Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Apple – Zacznij Coś Nowego →

6 stycznia 2015 · 21:34

Apple opublikowało na swojej głównej stronie galerię kilku wybranych artystów, którzy tworzą wykorzystując produkty Apple. Chcą w ten sposób zainspirować innych – jak to pójdzie to się dopiero okaże, ale mi dali już jeden pomysł, który mam zamiar przetestować.

Obejrzyjcie ją koniecznie, a oto lista aplikacji, z których korzystali wyróżnieniu twórcy:

Brushes 3 – iOS – €0.00
Final Cut Pro – Mac – €269.99
iDraw – Mac – €21.99
iMovie – iOS – €4.49
Procreate – Sketch, paint, create – iPad – €5.49
Slow Shutter! – iOS – €1.79
VSCO Cam – iOS – €0.00
Waterlogue – iOS – €2.69

MacBook Air 12″ z ekranem Retina – jeden port, węższy niż Air 11″

6 stycznia 2015 · 21:17

Wygląda na to, że Mark Gurman z 9to5Mac otrzymał kilka solidnych informacji od swoich źródeł w Apple – pisze stanowczo i o ile część z jego słów to spekulacje lub bazują na prototypach testowanych wewnątrz Apple, to wygląda na to, że będziemy wkrótce mieli dostęp do bardziej ciekawej konstrukcji. Cały komputer ma przejść gruntowny redesign i przy okazji stracić MagSafe, dotychczasowe porty USB i slot na karty SD. W zamian konstrukcja ma być ekstremalnie cienka…

Czytaj dalej →

Korporacje takie jak MPAA chcą rozpieprzyć internet →

6 stycznia 2015 · 12:30

Russell Brandom:

But leaked documents show that Hollywood has a new secret weapon in the fight, a little-known legal venue that’s poised to take on new powers over the digital realm. It’s called the International Trade Commission, a quasi-judicial agency that regulates imported goods as they enter the country. Traditionally, that means physical goods — if you want to ship in a boatload of fake iPhones, the ITC is the agency that will stop you — but the ITC recently gave itself the power to rule on data as it crosses US borders, as a result of a complex 3D printing case. If the ruling holds, it could have huge implications for the way data moves across the global web, and give the MPAA the site-blocking powers it’s been grasping at for years.

Czytam z ogromnym smutkiem jak korporacje chcą zniszczyć ideę otwartego internetu, chociaż już dzisiaj ciężko to momentami powiedzieć. Daleko mi do anarchisty, ale jeśli cokolwiek powinno pozostać wolne od rządów to właśnie ta sieć. Na szczęście w Polsce nie przeszedł projekt cenzurowania internetu – coś co obywatele UK doświadczają od jakiegoś czasu.

Mechaniczny zegarek z elektronicznym paskiem – dziękuję, postoję →

6 stycznia 2015 · 12:25

Montblanc-Timewalker-urban-speed-e-strap-watch-2

Ariel Adams:

The upcoming Montblanc Timewalker Urban Speed collection of timepieces will have an optional strap called the e-Strap (product reference 113827) – perhaps the first smart connected wearable from an established luxury company. The e-Strap features a high-end leather strap that has a carbon fiber texture to it that Montblanc calls „Extreme Montblanc Leather” and is produced by them in Florence, Italy. At the bottom, sitting under your wrist is an electronic module made from DLC (diamond like carbon) coated steel or in gray steel.

To tak jakby do samochodu wstawić 50″ telewizor zamiast zintegrować ekran LCD z deską rozdzielczą do nawigacji i audio.

NuMount dla iMaców – uchwyt VESA →

6 stycznia 2015 · 12:20

numount_vesa_gall3

NewerTech:

Made in the USA, the NuMount VESA Adapter for iMac is a unique and easy–to–install solution that gives you the freedom to mount your iMac exactly how you want for optimal comfort and productivity.

Obecnie można kupić iMaca z uchwytem VESA lub standardową nóżką – nie można później zmienić decyzji, podobnie zresztą jak z większością konfiguracji. To problem dla osób, które jednak potrzebują zawiesić iMaca z różnych powodów, a nie chcą kupować nowego.

JMAP od FastMail →

6 stycznia 2015 · 12:16

FastMail:

JMAP is FastMail’s protocol with the warts removed. We leverage existing standards like HTTP, JSON, and native push channels on platforms which have them – making it easy for developers to work with.

