Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Apple się kończy — rozkładam pewien artykuł na czynniki pierwsze

· Wojtek Pietrusiewicz · 26 komentarzy

Z pewnym zdziwieniem dzisiaj przeczytałem pewien artykuł pt. „Apple się kończy” autorstwa Macieja Wilczyńskiego, który chyba myli pewne fakty. Ale od początku …

Apple na rynku działa od kilkudziesięciu lat. Każdy ich produkt jest wyjątkowy, niesamowicie innowacyjny i przemyślany. Niestety, większość tych rewolucyjnych gadżetów kupowana jest jedynie przez fanbojów nadgryzionej firmy. Jak długo Apple będzie jeszcze na nich żerować?

Ponad 250 150 milionów sprzedanych urządzeń z iOSem. Ponad 250 150 milionów fanboyów. Jasne.

Oferowanie znanych i powszechnie używanych technologii jako najnowszych cudów techniki niedostępnych u konkurencji, sprzedawanie swoich – powiedzmy sobie szczerze – przeciętnych produktów za niebotyczne ceny, zamykanie systemu lub uniemożliwianie użytkownikom swoich jednostek rozkręcenie ich bez specjalnych przyssawek do szyb oraz wiele innych świetnych rozwiązań Jobsa sprawiło, że ich produkty nadają cię co najwyżej do zabawy.

Maciek odwołuje się tutaj m.in. do FaceTime, które de facto jest jedynym mi znanym tak prostym w użyciu videochatem w mobilnym świecie, który praktycznie nie wymaga konfiguracji. A „te przeciętne produkty” mają niższe ceny niż konkurencja, która nie jest w stanie dotrzymać cenowo kroku Apple. Niech jako przykład posłuży chociażby iPad i MacBook Air. Co do samej zabawy … znam osobiście przynajmniej kilkanaście osób, którzy zarówno iUrządzenia jak i Maki używają profesjonalnie. Tak jak i miliony innych, których nie znam.

Nie jestem odosobniony w swoich poglądach. Coraz więcej osób przestaje ufać Apple’owi i przerzuca się na konkurencyjne platformy – głównie na Androida.

Ufać Google? Firmie, która wie wszystko o wszystkich? Akurat Apple jest jedną z niewielu korporacji, która stara się dbać o nasze dane, jak chociażby w głośnej sprawie nie udostępniania danych userów wydawcom.

Wreszcie ludzie przestają używać iPhone’ów, iPad’ów i innych jabłkowych zabawek tylko dlatego, że są one ładne, wypasione (no właśnie… od kiedy?) lub wzbudzają szacun na dzielni. Do użytkowników zaczyna docierać, że produkty Apple’a wcale nie są super nowoczesne, zaawansowane, i nie nadążają za obecnymi trendami.

Tak. To właśnie dlatego, że ludzie przestaję używać iUrządzeń, Apple notuje rekordy sprzedaży. Bo ludzie ich nie kupują … widocznie mamy przybyszów z innej planety — inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć. No w sumie możliwa jest jeszcze błędna teza autora …

Nie ukrywam, że jako programista lubię dłubać w oprogramowaniu urządzenia. Niestety, żeby dłubać w iPhonie lub iPadzie musiałem wykonać Jailbreak, a co za tym idzie wystawić się na ryzyko infekcji przez złośliwe oprogramowanie i stracić gwarancję producenta.

Proszę bardzo, Android wystawia użytkowników na ryzyko infekcji „na dzień dobry”, bez konieczności wykonywania (prawie) żadnych dodatkowych czynności.

Zwykły Kowalski, dla którego smartfon służy do sprawdzenia maili, wysłania kilku smsów i odebrania (lub nie) telefonu od szefa nie będzie ryzykował uceglenia telefonu. Ba! Sam proces jailbreakowania może okazać się dla niego za trudny. Co więc robi? Kupuje telefon z innym systemem.

JB sprowadza się do podłączenia telefonu do komputera, uruchomieniu jednej aplikacji i wciśnięcia jednego przycisku. Rocket science.

Mam nadzieję, że tendencja spadkowa zainteresowania produktami Apple będzie się utrzymywała.

Że jaka tendencja?

Wnioski wyciągnijcie sami, bo sam tego nie potrafię bez użycia niecenzuralnych słów. Sam przynajmniej staram się trzymać się faktu w moim subiektywiźmie …

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Anonim

    „Zwykły Kowalski, dla którego smartfon służy do sprawdzenia maili, wysłania kilku smsów i odebrania (lub nie) telefonu od szefa” do tego jest wymagany jailbreak? o ja naiwny…

  • No szczena opada jak się czyta takie bzdury! Bez obrażania autora tego tekstu ale wypisywanie takich bredni wyssanych z palca to już przesada.

     „Wnioski wyciągnijcie sami, bo sam tego nie potrafię bez użycia niecenzuralnych słów.” sam mam kilka odpowiednich słów ale tu ich nie wypowiem….

