Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Apple się skończył?

· Wojtek Pietrusiewicz · 16 komentarzy

Andrzej Sienkiewicz, na łamach Na Temat, parę dni temu sugeruje koniec Apple. Sugeruje koniec innowacyjności i tym samym, z czasem, koniec samej firmy. Nie wyzbył się nadziei, ale sprawia jednak wrażenie osoby, która ma niewielkie doświadczenie na temat produktów, które opisuje. Zupełnie też pomija pewne kwestie związane chociażby z dynamiką sprzedaży niektórych z nich, która zwyczajnie zaprzecza jego słowom.

Jeśli tytułem wpisu jest pytanie, to niezwykle rzadko odpowiedź na nie jest twierdząca. Apple się skończył? Nie! Czy Apple przeżyje bez Jobsa następne 5 lat? Nie! Wróć! Tak! Oczywiście, że tak! Uff … wygląda na to, że jednak trafiłem na jeden z tych białych kruków, o których się jedynie słyszy.

Od czasów pierwszego iPhona i pierwszego iPada Apple nie wprowadził żadnego ciekawego produktu, kolejne wersje są tylko poprawkami, a system operacyjny zaczyna być nieznośnie przestarzały.

Nie raz poruszałem temat rewolucji. To zjawisko, i mówię tutaj o prawdziwej rewolucji, która wstrząsa rynkiem i go całkowicie odmienia, zdarza się średnio raz na dekadę – tak przynajmniej twierdzą specjaliści. Apple dokonało tego, w ostatnich jedenastu latach, dwu lub trzy krotnie, zależnie czy będziemy trakować iPhone’a i iPada jako dwa różne urządzenia czy nie.

W 2001 pierwszy roku zaprezentowany został pierwszy iPod, który co prawda nie podbił rynku w debiutującym roku, ale z czasem zdominował segment odtwarzaczy mp3 i wraz z iTunes, do dnia dzisiejszego się to nie zmieniło. Różnica jedynie polega na tym, że wraz z przeprowadzeniem przez Apple kolejnych rewolucji, za pomocą iPhone’a i iPada, hardware jakim jest iPod, został w dużej mierze i dla wielu osób, zastąpiony odpowiednikiem programowym, zawartym w iOS.

Kilka lat później, w 2007 roku (to zaledwie 5 lat temu!), Apple zaprezentowało iPhone’a – urządzenia łączącego funkcje telefonu, komunikatora internetowego i wspomnianego iPhone’a. Podobnie jak iPod stał się jedynie częścią systemu, tak też stało się z telefonem – to zaledwie aplikacja, i dzisiaj mało znacząca cząstka mobilnego systemu operacyjnego. iPhone 4S jest obecnie najbardziej popularnym smartfonem na świecie, przy czym drugie i trzecie miejsce jest zajęte przez, odpowiednio, iPhone’a 4 i 3GS1

W 2010 roku Apple zaprezentowało iPada – urządzenie, które do dzisiaj dominuje swoją niszę. Już dawno przyjęło się mówienie na segment tabletów per “iPad”, czego najlepszym dowodem była reklama bodajże Media Markt, na której widniał koreański tablet i jakieś akcesoria oraz napis: “iPad sprzedawany oddzielnie.” Od premiery iPada minęło dopiero dwa i pół roku. Dwa i pół! Mamy za to trzecią jego generację, której ekran jest niesamowity2, a to dopiero początek.

The iPad was supply constrained last quarter and may be in balance this quarter. Management has very clearly and repeatedly signaled that the iPad will have a very strong quarter.

Horace Dediu

Horace Dediu z Asymco przewiduje, że w obecnym kwartale Apple sprzeda kolejne 24 miliony iPadów (wzrost o 160%, rok do roku), a porównując trend sprzedaży iPhone’a z iPadem, wyraźnie widać przewagę większego brata. Nie można też zapomnieć, że Apple sprzedało każdą wyprodukowaną sztukę z poprzedniego kwartału – nie mieli żadnych problemów z popytem, tylko ciężko im było go zaspokoić. Ta nisza dopiero się rozkręca, ilość sprzedanych urządzeń jest szokująca, a potencjał na rozwój jest gigantyczny, w tym dla tabletów o innych rozmiarach.

