Jeśli chcecie mnie wesprzeć to zapraszam do kupna mojego poradnika "Jakim jesteś Makiem?".

List od samolubnego czytelnika Łukasza

· Wojtek Pietrusiewicz · 44 komentarze

Niektórzy zauważyli, że od 10 dni nie pisałem tutaj absolutnie nic. Powodów za tym stoi kilka i żaden z nich nie ma nic wspólnego z Dominikiem ani Norbertem. Chciałem jednak podzielić się z Wami listem, który dostałem od czytelnika Łukasza (@rydwan) – poniżej oddaję mu głos (bez cytatu, żeby wygodniej się czytało).


Cześć Wojtku!

Piszę do Ciebie tą wiadomość zaniepokojony sytuacją na Twym blogu ‚makoweabc.pl’. Mam nadzieję że poświęcisz chwilę na przeczytanie tych kilku słów.

Od kilku dni na blogu nie pojawiają się żadne wpisy, a ze względu na to iż jestem częstym gościem i czytam zarówno wpisy jak i komentarze czytelników, nie mogłem nie zauważyć Twego rosnącego zniesmaczenia głosami krytyki co do sposobu prowadzenia bloga.

I oczywiście w pełni rozumiem, że chwile zwątpienia i uczucie bezcelowości kontynuowania tej pracy przeważają.

Pojawiająca się fala hejtu… nie, nie akceptuje tego słowa oraz całej otoczki, która wokół tego zjawiska się pojawia. To żaden hejt, tylko zwyczajowy brak kultury, poszanowania innej osoby i jej pracy oraz brak umiejętności rzeczowej dyskusji.

Mój problem z odbiorem obecnej sytuacji polega na tym, iż zdaję sobie sprawę że to również ja jestem za nią odpowiedzialny. Zapytasz jak? Otóż jestem czytelnikiem bloga od dawna – w zakładkach nadal widnieje wpis z adresem: http://mac-abc.moridin.pl/. Z przykrością stwierdzam, że byłem samolubny i tylko brałem, nie dając nic od siebie w zamian… żadnych komentarzy czy słów pochwały. Nic dzięki czemu autor widziałby sens kontynuowania swej pracy i poświęcania czasu.

Dlatego też w chwili obecnej chciałem napisać że bardzo cenię jak prowadzisz SWOJEGO bloga. Słowa uznania za design, zresztą bardzo lubię Twoje poczucie estetyki. Ale to tylko otoczka, a sercem bloga są teksty. Po pierwsze lubię Twój sposób odsyłania do źródła oraz zwięzłego komentowania artykułów – a dzięki niemu odkryłem kilka ciekawych serwisów, poprawiam znajomość angielskiego bo często do takich źródeł nawiązujesz. Nie walczysz o odsłony jak wiele serwisów, które prosty news potrafią przetłumaczyć i podać w dwóch czy trzech częściach, byle tylko ludzie klikali. Z zaskoczeniem też obserwowałem sytuacje, w których zarzucano Ci bezstronność i uwielbienie dla produktów markowanych logiem Apple. W moim odczuciu jesteś jedną z niewielu osób, która zdecydowanie i często dość krytycznie podchodzi do tych produktów.

Poza tym, gdyby nie Twoje gorące polecenia nie grałbym w wolnej chwili w Threes, a „upierdliwe” wychwalanie Tweetbota spowodowało moje uzależnienie od Twittera. Lubię również osobisty charakter Twojego bloga – świetne fotki! Ale teraz to co najistotniejsze i niespotykane gdzie indziej: z wszystkich dłuższych tekstów czy recenzji biją emocje i to jest świetne! Niezwykle przyjemne jest czytać tekst i reagować podobnie jak jego autor. Nie kryjesz uczuć, emocji i fascynacji pewnymi rzeczmi. Nie zanudzasz specyfikacjami czy suchymi danymi. Zarzucają ci, że podniecasz się za bardzo, przejmujesz się drobnostkami jak kolor jakiegoś urządzenia itp., ale ja w tym widzę pasję i to taką szczerze przekazywaną, bez wstydu, bez oglądania się na to co odbiorca pomyśli. Bije z tego szczerość i to dla mnie jest najważniejsze!

Nie wiem jak zareagujesz na tego maila. Mam nadzieję, że gdzieś tam w kąciku ust pojawi się namiastka uśmiechu a w sercu satysfakcja.

