Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Flipboard zabił moje czytniki RSS

· Wojtek Pietrusiewicz · 13 komentarzy

Od kilku dni przymierzam się do napisania artykułu na temat mojego sposobu agregowania treści z różnych stron internetu na obu moich platformach, czyli OS X i iOS. Chciałem napisać o Google Reader jako podstawowy „zbieracz” RSSów, z którego jednak nie korzystam bezpośrednio ze względu na jego integrację z produktami firm trzecich. Mam na myśli takie programy jak Reeder dla Mac, iPhone i iPad, jak River of News (iPad), Flipboard i tak dalej … Dzisiaj jednak wszystko się zmieniło — cały mój misterny plan szlag trafił.

Przed godziną pojawił się update Flipboard w moim iTunes i udostępnił kilka nowości, między innymi integrację Google Readera. Na wstępie zaznaczę, że testuję go od zaledwie kilkunastu minut, więc ciężko mi jest ocenić każdy aspekt tego wsparcia, ale wstępnie wygląda na to że jest pełne. Padło pytanie na Twitterze o foldery stosowane przez GR — osobiście ich nie używam, ale lista dostępnych opcji po wejściu w zakładkę „Google Reader” wskazuje na to, że możemy wyświetlić RSSy znajdujące się pod konkretnym „katalogiem”. Wróćmy jednak do początku …

Niedawno Flipboard wprowadził pilotowy program dla wybranych serwisów internetowych, o którym pisałem jakiś czas temu. Polega on na dostarczaniu przez te strony WWW/serwisy/gazety treści sformatowanych bezpośrednio pod ekran iPada. Flipboard dostarcza szablony serwisom, a użytkownicy cieszą się bardzo szybkim ładowaniem się artykułów oraz wrażeniem czytania gazety ze względu na znane „przesuwanie” kartek. Jest to obecnie zdecydowanie moja ulubiona forma czytania, wygodna i naturalna, na kanapie czy przy posiłku1. Dodatkowo mamy możliwość w praktycznie identyczny sposób śledzenie Facebooka, Twittera (nasz timeline i/lub poszczególnych użytkowników) oraz wielu dostarczonych przez twórców Flipboarda stron internetowych. To wszystko spowodowało, że korzystałem już w zasadzie tylko i wyłącznie z River of News (iPad) do czytania RSSów, Reeder na Mac (do researchu podczas pisania lub przygotowywania tematów do Nadgryzionych) oraz właśnie tytułowego Flipboard do śledzenia serwisów społecznościowych i wiadomości ze świata, których nie mam w RSS.

Wprowadzenie wsparcia dla Google Reader, jeśli sprawdzi się i będzie funkcjonowało prawidłowo2, spowoduje że będę korzystał już tylko z niego pod iOS. Najważniejszym jednak aspektem całości, przynajmniej dla mnie, jest forma graficzna w jakiej te treści są przedstawione. Jest ona niewątpliwie bardzo atrakcyjna, a wygoda „przerzucania” kartek nieoceniona. Dodatkowo na deser mamy oczywiście możliwość dzielenia się linkami do stron na Facebooku, Twitterze i tak dalej.

@meewosh tweetnął, że chyba w końcu musi sobie kupić iPada, @sabatinka z kolei, że zupełnie nie rozumie zachwytu nad Flipboard. Nie bez powodu została ona wybraną3 app roku przez Apple, a jeśli ktoś nadal nie rozumie czym ona przyciąga to znaczy, że jest w mniejszości lub nie wykorzystuje jej prawidłowo. iPad-killera jeszcze nie ma, ale pojawia się coraz więcej killer-apps, które uczynią odbicie rynku spod dominacji Apple znacznie trudniejszym …

A teraz idę sprawdzić, czy można do Flipboarda dodawać poszczególne feedy RSS, aby stworzyć sobie własny „magazyn” dla wybranych witryn …

  1. Oczywiście tylko jeśli jest spędzany samotnie.
  2. Kilka dni testów dopiero to pokaże.
  3. Aplikacja, nie @sabatinka.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Pingback: Tweets that mention Flipboard zabił moje czytniki RSS | blog.moridin.pl -- Topsy.com()

  • i tym samym zniszczyłeś mój spisany wczoraj plan budżetowy na sam początek nowego roku. Nici z Intuosa i nowego Manfrotto. Dzięki, wiesz?

  • TYLKO:
    – dlaczego jest ograniczenie do 20 RSS-ów
    – dlaczego „przecztane” artykuły nie „znikają” albo nie mają oznaczenia, że były czytane
    – dlaczego nie ma oznaczenia ile jest nowych RSSów ( trak jak np: Reed w Feeddlerze)

    PS
    „dlaszego” można zamienić na „szkoda”

  • Heh. :-) Myślę, że jak to ma być styczeń to już poczekaj na nowego … lokatę załóż or something. ;-)

  • Ad.1. Jakie, gdzie, co, jak?! Nie zauważyłem …
    Ad.2. Niestety też mi to przeszkadza, ale z czasem pewnie zostanie poprawione.
    Ad.3. Też czekam.

    „A szym mam śmierdzieć? Szachami?” – to a’propos „dlaszego”. ;-)

  • Ad.1. OK – można cały folder zaznaczyć – odszczekuję :)

  • Ad.2. A jednak jest !!!!!
    Nieprzeczytane artykuły mają nagłówek pisany czarną czcionką a przeczytane szarą !!!!
    Trzeba do nich napisać o bardziej wyraźne zróżnicowanie kolorów !!!!

    No więc jeszcze tylko sprawa ad.3. pozostaje :)

  • Nic z tego. Znowu okaże się, że na nowego mnie nie stać i będę cały rok bez iPada. Już raz popełniłem ten błąd.

  • Ciekawe, czy planują wersję dla Androida. Tabletów z tym systemem coraz więcej…

  • Niewykluczone, jeśli poradzą sobie z fragmentacją. Obawiam się jednak, że ten program na ekranie mniejszym niż 10″ ma mało sensu. Niemniej jednak podejrzewam, że rozważą to jak zakończą projekt iPadowy.

  • Tak zastanawiałem się jak prawidłowo zareagować „fonicznie” na ten pierwszy komentarz i dopiero teraz doszedłem do wniosku, że jedyna właściwa metoda to:

    Muaahahahahahaha! ;-)

  • :)

  • Pingback: AdBlock — let the flame wars begin | blog.moridin.pl()