Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

iPad mini – recenzja po prawie 99* dniach

· Wojtek Pietrusiewicz · 32 komentarze

Większość z Was mi zapewne nie uwierzyła w listopadzie i prawdopodobnie nie uwierzy dzisiaj, ale zakup iPad mini był zupełnym przypadkiem, którego nie miałem w ogóle popełniać. Wtedy napisałem następujące słowa:

Akurat w rejonie Poznania zadzwonił iStig (…) miał okazję pobawić się nowym modelem i po zaledwie paru minutach zdecydował, że sprzedaje swojego iPada 2 i kupuje mini w wersji 3G.

Znamy się od szkoły średniej, więc znam jego gust i poglądy na wiele tematów. Wiem też, że jeśli on jest czymś podekscytowany to oznacza, że warto się tym zainteresować. Pomyślałem wtedy sobie, że kupię go tylko jeśli będzie biała sztuka. Była. Jedna. Kupiłem. Wtedy planowałem też sprzedać go po miesiącu lub dwóch – miałem w końcu iPada 3, a tablet bez Retiny to jak samochód bez kół. Myliłem się. Bardzo. Fakt, sprzedałem … ale większego brata.

Mój mini ma jedną wadę – jest to wersja 16GB. Innych niestety nie było. Mieszczę się, ale zdecydowanie wygodniejsza jest wersja 32- lub 64-gigowa. Podstawową dzisiaj polecam tylko i wyłącznie osobom, które nie planują na nim trzymać zdjęć, muzyki ani filmów. Większości z kolei wystarczy model średni. Pomimo tego, nie zdecydowałem się na jego wymianę. Czas oczekiwania nadal jest długi1, a zwyczajnie nie chce mi się przechodzić przez proces jego sprzedaży i kupna.

Dzisiaj nie wyobrażam sobie już powrotu do modelu z ekranem 9.7″. iPad mini jest po prostu wygodniejszy i praktyczniejszy w każdej sytuacji poza jedną – do pisania na zewnętrznej klawiaturze zwyczajnie preferuję większy ekran. Okazało się jednak, że da się na nim znacznie wygodniej pisać za pomocą kciuków na klawiaturzy ekranowej. Waga i grubość tutaj robi ogromną różnicę. Ta pierwsza wynosi teraz 308 gram, czyli o 344 gram mniej o iPada 4 Wi-Fi. To przepaść.

Ekran w mini jest klasy tego co w iPadzie 2. Przy Retinie i IPSowej konkurencji jest poprawnie, ale bez rewelacji. Osoby mówiące, że ma słaby ekran dawno nie widziały tabletów za kilkaset złotych. Tak, Retina jest lepsza. Tak, chciałbym ją mieć. Nie, nie wyobrażam sobie teraz iPada 9’7″ dopóki jego waga nie zejdzie poniżej 400 g, co wydaje się niemożliwe w najbliższym czasie.

Wydajność urządzenia w niczym mnie nie zaskoczyła – jest praktycznie identyczna jeśli porównamy go z iPadem 2 i 3. Dopiero najnowsza, czwarta generacja z układem A6X pokazuje różnice, ale po bezpośrednim porównaniu. Jest płynnie i w zupełności wystarczająco dla 90% konsumentów. Co więcej – skoro mi wystarcza, to podejrzewam, że i Wy sobie z nim poradzicie.

Bateria z kolei to prawdziwy majstersztyk. Prawie zapomniałem, że iPad może tak długo pracować po okresie spędzonym z jego trzecią generacją. Bez żadnego wysiłku mieszczę się w przedziale od dziesięciu do czternastu godzin, zależnie od tego co na nim robię. Wideo oczywiście zmniejsza tą wartość drastycznie.

Mini dzisiaj zastępuje mi zarówno laptopa jak i mojego Kindle, który został przejęty przez Żonę. Robię na nim praktycznie wszystko i pomimo, że to LCD to cenię sobie na nim możliwość wygodnego czytania książek. Pora roku jest taka jaka jest, więc jak już mam chwilę na przygody bohaterów Roberta Jordana, to zazwyczaj po zmroku, a podświetlenie tutaj jest istotnym elementem. Tak, wiem o Paperwhite, ale nie widzę sensu jego kupowania, skoro mam już iPada. Najlepszym testem był zresztą urlop w Kenii – towarzyszył mi codziennie, również w pełnym słońcu.

