Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Podwójna moralność – o dropboxach i hackintoshach

· Wojtek Pietrusiewicz · 66 komentarzy

Wczoraj rzuciłem linkiem promocyjnym do Dropboxa żony, ponieważ używa go do automatycznego backupowania zdjęć z HTC. Posypały się sugestie, abym jakiemuś gościowi z Allegro zapłacił 10 czy 20 zeta, a on mi je podbija na maksa. Poprosiłem, żebyście nie wysyłali mi linków do takich praktyk, bo ja ich nie akceptuję. Powtórzę: ja ich nie akceptuję. Jak ktoś ma ochotę z takich metod korzystać, to proszę bardzo – droga wolna. Nie moja sprawa, ani nic mi do tego. Nie oceniam nikogo tak postępującego, ani nie oceniałem. Nie mam też problemu z płaceniem Dropboxowi za Dropboxa. Niestety niektórzy wzięli to do siebie i doszli do wniosku, że ich osądzam. Skoro takie macie odczucia to znaczy, że macie wątpliwości. Gdybyście ich nie mieli, to nie zwrócilibyście na to uwagi. Mniejsza jednak o psychologię. Powiem krótko: gówno mnie obchodzi co kto robi ze swoją kasą dopóki nie jest to groźnym przestępstwem i nie dotyczy mnie lub rodziny.

Dzisiaj z kolei tweetnąłem o planach zbudowania hackintosha. Kilka osób natychmiast chciało mnie uświadomić o mojej podwójnej moralności – tutaj szczególnie odnoszę się do tweeta @bartek2050. Można się po prostu załamać … Co ma moje niechęć do “wspierania” jakiegoś allegrowicza “ogrywającego system” z hackintoshem? Idę do kościoła pomodlić się, żeby temat przypadkiem nie zszedł na tematy polityczne.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Darek

    Ale Ty nie masz żony :(

  • Wojtku nie denerwuj się – Ty oceniasz, że “płatne doładowanie z Allegro” dropboxa to oszustwo – tak napisałeś – to inni oceniają, że instalowanie OS X na hackintoshu to również oszustwo. Tyle – choć można się sprzeczać co jest większym oszustwem. Tak już jest, że jak ktoś publicznie zarzuca innym oszustwo to potem jest bardziej przez innych “oceniany”.

  • Norbi – napisałem, że “to jest DLA mnie oszustwo”, więc nie mam zamiaru z tego korzystać. Nikomu niczego nie zarzucałem i jak napisałem, każdy sobie może robić co chce. Subtelna różnica, ale jednak.

  • Dla mnie zaś instalowanie OS X na hackintoshu to również oszustwo.

  • marpar22

    Szkoda, że Jailbreak nie jest dla Ciebie oszustwem…
    Obie czynności łąmią licencje Apple, lecz nie łąmią polskiego prawa. Z tym, że z jailbreakiem Apple walczy łatając luki w sofcie. Z hackintoshem nikt nie walczy tym bardziej, że większość userów hackintosha kupuje oryginalny soft i oprogramowanie w Mac App Store co jest tylko zyskiem dla Apple.

  • Dlaczego tak twierdzisz?

  • Nie będę. ;-)

  • 0nerdgasm0

    Liczę na relację z budowy – sam też noszę się z takim zamiarem więc każda informacja się przyda :)

  • Możemy się tu długo sprzeczać. Ja mając iPhone i robiąc JB nie okradam nikogo z niczego. Chciałbym zobaczyć jak właściciel hackintosha kupuje system operacyjny do swojego komputera :)

    Jedyny wyjątek to chyba Wojtek bo jestem pewien, że on składając hackintosha na pewno system by kupił.

  • Ale łamiesz EULA. ;-))))) Oczywiście, że kupiłbym. To oczywista oczywistość.

  • Znając Wojtka pewnie na makowym pojawi się jakiś opis + fotki

  • marpar22

    Norbi bardzo Cię lubie i szanuje. Czytam Twój blog i słucham Nadgryzionych ale teraz niestety obraziłeś dość sporą grupe osób.