Oczywiście jest grupa ludzi, którzy używają iPada i iPhona do innych czynności, ale wymaga to samozaparcia i poświęceń wynikających albo z biedy (?) albo raczej z bezrozumnej miłości.

Jest bardzo duża grupa ludzi, która używa iPada do czynności kreatywnych. Ten argument jest tak nieaktualny, że aż wstyd go w ogóle używać. Ten artykuł powstaje na iPadzie, nie poświęcam się dla niego, nie muszę siebie motywować, nie wynika to z biedy, ani miłości – jest po prostu moim laptoptem.

Konkurencja w międzyczasie wprowadziła szereg innowacji.

Zapowiada się ciekawie.

Telefony z Google Androidem wprowadziły duże ekrany. Powstała kategoria smarfonów – czy urządzeń o szerszym zastosowaniu niż iPhone (który wprawdzie do tej kategorii jest zaliczany, ale ze względu na mały ekran – trochę na siłę).

iPhone zredifionował kategorię smartfona, więc kompletnie nie rozumiem jak ktoś może twierdzić, że zalicza się go do niej na siłę. Ma taką samą funkcjonalność jak telefony o innych rozmiarach i nie ma to żadnego wpływu na to co możemy na nim zrobić lub nie – pod warunkiem, że nie porównujemy go do tabletów. To iPhone dzisiaj definiuje tą kategorię.

4–5 calowe ekrany pozwalają wręcz na zastąpienie małego laptopa w funkcjach pełnej obsługi poczty, czytania dokumentów, książek oraz gazet, oglądania telewizji i filmów, rozbudowanego facebookowania, wygodnego przeglądania Internetu (iPhone nadaje się raczej do awaryjnego wykonywania tych czynności). I wciąż mieści się w kieszeni.

Redaktor Sienkiewicz właśnie tym fragmentem skłonił mnie do zastanowienia się nad tym, czy on w ogóle korzystał z jakiegokolwiek smartfona dłużej niż parę minut. Wszystkie wymienione przez niego czynności można wykonywać tak samo wygodnie na każdym Androidzie, iPhonie czy Windows Phonie – większe problemy tutaj będzie powodował rozmiar dłoni lub wada wzroku.

Wracając do iPhona – dziś wygląda on na rozbudowany telefon, a nie smarfon – przenośny komputer przyszłości. Ale w tej może zabytkowej, ale ważnej dla milionów ludzi funkcji, jest to urządzenie doskonałe.

iPhone do dnia dzisiejszego jest najlepiej wykonanym telefonem na świecie i bazuje na najnowszych technologiach. Nazywanie go zabytkiem jest dla mnie kompletnie nie zrozumiałe. Czym zatem nazwać telefony wykonane z plastiku?

Ze względu na przenośność smartfony zabijają tablety – ewolucja do coraz większych ekranów o wymiarach ok. 5 cali i więcej, w dużym stopniu sprawia, że tablet dla wielu użytkowników bardzo mobilnych jest zbędny, albo ląduje funkcjonalnie na pozycji, którą dawniej zajmował laptop albo telewizor.

Niestety wszelkie statystyki i trendy sprzedaży zaprzeczają tej tezie. To obecnie rynek tabletów rozwija się najszybciej – dobrą ilustracją są odsłony stron WWW, które co prawda nie pokazują całej prawdy, ale analitycy przewidują, że sprzedaż tabletów przekroczy liczbę sprzedanych komputerów (PC i Mac) w drugiej połowie przyszłego roku.

Android na smartfonach dominuje wyraźnie i prędkości się to nie zmieni. Musimy jednak pamiętać, że wiele osób dostaje taki telefon “za zeta” i wykorzystuje go właśnie jako telefon. Ba! Moja własna mama ma iPhone’a, który służy dla niej do trzech czynności: dzwonienia, pisania SMSów i robienia zdjęć. Jeśli dodamy do tego fakt, że dotychczasowe tablety z Androidem nie zachwycały w porównaniu z iPadem, oraz że nadchodzi pierwszy sensowny Google Nexus 7, to adopcja tych urządzeń powinna jeszcze bardziej przyśpieszyć. Zostanie to też spotęgowane jedną ważną kwestią: jak ludzie zaczną sobie zdawać sprawę z tego, że nie potrzebują komputera do przeglądania internetu i poczty, a w zupełności wystarczy im iPad czy inny tablet.

iPad pozostaje mercedesem tabletów rozrywkowych i na pewno znajdzie wielu nabywców, ale 7 calowe tablety trafią pod strzechy i do tornistrów – tak jak kiedyś tanie i masowe komputery PC.