JMAP is friendly to mobile devices. By batching multiple commands in a single HTTP request, and having an efficient update mechanism, the radio works less, and battery life is increased. By using the platform push channels, JMAP avoids having to hold its own connection open.
JMAP is friendly to servers. A stateless protocol, there’s no need for the server to maintain a version of the mailbox view that’s out of sync with the current state, as IMAP does, just so that clients can use integer offsets to refer to messages.

JMAP is friendly to the network. Unlike IMAP which can send an unbounded number of unsolicited updates, in JMAP you explicitly ask for the fields you are interested in, and the update command can contain a limit — if there are too many changes, return an error and let the client load the view from scratch. If you’re not caching the entire mailbox locally, then re-fetching a few pages of index listing is better than getting 100,000 EXPUNGED lines down the wire.

JMAP is friendly to multiple clients. In IMAP, if you rename a folder or move messages, then the client which initiated the action can update their local cache, but every other client has to re-fetch everything – there is no unique message ID which follows the message. JMAP uses globally unique IDs for messages, so immutable data can be cached forever.

JMAP does everything. Instead of separate protocols with different syntax for sending email than for receiving it (and separate protocols again for contacts and calendars) JMAP combines them all under one protocol. Best of all, the push notification includes all tokens for each service, so you can synchronise changes to your entire mail account plus your contacts and your calendar in a single round trip — up to date immediately, the way it should be.

Problemem teraz będą firmy/osoby tworzące aplikacje do obsługi poczty – bardzo mocno kibicuję im, aby dodali wsparcie dla JMAP. Niech coś w tej kwestii się w końcu zmieni na lepsze.

Netflix zaczyna blokować oglądających poprzez VPN-y i DNS-y →

6 stycznia 2015 · 12:09

Colin Lecher:

Many users rely on VPNs — virtual private networks — or custom DNS settings to stealthily access Netflix as though they were in other regions. But Netflix may have started closing some of those loopholes. Torrent Freak reports that, in the past few weeks, popular VPN services like TorGuard have started seeing a spike in errors when users try to access Netflix.

U mnie nadal działa poprzez HideIPVPN. A u Was?.

Promocje w App Store – 5/1/2015

5 stycznia 2015 · 07:23

Kolejna dawka promocji po noworocznej przerwie…

Awesome Voice Recorder Pro – iOS – Business – €4.49 > €0.89
Duplicate Cleaner – Mac – Utilities – €4.49 > €0.89
Final Draft 9 – Mac – Productivity – €179.99 > €169.99
Game Dev Story – iPhone – Games – €4.49 > €0.89
Hot Springs Story – iOS – Games – €4.49 > €0.89
Modern Conflict – Mac – Games – €2.69 > €0.89
Money by Jumsoft – Mac – Finance – €34.99 > €17.99
Money Pro – iOS – Finance – €4.49 > €0.89
Venture Towns – iPhone – Games – €4.49 > €0.89

Pogięty Problem Polskich Serwisów – iMagazine 1/2015 →

5 stycznia 2015 · 06:58

Dominik Łada:

W styczniu mamy też niezłą petardę – przeprowadzamy dziennikarskie śledztwo i sprawdzamy, jak wygląda serwisowanie iPhone’a w polskich autoryzowanych serwisach, a jak w innych europejskich krajach.

A od siebie zapraszam po:

  • kolejny z serii artykuł o QNAP TS-421
  • recenzję Eizo EV3237 4K
  • recenzję iPada Air 2 po podróży do Indii i z powrotem
  • recenzję aplikacji Replay dla iOS, która jest rozwinięciem pomysłu Zoe od HTC

iMag jest za darmo – dostaniecie go w PDFie co miesiąc po zarejestrowaniu się w newsletterze lub w aplikacji iMagazine na iPhone’a i iPada.

Seagate Seven →

4 stycznia 2015 · 20:19

Siedem milimetrów grubości. 500 GB pojemności. Około $100. Piękny.

P.S. To jest dysk zewnętrzny w obudowie na USB 3.0.