    Jest takie miejsce w internecie http://forum.osx86.org.pl/. Jest to jedyne i największe forum użytkowników hackintosha.

    Na forum nie ma ani jednego linka do pirackiego oprogramowania a każda próba propagowania piractwa jest odrazu gaszona w zarodku. Każda osoba pytająca o wgranie systemu jest informowana o koniecznosci kupna go w Mac App Store

    Wiadomo, że aby pobrać system trzeba mieć dostęp do OS X. Na forum wszystko jest opisane. Począwszy od tego, że trzeba zrobić wirtualną maszyne żeby pobrać system lub skorzystanie z komputera osoby z OS X a następnie zrobienie bootowalnego pendrive.

    Zapraszam na forum, jeżeli znajdziesz choć jedną osobe, która pozytywanie wypowiada się o Piractwie to stawiam duże Piwo :)

  • Ale ja nie mówię, że tam coś jest napisane o piractwie. Nic takiego nie napisałem.

  • Ja korzystam z Hackintosha i jestem z niego bardzo zadowolony. :)

  • Darek

    Bo Cie znam, wiem że jesteś kawalerem.

  • Przykro mi Ciebie zawieść, ale nie jestem. :-)

  • marpar22

    Ale masz racje. Wiele osób kradnie soft i instaluje go na swoich PC. Niestety tak widziany jest przeciętny użytkownik hackintosha.

    Ja nie wstydzę się tego, że posiadam hackintosha. Mam magic mouse, apple wireless keyboard, pilota na podczerwień i oryginalny system ML. Do tego w środku PC oryginalny moduł bluetooth i port podczerwieni wymontowane z macbooków aby wszystko działało jak najlepiej.

    Do tego jestem użytkownikiem iphona, ipoda i macbooka i wielkiem fanem Apple.
    NIestety mój post nie zmieni tego jak postrzegany jest przeciętny użytkownik hackintosha, ale mam nadzieje, że choć pare osób zweryfikuje swoje poglądy i pomyśli, że ktoś kto posiada hacka może być geekiem a nie tylko złodziejem :)

    Pozdrawiam

  • Lol, no i stałem sie “bohaterem” wpisu na makowym abc a nie na tym mi zależało. Nie chce nikogo przekonywać do swoich racji, tymbardziej autora wpisu (to jest niemożliwe) tylko przedstawić swój pogląd na zaistniała sytuacje. Podsumowując wg. Pana Wojtka podbijanie konta na Dropbox to oszustwo (tweet 05.02 9:01) a budowanie hacintosha jest ok. Natomiast wg. mnie jedno i drugie jest nie do końca fair. Pozdrawiam

  • Mateusz Dworak

    Pół roku temu, ze względu na konieczność pracy na Visual Studio, wycofałem się z OSx86, więc jestem “byłym właścicielem hackintosha”. Mam oryginalne systemy od 10.5 do 10.8. Wierzysz na słowo, czy potrzebujesz moich zdjęć z płytkami na tle komputera z otwartym App Store? ;)

    Z tym, że większość kupuje w App Store, się jednak nie zgodzę – jak ktoś ma pirackiego Windowsa, to i OS X ściągnie z torrentów, a do sklepu zajrzy tylko po darmowe pozycje.

    Pozostaje jeszcze jedna kwestia – przywiązanie do OS X. I o ile można zbudować stacjonarnego hackintosha, w którym działa wszystko, o tyle instalacja na laptopie to sztuka kompromisu… Większość moderacji polskiego OSx86 ma laptopy Apple, bo do zwykłych brakło im cierpliwości.

