Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Lepiej późno niż później

· Wojtek Pietrusiewicz · 6 komentarzy

Dojrzewanie do przesiadki na Nikona trwała długo – jednak z powodu inwestycji w szkło takiej decyzji nie należy podejmować bez rozważenia wszystkich za i przeciw. Podążającym tą ścieżką zalecam przede wszystkim zastanowienie się czy jest to rzeczywista potrzeba czy raczej fanaberia; zmiana sprzętu magicznie nie poprawi techniki lub jej brak.

Mgła na polu - somewhere in Poland

Ostatnie kilka dni spędziłem na poznawaniu aparatu oraz przyzwyczajałem się do widoku przez perspektywę która dotychczas była dla mnie niedostępna. Przypominam że Canon i Nikon wszystko mają na opak – od kierunku przykręcania obiektywów poprzez kierunek kręcenia pierścieniami na nich aż do obsługi kółek pod palcami. Miłym zaskoczeniem jest że ta krótka chwila wystarczyła do przestawienia się na nowy system. Już nie muszę myśleć nad tym co robię – przychodzi to naturalnie. Czyżby interfejs Nikona był jednak bardziej intuicyjny?

Zamek Książ

Drugą kłodą pod nogami były same pliki RAW (NEF w przypadku Nikona) oraz metody ich obróbki. Eksperymenty dalej trwają i cały czas modyfikuję swój workflow aby uzyskać jak najlepsze rezultaty.

Pierwszym zaskoczeniem jest praktycznie brak konieczności poprawy ekspozycji – swiatłomierz wyraźnie lepiej sobie radzi od tego w 10/50D. Dotyczy to korekty w aparacie jak i w Lightroom, które teraz są w najgorszym przypadku minimalne. Może po prostu algorytmy Nikona lepiej współpracują z moją techniką …

blog_PW1_0418

Musiałem również całkowicie zmienić nastawy wyostrzania, które były po prostu zbyt agresywne dla plików z Nikona. Dostosowanie  presetów zajęło mi kilka ładnych chwil. Jednak istotniejsze jest psychiczne przestawienie się na nową rzeczywistość.

Kilka próbnych portretów przy f/1.4 przypomniało mi o mikroskopijnej głębi ostrości na pełnej klatce którą to porzuciłem wraz z analogowym sprzętem. Miłym akcentem jest autofocus który bezbłędnie trafia w oko za każdym razem (lub tam gdzie celuję). Technika focus-recompose również odeszła w zapomnienie – wybór pola z 51 dostępnych jest tak naturalne że przestawiłem się na to natychmiast. Niestety tylko środkowe 15 punktów łapania ostrości jest typu krzyżowego co jednak nie najmniejszego znaczenia dopóki nie robi się zdjęcia pod słońce lub przy gorszym świetle. Na szczęście pozostałe punkty stają się wolniejsze a nie mniej dokładne. Przynajmniej nie zdarzyło mi się jeszcze nieostre zdjęcie…

Zamek Książ

Dotychczas często korzystałem z bracketingu żeby w razie potrzeby móc zrobić HDR z dwóch lub trzech zdjęć – teraz jest właściwie zbędne poza ekstremalnymi różnicami pomiędzy niebem a resztą. Ilość detali jakie można wyciągnąć z cieni jest niewiarygodna. Na zdjęciu z Książem las był bardzo ciemny, niemalże czarny – dlatego też na dysku leżą u mnie dodatkowo dwa zdjęcia +-1 EV z których nie musiałem w ogóle korzystać. Na deser pozostaje brak zauważalnej utraty jakości. Jestem pod największym wrażeniem własnie dynamic range.

Ponarzekać też trzeba więc zacznę od wizjera – jest ogromny, jasny i cudowny ale nie ma pokrycia 100% kadru. Rozumiem że czymś musieli rozróżnić D700 od D3 więc wzorem z Canona po prostu z czasem nauczę się kadrowania z uwzględnieniem brakujących 5%.

