziej na wschód leży, ale nie będę się kłócił … przynajmniej oddzielony jestem Wisłą. Ale ja nie o tym … Wkurzony jestem na maksa pogodą. Przez ostatnie dwa tygodnie było pięknie, ciepło … prawie jak w lecie. Nadszedł długi weekend, wszyscy cieszyli się wyjazdem na majówkę … a ja dostałem do testów Fuji X100. Pisałem już o nim jakiś czas temu. Tyle, że wtedy nie widziałem jeszcze zdjęć jakie produkuje, a to wpływa na ocenę całości. Mam to Fuji na kilka dni, cieszę się nim z jednej strony jednocześnie przeklinając z drugiej … a za oknem deszcz, śnieg i zimno. Nie mam już 20 lat, żeby mi to nie przeszkadzało. Zamiast marznąć na dworze, grzeję kości pod kocykiem, jednym okiem oglądając Real vs. Barca. Murphy! Zlituj się chłopie!
Z nudów czytałem sobie archiwalne wpisy na Blogomotive, zupełnie nie rozumiejąc jak można być aż tak nieobiektywnym … Normalnie fanboy jak ja, tylko BMW zamiast Apple. Mnie nazywają geekiem lub gadżeciarzem, a takiego zaraz zaczną od dresiarzy wyzywać. Nie wiem w sumie co gorsze. Blogo w każdym razie opisywał swoje doświadczenia jak na autostradzie w pobliżu mojego rodzinnego miasta wyprzedzał go motocyklista. To była jedna z tych chwil, w której czas staje w miejscu. Dla mnie też kiedyś czas się zatrzymał.
Sytuacja wydarzyła się kilka lat temu. Wracaliśmy z Warszawy do Wrocławia z moją ex. Nie pamiętam dlaczego ani po co. Pamiętam za to, że pogoda była ładna, słońce świeciło i było ciepło. Zjechaliśmy już z katowickiej i minęliśmy Bełchatów, za którym jest ładny odcinek przez las. Dobra droga, lepsza widoczność, praktycznie żadnych skrzyżowań, a największym zagrożeniem do dzisiaj są leśne zwierzaki. Podróżowaliśmy wtedy Audi A4 1.8T quattro — marką, którą nota bene Blogo nienawidzi. Tradycyjnie przestrzegam ograniczeń w wioskach, bo dużo pijaczków i dzieci, ale poza zazwyczaj jest ogień. Tak też było tym razem … dwójka, trójka … dobiliśmy do optymalnej prędkości przelotowej na tym odcinku … czwórka, a z przeciwka nadjeżdża kilka samochodów, z których pierwszy lub drugi był czymś w rodzaju Iveco TurboDaily — taki mały TIR. Dzień był naprawdę bardzo miły, więc i ja byłem zrelaksowany. Do samochodów z przeciwka pozostało jakieś 100 metrów, a ja wcisnąłem sprzęgło i zacząłem wrzucać piąty bieg. Lewa ręka samotnie spoczywała na kierownicy, gdy nagle trzeci samochód wyjechał na mój pas, prosto przed maskę! Moja prędkość oscylowała w rejonie 140–150 km/h, skończyłem zmieniać bieg, a do samobójcy i potencjalnego mordercy z przeciwka pozostało około 30 metrów. Pamiętam tylko, że samochód był granatowy i miał maskę typową dla starszych Audi 80 … Przestałem myśleć, mój mózg stracił kontrolę nad ciałem, które zaczęło polegać wyłącznie na instynkcie. Szarpnąłem kierownicą w prawo … jedną ręką — nie wiem co robiłem z prawą w tym momencie. Nie wiem też jak bardzo szarpnąłem. Miałem wrażenie, że mija wieczność, ale nagle słyszę wrzask! Głośny, kobiecy, prawdziwie przerażony pisk zdolny obudzić zmarłego. Ten moment pamiętam! Ten krzyk! Musi przecież oznaczać, że za bardzo zbliżamy się do rowu i drzew za nim — szarpnąłem kierownicą w lewo! Z tych ułamek sekund, od pierwszego do drugiego szarpnięcia, nie widziałem ani nie zapamiętałem niczego. Mózg nagle zaskoczył! Jesteśmy nadal na drodze! Na środku naszego pasa, ale lecimy już lekkim poślizgiem. Przy tej prędkości łatwo wyprowadzić auto z równowagi … Audi już zbliża się do środka jezdni, przed nami pusto, auta nas minęły, a moja noga wciska pedał gazu w podłogę. Z całych sił. Lata ćwiczeń opłaciły się … samochód będzie do opanowania. Położyłem drugą rękę na kierownicy, zrobiłem kontrę, ponownie lekki poślizg, tym razem w drugą stronę, kolejna kontra — delikatniejsza — i samochód się uspokoił. Puściłem pedał gazu, zauważyłem że zbliżamy się wioski i zatrzymałem samochód na poboczu przy jej początku. Wyciągnąłem z samochodu paczkę fajek, na nogach z waty wysiadłem i podszedłem do rowu, usiadłem w nim i wypaliłem dwa … jeden po drugim. Do auta wróciłem dopiero jako emocje opadły.
