Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Amiigo – kolejna opaska fitnessowa, ale ta jest ciut mądrzejsza →

12 sierpnia 2014 · 10:17

Josh Lowensohn:

The hardware is a top-heavy, a rubberized bracelet loaded with sensors that snaps on with a row of interlocking plugs, kind of like an old kid’s watch. On the bottom side of the watch is a pulse oximeter and a temperature sensor that can monitor what’s going on with your body by taking readings off the skin. Inside is an accelerometer, Bluetooth antenna, and a battery that’s rated for three days of use. All of this is wrapped in dull, waterproof polyurethane. When you’re sweating a lot, this material doesn’t breathe well, but it also means you can take it into the shower or put it under a sink to clean it off. The shoe clip is basically just a Bluetooth accelerometer with an external temperature sensor.

Both gadgets charge and sync wirelessly, so there are no plugs anywhere. Like other fitness bands, you pair it to your phone right from the app, which also shows your workout progress when you’re done.

W odróżnieniu od tych obecnych na rynku jak chociażby Jawbone UP24 czy Garmin Vivofit, Amiigo będzie potrafiło rozpoznawać jakie ćwiczeniu wykonujemy na siłowni i zliczać powtórzenia. Przyszłość w tym segmencie może być bardzo ciekawa.

Apple przygotowuje HealthKit do współpracy z lekarzami i szpitalami →

12 sierpnia 2014 · 10:10

Christina Farr:

Apple Inc has been discussing how its „HealthKit” service will work with health providers at Mount Sinai, the Cleveland Clinic and Johns Hopkins as well as with Allscripts, a competitor to electronic health records provider Epic Systems, people familiar with the discussions said.

Bardzo interesuje mnie kierunek w jakim to pójdzie – na ile będą te dane dokładne, aby lekarze mogli je wykorzystywać? Jak zostanie rozwiązane dostarczanie ich w czasie rzeczywistym do nich? Jak ogarną taką ilość informacji? Czy będą mogli je przesłać do swojej karty pacjenta? Czy to początek profesjonalnych akcesoriów medycznych współpracujących z naszymi telefonami? No i pytanie najważniejsze – ile lat minie zanim coś takiego zobaczymy w Polsce?

Produkcja iPadów rusza; ekrany mają być pokryte powłoką anti-glare →

12 sierpnia 2014 · 09:55

Tim Culpan i Peter Burrows:

Mass production of a full-sized iPad with a 9.7-inch screen is already under way, with an unveiling projected for the end of this quarter or early next, said two of the people, who asked not to be identified because the details aren’t public. A new version of the 7.9-inch iPad mini is also entering production and will probably be available by the end of the year, they said.

„Mówi się”, że nowy iPad Air będzie miał ekran, który redukuje odblaski – coś w stylu ekranów cienkich iMaków oraz MacBooków Pro z Retiną. Nic „nie mówi się” na temat iPada Mini z Retiną. Panowie Tim i Peter przypominają też, że produkcja iPhone’a z ekranami 4.7″ i 5.5″ trwa, a ja tymczasem mam coraz większe wątpliwości czy ten drugi zostanie pokazany.

Microsoft bierze przykład z Apple w reklamach Surface Pro 3

11 sierpnia 2014 · 14:49

Nowa seria trzech reklam, które pojawiły się wczoraj na na kanale Microsoftu bardzo przypominają serię Get a Mac – nie mają tej dozy humoru czy satyry, a aktorami są MacBook Air i Surface Pro 3 zamiast ludzi. Ogląda się je jednak bardzo przyjemnie, pomimo że nie są tak chwytliwe jak Apple’owe.

Czytaj dalej →

Recenzja EA244UDH u Ananda – 4K od NEC w 24″ →

11 sierpnia 2014 · 14:39

Chris Heinonen:

The NEC EA244UHD is the first UltraHD (UHD) monitor from NEC. While it’s not from their professional line, it has many of the features we’ve come to expect in their monitors: uniformity compensation, a wider color gamut but also sRGB and AdobeRGB support, and many user configurable settings. It also has a few things NEC has never done before including SpectraView calibration support on an EA–series model and full USB 3.0.

Cały czas czekam na coś sensownego – około 27″, rozmiar desktopu odpowiadający 2560×1440 i „normalną” cenę. Ten NEC ma sporo plusów, ale niestety jego rozmiar jest za mały. A przy okazji jest paskudnie brzydki…

Argumenty przeciw zastąpieniu Intela przez ARM →

11 sierpnia 2014 · 14:36

Stephen Hackett:

For these reasons, I don’t think we’re going to see an A7 or A8–powered MacBook Air anytime soon. The Broadwell delay is annoying, but not a big enough reason to do something as crazy as moving away from Intel. Cupertino might not like spending its time waiting on new silicon from Intel, I don’t see what choice it has.

Jeden z powodów, przedstawiony przez Stephena porównuje problematykę Windows RT i Windows 8 – użytkownicy nie zrozumieją dlaczego na jednym można więcej niż na drugim. Ten powód do mnie przemawia.