  • Nie ma co się bulwersować. Kilka lat temu w Polsce garść ludzi miało do czynienia z Apple, a teraz wszyscy to znawcy. Jeśli ich produkty są przeciętne, to trudno, aby osoby używające ich od lat kontynuowały zakup coraz to nowych produktów. Mój tak zwany „przeciętny” laptop pracuje przez 4 lata, dzień w dzień, a sprawuje się nad wyraz dobrze. Droższe produkty, gdzie istotna jest jakość nigdy nie oferują 2 milionów możliwości. Choć z drugiej strony nie podoba mi się obecna masowość Apple i zapominanie o komputerach.

  • Anonim

    No gosciu jezeli jestes programistą i wypisujesz takie bzdury o sprzęcie to ja niechciałbym używać twoich aplikacji lub programów. Walnij się w głowę i przeżuć się na gotowanie!

  • Anonim

    No gościu jak ty jesteś programistą i wypisujesz taki bzdury o sprzęcie, to ja nie chciałbym używać twoich aplikacji lub programów. Walnij się w głowę i przerzuć się na gotowanie!

  • Tomasz

    „150 milionów sprzedanych urządzeń z iOSem.”

    Urządzeń z iOS jest już ponad 300 mln ^^
    W październiku 2011 stuknęło 250 mln + jeszcze Q1 2012 czyli 37,04 mln iPhone’ów i 15,43 iPadów (nie licząc iPoda)
    Więc wychodzi ponad 300 mln! Łał…

    Czytałem ten artykuł wczoraj i powiem tak:
    Gdyby autor tego wyssanego z palca tekstu dostał na miesiąc zestaw iPhone + iPad + Mac taki artykuł nigdy by nie powstał.

  • Masz rację. Poprawiłem.

  • Marcin Dmochowski

    Zgadzam się z Twoją ripostą poza jednym:
    „Ufać Google? Firmie, która wie wszystko o wszystkich? Akurat Apple jest jedną z niewielu korporacji, która stara się dbać o nasze dane, jak chociażby w głośnej sprawie nie udostępniania danych userów wydawcom.”
    Jeśli czytałeś biografię (a wiem, że czytałeś) to doskonale tam widać, że apple nie chciało się zwyczajnie dzielić danymi o czytelnikach z czysto biznesowych pobudek – bo takie bazy danych są baaardzo wartościowe dla każdej firmy. Ochrona twoich danych nie miała tu żadnego znaczenia…

  • Anonim

    faktem pozostaje to, że google chce wiedzieć za dużo.

  • Marcin Dmochowski

    Google wie tyle ile mu sam opowiesz. Tak samo facebook. Jak ktoś wrzuca do internetu cały swój plan dnia, loguje się w foursquare, etc. to niech się potem nie dziwi, że internet wie o nim za dużo…

  • Niektórym to musi się nudzić czytać takie wyczynania ;)
    Nie lepiej było spędzić miłe popołudnie w restauracji, lub na kanapie przed TV? :)

  • A może to tak jak z Grecją. Im też niby dobrze szło cały czas :)

  • Igor Żytka

    zaklinanie rzeczywistości….

  • Dla mnie wszystkie zarzuty dotyczące JB są absurdalne. Przecież z Androidem jest dokładnie tak samo. Domyślnie także jesteś ograniczony – aby mieć pełny dostęp do systemu musisz go zrootować, a wgrywając nieoficjalny firmware tracisz gwarancje.

  • Nie znajdziesz w App Store wirusa. W Android Market tak. Nie trzeba nic rootować.

  • Radosław Szeja

    Skomentowałem dziś rano ten artykuł, ale teraz uważam, że szkoda czasu :) Fakt jest taki, że artykuł ten nie przekazuje prawdy. Mogą sobie pisać, że nie lubią produktów Apple’a, ale niech się trzymają faktów. Tutaj też się pisze, że nie wszystko jest takie cacy u konkurencji, ale rzeczy dobrze wykonane są tutaj chwalone, a czasami podawane jako przykład dla iOS. Oj no nie każdy musi być rozsądny… w sumie.

  • Nie to miałem na myśli. Zgadzam się z twoim zdaniem – z iOS można czuć się bezpieczniej. Chodziło mi jednak o to, że osoba która lubi grzebać to swojego Androida też musi złamać.

    W temacie wirusów – Android cierpi przez to, że jest otwarty i oparty na jądrze Linuksa, a najłatwiej włamywać się do systemu, który znamy. Na iOS nie powstały wirusy nawet po opublikowaniu tego błędu w Safari, który pozwalał przez stronę wykonać JB – czyli wykonać w zasadzie dowolny kod.
    Myślę, że w AppStore barierą jest $100 i skomplikowany proces rejestracji. Jeśli za pomocą naszego konta developerskiego umieścilibyśmy wirusa, to zapewne w krótkim czasie moglibyśmy się liczyć z pozwem ze strony Apple. Ale samo umieszczenie złośliwego kodu – exploita – w AppStore jest jak najbardziej możliwe i niemal niemożliwe do wykrycia przez Apple.
    Od czasu do czasu do AppStore też trafiają aplikacje, która naruszają warunki Apple’a. Przez które nieświadomie możemy doprowadzić do tego, że pewne informacje wyciekną z naszego telefonu. Przykład z ostatnich 24h – Path, który wysyła książkę adresową na swoje serwery. Co oczywiście jest działaniem zamierzonym, bo w jaki inny sposób ma poszukać naszych znajomych. To samo robi zapewne aplikacja Facebooka itp, ale żadna z nich nie informuje, że przekazuje komuś nasze kontakty ;)

  • Łukasz Wołowiec

    Haha, autor został zjedzony w komentarzach – 100% trafień :D Jak ktoś może pisać takie bzdury w kilka dni po ogłoszeniu rekordowych wyników Apple? Ok, nie lubić firmy – kumam. Ale pisanie o spadającym zainteresowaniu… nie ogarniam, nie ogarniam.