Nie piszę tego by połechtać Twoje ego.

Nie piszę tego byś wrócił do systematycznego pisania lecz z szacunku do czasu i pracy jaką włożyłeś w prowadzenie bloga. Poprostu jak wieloletni czytelnik jestem Ci to dłużny.

Pozdrawiam serdecznie i życzę gorąco wytrwałości w realizacji wszystkich prowadzonych projektów,

Łukasz


Publikuję tego maila nie dlatego, że Łukasz mi słodzi (chociaż to oczywiście miłe), ale dlatego że porusza jedną bardzo istotną kwestię – czytanie cudzej pracy, ale bez przekazywania pochwał. Sam trzymam wielu świetnych autorów w swoich RSS-ach i rzadko (jeśli w ogóle) podziękowałem im za to co robią. Nie omieszkałem zwrócić im uwagę na literówki czy błędy, ale stanowczo za rzadko pokazywałem im kciuka w górę. Jak było coś wyjątkowego to linkowałem do tego tutaj lub na Twitterze. To za mało.

Czas to zmienić.

P.S. W kwestii pisania tutaj na razie nic się nie zmienia – nie planuję na razie rozwijać Makowego ABC. To może, ale nie musi, zmienić się w przyszłości.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.

  • Marecki

    Ja również byłem hieną która tylko brała i nie chwaliła. Za co przepraszam, bo blog makowe abc to dla mnie jedno z lepszych miejsc gdzie mam wszystko czym się interesuje w zwięzłej formie.

    Co mnie zaskoczyło:

    „P.S. W kwestii pisania tutaj na razie nic się nie zmienia – nie planuję na razie rozwijać Makowego ABC. To może, ale nie musi, zmienić się w przyszłości.”

    Rozumiem że to koniec makowego? :>

  • Wojtku – bez podlizywnia się: Makowe ABC to jeden z najważniejszych i najlepszych blogów o Apple, jaki można znaleźć w polskim internecie, zapewnie nie tylko dla mnie, ale i dla wielu użytkowników sprzętów i systemów tej firmy. Łukasz świetnie zauważył, że bez Twojego pisania i Twojej pracy nie grałby w Threes i nie uzależnił się od Tweetbota, a to tylko dwa przykłady (można je mnożyć). mam tak samo i z pewnością nie jestem jedyny.

    naprawdę fajnie by było, gdybyś wrócił do pisania na Makowym ABC. :)

  • Nie mam Maca, a mam Twojego bloga (jako jedynego o tej tematyce) w swoim stałym RSS. Koniecznie pisz i prowadź bloga tak jak chcesz. Może jesteśmy niewdzięczni, ale wciąż jesteśmy i czekamy :) Nie daj się jakiejś grupie frustrowanych miłośnikami wylewania swoich problemów na widok publiczny, byle tylko kogoś tym pobrudzić. Szkoda na nich nerwów i czasu.

  • Ludzie mają to do siebie, że piszą, żeby ponarzekać lub znaleźć rozwiązanie nurtującego ich problemu. Wystarczy spojrzeć na fora czy to o tematyce komputerowej czy zdrowotnej. Chyba jeszcze nikt nie napisał tak po prostu: „Cześć, mój sprzęt dobrze działa.” albo „Cześć, jestem zdrowy, nic mi nie dolega.”. To samo jest w przypadku blogów (no, może wyjątkiem są parentingowe, gdzie mamuśki sobie słodzą na prawo i lewo ;)). Blogi czytamy, czasami coś napiszemy, ale raczej w formie przemyśleń dotyczących wpisu niż jako pochwałę samego bloga…

    A co do Makowego ABC to robisz kawał dobrej roboty. Nie przestawaj tu pisać. I nie przejmuj się hejtem. Jak się komuś nie podoba tematyka niektórych wpisów, to przecież nie musi ich czytać, prawda? A na jego miejsce znajdzie się kilka innych osób, którym to co piszesz przypadnie do gustu. :)

  • „(…) nie planuję na razie rozwijać Makowego ABC”

    Poważnie?… Mam nadzieję, że nie – szkoda byłoby…

  • Tak to już jest. Normalnym ludziom nie przychodzi do głowy pisanie jakiś hejtów. Po prostu nie mają na to czasu ani ochoty. Lepiej zająć się czymś produktywnym. A frustraci zawsze mają czas i ochotę na wylewanie żali. Dlatego jest ich zawsze nadwyżka w komentarzach.

