Michał Mynarski:
Pamiętam prezentację iPhone’a i legendarne trzy urządzenia, które składały się na smartfona z Cupertino. Przypominacie sobie?

Steve Jobs: „An iPod. A Phone. And an Internet Communicator.”Trzy składowe, opancerzone świeżą i świetnie zastosowaną na tamten moment technologią. A co mamy gdy popatrzymy na Watch?
„A watch. A notification hub. A fitness tracker. A sport companion. An elegant wearable. A communicator. A payment device…”
…i wiele, wiele innych na czele z tak zbędnymi, jak wspomniane wcześniej przeglądanie zdjęć. Opancerzone świeżymi rozwiązaniami (digital crown) i świetnym designem, ale wciąż z histerycznie zdefragmentaryzowaną funkcjonalnością. Apple Watch jest zbyt krzykliwy technologicznie by być prawdziwie eleganckim zegarkiem i zbyt dobrze wykonany i zaprojektowany by być zwykłym smartwatchem. Peany niektórych publicystów i blogerów nad nim przypominają mi zachwyt jeża w gaciach – w końcu udało im się przewidzieć, że będzie zegarek Apple’a i będzie lepszy od konkurencji. Z tym, że dalej jest co najwyżej mierny – to też warto przyznać.
Gdyby Tim Cook na scenie powiedział tylko „A watch. A fitness tracker. A payment device.” to też byłoby źle. Bo mamy 2014 rok, a on potrafi tylko trzy rzeczy. A co do reszty – mierny to może będzie, ale to będzie można stwierdzić dopiero po zapoznaniu się z nim, a nie na podstawie preview, po którym nawet nie jest znana pełnego jego specyfikacja ani możliwości.
Lubię Michała i to jak pisze, ale tak słabego tekstu jeszcze u niego nie widziałem. Szkoda, że nie skupił się tylko na analizie UI, łączącego dotyku z koroną – byłoby przynajmniej ciekawie.

Chcesz zwrócić mi na coś uwagę lub skomentować? Zapraszam na @morid1n lub na forum.