  • Mirx

    Sprawa chyba jest prosta. Jedynie słowo “oszustwo” przeszkadza uchwycić jej sedno. Czy “nielegalne” kopiowanie płyt kogoś czegoś pozbawia, przy założeniu że legalnej płyty i tak bym nie kupił? Niby nie, ale jednak jajeczko jest trochę nieświeże. Jeżeli twórca (producent) wypuszcza na rynek system operacyjny, to może obwarować go (prawie) dowolnymi zasadami użycia. Może więc np. napisać “© Moridin – don’t steal my shit please”. Tak? Jeżeli robisz Hackintosha i instalujesz na nim oprogramowanie Mac OS X, to łamiesz zasady twórcy w taki sam sposób, jak gdybyś ściągnął je z torrenta. Dlaczego? Bo twórca na to nie pozwala i już. Nie podoba się? To na drzewo. Jailbreakowanie to dokładnie ten sam proceder. A teraz możemy się wdać w spór semantyczny. Możemy go nazywać per “oszustwo”, “naruszenie zasad licencji (EULA)”, “kradzież”. Więc Wojtek, proszę Cię – nie pogrążaj się. Zbyt mądrym jesteś gościem i za bardzo Cię szanuję, abym Cię o to nie prosił.

  • Mateusz Dworak

    No sorry, ale z “kradzieżą” to już przesadzasz. Z której strony nie spojrzeć, użycie lodówki jako deski surfingowej kradzieżą nie jest (choć producent wyraźnie zaznaczył, że służy ona do przechowywania żywności!), podobnie jak instalacja OS X na tej lodówce. Jailbreak podobnie – jedyne, co ma z nią wspólnego, to umożliwienie wgrania pirackich aplikacji. Niby sporo, ale zakup kominiarki nie znaczy, że ktoś w najbliższą noc założy ją i pójdzie obrabiać sąsiada.

    “Bo twórca nie pozwala” przechodzi w Stanach Zjednoczonych, podobnie jak patentowanie kształtu prostokąta ;) Za dwa lata Apple wymyśli, że OS X można instalować na komputerach ich marki tylko w nocy – wtedy każdy, kto zainstalował system w dzień, będzie posiadaczem hackintosha. Appears to be legitimate.

  • Paped

    Witam!Czy mógłbyś mi podać swój email?Chcialbym zagadać w sprawie Hackintosha.

  • Mirx

    No proszę Cię. Trochę w tym co piszesz jest demagogii. No jasne, że lodówka kieruje się innymi prawami. Mówimy o własności intelektualnej. Twórca może np. sobie zażyczyć, aby jego zdjęcie nie było publikowane w Playboyu. Ma do tego prawo? Do cholery! Przecież ma!

    A wracając do tematu. Czy wiesz na pewno, że koszt produkcji OS X jest taki jak jego cena detaliczna? A może to tylko część kosztów, bo reszta “wliczona” jest w hardware? Niemożliwe? To samo jest przecież z wkładami do drukarek. Sprzedawane są tanio, bo producent zarabia właśnie na atramentach i tonerach.

    To hackintoshowanie, to takie wydłubywanie rodzynków z ciasta.

    Ja nie twierdzę, że bym tak w żadnym wypadku nie zrobił. Twierdzę natomiast, że byłoby to nieuczciwe wobec producenta.

    A co do kradzieży, to jak się nazywa użycie czyjejś własności bez jego zgody? No dobra – tu mnie masz. To pożyczka.

  • Mateusz Dworak

    Demagogia + ja? Uznam to za chybiony komplement. Porównanie z lodówką mocno przejaskrawione, fakt. Odnośnie zdjęć i playboya – really good one. Patrząc w ten sposób, trudno nie przyznać Ci racji.
    Cena detaliczna – przyjmuję, że może być zaniżona ze względu na cenę sprzętu. Ba, jest to całkiem prawdopodobne. W tym układzie faktycznie wydłubujemy “rodzynki z ciasta”. Zgodnie z polskim prawem, ale jednak wydłubujemy.
    Nie zgadzam się tylko odnośnie kradzieży – nie użycie “wbrew zgody”, tylko “z naruszeniem warunków umowy”, a nie każde naruszenie warunków to kradzież.
    Jeszcze inna sprawa, że na tych “kradzieżach” Apple nieraz wyjdzie do przodu (użytkownicy robiący zakupy w App Store + prędzej czy później przenoszący się na sprzęt Apple dla wygody i świętego spokoju). Od razu zaznaczam – to luźna uwaga, nie usprawiedliwienie. “Pożyczenia” samochodu sąsiada nie usprawiedliwia fakt, że dzięki temu nie rozbił się na pierwszym zakręcie.