    PS
    Czuje dużo komentarzy pod tym wpisem. :)

  • Nie zgadzam się w kilku kwestiach z Tobą, ale Makowe czytałem każdego dnia i nie był to zmarnowany czas. Lubiłem czytać to co pisałeś. Teraz czytam co piszesz w Medium, tt czy iMagazine ale to już nie to. Szkoda, że tu nie piszesz swoich opowiadań, genialnych i fajnie się komponujących w nowinki technologiczne.

    Wojtek bądź ponad to wszystko, pokaż że jesteś twardzielem i pisz tu.

  • amcieq

    Witaj Wojtku, witajcie Bracia i Siostry w czytaniu ;) Ja spokojnie mogę podpisać się pod listą tych, którzy dotąd raczej brali niż wyrażali wdzięczność… Co nie zmienia faktu, że lepiej późno niż wcale prawda? Nie wiem za bardzo jak wyrazić moje uczucia sympatii do Ciebie jako osoby i do tego co i jak robisz nie powielając kalki wpisów, które już się pojawiły. Ale wiem jedno, Jesteś, Ty i to co robisz na mojej codziennej liście czytelniczej, często wracam do starych tekstów, czasem polecam. No i chyba pozostało mi tylko to, że tak już jest od lat, a od kiedy „wygnałem” się z Kraju (a to już prawie 5 lat) Twoje pisanie jest jednym z trzech „rodzimych”, które zabrałem ze sobą. Więc po prostu: Dziękuję Ci za to, że jesteś…

  • zbynio4

    Czytam od dawien, dawna, standardowo wchodzę przynajmniej dwa razy dziennie i wszystkim znajomym apple userom zawsze polecam Twojego bloga. Cóż, rzadko komentuję, ale doceniam Twój wysiłek by prowadzić jedną z ciekawszych stron w tej tematyce i nie tylko w tej. Pełen szacun Wojciechu za pracę i miej gdzieś stado baranów od hejtu.

  • Antoni Wojciechowski

    Napisałem długi komentarz, po czym skasowałem go i napiszę to w ten sposób. Byłem świadkiem początków Makowego i jestem świadkiem końcówki. Zasada jest jedna. Zmienia się wszystko, i nikt i nic nie może być wykluczone z działania tej zasady. Zmieniło się otoczenie, zmienili się czytelnicy, zmienił się autor – inaczej być nie mogło. Dziękuję Ci Wojtek za tego bloga, i życzę szczęścia a w rozwijaniu kolejnych projektów.

  • dRoplet

    Postaram się krótko ale pewnie nie wyjdzie… Nie będę słodził ani krytykował. Odnośnie wkładu własnego myślę, że głównie komentarzami mogliśmy Wojtka wspierać. Choć się starałem, ewentualna krytyka nie zawsze była konstruktywna…czasami górę brały emocje i wychodziły przywary wychowania w polskich realiach… Te nieliczne albumy czy inne inicjatywy zawsze sumiennie kupowałem, ale wydaje mi się, że to i tak za mało jeżeli chodzi o wsparcie finansowe. Nie wiem czy ten blog to Twoje główne zajęcie ale zastanawiałem się skąd na to, już i tak długo, brałeś siłę i czas…i pieniądze. Jeżeli tylko masz okazję rozwinąć skrzydła i wykorzystać zdobyte tu doświadczenie mogę szczerze życzyć tylko powodzenia! (nawet kosztem jednego mniej miejsca w sieci do odwiedzania, rozpoczynania i kończenia dnia).

  • Też dołączam się do fanowskiego lamentu. Wojtek, cenię Cię głównie za subiektywne spojrzenie na świat technologii. Twoje teksty często zmuszały do refleksji. Zaglądałem do Twojego kącika każdego dnia wyczekując Twoich wpisów. Bez Twojego bloga świat Apple w Polsce na pewno będzie dużo smutniejszym miejscem. Dziękuję za każdy tekst i czas, który poświęciłeś. Twój czytelnik.

