Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

999 dni

· Wojtek Pietrusiewicz · 34 komentarze

Dzisiaj mija dokładnie 999 dni od chwili, w której odebrałem przesyłkę z moim długo wyczekiwanym MacBookiem Pro 17″. Służył mi dzielnie przez mniej więcej dwa lata kiedy to został zastąpiony iMakiem 27″ i7. Głównym powodem zmiany to za mała pojemność dysku twardego i brak mocy. Dzisiaj już powoli dobijam do 500 GB niezbędnych danych na głównym HDD … Sporo kolejnych siedzi na zewnętrznych dyskach.

Miałem momentami chwile zwątpienia przez ten okres, ale dzisiaj nie jestem w stanie sobie wyobrazić powrotu do Windows, z którego mam wątpliwą przyjemność korzystać od święta. Spójność, intuicyjność i funkcjonalność całego systemu wraz z oprogramowaniem powinno mnie jeszcze na jakiś czas zatrzymać. Niby lepsze parametry komputerów konkurencji jak i niższa ich cena mnie zupełnie nie interesują.

Cały czas zastanawiam się czy jednak nie skusić się na MacBooka Air 11″ jako sprzęt pomocniczy …

A jak wyglądały Wasze przygody z Makami?

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Wiem co czujesz. Ostatnie pół roku “w pracy” korzystałem z Windowsa. W zeszłym tygodniu nie wytrzymałem – problemy z zawaloną pamięcią, używalnością, dziwnymi błędami. Mimo tylu lat Windows nadal wymaga reinstalacji co kilka miesięcy – masakra. Wrzucony Linux, i czuję się jak w domu na Mac ;) przynajmniej jeśli chodzi o pulpity…

    A mój MBP? Od roku śmiga, wyłączony twardo może 5 razy. Ostatnio po wymianie pamięci na więcej śmiga aż miło…

  • Anonim

    Ja powloli dobijam do podobnej liczby dni z Mac’iem. Zacząłem od MacBook’a white early 2008 i służył mi do dzisiaj. W pracy mam wątpliwą przyjemność pracy na Windowsie i na pewno nie wrócę do tego w domu. Po zakupie Maca wpdłem w szpony Apple (iPod, iPad, iPhone) :) Teraz powoli zastanwiam się nad upgrade tylko dla tego, że chciałbym coś nowego, jak do tej pory Maciek sprawuje się bez zarzutu (oczywiście czynności typowo domowe: filmy, muzyka i delikatna obróbka zdjęć w iPhoto)

  • Gdyby nie zdjęcia i filmy to przesiadłbym się na MBA 13″ jako jedyny komputer ..,

  • Znajomy ze studiów miał PowerBooka 17″, potem MacBooka Pro 17″. Zaraził mnie. Widziałem jak to u niego śmiga. Ja wtedy miałem jakiegoś PC z Celeronem. W 2007 zaraz po premierze Leoparda kupiłem MacBooka Pro 15″ 2.16. Genialny komputer. Pracował dzielnie aż do teraz, kiedy czeka na allegro na nowego właściciela, który nie chce się zjawić.

    Stacjonarnego iMaca planowałem kupić od chwili, jak pojawiły się 27″ iMaci. Potrzebowałem większego ekranu przede wszystkim. Wydajność nie jest dla mnie najważniejsza, ale chcę, aby kilka lat pociągnął.

    Okazyjnie udało mi się kupić MacBooka Air 11″. I bardzo niespodziewanie. Zaskoczył mnie bardziej niż zima drogowców :)
    Chwilę potem przyleciał zamówiony iMac 27″ i5. Wielki, wielki i jeszcze raz wielki.
    Również nie widzę siebie znowu z Windowsem.

