Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Counter Terrorism Act wczoraj, pornografia dzisiaj, Twoje życie jutro

· Wojtek Pietrusiewicz · 5 komentarzy

Na początku zeszłego roku wspominałem o Counter Terrorism Act z 2008 obowiązującego w UK, ograniczającego swobodę praw obywateli w tym fotografów — uwiecznianie Policji jest przestępstwem, wprowadzono możliwość przeszukiwania mieszkań bez nakazów sądowych, itp. Prawo jest i z tego co widzę i czytam to nie jest wykorzystywane1, bo nie wierzę, żeby media nie pisały o tak kontrowersyjnych sprawach. Jest i nie jest wykorzystywane. Nie daje to jednak gwarancji, że nie będzie w przyszłości.

fot. Kuba Kotula "gdzie jest ....."

Sprawę WikiLeaks zupełnie przemilczę — część czytelników zna moje zdanie na jego temat, a reszta na pewno domyśli się co myślę o cenzurze. Wczoraj w Guardianie pojawił się natomiast artykuł na temat cenzurowania pornografii w internecie. Rząd naciska na dostawców internetu, aby wprowadzili defaultowo blokowanie takich treści. Istniałaby możliwość ich odblokowania na wyraźną prośbę klienta — dobre chociaż to. Nie uważam jednak, aby rząd miał prawo decydować o tym co obywatele mogą lub nie mogą oglądać. Możliwość blokady? Owszem, ale na żądanie klienta.

Zarzutów pod adresem pomysłu mam kilka, gdzie najważniejszym jest pytanie: kto będzie decydował co zalicza się do pornografii, a co nie? Penthouse? Playboy? Double Sandwich Lesbian Threesome Big Tit Fucking dot com? Podejrzewam, że nawet PLFOTO potencjalnie mogłoby się zostać zablokowane za promowanie aktów i mocnej erotyki ocierającej się nie raz o pornografię — znajdzie się tam wiele mniej lub bardziej artystycznych zdjęć z widocznym damskim lub męskim sprzętem2.

fot. Natalia Strąg "***"

Problemem w dzisiejszych czasach jest niewątpliwie brak wystarczającej wiedzy rodziców na temat skutecznego blokowania tematyki dla dorosłych. Może więc wypadałoby ich zwyczajnie wysłać na szybki kurs zarządzania i odcinania wybranych treści? Każda szkoła mogłaby bez problemów poprowadzić takie zajęcia dla rodziców przy okazji nauk o seksie, etyce i tym podobnych.

Mniejsza o porno. Tak po prawdzie to przeraża mnie cenzura na szerszą skalę. Cenzura, która z każdym dniem dla naszego dobra zacieśnia pętlę wokół naszej szyi. Wprowadzana momentami tak delikatnie, że nie zauważamy jej. Obawiam się, że może być za późno, gdy społeczeństwo w końcu ją dostrzeże. Dla osób nie zainteresowanych szukaniem śladów na takie tematy w prasie polecam po prostu obejrzeć kilka filmów poruszających tą tematykę — V for Vendetta idealnie ilustruje temat, a i Kubrick ma ciekawą pozycje w swojej filmografii3.

No nic — idę zastanawiać się w międzyczasie jak nasze społeczeństwo z marszu akceptuje kolejne podwyżki akcyzy na paliwa, nie wspominając nawet o VAT …

  1. Przynajmniej na szeroką skalę.
  2. Genitalia to zdecydowanie zbyt sterylne słowo.
  3. Przerysowaną i kontrowersyjną, ale jednak.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • SZ3FU

    I wlasnie dlatego jestem liberalem. Przynajmniej w liberalizmie politycy i prawo w jaknajmniejszym stopniu ingeruje w życie ludzkie. Zamiast zwiększać podatki to zwiększyli by zarobki. Wiecej zarabiasz wiecej wydajesz czyli i z podatku wiecej kraj zarabia

  • Cenzura i WikiLeaks? Pozwolę sobie zacytować Twittera: „@ewqaewqa A ja pozwolę się niezgodzić. Naciski przez senatorów na prywatne firmy (skuteczne!) to już zaczyna pod to podpadać. A więcej tego.” To zaczyna podpadać po manipulacje na wysokim szczeblu, co faktycznie jest złe (ale nie nowe). Chodzi mi o sam fakt cenzury WikiLeaks – jak można ocenzurować coś, co pojawiło się w przestrzeni publicznej nie do końca zgodnie z prawem? Podstawą każdego cywilizowanego społeczeństwa ‚demokratycznego’ jest zdolność obywateli do zaakceptowania i przestrzegania przyjętych praw i reguł. W tym momencie wykradzione dane, raporty i inne dokumenty to po prostu zagrywka nie fair na całej linii.