  • Marcel Herba

    Dziękuję

  • kaliente

    Bardzo doceniam Twoją pracę. Umiesz pisać, wygrzebujesz smaczki ze świata Apple celnie je komentując. Owacje na stojąco za świetną robotę.
    Przemyśl rozwijanie Makowego ABC. Warto ;)

  • To ja dodam od siebie, że często komentuję aczkolwiek Wojtku dość rzadko się wdajesz w dyskusję ;-) Również mówię o iMagazine.

  • Też jestem typem czytelnika twojego bloga, który się nie udziela i na ogół egoistycznie wchłaniam tekst bez jakiejkolwiek riposty, ale na swoją obronę dodam, że jak tylko wrzuciłeś do iBooks, „Jakim jesteś Makiem” to zakupiłem w ciemno aby właśnie wyrazić szacunek dla ogółu jaki wnosisz w Polską cześć Apple’owego świata, a czas do samego przeczytania rezerwuję Sobie na Grudniowe świąteczne dni. Pozdrawiam serdecznie !

  • Paweł Dworniak

    Cześć, a ja napiszę do Ciebie z trochę innej pozycji i z innym plecakiem doświadczeń – pisanie bloga czy szerzej tworzenie treści m.in. do publikacji online zajmuje często kolosalnie dużo czasu. Nie zawsze szanowni Czytelnicy zdają sobie sprawę jak wiele cennych minut z doby może zostać wyrwanych gdy autor chce być w miarę na bieżąco, pisać ciekawie i trafiać z komentarzami w aktualne wydarzenia. Kto sam nie próbował raczej tego nie pojmie. A gdzie czas na tak zwaną codzienność? Dla bliskich?

    Dla mnie drastyczne odcięcie się w pewnym momencie od życia online – nie mam żadnego tabletu, jedynie wierny i dzielny Mac mini z końca 2009 roku stanowi okno na wirtualny świat, a mój ulubiony telefon trzyma na baterii tydzień (jak się domyślacie żaden z niego smartfon) – spowodowało przede wszystkim zmiany na plus. Nie będę się tutaj przechwalał (zbytnio;)) ale w czasie gdy byłem mocno osadzony w bitach i bajtach miałem sporo marzeń/planów które były do zrealizowania „kiedyś”. Gdy wyszedłem z komputera udało mi się przeżyć niektóre z nich w czasie który wcześniej wydawał mi się całkowicie nierealny. Nie zrobiłbym tego trzymając głowę w cyfrowej chmurze.
    Dzisiaj także znacznie częściej spotkacie mnie na przykład na motocyklu niż online. I ten stan mi odpowiada. Chociaż mam mały plan zimowego powrotu do pisania o różnych rzeczach tak aby nie stracić czucia w palcach – nie ukrywam, że bywały i bywają momenty gdy coś na kształt blogowania kusi i mami obietnicą powrotu do „cudownych dni”. Wiem jednak że jest to syreni śpiew wiodący mnie ku zgubie jeśli zawczasu ewentualnego powrotu online nie przemyślę.

    Nie będę namawiał Cię do pisania. Jeśli czujesz że przyda się przerwa lub na stałe stwierdzisz, że wystarczy – tak musi być. To jest przede wszystkim Twoja decyzja, Twój blog, Twoje życie. Miłe słowa Czytelników które jak widzę wypełniają komentarze, są potrzebne ale nie powinny stanowić drogowskazu dla Twoich dalszych działań.

    Czytelnicy sami powinni krytycznie popatrzeć na siebie i zastanowić się czy świat będzie gorszy tylko dlatego że Autor tego bloga wybierze inaczej niż samolubnie oczekujecie? A może jego decyzja powinna być impulsem dla was aby nie oczekiwać od każdego blogera czy redakcji magazynów codziennego publikowania „nowości” ze świata Apple czy z dowolnej innej tematyki wam bliskiej?

    Mam zaprenumerowane sporo kanałów, także o Apple, ale bardzo często klikam „zaznacz wszystko jako przeczytane” bez przeglądania treści. Zwykle praktycznie wszyscy piszą o tym samym, tak samo i w tym samym czasie. Byle tylko Czytelnicy widzieli codziennie przynajmniej jeden wpis, a reklamodawcy mogli doliczyć się kolejnych setek bezmyślnych kliknięć.

    Czy przeczytanie jednego, dobrego tekstu na miesiąc będzie znacznie gorsze od przeczytania kilkudziesięciu bezwartościowych notek prasowych? Z czego wyniesiecie więcej informacji dla siebie?