  • Przeskoczylem na MBP 17 jakies pół roku temu i etap “przejściowy” ciągle mam w trakcie…czasem niestety, z braku wiedzy, szybciej mi pewne rzeczy zrobić jeszcze na Windzie, w efekcie czego kupilem ostatnio Office’a dla Maca i jest OK, ból trochę zelżał :)
    A ogólnie to jestem wniebowzięty i nie moge sie doczekać kiedy bedzie mnie stać na iMaca 27 :) zamierzam wysprzedać wszelkie inne graty i dorzucić go w leasing.
    Na razie jednak potrzebuje iPada, bo targanie tego cięzkiego klocka codziennie wieczorem do lozka zeby poczytać newsy jest nieco uciążliwe :)

  • Szaleństwo proszę pana! :)

  • A ja sobie radzę bez problemów iWorkiem, chociaż fakt, że mało dokumentów w nim obracam.

  • A u mnie jest 343 dni (równe 49 tygodni) od zakupu pierwszego Maka – podstawowego mini. Teraz myślę nad zmianą na 13″ MBA, bo niestety iPad w trasie to za mało :)

  • Myślałem, że siedzisz w tym dłużej :)
    Ja właśnie policzyłem i wychodzi ponad dwukrotnie więcej.

  • Niestety nie — wcześniej odstraszał mnie polonizator i tego typu gówna. :)

    Pierwsze spotkanie: http://morid.in/tw

  • Mordin tez myslalem ze dluzej, to je sie nie przyznam chyba ;)

  • Oj tam! Ale jam być bardziej uparty! ;-)

  • No dobra, we wrzesniu stuknie mi 10 lat zawodowego zajmowania sie apple

  • No dobra, we wrzesniu stuknie mi 10 lat zawodowego zajmowania sie apple

  • Linuz

    Pierwszego Maca kupiłeś 17 lipca 2008?
    Ja swojego kupiłem 6 dni wcześniej. MacBook Pro 15,4″ 2,5GHz, 4GB RAMu i 200 GB HDD(7200rpm).
    Do dzisiaj wszystko śmiga aż miło. Miałem w tym czasie jedno serwisowanie. Spaliła się karta graficzna ale to Apple wymienia nawet bez gwarancji, z powodu wadliwej serii kart graficznych nvidii. W miejsce DVD zamontowałem sobie OptiBay’a i drugi dysk twardy.
    Na przełomie roku planuję kupić Air’a. Liczę że będą jakieś nowe(i5 albo i7), a teraz czekam aż dostanę przesyłkę z zamówionym iPadem 2 ;)

  • O fuck! Nieźle!

  • O fuck! Nieźle!

  • MBA 11 czy 13″? :)

  • Ja kupiłem “na próbę” w 2007 roku MacBooka białego (Tiger) z darmowym upgrade do Leoparda. Pierwsze pół roku było bardzo ciężkie. Brak nawet podstawowego softu, do którego byłem przyzwyczajony w codziennej pracy, takich klasyków jak WinRAR czy Winamp. W tym czasie kończyłem jeszcze studia, więc miałem do czynienia z wieloma dokumentami Office (Word/PowerPoint) – niestety iWork się zupełnie nie sprawdza jak współpracujemy z ludźmi, którzy używają Windowsów. Nawet próbowałem pisać pracę dyplomową w iWorku, ale eksport/import tego do DOCa powodował, że wszystko się sypało i musiałem się przerzucić z tym zadaniem na Office 2007.
    W tym czasie pracowałem jako sysadmin. Z jednej strony Mac OS X ma wbudowaną konsolę, która bardzo fajnie się sprawdzała w pracy z serwerami Linux/UNIX.
    Ale moi wszyscy współpracownicy używali Windowsów – soft do bazy haseł, dostęp do poczty korporacyjnej, narzędzia do Oracle’a itd występowały tylko w wersjach windowsowych czasami linuksowych (ale bez kodów źródłowych). Zmuszało mnie to do pracy z 2GB RAMu (więcej nie wchodziło do mojej generacji MB) na 2 systemach jednocześnie, bo wszystkie prywatne rzeczy – przeglądarkę, pocztę, komunikator miałem skonfigurowane pod Leopardem. A nie potrafię się przesiadać między komputerami, lubię mieć dostęp do wszystkich swoich rzeczy.
    W zeszłym roku zalałem nieszczęśliwie MB i padła w nim płyta główna, nie było sensu reanimować 2,5 rocznego laptopa.
    Musiałem coś kupić, ale chciałem z matrycą o wysokiej rozdzielczości i do 7k zł, więc wybrałem Sony 16,4″ FullHD z i7 i 8GB RAMu. MBP 17″ kosztowałby ponad 10k zł, potrzebowałem dobrego laptopa, a nie miałem w tamtym momencie kasy na Apple. Z jednej strony żal mi rozstania z Mac OS X, ale w zamian za to zyskałem kompatybilność z wszelkim specjalistycznym oprogramowaniem.
    Wszystko pewnie zależy od tego jaką pracę wykonujemy. Ja mam do czynienia z wieloma różnymi systemami i w moim przypadku Apple się nie sprawdzało w pracy, choć w domu do Internetu, obróbki zdjęć czy filmów jak najbardziej tak.
    Podejrzewam, że mogłoby być inaczej dzisiaj w przypadku MBP 17″ z i7 i 8GB RAM, gdzie mógłbym korzystać wydajnie z wirtualizacji. Przy kolejnej zmianie sprzętu rozważę na pewno powrót do Maków. Ale jeśli już to będzie to z pewnością MBP 17″ albo iMac 27″, bo nie potrafiłbym się przesiąść na niższą rozdzielczość.

