Zaopatrzyłem się dzisiaj w mikrofon podpinany przez złącze USB — już miałem dosyć korzystania z tego wbudowanego w MacBooka Pro.
Pudełko nie jest przesadnie atrakcyjne, ale nie spodziewałem się tego co ujrzałem po jego otworzeniu.
Moim oczom ukazała się aluminiowa walizeczka oraz komplet intrukcji wraz z płytą z Cakewalk Sonar LE pod Windows — ta ostatnia wylądowała w koszu na śmieci.
Widziałem gorzej wyglądające walizki za większe pieniądze niż ta z zawartością … szok.
W środku mikrofon, dosyć długi kabel USB, podstawa stojaka, pionowy trzymako-uchwyt i kosz antywstrząsowy.
Chwila główkowania i całość już była gotowa do transportu na biurko.
Całość ma wysokość … dwóch i pół puszek Pepsi — lub Coke, jak kto woli.
Jakość wykonania zaskakuje — jest to produkt bardzo wysokiej klasy za nieduże pieniądze.
Podobne artykuły:
- iPhone 3GS – wyjmujemy z pudełka Przemek na MójMac niedawno rozpoczął cykl wpisów pod tytułem Wyjmujemy...
- iPod nano 5G – wyjmujemy z pudełka Przy okazji świątecznych porządków znalazłem pudełko od mojego iPoda nano...
- iPad camera connection kit — wyjmujemy z pudełka Niedawno udało mi się w końcu nabyć iPad camera connection...
- Asus Extreme Slim DVD dla mojego iMac — wyjmujemy z pudełka Odkąd zastąpiłem napęd SuperDrive w swoim iMaku dyskiem SSD to...
- iMac 27″ — wyjmujemy z pudełka Dzisiaj mam dla Was małą niespodziankę … znacznie większe wyjmowanie...
- Mac Pro 12-core (mid-2010) — wyjmujemy z pudełka Dzisiaj odebrałem największy, najcięższy i najpotężniejszy PC od Apple do...