    Szerokiej drogi Autorze MakowegoABC, gdziekolwiek się udajesz. A jeśli będą to podróże po jedynej, dostępnej nam w tej chwili planecie, to do zobaczenia na szlaku!

    千里知行, 始於足下 – tysiącmilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku – gdybym dalej pisał o Apple raczej nie wiedziałbym jak to przysłowie naskrobać i przeczytać w oryginale. A dziś? Między innymi właśnie to nie jest problem. Według mnie warto było zmienić tryb życia.

  • Dziękuję wszystkim za komentarze! ??

  • Tak mamy w naturze. Bierzemy, a podziękować nie potrafimy. Każdemu kto robi taką robotę jak Wojtek należą się słowa otuchy, zwłaszcza w trakcie kryzysu. W razie problemów wchodzę na makoweabc, a nie stronę pomocy Apple.

    Wojtku, też Ci dziękuję.

  • Właśnie na tym polega różnica między contentem a clickbait, w twoim przypadku ewidentnie króluje rzeczowość i opinio twórczość. Chociaż czasem twierdziłem, że za bardzo chwalisz się czy podniecasz sprawami błahymi to zawsze była to tylko moja opinia. Tak jak Łukasz wspomniał w swoim liście, to twój blog i możesz na nim robić to co chcesz. Zawsze uważałem Cię za osobę obeznaną w temacie i potrafiącą uargumentować swoje racja czy postrzeganie tematu. Niestety żyjemy w czasem, że krytyka (często totalnie głupia) wiedzie prym.

    Mam jednak nadzieję, że zrobisz sobie urlop i jednak wrócisz do bloga.

  • Dzięki :-) Robisz dobrą robotę, nie zapominaj o MakowymABC

  • Dariusz Gardyński

    Dzięki za kawał dobrej roboty i powodzenia z innymi projektami :)!

  • Andrzej Kamiński

    A mi nie żal że ten blog zakończył działalność. Pan idealny zakończył pisanie? Czyżby krytyka na innych blogach pomogła uświadomić sobie miejsce w szeregu?

  • Szczerze mówiąc na Twój blog trafiłem dopiero teraz, dzięki temu postowi Łukasza: https://www.facebook.com/lukasz.kielban/posts/10153679825402920 :)

  • i myślisz, że kogoś tutaj interesuje twoje zdanie ? Idź tam gdzie jest paśnik dla takich jak Ty :)

  • Czytanie nie jest obowiązkowe. Jak łatwo wywnioskować z komentarzy powyżej, to większości raczej podobała się praca Wojtka i żałują, że to już koniec. Jeśli dodawanie komentarza w tym rodzaju ma służyć poprawie humoru czy po prostu hejtowaniu wszechświata, to bardzo gratuluję. Chyba przez właśnie takie nastawienie niektórych Makowe przestaje istnieć. A wystarczyłoby, żeby ludzie kierowali się zasadą: nie podoba mi się, to nie czytam dalej, nie uprzykrzam życia innym, którzy mają odmienne zdanie i nie zmieniam się w internetowego trolla…

  • To zapraszam na Twittera oraz iMagazine. ;-)

  • Zaproszenie przyjęte, podwójnie rzec można :D

  • Gadżet_Man

    Nie myślałeś o sprzedaży portalu?

  • miron

    Twój blog jest moim podstawowym blogiem.Pozdrawiam stały czytelnik.