Trafią “pod strzechy” pod warunkiem, że będzie dostępne oprogramownie, które napędzi ich sprzedaż. Jedną z niezaprzeczalnych zalet iPada jest właśnie ogrom zaawansowanych aplikacji, których u konkurencji nie znajdziemy. W dzisiejszych czasach zakup tableta wygląda podobnie do konsoli – wybieramy tą platformę, na której są gry, w które chcemy grać. Jaki ma sens kupowanie Amazon Kindle Fire, skoro w Polsce z niego nie skorzystamy?

Metro jest pierwszym poważnym interfejsem, który odchodzi od idei Apple i proponuje nowe podejście. Programy pisane dla Metro, nie tylko wyglądają znacznie nowocześniej niż te na Apple, ale tez są bardziej „dotykowe”.

Metro jest bardzo ciekawą alternatywą dla iOS i Androida. Ma niestety jedną wadę – każda aplikacja wygląda podobnie, co może prowadzić do dwóch rzeczy:

  • znudzenia użytkownika
  • zniechęcenia developera, którego produkt nie wyróżnia się spośród innych

Ten problem musi zostać zaadresowany przez Microsoft, ponieważ w dzisiejszych czasach dobra baza aplikacji jest kluczowa do sukcesu.

No i jest to system „dorosły” i na którym możemy działać jak na iPadzie w zakresie kanapowej rozrywki, jak i na laptopie w pracy. Urządzenia nie koniecznie będą te same, ale przejście między nimi bezbłędne.

Zupełnie nie przemawia do mnie słowo “dorosły” – zarówno Android jak i iOS dorosły przez ostatnie lata i oferują praktycznie to samo co desktopowy OS3. Jeśli Andrzej jednak ma na myśli po prostu tradycyjny system operacyjny, to tak – ma sporo racji. Niestety zupełnie pomija fakt, że kluczowym elementem do Windows 8 na tabletach jest właśnie oprogramowanie przygotowane z myślą o interfejs Metro. Nie spodziewam się, aby ktokolwiek czerpał przyjemność z dotykowej obsługi aplikacji napisanych na PC-ta. Przerabaliśmy to już wraz z tabletami sprzed dziesięciu lat – nie zostało to zaakceptowane wtedy i tym bardziej nie zostanie zaakceptowane dzisiaj, tym bardziej, że dotykowe alternatywy już “dorosły”.

Późną wiosną 2013 spodziewam się zaś tabletów i laptopów hybrydowych Windows 8 z wbudowanym z ramkę ekranu Kinectem.

Wczesną lub późną wiosną to dopiero zobaczymy pierwszą generację Microsoft Surface opartego o procesor ARM. Do wbudowanego Kinecta jeszcze długa droga …

Taki laptop lub tablet będzie reagował nie tylko na gesty szurania palcami po ekranie, ale na szybkie gesty rąk w przestrzeni przed ekranem oraz będzie rozumiał mowę i wyraz twarzy. Co z tym zrobią futurystyczni programiści – zobaczymy z ciekawością.

Pozostaje nam poczekać do marca 2013 – datę już sobie zapisałem w kalendarzu.

Mam tylko nadzieję, że Apple jeszcze coś wymyśli…

Jak my wszyscy, ale postarajmy się zachować chociaż dozę realizmu.

  1. To dane sprzed paru miesięcy, więc mogło się coś zmienić ostatnio, chociaż nie sądzę.
  2. 2048×1536 px.
  3. Pomijam tutaj oczywiste bardzo specjalistyczne zastosowania.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • michasz

    Czyta takie bzdury masa bezmózgów, a później dziwić się jak tacy głoszą wszędzie swoje “mądrości”, za przeproszeniem, z dupy wyjęte…

  • Kto to jest??? Co za pierdoły, zaleciało rasowym trollem.

  • Że też Ci się chciało:
    1. Przeczytać te wszystkie bzdury.
    2. Poprowadzić dialog.
    ;)

  • Skoro wszystkie te funkcje wymienione wyzej ma i ios i android to powiedz mi drogi Wojtku w jaki sposób na iphonie wysłać pdfa przy pomocy prostego taga input type=”file”, hę?

