Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Drogowe szaleństwo

· Wojtek Pietrusiewicz · 10 komentarzy

Piotr Chyliński dzisiaj wspomniał o bardzo istotnym zjawisku w Polsce i pod żadnym pozorem nie mam na myśli krzyży:

Przykładem mogą być nasze drogi, a szczególnie skrzyżowania. Źle oświetlone, bez znaków mimo kolejnych skarg ze strony okolicznych mieszkańców. Nikt z nimi nic nie robi aż do momentu, kiedy dojdzie w takim miejscu do poważnego wypadku, w którym zginie kilka osób. Kiedy już do tego dojdzie, w miejscu tragedii stawiane są wszelkie możliwe światła, znaki, a nawet inne wymyślne rozwiązania „ku bezpieczeństwu uczestników dróg”. Na przykład metalowe słupki odgradzające przeciwległe pasy ruchu w miejscach z zakazem wyprzedzania, które, owszem, uniemożliwiają wyprzedzenie innego pojazdu, ale równie skutecznie uniemożliwiają wyminięcie pieszego, który nagle wtargnie na jezdnię.

Temat jest mi szczególnie bliski nie tylko dlatego, że jestem fanem motoryzacji i dosyć sprawnym kierowcą*, ale głównie dlatego, że dużo podróżuję po Polsce samochodem i często widzę takie absurdy, na widok których włos się jeży na głowie. Jako przykład posłuży mi trasa pomiędzy Warszawą, a Wrocławiem przez Bełchatów – pokonuję ją często i znam jak własną kieszeń.

Kilka lat temu, wyposażony w 75-konny samochód pokonywałem odległość między wyżej wymienionymi miastami w niecałe 4 godziny. Owszem – nie stosowałem się do ograniczeń poza terenami zabudowanymi (zależnie od sytuacji i natężenia ruchu – 120-130 km/h to maks), ale już w wioskach i miasteczkach nie przekraczałem 70 km/h (przy ograniczeniu do 60, a dzisiaj 50 km/h). To pierwsze wykroczenie spowodowane jest brakiem autostrad i dróg szybkiego ruchu – trzymając się przepisów podróż zajęłaby dobre 6 godzin – a drugie zwykłym rozsądkiem – widziałem już zbyt dużo rozgniecionych trójkołowych rowerków leżących przy drodze. Dzisiaj tą samą odległość pięciokrotnie mocniejszym samochodem po znacznie lepszej nawierzchnii pokonuję w 4.5 do 5 godzin, dalej jadąc spokojnie na terenie zabudowanym. Poza nim przy nocnych podróżach pozwalam sobie czasem na większą fantazję … zachowując oczywiście chociaż pozory wyobraźni. Zanim mnie ukrzyżujecie dodam, że prędkość to moje jedyne wykroczenie – nie wyprzedzam na ciągłych czy skrzyżowaniach, jadę prawym pasem, gdy jest to możliwe – ogólnie staram się utrzymywać nawyki z zachodu. Do tego jeszcze dochodzi wiele kursów nauki jazdy przez profesjonalnych kierowców, łącznie z kontrolowaniem samochodu w poślizgu w ekstremalnych warunkach, które znacznie podniosły moje kwalifikacje, ale dalej mi daleko do najlepszych.

Przez te lata zauważyłem kilka prostych zależności. Po pierwsze – coraz więcej ludzi jeździ szybko, również w miejscach wybitnie do tego nie przeznaczonych. Starają się nadrobić stracony czas przez głupie drogowe przeszkody, jakimi są niepotrzebne skrzyżowania i sygnalizatory na nich bez automatyczej regulacji oświetlenia zależącego od natężenia ruchu. Pominę już zupełnie fotoradary, które mogą nawet powodować sytuacje śmiertelne.

Najprostszym przykładem będzie obwodnica Sycowa wybudowana (zielona strzałka) przed paroma laty. Sama droga była zbawieniem przed wiecznymi korkami w tym małym miasteczku, ale zgodnie z teoria Piotra prawdopodobnie doszło na jednym skrzyżowaniu do poważniejszego wypadku, ponieważ obecnie posiada ono aż dwa rzędy sygnalizatorów – przy samym skrzyżowaniu oraz drugi komplet cofnięty o kilkadziesiąt metrów. Nie widzę żadnych powodów umieszczenia ich tam – nie ma przystanków autobustowych ani innych przyczyn takiego stanu rzeczy. Dodatkowo zainwestowano grube miliony w tablice nad drogą wyświetlające nasze tablice rejestracyjne jeśli przykroczymy ograniczenie prędkości oraz dwa fotoradary kilkaset metrów przed i za krzyżówką. Dodam, że jest to droga w szczerym polu, bez żadnych zabudowań. Osobiście zawsze stoję tam na czerwonym, pomimo że z boczych dróg nie widać żywego ducha. Dosyć długo na dodatek …

Trasa katowicka pomiędzy Piotrowem Trybunalskim, a Jankami również zyskała mnóstwo skrzyżowań z sygnalitazorami świetlnymi – tutaj poniekąd rozumiem ich umieszczenie, bo do wypadków dochodzi codziennie. Tylko czy nie było prościej zrobić tak jak kraje cywilizowane i zbudować wiadukt. Ostatecznie można zamknąć skrzyżowanie i zrobić nawrotki kilometr dalej w obu kierunkach … będzie prawdopodobnie taniej.

Linii podwójnych ciągłych również powstaje coraz więcej – są odcinki przez las niedaleko Wrocławia, gdzie przez kilkanaście kilometrów nie doświadczymy przerywanej, a przeszkodami nie do pokonania przez niektórych są wysepki, które wyrastają nawet w środku lasu jak grzyby po deszczu.