  • Dariusz Gardyński

    Prawie całkowicie się nie zgadzam. W takim podejściu w ogóle nie będzie negatywów, bo jeśli komuś się nie podoba, to zgodnie z def. ma nie czytać, nie wchodzić i co za tym idzie nie komentować. Wzajemne kółeczko adoracji to nie jest nic dobrego. Krytyka jest ważna i potrzebna. Grunt by była kulturalna. Może i być bardzo bezpośrednia, byle było wiadomo czego się kto czepia i by nie wyklinał kogoś. Tak to chyba najkrócej można ująć.
    Mi się też parę rzeczy u Wojtka nie podoba i parę razy nawet zwracałem na to uwagę. Może i bym mógł zebrać tego więcej, ale uważam, że nie warto robić burzy o pierdoły. To i tak ginie w całokształcie jego pracy.
    Ostatnią kwestia – wszystko się kiedyś kończy, a tam gdzie koniec tam też początek. Nie ma nad czym płakać dopóki coś tego cyklu nie przerwie. Na miejsce Wojtka pojawi się ktoś inny, a potem historia znów zatoczy koło. To już nie te czasy, że ludzie przez kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat robią to samo. Nie jest też tak, że brakuje ludzi z talentami. Na pewno znajdzie się ktoś, kogo Wojtek mógłby naznaczyć jako swojego następce. Każdy z nas znajdzie w końcu taką osobę i będzie szczęśliwy, że znów może przeczytać, obejrzeć, itp. to co lubi i jak lubi, a Wojtek będzie mógł w pełni spełniać się w nowych wyzwaniach, mając w głowie, że ktoś należycie robi coś podobnego do jego bloga. Poza tym, Wojtek dalej pisze na iMagazine, więc tym bardziej nie ma po co lamentować. Jak Was tak czytam, to mam czasem wrażenie, że zaraz się niektórzy popłaczą, bo Wojtek nie chce już tak tu często pisać Oo. Ogarnijcie się trochę, to nie koniec świata ;)!

  • Zygmunt Kowalski

    Rewelacyjny blog dzięki niemu przesiadłem się z androida na iOS oraz windowsa na OS X poznałem świat Apple i raczej prędko go nie opuszczę. Treści na blogu po prostu rewelacja!

  • Wspaniałe zdjęcie i fajny list, faktycznie nie za często chwalimy i mamy problem z wyrażaniem uczuć. W każdym razie blog jest świetny i ja również tęsknię za wpisami :) Do roboty Wojtku!

    PS: „Don’t Snap and drive!”

  • Paweł Rybak

    A kiedy nagrasz coś w Nadgryzieni? Jakoś dawno Cię nie słyszałem w starym składzie, a szkoda :(

  • Czesław Jurgielewicz

    Miły list, nic tylko się dopisać pod nim – mam w Safari katalog „mac” gdzie jest i Twoja strona, tak że codziennie zaglądam co nowego. Bardzo niepokoi mnie zdanie „nie planuję na razie rozwijać Makowego ABC” bardzo, bardzo niepokojące – rozumiem że to czas itd itp , ale pamiętaj są czytelnicy którzy tu zaglądają i czekają i na teksty i fantastyczne zdjęcia – za które szczególnie dziękuję.

  • Czytelnik

    Gdybyś nie miał reklam na blogu to jeszcze bym zrozumiał. Użalasz się jak stara baba, prowadziłeś bloga dla kasy, rozgłosu i zasięgu. Dorabianie do tego filozofii jest nie na miejscu. Czy ktoś Cię zmusza do pisania? Zachowujesz się jak dziecko, którego nikt nie pochwalił.

  • +1

    I tyle. :)

  • PolskiPL

    Trzeba sobie jakoś radzić w tych trudnych chwilach. :)

  • chiefer

    Ogłaszam akcję, bojkot – nie czytamy starych postów (szczególnie tych sprzed roku czy dwóch) Wojtka, dopóki nie napisze nic nowego.
    No, bój się gościu i drżyj… i pisz :P

  • Marbico

    Szacunek za dotychczasową pracę i powodzenia w nowych projektach.

  • Is3

    Mój ulubiony blog o Apple!
    Póki będziesz pisał, będę tu zawsze zaglądał.

  • Zapraszam wszystkich na http://infinitediaries.net – nowa odsłona Makowego ABC.

  • Mike

    wyłączenie ‚makowca’ to również dla mnie spore zaskoczenie i pewna pustka w obszarze polskiego blogingu o tematyce Apple. Nowy serwis Infinite Diaries niestety nie ratuje mnie w 100%. Wciąż mam spore problemy ze zrozumieniem anglojęzycznych serwisów i ilekroć czegoś poszukiwałem/zastanawiałem się nad zakupem to właśnie to miejsce było jednym z niewielu polskich źródeł poznania, co ważne tylko tutaj nie miałem wrażenia, że test czy recenzja jest sponsorowana.

    Szanuję wybór autora i życzę powodzenia, kto wie, może przyjdzie taki dzień i postanowi napisać znowu coś po polsku :)

  • Racja – jak nam się podoba, po prostu zamykamy okienko, jak coś nas drażni, od razu musimy to zakomunikować. Brak komentarzy – ciężko stwierdzić, czy nasza twórczość podoba się publice…