Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Google to Zło

· Wojtek Pietrusiewicz · 8 komentarzy

Rory O’Conner, na łamach Wired, opublikował niezwykle interesujący artykuł, w którym próbuje udowodnić tytułową tezę.

Artykuł jest o tyle interesujący, że Google nadal wierzy w swoje motto “Don’t Be Evil”. Rory powołuje się na aferę związaną z gigantem z Mountain View, w której samochody Google’a, odpowiedzialne za robienie zdjęć dla projektu Street View również pobierały wszystkie dane fruwające w eterze: maile, hasła, zdjęcia, prywatne chaty, wpisy na strony WWW oraz cokolwiek innego wpadło im w ręce. Amerykańscy regulatorzy zaczynają się dobierać do skóry Google’a, a i Facebook pewnie nie pozostanie w cieniu. Rory podsumował to idealnie:

To ich [Google’a i Facebooka] model biznesowy. I to nie Ty jesteś ich klientem, tylko ich produktem.

Mnie jednak znacznie bardziej, niż zarzuty antymonopolowe, zainteresował fakt, jak Google reaguje na zarzuty stawiane mu przez FCC i przynajmniej dwanaście innych krajów. Najpierw wydał oświadczenie, że zbieranie danych było rozpoczęte na własną rękę przez jednego z inżynierów, który odpowiadał za Street View. Następnie, jak już FCC odkryło, że to nieprawda oraz że jego przełożeni wiedzieli o wszystkim, a sam Google “zamierzał zebrać, przechować i przejrzeć” zebrane dane, firma zaczęła zaprzeczać wszystkiemu, opóźniać dochodzenie i kazała miesiącami czekać europejskim oraz amerykańskim regulatorom na odpowiedzi i informacje. Co więcej, Google miał również czelność powiedzieć im, że nie mogą im pokazać zebranych danych, ponieważ jest to niezgodne z prawem chroniącym dane osobowe oraz prawdami określającymi, kto, kogo i jak może podsłuchiwać1. Aha, zapomniałbym całkowicie o jednym – Google też na początku poinformował, że wszystkie dane zebrane przez samochody Street View zostaną skasowane. Kłamstwo na kłamstwie.

Nie jestem prawnikiem, nie mam zamiaru powoływać się też na przepisy, ustawy czy zarządzenia, ale jedno jest pewne: cierpliwość regulatorów dobiega końca. Jestem zdziwiony, biorąc pod uwagę skalę problemu, fakt że Google do dnia dzisiejszego kłamie i manipuluje informacją oraz bezczelność firmy, że ktoś nie został jeszcze zaaresztowany, a cała firma nie jest przeczesywana pod kątem podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Dziwię się też komukolwiek kto ich w tym temacie broni, z wyjątkiem osób, które mają ich akcje. Sposób postępowania Google’a to problem – jeśli takie metody postępowania nie zostaną zabite w zarodku, zanim zdąża się rozwinąć, to czeka nas nieciekawa przyszłość.

Zdjęcie: dAKirby309

  1. Wiretap laws.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Hmm, dziwi Cię, że Google nic sobie nie robi z tych wszystkich zarzutów albo się ociąga. Nie zdziwiłbym się, gdyby było to spowodowane właśnie informacjami, które do tej pory Google zdobyło. Informacjami działającymi na niekorzyść organów ścigających tę firmę. Google to takie WikiLeaks tylko, że na dużo większą skalę. A my – “produkty” się dla nich nie liczymy…

  • BGN

    Co mnie interesuje czy google jest złe w kontekście poniższych stwierdzeń:
    – google to taka sama a nawet większa potęga jak apple
    – życie na chwilę obecną bez googlowania nie istnieje
    – wolę android od iOS (znowu google)
    itd ;)

  • Dobrze zrozumiałem że Ciebie to nie martwi?

  • BGN

    Nic a nic. Patrząc z odległego punktu widzenia, gdybym nie lubił / nie używał / nie rozumiał filozofii produktów Apple tak samo sądziłbym o owej firmie – no przecież to taki gigant co chce tylko czystego zysku. Wszyscy zbierają nasze dane na potęgę: FB, M$ itd itp. I prawda jest taka, że tam gdzie się rejestrujemy, tam już traktują nasze konto jako czysty sposób maksymalizacji zysków i jak najszerszego gromadzenia informacji.
    Jak było ze zbieraniem przez iPhone’a informacji przez tyle lat o lokalizacji użytkownika – mówię o tym co powstawały takie piękne mapki gdzie kto był posiadając iPhone’a ;)
    Żadna firma tam “na górze” nie jest święta. Nie będę się tym przejmował póki nie zagraża to mi/mojej rodzinie bezpośrednio i póki usługi Google/jakiejkolwiek firmy ułatwiają znacząco życie. Tak po prostu to działa ;)

  • W ciągu 15 sekund dowiedziałem się, że mieszkasz w Koszalinie. Podejrzewam, że znalezienie miejsca gdzie mieszkasz i Twojego zdjęcia zajęłoby jeden wieczór. A teraz zdenerwuj jakiegoś wariata, który będzie się chciał na Tobie odegrać na ulicy, zamiast w komentarzu. Nadal uważasz, że nie zagraża to Tobie i Twojej rodzinie?

    Żeby było jasne, korzystam z usług zarówno Google jak i Apple i mimo iż nie podoba mi się to co robią, to muszę z tym żyć jeśli chcę korzystać z ich produktów. Bardzo jednak chciałbym, aby w końcu dobrano im się do czterech liter za to “przypadkowe” zbieranie danych o użytkownikach.

  • BGN

    15 sekund to i tak dużo ;) Zapraszam na herbatkę.
    Wcale mnie to nie dziwi. Jeśli zdenerwuję jakiegoś wariata do tego z umiejętnościami to znajdzie mnie on choćby nie wiem co – taką czy inną metodą. Jakie ma tu znaczenie polityka google? Minimalne albo zerowe. Po prostu na chwilę obecną tego typu dane się nie ukryją, one są praktycznie jawne. Swojej prywatności możesz bronić do pewnego stopnia. Popadanie w teorie spiskowe i panikowanie “o nie, mają moje dane!” nie ma najmniejszego sensu i jest wg mnie zachowaniem bezsensownym.
    Nawet jeśli google przestanie zbierać te “przypadkowe dane” to zacznie zbierać inne “rzekomo nieprzypadkowe”. Ludzie obudzcie się, to nigdy nie będzie miało końca.

  • Szkicowałem ten tekst już od dłuższego czasu, a O’Connor mnie ubiegł. Szlag :)

  • PierdoleNieRobie

    a tak dziala usługa google! przez 7 godz robilo cos w moim telefonie i zjadlo w tym czasie 60% baterii!!! jakim prawem sie pytam?