Jak dowalić Apple i iPhone’owi bez wyraźnego powodu →

4 stycznia 2015 · 13:42

Przemysław Pająk:

W Stanach można pozywać za wszystko – o to, że podłoga w McDonaldsie była śliska, a nie było o tym informacji, lub o to, że Apple reklamuje 16 GB przestrzeni dyskowej w iPhonie 6, a de facto jest w nim tylko 12,7 GB dostępne dla użytkownika. Temu ostatniemu akurat mocno kibicuję. Może gdy Apple przegra w sądzie, to przestanie stosować przykre dla klientów sztuczki marketingowe.

Można też podawać do sądu za to, że ktoś komuś kibicuje – powód dla sprawy zawsze się znajdzie. Na przyszłość raczej sugeruję zwrócić uwagę na bezsensowny system sądowy w USA, gdzie każdy może każdego pozwać za nic.

Ile kosztuje iPhone 6? W Ameryce – 649 dol., a patrząc na oficjalne polskie ceny – 2949 zł. To więcej niż ceny zdecydowanej większości flagowych modeli konkurencyjnych producentów smartfonów, ale nie na tyle więcej, by zupełnie odstraszać potencjalnie zainteresowanych iPhone’ami klientów.

Tak. Zdecydowanie więcej. iPhone 6 w Europie kosztuje €699. Samsung Galaxy Note Edge €849. BlackBerry Passport €599. HTC One M8 16 GB €519. Nexus 6 32 GB €634, a 64 GB €699. Lumigon T2 HD €704. Samsung Galaxy Note 4 32 GB €699. blackphone PrivatOS €639. Motorola Moto X 2014 16 GB €529. Zdecydowanie więcej.

Jeśli chodzi o flagowce to zdecydowanie tańszy był Nexus 4 i 5 od konkurencji. Powyższych modeli tak bym nie określał.

P.S. Cena w USA jest ceną netto podczas gdy w Polsce brutto. Nie od dziś wiadomo, że to przecież Apple ustala stawki VAT w Europie.

Tyle, że… każdy kto używa iPhone’a, przynajmniej od wersji iPhone 4, wie o tym, że model 16 GB, a taki właśnie oferowany jest w podstawowej cenie 2949 zł to wersja, z której wiele nie wyciśniemy.

Możemy chyba śmiało założyć, że jestem większym poweruserem niż zwykły użytkownik. Gdybym chciał, to bez problemów zmieściłbym się na 16 GB. Nie trzymam gier na iPhonie, a gdybym zrezygnował z archiwalnych zdjęć z kilku ostatnich lat oraz ograniczył muzykę do paru playlist, to nie miałbym z tym żadnych problemów. Dotyczy to zresztą każdego telefonu – 10 GB wystarcza mi w zupełności. Oczywiście nie zmienia to faktu, że mam model 64 GB, bo chcę mieć większy komfort w jego dysponowaniu. Z obecnych 64 GB wykorzystuję 15…

Dostępnej przestrzeni dyskowej jest tam de facto 13 GB, a gdy wybierzemy sugerowaną przez Apple’a opcję backupu w iCloud, to tracimy kolejne 2, 3 GB miejsca.

Już wiele lat temu mniej przestrzeni dla użytkownika oferowały inne telefony z innymi systemami operacyjnymi. Z tego co pamiętam to Przemek jakoś nie chciał ich producentom utrzeć nosa.

Bzdurą jest też fakt, że backupowanie w iCloud zabiera nam dodatkowe 2-3 GB miejsca na iPhonie. Podkreślę, wytłuszczę i wyitalikuję: bzdurą.

W ofercie Apple nie ma bowiem modelu 32 GB lecz jest od razu model z 64 GB dyskiem, który kosztuje o 100 dol. więcej (749 dol.), a w przypadku złotówek 450 zł więcej (3399 zł). Każdy, kto zna realia cen dysków flash wie, że to iście bandyckie zagranie, bowiem różnica cen dysków z 16 i 64 GB jest znacznie, znacznie mniejsza.

Po pierwsze, jeszcze kilka miesięcy temu za dodatkowe $100 otrzymywało się w sumie 32 GB. Teraz mamy dodatkowe 48 GB dla łącznej sumy 64 GB. Normalnie pozwałbym ich za to, że dali więcej. Chamy.

Pomimo tego, uważam, że Apple powinno obecnie oferować pułapy 32/64/128 GB. Nie robią tego, bo zarabiają na tym dodatkowych kilkaset milionów dolarów rocznie, z czego zapewne cieszą się inwestorzy. Nie zmienia to jednak faktu, że wartość poziomu zadowolenia klientów jest warta znacznie więcej i może odbić się to czkawką w przyszłości.

