Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Odgrzewany kotlet, telefoniczny hamburger, pies i smok – Pan Artur o iPhonie 5S i 5C →

· Wojtek Pietrusiewicz · 9 komentarzy

Artur Włodarski:

Ludzie uwielbiają być zaskakiwani. Ale pomysłami, a nie wysoką ceną. Dwa najnowsze telefony Apple’a dowodzą, że firma już zapomniała, czemu zawdzięcza swą wielkość.

Pan Artur zdecydowanie potrzebuje sobie przypomnieć co nieco historii.

Cała wioska żyła pokazami iluzjonisty. Krążyły o nim legendy. Przyjeżdżał co jakiś czas, stukał czarodziejską różdżką o kapelusz i wyciągał z niego cuda: a to fruwającego królika, a to śpiewającą wiewiórkę, a to puchatego węża. Coś, czego nikt dotąd nie widział. Ale sztukmistrz umarł. Aż pojawił się następca. Miał tę samą różdżkę i ten sam kapelusz. Nawet stukał nią tak samo. Co wyciągnie tym razem? Smoka? Złotą rybkę? Nic z tego. Z kapelusza wyskoczył piesek. Żaden stwór, żadne dziwo, po prostu piesek. Owszem, zadbany, rasowy i zdolny, bo nawet łapkę podaje. – Ale kundel młynarza też to potrafi! – Ludziska popatrzyli, pokiwali głowami i poszli. – To już nie to, co kiedyś – wzdychali.

Szkoda tylko, że nie ma to specjalnie zastosowania do premiery iPhone’ów…

To, co wyciąga z kapelusza Tim Cook, następca Jobsa, bardziej rozczarowuje, niż zaskakuje. O zachwycie raczej nie ma mowy.

Idę o zakład, że gdyby Steve Jobs odszedł z Apple po premierze pierwszego iPhone’a, to takie same słowa padłyby z ust Pana Artura, ale jeszcze przy premierze 3G.

“Odgrzewany gołąbek” to iPhone 5s, czyli obecny okręt flagowy. Z zewnątrz niemal identyczny jak dotychczasowy model. Nowości tu niewiele: system operacyjny iOS7, silniejszy procesor (64-bitowy A7 – pierwszy taki w urządzeniach mobilnych), lepszy aparat z większą matrycą, bardziej żywotna bateria i czytnik linii papilarnych. Ten ostatni ma bronić dostępu do telefonu i ułatwiać autoryzację zakupów, np. w iTunes czy App Store. Jest też mikroprocesor M7 wykrywający, czy, gdzie i jak szybko telefon “się porusza”, mający ułatwić utratę energii wielbicielom joggingu, a zarazem obniżający zużycie energii samego urządzenia.

Pan Artur usilnie cytuje “ludzie”, ale nie wiadomo za bardzo kogo. W jednym akapicie też wspomina o 64-bitowym, pierwszym na świecie telefonie oraz “odgrzewanym gołąbku”. W następnym cytuje kogoś kto twierdzi, że nie jest innowacyjny.

Jak wielu liczył na to, że koncern z Cupertino doceni potencjał tkwiący w phabletach – czymś pomiędzy telefonem a tabletem – i pójdzie śladem Samsunga (Galaxy Note – 5,5 cala) lub Sony (Xperia Z Ultra – 6,4 cala) sprzedających się w dziesiątkach milionów sztuk.

Sekunda… iPhone 5S i 5C sprzedały się w ilości 9 milionów sztuk w trzy dni, a Pan Artur wylicza urządzenia, które wspólnie sprzedały się w “dziesiątkach milionów” przez okres kilku miesięcy. Aha. Tak rzeczywiście, nikt nie chce ekranu o przekątnej 4″.

Jeszcze więcej kontrowersji budzi drugi z iPhone’ów – “telefoniczny hamburger”, czyli technicznie bazujący na obecnej piątce model 5c. Głównie dlatego, że jest plastikowy i przypomina mydelniczkę. – Jobs pewnie przewraca się w grobie – to jedna z mniej oryginalnych popremierowych refleksji. Panuje przekonanie, że znany ze stylistycznej pedanterii twórca potęgi Apple’a z pewnością by na to nie pozwolił.

No tak – to nie pod nadzorem Jobsa powstał 3G i 3GS. Miał wtedy urlop.


Panie Arturze, idź Pan poczytać trochę na temat, na który Pan pisze bo wstyd to czytać. Brak elementarnej wiedzy… A może po prostu pogoń za klikami? Aż mi wstyd, że linkuję do tego zlepka słów.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Bartosz Górecki

    Prawda w wydaniu Gazety Wyborczej. Że też chce Ci się linkować do tego szmatławca? Co będzie następne, Fakt czy Super Express, poziom w końcu podobny?

  • Richard Klarks

    Jedyny powód z jakiego Jobs mógłby się przewracać w grobie to cena 5C. Jobs mógłby być z tego powodu wkurzony, ale jak nie będzie się sprzedawał to zawsze jeszcze mogą ją obniżyć, poza tym 5S – to Apple pokazuje że nadal jest w niezłej formie..

  • Richard Klarks

    Lepszy jest Fakt bo przynajmniej nie udają poważnej gazety. Linkowanie do GW powinno być zakazane :)

  • Zastanawia mnie po co Ty Wojtku czytasz jakiekolwiek artykuły na Wyborczej, Onecie, WP, Spider’s Web czy innych polskich portalach? Nie od dziś wiadomo, że jakość contentu jest tam nieważna. Liczy się “afera” i ilość kliknięć.

  • Grzegorz Stępień

    Ten artykuł ukazał się w papierowym wydaniu GW zaraz po prezentacji nowych iPhone’ów. Czytałem. Brak znajomości tematu poraża.

  • Poopi

    Oj tam. Dzis jest jeszcze lepiej. Cytat “Ma “kompresor ruchu”, który pomoże aplikacjom…”
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101558,14656961,Rekordowa_sprzedaz_nowych_iPhone_ow___Popyt_byl_niesamowity_.html#BoxSlotII3img

  • Pingback: Pies, smok i telefon młynarza, czyli jakich ekspertów wyciągają z kapelusza mainstreamowe media | ThinkApple()

  • haha :)
    Ale nie jest do śmiechu, kiedy człowiek zdaje sobie sprawę że większość społeczeństwa i rządu uważa Wybiórczą za obiektywną, merytoryczną gazetę.

  • Fail. :-(