Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Nook vs. @ewqaewqa :-)

24 maja 2011 · 22:24

Ewa na Spider’s Web:

Dotychczas Barnes & Nobles sprzedał milion urządzeń z serii Nook – czyli e-czytników oraz tabletów.

CNET:

But word out of Taiwan’s Digitimes (…) is that the bookseller has „taken delivery of close to 3 million Nook Color e-book readers from its production partner,” according to a source from the Nook Color supply chain.

:-)

Nadgryzieni – 33 – Apple ani nie zaprzecza, ani nie potwierdza

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 33

Nadgryzieni – 33 – Apple ani nie zaprzecza, ani nie potwierdza

Ostatnio pojawiało się mało ciekawych informacji, więc skupiamy się na szerszym omówieniu tych co są oraz pod koniec dosyć długo rozmawiamy o iPadzie w różnych rolach do fotografii, w tym do obróbki zdjęć. Mamy też bodajże trzy pytania do słuchaczy i bylibyśmy wdzięczni za jakieś dłuższe komentarze na ten temat …

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • iMagazine.pl w nowej odsłonie
  • Samsung Galaxy S II — godne zastępstwo dla iPhone’a?
  • Apple Store 2.0
  • Płacenie za pomocą Square
  • Pytanie do słuchaczy: czy Apple kupi operatora komórkowego?
  • Uwaga na phishing mailowy!
  • AppleCare nie zaprzecza, ani nie potwierdza czy Twój Mac jest zainfekowany MacDefenderem
  • Weather HD dla Mac
  • Playboy dla iPada bez cenzury
  • Spoti.pl — magazyny online dla iPada — prosimy Was o ocenę
  • Przypominajka: klawiszowe tips & tricks dla iOS
  • Apple otrzymało patent na Aperture dla iPada
  • Rozważamy jak iPada wykorzystać do mniej lub bardziej zaawansowanej fotografii
  • Mały tabletowy teaser …

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Ostrzegałem o czytaniu ToS!!!

24 maja 2011 · 16:56

Joshua Brustein dla New York Times:

World Entertainment News Network, a news and photo agency, announced this month that it had become the “exclusive photo agency partner” of Twitpic, a service with over 20 million registered users that allows people to upload images and link to them on Twitter.

A konkretnie to ostrzegałem tutaj i tutaj pisałem o Flickr. Dzisiaj chyba tylko Mobypicture pozostaje …

Angry Birds przez WWW też na Safari

24 maja 2011 · 14:32

Jeśli przypadkiem preferujecie Safari od Chrome, ale chcielibyście pograć w Angry Birds to jest to jak najbardziej możliwe. Obie przeglądarki stoją na WebKit, więc nie gra działa prawidłowo w obu.

Wystarczy udać się pod ten link: Angry Birds HD

Sigma SD1 to najlepsza lustrzanka na świecie

24 maja 2011 · 14:03

Sigma zapowiedziała dostępność SD1 pokazanej kilka miesięcy temu. Przy okazji przedstawiła cenę, która wynosi $9,700. Dzwiewięć tysięcy siedemset dolarów. Amerykańskich.

A skąd wiem, że najlepsza? Kto o normalnych zmysłach dowaliłby cenę z księżyca gdyby to cacuszko nie odstrzeliło całej konkurencji wraz ze średnim formatem, który kosztuje raptem kilkaset dołków więcej?

Miłosz zastanawia się do kogo ten produkt jest skierowany:

Fotografów ślubnych zainteresowanych APS-C nie znam (i ośmielę się stwierdzić, że rozpiętość tonalna nie będzie miała tu nic do rzeczy). Reporterzy, którym APS-C wystarczy (lub nawet będzie ona korzystna ze względu na przelicznik ogniskowych), będą mogli zaopatrzyć się w równie szybki (jeśli nie szybszy) aparat za znacznie mniejsze pieniądze (Canon 7D kosztuje na tym samym rynku $1999).

Odpowiedź jest banalnie prosta — do Ferrari FXX Owners Club. To jest mała grupa ludzi, która kupiła samochód kosztujący więcej niż wahadłowiec, jednocześnie nie mając praw zabrać tego samochodu do domu. To jest model przeznaczony tylko na tor i wszystkie sztuki są garażowane w Maranello przy torze. Ponoć można od czasu do czasu umówić się, aby przejechać się po nim. To Ci właściciele wieczorami spotykają się w lokalnym pubie, gdzie piwo kosztuje tyle co średnia miesięczna sprzątaczki prezesa w KGHM1, i opowiadają o tym jak ich samochód jest szybszy o 0.01s w zakręcie od 911 GT2 RS. Teraz przynajmniej będą mieli drugi temat do rozmów …

  1. Czyli kilkukrotnie więcej niż średnia krajowa.

Moje bilety na Euro 2012 pod znakiem zapytania

24 maja 2011 · 11:02

Listy z danymi do przelewu za bilety na Euro 2012 nie dochodziły. Moje dane w końcu dotarły w zeszłym tygodniu i ze względu na zamieszanie wokół wszystkiego, codziennie przypominałem sobie o przelewie dopiero jak szedłem spać. Poza tym to przecież tylko przelew. What could go wrong?

Z doświadczenia wiem, że rano puszczony przelew dociera najpóźniej po południu. Przynajmniej tak jest w moim banku. Dzisiaj natomiast, jak chciałem rano zapłacić za bilety, okazało się, że trzeba to zrobić jako międzynarodowy. Świetnie! Zrobiłem, dostałem informację, że jeszcze dzisiaj wyjdzie … What could go wrong?

Dopiero później doczytałem na stronach UEFA, że nie liczy się data nadania, tylko data zaksięgowania na koncie UEFA. Zaje-fucken-biście. Dzisiaj wyjdzie, prawdopodobnie o 13:00, jako przelew międzynarodowy do polskiego banku, a kiedy dotrze? Może wiecie więcej ode mnie i mojego banku?

Fuck. Czuję, że będzie mega fuckup.

Sent from my iPhone

iSpot ma w ofercie iPhone 4G z ekranem OLED!!!

23 maja 2011 · 23:16

Nie ma to jak tzw. „fuckup” webmastera. Nie dość, że na filmie jest opisany jako iPhone 4G, to ma ekran OLED i wbudowanego iChata. Chciałbym też takiego mieć. Ciekawe co na to iSpot jak okaże się, że towar dostarczony jest niezgodny z załączonym filmem.

Recenzja Samsung Galaxy S II

22 maja 2011 · 19:17

O iPhone’ach zawsze jest głośno, ale z telefonami z Androidem jest różnie. Pomimo, że generalnie mnie nie interesują ich dokładne specyfikacje techniczne, to o Galaxy S II było na tyle dużo buzzu, że starsze kobiety odganiały się rękoma1 od hałasu.

W swojej recenzji będę odnosił się również do spostrzeżeń Przemka i jego recenzji, ponieważ otrzymaliśmy telefony w bardzo zbliżonym okresie2, a być może różnica zdań pozwoli Wam poznać bardziej dokładny obraz tego telefonu. Recenzja, jak zawsze, będzie subiektywna, pojawią się częste porównania do iOS i iPhone’a 4, ale postaram się być obiektywny w swoim subiektywiźmie.

Disclosure: Samsunga Galaxy S II otrzymałem do testów od Polkomtel S.A (lepiej znany jako Plus). Hardware’owo telefon reprezentuje model testowy i różni się od tego, który kupicie w sklepie. Android i TouchWiz jest w wersji ostatecznej.

Specyfikacja

Ogólnie to mało mnie interesuje to co jest „pod maską” — telefon ma sprawnie działać, bez żadnych potknięć, a bateria ma wytrzymywać na tyle długo, żebym mógł bez problemów przebyć ocean samolotem, łącząc się z WiFi podczas każdego postoju na lotnisku, meldując się na Foursquare i Twitterze za każdym razem.3 Niemniej jednak, Galaxy S2 ma na pokładzie 1.2 GHz, dwurdzeniowy chip4 obsługujący 1 GB RAMu (z którego dla aplikacji dostępne jest 800+ MB). Najbardziej imponujący jest przód — ogromna 4.3″ tafla szkła napędzana ekranem Super AMOLED Plus o rozdzielczości 800×480. Do dyspozycji użytkownika jest 16 lub 32 GB pamięci na zdjęcia, filmy i inne bzdury z możliwością jej rozszerzenia o kolejne 32 GB za pomocą karty MicroSD5.

