Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

“Grzybek! Ty się zastanów zanim coś powiesz (!)”, czyli o dzisiejszej premierze Nexusów

· Wojtek Pietrusiewicz · 16 komentarzy

Pamiętam niejednokrotnie jak osoby stojące “po drugiej stronie” barykady nabijały się z ludzi zainteresowanych kupnem urządzeń Apple, że firma z Cupertino nawet nie potrafi zapobiec “wyłożenia” się własnych serwerów. Podobnie zresztą było ze stronami AT&T oraz wieloma innymi. Potrzeba było tak naprawdę czterech-pięciu lat, aby sytuacja się unormowała pod tym względem. Inni producenci dotychczas nie mieli takich problemów, głównie dlatego, że nigdy nie mieli takiego hitu w sprzedaży – do dnia dzisiejszego. Premiera Nexusów wywołała sporą falę problemów dla klientów na całym świecie – na tyle dużą, że komentarze na największych portalach oraz zagraniczne fora grzmią z niezadowolenia. Trudno tym użytkownikom się zresztą dziwić – każdego zdenerwowałby fakt, że nie udało im się kupić wymarzonego Nexusa/iPhone’a1.

Tytułowy cytat pochodzi od mojego nauczyciela z podstawówki, który kiedyś koledze z klasy powiedział, po jego prowokacyjnie-głupim pytaniu:

Grzybek! Ty się zastanów dwa razy zanim coś powiesz. A jak dojdziesz do wniosku, że jednak musisz coś powiedzieć to zastanów się jeszcze raz, a potem usiądź i się nie odzywaj.

Cóż – nie będę oceniał metod wychowawczych człowieka, który gumą i linijką bił własnych uczniów po dłoniach i czterech literach, ale ma to trochę sensu w kontekście dzisiejszej premiery. Google – firma, której główny biznes to właśnie internet – również nie podołał zapotrzebowaniu. Nie dość, że padł Google Wallet, to były spore problemy z załadowaniem stron Google Play w różnych krajach na całym świecie. A jak już się załadowały, to wyświetlały się błędy, albo nie dało się zamówić, albo występowały jeszcze inne problemy. Nie da się ukryć, że takie doświadczenia są frustrujące2.

Gorzej natomiast wygląda fakt, że Google wyprzedał wszystko co miał na stanie. Jeszcze gorzej wyglądają komentarze ludzi w tym temacie. Jedni argumentują, że Google to zrobił specjalnie, aby media pisały o tym jaki to pożądany telefon/tablet. Inni z kolei bronią firmy, mówiąc że to świetny ruch marketingowy. Sam dzisiaj na Twitterze miałem krótką dyskusję z @AsegPL, który w pewnym momencie napisał:

@moridin_ sztuczne ograniczanie podaży też nie

Odebrałem to jako zarzut, że Apple celowo i specjalnie ogranicza dostępność swoich produktów, aby było większe zainteresowanie. To naturalnie kompletna bzdura, ale Arek dalej brnął:

@moridin_ gdybym miał dowód to bym własnie pisał notkę na bloga. nie mam, ale te zawsze wyprzedane  w 100% urządzenia śmierdzą na kilometr

Pozostało mi tylko odpisać mu:

@asegPL Że niby Apple? Masz na to jakikolwiek dowód? A jak Nexusy się wyprzedadzą to powiesz to samo? Sorry ale masz strasnie haterski POV.

Widać wykrakałem, bo Nexusy poszły jak ciepłe bułeczeki. Nie bez powodu zresztą. To pierwszy telefon3 z Androidem na pokładzie, który mnie zainteresował pod względem hardware’owym. To też pierwszy telefon z tym systemem, który zdaje się nie mieć kompromisów – poza LTE, ale to akurat jest mi obojętne. Teraz tylko czekam aż @AsegPL napisze o takich samych argumentach pod adresem Google oraz LG – zrobili dokładnie to czego nienawidzi u Apple.

