Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

Sąsiad powiedział, sąsiadka powiedziała …

· Wojtek Pietrusiewicz · 2 komentarze

media_1050

Odkąd nastała era chłopców ze skrzeczącymi dziobami przestałem oglądać wiadomości w telewizji. Już same ich głosy oraz towarzyszące osoby wraz z ciągłymi awanturami niepotrzebnie mnie irytowały – zrezygnowałem z Faktów, Wiadomości, Panoramy oraz Teleexpresu. Czasami zdarzy mi się jeszcze zerknąć wieczorami na Szkiełko …

Nadrabianie zaległości informacyjnych powierzyłem iPhone’owi oraz serwisom przyjaznym i szybko się ładującym gdy jestem w ruchu, czyli obecnie wersja mini Wirtualnej Polski oraz Lajt (sic!) na Onecie. Zaletą jest niewątpliwie szybkość dotarcia do danych podczas korzystania z transmisji danych, a prostota nawigacji również nie pozostaje bez znaczenia. Czytam w biegu, podczas przerwy, gdy czekam na kogoś – jednym słowem informacja ma być krótka, zwięzła oraz łatwa do znalezienia. Niestety, ale amerykański fastfoodowy styl życia dociera do nas wszystkich w taki czy inny sposób.

big_mac

Wracając na moment do telewizji oraz wszelkiej maści TVNów, Polsatów czy TVPów(?) to niezwykle mnie denerwuje tworzenie sensacji z niczego. Rozumiem, że temat musi się sprzedać, widzowie muszą być omamieni wnikliwością redaktora i tak dalej … ale nigdy nie zaakceptuję bzdur takich jakich się naoglądałem parę lat temu, gdy temat szybkich samochodów nocą na ulicach był taki modny. Znałem ten świat oraz jego ludzi od środka i 95% z informacji podawanych przez szanowanych dziennikarzy zostało przekręconych bądź mocno podkolorowanych – nagle spokojni i stateczni na codzień ludzie zostali przedstawieni jako samobójcy traktujący swoje samochody jak broń.

streetracing

Może i skutecznie dzisiaj unikam sensacji telewizyjnych, ale stałem się ofiarą tego samego problemu w słowie pisanym. Wystarczy na jednym z w/w serwisów poczytać o bzdurach jakie są wypisywane w działach sportowych, a szczególnie dotyczących sportu niezwykle modnego w Polsce odkąd jeden pan z Krakowa pokazał, że szybko potrafi jeździć.

Formułą 1 zaraził mnie ojciec, gdy jeszcze na chleb mówiłem ‘bep’, a na muchy ‘tapty’ – pamiętam namiętne oglądanie wyścigów na Eurosporcie za pomocą pierwszych talerzy balkonowych …. ech cudowne czasy. Fascynowałem się sportami samochodowymi od wielu lat. Ba! Nawet brałem udział w paru mniej lub bardziej ciekawych (i oficjalnych) wyścigach … ale jak czytam wypociny jakiegoś podrzędnego pisaczyny, który nie potrafi w ogóle sprawdzić literówek w tekście (nie wspominając o ortografii) to zastanawiam się do czego świat zmierza. Facet w końcu pisze dla szanowanych gazet (akurat w w/w przypadku źródło było z gazety.pl), bierze za to pieniądze i w tym kierunku prawdopodobnie się wykształcił – przykro mi, ale wyższy poziom widzę na blogach.

Dzisiaj po informacje sportowe zacząłem sięgać na serwis internetowy Eurosportu – może i dłużej się ładuje oraz jest mniej wygodny w czytaniu, ale przynajmniej nie skacze mi ciśnienie … Niestety, sensownego serwisu z wiadomościami z kraju oraz zagranicy dalej brak …

A dla lubiących tragikomedie zapraszam do poczytania komentarzy internautów pod artykułami … już wiem dlaczego Kaczor nazwał mnie pijakiem, narkomanem i kilkoma innymi epitetami.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Martin

    miło się czyta taki post, przynajmniej jest się pewien, że człowiek nie zwariował i nie tylko on ma dosyć niektórych przejawów inteligencji naszych mediów informacyjnych

  • A już myślałem, że to tylko ja mam jakieś zbyt wygórowane wymagania. :)