Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Chip.pl kłamie w sprawie Sony Playstation Network

· Wojtek Pietrusiewicz · 8 komentarzy

Pisałem dzisiaj już o włamaniu na PSN. Wiemy tyle ile Sony napisało na swoich witrynach, czyli że wszystkie dane użytkowników zostały na pewno skradzione, wraz z adresami. Sony nie przyznało się jednoznacznie do kradzieży numerów kart kredytowych, pomimo że tego nie wyklucza. Pan Caplin powiedział BBC:

„While there is no evidence that credit card data was taken at this time, we cannot rule out the possibility,” Mr Caplin said.

Niemniej jednak Chip wie więcej i jest absolutnie przekonany, że karty zostały wykradzione (pogrubienie moje):

Sony potwierdziło, że trwająca od kilku dni awaria PlayStation Network została wywołana poprzez atak cyberprzestępców i że mają oni dostęp do danych wszystkich użytkowników tejże sieci. W tym ich karty kredytowe (ale bez trzycyfrowych kodów zabezpieczających).

Sony wie, co je najpewniej czeka. Pozew zbiorowy. Senat Stanów Zjednoczonych domaga się odpowiedzi. Japoński gigant musi współpracować, by liczyć na łagodny wymiar kary. Oprócz danych kart kredytowych, włamywacze mają dostęp do nazwisk, adresów pocztowych, korespondencyjnych, mailowych i wszystkich dotyczących działań wewnątrz PSN.

Gratuluję Maciejowi Gajewskiemu sporej wiedzy.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Anonim

    Może też warto brać poprawkę na fakt, ile chce ujawnić Sony, aby nie robić paniki. Jeszcze niedawno infolinia podawała jasne komunikaty, że wszystko jest pod kontrolą i nic się nie stało, a potem pojawiły się jednak informacje, że dobrze nie jest.

    Myślę, że określenie Chipa kłamcą jest troszkę zbyt poważne.

  • Nie pierwszy, nie ostatni raz ;)
    Trzeba wiedzieć co czytać, bo Ci się papka z mózgu zrobi :P

  • Ja to rozumiem i osobiście podejrzewam, że karty zostały wykradzione, ale to nie zmienia faktu, że NIE MOGĄ podawać nie potwierdzonych informacji.

  • Anonim

    Masz rację. Kreowanie niepotwierdzonej informacji jako pewni to coś niedobrego. Niestety – jak pisze Mateusz – a może stety, trzeba filtrować :)

  • Potęga wyobraźni warunkiem dobrego artykułu. Dobry artykuł (zwany tutaj newsem) warunkiem miana dobrego czasopisma!

    Niestety, wyobraźnia nie często idzie w parze z doinformowaniem.

  • Sony przyznaje, że włamywacze mieli dostęp do bazy danych, jednak nie jest w stanie potwierdzić, czy została ona odczytana. Absurdalność takiego oświadczenia pomińmy (na pewno się włamano do bazy danych, zawierającą miliony kart po to, by ją zignorować, prawda?), gdyż w newsie owo zastrzeżenie niepewności jest przeze mnie zawarte, w treści i tytule.

    Statystyki z Google’a, jak rozumiem, nieco podupadły, i padł pomysł na mały skandal i rzucanie inwektyw, by nabić sobie więcej klików? Obawiam się, że w przypadku bloga, gdzie ważny jest wierny czytelnik, możesz się na na tym przejechać. Ale śmiało, próbuj dalej ;))) „CHIP.pl kłamie! Gajewski leszcz!” Tak, to się na pewno sprzeda ;) Tylko zastanów się nad szacunkiem do Twoich czytelników.

    P.S.: Prawie nie dodałem tego komentarza. Dostałem linka na Twitterze na komórce, skrobię skrobię na komórce, a tu… tylko dla zalogowanych. Gdyby nie Evernote i synchronizacja późniejsza z kompem (bo rejestracja przez komórkę jest praktycznie niemożliwa), pewnie bym dał sobie spokój. Kolejna rada na przyszłość.

  • Nikt oficjalnie nie potwierdził kradzieży dot. kart kredytowych dlatego nie można samemu snuć takich tez, tym bardziej jako magazyn.
    Poza CHIP-em nigdzie nie spotkałem się z tezą, że na pewno te dane wykradziono.
    Poza tym to nie pierwszy raz gdy CHIP robi za Fakt IT, dlatego od dawna unikam CHIP Newsroom.

    Co do disqus byłem przeciwny, ale nie mam większych problemów – po zalogowaniu pamięta tygodniami dane.

  • Sony przyznaje, że włamywacze mieli dostęp do bazy danych, jednak nie jest w stanie potwierdzić, czy została ona odczytana.

    Dlatego jako medium o znacznie większej ilości czytelników NIE WOLNO takich rzeczy pisać. Jest nawet na ten temat pewnie odpowiednie prawo, ale może się nie znam.

    (na pewno się włamano do bazy danych, zawierającą miliony kart po to, by ją zignorować, prawda?)

    Nie na pewno – w tym właśnie rzecz. Chyba, że masz dojście do źródła, którego nikt inny nie ma.

    Statystyki z Google’a, jak rozumiem, nieco podupadły, i padł pomysł na mały skandal i rzucanie inwektyw, by nabić sobie więcej klików?

    Stali czytelnicy wiedzą, że wojuję z mediami i sensacyjnymi tytułami. Gdyby mi zależało na tym co sugerujesz to mój poprzedni wpis („Ukradziono wszystkie dane użytkowników Sony Playstation Network„) miałby taki tytuł tak Twój. Jestem przekonany, że przyciągnąłby o wiele więcej ludzi … Zupełnie jak Twój na Chipie. :)

    Gajewski leszcz!

    To Twoje słowa, nie moje. ;-)

    Tylko zastanów się nad szacunkiem do Twoich czytelników.

    Właśnie dlatego, że mam szacunek do ludzi czytających tech komentuję takie sprawy, bo nie lubię jak ktoś robi ludziom wodę z mózgu.

    Prawie nie dodałem tego komentarza. Dostałem linka na Twitterze na komórce, skrobię skrobię na komórce, a tu… tylko dla zalogowanych.

    Było dla każdego dopóki nie załapałem swojego własnego trollo-hatera na zmianą korzystającego z dwóch sieci — rejestracja spowodowała, że zniknął. :)

    Kolejna rada na przyszłość.

    Wezmę pod uwagę. Nigdy nie próbowałem rejestrować się z tel.