Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Mac App Store — czy na pewno go chcemy?

· Wojtek Pietrusiewicz · 13 komentarzy

Premiera Mac App Store została zapowiedziana tuż po Nowym Roku, bo na 6. stycznia 2011. Ideą nowego sklepu jest scentralizowana baza wszystkich naszych programów, licencji, uaktualnień — jedna karta kredytowa, jedno konto, a o wszystko inne martwi się za nas Apple. Czy aby to jednak było najlepsze dla nas?

(…) nie będzie też darmowych trialów co już uważam za tragiczny błąd.

Mac App Store będzie miał wiele ograniczeń w stosunku do obecnych ofert producentów oprogramowania. Nie będzie można wypuszczać za jego pomocą wersji beta, nie będzie też darmowych trialów co już uważam za tragiczny błąd. Istnieje też kilka innych obostrzeń dla developerów, przez które niektóre aplikacje teoretycznie nie będą dopuszczone do sklepu. Teoretycznie, bo tak obecnie wynika z zasad, ale jak to będzie w praktyce okaże się przez pierwsze kilka miesięcy 2011 roku.

Niewątpliwie najlepszym aspektem całości jest fakt, że wszystkie nasze licencje na aplikacje będą znajdowały się w jednym miejscu1. Znacznie to ułatwi przenosiny na nowy komputer, gdyż wystarczy się wtedy zalogować za pomocą naszego Apple ID i ponownie pobrać wcześniej zakupione programy. Zapewne też pomoże to rozwiązać problemy z dziwnymi systemami licencyjnymi, instalującymi dodatkowe oprogramowanie na naszych komputerach, które je w niektórych wypadkach niepotrzebnie spowalnia. Ale czy na pewno tego chcemy?

A co jeśli kupię Adobe CS6 w przyszłym roku za pomocą Mac App Store, a panowie z Adobe pokłócą się znowu z Apple o to czy tamto?

Problemy niektórych developerów z Apple można już od dłuższego czasu śledzić patrząc tylko na App Store dla iOS. Kupiłem Camera+ od TapTapTap i z winy developera aplikacja została wywalona z App Store. Od tamtej pory jej użytkownicy nie dostali rekompensaty za brak update’ów, a prawda jest taka, że wcześniej czy później kolejna wersja iOS spowoduje, że po prostu przestanie ona działać. Mniejsza o tego dolara, ale aplikacja jest genialna i nie znalazłem żadnej, która zbliżyła się do niej. A co jeśli kupię Adobe CS6 w przyszłym roku za pomocą Mac App Store, a panowie z Adobe pokłócą się znowu z Apple o to czy tamto? Apple ich wyrzuci i mało będzie ich obchodziło, że wydałem na nią kilka tysięcy złotych. Wątpię też, aby uznali reklamację z tak “błachego” powodu jak brak uaktualnień.

Kolejnym problemem mogą być niestandardowe licencje. Taki Scrivener na przykład oferuje bardzo przyjazną “domową” licencję, która pozwala użytkownikowi zainstalować program na wszystkich swoich komputerach. Adobe dla porównania tylko na dwóch. Inni tylko na jednym. Nie wiem jak zostanie to rozwiązane, ale uważam że koniecznie trzeba będzie na to zwrócić szczególną uwagę, aby nie okazało się, że ten sam program kupiony bezpośrednio od developera ma odmienne2 warunki licencyjne.

Obawiam się, że Apple w sytuacjach krytycznych może być na tyle arogancki, że zostawi nas zwyczajnie na lodzie.

Osobiście, poza być może sprawdzianem jego działania, wstrzymam się od korzystania z Mac App Store przez pierwsze kilka miesięcy od jego otwarcia3 celem oceny jego przyszłości. Obawiam się, że Apple w sytuacjach krytycznych może być na tyle arogancki, że zostawi nas zwyczajnie na lodzie. Niewątpliwie natomiast będzie to genialne miejsce do poszukiwania nowego oprogramowania, szczególnie dla początkujących użytkowników lub takich, którzy nie do końca umieją obsługiwać komputery.

Tymczasem trzeba będzie jeszcze zobaczyć co zaoferuje nam Freeman z jego Cydią dla OS X, bo zapowiada się to na ciekawszą alternatywę, chociażby dlatego, że często nie wyobrażam sobie zakup danej aplikacji bez okresu trialowego.

  1. Wszystkie nowo zakupione licencje przynajmniej.
  2. Korzystniejsze.
  3. Przynajmniej sądzę, że taki cel uda mi się osiągnąć.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Pingback: Tweets that mention Mac App Store — czy na pewno go chcemy? | blog.moridin.pl -- Topsy.com()

  • „Nie będzie można wypuszczać za jego pomocą wersji beta, nie będzie też darmowych trialów co już uważam za tragiczny błąd.”

    A po co wersje trial skoro będzie je można pobrać ze strony autorów programów? Z resztą Jobs to już podkreślił. O ile wersje trial w App Store by się bardzo przydały, tam najzwyczajniej nie da się inaczej zainstalować aplikacji, o tyle w przypadku OSX tego problemu nie ma.

    „Kupiłem Camera+ od TapTapTap i z winy developera aplikacja została wywalona z App Store. Od tamtej pory jej użytkownicy nie dostali rekompensaty za brak update […]”

    Chwileczkę, Ty przecież zapłaciłeś za aplikację Camera+, a nie za przyszłe aktualizacje. To, że autor rozwija aplikacje za darmo, to tylko jego dobra wola. Kupując program płacisz za nakład pracy, który włożył w stworzenie dotychczasowej funkcjonalności i tyle.

    „A co jeśli kupię Adobe CS6 w przyszłym roku za pomocą Mac App Store, a panowie z Adobe pokłócą się znowu z Apple o to czy tamto?”