Rzekomo prawdziwy iPhone 6 w pudełku →

11 sierpnia 2014 · 08:41

iphone6-1-580-90

Marc Flores:

We’ve seen photo after alleged photo of the device, but we’ve recently acquired new images of the upcoming iPhone. This time, it’s pictured in its retailed box.

Zdjęcia telefonu rzekomo pochodzą od betatestera. Już sam fakt, że jakikolwiek betatester otrzymałby telefon w retailowym pudełku jest podejrzane. Po drugie, zdjęcia są słabej jakości. Można przecież wymazać EXIF, a pozostawić jakość… Po trzecie, obok kamery FaceTime jest jakiś dodatkowy czujnik, którego nie było wcześniej na żadnym innym zdjęciu jakie widziałem. Obstawiam, że to fake.

NYT sprofilował Apple University →

11 sierpnia 2014 · 08:34

Brian X. Chen:

In a class at the company’s internal training program, the so–called Apple University, the instructor likened the 11 lithographs that make up Picasso’s “The Bull” to the way Apple builds its smartphones and other devices. The idea: Apple designers strive for simplicity just as Picasso eliminated details to create a great work of art.

Warto przeczytać całość.

Dziękuję za maile <3

10 sierpnia 2014 · 20:12

Nie każdy z Was śledzi mnie na Twitterze, więc chciałbym tym krótkim wpisem podziękować za wszystkie nadesłane od wczoraj maile – jest ich zaskakująco dużo i chciałbym, abyście wiedzieli, że przeczytałem wszystkie. Trochę mi to zajęło i nie odpisywałem Wam z tego powodu, ale jestem bardzo wdzięczny za słowa otuchy.

Amazon vs. Hachette – ciąg dalszy →

10 sierpnia 2014 · 19:42

Dante D’orazio:

Amazon says it is defending readers and „book culture” in the dispute, writing that „we will never give up our fight for reasonable ebook prices.” It also argues that cheaper prices are „good for all parties involved,” citing its own analysis that shows customers buy far more books at $9.99 or less — easily making up for the lost revenue per book.

Poruszaliśmy ten temat z Kingą w przedostatnim odcinku Nadgryzionych – Amazon walczy w imieniu swoich klientów z innymi wydawcami, wykorzystując swoją dominującą pozycję na rynku. Zmusza ich do obniżenia cen poprzez wstrzymywanie sprzedaży ich książek, nie oferuje pre-orderów ich nowości, w tym nowej książki J.K. Rowling, i stosuje chwyty, które są zdecydowanie poniżej pasa. Rzecz w tym, że to nie ich sprawa – to autor lub wydawca powinien ustalać cenę, a nie sklep, który ich książki sprzedaje. To rynek i klienci je weryfikują. Tymczasem, Departament Sprawiedliwości skutecznie odwraca wzrok od tych praktyk.

Wczoraj dostałem od nich list – całość opublikowałem tutaj, gdybyście chcieli go przeczytać. A oto jego fragment:

The famous author George Orwell came out publicly and said about the new paperback format, if “publishers had any sense, they would combine against them and suppress them.” Yes, George Orwell was suggesting collusion.

Problem w tym, że to co piszą nie jest prawdą. Oto pełny cytat George’a Orwella, pochodzący z New English Weekly z 5 marca 1936 roku:

The Penguin Books are splendid value for sixpence, so splendid that if the other publishers had any sense they would combine against them and suppress them. It is, of course, a great mistake to imagine that cheap books are good for the book trade. Actually it is just the other way about. If you have, for instance, five shillings to spend and the normal price of a book is half-a-crown, you are quite likely to spend your whole five shillings on two books. But if books are sixpence each you are not going to buy ten of them, because you don’t want as many as ten; your saturation-point will have been reached long before that … Hence the cheaper books become, the less money is spent on books. This is an advantage from the reader’s point of view and doesn’t hurt trade as a whole, but for the publisher, the compositor, the author and the bookseller it is a disaster …

In my capacity as reader I applaud the Penguin Books; in my capacity as writer I pronounce them anathema. Hutchinson are now bringing out a very similar edition, though only of their own books, and if the other publishers follow suit the result may be a flood of cheap reprints which will cripple the lending libraries (the novelist’s foster-mother) and check the output of new novels. This would be a fine thing for literature, but it would be a very bad thing for trade, and when you have to choose between art and money — well, finish it for yourself.

Fajnie jest płacić mniej za dany towar, ale w pewnym momencie kończy się to jak każdy inny rynek – śmiercią, bo nie opłaca się w nim istnieć. Nie opłaca się pisać książek, robić ich korekty. Nie opłaca się ich sprzedawać ani wydawać… Czy naprawdę tego chcemy? Z drugiej strony, jak Kinga wspomniała, niektórzy autorzy nie zobaczą ani grosza od swojego wydawcy, a to już problem. Podejrzewam, że zobaczymy coraz większy rozkwit self-publishingu w kolejnych latach i wiem, że chętnie zapłacę autorowi pełną kwotę za interesującą twórczość.

