Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Streaming muzyki zabił iTunes? Nie dla mnie! →

· Wojtek Pietrusiewicz · 18 komentarzy

Shawn Blanc:

iTunes is virtually dead to me thanks to a handful of services like Rdio doing a better single-serving job than iTunes was at its all-in-oneness. I listen to all my music in Rdio, watch all my movies via my Apple TV, subscribe to all my podcasts are in Instacast, and thanks to iCloud and OTA updates I never have to sync my iPhone or iPad with my Mac.

Nigdy nie rozumiałem fascynacji takimi serwisami jak Rdio, Spotify czy też popularny wśród osób, które obserwuję, Deezer. Po prostu nie wiem po co miałbym chcieć streamować muzykę. mam nawet konto na Spotify i kiedyś próbowałem z tego korzystać, ale zupełnie nie przypadło mi do gustu. Rozmawialiśmy dzisiaj zresztą o iTunes w ostatnim odcinku Nadgryzionych – dzięki tej aplikacji oraz inteligentnym playlistom, prawie zupełnie nie muszę ingerować w swoje playlisty. Tworzą i aktualizują się automatycznie, łącznie z synchronizacją po Wi-Fi. W zasadzie jedyny sens streamingu jaki widzę, to w przypadku, w którym nie chciałbym z jakiegoś powodu korzystać z iTunes … ale to nie przechodzi mi przez myśl nawet.

A Wy dlaczego korzystacie ze streamingu muzyki?

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Ja nie korzystam, ale tylko dlatego, że baza muzyki w Deezer (na mój gust) jest słaba, a Spotify nie chce moich pieniędzy. No i:
    1. Koszta: abonament na miliony utworów miesięcznie w cenie mniejszej niż jeden album
    2. Wygoda: wszystko na każdym urządzeniu
    3. Można zapisać utwory offline, no problem
    4. Można wgrywać swoje mp3 jak nie ma ich w bazie.

  • Ale głupie pytania zadajesz. Jeśli korzystasz z Deezer, to za 15 zł miesięcznie masz dostęp do całej dostępnej tam muzyki, gdziekolwiek zechcesz, bez potrzeby pobierania jej i wgrywania gdziekolwiek. Czyli to samo co w iTunes, tylko znacznie taniej i wygodniej.

    To już ciekawsze jest pytanie, dlaczego mimo istnienia takich serwisów nadal korzystamy z iTunes.

  • duchu

    nie korzystam :D Ostatnie dwa lata praktycznie w ogóle nie korzystałem z komputerów czy tez innych urządzeń do słuchania muzyki. Moje słuchanie muzyki sprowadzało się do samochodu, lub grzebania przy nim. Ale od pewnego czasu odkrywam iTunes na nowo :) Deezer faktycznie jest dość popularny u nas, ale traktuje to bardziej jako taki glam niż opcja słuchania muzyki. Ktoś po prostu pokazuje na FB czy twitterze czego słucha. Nic więcej jak dla mnie.

  • iTunes jest cholernie niewygodny jako odtwarzacz muzyki. Ale nie to jest tematem wpisu. ;)

    Korzystałem ze Spotify (mają świetną aplikację), teraz korzystam z Deezera i testuję WiMPa. Przede wszystkim za 30 zł dostaję dostęp do potężnej bazy muzyki, z której mogę korzystać również offline. Często mam ochotę posłuchać czegoś, czego normalnie bym nie kupił. Albo przesłuchać nieznane mi zespoły z gatunków, które lubię (nie, nie wystarczają mi 30-sekundowe fragmenty w iTunes ;))

  • ja też nie podzielam tego entuzjazmu. Przez rok korzystałem ze Spotify mieszkając za granicą i na samym początku się zapaliłem i stwierdziłem, że byłbym w stanie płacić za tą usługę byle tylko pozbyć się irytujących niemieckich reklam. Po dwóch miesiącach zastanawiania się czy w zimowy, sobotni wieczór będę w stanie bez zakłóceń odtworzyć ulubione utwory zwyczajnie jednak straciłem entuzjazm. Potem pojawił się Deezer, który działał znacznie lepiej od Spotify, również w Polsce, lubię jednak korzystać z dedykowanej aplikacji i chyba wolę więcej reklam niż ograniczanie odtwarzania do 30 sekund w wersji darmowej.

  • Because my music is mine! Muahahaha! A tak swoją drogą – nie ma głupich pytań, są tylko głupie dzieci*.

    * South Park

  • 90 sekundowe. ;-)

  • Właśnie mi przypomniałeś jakie były narzekania na Twitterze jak Deezer nie działał przez kilka godzin.