    To nigdy nie powinno pojawić się w mediach, tak samo, jak nie powinno być określane wolnością słowa. Z nią jest tak, jak z tolerancją – kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby. A WL naruszyło tą wolność w bardzo brutalny sposób na dodatek zagrażając równowadze dyplomatycznej całego świata. Nie chce mi się już nawet przytaczać tego porównania z Twoją prywatną korespondencją – chciałbyś, żeby została upubliczniona w imię szeroko pojętej ‚wolności słowa’? Możesz w swoich mailach pisać, że nie lubisz swojej cioci, a potem na imieninach składać jej życzenia z fałszywym uśmiechem i nic nam do tego.

    Z Twittera @adam0m: „Medialnie WL jest głośne, ale administracyjnie jest blokowana.W dodatku jest oczerniana na każdym polu.Wiele niejasności”. To chyba logiczne, że medialnie takie informacje nie przejdą bezgłośnie. Naturalną koleją rzeczy jest, że organy, przeciw którym nieczysto zagrało WikiLeaks teraz będą odpierać zarzuty i blokować dalszy wypływ informacji. Mnie zastanawiają inne niejasności – o co tak naprawdę chodziło Julianowi Assange, bo patrząc po ostatnich wydarzeniach, to chyba o rozgłos. I nic więcej. Twórcy WikiLeaks za nic mieli ryzyko jakie niesie ze sobą publikacja takich materiałów.

    Cenzurą byłoby zamykanie nam ust w wygłaszanych opiniach, byłoby chociażby odgórne blokowanie stron z pornografią. To jest akurat kwestia etyczno – moralna, choć i pewnie za tą ustawą stoją potężne siły. Ale WikiLeaks i cenzura to złe zestawienie.

  • jak można ocenzurować coś, co pojawiło się w przestrzeni publicznej nie do końca zgodnie z prawem?

    Pojawiło się zgodnie z prawem. Zostało wykradzione niezgodne z prawem. To różnica. Teraz senatorowie i inne chcą zmienić prawo w USA, aby móc postawić zarzuty Julianowi Assange. Trochę niefajnie.

    A WL naruszyło tą wolność w bardzo brutalny sposób na dodatek zagrażając równowadze dyplomatycznej całego świata.

    Osobiście akurat nie wierzę w to co mowią rządy, szczególnie ten po drugiej strony Atlantyku. Ujawnienie tych depesz, który tak po prawdzie są mało znaczące, nie zagroziło nikomu z tego co wiem.

    Możesz w swoich mailach pisać, że nie lubisz swojej cioci, a potem na imieninach składać jej życzenia z fałszywym uśmiechem i nic nam do tego.

    Zdaję sobie sprawę, ze maile to nie plik zabezpieczony 256-bitowym szyfrowaniem — pisząc w nich coś zdaję sobie sprawę z tego, że może to zostać upublicznione. Tym bardziej, że różne służby i tak te moje maile pewnie czytają.

    Twórcy WikiLeaks za nic mieli ryzyko jakie niesie ze sobą publikacja takich materiałów.

    Jakie konkretnie ryzyko?

  • Pingback: Tweets that mention Counter Terrorism Act wczoraj, pornografia dzisiaj, Twoje życie jutro | blog.moridin.pl -- Topsy.com()

  • Mantis30

    „Nie chce mi się już nawet przytaczać tego porównania z Twoją prywatną korespondencją – chciałbyś, żeby została upubliczniona w imię szeroko pojętej ‚wolności słowa’?”

    Rzeczywiście możesz darować sobie takie porównanie. Pisałem już gdzieś i się powtórzę: osoba publiczna, której tłuste dupsko opłacam ja i inni podatnicy musi liczyć się z tym, że ktoś może zweryfikować jej prawdomówność i ogólnie uczciwość. Skoro osoby na świeczniku żąglują naszymi finansami a nierzadko i istnieniami, to – skoro prawo pozwala im bezkarnie i bez ponoszenia żadnej odpowiedzialności, za podejmowane decyzje, tak działać – mam prawo wiedzieć z kim mam do czynienia. WL powinno być oficjalnie usankcjonowane, może dzięki temu udało by się odsiać złodzieji i morderców.