Warto też wspomnieć o różnicach cenowych Nexusów kupowanych w Google Play vs. w sklepach, które zaopatrują się w sprzęt bezpośrednio u LG. Producent sprzedaje je drożej, natomiast “internety podejrzewają”, że Google subsydiuje Nexusy na Google Play – jak jest naprawdę to się dopiero okaże. Na chwilę obecną wiemy jedynie, że Nexus 7 jest sprzedawany “po kosztach” wg. słów Andiego Rubina:

When it gets sold through the Play store, there’s no margin. It just basically gets (sold) through.

Patrząc ponownie na komentarze ludzi za granicą, Google jest chwalone za niskie ceny. Trudno się zresztą temu dziwić – N4 to bardzo dobrze zapowiadający się sprzęt za bardzo rozsądne pieniądze i nie ukrywajmy faktu, że to właśnie ta ostatnia cecha czyni go tak atrakcyjnym dla wielu chętnych. Nie zmienia to jednak faktu, że LG stara się zarobić na stocku sprzedawanym przez ich własne kanały dystrybucji. Ponownie: trudno im się dziwić – to w końcu firma, która żyje przede wszystkim z hardware’u, podobnie jak Apple. Tutaj właśnie leży sedno, którego wiele osób nie jest w stanie zrozumieć. Amazon sprzedaje swoje produkty po kosztach, ponieważ zarabia na swoim sklepie. Do podobnej kategorii wpada Google, który żyje przede wszystkim z reklam. Główne przychody Apple z kolei są ze sprzętu, a nie oprogramowania, tak samo jak takich firm jak HTC, Samsung, LG i innych. Na pytanie, który model biznesowy jest lepszy, niech odpowiedzą wyniki finansowe.

Wracając jednak do głównego tematu … Fabryki w dzisiejszych czasach ewidentnie nie nadążają z produkcją. Zapotrzebowanie jest wyraźnie większe na wybrane tablety czy telefony, a zarzucanie firmom, że robią to celowo jest zwyczajnie głupie. Naprawdę myślicie, że Google czy Apple specjalnie wstrzymuje sprzedaż swoich urządzeń? Te firmy starają się jak najszybciej wypchnąć wszystko przez drzwi, aby móc sprzedać następne. Tak – zdarza się, że wyprzedadzą całą partię z fabryki i wtedy należy czekać. Jeśli jednak myślicie, że to domena tylko i wyłącznie tych dwóch firm to się grubo mylicie – wystarczy spojrzeć na rynek lustrzanek od Canona czy Nikona. Niektóre produkty tych firm nie można dostać po pół roku od wprowadzenia ich na rynek.

Kończąc mam, prawdopodobnie kompletnie nierealną, prośbę do wszystkich. Nie snujcie durnych teorii spiskowych na temat firm typu Apple czy Google, bo nagle okazuje się, że Wasza ulubiona ma dokładnie ten sam problem, a Wy nabieracie nagle wody w usta. Po drugie – wpadki zdarzają się największym, nawet Apple i Google. Zdarzają się i będą się zdarzały. Ludzie robią błędy. Prędko się to nie zmieni. Po trzecie – jeśli krytykujecie jakiś produkt4 za to, że ma szklane plecy, to przynajmniej nie bądźcie hipokrytami, gdy Wasz ulubiony N4 również takowe otrzymuje. Przerażające jest to co czasami wyczytuję w sieci, wręcz gorsze od komentarzy pod artykułami na “Gazecie”. Poziom nienawiści w świecie technologii w takich dniach jak dzisiejszy osiąg taki poziom, że mam ochotę sprzedawać bany na lewo i prawo.