    Nic, będziesz miał licencję na CS6 i już. Martwisz się o brak aktualizacji? Patrz wyżej. Poza tym Adobe w tym przypadku i tak na pewno będzie aktualizować aplikację korzystając z własnych mechanizmów, tak jak to robi dotychczas.

    „Kolejnym problemem mogą być niestandardowe licencje.”

    Cóż, zapewne zostanie to ujednolicone tak jak w przypadku iOS. Jedna licencja na wszystkie urządzenia/komputery korzystające z danego konta w Mac Store. Nie podoba się? Trudno, nikt Ci nie każe takiej aplikacji dodawać do katalogu Jobsa.

    Myślę, że Mac Store zrobi więcej dobrego niż złego. Na pewno coś takiego jest potrzebne. Użytkownicy potrzebują prostych rozwiązań. Czas skomplikowanych komputerów mija.

  • sLyX1978

    Swoją drogą ciekawe czy aplikacje takie jak Adobe CS będą dostępne poprzez MAC App Store. Ja szczerze w to wątpię.

  • Wątpię…

  • Przykro mi, ale wymagam aktualizacji w postaci bugfixów oraz update’ów koniecznych do działania na obecnej iteracji danego systemu operacyjnego (np. upgrade z 10.6.1 na 10.6.2). Nie chodzi mi o wodotryski.

    W App Store tak się przyjęło, ale update 4.1 rozwalił kilka funkcji Camera+ (np. nie pokazywała się klawiatura po wciśnięciu „Share”) – nie interesuje mnie to. Ma działać! Zgarnęli za to już kilkaset tys. $ więc oczekuję podstawowego supportu.

    Poza tym Adobe w tym przypadku i tak na pewno będzie aktualizować aplikację korzystając z własnych mechanizmów, tak jak to robi dotychczas.

    Jeśli to będzie przez Mac App Store (w co wątpię) to nie będzie mógł zgodnie z regulaminem.

    Do jutra!

  • „Przykro mi, ale wymagam aktualizacji w postaci bugfixów oraz update’ów koniecznych do działania na obecnej iteracji danego systemu operacyjnego (np. upgrade z 10.6.1 na 10.6.2).”

    OK, ale to na pewno będziesz miał zapewnione. Nawet jeśli aplikacja wyleci to autor i tak będzie wiedział że ją kupiłeś więc będzie mógł Ci udostępnić do niej update. Po prostu dostaniesz licencję spoza Mac Store (tak jak dostarczał ją dotychczas).

    Poza tym 10.6.1 vs 10.6.2 pewnie będzie działać, tutaj mowa o 10.6 vs 10.7 (tak jak 4.1 vs 4.2).

    „W App Store tak się przyjęło, ale update 4.1 rozwalił kilka funkcji Camera+ (np. nie pokazywała się klawiatura po wciśnięciu „Share”) – nie interesuje mnie to.”

    Ale przecież na to się godzisz kupując dany program. Podkreślę to jeszcze raz – to, że autor rozwija aplikację i dba o to aby pracowała na nowych wersjach systemu to tylko jego dobra wola. Kupiłeś aplikację działającą na wersji 4.0, nie możesz wymagać tego, żę autor będzie ją utrzymywał do nie wiadomo kiedy. 4.1, 4.2… a może też 5.0 czy nawet 6.0?

    „Zgarnęli za to już kilkaset tys. $ więc oczekuję podstawowego supportu.”

    Nie od Ciebie. Ty zapłaciłeś tylko 1$ (czy ile tam to kosztowało), to ile sprzedali kopii to ich wewnętrzna sprawa.

  • Ja rozumiem, że to jest app za $1 kontra np. pakiet Adobe za kilka tysięcy. Ale suma sumarum liczy się wynik na koniec dnia. Czy sprzedasz milion po $1 czy tysiąc po $1,000 to na koncie masz tyle samo.

    Powtarzam – w takich sytuacjach oczekuję supportu tak samo od Adobe jak od tap tap tap.

  • P.S. Zwróć uwagę jak mało czasu upłynęło pomiędzy 4.0 i 4.1. To co kupuję app na miesiąc czasu?

  • „Czy sprzedasz milion po $1 czy tysiąc po $1,000 to na koncie masz tyle samo.”

    Powtarzam, to jest sprawa autora aplikacji (i tylko jego). Gdyby te dane były tajne to by nie było tej rozmowy.

    „Powtarzam – w takich sytuacjach oczekuję supportu tak samo od Adobe jak od tap tap tap.”

    Zgadzam się z Tobą, ja też. Staram się tylko wyjaśnić tą sytuację od strony osoby, która tworzy oprogramowanie (a więc z drugiej strony muru). Swoją drogą w przypadku Camera+ bardziej obwiniam Apple (mają swoich klientów za nic skoro zakupioną aplikację usuwają i pozbawiają ich aktualizacji) niż TapTapTap. Owszem, oni zawinili, ale wystarczyło wycofać tą wersję dopóki nie zlikwidują tej „tajnej” opcji i po sprawie.

  • A to już zależy od tego, jak dużo Apple zmieni w systemie pomiędzy kolejnymi wersjami systemu i jak szybko będzie je wypuszczał.

  • Ja myślę, że tutaj po części chcieli pokazać „who’s boss”. Pokazali innym developerom, że nie bawią się w kotka i myszkę.

  • Zgadzam się i zapewne odnieśli taki skutek jaki chcieli. Ucierpieli na tym jednak użytkownicy, a to już nie ładnie z ich strony. Jednak znów – sami się na to godzimy wybierając i korzystając z ich produktów.

  • Smutna prawda. Kompromis jak zwykle.