Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Ciekawy sposób na wykorzystanie geofencing

· Wojtek Pietrusiewicz · 7 komentarzy

News.me, jako pierwsze, oraz Instapaper, chwilę później, wprowadzili wsparcie dla geofencing w swoich aplikacjach. Ta pierwsza niestety dotyczy tylko wersji na iPhone, ale na druga obu platform iOS, pod warunkiem, że iPad ma GPS.

Geofencing zadebiutowało w iOS przy okazji wprowadzenia aplikacji Przypomnienia / Reminders. Polega to na stworzeniu „strefy” lub „płotu” wokół miejsca, w którym przebywamy, lub do którego chcemy dojechać. Magia zaczyna się w momencie przekroczenia granic tej strefy. Przykładowo jeśli po wyjściu z domu chcemy pamiętać o telefonie do szefa, to ustawiamy sobie Przypomnienie, gdzie warunkiem jego wyzwolenia jest opuszczenie strefy wokół naszego miejsca zamieszkania. Podobnie możemy ustawić sobie kolejne, gdzie warunkiem jego wyzwolenia będzie wejście w dany geofence, na przykład przybycie do sklepu co wyzwoli listę zakupów.

Ta funkcjonalność teraz przeniosła się do dwóch aplikacji, które skupiają się na dostarczaniu nam treści do czytania, gdzie nie mamy dostępu do internetu, a przynajmniej z takim założeniem powstały. Chciałbym podobne możliwości zobaczyć w Instacast, który sprawdzałby czy nie pojawiło się nic nowego do pobrania przed udaniem się na siłownię – ale martwi mnie wpływ tej funkcji na baterię. Czasami korzystam z Przypomnień i dotychczas negatywnie wpływało to na zużycie prądu przez telefon, momentami znacznie. Marco z kolei twierdzi, że w jego przypadku jest to niezauważalny problem. A jak to u Was wygląda?

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • MDW2

    Ja nie mogę zrozumieć dlaczego Kalendarz i Przypomnienia to dwie osobne aplikacje. Do dzisiaj wszystkie przypomnienia ustawiam w kalendarzu i nie mogę się przerzucić na przypomnienia. Po prostu rzucam okiem na dzisiejszy dzień i wiem co mnie czeka. A przypomnienia i tak przychodzą. Tylko faktycznie nie ma tych GPSowych. Ale na to chyba jednak najczęściej szkoda baterii.

  • Jako taki Geofencing wprowadzono w iOS 5.1 gdzie sam obrys ikonki GPS’u oznacza Geofencing, a zapełniona ikonka aktywne śledzenie po GPS.
    Przyznam, że przed iOS 5.1 przypomnienia u mnie korzystały wyłącznie aktywnie z GPS’u co po baterii było widać „gołym okiem”, ale teraz nie widzę większej różnicy przy kożystaniu z Geofencingu.
    Jest mniej precyzyjnie, ale przynajmniej ma to sens gdzie przy aktywnym śledzeniu po GPS telefon pada po paru godzinach.

  • Jestem tego samego zdania. Również korzystam z iCal’a na Macu oraz Cal’a na iOS. Może zacznę korzystać z przypomnień jak wejdzie ML :~)

  • A ja lubię to rozdzielenie. :-)

  • Bardzo podobała mi się ta funkcjonalność przypomnień dla wybranych lokalizacji jak ją Apple prezentowało.
    Niestety jak pobrałem iOS obsługujący tą funkcję przyszło rozczarowanie.

    Nie mogę ustawić przypomnien, że jak będę w jakiejś lokalizacji to ma mi wyskoczyć powiadomienie.
    Żeby dopisać jakieś przypomnienie np. będąc w IKEA mam kupić mamie jakieś przybory kuchenne, albo będąc w Leroy Merlin mam kupić na zapas komplet brzeszczotów do wyżynarki to muszę każdy market dodawać sobie do kontaktów.
    Nie chce mi się zaśmiecać książki adresowej kontaktami różnych miejsc, marketów itp.
    Dlaczego opcja „wybierz adres” nie pokazuję map Google tylko pokazuje listę kontaktów. Powinno być wybierz adres (dla dowolnego miejsca) lub wybierz kontakt.

  • Tak – to jest kiepskie akurat.

  • Pingback: Geofencing dalekie od ideału – moje pomysły na jego usprawnienie | Makowe ABC()