  • Ten Sienkiewicz jest niesamowity :) dobra robota Wojtuś!

  • Jest gorąco, a pisanie i myślenie nie wydziela potu, więc leżę dalej i czekam na finał Euro. :-)

  • Hmm nie wiem przeczytałem uważnie ale artykuł jest tendencyjny przykład z Historii Apple po usunięciu Jobsa firma w sposób powolny ale stoczyła sie na krawędź bankructwa. Jeśli Apple nie znajdzie nowego tak kreatywnego geniusza marketingu i nowych technologi, perfekcjonisty stanie sie kolejną Nokią,Yahoo, i innymi korporacjami które przestaną sie liczyć. Może nie upadnie ale sprzedaż w ostatnim kwartale zeszłego roku spadła i to jest fakt. Trzeba się dokładnie przyjrzeć danym i okaże sie że drugi w kolejce Samsung, ma jakiś w tym cel aby nie przypuszczać ataku na Apple. Jakoś się ociągają i kopią po kostkach z z koncernem z Cupertino. Tak naprawdę Apple sprzedaje sie dobrze bo to sa jeszcze rozwiązania zatweirdzone przez Jobsa, a co na to wskazuje że już kolejne zabawki maja zmienic rozmiar a ś.p. Steve nie chciał dopuścić do ich zmiany. Tim Cook (nie wiem czy dobrze napisałem nazwisko) nie zdążył sie nauczyć od Jobsa jego sposobu przedstawiania i wygląda to jak zwykła konferencja prasowa. Apple brakuje tego WOW co było za Jobs-a. Niestety jestem jednym z tych co widzą ponowny zmierzch Apple choć sporo rezerw finansowych mają.

  • Gdzie wysłać konkretnie?

    W ten sposób się niestety nie da, ale chyba wymienianie każdego przypadku nie ma sensu.

  • Niestety uważam, że ten “wow” można przyrównać do tego jak powstają legendy. Ostatnim dla mnie wow był iPhone. Reszta była raczej “cool!”
    Wow może będzie przy następnym rewolucyjnym produkcie od Apple. Poczekamy, zobaczymy.

  • Jak tylko wrócę do domu zakładam konto na Flattr, żeby kliknąć w przycisk pod tym artykułem (no chyba, że masz konto na PayPal, byłoby wygodniej).

  • Ktoś kto pisze że iPad był rewolucją i to że od jego premiery nie było równie rewolucyjnego produktu tej samej firmy która skazana jest przez to na wypalenie.. Ehh, facet wśród że tak powiem ogarniających temat zrobił z siebie pośmiewisko ale dla czytelników Na Temat jest wielkim prorokiem, większość osób które przeczytało ten artykuł będzie go brało już za guru Apple i to jest dla nich najważniejsze.

    Apple to firma która w ostatnich latach najszybciej z konkurencji się rozwija, i pisanie o tym że już się wypala jest chyba najlepszym na to przykładem że nie chodzi o jakiekolwiek fakty a dużą publikę.

    Ludzie czytając takie artykuły zawsze zapominają o jednym, najważniejszym! Osoba pisząca tego typu artykuły wyraża w nim swoje zdanie, a co takiej osobie siedzi w głowie nikt nie wie.

    Do pisania o Apple trzeba być nie mal ekspertem z długoletnim doświadczeniem na temat tej firmy a nie pierwszym lepszym gościem który pisał 2 lata o tym że Nvidia wprowadziła nowe GPU i jest aktualizacja do kolejnej wersji SP na Windowsie.

    Poza tym, co tu dużo pisać na ten temat, sam temat: “Czy Apple przeżyje bez Jobsa następne 5 lat” mówi sam za siebie..

  • Janusz

    A masz może jakieś źródło do tych danych o popularności telefonów?

  • Wklejałem nawet linka tutaj i pisałem o tym, ale nie mogę za cholerę znaleźć. :-)

  • jikollo

    Ten koleś wykłada na Politechnice Warszawskiej (jego profil na FB delikatnie sugeruje)?

    Jeśli tak, to ja pier**le! Co za troll/hejter bez pojęcia. :)

  • Mam. Puść mi maila to podam adres.

  • Za dużo sw czyta.