No i na sam koniec: przywiezie mi ktoś w końcu tego Nexusa 4 z USA za rozsądne pieniądze?5

Źródła: TNW, The Verge, Engadget
Zdjęcie: Wired

  1. Niepotrzebne skreślić.
  2. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
  3. Mowa tutaj akurat o Nexus 4, bo N10 mnie kompletnie nie interesuje.
  4. iPhone 4.
  5. Czytaj: bez absurdalnych marży. ;-)

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Piotr Kusio

    “Nie znam się, więc się wypowiem” (tu np. w kontekście polityki sprzedażowej, logistyki, naturalnych ograniczeń sprzedażowych) to bardzo popularne “w internetach” zjawisko. Niestety, w mediach (społecznościowych, choć nie tylko) panuje przekonanie, że “wolność wypowiedzi” = “konieczność wypowiedzi”, a im teza bardziej kontrowersyjna (a czy jest coś bardziej kontrowerrsyjnego niż teorie spiskowe?), tym lepiej.

  • marekjot

    moja oferta ciagle aktualna…

  • Przed 1/12/12? USA?

  • marekjot

    £279.00 za 16 GB, UK, skoro nie ma na stanie to nie wiem czy przed 12/12/01

  • c_mos

    Gra Piwna (Beer Game lub Production Distribution Game) została opracowana w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. […] Była odpowiedzią na pytanie dlaczego w sklepach raz brakuje pewnych towarów, a po pewnym czasie półki zawalone są tym samym towarem, którego nikt nie chce kupować.
    Plansza Gry Piwnej ilustruje typowy łańcuch dostaw obejmujący cztery sektory – sprzedaż, hurtownia, dystrybucja, fabryka.

    http://www.crs.org.pl/gry/gra-piwna
    http://en.wikipedia.org/wiki/Beer_distribution_game

  • To chyba pozostaje mi czekać do stycznia. :-/

  • Mam się nie wypowiadać tylko dlatego, bo mi zabraniasz? Śmieszne.

  • Piotr Kusio

    Wskaż, proszę, w którym miejscu komukolwiek, w tym Tobie, czegokolwiek zabraniam.

  • Odnosiłeś się do notki, a więc też do moich opinii.

  • Piotr Kusio

    Oczywiście, że odnosiłem się do notki. Raz jeszcze powtórzę moje pytanie: gdzie widzisz tutaj zakaz?

  • Wprost nie ma zakazu, ale “nie znam się, to się wypowię” to jednak dla mnie jest obelga. I to duża. To, że ktoś usiłuje zrobić idiotę (całe szczęście, nieskutecznie) nie znaczy jeszcze, że nim jestem.

  • MarekMotyka

    Widzę, że to blog fanboya. Usuwam z RSS jak mój kolega

  • Piotr Kusio

    Nigdzie napisałem, że ktokolwiek – w tym Ty – jest idiotą. Jeśli znasz się na omawianej tematyce, to mój komentarz Ciebie nie dotyczył. Jeśli zaś wypowiadasz się o rzeczach, o których nie masz pojęcia… Well, mamy wolność wypowiedzi.

  • Możesz mi wytłumaczyć logikę Twojej wypowiedzi?

  • MarekMotyka

    Zaznaczę,że ma wiele produktów apple( iPad, iPhone5, iMac, Macbook air)

    Lubię tą firmę ale mam otwarte oczy na konkurencję.

    Ty w większości wpisach wychwalasz apple i choćby nie wiadomo co się działo to przyznasz rację Apple ( apple ma lepsze rozwiązania, lepsze produkty, lepsze reklamy itp)

    Załóżmy taką tezę “System iOS jest znakomity ale na pewno ma mniejsze możliwości niż android”

    Myślę, że mimo że o tym wiesz to nie przyznasz się do tego (fanboy)

    Po co tak zawzięcie bronić Apple skoro nie jest to “święta krowa” ?

    “Odebrałem to jako zarzut, że Apple celowo i specjalnie ogranicza dostępność swoich produktów, aby było większe zainteresowanie. To naturalnie kompletna bzdura”

    A skąd to wiesz,że to kompletna bzdura ? A może i nie ?…

    To nie dotyczy konkretnie tylko tego wpisu

  • Ewidentnie wiele moich krytycznych tekstów przeoczyłeś.