Warszawa - test wysokiego ISO

System menu w aparacie jest doprawdy imponujący jednak czasami zapamiętanie gdzie dana funkcja leży graniczny z cudem. Canon pod tym względem był bardziej przejrzysty. Pozostają banki ustawień z których namiętnie korzystam.

Mozliwości AutoISO są imponujące i mam to ustawione defaultowo w zakresie od 200-6400 z minimalną migawką na poziomie 1/50. Uważam jednak że aparat mógłby brać pod uwagę ogniskową i tym samym powinna być możliwość ustawienia 1/ogniskowa lub dla tych z nas o rękach stabilnych inaczej np. 1/ogniskowa x2, bo co będzie z moją 1/50-tą jak podepnę długie tele?

Rynek we Wrocławiu

Ostatnią rzeczą której brak mi doskwiera to niemożność ustawienia podniesienia lustra wraz z wyzwalaniem migawki czasomierzem (czy jak tam mu po polsku). Niezbędny będzie zakup wężyka.

Teraz czas pomyśleć jak zaadaptować filtry do 14-24 …

Na deser zapraszam do galerii po więcej zdjęć!

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Brzmi ciekawie, choć Tobie jest o tyle łatwiej, że obsługa Nikona wydaje Ci się być intuicyjna, a mnie zupełnie nie pasuje. Zdaje się też, że zdarzyło Ci porównać światłomierz z tym, który znasz z 10D i 50D, a przecież przeskoczyłeś też o klasę wyżej od 50D i niemal dekadę od 10D. Podobnie ma się sytuacja z punktami krzyżowymi AF. Choć sam chętnie pofotografowałbym, nie musząc zmieniać kompozycji po ustawieniu ostrości. Ciekawym jednak ogromnie dalszej przygody z Nikonem, którą to – mam nadzieję – będę śledził, zaglądając tu czasem.

  • Miłosz: każdy ma inne wymagania i przyzwyczajenia – co ciekawe to z Canonem też nie mam problemów jeśli chodzi o obsługę, jednak nie spodziewałem się, że tak szybko przyzwyczaję się do kręcenia w drugą stronę – teraz w głowie mam po prostu (zoom w obiektywie): lewo – szerzej (mniej), prawo – zoom (więcej).
    Światłomierze w 10D i 50D bardzo podobnie zachowywały się … ogólnie widziałem jak mierzą, ale zdarzało się że korekty były potrzebne (a snapshotów rodzinnych nie powtarzałem). Teraz jest znacznie precyzyjniej – histogram mocno przesunięty w prawo na granicy przepalenia. Zapewne pomaga to w redukcji szumów.
    Nie rozumiem co masz na myśli “choć sam chętnie pofotografowałbym, nie musząc zmieniać kompozycji po ustawieniu ostrości”. W Canon robiłem po prostu środkowym punktem bo na bocznych nie mogłem polegać. :(
    Canon 3D z AF od 1D (poprawionym), FF ok. 14-16MP byłby super. Ale dalej brakowałoby mi 14-24 …

  • Chodziło mi tylko o to, że sam we wszystkich cyfrowych aparatach, których używam, muszę polegać tylko na środkowym krzyżowym, bo pozostałe są albo liniowe, albo im nie ufam :) D700 kusi, ale wciąż pozostaje sporo ‘ale’. Chyba, idąc za Twoim przykładem, powinienem wybrać się na urlop z dwoma i organoleptycznie, w praktyce, zdecydować, który bardziej mi odpowiada.

  • Rozumiem. :) To najlepsza opcja – własny test … dobierz też sobie body pod szkła z jakich korzystasz czy chciałbyś mieć. To jednak 14-24 przekonał mnie do zmiany – inaczej ze względu na swoje obiektywy czekałbym do usr…ej śmierci na mityczne 3D.

  • Pingback: iPrecioussss!()

  • Pingback: Indie – dzień 0 – Siedem i pół | Makowe ABC()