Powyższa sytuacja nie śni mi się po nocach na szczęście, nie mam też żadnych obaw przed podróżowaniem tym odcinkiem drogi — trafił się debil po prostu. Nie pierwszy i nie ostatni. Ale fakt, że było blisko. O ile pierwszy unik to był refleks, a drugi skręt pobudzony bodźcem przenikliwego, kobiecego krzyku, to właśnie wciśnięty pedał gazu uratował nas przed rowem i drzewami. Niewątpliwie przewaga spokoju, stabilności i trakcji Quattro też. A przy tej prędkości nie skończyłoby się to dobrze. Gdybym go nagle puścił, zachwiałbym równowagę samochodu, waga przeniosłaby się na przednie koła i w najlepszym wypadku skończyłoby się na pełnym Aaltonenie1. Nieobciążony tył kończy się brakiem kontroli w tej sytuacji, a samochód obraca jak z procy … Dlatego każdemu polecam poczytanie na temat, a potem ćwiczenie, ćwiczenie i jeszcze raz ćwiczenie. Pustych parkingów i placów w nocy jest pod dostatkiem i o ile na co dzień nikt2 nie będzie driftować po publicznych drogach, to w sytuacjach podbramkowych takie umiejętności mogą uratować Wam i Waszym bliskim życie.
Aha … jak już będziecie jechać poćwiczyć to dajcie znać, to wpadnę z X100 …
Konfigurując sobie iMaka 27″ BTO zauważyłem, że strona pozwala na wybranie SSD jako jedyny dysk — dotychczas można było tylko specyfikować go w połączeniu z HDD. Średnio się to opłaca tak na marginesie — 1 TB + 256 GB SSD kosztuje tylko $100 więcej. Ciekawe czy to błąd w konfiguratorze …
Pomimo, że SSD jest traktowany przez dokumentację Apple jako dodatkowy dysk, to jeśli się na niego zdecydujemy, Apple właśnie na nim zainstaluje cały system. HDD wtedy służy do przetrzymywania nadmiaru naszych danych.
W dzisiejszym uaktualnieniu sprzętowym najnowszych iMaków, Apple modelowi 27″ zaaplikował dwa porty Thunderbolt. Pierwsza myśl podpowiedziała mi, że chodzi głównie o możliwość podłączenia większą ilość urządzeń korzystających z tego nowego standardu. To jednak nie jedyna ich zaleta …
Właściciele najnowszych iMaków będą teraz mieli możliwość podłączenia dwóch kolejnych monitorów — trzy ekrany były dotychczas dostępne tylko dla Maków Pro1.
Nie wątpię, że znajdzie się kilku designerów z kompletem ekranów, którzy teraz będą mogli śmiało zdecydować się na tańszy komputer, zaspokajający ich potrzeby powierzchniowe.
Zgodnie z przeciekami, Apple dzisiaj zaprezentowało uaktualnione wersje iMaków. Rozmiar nie uległ zmianie i nadal dostępne są modele 21.5″ i 27″. Wszystkie nowości znajdują się w środku obudowy, która również nie uległa modyfikacji.
iMac 21.5″
Dostępne są teraz dwa modele w cenie $1199 i $1499. Tańszy wyposażony jest w:
Droższy model z kolei ma to co powyżej i dodatkowo:
Intel Core i5 2.7 GHz quad-core (6 MB L3 cache)
1 TB HDD 7200 rpm
AMD Radeon HD 6770M z 512 MB GDDR5
opcjonalnie można domówić:
2 TB HDD 7200 rpm
256 GB SSD jako drugi dysk
Intel Core i7 2.8 GHz quad-core
iMac 27″
Większy brat również dostępny jest w dwóch konfiguracjach, za $1699 i $1999. Tańszego wyposażono dodatkowo w (różnica względem droższego iMac 21.5″):
2x port Thunderbolt
opcjonalnie można domówić:
2 TB HDD 7200 rpm
256 GB SSD jako drugi dysk
Intel Core i7 2.8 GHz quad-core
Droższy natomiast ma dodatkowo (względem tańszego 27″):
Intel Core i5 3.1 GHz quad-core (6 MB L3 cache)
AMD Radeon HD 6970M z 1 GB GDDR5
opcjonalnie można domówić:
Intel Core i7 3.4 GHz quad-core
AMD Radeon 6970M z 2 GB GDDR5
2 TB HDD 7200 rpm
256 GB SSD jako drugi dysk
Podsumowanie
Warto zauważyć, że teraz wszystkie dostępne modele mają procesory quad-core (czterordzeniowe) z rodziny Sandy Bridge. Patrząc na wzrost wydajności w MacBookach Pro, spodziewałbym się, że nowe iMaki będą fruwały. W poprzedniej generacji była możliwość zamówienia mocniejszej karty graficznej do niższych modeli 27″ — teraz jest ona dostępna jako BTO1 tylko dla najdroższej 27-ki. Thunderbolt z kolei umożliwi podłączanie zewnętrznych macierzy bez kompromisów dla osób potrzebujących większej ilości miejsca na dysku.