  • ja nie mam takich problemów.
    Do adminki i developerki spokojnie wystarcza Mac OS X. WinRAR? A cóż to ;) Przecież mamy wsparcie z linii komend, Winamp? Dawno się z tym kombajnem pożegnałem. Kiedyś, w prehistorii była to cudowna aplikacja, z którą nic innego nie mogło sie równać…Obecnie przekonałem się do iTunes.

    Jedyny mankament to Office, chociaż ponoć z Office 2011 for Mac pracuje się dość zacnie – tak głoszą plotki. Poprzednia wersja była o kant..

  • Linuz

    Tego jeszcze nie wiem ale chyba 11″. Zobaczę jaki wpływ na moje użytkowanie komputera będzie miał iPad. Jak na razie wolałbym coś mniejszego bo i tak zazwyczaj podpinam zewnętrzny monitor.

  • Pamiętaj, że na Maku zainstalujesz Windows (Bootcamp) i OS X, a na Sony tylko to pierwsze.

  • Mac Forum

    Ja swoją przygodę z Mac’ami zacząłem w 7 lub 8 klasie podstawówki gdzie informatyki uczyliśmy się na Macintoshu Classic czyli było to jakieś 13 lat temu. Potem w szkole filmowej pracowałem znowu na Maczkach i zakochałem się ponownie. Odczekałem do momentu aż Apple przeszło na intela ( było sporo plotek na ten temat ) i kupiłem MacBooka Pro z pierwszej serii.

  • Je od niecałego roku mam MBP 13″, później pojawił się iPhone 4. Teraz czekam na iPada.
    I zaczynam żałować, że nie brałem iMaca, ale może to w niedalekiej przyszłości zmienię.

  • Zna ktoś jakiś program/widget do odliczania ile dni minęło od jakieś daty? Gdzieś coś kiedyś było, ale nie mogę znaleźć:/

  • ja na iPhone korzystam z Moments

  • Całkiem spoko, tylko:
    -Na razie mam spłukane konto
    -szukam bardziej czegoś desktopowego

  • Anonim

    Ja swojego MacBooka Pro i7 kupiłem po przeczytaniu artykułu “Cool i7” w iMag 10/2010 , ale nie odgaduje moich myśli w lot. chociaż jest moim pieszczoszkiem, z samego Mac OSX korzystam dłużej i nie mam żadnych potrzeb wracać do Windowsa, gdy czytam że czegoś nie można zrobić na Macu ?!? oj chyba niektórym nie chce się poszukać, od poprzedniego Mac Booka obecny jest i większy i fakt szybszy ale bez przesady ;) . Kupiłem w uzupełnieniu iPada ale tak jak poprzednika podebrała mi córka, przymierzam się więc do iPada 2 , bo codzienne ciąganie 15-tki jednak jest uciążliwe.