Wygląd i wrażenia w ręce

Na wstępie chciałbym wspomnieć, że takiego jak ten który otrzymałem, raczej nigdzie nie kupicie. Telefon ma trochę inny wygląd od modelu „sklepowego” — ma brak logo Samsunga na przedzie telefonu, które znajdziemy tylko na tylnej klapce.

Galaxy S II jest niewiarygodnie cienki i lekki. Moja pierwsza reakcja to był spory wyraz zdziwienia, podsumowany potęgującym moje zaskoczeniem niecenzuralnym słowem. W pierwszym momencie miałem też bardzo pozytywne wrażenia dotykowe — jakość użytych materiałów jest bez zarzutu. Całość zwieńczona jest czterema fizycznymi przyciskami oraz dwoma dotykowymi. Te pierwsze już słabiej wypadają w teście macania — wyraźnie czuć, że są wykonane z plastiku. Są też ciut za bardzo gąbczaste podczas naciskania, ale przyzwyczaiłem się do nich bardzo szybko i po chwili zupełnie nie zwracałem na to uwagi. Nietypowy dla telefonu z Androidem jest środkowy przycisk pod ekranem w stylu tego dobrze znanego z iPhone’a. Aby nie kusić prawników jest kwadratowy i otoczony takim samym gustownym, czarnym chromem jak szkło. Pracuje wzorowo, a jest nietypowy, ponieważ Google zaleca stosowanie czterech przycisków — Samsung zapomniał o tym z lupą służącym do uruchamiania wyszukiwarki i chwała mu za to! Dotykowe przyciski po bokach z kolei są prawidłowo i intuicyjnie ulokowane — lewy wywołuje „opcje”, a prawy odpowiada za komendę „wstecz”.

Trochę gorzej jest z tyłem obudowy. Perforowana powierzchnia sprawia przyzwoite wrażenie jak się użytkuje telefon, ale jej demontaż ujawnia z jakiego plastiku jest wykonana od wewnętrznej strony. Bałbym się, że po dłuższym okresie jej demontowania, nie chciałaby już wrócić na swoje miejsce. Plastik wokół tej perforowanej nakładki również nie jest nadzwyczajny — średnio-dobry jakościowo, ale nic powalającego na kolana. Na środku, bliżej górnej części, znajduje się obiektyw aparatu i LEDowa lampa błyskowa. Aparat ma 8 megapikseli. Na dole z kolei znalazło się miejsce na głośnik, który gra „do tyłu” — na szczęście często trzymam telefon tak, że dźwięk odbija się do dłoni i wraca do uszu. Dwa mikrofony ulokowane są na górnej i dolnej krawędzi telefonu, a przy tym pierwszym jeszcze znalazło się miejsce na wejście słuchawkowe.

Samsung Galaxy S2 jest bardzo dobrze wykonany i doprawdy świetnie leży w dłoni. Ekran ma takich samych rozmiarów jak ten w HTC HD7, ale ergonomia jest kilkukrotnie lepsza — powodem jest oczywiście grubość urządzenia (a raczej jej brak). Mam spore dłonie, ale nie byłem w stanie wspomnianego HTC obsługiwać jedną ręką. Z S2 nie mam takich problemów — sięgam do górnego lewego rogu prawą ręką bez nadwyrężania mięśni. Zrezygnowanie z jednego z „Androidowych przycisków” również znacząco wpłynęło na wygodę użytkowania telefonu — po prostu nie da się pomylić! Nawet jeśli przyciski dotykowe nie są podświetlone, to wiemy dokładnie gdzie się znajdują.

Wprawdzie trudno nawigować po tak wielkim 4,3-calowym ekranie palcami jednej dłoni (…)

Przemkowi sprawia to kłopot, więc jeśli macie mniejsze dłonie to najpierw sprawdźcie czy na pewno będzie Wam pasował taki gigant — w moim przypadku jest idealnie.

iPhone 4 również świetnie leży w dłoni, ale metalowa antena po dłuższym czasie „wgryza” się w palce — pod tym względem starsze modele były lepsze. Galaxy S2 jest w tym wypadku wygodniejszy i nawet kilkugodzinne użytkowanie nie sprawia problemów.

Samsung: proszę zostańcie w telefonach z Androidem przy trzech przyciskach — nie przywracajcie do życia wyszukiwarki!

Wyświetlacz

Postanowiłem poświęcić mu cały „rozdział”, bo jest po prostu niewiarygodny, ale w zupełnie inny sposób niż ten w iPhone 4. To mój drugi telefon z ekranem AMOLED — pierwszym był Samsung Omnia 7 (recenzję znajdziecie tutaj), z tym że był starszy technologicznie. S2 nadal nie używa się w słońcu tak wygodnie jakbyśmy mogli chcieć, ale jest spora przewaga Super AMOLED Plus względem ekranów poprzedniej generacji — nie zniechęca do siedzenia pod zabójczymi promieniami z nieba, a to już coś. Bezdyskusyjnie największą zaletą tego typu ekranów są poziomy czerni jakie potrafią uzyskać — Samsung powinien reklamować je jako „czerń czarniejsza niż najczarniejsza czarna dziura.” Nie ma jednak róży bez kolców …

Ekrany AMOLED mają jedną ogromną wadę — kolory są tak przesycona, jak zgniłe pomidory rzucane w ludzi podczas czerwonej wojny: Tomatiny! Są po prostu przekłamane i w niektórych przypadkach, oglądając jaskrawe zdjęcia, wychodzą poza wszelkie skale.

Co więcej, wyświetlacz jest tak wbudowany w obudowę, że praktycznie w całości wypełnia on jego szerokość, a ramki o minimalnej szerokości (ok 3 milimetrów) są wręcz niezauważalne ze względu na kruczoczarny charakter dizajnu.

O ile w moim przypadku nie przeszkadza mi czarny chrom, to ten srebrno-błyszczący zwyczajnie mi się nie podoba6 i optycznie niszczy uzyskany i opisany przez Przemka efekt. iPhone 4 w swojej czarności (lub bieli) jest tutaj bardziej estetyczny. Największą zaletą tego ostatniego jest gęstość upakowania pikseli. Tak, ekran Samsunga jest imponujący, ale pod tym względem musi ustąpić pola iPhone’owi i jego matrycy, która wygląda jak kartka kredowego papieru. Moje oczy nie odróżniają na niej pikseli, a na Samsungu niestety tak. iPhone, jak i wiele innych telefonów z LCD, ma również znacznie bardziej rzeczywiste kolory …

Nie waham się stwierdzić, że internet w wydaniu Galaxy SII jest po prostu ładniejszy niż… na komputerze.

Nie wiem z jakiej przeglądarki korzysta Przemek, ale żaden z internetów w żadnym z telefonów nie jest ładniejszy niż na komputerze. Wyprzedzając fakty zdradzę też, że Mobilne Safari ma funkcjonalną oraz estetyczną przewagę nad implementacją Google’a, ale o tym za chwilę …

Największe zaskoczenie jest wracając z tak dużego ekranu do 3.5″ w iPhone’ie — po paru minutach człowiek się przyzwyczaja, ale w pierwszym momencie jest lekki szok. Gdyby kolory nie były tak przesycone i gdyby miał ponad 300 PPI to byłby to zdecydowanie jeden z najlepszych ekranów na świecie. Ta czerń jest po prostu niesamowita!

Na koniec jeszcze chciałem wspomnieć o jednym problemie — nie wiem czy to wynika konkretnie z mojego egzemplarza, który jest przecież testowym, ale ekran czasami migocze podczas automatycznej regulacji jasności: jaśniej-ciemniej-jaśniej-ciemniej i tak w koło Macieju przez kilka sekund, dopóki się nie uspokoi. Wyłączenie automatu rozwiązuje przypadłość.

Dźwięk

Jest7.