  • STAGNACJA

    Ja nie rozumiem po co ten Hackintosh , bo przecież w Twoim przypadku nie chodzi o finanse …. wiec o co ?

  • Co do OS X to trzeba by zacząć od tego, że Apple nie sprzedaje swojego systemu. Nie ma wersji pudełkowej, zakup systemu i jego używanie wymaga posiadania komputera od Apple. Tak naprawdę to co można było zakupić na płytce w sklepie czy dziś w MAS, to zwyczajny upgrade. W przypadku oprogramowania nie można również mówić o tym, że to nasza własność i możemy z nią robić co nam się podoba. Płacimy za licencję na jego użytkowanie, na warunkach ustalonych przez producenta. Jeśli łamiemy którykolwiek z tych warunków, to jest to forma piractwa. Tak jest to samo co instalacja jednego programu na większej ilości komputerów, czy używanie komercyjnie wersji dla użytkowników domowych. Apple też na tym traci bo sprzedałoby więcej komputerów, oni nie żyją przecież ze sprzedaży oprogramowania. To trochę jak ściąganie filmów, seriali i muzyki z internetu – w świetle polskiego prawa jest to legalne, ale w pewnym sensie okrada się artystów.

  • zbbrow

    Może inaczej to w słowach ująłeś i Wojtek źle zrozumiał? :) Trzeba się zgodzić i z Tobą i z Norbertem, takie są fakty! Jedno i drugie nie jest rozwiązaniem fer. Tak samo też nikt Wojtka nie ocenia za to, że chce hackintosha, a jedynie można się przyczepić lekkiej hipokryzji. Wojtku, no offence!

  • MDW2

    I co, poszedłeś do kościoła? Po cichu liczę na to, że jednak nie… :)

  • Maciej Czechowski

    Poszedł i rzucił na tacę,żeby hejterzy się w piekle smażyli ;)

  • :D

  • MDW2

    No właśnie też zadaję sobie to pytanie. :)

  • STAGNACJA

    Nie potrafie znaleźć innego motywu dla kupna Hackintosha jak finanse , który zresztą wcale nie jest tak tani jak sie wydaje . Na PC z naprawde dobrymi podzespołami trzeba wydać ponad 3 tysiaki , a tu jeszcze monitor trzeba dokupić …

  • Nie ma obecnie na rynku nic co spełniałoby moje oczekiwania. Mac Pro w konfiguracji jaka mnie interesuje będzie prawdopodobnie kosztował w rejonie 20K PLN. W nowych iMac na matrycach tworzą się duchy. Mac mini jest za słaby.

    Co sugerujesz w takim razie?

  • Masz stronę kontakt na górze.

  • Mateusz Dworak

    Jest jeszcze jeden motyw: dla sportu. Chodź w przypadku pierwszego hacka raczej odpada.

    Poza tym hackintosha się nie kupuje… jest kilka polskich “sklepów”, ale wszystkie bazują na metodach tony’ego, więc zarówno dobór podzespołów jak i jakość instalacji pozostawia wiele do życzenia – po pierwszej większej aktualizacji połowa rzeczy przestanie działać.

    Moridin, jeśli chcesz się w to bawić, to radzę samemu, przynajmniej jak się coś wysypie, to będziesz wiedział, co masz w systemie. Ewentualnie nająć kogoś, kto to ogarnia i pilnuje “waniliowości”.

  • STAGNACJA

    Nie wiem :) Pytanie czy rzeczywiście potrzebujesz takiej mocy obliczeniowej ? Niedawno mówileś/pisałeś gdzieś że Twój iMac ci wystarcza. Twierdze i jestem tego pewien znając twój gust że jak postawisz takiego kloca koło biurka (jeszcze nie widziałem gustownej obudowy dla PC’ta w minimalistycznym stylu) to nawet go nie uruchomisz. Do tego dochodzi obawa czy następna aktualizacja “da rade” sie zainstalować , głośniejsza praca niż iMac ( zwłaszcza w nocy ) . Nie wspomnę o problemach z instalacją samego systemu gdy jakiś pierdolnik nie pasuje do zestawu . Zresztą może ja mam tylko takie doświadczenia …

  • STAGNACJA

    http://www.ihackintosh.pl/ – prosze bardzo . Serio – wolałbym za 3-4 tysiące używanego iMaca 2011 i5

  • Mocy nigdy nie za wiele.