  • Jeśli zeszłoroczny i7 odgaduje myśli w lot, to tegoroczny wykonuje zadanie zanim się zorientujesz, że chciałeś coś zrobić.

  • Anonim

    Potwierdzam. Testuję MBP i7 2,3/8GB/ z dyskiem SSD i ostro wymiata. Zeszłoroczny i5 2,53/4GB przy nim to żółw.

  • 545 dni, Macbook Pro 13, Led Cinema Display 24 i Time Capsule. To był mój pierwszy zestaw i choć już rok wcześniej posiadalem iPhone a pare miesięcy po premierze pierwszego iPhone zaczęła się moja przygoda z Apple to Całkiem stopniowo dorastalem do fanboya.  Pamietam jak w 2008 byłem po iPhone 3G w iSpocie i kuzyn mnie pytał czy może nie lepiej kupić taki komputer i wskazał na maka, a ja ze iPhone,iPhone ;) Dziś podobnie jak ty nie wyobrarzam sobie powrotu na windowsa, szlak mnie trafia jak muszę z niego korzystać, wszystko wydaje się jakieś bardziej skomplikowane i mniej przyjazne.
    To co najbardziej pamietam z kupna jest to ze placilem gotówką i uczucie, emocje jakich doświadczyłem podczas pierwszego uruchomienia Mac’a, to niesamowite ze sprzęt może wywołać takie emocje, z PC nigdy tego nie doświadczyłem zawsze to był po prostu nowy lepszy sprzęt..

    Co do mba 11, jak już posiadasz iPad’a to wydaje mi się ze 13 byłby lepszy, tak samo cienki i bardzo lekki, niewiele większy a wygodniejszy. Takie jest moje odczucie po prostu na ipadzie bardzo dobrze mi się pisze i je internet.
     Jesteś blogerem o wiele wiecej piszesz i do zdjęć tez mimo wszystko lepszy od iPad’a no może jednak 11. Osobiście chętnie przrtestowal bym mba 11 obok iPad’a to było by ciekawe doświadczenie w końcu cal różnicy, ale całkiem rożne urządzenia.

  • Anonim

    MacBook pierwszy w 2007 – praca “biurowa”, wiec wtedy bez paralels nie dało się pracować (ówczesny office nie nadawał się do niczego).
    Następnie MBA kupiony od razu po premierze, który KOMPLETNIE zmienił sposób w jaki pracuje. Ba, nawet widzę, że ipada nie potrafię wykorzystywać tak jak inni – bo MBAir starsznie rozleniwia! Kilka przykładów:
    – mail obecnie ma (po lekkich kasowaniach) około 20gb. ponieważ pracuje przy siedmioletnich projektach, to nie mam czego kasować. po drugie nie widzę takiej potrzeby – jest to najszybsza baza danych jaką mam. wyszukiwanie jakiegokolwiek maila zajmuje ułamki sekund (przy dysku ssd – po drodze zrobiłem upgrade bo 4200 się do niczego nie nadawał) przy tak dużej skrzynce
    – waga komputera jest tak niska, że można go nosić jak blok A4. nawet nie wiem czy blok a4 w oprawie skórzanej nie waży więcej :)
    – przez powyższe na wielu spotkaniach mba okazał się niezastąpiony w sytuacjach typu “tak Pan napisał w mailu 3 lata temu? sprawdźmy to”.
    – mały dysk (posiadam tylko 64gb) zmusza do diety – do ZDROWEJ diety. na białym macbooku mam (jak każdy) dużo rzeczy, których nie pamiętam, że mam.
    – zero problemu z dokowaniem – dwa kabelki i mam zewnętrzny duży monitor, klawiaturę i mysz na BT. obawiałem się o szybkość pracy, ale nawet z dwoma monitorami (jak mam lapka otwartego) nie widzę problemu.

    I to wszystko na REV A (który znany jest ze słabej wydajności)!

    Obok w pracy leży MBA REV B. i muszę powiedzieć, że jest to MacBookPro killer (może nie ten z 2011, ale z 2010 z pewnością).

    Osobiście czekam już na nowy model w tym roku.