Galaxy S II jako telefon

Nie wiem z czego to wynika, ale każdy Android z jakim miałem do czynienia ma tą samą denerwującą cechę … jak zaczyna ktoś do nas dzwonić, to uruchamia się dzwonek czy też wybrana muzyczka. Poziom dźwięku jest … cichy. Po około sekundzie nagle wzrasta do ustawionej wartości w systemie8. Zupełnie nie rozumiem dlaczego tak jest. Co gorsza — dokładnie ten sam efekt występuje zaraz po odebraniu rozmowy. Pierwsze „cześć” od dzwoniącego jest zawsze ciche, aby po chwili głośność skoczyła na maksimum (czyli moje ustawienie systemowe). Szlag mnie trafia …

Cała reszta jest bez zarzutu, połączenia z Erą i Orange zrywa tak samo jak mój iPhone w Plusie — dobrze że wewnątrz sieci nie ma tych problemów. Jakość samej rozmowy natomiast jest subiektywnie lepsza. Ciężko to oczywiście zdefiniować, ale po prostu mam wrażenie że głos drugiej osoby jest dla mnie czystszy i bardziej klarowny.

Aparat

Wiele osób narzeka na brak fizycznego przycisku do wyzwalania migawki w Galaxy S2. Był, jeśli dobrze pamiętam, w HTC HD7 i/lub Omnii 7 i nie podobał mi się. Wielokrotnie niechcący go uruchamiałem w kieszeni. Poza tym wymagał na tyle mocnego wciśnięcia, że powodowało to poruszona zdjęcia. Do pacania w ekran jestem przyzwyczajony od czterech generacji iPhone’ów i nie sprawia mi to żadnego problemu. To co natomiast bardzo cenię sobie w implementacji samego aparatu (zakładam, że TouchWiz9 tutaj wprowadza pewne zmiany) to przejrzystość UI prawie na poziomie tego w iOS. Wszystkie funkcje są łatwo dostępne i o ile uważam, że możliwość ustawiania efektów nakładanych na zdjęcia przed ich zrobieniem za lekki bezsens, to nie trzeba walczyć z nimi.

 

Po lewej: brak makro. Po prawej: największe możliwe zbliżenie jakie udało mi się zrobić.

Jakość zdjęć jest bardzo przyzwoita — po ograniczonej ilości, które zrobiłem przy okazji przemieszczania się po mieście, nie mam do nich zastrzeżeń. Sam obiektyw jednak ma kolosalną wadę — nie ma trybu makro. Fizycznie nie da się zrobić zdjęcia z bliska tak jak iPhonem. Fakt, że 3GS pod tym względem również na wyróżniał się, ale w iPhone’ie 4 jest to wykonane perfekcyjnie. Tap to focus oczywiście działa jak należy, a algorytmy przyzwoicie dobierają ekspozycję. Mam wrażenie, że iPhone jest mocniejszy w rogach — w Samsungu są lekko rozmyte, ale czepiam się tutaj. Gdyby nie brak trybu makro to śmiało można by było powiedzieć, że jest to jedna z lepszych matryc dostępnych w telefonach.

 

UWAGA! Zdjęcia w pełnej rozdzielczości po kliknięciu! Ważą odpowiednio 3.6 MB lewe i 2 MB prawe.

Telefon kręci filmy w 1080p. Nie wiem do końca czy jest sens wychodzenia poza 720p przy ograniczonych pojemnościach w telefonie oraz stosowanych matrycach o mikroskopijnych rozmiarach, ale do jakości obrazka nie mam żadnych zastrzeżeń. W każdym razie jest jakby ktoś potrzebował.

Bateria

Nie spodziewałem się pod tym względem żadnych rewelacji … powiem więcej, myślałem że będzie tragedia. Bateria ma pojemność niewiele większą od iPhone’a 4, ekran jest przecież znacznie większy, a dwurdzeniowy SoC pewnie pobiera większe ilości prądu. Prawie codziennie, przez ostatni tydzień, zaczynałem wieczór na 30+% baterii, czyli spokojnie wystarczało mi do snu. Raz zdarzyło się, że sporo korzystałem z nawigacji i Google Maps w samochodzie i około 20:00-21:00 pojawiło się ostrzeżenie o przekroczeniu bariery 20%. Potem jeszcze spadło do 10% zanim podłączyłem się do ładowarki …

Jest to wynik całkowicie zadowalający, który być może nie dorównuje mojemu (już rocznemu!) iPhone’owi, ale biorąc pod uwagę specyfikację to naprawdę nie ma na co narzekać. Inni producenci powinni brać przykład, że jednak się da. Niektóre dzisiejsze smartphone’y wymagają doładowywania w ciągu dnia, aby wytrzymać do wieczora, a to już nie jest do zaakceptowania. Między innymi z tego powodu jestem przeciwny wprowadzaniu LTE w komórkach, dopóki nie zostaną rozwiązane problemy z nadmiernym poborem prądu chipów.

GPS

Domyślnie GPS w Galaxy S II jest wyłączony — trzeba go ręcznie aktywować w ustawieniach jednocześnie zgadzając się na wysyłanie informacji Google’owi o punktach dostępowych w zasięgu telefonu. Mój router mają już w swojej bazie danych, o czym pisałem niedawno, więc specjalnie się tym faktem nie przejmowałem.

Po pierwsze sprawdziłem czy jest widok 3D … akurat byłem w centrum Warszawy, a w okolicy było kilka wieżowców. Niestety …. mogłem co prawda zmienić kąt patrzenia, ale budynki pozostały płaskie. Pozostało mi przesunięcie mapy nad Nowy Jork i sprawdzenie jak to wygląda patrząc na Big Apple.

 

Po lewej: Warszawa w „3D”. Po prawej: W NYC to już lepiej wygląda!

Chwilę później dotarłem do aplikacji o zachęcającej nazwie „Nawigacja”, ale pojawił się komunikat o tym, że nie działa ona na „naszych” terenach, więc powróciłem do Google Maps, aby trafić do celu … i bardzo się zawiodłem. Cały czas w różnych zakątkach internetu czytam o przewadze implementacji map Google’a na Androidzie, ale ustalanie pozycji w Samsungu działa tragicznie. Nie dość, że trwa straszliwie długo w porównaniu z iOSem, to na dodatek śledzenie i odświeżanie kuleje bardziej niż staruszek o lasce. Na iPhone’ie kropka na ekranie płynnie przesuwa się po mapie — nie wiem czy brana jest pod uwagę prędkość i kierunek jazdy, ale to po prostu działa. Na Galaxy S2 strzałka, która określa położenie telefonu, skacze co kilka sekund. Jadąc przez miasto10, strzałka odświeżała się mniej więcej co 50-100 przejechanych samochodem metrów — moja prędkość w tym czasie oscylowała w rejonach 30-50 km/h. Nie miałem niestety okazji testować tego przy wyższych prędkościach.

Rzekomo Google Maps też ma nawigację turn-by-turn, czyli taką jak dedykowane TomTomy i podobne, ale nie udało mi się do niej dotrzeć, jeśli w ogóle u nas działa. To co udało mi się uruchomić działa praktycznie tak samo jak w iOSie.

Android 2.3.3

 

Układanie ikonek w foldery jest mega nieintuicyjne!

Samsung Galaxy S II dostarczany jest z prawie najnowszą wersję mobilnego systemu operacyjnego od Google’a — najnowsza ma numer 2.3.4. Na dzień dzisiejszy jeszcze nie wiadomo czy i kiedy go otrzyma. Nie wiadomo też czy będzie upgrade’owany do Ice Cream Sandwich jak pojawi się w końcu na rynku.

Ice Cream Sandwich to wersja, która ma scalić tablety z telefonami — podobnie jak miało to miejsce w iOS 4.2.1 z iPhone’ami i iPadami.

To pierwszy telefon z Gingerbread (2.3.3) jaki miałem w rękach i wszystko wydaje się sprawniejsze i ciut ulepszone względem 2.2, ale nadal miejscami jest mocno pod górkę. Po prostu nie wszystko jest tam gdzie człowiek tego intuicyjnie szuka. Geek sobie poradzi, ale ciężko jest dzisiaj polecić ten system osobie, która chce mieć smartphone’a i jednocześnie korzystać z jego bardziej zaawansowanych funkcji. iOS tutaj jest zdecydowanie łatwiejszy i bardziej intuicyjny w obsłudze.

