Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Policja może skopiować zawartość Twojego telefonu w dwie minuty

· Wojtek Pietrusiewicz · 8 komentarzy

Dopiero skończyłem łapać się za głowę przez temat, który poruszyłem na iMagazine, a tutaj okazuje się, że skurwysyństwo kontrola obywateli ma się dobrze w moich ulubionych Stanach Zjednoczonych. Pamiętacie serial, w którym bardzo inteligentny chłopak próbuje wydostać inteligentnego inaczej brata z więzienia? W jednej z serii mają dostęp do urządzenia, które jest w stanie skopiować zawartość jakiegokolwiek urządzenia elektronicznego jeśli umieści się go odpowiednio blisko. No więc policja w Michigan ma dostęp do czegoś podobnego, jednak wymagającego podłączenia kablem. Mowa o Cellebrite UFED.

To urządzenie nie tylko potrafi skopiować wszystkie nasze dane, ale również potrafi się dobrać do ukrytych, zahasłowanych i nawet skasowanych danych. Potrafi też ominąć wbudowane w iPhone’y (od modelu 3GS) sprzętowe szyfrowanie danych! Założenie PINu na telefon też nie pomaga. Okazuje się, że Cellebrite UFED jest w użyciu od jesieni 2008 roku, aby kopiować informacje z telefonów kierowców zatrzymywanych przez drogówkę za drobne wykroczenia. Rzecznik policji oczywiście zapewnia, że dane nie są przez nich wykorzystywane do niecnych celów — oczywiście każdy może to sobie pójść i sprawdzić. No i domagać się skasowania, bo przecież nie podpisywaliśmy zgody na przetwarzanie danych osobowych. Bazinga. Tak, żeby nie było zbyt nudno to urządzenie umożliwia, przy okazji, nałożenie na mapę miejsc w których byliśmy. Nie wiem czy pobierają dane ze słynnego consolidated.db, ale mają taką możliwość.

Zastanawiam się, jakim kurwa prawem policja pobiera takie dane. A czwarta poprawka? A nakaz sądowy zezwalający na przeszukanie? Demokratyczne państwo my ass.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Demokratyczne państwo policji

  • Ostro :)

  • Odchodząc od tego jakim k* prawem mogą, mi się rodzi bardziej pytanie – że k* jak? Jakim cudem praktycznie żaden telefon nie jest zabezpieczony przed nieautoryzowaną kopią? Jakim cudem te wszystkie “zaszyfrowane” dane są zdobywane? Mam dwie odpowiedzi – zaszyfrowane dane nie są zdobywane jako odszyfrowane (to jest zwykła propaganda) albo FBI/CIA/SEX/NSA/MI5/FSB umówiło się na jakieś furtki. W każdym razie jeżeli można z mojego czy Twojego telefonu zdobyć dane ot tak, to robi się strasznie!

    Druga sprawa jet taka, że w źródle (thenewspaper.com, BTW taka ładna domena, taki its-so-90s serwis, z jakimiś końcówkami .asp, a strona nie wygląda żeby miała nawet jakiś daleki związek z Akademią Sztuk Pięknych [celowa ironia]), nie jest nic wprost wspomnianego o tym, że policja wykorzystała to urządzenie w sposób nielegalny, są tylko jakieś przypuszczenia i informacja ACLU chce wiedzieć więcej.

  • Nie musisz sam siebie cenzurować, jeśli epitety podparte są emocjami i mają wartość dodatnią.

    Właśnie tego jeszcze nie wiem – iPhone’y mają szyfrowanie sprzętowe danych na telefonie i nie mam pojęcia jak to urządzenie obchodzi je. Furtki brzmią słusznie … i chyba najbardziej prawdopodobnie. Ciekawe czy BB też pod to podpadają.

    Ale w USA jest czwarta poprawka chroniąca obywateli przed takimi sytuacjami. Moja interpretacja: skoro robią to bez nakazu to odbierają obywatelom prawo zapewnione w konstytucji.

  • Tak sobie poczytałem o tym sprzęcie Cellebrite’s UFED – rozwaliło mnie “*Open Source* Plug-In support: author, collaborate on,
    and utilize custom search and value parsing algorithms” :)

    Ale co ciekawe, “In use by military, law enforcement, governments, and
    intelligence agencies across the world, Cellebrite’s
    UFED is the tool of choice for thousands of forensic
    specialists in police, special forces, tax fraud, customs,
    border control, and anti-terror investigations in more
    than 60 countries.”, czyli pewnie polska policja/służby specjalne/CBŚ/CBA też to ma, trzeba uważać na SMSy ;) Zastanawia mnie czy zakup tego czegoś sprowadza się tylko do pieniędzy czy trzeba mieć jakieś zezwolenie?

  • Najbardziej policyjny kraj świata znów pokazuje gdzie ma prawa które sam ustalił… Zakrywają się walką z terroryzmem, wyższym dobrem bezpieczeństwa wewnętrznego Państwa… Po prostu żal, smutek – niech ten kraj, smutny jak dupa, gnębi swoich obywateli, którzy jak trusie tylko krzyczą ” OH MY GOD TERRORISTS”… Za każdym razem jak czytam tego typu teksty to coraz mniej wierzę w to, że demokracja istnieje… W hasłach napewno…

  • Anonim

    Granica między swobodą, a bezpieczeństwem obywateli jest bardzo cienka i łatwo przekraczalna. Jedynym okresem w historii, kiedy obecne USA były wolnym krajem, był okres przed powstaniem Stanów.

  • Jakim prawem? Wszystko podciągają pod Patriot Act.