    Z obudową rzeczywiście jest problem, ale szukam.

    Kloc musi być schowany, głęboko pod biurkiem.

    Musi dać.

    Cichsza praca niż iMac. Zdecydowanie cichsza. Planuję w ogóle iść w wodne chłodzenie.

  • Z plamiącą matrycą. Nie dziękuję. :)

  • STAGNACJA

    Chłodzenie oczywiście możesz wrzucić jakie chcesz , im lepsze tym droższe , dojdziesz do ceny nowego iMaca :) pytanie czy to wszystko warte tej ceny

  • Do 13K PLN? Nie sądzę. :)

  • MDW2

    Jeżeli potrzebujesz aż takiego monstrum to trochę masz rację. iMaka sam bym nie dotknął właśnie przez te matryce. MacPro to inny kosmos, którego los w dodatku jest niepewny. Mi wystarczyłby spokojnie nawet średni MacMini (gdybym chciał coś stacjonarnego). No ale skoro Ty potrzebujesz takich strasznych mocy to masz twardy argument za Hackintoshem. Moc przy stosunkowo niskiej cenie to jedyny argument ale za to bardzo mocny argument.

  • emigrant

    Już kilka lat tego hacka kupuje i nie może kupić. Nie kupił i nigdy go nie kupi, to jest oczywiste( /me wróżka) ;). Po co ta cała dyskusja, jak dzieci.

    Nie będę pisał tego samego bo już to zrobił @macnow . Nie wiem skąd ludzie biorą OSXa skoro nie da się go kupić( stwierdzenie pod pic, wiadomo, że w 99,9% z torrentów, 0,1% to ci co mają maka i z niego robią boot system na pen/dvd). Posiadając Maka i zrobienie z niego OSXa na pendrive lub DVD nie uprawnia nas do instalacji OSXa na 3rd party sprzęcie, to jest chyba oczywiste dla wszystkich, tak? Tu nawet nie ma czym manipulować prawnie, bo na samym początku brak możliwości zakupu OSXa(fizycznie) wyklucza dalsze działania zakładając, że dany osobnik nie ma w domu Maka.

    OSX z MAS jest tylko i wyłącznie dla tych Maków, które działają w ramach tego samego Apple ID i TYLKO w ramach jako UPGRADE, nie da się kupić Maka czystego bez systemu, to jest niemożliwe. To chyba oczywiste? Kiedyś były płyty DVD z systemem bo nie było dystrybucji via internet, więc na czymś to musieli dawać, prawda? ale to też był tylko i wyłącznie upgrade a nie system z płytki pod tytułem “róbta co chceta” cytując klasyka.

  • STAGNACJA

    No oczywiście przesadziłem :) . Wiesz co – kup , będzie o czym dyskutować na blogu :)

  • Nie, żebym miał coś przeciwko budowaniu Hackintosha, ale natychmiast mi się nasunął Twój wpis całkiem niedawny:

    http://www.makoweabc.pl/2013/01/zmuszony-do-piractwa/

    Moim zdaniem to co masz zamiar zrobić to bardzo podobne postępowanie do tego, które tak skarciłeś. Szczególnie, że piszesz tam o postępowaniu wbrew zasadom.

    A abstrahując od podwójnych standardów to czekam na dobrze udokumentowaną relację z placu budowy :)

  • Różnica tylko polega na tym, że ja się do niczego nie czuję zmuszony. :-)

  • Dla zasady, dla lepszej wydajności w stosunku do Mac’a, dla wykorzystania nowych technologii.

  • STAGNACJA

    Pierwszy argument to ŻADEN argument , to samo jak i trzeci którego nie rozumiem. Dla mnie kupowanie Hackintosha to jak kupowanie chińskich podróbek aut zachodnich. No ale co tam … w końcu też jeżdżą

  • Ja też kupiłem. Niektóre metody instalacji OS X na PC weryfikują autentyczność oprogramowania.