W listopadzie napisałem, że iPad mini to kompromis, ale zdanie muszę lekko zmodyfikować. iPad 9.7″ to znacznie większy kompromis z mojego punktu widzenia. Z czasem jednak zwycięża mobilność i poręczność nad pięknym ekranem. Nie oznacza to jednak, że nie wymienię go na model z Retiną, który rzekomo ma się pojawić pod koniec bieżącego roku.

* * *

Tutaj znajdziecie listę większości moich obecnie używanych aplikacji, które znakomicie spisują się we współpracy ze stacjonarnym Makiem i jednocześnie zastępują mi laptopa.

* Tak po prawdzie to po 94, ale 99 ładniej wygląda.

  1. Właśnie zerknąłem, że spadł do 3-5 dni. Wow.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Szymon Marcinek

    iPad mini ma lepszy ekran niz iPad 2, z tego Ci się orientuję. Gęstość pikseli na miniaku jest większa. Czy jednak sie myle?

  • Powiedz używasz foli a jeśli tak to jakiej?
    Pozdrawiam

  • iosXuser

    @Moridin robisz JB na iPadzie ?

  • Bardziej chodzi o kolory, kąty widzenia itp.

  • Mam iPada 3 i nie chce nawet się pobawić mini bo obawiam się kolejnego wydatku. Wolałbym kupić od razu z Retiną.

  • mef

    Nie zawsze się zgadzam z autorem, ale tutaj mogę tylko przyklasnąć. Po zakupie mini nie wyobrażam sobie korzystania z dużego ipada. Jobs jednak się bardzo mylił- to w mniejszych ipadach widzę przyszłość.

  • Ja obecnie nie posiadam żadnego tabletu jednak jak pojawi się Mini z retiną to w końcu się skuszę :)

  • PiotrZagawa

    Owszem, lżejszy tablet jest poręczniejszy. Ale dla mnie, sam argument wagi jest bardzo słaby.

    Już co niektórzy zapomnieli że tachali książki po 2kg sztuka. I do tego klejone, z którymi trzeba było się siłować :) Potem laptopy po 2-3kg i jakoś nikt nie narzekał. Teraz noszą ultralaptopy po 1,5kg i też nie narzekają :)

    W tyłkach się od dobrobytu poprzewracało, ot co :)

  • mef

    Tylko tu nie chodzi o noszenie w torbie czy plecaku, ale o wygodne korzystanie. Z dużego ipada nie da się wygodnie korzystać trzymajac go w jednej ręce, trzeba mieć jakiś punkt podparcia. Nie da się na nim długo czytać trzymając go w powietrzu. Z mini nie ma tego problemu.

  • Gęstość tak. Chodzi mi o kolory, reflektywność i podobne.

  • PiotrZagawa

    To wytłumacz mi proszę, jakim cudem przeczytałem w ostatnich latach jakieś 10 książek 500-1000 stronicowych mających od 1 do 2kg wagi, które zdecydowanie trzymało się znacznie trudniej od iPada.

  • mef

    A skąd ja mam wiedzieć, jakim cudem przeczytałeś? Co mnie to zresztą obchodzi? Chciałeś, musiałeś, to przeczytałeś. Nie moja sprawa.
    Ja też kiedyś czytałem papierowe wielkie tomiska, też czytałem na dużym ipadzie. Wszystko jest możliwe, dało się, bo nie było innych opcji. Teraz są i są dla wielu osób lepsze. Mały jest po prostu WYGODNIEJSZY. Poręczniejszy, lżejszy, łatwiej go trzymać. Nie, że na innych się nie da, tylko robi się to mniej wygodnie.
    Rozumiesz różnice? To, że jest wygodniejszy, nie implikuje, że na większym się nie da.
    Jezu, takie banały tłumaczyć.

  • PiotrZagawa

    Wydałeś oświadczenie iż “nie da się na nim długo czytać trzymając go w powietrzu”. Które jest fałszywe. Ot i cały banał.

  • mef

    Cytujesz część posta.
    Napisałem: “Z dużego ipada nie da się WYGODNIE korzystać trzymajac go w jednej ręce”. Pisałem o wygodnym czytaniu.

    Inna sprawa, że jeśli potrafisz czytać dwukilogramową książkę przez kilkanaście godzin trzymając ją w powietrzu bez żadnego podparcia – szacunek ;)

  • W życiu nie założę żadnej folii na nic!

  • Nope. Po co?

  • iosXuser

    Chociaż by po to by mieć dostęp do ustawień w Centrum Powiadomień. Jest też fajna appka jak się wpisze złe hasło to automatycznie robi zdjęcie i wysyła na maila. No i zawsze można pokombinować ze zmianą Springboard.