O ile Sense UI dostarczany przez HTC jest bardzo ładny i zbliża Androida do iOS pod względem wyglądu, to po krótkim tygodniu spędzonym z TouchWiz, dostarczanym obowiązkowo z Samsungiem, preferuję to drugie rozwiązanie. Mniej ingeruje w całość i pozwala na większą swobodę we własnych modyfikacjach.

Klawiatura

Taki napis niepokoi.

Klawiatura ekranowa dostarczana wraz z TouchWiz jest bardzo mocną stroną Galaxy S II. O ile ta produkcji HTC jest ładniejsza (Samsunga jest bardziej zbliżona designem do Windows Phone 7) to wbudowana rozkłada na łopatki wszystkie, z których dotychczas korzystałem. Dla porównania zainstalowałem sobie oferowaną przez Google’a i dostarczaną wraz z Gingerbread — jest bardzo podobna, ale ciut ładniejsza. Obie niestety mają kilka mankamentów dla korzystających z iOSa, więc na początku ciężko się przestawić. Przede wszystkim denerwuje, że znaki diakrytyczne wyskakujące w klawiaturze TouchWiz, wymagają dużej ilości przesuwania palcem po ekranie. Druga rzecz, która mnie denerwuje, to rozłożenie dodatkowych znaków, typu wykrzyknik czy znak zapytania w dziwnych miejscach. Podobnie z myślnikiem i podkreśleniem … Przykładowo: w iOS na pierwszej „karcie” ze znakami jest myślnik. Jak się kliknie przycisk do pokazania rzadziej używanych znaków, to podkreślenie pojawia się w miejscu myślnika — oba są ze sobą przecież powiązane i nawet na tradycyjnej klawiaturze komputerowej są pod jednym przyciskiem. TouchWiz robi to na opak i oba znaki są w zupełnie innych miejscach. Spory minus za to. Polecam tutaj klawiaturę z Gingerbread, pomimo niepokojącego ostrzeżenia.

Klawiatura Androida wyraźnie króluje w autokorekcie. Gorzej rozwiązane jest samo cut & paste oraz przesuwanie paluchem kursora, ale słowniki i ich algorytmy przewidywania, wraz z dodatkowym paskiem podpowiadającym kolejne słowa, rozwiązane są po mistrzowsku. Połączenie najlepszych cech klawiatur Google’a i iOSa dałyby nam coś naprawdę bliskiego perfekcji.

Samsung również standardowo umożliwia włączenie klawiatury Swype, która jest ceniona przez sporą rzeszę osób. Sam nie przepadam za nią, ale na tak dużym ekranie korzysta się z niej znacznie przyjemniej niż na mniejszym HTC Desire. Przewaga Samsunga jest tutaj nie do opisania, trzeba tego po prostu doświadczyć.

TouchWiz

Przemek Pająk pisze:

W Samsungu Galaxy SII jest inaczej [chodzi o UI] – na jego doskonałym ekranie nawet kanciaste ikony wyglądają nieco dostojniej, a podstawowa nawigacja połączona ze świetnie rozegranym systemem powiadomień w końcu czyni Androida dobrym wyborem.

Ciężko się nie zgodzić — ikony i cały UI rzeczywiście wyglądają znacznie lepiej niż na wszystkich innych telefonach i chociaż nadal brakuje im piękna designu iOS, to jest co raz lepiej — na tyle, że pierwszy raz nie denerwowałem się. Bardzo mnie również cieszy, że Samsung nie ingeruje zbyt głęboko w interfejs, co nie tylko pozwala mu szybciej wypuszczać uaktualnienia, ale przede wszystkim ułatwia korzystanie z telefonu, szczególnie osobom przesiadających się z innych nakładek. Łatwiej też go zmodyfikować niż chociażby Sense UI. Co do powiadomień to na dzień dzisiejszy rzeczywiście są lata świetlne przed rozwiązaniem Apple, ale ciekawy jestem implementacji w webOS, która wydaje się11 najlepsza.

Bardzo podoba mi się wykorzystanie przycisku „home” do uruchomienia okienka, w którym można się przełączać pomiędzy sześcioma ostatnio używanymi aplikacjami. Klawisz pod ikonami oznaczony słowami „Task Manager” również sugeruje, wbrew temu co mówi Google, że może się przydać. W praktyce przydał się tylko raz — jak instalowałem klawiaturę Gingerbread i „zabiłem” odpowiednik Samsunga. Nigdy też nie udało mi się zapełnić cały RAM.

Na koniec zostawię najsłabszy element nakładki Samsunga, czyli cztery „Hubs”. Android przy pierwszym uruchomieniu prosi nas o powiązanie telefonu z konkretnym kontem Google’owym, gdzie potem przetrzymuje jakieś ustawienia i inne śmieci. Jest to o tyle wygodne, że jeśli później zainstalujemy jakikolwiek inny produkt Google’a, np. Docs, to z automatu korzysta z domyślnego konta. Nie trzeba podawać żadnych hasłem, loginów i tak dalej — to po prostu działa! Podobnie wygląda sprawa z widgetami Facebooka i Twittera — jak już zainstalujemy aplikacje i się do nich zalogujemy to widgety nie wymagają dodatkowej autoryzacji. Niestety „Hubs” nie potrafią skorzystać z tego udogodnienia. Dodatkowo wymagają stworzenia konta na jakimś serwerze Samsunga — nie za bardzo rozumiem po co ono jest. W Terms of Service również wspominają, że mają prawa do zbyt wielu rzeczy, więc po ich przeczytaniu zrezygnowałem z rejestracji. Wszystkie cztery „Hubs” wyglądowały w folderze „Crap” wraz z innymi aplikacjami, które przychodzą domyślnie zainstalowane, a nie są do niczego potrzebne.

Aha … zapomniałbym zupełnie o lockscreenie — implementacja jest bardzo brzydka. Bardziej podoba mi się standardowy w Androidzie czy chociażby ten w Windows Phone 7. TouchWiz „nakłada” na ekran zdjęcie i trzeba go „zsunąć” w jakimkolwiek kierunku. Działa to niestety bardzo topornie i wygląda na dodatek nieciekawie. Przeciwieństwem z kolei są nieodebrane rozmowy czy SMSy — pojawiają się odpowiednie ikony i można je przesunąć w lewo/prawo, aby od razu przejść do telefonu bądź app odpowiedzialnego za wiadomości tekstowe. Mniam!

Więcej o Androidzie

Bardzo przeszkadza mi brak w Androidzie możliwości pacnięcia palcem w górną belkę, aby powrócić do góry aktualnie przeglądanej strony, kontaktów czy czegokolwiek innego co akurat mamy otwarte. Korzystam z tego średnio kilkaset razy dziennie na iPhone’ie i iPadzie, więc jest to duży mankament. Najlepsze rozwiązanie jakie znalazłem:

Flick real fast.

Odkąd pamiętam to narzekam w innych telefonach na sposób w jaki software i firmware ekranu traktuje słabsze i mocniejsze machnięcia palcem. W iOS mocniejsze pociągnięcie po ekranie powoduje wyraźne przyśpieszenie przewijania. Po chwili scrollujący ekran oczywiście zaczyna spowalniać. Nie wiem czy w Galaxy S2 to zależy od samego ekranu, nakładki TouchWiz, Androida czy obu, ale jest znacznie lepiej niż w Windows Phone 7 oraz starszych wersjach Google’owego OS. Przyśpieszenie w końcu działa tak jak powinno, chociaż ekran „spowalnia” znacznie mniej niż na iOSie — różnica jest mniej więcej taka jak puszczenia gazu w samochodzie z manualną skrzynią (np. na drugim biegu) vs. z automatem.

Przemek również zwraca na to uwagę:

Trudno również przyzwyczaić się do dwóch kwestii w Samsungu Galaxy SII – szybkość scrollingu jak dla mnie jest za duża i trudno w pierwszym momencie wyczuć jak należy go obsługiwać, żeby strona nam nie uciekała. Druga rzecz to brak szybkiego przejścia na górę ekranu (znany trick z iOS, który niesamowicie ułatwia nawigację – dotknij górnej części ekranu i strona przewinie się automatycznie do góry).