  • Dlaczego tak twierdzisz?

  • Masz do tego prawo. Różnica polega na tym, że ja Ci tego nie wytykałem, a Ty to robisz.

  • Ale łamiesz EULA. :)

  • P.S. Oczywiście, że kupię.

  • :-)

  • Poczytaj wypowiedzi prawników w tej sprawie. Jak już kiedyś wspominałem – JB ani instalowanie OS X na innym sprzęcie nie jest nielegalne dopóki nie będzie precedensu w tej sprawie. W DE już był i wiadomo, że amerykańskie EULA nie obowiązuje. U nas jeszcze takiej sprawy nie było, więc jest to szara strefa, która nie została prawnie określona.

  • Na górze strony masz kontakt.

  • Napiszę co i jak pózniej.

  • Ale wiele rzeczy pomijasz. Jak chociażby spór prawny ws. EULA. To co mówisz dotyczy USA. Drugą kwestią jest to, że Apple daje Ci licencję na 5 komputerów. Kiedyś badałem ten temat – poszperaj w Google, bo jest też na forach prawniczych – i nikt nie doszedł do konsensusu. Skończyło się na tym, że panowie prawnicy stwierdzili, że sąd musiałby się w tej kwestii wypowiedzieć.

  • :-)

  • Bo żaden Mac nie spełnia moich oczekiwań.

  • STAGNACJA

    No ok , też miałem moment że zacząłem szukać innych rozwiązań , zakup je a zobaczysz że szybko wrócisz do starych ;)

  • barat

    Jest jedna różnica.

    Dropbox daje kolejne GB za darmo za to, że pozyskujemy dla niego NOWYCH i AKTYWNYCH użytkowników, a nie “konta duchy”. Liczy na to, że z 15-20 osób, którym polecimy ich produkt chociaż jedna skorzysta z opcji płatnej.

    W regulaminie Dropboxa zapewne jest coś o “fraud referals” …

    Dla odbiany w przypadku hackintosha – w Europie jeśli zakupimy oprogramowanie to mamy prawo je zainstalować legalnie nawet na pralce lub glebogryzarce jeśli damy radę ;) Wystarczy kupić DVD ze Snow Leopardem (ostatnie wydawane na DVD) i potem zainstalować na kompatybilnym PC. Następnie z poziomu LEGALNEGO Snow Leoparda kupić w Appstore Mountain Liona. Będzie to w pełni legalne i żaden urząd w Europie się do tego nie przyczepi. Możesz z tego korzystać komercyjnie.

    Dla tego IMO nie ma tu mowy o podwójnej moralności. To tak jakby powiedzieć, że mieszkaniec Holandii ma podwójną moralność bo pali maryśkę a przecież w innych krajach nie wolno ;) Po prostu w Europie nie ma prawa które umożliwia sprzedawać oprogramowanie z klauzulą na czym wyłącznie można je instalować ;)

    PS. Sam mam Hackbooka Pro dzięki czemu mój leciwy Y530 odżył ;)

  • Nie miałeś to i nie zrozumiesz.
    Tak jak z ludźmi dziwnie patrzacych na osoby posiadające motor.

  • STAGNACJA

    Jak byś dobrze czytał moje wpisy to byś wiedział że Mackintosha miałem – pomyłka i wstyd – tak moge podsumować to dziś.

    Po wtóre a co ma piernik do wiatraka ? czyt. motor do hackintosha ? Jak już chcesz porównywać to ja bym raczej porównał to do wrzucenia iOS do NOKIA LUMIA albo Samsunga.

    TAK TO WIDZE

  • Bardzo nietrafione porównanie.
    Maca możesz i mieć nawet dwa, pisałem o hackintoshu co nie zmienia faktu że dalej nie wiesz o czym tutaj piszemy.

    Najpierw spróbuj a później pisz że ci nie smakuje.

  • Pingback: Dropbox obcina “kupione” konta | Makowe ABC()