Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Quit Facebook Day — 31/05/2010

· Wojtek Pietrusiewicz · 4 komentarze

Od dłuższego czasu, a dokładnie to od momentu zmian w ustawieniach prywatności, Facebook jest ostro krytykowany z każdej strony. Sam już na ten temat pisałem niejednokrotnie. Problemem jest nie tylko fakt, że defaultowe ustawienia właściwie udostępniają wszystko … wszystkim. Same aplikacje z których tak namiętnie korzystamy również mają do nich dostęp. Do tego zmiany regulaminowe … to jest wpis na temat dla kogoś komu chce się to wszystko śledzić. Nie uważam, aby było warto.

W każdym razie, Facebook z miłego wujka zapewniającego fascynujący wyjazd na wakacje stał się w bardzo krótkim czasie narzekającą teściową, która będzie nam towarzyszyła w czasie długiej podróży. Z góry przepraszam teściowe odbiegające od stereotypów — sam kilka znam. Nie moich! Uchowaj …

O Quit Facebook Day dowiedziałem się dopiero wczoraj. Skończywszy felieton o seksie, wukanach i tym podobnych wszedłem na Twittera, aby nadrobić zaległości i dopiero wpis Radka mnie zaciekawił. Tym razem dobrym wujkiem jest dwóch Twitterowiczów chcących bronić naszej prywatności, namawiając nas do rezygnacji z korzystania z niego. Inicjatywa niby godna pochwały, jednak uważam, że to ostatecznie do nas powinna pozostać decyzja czy chcemy żyć na krawędzi, czy bezpiecznie w domu w podlondyńskiej wiosce. Zresztą czytając komentarze można odnieść wrażenie, że poza odmóżdżoną częścią internetu, zaciekawiło to również normalniejszą część społeczeństwa. Na dzień dzisiejszy rezygnację potwierdziło zaledwie kilkadziesiąt tysięcy użytkowników z ponad 400 milionów obecnych na FB.

Co zatem robić? Rezygnować ze wszystkich znajomych i interakcji z nimi? Przenieść się na kombinację serwisów typu Twitter + Flickr? Czekać na konkurencję?

Osobiście nie wyobrażam sobie na chwilę obecną całkowicie zrywać z przyjaciółmi. Poczyniłem jedynie kroki ku ochronie własnej osoby — starałem się dotrzeć do wszelkich możliwych ustawień i je przestawiać na “Friends only”, oraz stworzyłem listę osób, które nie są przyjaciółmi. Tak zwani “Znajomi” nie mają dostępu do moich danych ani zdjęć. Są to głównie kontakty internetowe, blogowe i tak dalej. Nie urażając ich jeśli to czytają, ale nie koniecznie chciałbym pokazywać im zdjęcia w bikini moich koleżanek, facetów popijających piwo w nadmiernej ilości czy też wyciskających pryszcze po nadmiarze drożdży w organiźmie.

Nothing personal.

Prawdę powiedziawszy to nawet nie wiem czy na pewo dotarłem do wszystkich koniecznych ustawień — jest ich kilkadziesiąt porozrzucanych w wielu miejscach.

Najgorsze jest to, że wiele osób nawet nie wie o problemach z brakiem swojego bezpieczeństwa lub zbywa zagrożenie. Prawdopodobnieństwo rzeczywiście jest niewielkie. Mógłbym namalować obraz na którym za pomocą geolokalizacji zawartych w fotografiach oraz zdjęć dziewczyny na tle swojej klatki do mieszkania, niepożądany facet dowiaduje się dokładnie gdzie mieszka jego luba. Śledząc jej wpisy może poznać jej zwyczaje czy nawet gdzie w danej chwili się znajduje … ale nie zrobię tego.

Zatem jeśli martwicie się o swoje dane, koniecznie ustawcie suwaki w preferencjach prywatności na “Friends only” i ewentualnie wymażcie ze swojej listy podejrzane osoby lub takie których nie znacie.

No i cieszcie się towarzystwem znajomych … najlepiej w RLu1, a nie za pomocą internetu.

Sent from my iPad

  1. Real Life

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.