Sporo osób lubi minimalizm, czasami dosyć ekstremalny. To właśnie dla nich dzisiejsza porada pozwalająca ukryć nieużywane ikony w Docku. Widoczne będą tylko i wyłącznie aktywne programy i po ich wyłączeniu naturalnie znikną. Po zamknięciu wszystkie pozostanie nam zawsze aktywny i samotny Finder.
Po tej komendzie znikną nieotwarte ikony i pozostaną tylko aktywne. Aby przywrócić tradycyjny wygląd należy w powyższej komendzie zastąpić słowo TRUE słowem FALSE.
OS X jest stosunkowo bezpiecznym systemem. Niewątpliwie fakt, że jest mało popularny w porównaniu z Windows pomaga i jednocześnie ogranicza tworzenie szkodliwego kodu. Niemniej jednak raz na jakiś czas pojawi się jakiś malware czy inne niechciane oprogramowanie, które próbuje skusić użytkownika do podania hasła administratora. W tym roku to MACDefender, którego opisywałem tutaj.
Safari domyślnie otwiera pobrane pliki, rozpakowywuje zipy lub montuje obrazy DMG. Nie wpływa to niestety na nasze bezpieczeństwo, dlatego od razu zalecam wyłączenie tej funkcji, która na pewno jest wygodna, ale może prowadzić do przykrych sytuacji.
Przepis
Uruchamiamy Safari.
Wchodzimy w Preferencje aplikacji (skrót ⌘,).
Zgodnie z powyższym screenshotem, odznaczamy w zakładce Ogólne ostatni punkt: Open „safe” files after downloading.
Voilá!
Aby sprawdzić czy nie jesteście zainfekowani MACDefenderem, wystarczy:
Uruchomić Monitor aktywności.
Kliknąć na kolumnę nazwa, aby posortować po … nazwie.
Poszukać procesu MACDefender lub MacDefender.app.
W Preferencjach Systemowych -> Konta zerknąć czy nie ma nic podejrzanego pod Login Items. Jeśli tak to wystarczy kliknąć w — aby usunąć.
Na koniec jeszcze otwórzcie Findera i zobaczcie czy pod /Applications | /Programy nie ma MACDefender lub MacDefender. Jeśli tak to do kosza z nim!
Sony Online Entertainment przyznało się, że między 16-tym, a 17-tym kwietnia wykradziona została starsza, bo z 2007 roku, baza danych zawierająca potencjanie więcej wartościowych danych niż ta z Playstation Network, o której pisałem wcześniej. Hackerzy zapewnili sobie dostęp do 24.6 kont na SOE i 12,700 kart kredytowych. O tych ostatnich na razie wiemy tylko, że nie są to numery kart z USA. Wisieńką na torcie zapewne są dane na temat 10,700 kont bankowych klientów z Austrii, Niemiec, Holandii i Hiszpanii. Sony twierdzi, że nie był to drugi atak, a kradzież tej starszej bazy odbyła się w tym samym czasie co włamanie do PSN.
Szefowie Sony przeprosili za „problem jaki spowodowali” i głęboko ukłonili się podczas konferencji prasowej w tradycyjnym japońskim stylu. Usługi wkrótce wrócą, ale na początku tylko te pozwalające na granie w sieci. Zapowiedziano natomiast rekompensatę i o ile jej szczegóły jeszcze nie są dobrze znane, to wiadomo, że abonenci otrzymają 30 dni Playstation Plus gratis (dodatkowe 30 dni dla osób już płacących za tą usługę) oraz 30 dni darmowego Qriocity Music Unlimited. Zależnie od regionu ma pojawić się również darmowy content z kategorii entertainment do pobrania. Ciężko mi ocenić czy są to wystarczające kroki na utrzymanie wierności swoich fanów i klientów — nadal zastanawiam się co z tym fantem zrobić — miło jednak, że Sony próbuje robić cokolwiek.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że pokazało to światu jak łatwo1 można ukraść dane, które znajdują się w chmurze. Wszyscy jesteśmy ludźmi i o błąd nie jest trudno, jednak najbardziej ciekawi mnie jak bardzo to uderzy w przyszłość trzymania naszych danych na cudzych serwerach. Niedługo ma zresztą zadebiutować nowa odsłona MobileMe od Apple, a usługi takie jak Dropbox są bardzo popularne — czy fuckup Sony’ego zniechęci internatów do jednak trzymania swoich danych na własnym dysku twardym? Mój pęk kluczy od 1Password już nie leży na moim Dropboxie — utraciłem mega-wygodną metodę synchronizacji pomiędzy kilkoma komputerami, ale przynajmniej będę spał spokojniej.
Z bliżej nieznanych mi powodów, bliżej mi nieznana osoba, zgłosiła moje dwa wpisy do konkursu Wiadomości24 — Dziennikarz Obywatelski Roku 2010. Hmm … a raczej dwie osoby, bo jedno zgłoszenie jest po ksywce.
Skoro już tam jestem to głosujcie jak nie macie co robić z miedziakami, bo nie dość że sami możecie wygrać jakąś wycieczkę czy coś to ja muszę pokonać MacKozera i jego pierdyliard fanów z Facebooka.