W odróżnieniu od niego, nie mam żadnych zastrzeżeń do pierwszej poruszonej przez niego kwestii, chyba że właśnie chodzi mu o mocne machnięcie i puszczenie przewijania samopas.

Przechodzenie pomiędzy poszczególnymi ekranami, aplikacjami i menu jest wręcz niezauważalne, nawet przy działających w tle widgetach. Po prostu przesuwasz palcem i bez choćby milisekundy lagu wszystko masz w zaktualizowanym stanie.

Wolnego RAMu jest pod dostatkiem.

W znacznej mierze zgodzę się z powyższym zdaniem, ale mam kilka zastrzeżeń — w 90% przypadkach rzeczywiście jest bardzo płynnie, ale miałem kilka przypadków, że telefon na moment zwolnił. Nie było to związane z pamięcią, ponieważ nie udało mi się przekroczyć 550 MB wykorzystanych z ponad 800 dostępnych. Nie ma jednak co rozpaczać — prawdopodobnie w tle coś się działo. Zresztą iOS na iPhone 4 czasami też ma czkawkę przez ułamek sekundy.

Nadal jednak będę twierdził, że samo przesuwanie palcem po ekranie Apple ma lepiej rozwiązane. Ma się wrażenie jakby odbywało się zupełnie bez żadnego opóźnienia. Testowany Samsungu miał najmniejsze opóźnienie z jakim dotychczas miałem do czynienia w Androidzie i pewnie wiele osób powiedziałoby, że się czepiam, jednak mam po prostu wrażenie, że jest minimalny lag. Jest za to znacznie lepiej niż chociażby w HTC Desire.

Implementacja Google Docs bardzo mi się spodobała — jeśli potrzebujecie telefon do częstego korzystania z usług Google’a to Android to obowiązkowy kierunek. Webowa wersja dla iOS nie ma zupełnie czego szukać w tym porównaniu — totalna porażka. Natywne aplikacje Google’a nie są może piękne pod względem designu, ale są bardzo funkcjonalne i praca z nimi to czysta przyjemność. Gmail w szczególności zasługuje na pochwałę — szkoda tylko, że nie ma zintegrowanego Inboxu jak w iOS.

Nie za bardzo rozumiem dlaczego Android nie może posiadać jednej aplikacji do czytania poczty, która będzie napisana przez ich zespół programistów oraz będzie potrafiła obsługiwać Gmail wraz z innymi kontami. Obecnie są dwie: „Gmail” i „Mail”. Każde konto też ma własny Inbox. Porażka. Zdecydowanie pokusiłbym się o przekierowanie wszystkiego na jedną skrzynkę Gmailową lub przesiadł się wyłącznie na pocztę tej firmy.

Jeśli chodzi o samą stabilność systemu na Galaxy S II to jest wzorowo. Ani razu nic mi się nie wysypało, nie padła żadna aplikacja, nie zwiesił się system. RAM w zupełności wystarcza i nie trzeba zabijać innych procesów, no chyba, że martwicie się o baterię. Bardzo spodobało mi się kolejkowanie uploadów w do Dropboxa. Jako, że nie mam kabla z końcówką MicroUSB, to wrzucałem wszystko do chmury, aby pojawiło się na komputerze — dodałem dwa filmy i kilkadziesiąt zdjęć do kolejki, a one spokojnie się w tle uploadowały, nawet jak telefon wygasił automatycznie ekran. Nie wiem nawet czy to działa na podobnej zasadzie pod iOSem, ale chyba można tylko tak robić z pojedynczymi plikami. Oczywiście minusem jest zwiększone zużycie baterii, ale wygoda takiej funkcjonalności jest niepodważalna.

Nadal uważam, że Mobilne Safari lepiej renderuje strony niż Androidowy odpowiednik, ale nie da się ukryć, że ten drugi jest piekielnie szybki. Gorzej jest natomiast z samym scrollowaniem góra/dół. Jest źle. Bardzo źle. Nienaturalnie i nieintuicyjnie. Nie mam pojęcia czy winić Samsunga czy Google za to niedopatrzenie, ale zupełnie mi to nie odpowiada. W landscape’owym widoku jest prawie poprawnie z kolei, gdzie kluczowym słowem jest prawie. Flash natomiast działa bardzo sprawnie i moja galeria zdjęć w nim stworzona działa znacznie lepiej niż pod iOS, gdzie przełącza się w ograniczony tryb HTML. Nie próbowałem oglądać Flashowych filmów.

Podsumowanie

Why?

Android w wersji 2.3.3 Gingerbread to nadal zbiór przeciwności — jest kilka genialnych rozwiązań i jednocześnie kilka tragicznych. Najważniejsze, że Google prze mocno do przodu i nie mogę doczekać się Ice Cream Sandwich.

Sam Samsung Galaxy S II jest obecnie zdecydowanie najlepszym telefonem z Androidem jaki widziałem na rynku. Pod paroma względami również przewyższa iPhone’a 4, chociaż to nie dziwi — telefon Apple ma w końcu blisko rok na karku. Gdybym dzisiaj miał decydować się na ten system operacyjny to jest to jedyny telefon jaki brałbym pod uwagę. Serio! Jest tak dobry. Grubość w połączeniu z gigantycznym ekranem jest po prostu szokująca. Lekkość również pomaga, a w kieszeni jeansów leży wzorowo.

Wczoraj zauważyłem na ekranie rysę — mam nadzieję, że to nie moja robota, bo dbałem o niego jakby był swój. Zaatakowałem go jednak przed chwilą scyzorykiem12 i nowych śladów brak — szkło zdaje egzamin, ale pamiętajmy że wszystko da się porysować.

To czego jednak najbardziej się obawiam, to możliwość że ten telefon nie doczeka się upgrade’u do Androida 3.2. Nie pomaga też fakt, że odkąd na rynku pojawił się iPhone 4, producenci telefonów z Androidem wypuścili ponad 120 różnych, nowych modeli. To zdecydowanie nie sprzyja utrzymywania wartości telefonu na rynku wtórnym, podczas gdy iPhone’y bardzo długo trzymają cenę.

Na koniec mam prośbę do Samsunga i innych producentów telefonów:

Prosiłbym wszystkich o rozważenie opcji wprowadzenia na rynek telefonów bez żadnych nakładek z czystym systemem od Google’a. Mówię tutaj o czymś w rodzaju Google Nexus S. Za coś takiego byłbym gotów zapłacić więcej, gdyby uaktualnienia systemu zależały od jego producenta, a nie producenta telefonu lub operatora.

  1. Lub gazetami, jeśli były pod ręką.
  2. 3 dni różnicy.
  3. Test nie został wykonany, brak sponsorów na LOT do NYC. Premier też brak.
  4. Prawdopodobnie produkcji Samsunga.
  5. To te tak małe, że gubi się je zanim kupi się je w sklepie.
  6. Obrzydził mi się już w moim 3GS.
  7. Pewnie lepszy niż w niejednej Nokii, ale gorszy niż w iPhone 4.
  8. Maksymalnej w moim przypadku.
  9. Nakładka Samsunga na Androida.
  10. Na otwartej przestrzeni, więc nie ma mowy i zakłóceniach spowodowanych wysokimi budynkami.
  11. Na YouTube’ie przynajmniej.
  12. Czego z oczywistych względów nie polecam Wam robić.

Samsung Galaxy S II [zdjęcia]

22 maja 2011 · 16:36

Recenzja nadal się tworzy — przed chwilą przekroczyłem 2,500 słów i nie wiem kiedy nastąpi koniec. Aby nie trzymać Was za długo w niepewności postanowiłem opublikować zdjęcia telefonu wraz z krótkim komentarzem w tym osobnym wpisie, bo tamtem ze wszystkimi screenshotami i tak będzie bardzo długi.

Galeria

Klik powiększa zdjęcie.

Przód powala na kolana. Czarny ekran, brak logo (w „sklepowych” sztukach niestety jest) oraz czarny chrom — zabójcza kombinacja.

Perforowany tył wygląda przyzwoicie, ale dotyk przynosi już gorsze skojarzenia. Plastik wkoło jest gładki i niespecjalny … na szczęście mało go jest.

