Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Falcon Pro, czyli (nie)mądry deweloper po szkodzie →

· Wojtek Pietrusiewicz · 12 komentarzy

Bartosz Romanowski:

Falcon Pro to alternatywny klient Twittera dla systemu Android – podobno świetny (nie wiem, nie sprawdzałem). Dzisiaj, po niespełna trzech miesiącach obecności na rynku, przekroczył on narzucony przez Twittera limit 100 tysięcy tokenów (czyli w praktyce 100 tysięcy użytkowników, którzy kiedykolwiek zalogowali się za jego pośrednictwem do tego serwisu społecznościowego). Jak nietrudno się domyślić, autor nie jest z tego faktu zadowolony i nie ukrywa swojej frustracji. Rozpoczął też zbieranie podpisów pod petycją, w której prosi Twittera o zwiększenie limitu tokenów dla jego aplikacji.

Niestety, ale era klientów Twittera się kończy. Mając tak mało tokenów i przy tak szybkich zmianach API Twittera, developerzy przestaną w ogóle interesować się tym rynkiem. Mają w końcu skończoną liczbę pieniędzy, którą mogą na tym zarobić, a jedynym wyjściem z sytuacji są wysokie ceny, których z kolei nie akceptują klienci. Do tego jeszcze dochodzi piractwo. A Falcon Pro jest nadal tylko dostatecznym klientem, a dobrych nadal brak …

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Zmiany w API Twittera nie następują szybko – to jest chyba pierwsza zmiana od początku istnienia API (jeśli nie liczyć dodawania nowych funkcji).

    A spadek zainteresowania deweloperów tworzeniem klientów Twittera jest Twitterowi jak najbardziej na rękę. ;)

  • Oj to chyba nie śledzisz zmian w API. :-)

  • Od mniej więcej dwóch lat z konieczności staram się być na bieżąco i szczerze mówiąc nie zauważyłem żadnych zmian, które powodowałyby konieczność modyfikacji aplikacji korzystających z API. Ale mogę się mylić. Rzucisz jakimś przykładem?

  • Zmiany nie wymuszają dużych zmian, ale popatrz na same changelogi klientów Twitterowych. To niby bzdury ale coś przestanie działać. Linki, zdjęcia, itp. itd. Dochodzą też API innych powiązanych serwisów. Ostatnio co pamiętam to ograniczenia w “lists” no i słynne 1.1.

  • Przejrzałem sobie pobieżnie prowadzony do kwietnia 2010 changelog API (http://twitterapi.pbworks.com/w/page/22554662/REST%20API%20Changelog) i ogłoszenia na blogu dla deweloperów (https://dev.twitter.com/blog/category/announcements). Naprawdę uważam, że API Twittera jest stabilne jeśli chodzi o jego funkcje (nie mówię o błędach, bo tych było trochę).

    API serwisów powiązanych nie mają tu żadnego znaczenia, bo rozmawiamy o API Twittera.

    Trochę ponad dwa lata temu napisałem parę skryptów korzystających z API Twittera, które działają praktycznie bez zmian do dzisiaj (a używa ich sporo osób, więc dowiedziałbym się gdyby coś się posypało). I w tym momencie przypomniałem sobie, że rzeczywiście jakiś rok temu Twitter po cichu zmienił adres URL jednego z interfejsów… ;)

    Tak na marginesie: nie bardzo rozumiem po co w ogóle ta dyskusja, skoro zdanie na temat zmian wprowadzanych przez Twittera mamy chyba podobne. ;)

  • Jakie serwisy masz na myśli?

  • API serwisów połączonych mają znaczenie, bo dotyczą utrzymania aplikacji przez developerów. Nie będą tego robili za darmo bez wizji przychodów. We’re screwed.

  • Czegokolwiek. Do obsługi zdjęć, filmów, skracaczy. W cholerę tego jest.

  • OK, rozumiem, ale one nie mają nic wspólnego z API Twittera, które dla deweloperów jest w tym momencie największym problemem.

  • Tak ale popatrz na cały obraz – opuszczony klient bardzo szybko staje się bezużytecznym klientem. :(

  • Nie tyle bezużytecznym, co nie używanym przez prawie nikogo. ;) Ale ogólnie rzecz biorąc masz rację.

  • Twitter sam sobie strzela w stopę, bo ich własny klient nie jest na tyle dobry by ludzie namiętnie z niego chcieli korzystać. W ten sposób ogranicza swój własny rynek co długofalowo może się negatywnie odbić na popularności serwisu. Z drugiej strony FB od dawien dawna serwuje niesamowicie kiepską aplikację, a i tak ludzie nie rezygnują.