  • A ja jednak twierdzę, że nie mylił się. Mówił o 7″ jak N7 a różnica wielkości ekranu jest jednak spora – mini jest o 36% większy od 7-calowców.

  • Może i dla Ciebie jest słaby ale dzięki niemu korzystam z niego znacznie częściej, a dużego iPada używałem dużo.

  • mef

    A ja z kolei nie mogę zgodzić się z twoją obroną słów Jobsa. Bo on oczywiście odnosił się do 7 calowych tabletów z Androidem, ale nie twierdził, ze 8 calowe są dobre. Twierdził wyraźnie, że nie zrobią mniejszego niż 10′, bo według niego to minimalny rozmiar pozwalający na wygodne użytkowanie z tabletowych aplikacji. Więc nie mogę się zgodzić (sądząc po twoich odzuciach, ty także nie), że miał rację. Ciężko doszukać się jakiejkolwiek obrony czegoś większego niż 7, ale mniejszego niż 10.

    “While one could increase the resolution to make up some of the difference, it is meaningless unless your tablet also includes sandpaper, so that the user can sand down their fingers to around one-quarter of their present size. Apple has done expensive user testing on touch interfaces over many years, and we really understand this stuff.

    There are clear limits of how close you can place physical elements on a touch screen, before users cannot reliably tap, flick or pinch them. This is one of the key reasons we think the 10-inch screen size is the minimum size required to create great tablet apps.”

    edit:
    Mówił też, że 7 calówki są DOA, co widać po wynikach ich sprzedaży, równiez okazało się nieprawdą.
    Pasowałby ten cytat w sumie do niedawnej notki z 25 najbardziej nietrafionymi cytatami różnych CEO ;).

  • Domyślne iOS mi w zupełności wystarcza. Ważniejsza jest dla mnie stabilność i brak problemów.

  • A zdajesz sobie sprawę z drugiej rzeczy, że nie mógł inaczej powiedzieć skoro w tej kategorii nie mieli gotowego produktu spełniającego ich oczekiwania?

  • mef

    Oczywiście, że sobie zdaję sprawę. Ba, jestem tego nawet pewny. Nie zmienia to faktu, że geneza wypowiedzi nie wpływa na jej prawdziwość. W tym wypadku tablety 7′ nie są DOA. Wypowiedź jest nieprawdziwa. A Jobs zdecydowanie nie miał racji.

  • To już wszystko kwestia punktu widzenia. Ja mimo wszystko uważam że 7″ to za mało. Zerknij na moją recenzję N7.

  • mef

    Osobiste opinie to już całkowita zmiana tematu. Co uważasz ty, co uważam ja (dla mnie N7 też jest za mały) nie ma zbytnio znaczenia. Zbyt mały jestem, by swoją opinię ekstrapolować na ogół. Tablety 7′ nie są DOA- żyją i mają się całkiem nieźle.
    Nieprawdą okazały się też słowa, że 10 cali to minimum, dla świetnych tabletowych aplikacji.
    I naprawdę nie ma znaczenia, że apple nie miało wtedy produktu spełniającego ich oczekiwania. Wielce prawdopodobne, że Microsoft w momencie debiutu iPhona tez nie miał produktu spełniającego ich oczekiwania w kategorii smartfonów. Czy to czyni słowa Ballmera o spodziewanej porażce iPhona mniej nieprawdziwymi? Absolutnie nie. Tak samo jest w tym przypadku.

  • Tylko że styl wypowiedzi Ballmera wystawił go na pośmiewisko. ;-)

  • Adrianna Nowaczek

    Hej !! Czy jak bym chciała czytać jakąś książkę na ipadzie to oczka nie bolą :( ? bo czytałam na mamy tablecie – samungu i oczy mnie bolały już po pierwszym zdaniu …..

  • Jak Cię oczy bolą po jednym zdaniu to sugeruję wizytę u okulisty. A na monitorze komputera czytasz?

  • Adrianna Nowaczek

    czytam ale czyta się nie wyogdnie, nie ulega wątpliwości że jak coś ma świecący ekran to zawsze razić. Nie jesteś zbyt uprzejmy tak mi się zdaje. ale już nieważne. domyślam się odpowiedzi.

  • Pytałem się poważnie. Może masz coś nie tak z nimi – ja wytrzymuję po kilka godzin dziennie przed iPadem i/lub monitorem.

  • Adrianna Nowaczek

    No dobrze noszę okulary. wszystko :P

  • Ja mam soczewki, okulary rzadziej zakładam. Serio udaj się do okulisty – może jakieś krople Ci da?