Aparat znajduje się na środku górnej części odwrotnej strony … wygląda całkiem całkiem, a zdjęcia robi nie gorsze.

Tak wygląda matryca Super AMOLED Plus w Galaxy S2 — na szczęście jest bardziej tradycyjne ułożenie pikseli. Szkoda, że nie ma wyższej rozdzielczości, bo wtedy byłaby to prawie najlepsza matryca na rynku.

Matryca z iPhone 4 dla porównania. Piksele są dopiero widoczne w trybie makro — patrząc normalnie nie widzę ich zupełnie. W Samsungu niestety tak.

iOS — problem z rozwalającymi się folderami po przywróceniu z backupu

21 maja 2011 · 16:31

Wiele osób ma problemy z przywracaniem iUrządzenia z backupu — dotyczy on przede wszystkim rozwalających się folderów, które pracowicie jak mrówki układamy zgodnie z własnymi upodobaniami. Sam miałem ten problem przy przesiadce z iPada 1 na 2 — na szczęście dobrze się stało, bo i tak miałem zrobić przemeblowanie.

Norbi z iPod.info.pl na szczęście znalazł rozwiązanie tego irytującego buga, a jako że temat idealnie wpada w tematykę to pozwolę sobie go tutaj zacytować:

Wszystko sprowadza się do czterech prostych kroków:

  1. Odtwarzamy iPhone lub iPada z kopii zapasowej.
  2. Synchronizujemy nasze urządzenie z iTunes.
  3. Jeszcze raz odtwarzamy iUrządzenie z tej samej kopi zapasowej co w pierwszym kroku.
  4. Jeszcze raz synchronizujemy nasze urządzenie z iTunes.

Voilá!

Nadgryzieni zostaną nagrani jak Dominik wyzdrowieje

21 maja 2011 · 02:42

Nie doszło dzisiaj niestety do nagrania ze względu na wysoką temperaturę Dominika. Czekam aż wyzdrowieje, abyśmy mogli nagrać kolejny odcinek tak szybko jak tylko się da — po cichu liczę, że uda się jeszcze przed poniedziałkiem.

Życzcie mu dużo zdrowia, bo chłopak wygląda strasznie!

HTC Flyer w rękach Spider's Web

20 maja 2011 · 21:36

HTC Flyer wpadł w ręce Przemka:

Byliśmy w Barcelonie, kiedy HTC pokazywał go po raz pierwszy, mamy go i dziś jako pierwsi w Polsce do przetestowania. HTC Flyer – pierwszy tablet w ofercie tego wiodącego producenta sprzętu z Androidem z Tajwanu. Bliżej mu do iPada, czy do chińskich podróbek?

HTC Flyer to 7″ tablet bazujący na Androidzie z nakładką HTC Sense, którą ogólnie lubię. Na powyższe pytanie mogę od razu odpowiedzieć ciekawskim: będzie mu bliżej do iPada, ale nadal będzie dobrą klasę niżej jeżeli chodzi o jakość użytych materiałów. Po prostu chłody metal pod palcami daje pewne poczucie, którego guma i plastik nie zastąpią. Jeśli chodzi o całą resztą to wystarczy przeczytać recenzję Galaxy Tab 7″, którą niedawno opublikowałem na iMagu. Oczywiście będą różnice w prędkości i nakładce systemu, ale ogólnie wrażenia będą zbliżone — duży telefon z systemem operacyjnym średnio nadającym się do większych ekranów.

Nadal czekam na Honeycomb …

Nadgryzieni – 32 – Justin Bieber, Mac i Blondynka

Nadgryzieni

rozmowy o Apple

Odcinek 32

Nadgryzieni – 32 – Justin Bieber, Mac i Blondynka

Dzisiejszy odcinek jest niejako podwójny, ponieważ został nagrany jako numer 31, a wydany został jako 32. Niestety dopadły nasz obawy i przesądy związane z wykrzaczeniem się mojego komputera podczas nagrania — winowajcą był mój mikrofon. Podejrzewamy, że być może za całym zamieszaniem stoi Apple ze względu na fakt, że właśnie rozmawialiśmy o jego rzekomych planach uruchomienia Music Locker dla naszej muzyki.

Od 53. minuty zaczyna przygrzewać mi słońce, więc z góry przepraszam i nie narzekajcie — ostrzegam przecież! Na koniec zafundowałem Wam z kolei trochę bluesa — jakoś tak mnie naszło pod koniec tego długiego dnia.

Jeśli macie pytania to tradycyjnie zapraszamy do komentarzy tutaj lub na Facebooku.

Subskrybujcie Nadgryzionych w iTunes — zdecydowanie najwygodniejsza metoda.

Spis treści:

  • Justin Bieber, Mac i Blondynka
  • iPhone Dominika się wykrzaczył, a po chwili odkrzaczył
  • Noc Muzeów — komputery w Muzeum Techniki w tym Maki
  • Microsoft MSN Messenger Skype Messenger Messenger
  • „Policz sobie”, czyli hate’ujemy Microsoft Windows i ich PR
  • Hate’ujemy Playstation Network (przez exploit znowu padło w międzyczasie)
  • Facebook strzela sobie w kolano z mini-guna
  • Hate’ujemy jeszcze muzyczną chmurę
  • Kanadyjczyk odzyskuje komputer z pomocą Twitterowiczów w Nowym Jorku
  • RIM wycofuje blisko 1000 Playbooków z rynku
  • ARM w Makach?
  • Da się uaktualnić Maka Pro z 2009 do specyfikacji z 2010
  • Nie da się nigdzie kupić kabla Thunderbolt
  • Zmiana wtyczki w HDD w nowych iMakach
  • Apple dogadał się z Nuance
  • Dlaczego warto szyfrować backupy urządzeń iOS w iTunes

Zapraszamy do odsłuchu:

[powerpress]

Playstation Network znowu zhackowane i znowu nie działa

18 maja 2011 · 17:05

PSN został ponownie zhackhowany. Strona jest obecnie „down for maintenance”.

I want to make this clear to ALL PSN users. Despite the methods currently employed to force a password change when you first reconnect to the PlayStation network, your accounts still remain unsafe. A new hack is currently doing the rounds in dark corners of the internet that allows the attacker the ability to change your password using only your account’s email and date of birth.

I would suggest that you secure your accounts now by creating a completely new email that you will not use ANYWHERE ELSE, and switching your PSN account to use this new email. You risk having your account stolen, when this hack becomes more public, if you do not make sure that your PSN account’s email is one that cannot be affiliated with or otherwise traced to you.

Nie mam siły już się tym przejmować. Nie zdążyłem oczywiście zmienić hasła, a teraz już nie mogę … Dobrze, że Sony zareagowało, ale to już na prawdę zaczyna zakrawać na kpinę. Nie wiem czy PSN się po tym podniesie …

Jak sprawdzić stare hasło w PSN jeśli go nie pamiętamy

18 maja 2011 · 00:17

Jak niektórzy z Was zapewne wiedzą, czytając moje wpisy obrzydzenia na temat Playstation Network, zupełnie nie pamiętam jakie hasło ustawiałem dla swojego konta. Złodzieje danych mają nasze emaile i hasła, więc nietrudno domyślić się, że mogą je wypróbować chociażby na koncie email, Facebooku i w paru innych miejscach. Okazuje się, że można sprawdzić jakie się miało wcześniej — wystarczy próbować do skutku i sprawdzać jaki komunikat się pojawi:

Hasło niepoprawne:

Identyfikator wpisu (adres email) lub hasło jest nieprawidłowe.

Hasło poprawne:

Your password is no longer valid. You must change your password1.

    Podziękowania dla 4DK42!

    1. Tak, będzie po angielsku.
    2. Ksywka 4D3K, ale czy to się odmienia?

    Mailing PSN dotarł i do mnie

    17 maja 2011 · 23:57

    Mamy przyjemność poinformować, że rozpoczęliśmy przywracanie niektórych usług PlayStation Network. W nadchodzących dniach do działania powrócą kolejne usługi (…)

    Przywracając działanie PSN, wprowadziliśmy środek zabezpieczający — użytkownik musi zmienić swoje hasło PlayStation Network account (konta PlayStation Network), zanim będzie mógł ponownie zacząć korzystać z PSN.