  • Ja mam tylko jedną odpowiedź – http://www.google.com/finance?cid=22144. Na chwilę obecną akcje są już po $477 i pewnie mało wody w Wiśle upłynie jak przekroczą magiczną liczbę $500. A stąd to już tylko chwila żeby przeskoczyć Google.

    Na mój gust szkoda w ogóle marnować czas na takie artykuły, są pisane ewidentnie po to aby „wypłynąć” w blogosferze. 

  • Marcin Dmochowski

    Jedni pokazują majtki na imprezach inni wypisują głupoty w internecie. Każdy sposób dobry aby „zabłysnąć” ;)

  • Apple też nie jest idealne tak samo jak jego produkty. Każdy ma „to coś” co mogło by być lepsze. Ale patrząc na konkurencję i na to co robi Apple widać że Apple uczy się na własnych błędach i w kolejnych wersjach swoich produktów stara się poprawić wszystko to co sprawiało problemy.
    Ale posiadając tylko kilka linii produktów łatwiej się skupić na ich dopracowaniu i ulepszaniu.
    Może przepłacamy kupując iPhone czy innego Maca ale jak już człowiek zacznie go używać widzi że wszystko jest tak jak być powinno. Działa tak jak się spodziewaliśmy, po prostu działa. A jeśli mamy kilka iUrządzeń to sprawa wygląda jeszcze lepiej. Wszystko ładnie ze sobą współpracuje. Dlatego człowiek zapomina ile wydał na sprzęt i cieszy się nim.

    Nie piszę tego dla tego że jestem jakimś zapalonym fanem Apple, gdyż Maca mam od 4 m-cy a iP od roku i wcześniej pracowałem na Windowsie miałem Nokię na symbianie i inne wynalazki i było dobrze, jak już człowiek poradził sobie z instalacją wszystkich sterowników, programów ogromnej masy krytycznych poprawek po których system wyraźnie spowalniał. Mimo tego wszystkiego było dobrze.
    Niestety, dla Pana Billa, OS X i MacBook Air działają lepiej. Każdy kto miał kontakt z produktami Apple i korzystał z nich wie o czym piszę.

    PS: Zabłysnąć!? Chyba jak „kiep w kałuży” I co opublikował te swoje wypociny, prawie wszyscy mu pojechali w komentarzach. Ma to co chciał. 

  • Nie wiem, po co ktoś wogóle probuje się wypowiadać nie znajać tematu, nie podając nawet jednego konkretnego argumentu.
    Nie trzeba daleko szukać, aby się dowiedzieć, że w końcu to jest domena produktów apple, że mają być proste i użyteczne. I jeśli ktoś lubi dłubac, kompilować jądro 3 dni żeby odpalić komunikator, to ok nie jest to sprzęt dla niego.
    Pytanie drugie po co to rozkręcać, to jest to używania a nie dłubania. Proponuję zakupić sobie zestaw małego elektronika i rozkręcać. Jobs zawsze chciał aby jego produkty były tak dobre aby nie musieć ich poprawiać, jak rzekł ” czy wyobrażacie sobie poprawianie obrazu monalizy”.

    Co do ceny… To trudny temat… Ale nie wiem czy to wina apple, że w np w angli kelnerka w przeciętnym barze może za pół swojej pensi kupić ipada, a kelnerka w polsce… co sobie może kupić za pół pensji…

  • Marcin Dmochowski

    Oczywiście że pensja kelnerki w Anglii to nie wina Apple, ale marża w okolicach 50% to raczej „wina” Apple :P

  • Paweł Kleka

    „Zwykły Kowalski, dla którego smartfon służy do sprawdzenia maili, wysłania kilku smsów i odebrania (lub nie) telefonu od szefa… Co więc robi? Kupuje telefon z innym systemem.”
    Przecież to jest nie logiczne. Właśnie dlatego Kowalski kupuje iPhona, a nie inny.

    Jak długo jeszcze trzeba będzie czytać takie pierdoły w necie. Może przestańmy na nie reagować – cytować, komentować. iUżytkownicy i tak wiedzą swoje a „specjalistów” i tak nie przekonasz.
    Postuluje: minuta ciszy dla każdego barana, który myśli, że wie o czym pisze

  • @google-9a76ed2bdac78723704d73a7dc6f37e6:disqus  Postuluje: minuta ciszy dla każdego barana, który myśli, że wie o czym pisze
    To co zaczynamy milczeć przez tydzień…? :D

  • Anonim

     http://lnk.co/IIFDQ