Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Amazon vs. Hachette – ciąg dalszy →

· Wojtek Pietrusiewicz · 2 komentarze

Dante D’orazio:

Amazon says it is defending readers and „book culture” in the dispute, writing that „we will never give up our fight for reasonable ebook prices.” It also argues that cheaper prices are „good for all parties involved,” citing its own analysis that shows customers buy far more books at $9.99 or less — easily making up for the lost revenue per book.

Poruszaliśmy ten temat z Kingą w przedostatnim odcinku Nadgryzionych – Amazon walczy w imieniu swoich klientów z innymi wydawcami, wykorzystując swoją dominującą pozycję na rynku. Zmusza ich do obniżenia cen poprzez wstrzymywanie sprzedaży ich książek, nie oferuje pre-orderów ich nowości, w tym nowej książki J.K. Rowling, i stosuje chwyty, które są zdecydowanie poniżej pasa. Rzecz w tym, że to nie ich sprawa – to autor lub wydawca powinien ustalać cenę, a nie sklep, który ich książki sprzedaje. To rynek i klienci je weryfikują. Tymczasem, Departament Sprawiedliwości skutecznie odwraca wzrok od tych praktyk.

Wczoraj dostałem od nich list – całość opublikowałem tutaj, gdybyście chcieli go przeczytać. A oto jego fragment:

The famous author George Orwell came out publicly and said about the new paperback format, if “publishers had any sense, they would combine against them and suppress them.” Yes, George Orwell was suggesting collusion.

Problem w tym, że to co piszą nie jest prawdą. Oto pełny cytat George’a Orwella, pochodzący z New English Weekly z 5 marca 1936 roku:

The Penguin Books are splendid value for sixpence, so splendid that if the other publishers had any sense they would combine against them and suppress them. It is, of course, a great mistake to imagine that cheap books are good for the book trade. Actually it is just the other way about. If you have, for instance, five shillings to spend and the normal price of a book is half-a-crown, you are quite likely to spend your whole five shillings on two books. But if books are sixpence each you are not going to buy ten of them, because you don’t want as many as ten; your saturation-point will have been reached long before that … Hence the cheaper books become, the less money is spent on books. This is an advantage from the reader’s point of view and doesn’t hurt trade as a whole, but for the publisher, the compositor, the author and the bookseller it is a disaster …

In my capacity as reader I applaud the Penguin Books; in my capacity as writer I pronounce them anathema. Hutchinson are now bringing out a very similar edition, though only of their own books, and if the other publishers follow suit the result may be a flood of cheap reprints which will cripple the lending libraries (the novelist’s foster-mother) and check the output of new novels. This would be a fine thing for literature, but it would be a very bad thing for trade, and when you have to choose between art and money — well, finish it for yourself.

Fajnie jest płacić mniej za dany towar, ale w pewnym momencie kończy się to jak każdy inny rynek – śmiercią, bo nie opłaca się w nim istnieć. Nie opłaca się pisać książek, robić ich korekty. Nie opłaca się ich sprzedawać ani wydawać… Czy naprawdę tego chcemy? Z drugiej strony, jak Kinga wspomniała, niektórzy autorzy nie zobaczą ani grosza od swojego wydawcy, a to już problem. Podejrzewam, że zobaczymy coraz większy rozkwit self-publishingu w kolejnych latach i wiem, że chętnie zapłacę autorowi pełną kwotę za interesującą twórczość.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.