    W ramach podziękowania za cierpliwość okazaną podczas przerwy w działaniu PSN uruchomimy wkrótce program Welcome Back (Witamy z powrotem) dla wszystkich użytkowników PSN. W jego ramach będzie można pobrać bezpłatne gry, a także przez miesiąc korzystać bezpłatnie z PlayStation®Plus (osoby już z niego korzystające dostaną dodatkowy miesiąc za darmo).

    Mało. Stanowczo za mało. Na dzień dzisiejszy nie zamierzam więcej w to urządzenie inwestować — zresztą i tak jest to przede wszystkim odtwarza Blu-Ray, a konsola od święta. Pod dużym znakiem zapytania też stoi inwestowanie w kolejną generację …

    Endeavour uchwycony z samolotu pasażerskiego

    17 maja 2011 · 16:23

    fot. Stefanie Gordon

    Podczas zwykłego lotu rejsowego, pasażerowie usłyszeli kapitana wspominającego, że być może zobaczą start promu Endeavour. Jak powiedział, tak się stało … zdjęcie przedstawione obok wykonała Stefanie Gordon za pomocą iPhone’a i wrzuciła na Twittera za pomocą jednego z serwisów foto, o których wspominałem przed paroma dniami. Nie dość, że zaczęło ją śledzić ponad tysiąc nowych osób, to jeszcze otrzymała telefony od ABC, CNBC, BBC i pewnie jeszcze kilku innych zlepek liter.

    Sam fenomen osiągnięcia globalnego zasięgu jednym Tweetem, często zupełnie przypadkowo, to historia na zupełnie inny wpis. Bardziej mnie interesuje czy TwitPic opchnie komuś to zdjęcie … i za ile.

    Problem z MacBookiem unibody late 2009, installer się wywala

    17 maja 2011 · 12:39

    Czytelnik Szymon prosi o pomoc. Może Wy wiecie jak mu pomóc?

    Otóż mam problem z Macbookiem, mianowicie gdy chcę zainstalować coś, co jest obrazem dysku po weryfikacji Installer od razu się wywala i nic nie da się zainstalować, czy to iTunes, Safari czy combo update, zawsze to samo. Mój spręt to Macbook unibody late 2009 2.26 gHz, 4GB ramu, z wymienionym jakiś tydzień temu dyskiem(pojawiły się bad sectory) na WD cośtam 320gb. Zainstalowałem z płytki system i wszystko chodziło bez problemu, updatowałem obrazami dysku (combo update) itp. Problem również występuje z System Updates- od razu wywala i wszystko ściągam ze strony Apple. NIC poza update’ami i ew. programami Apple nie było jeszcze instalowane.

    Log:

    Automatyczne kasowanie ZIPów po rozpakowaniu

    17 maja 2011 · 11:16

    Natknąłem się na bardzo fajne ustawienie, o którym dotychczas nie wiedziałem przeglądając RSSy. Lex Friedman opisał jak włączyć automatyczne kasowanie się ZIPów po ich rozpakowaniu — czynność którą dotychczas wykonywałem ręcznie po każdym rozpakowaniu.

    Sekretem jest znalezienie Archive Utility, które rezyduje głęboko ukryty w /System/Library/CoreServices. Po jego uruchomieniu i przejściu do preferencji otrzymamy panel następujących opcji:

    Mnie konkretnie interesowała zaznaczona na czerwono opcja. Na screenshocie przestawiłem ją w interesujący mnie tryb — automatyczne kasowanie ZIPa po rozpakowaniu archiwum. Mamy też opcję domyślnie rozpakowywać wszystkie archiwa na przykład na biurko czy też kasowanie oryginałów po spakowaniu kilku plików.

    Smacznego!

    Samsung Galaxy SII uchwycony Samsungiem NX10

    16 maja 2011 · 16:00

    Bez obaw — moja osobista przesiadka na „wszystko-Samsung” obecnie mi nie nie grozi. Tylko Leica M9 może zastąpić mi Nikona D700 … a budżet nie przewiduje nowego aparatu jako backup. Ale jako alternatywa dla Fuji X100 w przyszłości? Zapowiada się ciekawie … Pełna recenzja NX10 i stałoogniskowych obiektywów wkrótce …

    @SamsungPolska dostarczył do testów aparat NX10 z serii tak zwanych EVIL, czyli pseudo-kompaktów z dużymi matrycami. Jest przede wszystkim większa od tych stosowanych w Micro 4/31, a sam aparat sporo tańszy od propozycji Fuji, chociaż bez jego zabójczego designu. Mam nadzieję na spędzenie z nim znacznie więcej czasu w tym tygodniu — pogoda w weekend niestety nie rozpieszczała.

    Zmierzałem jednak do tego, że dzisiaj odebrałem2 Samsunga Galaxy SII! Telefon jest gigantycznie mały. Ogromny ekran, ale za to jak leży w ręce! Ergonomia jest kilkukrotnie wyższa niż w HTC HD7 i po zaledwie godzinie zabawy stwierdzam, że jest zdecydowanie ciekawszą propozycją niż HTC Desire, którego miałem przyjemność testować niedawno.

    Jeśli macie jakiekolwiek pytania to zostawiajcie komentarze …

    Disclosure: Samsunga Galaxy SII otrzymałem do testów od Polkomtel S.A (lepiej znany jako Plus). Hardware’owo telefon reprezentuje model produkcyjny — dokładnie takiego możecie się spodziewać przy zakupie.

    1. Ma rozmiar APS-C i 1.5x crop.
    2. Z zaskoczenia …

    Twitter for Mac wraca do korzeni

    15 maja 2011 · 10:42

    Twitter dla OS X niedawno doczekał się update’u i poza nową funkcjonalnością, bezwzględnie największą zmianą jest design. Powrócił górny pasek znany z Tweetie, który spowodował zbliżenie wyglądu do protoplasty jakim był Tweetie. Nigdy nie ukrywałem, że nowy odważny design mi się podobał, ale dzisiaj stwierdzam, że z szarym paskiem na górze wygląda znacznie lepiej. Możliwość otworzenia zakładek w nowych oknach też powinna się wielu spodobać — to w końcu poniekąd karta zaczerpnięta z Tweetdecka.

    Nadal bardzo denerwujące są etykiety na nowej ikonie Twittera — nie pokazują dokładnie ile wiadomości na nas czeka. Numer zastąpiony jest gwiazdką. Na iOS zresztą wygląda to podobnie z tym, że tam jest zawsze permanentnie „1”. Nie wiem z czego to wynika, ale jest to niedopuszczalne.

    Teraz jeszcze po cichu czekam na wykorzystanie pomysłu ze starej ikony Tweetie w nowej — miała coś w sobie …

    Autobus zjechał ze skarpy w Warszawie

    15 maja 2011 · 07:31

    Autobus linii 739 jechał ulicą Puławską w kierunku Piaseczna. Od strony ulicy Puławskiej widać wyraźne ślady na jezdni i trawniku, które zostawił. Scania nagle zjechała z ulicy, „przeskoczyła” przez krawężnik i zjechała z porośniętego trawą nasypu.

    Wypadki były, są i będą póki co. Najważniejsze, że nikt nie zginął.

    – Prawdopodobnie doszło do zasłabnięcia kierowcy – mówi Beata Wlazłowska ze stołecznej policji.

    To jest ten przerażający fragment. Gdyby to był kierowca samochodu to słyszelibyśmy, że „prawdopodobnie zasnął/był pijany”. Nie neguję, że to bardzo prawdopodbny scenariusz, tylko tak się już z góry zakłada i to jest najsmutniejsze.

    iTunes Store USA — podaj prawidłowy adres!

    13 maja 2011 · 14:45

    Ostatnio pojawia się sporo głosów, że ludzie mają blokowane konta w iTunes Store w USA. Problem leży przede wszystkim w adresie i kodzie pocztowym. Wiem, że jeśli konto ma podane prawdziwy adres, kod pocztowy i miasto to system weryfikuje te dane poprawnie.

    Wystarczy udać się chociażby na whitepages.com i wyszukać sobie jakieś losowe imię i nazwisko — John Smith będzie dobrym przykładem, bo o takich to nie trudno. Dodajemy do tego wybrane przez nas miasto, na przykład Nowy Jork (New York City, New York) i voilá! iTunes powinień takie dane zaakceptować.