Dojeb komuś w internecie, poczuj się lepiej

9 sierpnia 2014 · 23:19

Od dłuższego czasu niestety obserwuję coraz niższy standard zarówno na Twitterze jak i tutaj, w komentarzach. Bardzo to dla mnie smutne, bo dzisiaj podjąłem pewną decyzję, którą wprowadzę w życie w ciągu najbliższych paru dni – mam po prostu dosyć pewnych zachowań, których nie zamierzam więcej tolerować. Może to ja się zmieniłem, może to moja wina – nie wiem, nie jestem idealny i znam swoje wady. Wiem jednak, że pewne rzeczy przestały mi odpowiadać.

Czytaj dalej →

Beats w dedykowanej zakładce w Apple Store →

9 sierpnia 2014 · 19:35

Michał Zieliński:

Słuchawki Beats można było kupić w Apple Store od dawna. Mimo popularności, nigdy nie doczekały się własnej sekcji w Apple Store – owszem, były wyróżniane, ale nie różniło się to od innych produktów. Po wchłonięciu Beats przez Apple w sklepie pojawiła się specjalna zakładka.

Ciekawostką jest fakt, że Beats jest przez wielu postrzegane przez pryzmat mody, a nie ich specyfikacji technicznej czy tego jak grają. Dla mnie liczą się obie te rzeczy, dlatego preferuję produkty innych firm, jednocześnie nie rozumiejąc kupujących Beatsy. Nie da się jednak ukryć, że tak jak jeden nie pokaże się na ulicy bez porządnego garnituru lub po prostu z tłustymi włosami, tak wiele osób nie wyjdzie z domu bez Beatsów, chociażby na szyi.

Czy Kindle obsługuje polskie znaki? →

9 sierpnia 2014 · 19:24

Robert Drózd:

Czy Kindle Paperwhite obsługuje polskie znaki? Nie ma miesiąca, abym takiego pytania nie dostał. Na ten temat był zresztą jeden z pierwszych artykułów na tym blogu: Polskie znaki i Kindle – jeszcze we wrześniu 2010 (…)

Jeszcze raz – dyrdymały, bzdury, głupoty!

Jeśli nie znacie odpowiedzi to koniecznie przeczytajcie wpis Roberta.

Co mają Samsung, Crocsy i Lidl ze sobą wspólnego →

8 sierpnia 2014 · 22:42

Przemysław Pająk:

Dzisiejsza promocja Samsunga zaszokowała nie tylko rynek, zaszokowała także i mnie. Oto widzimy kolejną odsłonę bezpardonowej walki Samsung – Apple i to na naszym lokalnym, polskim rynku. Cynicznej, na pograniczu dobrego smaku i etyki biznesowej, nawet z wątpliwościami prawnymi.

I nie, na tej walce nie korzystają klienci. Z nich robi się idiotów na miarę bijących się w Lidlu o połowę tańsze crocsy.

Jest jeszcze jeden istotny problem z takim krokiem – zaniżanie w oczach konsumentów wartości własnej marki. Robienie promocji to jedno, a dumping to zupełnie coś innego. Już wiem, że kilka osób wychodzi z założenia, że skoro można coś kupić za pół ceny to nie zapłacą pełnej kwoty za dany produkt tylko będą czekali… być może w nieskończoność. Raczej jednak pójdą do konkurencji.

Drugi problem dotyczy samych sklepów, które uczestniczyły w promocji – przez mój timeline przetoczyło się co najmniej kilka tweetów, w których zamówienia tych osób zostały anulowane, często przez sklep zaczynający się na K, a kończący na Omputronik. Te osoby czują się oszukane i ja się z nimi zgadzam – co więcej, nie wiem czy przypadkiem sklepy prawnie nie są zobowiązane do sprzedaży po cenie po jakiej był produkt wystawiony, niezależnie od tego czy towar promocyjny im się skończył czy nie. A wystarczyło ogarnąć prosty licznik, który nie pozwoliłby klientom kupić „więcej niż”…

Pamiętam zresztą historię z zeszłego roku, gdzie Apple błędnie wystawiło topowego MacBooka Pro z Retiną – ktoś z twitterowiczów kupił „pełny wypas” z wszystkimi opcjami nie płacąc za nie, ponieważ w cenniku figurowała cena 0 PLN. Sklep to uhonorował, pomimo straty paru tysięcy – ich błąd. Podobne sytuacje często się też zdarzają w USA w przeróżnych sklepach…

To oczywiście temat bardziej złożony, ale w dzisiejszych czasach naprawdę nie rozumiem jak firmy pozwalają sobie na takie, a nie inne traktowanie klientów – każdy zadowolony klient przynosi kolejnych, a niezadowolony przestrzega swoich znajomych/rodzinę/followersów. Niech przykładem będzie Schaffashoes, która już miesiąc wisi mi kasę za uznaną reklamację. Nie polecam ich „z dupy” obsługi.