Wyspeka i wypadekFot. Gazeta.pl Płock

To wszystko służy pięknie jeśli chodzi o spowolnienie ruchu, ale ustawodawcy nie biorą pod uwagę, że osoby bez wyobraźni będą pędzili na złamanie karku w pozostałych odcinkach narażając siebie i innych tylko po to, aby nadrobić stracony czas. Nie biorą również pod uwagę ochrony środowiska, zużycia paliwa ani hałasu spowodowanego zmuszaniem nas kierowców do ciągłego zwalniania i przyśpieszania.

Za przykład tym razem posłuży Bralin – mała miejscowość niedaleko Kępna, wyposażona w bodajże pięć skrzyżowań z sygnalizacją świetlną. Jadąc niedawno o 03:00 (tak – nad ranem!) stałem na wszystkich po kolei. Spaliłem przez to znacznie więcej paliwa, wydaliłem przeogromne wartości związków wszelakich z rury wydechowej oraz pohałasowałem niepotrzebnie z fabrycznie głośnego wydechu.

Przykładów zapewne mógłby przedstawić jeszcze kilkadziesiąt, pokazując inwestycje które nie dość że kosztują fortunę to nie mają większego sensu poza tym politycznym. Dopóki kierowcy będą jeździć bez wyobraźni i nie będzie kultury na drodze to będą stawiane takie beznadziejne rozwiązania przez innych ludzi bez jakiejkolwiek koncepcji (oraz ponownie – wyobraźni) czy pomysłu. Czekam na Euro 2012 i obiecanki (cacanki?) …

* – Kurs uczący driftu oraz zachowania na drodze w zimowych warunkach jako przykład – polecam go każdemu bo po prostu warto:

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • pk

    Wiesz, każdy jest chyba fanem motoryzacji – ze wzgledu na to, ze wmówiono nam, ze samochód ejst potrzebny, i przez lata doprowadzono do tego, ze rzeczywiscie stał się niezastapiony – szczególnie w Polsce, gdzie koleje są doprowadzone do upadku, w normalnej sytuacji odległość między warszawą a Wrocławiem pokonywałbyś bardzo szybko, ze średnia prędkością podejrzewam 100km/h.

    Natomiast to czy drogi szybkiego ruchu i autostrady.. hmmm.. właśnie przez ciągłą budowę autostrad (która efektów nie przynosi) nie mamy pieniędzy na utrzymanie zwykłych dróg w cywilizowanych warunkach.

    Zauwaz, ze nie ponosisz większosc kosztów uzytkowania Twojego samochodu:) i jeszce ta prędkość, super, pociagajace – ale jak chcemy się ścigać to sa do tego przygotowane miejsca:D

    Wiesz co mnie w Polsce wkurza? to co napisałes w pierwszym akapicie. Ogólnie wszytsko jest beznadziejnie, nikt nie dba o to, zeby droga, czy cokolwiek, zachowywała standardy – nawet najmniejsze. natomiast, gdy jest wypadek, zginie dziecko np. Nagle wszyscy politycy rzucaja sie z płaczem “jak to?” “trzeba cos z tym zrobić”, Tak, ci sami, którzy do tej pory pozwalali na beznadziejny stan. I po tym wypadku, nagle buduje się nie wiadomo co, w sumie to byle co – byle tylko zatuszowac wcześniejszą niedbałość.

    I mozemy tak długo narzekać, albo mozemy cos zrobić. Jeżeli chodzi o nasze miasta przynajmniej. Wiemy co to jest społeczeństwo obywatelkie, mamy formy kontroli and władzą – zacznijmy ich używać i wpływac na polityków.

    Ha, wiem, ze rozmijam się z tematem wpisu, ale co tam.

    Pozdrawiam serdecznie

  • Następnym razem radzę zapoznać się z danymi przed wypowiadaniem na nieznane temat.

    Niestety, fragment DK8 który postawiono rozdzielił Syców na 2 części. Dodatkowo większość osób ze Ślizowa dojeżdza do pracy, kościoła do Sycowa.
    A jak sam piszesz, Polacy na DK poza terenem zabudowanym pędzą 130km/h i więcej.
    W miejscu gdzie krzyżuje się ul. Kolejowa z DK8 było już mnóstwo wypadków, stąd sygnalizacja i dodatkowe wspomagacze zabezpieczenia, aby ludzie mogli włączyć się do ruchu lub po prostu przejść przez to skrzyżowanie po zakupy (sam miałem tą wątpliwą przyjemność).

  • Pingback: Czytaliście? (Cz. II, 12/12/10) | blog.moridin.pl()

  • Brałeś udział w tym kursie zaprezentowanym na filmiku?

  • Ujeżdżam czerwonego w większości ujęć. Montaż też mój.

  • No to chylę głowę :-) Mi podoba się posiadanie ESP :-) Ruszam i skręcam kiedy inni oglądają krzaczki :-)

  • ESP to dobra rzecz, ale ma swoje wady. Kiedyś o tym napiszę – miałem nieprzyjemną przygodę z tym związaną.

    Zresztą nigdy nie kupię auta w którym nie można go wyłączyć.

  • Każde rozwiązanie ma swoje wady :-) A czy nie jest tak, że w każdym aucie da się je wyłączyć, albo przynajmniej w dużym stopniu uśpić?

  • Niestety nie. Smart w ogólnie nie ma, a w Mercedesach uruchamia się po naciśnięciu hamulca, czyli tak jakby nie miało.

  • Pingback: Śnieg na drodze — panika za kierownicą | Makowe ABC()