    Przypominam, że zgodnie z zasadami Apple, trzeba mieszkać w USA, aby mieć tam konto. Skoro już to wiecie, to tutaj macie instrukcję jak założyć polskie konto bez karty kredytowej oraz darmowe konto w USA. ;-)

    Flickr — uderz w stół, a nożyce się odezwą

    13 maja 2011 · 14:29

    Nie miałem dzisiaj czasu przeglądać dokładnie całego ToS1 serwisu Flickr, tym bardziej, że jest rozrzucony po kilku podstronach, ale w ramach zamieszania Flickr mnie w tej kwestii wyręczył. Widać nie tylko ja na to zwracam uwagę, bo na blogu serwisu postanowiono sprawę postawić jasno:

    Our Terms of Service clearly spell out that Flickr/Yahoo! doesn’t own the photos that you upload. You, as a member, maintain all ownership rights to the photos that you upload to Flickr.

    Z tego zdania jasno wynika, że Yahoo!2 nie staje się właścicielem zdjęć, a użytkownik zachowuje pełne prawa do nich. Ale co z ewentualną odsprzedażą osobom trzecim?

    In fact, when you upload to Flickr you set the kind of license that you want to apply to the photos, ‘All Rights Reserved’ is the default, or you can select one of the many flavors of Creative Commons licenses. The choice is yours and you maintain control over how your photo can be used by others. If you want to make your photo available for use by everybody in the world, license it using Getty Images, or to license it to a fancy magazine, it’s up to you.

    Kolejny akapit wyjaśnie, że to użytkownik ustawia odpowiednią licencję dla każdego zdjęcia, które uploaduje. Flickr widać jest wart zaufania3 — nie słyszałem jeszcze o żadnej większej aferze z nim związanej. Gorzej w tym porównaniu niestety wypada Instagram:

    By displaying or publishing („posting”) any Content on or through the Instagram Services, you hereby grant to Instagram and other users a non-exclusive, fully paid and royalty-free, worldwide, limited license to use, modify, delete from, add to, publicly perform, publicly display, reproduce and translate such Content, including without limitation distributing part or all of the Site in any media formats through any media channels, except Content not shared publicly („private”) will not be distributed outside the Instagram Services. Instagram and/or other Users may copy, print or display publicly available Content outside of the Instagram Services, including without limitation, via the Site or third party websites or applications (for example, services allowing Users to order prints of Content or t-shirts and similar items containing Content).

    Generalnie mogą robić wszystko ze zdjęciami w swoim serwisie, włączając w to ich sprzedaż, wykorzystanie na przykład na koszulkach oraz udostępniać komukolwiek kto zapłaci. Nie dotyczy to zdjęć oznaczonych jako „prywatne”. Super …

    1. Terms of Service.
    2. Obecny właściciel Flickr.
    3. Przynajmniej na dzień dzisiejszy.

    Przeczytaj ToS przed uploadem zdjęć do internetu

    13 maja 2011 · 07:00

    Ostatnio pojawiło się spore zamieszanie w związku z TwitPic, które ma teraz prawo sprzedawać Twoje zdjęcia. Zresztą nie tylko TwitPic … dotyczy to Plixi/Lockerz i w zasadzie większości tego typu serwisów z wyłączniem Mobypicture. Ba! Nawet uploadując zdjęcia na Facebook udzielamy licencji na ich bezpłatne wykorzystanie, z tym że priorytet ma ustawienie, kto może te zdjęcia widzieć. Facebook co prawa wytłumaczył, że tutaj chodzi o na przykład sytuację, w której wklejamy zdjęcie na czyjąś tablicę i potem je kasujemy (u siebie). To zdjęcie pozostanie na tablicy tego użytkownika dopóki sam go nie skasuje.

    TwitPic ToS: „By uploading content to Twitpic you give Twitpic permission to use or distribute your content on Twitpic.com or affiliated sites.” 

    Zamieszanie w każdym razie jest spore, więc pilnujcie własnego nosa i czytajcie ten drobny druk, bo można tam czasem znaleźć naprawdę zaskakujące rzeczy. Ja już mam dosyć tego całego bullshitu i wywaliłem z FB co było do wywalenia — nie mam zamiaru ryzykować, że Markowi się coś nagle odmieni, szczególnie w perspektywnie wczorajszych wydarzeń. Ta firma straciła w moich oczach całą reputację, a nie wspominam nawet o aferze z Zuckerbergiem sprzed lat.

    Ciekawe czy na uploadując na Flickr też musimy się martwić …

    Carousel — Instagram dla OS X

    12 maja 2011 · 12:46

    Carousel to kolejny klient Instagram dla OS X. Podobnie jak Instadesk, z którego korzystam i którego kupiłem w Mac App Store, ten oferuje znacznie ładniejszy interfejs i całkowicie straciłem dla niego głowę. Aplikacja jest po prostu genialna pod względem designu i wygody użytkownia.

    Carousel obecnie dostępny jest jedynie na stronie developera, ale wraz ze spodziewanym updatem do wersji 1.0.1, będzie również zgłoszony do Mac App Store. Na dzień dzisiejszy można pobrać 15-dniowego triala lub kupić ją za $4.99, ale polecam wstrzymać się, aż pojawi się w sklepie Apple’a.

    Facebook chciał zapłacić za obsmarowanie Google w mediach

    12 maja 2011 · 11:36

    Dan Lyons opisał dzisiaj aferę w Dolinie Krzemowej, która mocno zmienia perspektywę patrzenia na potyczki gigantów internetowych. Kilka dni temu, ktoś bliżej nieokreślony, wynajął firmę PR-ową Burson-Marsteller — znaczącego gracza na rynku — aby sprzedawał mediom artykuły szkodzące wizerunkowi Google’a. Burson również zaoferował pomoc znanemu bloggerowi w napisaniu odpowiedniego felietonu, które trafiłby na Washington Post, Huffington Post i Politico. Na szczęście żyjemy w świecie, w którym niektórzy jeszcze mają jakieś podstawowe wartości — wspomniany blogger opublikował emaile od Bursona. USA Today wczoraj opublikował artykuł na ten sam temat, jednak nie wiedząc kim jest klient Burson-Marstellera. Podejrzewano nawet Apple i Microsoft … a Daily Beast odkrył, że za całą sprawą stoi, najmniej prawdopodobny, Facebook.

    Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Duże pieniądze. Google i Facebook walczą przecież o miliardy dolarów z reklam, starając się jednocześnie wszystkich zapewnić, że ich dane osobowe są bezpieczne. Dane kilkuset milionów ludzi, w tym Twoje i moje, są w ich rękach. Nawet nie wiemy jak duże ilości danych …

    Facebook przyznał się do wynajęcia Burson-Marstellera po tym jak przedstawiono mu wczoraj dowody i rzecznik prasowy firmy podał dwa powody tak drastycznych kroków: po pierwsze uważa, że działania Google powodują obawę niedbania o ochronę danych osobowych, a po drugie dlatego, że Google wykorzystuje bezprawnie treści użytkowników z Facebooka. Firma Marka Zuckerberga nigdy nie była aniołem jeśli chodzi o dbanie o prywatność użytkowników, ale takie działania są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Niezrozumiałe z punktu racjonalnego patrzenia na sens takiego przedsięwzięcia.

    Obie strony w swojej walce na pewno nie są bez winy. Obie strony na pewno stosują różne podstępy, aby uzyskać przewagę nad przeciwnikiem, ale istnieją pewne zasady i granice, których się nie przekracza. Facebook dzisiaj stracił bardzo wiele w moich oczach, ale znacznie ważniejsze jest to jak bardzo się odsłonił. Facebook to przecież jedyny prawdziwy serwis społecznościowy na świecie. To produkt bez konkurencji. To 600 milionów użytkowników w jednej sieci! Niepokonany, niezniszczalny … Dając się złapać na takiej głupocie pokazał, że boi się Google’a, boi się o swoją przyszłość, o przyszłość poczynań giganta z Mountain View w tym segmencie. Pokazał, że nie jest niezniszczalny …