    Do muzyki mam dedykowany MBPro i w sumie już wiem, że MBA rev.b spokojnie by mógł go zastąpić jak chodzi o wydajność. Jedyny powód dla którego go nie zmienię, to fakt, że nie potrzebuję, aż TAK wydajnego sprzętu.

  • Ja swojego MBP 13″ 2.4/4GB/250GB 2010 mam równe… 55 dni;)

  • Moja historia “maczenia” ;) nie jest tak barwna jak insze tu prezentowane, ale jest… moja :)
    Mimo, że z Maczkami do czynienia mam od połowy 1996 roku to moim pierwszym prywatnym jabłkiem (które zastąpiło A4000) był zakupiony w czerwcu 2001 roku brand new PowerMac G4@466MHz DA (miał zaledwie 128MB RAM :D). To była cud maszyna! W międzyczasie rozbudowałem go nieco: wymieniłem dysk na większy i szybszy, kartę graficzną z ATI 16MB VRAM na GeForce 32MB VRAM, i rozszerzyłem pamięć do 640MB! Ale największą zmianę poczułem po przesiadce z 9-tki na OS X.
    Maciuś służył zacnie całkiem długo i jakoś bodajże w okresie wakacyjnym 2004 roku znalazł (wciąż żwawy i sprawny) szczęśliwego nowego opiekuna a ja zakupiłem okazyjnie używanego iBooka G4@1GHz (z 384MB pamięci) :) Największą zaletą była oczywiście mobilność tego maleństwa i niewielki apetyt na miejsce :) I ta błoga cisza… ;) Standardowo wszczepiłem mu mocniejsze implanty: RAM na fulla (1.12GB), dysk 7200rpm ;) Nadal działa, ale od dobrych 2 lat pod innym dachem.
    W międzyczasie zapragnąłem nieco więcej mocy i więcej przestrzeni roboczej, a na dodatek Apple było już po przesiadce na Intele, w efekcie czego w maju 2008 zakupiłem nowego iMaca C2D 2.66GHz 20″ 2GB RAMy itd. – poszerzyłem mu tylko szare komórki (do 4GB) i podoczepiałem kilka dysków na dane (TC 1TB i iOmega 1TB FW800 – wcześniej Maxtor OneTouch III 320GB, ale nie wytrzymał presji :P). To moja obecna robocza konfiguracja. Jestem z niej zadowolony, mimo iż chciałoby się więcej… Zaczekam jednak aż finanse się poprawią :]
    Byłbym zapomniał! Zdaje się, że wiosną 2009 roku (niestety nie pamiętam dokładnie :/) tuż po przekazaniu iBooka w dobre ręce znalazłem na allegro MacBooka (Late 2006) 2GHz 1GB pamięci w idealnym stanie! Kilka rysek, bateria z zaledwie jednym (1!) cyklem ładowania. “Plastuś” był milusi, a po rozbudowie pamięci do 2.5GB dzielnie znosił codzienne podróże i wszelakie zadania jakie przed nim stawiałem. Byłby ze mną doteraz gdyby nie iPhone 4 32GB. Zbyt krótka kołderka wymusiła bolesną i permanentną rozłąkę w wakacje 2010… Za to od 31.08.2010 mogłem cieszyć się Retiną i innymi bajerami w wersji “pocket size” ;)
    Gwoli ścisłości przed iP4 miałem pierwszego iPhone 16GB przywiezionego podczas pobytu w USA w lutym 2008, a potem jeszcze iP 3G White 16GB z Orange. iPodów wymieniać nie będę :P
    Gdyby nie żenująca podaż nowego iPada to bym mógł wersję 32GB z WiFi dopisać do listy posiadanego sprzętu póki co d*pa blada :>
    MBA jest śliczny ale jeszcze nie dojrzałem do aż takiej finansowej ekstrawagancji :)

    PS. Z windą mam do czynienia na codzień, więc do domu jej nie zamierzam zapraszać :) A jako były amigowiec, zawsze z odrazą patrzyłem na manufakturę w Redmond (jest jeden wyjątek – Excel, ten program bije wszystkie inne arkusze na głowę i basta!).