  • No proszę, nawet nie wiedziałem. ;) Dla mnie to wciąż za mało. ;)

  • Morgh

    Spotify i iTunes to dwa różne programy, rożne filozofie i zastosowania. W iTunes trzymam swoją bazę płyt, a Spotify to genialne narzędzie do odkrywania nowych wykonawców czy nadrabiania braków muzycznych. Słucham bardzo dużo muzyki i gdybym miał za nią zapłacić inaczej niż ryczałtem w Spotify, wydawałbym w ciemno miesięcznie co najmniej kilkaset złotych (albo musiałbym piracić). Jak cos na prawde mi się spodoba, kupuję w iTunes lub na płycie. Spotify ma zresztą to zaletę, że nie jest tylko serwisem streamingowym – w aplikacji na iOS można zapisać muzykę i słuchać bez połączenia z netem. O wartości muzyki nie przekonamy się ani po 90sek fragmentach, ani jednokrotnym przesłuchaniu. Spotify jest jak all inclusive – nie musisz jeść wszystkiego, ale wszystko możesz spróbować.

  • 0nerdgasm0

    Korzystam ze Spotify i bardzo sobie je chwalę – playlisty mam te same, mogę je mieć też offline, mam dedykowane aplikacje na wszystkie platformy, dobre inteligentne “radio”, mnóstwo playlist przygotowanych przez innych. Mam ochotę na dany kawałek, 2 sekundy i już leci w słuchawkach. Z iTunes nie jest tak prosto, a na pewno nie byłoby mnie stać na kupno wszystkiego, czego słucham.

  • Czysto teoretycznie – jeśli nie masz problemu z używaniem “danych w chmurze” (np. iCloud) to nie powinieneś mieć problemu z używaniem “muzyki w chmurze” (np. Deezer)…

    … obie te usługi pozostawiają kopię wybranych przez ciebie danych na urządzeniu, którego używasz :)

    Deezer pozwala nie tylko na streaming ale RÓWNIEŻ na odsłuch offline, zarówno na komputerze jak i – to jest bardziej interesujące – używając aplikacji na iPhone’a.

  • MacMario

    Od kiedy płace za Deezer nie kupuje muzyki – wszystko mam w jednym miejscu z dobrą jakością

  • bszlachcic

    no własnie nie każdy ma wszystko…

  • bszlachcic

    ale czy kupując muzykę w iTunes to jest już to nasza fizyczna(?) własność? Czy rezygnując z iTunes mogę sobie legalnie przenieść albumy (pliki) do np. WMP?

  • Masz je na dysku przecież. Możesz z nimi robić co chcesz.

  • Do grobu jej nie zabierzesz, chyba, że swoim potomnym przekażesz.
    Tylko, że oni mogą mieć większą bazę, niż w życiu zgromadzisz za 30 zł miesięcznie (w przyszłości pewnie taniej).
    Różne rzeczy można kupować, kolekcjonować, jeżeli da się to odsprzedać (płyty, książki, komiksy, znaczki), ale muzyki z iTunes nie odsprzedaż, więc po co Ci taka udawana własność?

  • Z Deezera korzystam ponad pół roku. Nie widzę przyszłości takich usług jak iTunes. To po prostu jedyna droga rozwoju dystrybucji cyfrowej muzyki. Pierwszą zmianę zrobił iTunes Store, kolejnym krokiem jest dostęp co całej muzyki za miesięczny abonament.

    Całe zgrywanie, synchronizacja pamiętanie, żeby przegrać utwór z komputera na telefon, to jakaś prehistoria.
    Można oczywiście pobrać kawałki na mobilne urządzenia, albo można też dodatkowo wykupić iTunes Match, ale to dodatkowe koszta, poza tym to już znowu streaming, który jest be.

    Mając abonament w Deezerze, muzyki słucham codziennie po kilka godzin, mam dostęp do ogromej bazy utworów. Playlisty jeżeli jakieś robię, to tylko ręcznie kawałki które mi się podobają, nie zdaję się na żadne automaty. Oczywiście mam je na każdym urządzeniu.

    Koszt miesięcznego abonamentu w porównaniu do pieniędzy jakie wydawałbym na kupno wszystkich albumów które gromadzę, jest nieporównywalnie mały.

    Poza tym mam dużo więcej polskiej muzyki niż iTunes. Np. Kultu w Deezerze jest 15 albumów w iTunes ani jednego. Dodatkowo obsługa aplikacji Deezerw w iOS tak samo jak natywnego odtwarzacza jest kolejnym plusem i nie różni się to od słuchania kupionych MP3 przez iTunes Store.