Są w każdym razie dwie strony tego medalu, zależnie czy i tak mieliśmy zamiar kupić 32 GB i nagle okazało się, że za te same pieniądze otrzymaliśmy 64 GB, czy liczyliśmy na to, że otrzymamy dodatkowe 16 GB za cenę modelu podstawowego.

Skarżą oni Apple’a nie tylko o to, że kłamie w swoich reklamach informując o 16 GB miejsca na dane w iPhone’ach, ale także o to, że nie da się w smartfonach Apple rozszerzyć pamięci np. kartami SD, a także o to, że Apple sugestywnie wymusza na użytkownikach, którym kończy się przestrzeń dyskowa przejście na płatne opcje iCloud.

Nie są to praktyki, których nie stosowaliby inni producenci smartfonów – w końcu informując o rozmiarach dysków wszyscy podają informacje o pełnych wartościach bez tego, ile zabiera instalacja systemu operacyjnego – jednak Apple wykorzystuje to do brudnej marketingowej gry, w której promuje sztucznie obniżone ceny.

Nie za bardzo rozumiem co Przemek ma na myśli mówiąc „brudna gra marketingowa”, ale prawdopodobnie chodzi mu o informacje, że można dokupić przestrzeń w iCloud. Nie ma się to jednak nijak do dostępnego miejsca na urządzeniu – wykorzystywana jest przede wszystkim do ustawień i dokumentów dla aplikacji, które się synchronizują ze sobą oraz dla backupów i zdjęć. Te pierwsze i tak muszą być na telefonie – jeśli je usuniemy to aplikacja nie będzie miała do nich dostępu. Przestrzeń dla backupów dotyczy tylko iClouda, bo nie są one trzymane na urządzeniu, a zdjęcia – nie musimy ich przecież trzymać ani tu, ani tu.

A gdy kończy się przestrzeń w iCloud? Tak – Apple informuje, że się kończy i że można dokupić dodatkową przestrzeń. Nie jest to nachalne. Tak samo robi Dropbox, Box.net, OneDrive, Google Drive, Evernote i wiele innych firm oraz producentów smartfonów – jeszcze nie spotkałem się z tym, żeby te informacje mi przeszkadzały, chociaż Dropbox w tej kwestii był wyjątkowo uparty, co kilka dni informując mnie, że wkrótce zakończy się moja promocja z HTC.

I dlatego kibicuję, aby ten proces zbiorowy (bo na taki liczą klienci z Miami) utarł Apple’owi nosa.

Przemek kibicuje dlatego, że Apple to „bandyci”? Dlatego, że prowadzą „brudną grę marketingową”?

A może dlatego, że temat się dobrze klikał i tak naprawdę mu to kompletnie wisi czy ktokolwiek utrze Apple nosa? Bo gdyby mu zależało na tym, to nie wyszczególniałby samego Apple, ale poszedłby na krucjatę przeciwko wszystkim producentom, którzy oferuję modele z 16 GB, na których często jest jeszcze mniej przestrzeni dla użytkownika.

Begin Again – genialny film, jeszcze lepsza muzyka

1 stycznia 2015 · 23:05

Dzisiaj, zupełnym przypadkiem, obejrzeliśmy „Begin Again” z Keirą Knightley i Markiem Ruffalo. Ta pierwsza osoba w zasadzie powinna wystarczyć do określenia klasy filmu, ale pomińmy na moment moją obsesję na jej punkcie… Na początku filmu oboje doszliśmy do wniosku, że to nie Keira śpiewa.

Myliliśmy się.

Nie dość, że film bardzo nam się spodobał – już dawno nie oglądałem tak nietypowego scenariusza – to piosenki Keiry nas urzekły. Na tyle, że po seansie natychmiast kupiliśmy całą płytę. Wracając jednak do scenariusza – nie będę zdradzał na czym polega to co mnie uderzyło jako nietypowe, ale zaskakujące było to, że pomimo braku pewnego elementu1 tak typowego dla amerykańskiego kina, film wciągnął nas całkowicie.

Filmu niestety nie ma w polskim iTunes, ale płytę gorąco polecamy.

Begin Again – Music From and Inspired By the Original Motion Picture (Deluxe)
Begin Again [App Store US] →

  1. A nawet dwóch.